jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z alergi !

13.06.09, 19:44
Kiedy czytam te wszystkie tematy związane z alergią u Waszych dzieci
nie mogę uwierzyc w to co piszecie. Juz kilkakrotnie dziewczyny
pisaly o żywieniu Ciesielskiej wg PP, ale to jak grochem o ścianę !
Wolicie wydawac kupę pieniędzy na leki, lekarzy , nowalinki, zamiast
wziąśc się za odpowiednie żywienie Waszych dzieci. Historię mojego
synka opisywalam juz nie raz , wszystko mozna znależć wplisując w
autora treści ''izaokorska'' Jak przypomnę sobie co
przeszliśmy ...... ciarki przechodzą mi po plecach. Dzis na
szczęście zostaly tylko zdjęcia.
Ostanio czytalam post gdzie dziewczyny pisaly, ze przeciez na
żywieniu PP trzeba byc do konca życia i to Was tak bardzo męczy ???
cięko jest ruszyc tylek i zacząć gotowac ? Lepiej patrzec jak wasze
dzieci cierpią, połykają kupę leków, sterydy, lepiej żyć z astmą
czy gotować i być zdowym ? Na żywieniu wg Pani Ani Ciesielskiej
skorzystala cala moja rodzina. jestem szczęśliwa ze moglam pomóc
moim dzieciom bez mądrosci lekarzy , którym ''wisi'' nasze zdrowie a
chodzi tylko o kasę.
Mój synek nie choruje na nic, nie łapie katarkow, nie ma alergi,
robakow, candidy, wspaniale sie rozwija.
Dziewczyny weżcie się w garść bo zdrowie Waszych dzieci leży tylko i
wyłącznie w Waszych rękach. Mam nadzieje, ze choc jedna mama to
zrozumie smile
    • squomage Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 13.06.09, 21:09
      Izuniu do pp trzeba dorosnac.Trzeba tez byc do tego uwarunowanym.Nie wejdzie w
      pp zagorzaly fanatyk medycyny konwencjonalnej, ktory zwyklego syropu bez zgody
      lekarza nie podal a czynili tez tak jego rodzice.Tym nawykl i taki jest i cuz
      pewnie taki ma byc.Wiem ze wszystkie posty dziewczyn z apelami o pomoc bola bo
      my znamy te dobrodziejstwa ale wierz mi ludzie sie boja-boja sie tego czego nie
      znaja.Czesto tez niosa ksiazki do lekarzy badz pytaja o to czy pp pomoze i
      slysza ze "Nie ,tu nic oprocz lekow nie pomoze".Nie mozna wynic za to lekarzy bo
      takich mieli nauczycieli.Nie znaja pp ,czasem ktorys ksiazke przeczytal ale nie
      praktykowal wiec nie zna.Sama wchodzac w pp pytalam mojej homeopatki co sadzi o
      pp Ciesielskiej .Odpowiedz brzmiala "znam ale nie polecam bo Ciesielska alg nie
      uznaje"-Kaspian mial wtedy 8,5 miesiaca wiec tylko sobie pomyslalam co maja algi
      do tak malego dziecka.
      Bylam gotowa i trafilam w 10.Dr. z przycchodni rejonowej mowi ze wyrosl ,dziwne
      on z tak ciezkim azs i astma oraz gronkowcem wyrosl a inni jej pacjenci co mieli
      raptem policzka wysypane nie wyrosli?Malo tego zdrowi pacjenci nagle alergii
      dostali na lato i trzeba sterydoterapie na rozsluzowywanie przeprowadzic.
      Nie ma co ludzi namawiac.PP jest kto ma pomoc z pp sobie badz dziecku pomoze a
      kto nie to chocbys 1000 argumentow przedstawila i samego Jezusa na swiadka nie
      uwierzy i bedzie szedl swoja droga.
      Juz ci pisalam ze ogromnie sie ciesze ze wyprowadzilas.Caluski przesylam.
      • paxromana Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 13.06.09, 21:46
        Dopiero niedawno zetknęłam się z pp i szczerze mówiąc wiele z tego
        do mnie przemawia. Ale nie do końca wiem jak się do tego zabrać.

        Mam 5 miesięczną dziewczynkę,która jest alergikiem - mleko, jajko,
        ryby i coś jeszcze czego nie potrafię zlokalizować. Sama jestem na
        dość ograniczonej diecie (nie jem tego co uczula, owoców a i z
        warzyw to bardzo podstawowe jak brokuł czy ziemniak).

        Chcę spróbować innych metod niż sterydy i leki ale nie jestem pewna
        czy przy karmieniu piersią mogę jeść wg pp (obawiam się zwłaszcza
        przypraw). A jeśli w przepisie jest jajko na które jest uczulona? I
        co z poszerzaniem diety małej? Przecież do pierwszej marchewki czy
        ziemniaka nie dosypię curry...

        Może macie doświadczenia w tym zakresie i możecie się podzielić?

        pat
        • squomage do proxomana 14.06.09, 08:42
          paxromana napisała:

          > Dopiero niedawno zetknęłam się z pp i szczerze mówiąc wiele z tego
          > do mnie przemawia. Ale nie do końca wiem jak się do tego zabrać.
          >
          > Mam 5 miesięczną dziewczynkę,która jest alergikiem - mleko, jajko,
          > ryby i coś jeszcze czego nie potrafię zlokalizować. Sama jestem na
          > dość ograniczonej diecie (nie jem tego co uczula, owoców a i z
          > warzyw to bardzo podstawowe jak brokuł czy ziemniak).
          >
          > Chcę spróbować innych metod niż sterydy i leki ale nie jestem pewna
          > czy przy karmieniu piersią mogę jeść wg pp (obawiam się zwłaszcza
          > przypraw). A jeśli w przepisie jest jajko na które jest uczulona? I
          > co z poszerzaniem diety małej? Przecież do pierwszej marchewki czy
          > ziemniaka nie dosypię curry...
          >
          > Może macie doświadczenia w tym zakresie i możecie się podzielić?
          >
          > pat

          Pierwsze co mi sie rzucilo w oczy to carry-gdzies ty je w przepisach
          widziala?pewno z kurkuma pomylilas.
          Wiem poczatki sa ciezkie ale nie niewykonalne.Patrz ja jestem pionierem pp w
          czestochowie sama sie wszystkiego uczylam.Czytalam ksiazki gotowalam czytalam
          archiwum i tak lapalam wiedze.
          Odnosnie karmienia malych alergicznych bakow bylo ostatnio na forum A.C duzo-o
          tym jak wprowadzac posilki i kiedy.Czynnie udziela sie na forum (puki jeszcze
          nie urodzila) JoannaMamAsik.Dziewczyna bardzo madra w doradzaniu mama
          karmiacym(doradca laktacyjny).Wystarczy tylko chciec sie uczyc i troche
          poczytac-bo wiele bylo.Przeczytaj na forum ostatni watek wiosenny a wiele ci sie
          rozjasni.
          Pierwszym posilkiem ktory wprowadza sie dziecku jest owsianka i twoje dziecko
          jest za male.Alergika wprowadza sie posilki pozniej nieco.A ty tez nie masz sie
          czego obawiac w jedzeniu pp bo twoj pokarm ma taka nature jaka dostarczysz przez
          pozywienie.
          Jako mama karmiaca jesz jak niemowle czyli delikatnie.
          Pozdrawiam
    • jagabaga92 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 13.06.09, 22:35
      Jestem daleka od medycyny konwencjonalnej, zwłaszcza w leczeniu alergii
      (medycyna konwencjonalna - owszem, ale do zdiagnozowania wink), jednak nie zawsze
      wprowadzenie diety PP jest mozliwe - tak jak np. u nas - nie jestem jedyną
      kucharką dla swojego dziecka, bo mały chodzi do przedszkola, często jemy obiady
      u babć.

      Co sie dzieje, jeśli nie każdy posiłek jest wg zalecen p. Ciesielskiej? -
      przecież w zyciu sa różne sytuacje (przedszkole, szkoła, później być może
      internat, akademik, wyjazdy delegacyjne - wszędzie "tradycyjne" żywienie
      zbiorowe. Kto jest w stanie ODPOWIEDZIEĆ na to pytanie?

      Ja w leczeniu alergii postawiłam na doenergetyzowanie organizmu dziecka i póki
      co z bardzo dobrym skutkiem smile
      • luty71 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 01:30
        Squomage nie zapominaj,że część mam boi się poprostu wprowadzić te wszystkie
        silnie uczulające składniki - czy Twój Kaspian reagował kiedykolwiek wstrząsem,
        utratą świadomosci, dusznościami itp. na zakazany produkt (nie mówie o okersie
        kiedy jest na pp tylko wcześniej), czy podanie alergenu spowodowało u niego
        kiedykolwiek bezsposrednie zagrozenie życia? Bo wiesz obawa przed li tylko
        wysypką to jedno, stres przed wstrząsem to inna sprawa - absolutnie nie chcę
        wywoływac kolejnej nerwowej atmosfery, zawracam Ci tylko uwagę na inne powody,
        dla których rodziece boja sie żywić swe dzieci według wskazań pani Ani.

        • squomage Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 08:32
          Luty- wczesniej wstrzasow nie mial.Ale odpornosc zero,brak witamin-organizm
          skrajnie wycienczony,przykurcze oskrzeli mial ale bylo to nastepstwem diety
          prolekarskiej.Czyli sam nutramigen i nic wiecej.
          Powiem ci ze moj Kaspian reagowal na kazda zmiane.No niestety nie byla to tylko
          wysypka.
          Tak tak i tak rodzice boja sie przypraw.Ale ich dziecia duzo nie dajemy -dzieci
          jedza delikatnie.To wlasnie rodzice po przezytaniu ksiazek chca skrajnie
          dzieciaki rozgrzewac aby przyspieszyc leczenie a to niestety nie polega na
          rozgrzaniu a na wprowadzeniu organizmu w stan rownowagii Yin-Yang.Luty nie ucz
          mnie czego boja sie rodzice bo doskonale wiem -pracuje i prowadze poczatkujacych
          i zagubionych rodzicow.Wiem tez ze dopuki nie zacznal sluchac i bac sie nie
          wyprowadza dziecka.Kazdemu choremu jest potrzebna mega dyscyplina a nie bede
          karmil dziecko tym co mam zalecane a za chwilke dam mu kurczaka bo lakarz zlecil
          ,lub cukierka bo chcialo.

          • mami7 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 08:43
            a co ze starszym dzieckiem, wyjazdami, treningami sportowymi? syn juz w zerówce
            pojechał na tygodniowa zieloną szkołe, chce jechac z kolegami na obóz, ale co
            będzie jadł?
            czy w szkole dziekco tez ma nie jesc? a jak musi tam czasami zostać do 17?
            • luty71 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 09:02
              squomage ja Cię nie pouczam - wiem,że jesteś bardzo doświadczona w temacie -
              podkreslalas to parokrotnie - chiałam Ci tylko powiedzieć,że jest jednak różnica
              między lękiem przed najgorszą nawet wysypką a strachem przed wstrząsem - kiedy
              raz doświadczyłaś sytuacji, w której twoje dziecko po spożyciu odrobiny
              zakazanego produktu zaczyna dusić się własną śliną i właściwie traci przytomność
              to wierz mi konczą sie przelewki i bardzo trudno jest uwierzyć,że alergeny
              podawane w odpowiedniej kolejności nie uczulą o czym zapewnia pani Ania.

              Mami - w takiej syuacji pani Ania zaleca termosy z własnym jedzeniem lub wręcz
              odradza takie wypady i wyjazdy, gdzie nie możesz gotować i żywic sie wg pp
              (czyli właściwie odpadają spływy, rajdy, wypady i wszelkie inne włóczęgi oraz
              bardziej czy mniej luksusowe pobyty w krajach zamorskichsmile- co do ostatniego to
              nie pamietam już czy było to zalecenie pani Ani czy innych doświadczonych osób z
              forum annacentrum - no i tu jest właśnie problem, o którym zawsze gorąco
              dyskutujemy ze squomage.
              • squomage Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 10:03
                Luty wtedy taki produkt sie wyklucza.Jak dziecko dojdzie do minimalnej rownowagi
                wprowadza sie go w malenkich ilosciach zaczynajac od glowki szpilki.Dzieci jedza
                ser kozi -moj Kaspian nie mogl ale teraz juz moze w niewielkich ilosciach.Jak
                raz nalozylam ciut za duzo mielismy reakcje w postaci wody z nosa ale w
                niewielkiej ilosci nie reaguje a dieta jest rozszerzana coraz bardziej.Nawet
                bialka juz w niewielkich ilosciach próbuje.Caly hyc polega na tym aby komorka
                dac szanse na regeneracje.Kaspian nie jest obciazony genetycznie tylko przeze
                mnie zaltawiony-zywienie.Wiec co 7-8 lat jestesmy nowymi ludzmi z nowymi
                komorkami i to jest to wlasnie.Przez wlasiwe zywienie dajemy im szanse aby nie
                mutowaly i cala zmiana i zdrowienie na tym polegaja.

                Jesli o dzieci szkolne chodzi moje biora kanapki i herbate.Wiedza co im sluzy a
                co nie-niejednokrotnie na sobie wyprobowaly .Wiec jak cos pozra to potem cierpia
                z honorem.Maja corcia np coli nie moze nie od dzis a od zawsze .Jak napije sie
                lyczka nic jej nie jest ale jak przewali to ma zastoj jelitowy kilku dniowy.Syn
                starszy ma na pienku ze slodyczami-on wie czym sie konczy przezarcie.A ja jako
                madra mama daje im doswiadczac-tlumacze ale one musza same sie pilowac bo to juz
                ten wiek.
                • mami7 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 12:23
                  moje dziecko nie wie jak smakuje cola, nie jada słodyczy, chipsów, itd.
                  generalnie w ogóle cukru i chemii. ma w miarę dobrą dietę. jako jedyne chyba
                  jada kasze (uwielbia gryczaną), co na początku wprawiało w osłupienie panie w
                  kuchni.

                  wstajemy o 6 i ledwo sie wyrabiamy do szkoły, bez gotowania obiadu rano.
                  zielona szkoła jest obowiazkowa, nie mozna ot tak sobie rezygnowac. a nawet,
                  gdyby...dlaczego mam pozbawiać dziecko normalnego życia?
                  syn doskonale wie czego nie je. ale co z tego? na zorganizowanych wyjazdach
                  nawet bezmleczna dieta jest zwykle fanaberią. Młody często jadał na śniadania
                  suchy biały chleb, na obiad suchy biały ryż (których w domu w ogóle nie ejmy),
                  bo inaczej chodziłby głodny.
                  zupa bez kostki, smietany, itd to jest coś kosmicznego w żywieniu zbiorowym. a
                  co doiero jedzeni zgodnie z zasadami pp.

                  ja chciałam tylko zwrócić uwage, ze inaczej to wszystko wyglada jak sie ma
                  malutkie dziecko.
                  osobiscie nigdy nie piłam coli, słodyczy nie lubię i bez diety pp. nie jadamy
                  chipsów, ani innych śmieci.
              • squomage do mami 14.06.09, 10:14
                Czesc odpowiedzi masz w poscie wyzej.Ale widzisz moje starszaki nie sa
                alergikami.Z alergikiem trzeba inaczej.Wiem ze latwo nie bedzie i ze zalezec to
                bedzie nie tylko od ciebie ale i od latorosli ktora sie zdyscyplinowac musi.Jest
                to do osiagniecia tylko dziecko tez musi chciec.Z malym dzieckiem jest inaczej
                bo ono sie dopiero uczy jesc-duze juz ma swiadomosc(swiadomosc to co innego jak
                wiedza-gdy wiesz ze cos ci nie sluzy olewasz to ale gdy masz tego swiadomosc
                umiesz to zobaczyc wewnetrznym okiem ,wyczuc,to nie zrobisz nic aby sobie
                zaszkodzic).Gdy widzisz ze po bananach cie dusi i masz swiadomosc ze mozesz nie
                przezyc nie jesz ich pod zadnym pozorem bo widzisz to wewnatrznym okiem-dotarlo
                to do ciebie.
                Przepraszam ale musze do malego isc wiec narazie nie skoncze postu jak cos to pytaj
                • mami7 Re: do mami 14.06.09, 22:02
                  ale to nie chodzi o smaodyscyplinę. czasami syn ma kryzys, pyta dlaczego, albo
                  kiedy cos ta zje (choc doksonale wie jak pewne rzecy na niego wpływaja), ale
                  generalnie jest bardzo dzielny w kwestii jedzenia.
                  natomiast pewnych rzeczy nie przeskoczysz. zaczynają sie samodzielne wyjazdy i
                  tam nikt nie bedzie gotował specjalnie dla mojego dziecka. albo zje co jest,
                  albo będzie głodne. oczywiscie Młody stara się zjadać to co moze, ale to jest
                  niemal nierealne.

              • kruffa Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 18:15
                A ja uważam, że nie ma jednej drogi "wychodzenia" z alergii i choć moje dziecko
                dziś żyje niemal normalnie to nigdy nie odważyłabym się powiedzieć, że
                wyleczyłam dziecko z alergii. Niestety wiem, że alergia jest chorobą, która się
                wycisza, ale nie mija. Może pozostać w uśpieniu przez wiele lat, a potem dać o
                sobie znać w najbardziej zaskakujący sposób.
                Podobnie jak Luty71 nie odważyłabym się podać dziecku silnych alergenów, bo już
                raz byłam przyjmowana do szpitala przez telefon i nawet nie czekałam na przyjazd
                karetki, tylko szybko sami jechaliśmy z dzieckiem do szpitala.
                Osobiście czerpałam z wielu źródeł i podchodziłam do wszystkiego z rozsądkiem.
                Moje dziecko było w tragicznym stanie jako niemowlę, dziś ma 6 lat. Jako
                niemowlę miała koszmarne wyniki jeśli chodzi o immunoglobuliny.
                My zrobiliśmy wszystko aby organizm miał szanse się wyciszyć, nie szaleliśmy w
                wymyślnymi dietami, a głównie kierowaliśmy się zdrowym rozsądkiem i czerpaniem z
                wielu źródeł.
                Moje dziecko w sumie nie chorowało, nigdy nie miało anemii itp, choć miało
                bardzo długo ograniczoną dietę. Immoglobuliny wróciły do normy, zęby zawsze
                miała mocne itp itd.
                Kiedyś kontakt z psem kończył się mega świądem i wysypką, dziś spędziliśmy cały
                dzień u znajomych, którzy mają psa. Dziecko mogło się swobodnie bawić i nie
                miało żadnych dolegliwości. Ja jednak nie odważyłabym się napisać, że moje
                dziecko nie jest już na psa uczulone. Ta choroba nauczyła mnie pokory.
                Jestem na tym forum prawie 6 lat i widziałam już tyle "cudownych", jedynych
                metod wychodzenia z alergii. I po tych 6 latach uważam, że każde dziecko jest
                inne i indywidualnie należy podchodzić do kwestii wyciszania alergii.

                Kruffa
    • puellapulchra Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 12:09
      > Dziewczyny weżcie się w garść bo zdrowie Waszych dzieci leży tylko
      i
      > wyłącznie w Waszych rękach. Mam nadzieje, ze choc jedna mama to
      > zrozumie smile

      Myślę, że wszystkie to rozumiemy, tylko zanim przejdziemy na tak
      radykalny tryb żywienia mamy tysiące wątpliwości. I zapewniam Cię,
      że nie ładujemy chętnie leków i sterydów w dzieci, bo z lenistwa nie
      chce nam się gotować! Ja gotuję codziennie, i co?

      Ja np. boję się zamknąć dziecko w 4 ścianach, żeby przypadkiem
      czegoś nie zjadło u koleżanki. Jak wytłumaczę, że może jeździć na
      wycieczki szkolne, kolonie, że nie pojedzie nad morze itp.? Albo, że
      będzie jeździć objuczona kilkoma termosami ze swoim jedzeniem i
      narazi się tym na kpiny kolegów?
      My z mężem jesteśmy bardzo aktywni, jeździmy na spływy kajakowe,
      żagle, wspinaczki itp. Nie jest możliwe zabieranie ze sobą termosów
      z jedzeniem. Wiem - powiesz, że dla zdrowia dziecka można
      zrezygnować. Ze wszystkiego. Z własnego życia. Zamknąć się i
      wychodzić tylko na pikniki do pobliskiego parku.
      Żenada, że w takim tonie oskarżasz wszystkie matki, które nie
      stosują pp.
      Moje dziecko na szczęście już wychodzi z alergii, lekkiej, jak by
      nie było, ale czytam Ciesielską i ciągle się waham. Być może gdyby
      córka była mocno uczulona i miała takie ciężkie objawy, jak niektóe
      panie tu piszą, nie zastanawiałabym się, co będzie w przyszłości,
      tylko szukała skutecznego leku.
    • gabrysiek.12 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 14.06.09, 12:59
      Probowalam... jak narazie bez powodzenia. po owsiance z symboliczna
      iloscia platkow owsianych uczulenie na gluten klasa3( strasznie mala
      czyscilo). wprowadzanie zoltka do zupek(z czego wiekszosc ladowala w
      smieciach) tez zakonczylo sie uczuleniem sad ale niemowie
      kategorycznie nie, sprobujemy znowu za jakis czas. moja siostra
      dzieki PP wyciagla z alergi synka, moze nam tez sie to uda w
      przyszlosci.. nie faszeruje dziecka lekami, niebierze zadnych
      antychistaminowych bo z tego co sie o nich naczytalam to wiem ze na
      jedno pomagaja a na inne szzkodza, a przy garkach tez codziennie
      stoje
    • jagabaga92 Dieta pp faktycznie LECZY alergię??? 14.06.09, 22:05
      Czy aby na pewno dieta pp jest fenomenem w leczeniu alergii? Zadaję to pytanie
      sobie i Wam, ponieważ - jak wynika z Waszych wypowiedzi - dieta "działa" do
      czasu, kiedy sie ją stosuje (podobne wyniki osiągane są w wielu przypadkach przy
      stosowaniu diety eliminacyjnej) i wymagane jest stałe jej stosowanie.

      WYLECZENIE z alergii wg mnie oznacza taki stan organizmu, gdy podanie
      dotychczasowego alergenu w jakiejkolwiek postaci i w dowolnej ilości nie wywoła
      żadnej reakcji uczuleniowej.
      Piszecie o wożeniu termosów z jedzeniem wg pp, rezygnacji z obozów, wycieczek -
      to zakrawa na czasy niewolnictwa - w tym przypadku to bycie niewolnikiem własnej
      diety. I co to za wyleczenie z alergii, skoro nie można w budce kupić sobie
      lodów, zapiekanki, frytek czy innego "świństwa" tego świata tylko dlatego, że
      akurat ma się na to ochotę.

      Również uważam, że dieta jest mozliwa do stosowania dla niemowlaków i...
      emerytów/rencistów siedzących murem we własnych czterech ścianach.
      • halszka111 Re: Dieta pp faktycznie LECZY alergię??? 15.06.09, 21:39
        Jagabaga, dokładnie wczoraj po przeczytaniu tego wątku miałam te same
        przemyslenia co TY (zreszta nie poraz pierwszy smile). Jak czytałam na forum
        A.Ciesielskiej o tym, ze ktoś nie dodał sobie ziemniaków do zupy (jednego dnia)
        i od razu od tego miał kłopoty zdrowotne, to powiem szczerze, mam wielkie
        watpliwości, jaki to ma sens. Albo dziecko po zjedzeniu większej ilości owoców
        od razu jest chore. Może dla malutkiego dziecka taka dieta jest ok, ale potem to
        rzeczywiście zakrawa na niewolnictwo. I nie swiadczy to dobrze o tej diecie,
        skoro odstępstwa, nawet krótkie, powoduja takie zachwiania równowagi.
        • mamciulka-nikulka Re: Dieta pp faktycznie LECZY alergię??? 15.06.09, 22:15
          Ja stosuję tą dietę, choć nie ściśle rygorystycznie, od roku. Lubię smak
          PPowskich potraw, mały też, lubimy te wszystkie przyprawy i je stosujemy w
          codziennej kuchni. Dieta ta rzeczywiście szybko przyniosła efekty, ale pamiętam
          jak miałam w zeszłe lato zaplanowany wyjazd nad morze i panie z forum
          Ciesielskiej mi go zdecydowanie odradzały, bo wieje, bo nie będzie żarełka itd.
          Ja jednak zabrałam w małe torebeczki wszystkie potrzebne przyprawy, kasze, ryż,
          ciecierzycę i gotowałam małemu pyszne zupki, a pani sprzątające mówiły, że jak
          jestem w kuchni to zawsze tak ładnie pachnie. To były moje początki z pp. Teraz
          już prawie bez książek, gotuję tak przede wszystkim zupy, często mięso, z resztą
          jest już kłopot. Mały uwielbia kanapki z miodem, zwykłą wodę i o zgrozo
          Nutramigen. Ale to co mogę robię wg pp, bo jest dobre i nie szkodzi.
          • jagabaga92 Re: Dieta pp faktycznie LECZY alergię??? 15.06.09, 22:24
            Mamciulka-nikulka - ile Twoje dziecko ma lat, skoro uwielbia Nutramingen? Co
            będzie, gdy jeszcze troche podrośnie i bedzie chodził do przedszkola, a potem do
            szkoły - "piszesz się" na termosy?
            • mamciulka-nikulka Re: Dieta pp faktycznie LECZY alergię??? 16.06.09, 10:01
              jaga mój ma 2,5 roku, z tym Nutramigenem już zaczyna mnie
              denerwować, bo nawet w środku dnia potrafi się upomnieć uncertain

              Z przedszkolem to ja już mam tak jak piszesz, bo chodzi do
              prywatnego, gdzie przynosi się własne jedzenie, bądź korzysta z
              cateringu. Ja przynoszę własne, ale niestety jest odgrzewane w
              mikrofalówce, więc energia młodego szybko spadła i długo chorował na
              zapalenie ucha (2miesiące), zakończyło się niestety antybiotykiem,
              bo siedziały w nim pneumokoki i hemofilie. Teraz wychodzimy na
              prostą, młody siedzi z domu - 2 tyg. ze mną siedział, teraz z
              babcią, która też niestety potrawy, które zostawiam przygotowane
              lubi udziwniać po swojemu albo nie dać wcale tylko zrobić coś innego.

              Teraz tylko się martwię, bo mały idzie od września do przedszkola
              dla alergików i będzie tam dieta bezglutenowa, no i podejrzewam, że
              zupełnie bez przypraw, nie wiem jak on zniesie taką zmianę,
              strasznie mnie to martwi?!
    • kr.kr Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 15.06.09, 09:37
      gratuluje! i ciesze sie twoim szczesciem, chociaz z tonu twojej wypowiedzi
      odbieram cie raczej jako znerwicowana niz szczesliwa, moze ta dieta cie tak
      meczy i frustruje?
    • frau.calineczka Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 16.06.09, 09:47
      Dziewczyny, czytam już o diecie PP któryś raz. Ale jak to zrobić, skoro dziecko
      (8,5) je w zasadzie tylko moje mleko? No i czy ta dieta pomoże na uczulenie na
      roztocza i pleśń?
      • annajulia2 Re: Do Izaokorska 16.06.09, 15:59
        No nie wytrzymam, muuuuuuuuuszę to napisać.

        Może i PP pomaga chorym dzieciom na alergię, ale dorosłym to chyba
        jednak szkodzi na górną część ciała ( tą najwyżej położoną, głowa w
        okolicach mózgu ).

        Nie po raz pierwszy pojawia się tekst wyznawców PP z którego wynika,
        że PP jest jedyną słuszną drogą, a jeżeli ktoś tego nie rozumie, to
        oznacza to iż nie doznał jeszcze oświecenia.

        Jeżeli ktoś już dozna oświecenia i wstąpi na tą jedyną słuszną
        drogę, to zrozumie, że jego miejsce jest w kuchni i niczego więcej
        do szczęścia mu już nie potrzeba. Gotowanie rozwiąże wszystkie jego
        problemy i zaspokoi potrzeby jego i rodziny. W takiej sytuacji,
        pytanie o wyjście z domu do znajomych, czy wyjazd z nieoswieconymi
        znika, bo przecież wszystko, czego Ci potrzeba jest w kuchni....

        Ludzie, trochę więcej tolerancji i zrozumienia dla innych
        nieoświeconych matek !!

        Osobiście tak jak Knuffa uważam, że każdy przypadek jest inny i to
        co pomaga jednemu, nie musi działać na drugiego. Tak jak mamciulka,
        przerobiłam PP i wprowadziłam pewne jej elementy do swojej kuchni.

        Co do samej kuchni, to przepisy są fajne i smaczne, po lektureze
        książek AC wprowadziłam wiele przypraw, tym bardziej, że są one
        często anyrobakowe, antybakteryjne, po prostu zdrowe.
        • squomage Re: Do AnnaJulia 16.06.09, 20:23
          Anna Julia a kto ci powiedzial ze na pp ludzie nietolerancyjni.Nietolerancja
          nie wynika z bycia na tym czy innym systemie wyzywienia czy tez wiary w to czy
          tamto.Wynika raczej ze zbytnim identyfikowaniem sie z tym czego bronisz.Czyli
          przypuscmy zycie uwarunowalo osobnika ze urodzil sie w rodzinie gdzie wszyscy sa
          wegetarianmi,nasiakl od malego ze wegetarianizm to jedyna sluszna droga ,ze
          reszta ludzi to mordercy itp.Zidentyfikowal sie z tymi zalozeniami i uwaza ze
          wszystko inne jest be.
          Ja jestem na pp i mi sluzy ,moje dziecko ma szanse na normalne zycie dzieki temu
          sposobowi zywienia i polecam go kazdemu bo wiem ile dobra niesie-ale licze sie z
          tym ze jest tyle drog ile ludzi i nikogo na sile nie namawiam.Kazdy ma swa droge
          a ja w to nie ingeruje.Kazdy ma swoja swiadomosc taka jaka ma,nie mowie ze ja
          mam te lepsza a ktos inny te gorsza,jestesmy tym samym tylko w innych cialach z
          inna wiedza z innymi doswiadczeniami,z innymi nauczycielami.Kazdy chce dla
          siebie jak najlepiej i ja to szanuje.Pomagam tym ktorzy chca pomocy ale tym
          ktorzy jej nie chca nie narzucam sie.Nie mierze wszystkich jedna miara ,mam
          znajomych na roznych dietach z roznym sposobem zywienia i rozna swiadomoscia i
          powiem ci ze wlasnie ta roznorodnosc to najcudowniejsza rzecz-tyle mozemy sie
          poprzez nia nauczyc.Caluski sle.

          • annajulia2 Re: Do AnnaJulia 16.06.09, 21:44

            Dlaczego uważam że są nietolerancyjni ?

            Kilka cytatów :

            "Luty droga luty krecisz sie kochana.Pamietam cie doskonale jestes
            chyba dluzej na pp niz ja a efektow nie widac bo sie nie uczysz i
            nie dyscyplinujesz tylko krecisz w kolko.Wez sie babo za czytanie
            archiwum tam wszystko jest i ksiazki tez przejzyj jeszcze raz tam
            jest odnosnie uchylania badz szczelnego pod pokrywka gotowania.Nie
            ruszysz puki nie przestaniesz isc na latwizne.Pozdrawiam. "

            Jak to przeczytałam, to poczułam się jakby mnie ktoś walnął w twarz.

            • annajulia2 Re: Do AnnaJulia 16.06.09, 22:11
              I dalej :

              "Kiedy czytam te wszystkie tematy związane z alergią u Waszych
              dzieci nie mogę uwierzyc w to co piszecie. Juz kilkakrotnie
              dziewczyny pisaly o żywieniu Ciesielskiej wg PP, ale to jak grochem
              o ścianę !
              Wolicie wydawac kupę pieniędzy na leki, lekarzy , nowalinki, zamiast
              wziąśc się za odpowiednie żywienie Waszych dzieci. "

              Rozumiem, że wszystkie matki,które nie stosują PP są mądre
              inaczej ....

              Więcej cytatów nie wklejam, bo muszę jeszcze posprzątać kuchnię.

              Dziewczyny PP - odwalacie duża robotę edukacyjną odnośnie PP, ale
              czasem nie panujecie nad formą... Takie jest moje zdanie.
              • luty71 Re: Do AnnaJulia 17.06.09, 01:16
                No ja też tak sie wtedy poczułam - a przecież tylko o głupią pokrywkę się
                spytałam i buźkę z uśmiechem dałam dla uprzejmości większej. A na poważnie to
                tak się we mnie wtedy zagotowało, że szklankę w zlewie rozwliło - serio seriosmile
                • luty71 Re: Do AnnaJulia 17.06.09, 01:53
                  i jeszcze jeden cytacik innej tolerancyjnej ppowiczki

                  panikierowniczka napisała:

                  > Luty, wybacz ale ja nie mogę jak czytam Twoje posty!!! Wiecznie wdajesz się w p
                  > różną dyskusję na temat PP, zawsze masz coś do powiedzenia, tylko powiedz mi po
                  > co jak i tak z tego nie chcesz skorzystać??? Zauważyłam pewną prawidłowość, mi
                  > anowicie taką że jesteś UZALEŻNIONA od forum aAlergie na Gazecie i tyle. Co by
                  > się stało jakby nie daj boże Twoje dziecko wyzdrowiało, gdzie ty byś zaglądała?
                  >
                  > Pamiętam jeden post w którym opisujesz jak wiele robisz dla swojego dziecka, po
                  > czym jest poprawa a po czym jej brak. Napisałaś tam, że dieta Pani Ciesielskie
                  > j niestety Wam nie pomogła. Kobieto, jak miała Wam pomóc jak Ty małemu obok zró
                  > wnoważonych posiłków ładowałaś codziennie Szarlotkę, bo Ci go było szkoda, bo o
                  > n już tyle wycierpiał!!!
                  > Czy Ty nie widzisz, że sama tworzysz swoje błędne koło? Masz wyłożone rozwiąza
                  > nie swoich problemów na talerzu a nie potrafisz (nie chcesz) z niego skorzystać
                  > .
                  >
                  > Więc po co ta dyskusja?
                  • luty71 Re: Do AnnaJulia 17.06.09, 02:03
                    I jeszcze jedna perełka na koniec:

                    panikierowniczka napisała:

                    > Czego Wy się spodziewałyście, że KAŻDY kto tu wejdzie będzie Was tylko głaskał
                    > i słuchał Waszego stękania? O nie, tak dobrze nie ma, z mojej strony tego nie u
                    > słyszycie. Zabolało to co powiedziałam, prawda? To tylko Wasze EGO po raz kolej
                    > ny nie zostało pocieszone i utwierdzone w przekonaniu, że jest najważniejsze na
                    > świecie, ważniejsze nawet od Waszych dzieci!
                    > Wy się uwielbiacie głaskać na tym forum, pocieszać, stękać - zamiast zakasać r
                    > ękawy i wziąć się do roboty.
                    >
                    > Darowoga a w czym Ty chcesz żebym ja Ci pomogła? Bo chyba nie w wyborze, jaki
                    > ego koloru tabletkę wziąć? Hehehe...
                    >
                    > Pacia811 piszesz, że nie jest proste zaufać danej metodzie do końca? Przecież
                    > PP nie jest metodą, jest stylem życia, PP to przecież pyszne jedzenie które na
                    > co dzień serwujemy naszym rodzinom. Więc w czym problem?
                    • luty71 Re: Do AnnaJulia 17.06.09, 02:11
                      Jak ktoś chce przecztać sobie całą przemowę panikierowniczki to wklejam link
                      forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=578&w=79108520&a=79413266
                      Super dziewczyny,że dzielicie się swoim doswiadczeniem i wiedzą i myślę,że na
                      tym warto poprzestać bez nauczania, pouczania i nawracania i bez "kopania w
                      dupsztala" - to też cytatwink
                      • pacia811 jeszcze jedno przemyślenie... 17.06.09, 08:53
                        piszecie, że Wasze dzieci są zdrowe na tej diecie.
                        a nie zastanawiala Was taka kwestia: ktoś kiedys napisal (wydaje mi
                        się że Janus albo Slonecki, ale nie jestem pewna), że każda osoba
                        będąca na jakiejkolwiek diecie jest caly czas chora. bo zdrowa osoba
                        i jej organizm, zdrowe jelita i zdrowy uklad odpornościowy poradzą
                        sobie z każdym jedzeniem: czy zabronionymi surówkami (pp), czy
                        żarciem z McD. zdrowy czlowiek może jeść wszystko, oczywiście
                        pomijam fakt obżerania się codziennie śmietnikowym jedzeniem, ale
                        raz na jakiś czas. a w diecie PP każde odstępstwo powoduje choroby,
                        i to z tego co czytalam i co tu piszecie to dość straszne...

                        czyli tak do końca Wasze dzieci nie są jednak zdrowe??

                        pomijam fakt obrażania ludzi, po to jest żenujące i trochę nie na
                        poziomie.
                        • annajulia2 Re: jeszcze jedno przemyślenie... 17.06.09, 10:23
                          Zastanawiające jest to, że ton wypowiedzi kilku głównych
                          propagatorów PP jest bardzo zbieżny. Moim zdaniem jest on nadawany
                          przez guru PP czyli AC.

                          Przeczytałam jej książki i o ile sama koncepcja PP jest dla mnie
                          interesująca to ton AC był dla mnie odrzucający. Nie będę już szukać
                          cytatów, bo mam ważniejsze zajęcia.

                          Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że dyskusja pozostawi ślad w
                          postaci zmiany zachowania...
                          • mamciulka-nikulka Re: jeszcze jedno przemyślenie... 17.06.09, 11:17
                            Rzeczywiście osoby z forum AC nie są nazbyt miłe i chętne do dawania
                            rad i nakierowania zbłądzonej duszyczki - jedyne co potrafiłam tam
                            uzyskać to od MamAsik parę sugestii i odsyłanie do archiwum, by tam
                            przetrzepać wszytko, w poszukiwaniu tego co na daną chwilę mnie
                            nurtuje. Ja nie uważam, aby moje wytłumaczenie, że nie mam tyle
                            czasu było użalaniem się nad własnym losem, a tak było to
                            traktowane uncertain
                            Kiedy mogłam to szukałam w archiwum potrzebnych mi rzeczy, choć było
                            to bardzo trudne, dużo filozofii, dużo opowieści z życia treści,
                            mało konkretów jak na te ilości tekstu - nie wspomnę już, że od
                            jakiegoś czasu archiwum jest niedostępne, a ja nie mam odwagi pytać
                            na ich forum, bo i tak konkretnej odpowiedzi nie otrzymam, no bo
                            przecież nie mogę iść na łatwiznę, prawda?!

                            Szanuję panią Ciesielską, jest dobra w tym co robi, ale niektóre
                            osoby kierujące się jej filozofią popadają w przerażającą skrajność -
                            czytałam kiedyś wypowiedź męża jednej oddanej ppowiczki, że dieta
                            ta niszczy jego małżeństwo, bo żona sterroryzowała dom i rodzinę, że
                            przez jej zasady syn się zamknął w sobie i cierpi, a każde
                            sprzeciwienie się jej zasadom, odstępek, cukierek kończy się
                            awanturą, a dzieciaczek nie za duży, około 5 lat. Przegięcie.

                            Wszystko by było ok, gdyby to tylko o gotowanie chodziło, a tak nie
                            jest. Ja wprowadziłam kuchnię pp na tyle na ile mogłam, żarcie jest
                            smaczne i zdrowe, mam świadomość jak łączyć składniki, aby posiłek
                            był zrównoważony, lubię gotować, ale nieraz moje dziecko łapie za
                            rzodkiewkę i chce ją zwyczajnie pochrupać albo ogórka małosolnego
                            czy kawałek pieczonego schabu do rączki. To nie jest normalne żeby
                            na takie kęsy dziecku permanentnie nie pozwalać.
                            Moje wątpliwości pojawiły się też po przeczytaniu książki "Tao
                            zdrowia", a jest to książka m.in. o diecie pp, ale w pierwotnej
                            formie, gdzie surowe warzywa, owoce, błonnik i enzymy, które
                            niestety podczas gotowania uciekają są tam bardzo poważnie
                            traktowane. Energia energią, ale pewne postulaty głoszone w
                            książkach pani Ani są sprzeczne z tym co mówi nauka, jak np., że
                            gotowanie nie pozbawia wartości odżywczych, a wręcz przeciwnie i ma
                            większą energię?! Wieżę w wiele nienaukowych rzeczy, że niektóre
                            pokarmy zaśluzowują, inne mogą powodować ogień żołądka, ale to
                            wszystko jeśli stan wewnętrzny będzie predysponował do tego typu
                            zjawisk, natomiast jeśli człowiek jest zdrowy, w równowadze, nie
                            widzę potrzeby aby musiał trzymać się w sidłach jakiejkolwiek diety.
                            We wszystkim trzeba mieć umiar.
    • frau.calineczka Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 17.06.09, 11:41
      Szkoda, że żadna z Was mi nie odpowiedziała.
      • mamciulka-nikulka Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 17.06.09, 11:52
        Ja ci nie odpowiem, bo sama wprowadzałam pp jak mały był już na
        stałych posiłkach - sama też nie wiem jakbym miała to zrobić, bo AC
        poleca, aby wprowadzić zamiast mleka modyfikowanego owsiankę z
        przyprawami. W innym wątku squomage tu na forum już było takie
        pytanie to może poszukaj co było tam doradzane.
      • annajulia2 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 17.06.09, 14:10
        Z tego co pamiętam, jeżeli maluch jest na piersi to ty musisz jeść
        jedzenie zgodne z PP.
    • margotka28 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 18.06.09, 12:46
      izaokorska napisała:

      > Kiedy czytam te wszystkie tematy związane z alergią u Waszych
      dzieci
      > nie mogę uwierzyc w to co piszecie. Juz kilkakrotnie dziewczyny
      > pisaly o żywieniu Ciesielskiej wg PP, ale to jak grochem o
      ścianę !
      > Wolicie wydawac kupę pieniędzy na leki, lekarzy , nowalinki,
      zamiast
      > wziąśc się za odpowiednie żywienie Waszych dzieci.

      Skąd u ciebie tyle pogardy? Jeśli dieta Ciesielskiej (notabene
      żaden z niej dietety z tego co wyczytałam) byłaby takim cudownym
      środkiem, to lekarze alergolodzy musieliby się przekwalifikować. Bo
      po co by byli? No przecież niepotrzenie tylko leki biednym dzieciom
      przepisują.

      > Dziewczyny weżcie się w garść bo zdrowie Waszych dzieci leży tylko
      i
      > wyłącznie w Waszych rękach. Mam nadzieje, ze choc jedna mama to
      > zrozumie smile

      No co uprawiasz w tym poście można w skrócie nazwać oszołomstwem. I
      tyle w temacie.
      • jagabaga92 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 18.06.09, 21:20
        margotka28 napisała:

        Jeśli dieta Ciesielskiej byłaby takim cudownym
        > środkiem, to lekarze alergolodzy musieliby się przekwalifikować. Bo
        > po co by byli? No przecież niepotrzenie tylko leki biednym dzieciom
        > przepisują.
        >

        Masz rację, że lekarze alergolodzy niepotrzebnie leki biednym dzieciom
        przepisują wink. Rodzice tych dzieci też niedługo zbiednieją, jeśli będą ciągle
        biegali do aptek z receptami na coraz to nowe cudowne leki na alergię. Jeszcze
        nie słyszałam o przypadku wyleczenia alergii lekami przepisywanymi przez lekarzy
        alergologów, więc może oni faktycznie powinni się przekwalifikować, bo ich praca
        to... syzyfowa praca.

        Każdy wybiera metodę leczenia swojego dziecka wg wlasnego uznania: jedni
        wybierają dietę Ciesielskiej, inni medycynę naturalną, a jeszcze inni czekają w
        długich kolejkach do alergologów, a potem idą do apteki... zbiednieć...

        ZDROWIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ smile
        • mala_mimimi Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 18.06.09, 22:10
          My probowalismy pp jak maly mial niecaly rok, ale po 3 tygodniach bylo duzo duzo gorzej niz przed dieta, wiec na pewien czas dalam sobie spokoj z przyprawami, czosnkiem, cebula etc (choc reszte zasad, kolejnosc i rownowazenie smakow w miare mozliwosci zachowuje). Wrocilam tez do mleka pepti bo maly stanowczo sie go domaga, a na diecie stracil 1,5 kg a nie mialam pomyslu jak bez mleka zaspokoic mu zapotrzebowanie kaloryczne. Dzis ma poltora roku i wydaje mi sie ze powolutku wychodzi ze swoich uczulen, dostaje coraz wiecej produktow a zmiany pojawiaja sie coraz rzadziej.

          Zupy i duszone mieso z pp sa po prostu przepyszne dla calej rodziny, choc ja osobiscie wole przyprawy typu kminek, tymianek, czaber, duzo czosnku i cebuli, a mniej te egzotyczne - imbir, kurkuma...

          Aha, i co do surowych owocow i warzyw - maly ze sklepu nie dostaje ich wcale, tak samo nie pije wcale sokow (choc daje mu letnia wode). Za to wydaje mi sie, ze dojrzale na slonku owoce z ogrodu sa jak najbardziej ok i ich mu nie zaluje.
          • eldantes Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 18.06.09, 23:28
            Ja rowniez jestem na PP, odkad pamietam zawsze mialam problemy
            jelitowe, w dziecinstwie leczona bylam ciągle antybiotykami-
            doustnie, dożylnie, domięśniowo - jak tylko można było. Jako dziecko
            bylam allergiczka , potem wszystko przeszlo mi na wątrobę, śledzionę
            i nerki. Po urodzeniu dzieci mój stan zdrowia jeszcze bardziej sie
            pogarszal. Dzieci rowniez urodzilam allergiczne. Moja corcia w domu
            jest wg PP , w przedszkolu je to co wszystkie dzieci i powiem
            szczerze , ze jako jedyna w grupie na nic nie choruje, nawet kilka
            dni temu wychowawczyni corci zapytala sie mnie co Jej daję, ze tak
            tryska zdrowiem smile. Kiedys jeszcze przed PP więcej siedziala chora w
            domu niz uczęszczla do przedszkola. Mój mąż takze je w domu, często
            ze względu na prace na miescie i mimo tego wyleczyl sie z okropnego
            bólu nóg , zgagi, grzybicy. Mój 2,5 letni synek byl tak chory , ze
            nawet sterydy Mu nie pomagaly, allergolog byla bezradna, lekarze w
            szpitalach równiez, przerobilam wszystko Sloneckiego, homeopatów,
            MEGA VEDICAS w W-wie itd... Nie pomagalo nic, bylo coraz gorzej,
            dopiero żywienie Ciesielskiej mogę powiedziec z ręką na
            sercu ''uratowało'' Mu życie. Kilkakronie mial dusznosci gdzie malo
            nie przeszedl na tamtą stronę, grokowiec na caym ciele, lambia,
            ciemienucha, opuchnięte oczka...
            dzis nie ma nic !
            Nigdy nie ''bralam udzialu w rozmowach'' na forum A. Cisielskiej ,
            ale archiwum troszkę przeczytalam. To fakt dziewczyny sa tam dziwne,
            ale najwazniejsze ze moge pomóc mojej rodzinie i tak jak napisala
            izaokorska nie wydaję kompletnie żadnych pieniędzy na leki, których
            wcześniej braliśmy ''garściami'' i co najgorsze nie pomagały wogóle
            lub na krótko. Jedyne co kupuję w aptece to tran , nasiona koperku i
            lukrecję smile Nie przestrzegam tego żywienia w 100 %, pozwalam sobie
            co jakis czas na slodkości, jabłko i jestem zdrowa smile Jeżdzimy na
            wakacje w Polsce i za granicę, mój synek co jakis czas zje
            herbatnika, kawałek bułki i także nic Mu nie dolega. Kiedy będzie w
            przedszkolu nie zabronię Mu wszystkeigo, to tylko dziecko i tak nie
            zrozumie.
            Pozdrawiam wszystkie mamy !
            • annajulia2 Re: Do Eldantes 19.06.09, 08:22
              Piszesz, że mała chodzi do przedszkola i tam je, mimo to PP domowe
              jej pomaga.

              Chciałam zapytać, jakie posiłki je w domu, jakie w przedszkolu (
              żeby się zorientować w proporcjach PP do nie PP).

              Czy to co je w przedszkolu, wpływa na to co podajesz jej w domu ?
              Moja znajoma bierze jadłospis z przedszkola, i jeżeli w posiłkach
              danego dnia jest dużo jakiegoś smaku, to wieczorem na kolację stara
              się dorzucić tego brakującego smaku.

              Czy jak przeszłaś na PP to córka już była w przedszkolu ?

              Pozdrawiam gorąco.
              • eldantes Re: Do Eldantes 19.06.09, 11:14
                Tak, jak przeszlam na PP córcia juz chodzila do przedszkola 2 lata.
                Ja rowniez codzinnie rano czytam jadlospis w przedszkolu a w domu
                dodaję brakujące smaki. Na szczęscie moja mala nie lubi surówek a na
                sniadania chleb w przedszkolu je najczęściej z masłem ( nie przepada
                za pomidorem,serem, ogórkiem, za to dala by wszystko za dobrą
                kiełbaskęsmile ). Nauczycielki wiedza ze nie moze jeśc słodyczy i
                mleka ale i tak dostaje w przedszkolu np. pierogi z truskawakami czy
                zupę mleczną z płatkami, kompot . W domu pije tylko herbatki
                ziołowe z miodem , które uwielbia.
                Czasami po podaniu posilku w domu wg PP ( po przedszkolu ) dostaje
                rumieńców na twarzy , które na drugi dzien znikają bez śladu, tak
                jakby wywalało to jedzenie przedszkolne.
                Dodam tylko ze chorowala mi non stop, antybiotyki, wziewne sterydy,
                poniewaz miala astmę nocną, katar non stop 24 h. Wysypka alergiczna
                na calym ciele oprócz buźki, dłoni i stóp. Częste zaparcia, bóle
                brzucha, problemy z pęcherzem moczowym. Dzis nie ma żadnego z tych
                objawów smile
                Wie ze lodów nie moze i nie przeszkadza Jej to.
                Pozdrawiam
                • squomage Re: Do Eldantes 19.06.09, 12:04
                  Dziewczynyy z pp to jest tak ze jak juz czlowiek rownowage zlapie a organy sie
                  zregeneruja mozna skubac tego czy tamtego.Zdrowy organizm wiele moze dyscyplina
                  o jakiej mowa na forum obowiazuje tylko ludzi ze schorzeniami.Trzeba dac szanse
                  i jak najwieksze mozliwosi organizmowi do regeneracji.
                  Wiele osob wchodza na forum boi sie wlasnie tej dyscypliny ,ze juz do konca
                  zycia bedzie sia na nia skazana.To nie tak.Jesli ktos ma powazna chorobe lub
                  jest doprowadzony do takiego stanu ze ma usuniety jakis narzad np.trzustka to
                  tak ale jesli organizm sie regeneruje a czlowiek nasiakl wiedza o pokarmach ,wie
                  co mu sluzy a co nie.Wie w ktorym miejscu uwazac i kiedy mozna cos wprowadzic.Ja
                  np.lodow nie jem juz pare dobrych lat-odkrylam ze mi nie sluza juz przed
                  pp.dusze sie po nich.ale np.na poczatku drogi pp tez taka reakcje mialam po
                  slodyczach a teraz raz na jakis czas cosik skube.
                  Znam nature potraw i danych produktow i mam swiadomosc tego co do ust wkladam.
                  Z Kaspianem jest inaczej on byl naprawde w bardzo ciezkim stanie i trzeba dac mu
                  jeszcze troche czasu.Ale przyjdzie czas ze i on kawalka babki sprobuje,czy tez
                  zje jakies ciacho badz jabluszko.
                  Mam swiadomosc tego co moge podac memu malcowi a co nie.
                  Naprawde dziewczyny chwale sobie to forum bo duzo na nim wiedzy a na tematy
                  powyzsze wypowiadac sie nie bede bo tak po prawdzie juz dawno o tym
                  zapomnialam.Dzien wczorajszy zostawilam we wczoraj bo tam juz mnie ani nikogo
                  nie ma wie po co o nim wogole myslec.
                  Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
                  • annajulia2 Re: Do Eldantes 19.06.09, 12:11
                    Eldantes, wrócę jeszcze do tych proporcji pomiędzy PP a nie PP. Czy
                    Twoja mała rano je śniadanie w domu ? I jeżeli tak, czy jest to
                    tylko owsianka ?
                    Jak wróci do domu, to je jeszcze jeden posiłek czy dwa ?

                    Moja mała była super zdrowa, jak poszła do przedszkola - choroba co
                    miesiąc. Za każdym razem identycznie, katar, zielony katar i kaszel.

                    Szukam przyczyn, zastanwiam się, czy to może jednak to jedzenie. W
                    domu było dużo kasz, zup z jarzfynami itp. W przedszkolu wiadomo...

                    Szukam sposobu jak ją wzmocnić, gdyby PP wystarczyło przed i po
                    przedszkolu to może bym spróbowała.

                    Dzięki za odpowiedź.
                    • puellapulchra Re: Do Eldantes 22.06.09, 23:43
                      > Moja mała była super zdrowa, jak poszła do przedszkola - choroba
                      co
                      > miesiąc. Za każdym razem identycznie, katar, zielony katar i
                      kaszel.
                      >
                      Jeśli mała nie chodziła wcześniej do żłobka, to po prostu musi się
                      wychorować, dzieci muszą w jakiś sposób zyskać odporność. Dieta PP
                      nie zastąpi przeciwciał zdobywanych w trakcie choroby.
                      Moja córka chodziła do żłobka i średnio po tygodniu chodzenia do
                      żłobka, dwa tygodnie w domu i znów to samo.
            • mskmargh Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 22.06.09, 15:13
              W mim przypadku połączenie odżywienia PP i w niewielkim zakresie nie-
              PP nie przyniosło efektów. Trzy lata temu, wraz z pójściem do
              przedszkola, synek zaczął ciągle chorować (przeziębienia, anginy,
              zapalenia ucha). Trafiłam na ksiązki p. Ciesielskiej i wprowadziłam
              odżywianie wg pp. Pierwszy rok był to reżim całkowity, w tym celu
              zrezygnowaliśmy z przedszkola i rzeczywiście infekcji było dużo
              mniej. Od dwóch lat jednak chodzi do przedszkola (raczej w
              przedszkolu bywa, bo więcej czasu spędza w domu). Mimo, że w
              przedszkolu je tylko obiad i to z pewnością bez surówki, ponieważ
              nie znosi surowych warzyw, ani owoców, a w domu tylko posiłki
              zrównoważone, dalej borykamy się z pasmem infekcji. Aby ograniczyć
              do minimum posiłki przedszkolne dziecko zaprowadzane jest po
              śniadaniu, a odbierane przed podwieczorkiem. Wg. opini lekarzy te
              ciągłe choroby, to wina migdałów i konieczne jest usunięcie 3-go
              migdała i podcięcie bocznych. My z różnych względów obawiamy się tej
              operacji. W nocy synek potwornie chrapie, aż czasami boję się, że
              się udusi. Wszystko na to wskazuje, że trzeba się poddać i usunąć te
              migdały.
              • luty71 Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 22.06.09, 23:14
                A sprawdzaliście kiedykolwiek pasożyty?
              • squomage Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 23.06.09, 19:07
                mskmargh napisała:

                > W mim przypadku połączenie odżywienia PP i w niewielkim zakresie nie-
                > PP nie przyniosło efektów. Trzy lata temu, wraz z pójściem do
                > przedszkola, synek zaczął ciągle chorować (przeziębienia, anginy,
                > zapalenia ucha). Trafiłam na ksiązki p. Ciesielskiej i wprowadziłam
                > odżywianie wg pp. Pierwszy rok był to reżim całkowity, w tym celu
                > zrezygnowaliśmy z przedszkola i rzeczywiście infekcji było dużo
                > mniej. Od dwóch lat jednak chodzi do przedszkola (raczej w
                > przedszkolu bywa, bo więcej czasu spędza w domu). Mimo, że w
                > przedszkolu je tylko obiad i to z pewnością bez surówki, ponieważ
                > nie znosi surowych warzyw, ani owoców, a w domu tylko posiłki
                > zrównoważone, dalej borykamy się z pasmem infekcji. Aby ograniczyć
                > do minimum posiłki przedszkolne dziecko zaprowadzane jest po
                > śniadaniu, a odbierane przed podwieczorkiem. Wg. opini lekarzy te
                > ciągłe choroby, to wina migdałów i konieczne jest usunięcie 3-go
                > migdała i podcięcie bocznych. My z różnych względów obawiamy się tej
                > operacji. W nocy synek potwornie chrapie, aż czasami boję się, że
                > się udusi. Wszystko na to wskazuje, że trzeba się poddać i usunąć te
                > migdały.

                Usuniecie migdalkow da ci krotkie rozwiazanie.Tzn bedziesz miala spokoj na kilka
                lat.Migdaly to nasz ochrona aby wszelkie infekcje tam sie zatrzymywaly po ich
                usunieciu problem wejdzie glebiej.
                Problem migdalow to problem nerek-je musisz wzmocnic.Ale zrobisz jak zechcesz.
                Pozdrawiam
                • ammazuko_powrot Re: jestem szczęśliwą mama wyleczylam synka z ale 25.06.09, 22:12
                  My nie zdecydowaliśmy się na tę dietę, bo bardzo często wyjeżdżamy i nie zawsze
                  ja mam możliwość gotowania(na wyjazdach).
                  Miałam w domu dwoje alergików, z czego syn miał alergię niemal na wszystkosad
                  Zmodyfikowaliśmy najpierw dietę i zrezygnował z tego co najbardziej go
                  uczulało(nabiał), zaczęłam codziennie wieczorem podawać do picia aloes (kupuję w
                  sklepie ze zdrową żywnością), po ok miesiącu zaczęłam rozszerzać dietę i dzisiaj
                  moje dzieci jedzą wszystko, nie ma problemów z wysypką i bólem brzucha.
                  Aloes podajmy od początku stycznia, jak skończę butelkę, którą teraz piją to
                  mamy zrobić przerwę albo odstawić całkowicie, to zależy od tego czy maluchy będą
                  łapały jakieś infekcje.
                  W sumie od stycznia moje dzieci prawie nie chorują (córka złapała ostatnio anginę).
                  A ha, przez 3 miesiące podawałam też codziennie maluchom probiotyk.
                  Tak więc są różne metody na zwalczenie alergii.
                  • annajulia2 Re: Ammazuko 26.06.09, 08:32
                    A jak podajesz ten aloes, tj. w jakich dawkach.
                    • ammazuko_powrot Re: Ammazuko 26.06.09, 13:14
                      Najpierw podawałam Bioaron C, tam w składzie jest aloes i wiedziałam, że moje
                      maluchy nie mają uczulenia. Podaję czysty aloes, 1 łyżkę stołową po kolacji.
                      Aloes ma specyficzny smak i można go dolać do soku.Ja kupuję w sklepie
                      zielarskim płacę ok 30 zł za litrową butelkę.
                      Przy dwójce dzieci od stycznia kończymy 3 butelkę.
Pełna wersja