prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wiem...

20.07.09, 16:38
Chodziłam z synkiem na odczulanie na mleko i podobno się odczulił,
no więc zrobiłam prowokację i zjadłam leniwe (własnej roboty) z
chudego sera. Po jakiś 30 godz zrobiły mu się 4 czerwone krostki na
buzi ale wyglądem identyczne jakby go komar ugryzł. Są takiej samej
wielkości jak po komarze.
I teraz nie wiem, czy próbować dalej wg kolejności ser biały czy te
objawy oznaczają jednak, że się nie odczulił? Czy reakcja może
pojawić się tak późno (ok. 1,5 dnia po spożyciu)?
    • kogosia Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 24.07.09, 19:45
      dziś byłam u alergologa i Pani mi powiedziała, że nie odczula się dzieci
      chorujących na alergię pokarmową.
      Więc jak to jest??
      Jak wygląda takie odczulanie??
      • chalsia Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 24.07.09, 20:21

        > dziś byłam u alergologa i Pani mi powiedziała, że nie odczula się
        dzieci
        > chorujących na alergię pokarmową.
        > Więc jak to jest??
        > Jak wygląda takie odczulanie??

        w klasycznej medycynie nie ma możliwości odczulenia na alergeny
        pokarmowe - dlatego alergolog tak ci powiedział.
        W tym watku mowa o metodach niekonwencjonalnych (akurat o
        biorezonansie) nie uznawanych przez "oficjalną" medycynę.
        • kina82 Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 24.07.09, 23:35
          dokładnie - mówię o odczulaniu biorezonansem.
          I nie chcę tu dyskutować czy to skuteczne jest czy nie tylko czy
          takie objawy mogą świadczyć o alergii. Niestety krostki utrzymują
          się do dziś, trochę schodzą (nie jem dalej nic z nabiału poza tym
          jednym epizodem z leniwymi). Ale dalej wyglądają jak po ugryzieniu
          komara. Zastanawia mnie ten czas wystąpienia wysypki. Jak długo po
          zjedzeniu przeze mnie nabiału te białka pojawiają się w moim mleku i
          jak długo potem się utrzymują?
          Czy jest w ogóle odpowiedź na takie pytanie?
          • joanka-r Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 26.07.09, 18:33
            wiem, ze tonący brzytwy sie chwyta, tak samo matka uwierzy we wszystko, aby tylko pomóc dziecku.
            Jeśli wierzysz w biorezonans, to trudno, dla mnie to zwykle czary-mary i działa na zasadzie placebo.
            ale do istoty sprawy. Krostki ktore wyglądają jak po ukąszeniu komara, nie są na pewno alergią. Skóra atopowca, to suche, czerwone, placki. Może faktycznie ugryzł go komar?
            Swpoją droga Ty zjadlaś kluski, dziecko nakarmiłąś piersią, tak? uważasz, ze az taka ogromna ilosć tego nabiału dostała sie do twego pokarmu? Musiałabyś nakarmić dziecko leniwymi, lub zjeśc ich kilogramy.
            A zamaist gdybać, jedz z dzieckiem do dobrego alergologa, który odpowidnio ustawi leczenie, wprowadzi leki jesli trzeba.
            • kina82 Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 26.07.09, 23:26
              nie powiedziałabym, że wierzę w biorezonans, ale nie powiedziałabym
              też że nie wierzę, już sama nie wiem co mam myśleć.
              U alergologa byłam, nawet prywatnie i nic to nie dało. Nie mieszkam
              w dużym mieście więc mam trochę mniejsze możłiwości jeśli chodzi o
              lekarzy. Alergolog na wstępie kazał zrobić testy z krwi (u 4
              miesięcznego dziecka!!!) zrobiłam wiedząc, że to i tak bez sensu,
              wszystko wyszło na granicy. Alergolog powiedział żebym jadła
              wszystko i eliminowała to co uczula. Więcej dowiedziałam się z tego
              forum nie wydając kasy na wizytę u lekarza.
              Ja wiem, że mojego synka uczula dużo rzeczy tylko najlepsze w tym
              wszystkim jest to, że jak je wyeliminuję to on ma superową skórę,
              jakby nie miał alergii w ogóle, gładziutka jak ta lala. Więc to nie
              klasyczna atopia, i do tego te wysypki mu wyłażą tylko na twarzy,
              nigdy nie miał na rękach, pod kolanami.
              Tylko, że tych alergenów jest tyle, że niewiele pozostaje innych
              rzeczy do jedzenia.
              Machnęłam ręką na to mleko bo ja się bez niego obędę.
              A co do ilości po jakiej go uczula to jak brał antybiotyk i dostał
              przez pomyłkę lakcid (jest na mleku) to go wysypało po jednej dawce
              (a ile tego mleka w takim lakcidzie jest?).
              • joanka-r Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 27.07.09, 14:01
                Alergolog na wstępie kazał zrobić testy z krwi (u 4
                miesięcznego dziecka!!!) zrobiłam wiedząc, że to i tak bez sensu,
                wszystko wyszło na granicy

                a co w tym dziwnego? badanie surowicy krwi u malego dziecka, ktore jeszcze nie może mieć testów skornych, to jedeyna możliwośc wykluczenia, bądz potwierdzenia alergii. mój sy też miał, wyszło na co ma alergie, pozniej w testach skórnych, tylko sie potwierdziło. wiem, ze to drogie, bo za panel pokarmowy,panel kontaktowy płaci sie oddzielnie. Ale niestety, chcesz leczyć dziecko licz sie z kosztami.
                to czy lekarz jest lekarzem z praktyka prywatną czy nie, jest bez znaczenia. Też najpier pojechalam do lekarza z 2 stopniem specjalizacji, płacą za każda wizytę po 100 zł, a nic nie pomóg. Dopiero gdy pojechałam do Lublina, na kase chorych, trafiłam na super alergologa, ktory za DARMO, pomógł moim dzieciom.

                ''A co do ilości po jakiej go uczula to jak brał antybiotyk i dostał
                > przez pomyłkę lakcid (jest na mleku) to go wysypało po jednej dawce
                > (a ile tego mleka w takim lakcidzie jest?)''
                to palczeki kwasu mlekowego, więc to prawie czystem mleko. Musisz zastąpić lacidofilem.
                • joanka-r Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 27.07.09, 16:51
                  nie napisałam najwazniejszego. Syn pił nutramigen, dośc dlugo, koło 2 lat. Po kilku miesiącach od wprowadzenia lekow, alergolog, kazal zrobić próbę prowokacyjną z Bebikiem. Wypadło fatalnie, wylądowaliśmy na ostrym dyżurze w szpitalu. Dzieciak cały zsypany, z ostrą dusznością. Mleko odstawione. Wróciliśmy do tematu po kolejnych 4 miesiącach, tym razem Bebiko sie przyjeło. Od tamtej pory syn mial wprowadzany nabiał.
                  • kina82 Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 27.07.09, 18:00
                    oczywiście, że licze się z kosztami leczenia ale pani alergolog
                    powiedziała tylko żeby jeść normalnie i obserwować i eliminowac
                    produkty uczulające więc Ameryki nie odkryła, każdy głupi to wie.
                    Kazała przyjść za rok, więc co to za leczenie?
                    • joanka-r Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 27.07.09, 21:19
                      dlatego warto poszukać dobrego alergologa. My trafiliśmy na takiego w Lublinie w szpitalu dzieciecym na Chodzki. Polecam.
    • basi-a27 Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 25.07.09, 20:18
      a ile czasu upłynęło od odczulania?
      bo ja wyczytałam że po terapi trzeba jeszcze 1-2 tygodnie wstrzymać się z podaniem alergenu który kiedyś uczulał.
      bicom.prv.pl/
      • kina82 Re: prowokacja na mleko po odczulaniu-sama nie wi 26.07.09, 00:12
        od odczulania do zjedzenia przeze mnie owych klusków upłynęło 10 dni.
        Dziś znów byłam na odczulaniu tym razem na marchew i sprawdzały to
        mleko na milion sposobów i wychodzi dobrze, a krostki (takie właśnie
        jak ugryzienia) są nadal i nawet ich przybyło. Sprawdzały też komary
        i meszki i nie jest uczulony, za to uczulony na pająki. Niby
        mieszkamy w lesie, na parterze, śpimy przy otwartych oknach, mały ma
        te krostki tylko po jednej stronie twarzy/głowy (śpi na boku a
        krostki są od górnej czyli odkrytej strony) ale jakoś nie mogę sobie
        wyobrazić, żeby jakiś pająk łaził po nim pół nocy i tak go pokąsał i
        żeby się mały nie obudził.
        No jakoś to do mnie nie przemawia.
        Już sama nie wiem co to za krostki, nie jem nic nowego i on też.
Pełna wersja