Glowa mi peka od tego wszystkiego!!!

02.11.09, 16:21
A WAM drogie mamy???a chodzi mi o to,ze wszyscy
specjalisci,dietetycy,lekarze itp wypisuja co i ile dziecko powinno
jesc np.5 porcji warzyw
dziennie,owoce,nabial,mieso,weglowodany,jajka itd zeby dobrze sie
rozwijalo a moja coreczka je chyba 1/6 tego wszystkiego,owocow w
ogole nie lubi,obiadek to dla niej duzo jak zje 5 lyzeczek i to 1
danie,ach ani nie chce mi sie o tym pisac i nic nie robie tylko caly
dzien o tym mysle,ze mala nie dojada a tak z drugiej strony to moja
mama nie za bardzo przejmowala sie co jem i ile tego jak bylam
dzeckiem i jakos zyje.a co wy na to drogie mamusie???
    • karro80 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 02.11.09, 22:08
      Wbrew pozorom nie jest trudno zbilansować dietę - jak by dietetyk
      rozpiszal to "po ludzku" to już inaczej na to idzie spojrzeć.

      5 porcji -to akurat najłatwiejsze - dzieć ma dostawać 1/3 posilku
      jako owoce czy warzywa - czyli - do kaszki można owoce, do zupki
      warzywa, do drugiego jarzynak czy surówka, do jogurtu owoc, na
      kanapkę plaster pomidora czy ogórka,papryka.

      Myślę, że nie ma dzieci które nie lubią wszystkich owoców i
      warzyw. Trzeba tylko znaleźć te "lepsze", albo podac w smacznej
      formie-np shake owocowy?naleśniki z nadzieniem owocowym - cokolwiek.
      Moja nie lubi jabłek, ale np ryż z gotowanymi jablkami lub platki
      zje ze smakiem.

      Druga sprawa nie dokarmieć między posilkami skoro ma problemy z
      jedzeniem głównych -musi być czas na zgłodnienie.

      U mnie się przejmowali i wciskali na siłę a to kanapeczkę a to coś
      tam -niejadek byłam koszmarny. Dopieo jak zabrali mnie od babci, a
      starzy nie wciskali mi tylko dawali posilki główne z zasadą-jak nie
      chce to niech niech je -okazało się, ze jesem w stanie jeśc całkiem
      słuszne porcje.
      Moja córka chowana na tej samej zasadzie -tj nigdy nie zmuszałam,
      nie dawałam do pewnego momentu zadnych przegryzek - nie był to
      łatwe, bo mała jest skrajnym wczesniakiem, waży malo, do tego miła
      silny refluks i nadwarażliwośc przełyku(czyli częste hafty).
      Jedzonko zbilanowane ma i kaloryczne na maksa, ale jak nie je nie
      wciskam, nie zabawiam, nie okazuję, że ważne jest dla mnie ile zje
      (choć jestwink)-jedzenie traktuę jak normalną czynność dnia
      codziennego. W tej chwili je niezłe ilości- także system dziła bez
      zarzutuwink
    • drugi_outside Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 03.11.09, 01:20
      ja bym sie az tak nie przejmowala.mialam taki problem z corka..w sumie nadal wybrzydza,malo co je...ale lekarka sie tylko zasmiala jak jej opowiedzialam.powiedziala ze dzieci tak maja czasami..ja jestem zwolennikiem zasady NIC NA SIŁE
      • akonita Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 03.11.09, 11:07
        dziekuje za odp.moja coreczka niestety nie zje zadnego swiezego
        owoca tylko te przetwozone w sloiczkach jej smakuja wiec kupuje
        takie i chocby nie jadla caly dzien to i tak musze ja karmic na
        sile,oiad je ok.h i to 5 lyzeczek sad,ale co zrobic kiedys na sile
        jej pchalam a teraz jak nie to nie bo juz nie mam na to sil a
        najdziwniejsze jest to ze nie jest chuda ma 2 latka a wazy 16 kg.
    • szachula30 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 03.11.09, 14:42
      Ja olewam te wyliczenia. Moje dziecko nie jest w stanie zjeść pięciu
      porcji warzyw/owoców, zjada 2-3. Czasem chce sok, a czasem nie, a
      czasem je same ziemniaki pół dnia i nic innego nie chce. Grunt to się
      nie przejmować wyliczeniami za bardzo.
      • ala_bama1 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 03.11.09, 18:54
        dobrze czytam 2 latka i 16 kg??? Czym ty się przejmujesz? Mój niejadek ma 21
        miesięcy i dopiero od niedawna waży 11 kg. Karmienie to horror. Je niewiele i
        gdybym olała sprawe pewnie nawet nie ważyłby tych 11 kg. Też nie je wszystkiego,
        jest bardzo wybredny. Owoce, serki to jedyna rzecz która mu "wchodzi" bez
        problemu. Mięso, ziemniaki, brokuły, zupka z dyni, czasami rosół - też jeszcze
        ujdą. Ryby, kasze, makarony, kanapki i wiele innych - są niejadalne.
        • anettchen2306 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 04.11.09, 09:10
          Jejuuuuu: 2 lata i 16 kg a mama "wydziwia"? Moja mala skonczyla
          tydzien temu 2 latka, wazy ok 12 kg (moze nawet niecale) i nie mam
          problemu. Chodze z nia na zajecia dla maluszkow i praktycznie
          wszystkie dzieci w grupie sa "drobnica" smile) Skoro wazy 16 kg to od
          czegos te kilogramy zbiera. Moze z tego, co zjada pomiedzy
          posilkami, wtedy juz nie ma ani ochoty ani "miejsca" na normalne
          jedzenie. Nie ma sie co dziwic smile Na poczatku tez sie przejmowlam i
          porownywalam mala ze starszym synem (ten w wieku roku wazyl tyle, co
          mala teraz). Pozniej gdy okazywalo sie, ze pediatra nic a nic nie
          wspomina o wadze (bo tu nie przywiazuja do siatek centylowych az
          takiej wagi jak w Pl) to dalo mi to do myslenia. Mala je to, na co
          ma ochote (wbrew pozorom slodyczy nie lubi), nie zmuszam jej. Raz
          zje wiecej , raz mniej. Nie choruje, jest pogodna, wszedzie jej
          pelno, zaczyna gadac jak najeta... W czym szukac problemu? Nie
          stwarzac go na sile smile A najbardziej lubie zdanie naszego
          peduatry: "Dziecko to nie swinia - wszystkiego nie zezre." Moja
          utluczylam troche gestymi zupami i serami, bo je uwielbia. Ziemniaki
          ble, chleb zje glownie tylko zapiekany. Zupy - wszelakie oprocz
          pomidorowej. Kaszek i papek nigdy nie lubila. Twarozki odpadaja.
          Mimo to jakos zyje smile)




    • leneczkaz Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 04.11.09, 13:18
      16 kg? PEwnie właśnie dlatego, że warzyw nie je ;p
    • karro80 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 04.11.09, 18:18
      A mi się podoba,ze kobitka kombinuje. Wszak 16 kilo wagi gwarancją
      niczego nie jest - nie tylko dzieci pasiemy na masę, ale też
      odżywiamy.
      U nas akurat bardzo widać co może dobra dietasmile

      Błędy w żywieniu mogą się objawiać anemią, złą odpornością, wpływac
      na uwapnenie kostek, zaparcia i inne rzeczy. Poza tym dzieć się
      rozwija, a pediatrzy rejonowi zwykle jak dziecko w ogóle coś jada są
      zadowoleni - żadnej "głębszej" wskazówki na trudniejsze nieco niż
      zwykłe rozszerzanie diety czy np wprowadzanie alergenów nie
      uzyskałam...wszystko samemu trza.
      • akonita Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 04.11.09, 19:40
        no wlasnie wazy az tyle i nie wiem dlaczego tyle,wszyscy sie
        dziwia,ale urodzila sie z duza waga,no i troszke slodyczy tez
        je,moze to przez slodycze taka wage ma no i dlatego sie
        martwie.dziekuje za wszystkie odp i pomoc
    • jacul1108 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 12.11.09, 17:54
      Witam z tym jedzeniem to bym się tak nie przejmowała dziecko najlepiej wie co
      potrzebuje i ile .Z moim synkiem też wiecznie były problemy i są nadal bo je
      bardzo mało jak na swój wiek ,waży 15 kilo tez wiecznie kłóciłam sie o to z
      mężem bo ja uważam że nie ma co dziecku wpychać jedzenia na siłe gdyż samo sie
      upomni jak zgłodnieje ,mój mąż podjudzany przez teścia i swoją babcię twierdził
      że trzeba mu dawać jeść nawet na siłe zmienił zdanie dopiero jak pediatra go
      delikatnie ochrzanił mówiąc mu że w ten sposób to dziecko może sie nabawić
      nadwagi.Niedawno robiłam synkowi morfologie i inne badania i okazało sie że
      pomimo ze jest niejadkiem to ma bardzo dobre wyniki.
    • babcia47 Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 12.11.09, 18:12
      co wypisuja to jedno..i warto to wiedzieć..a co indywidualny
      organizm na to to drugie..jeżeli dziecko po zjedzeniu 5-ciu łyżeczek
      jest zadowolone, bawi się, rozwija, dobrze śpi, ma dobre wyniki..to
      znaczy,z e tyle mu potrzeba i taka jest jego "uroda"..i to mówie ja,
      niejadek w dzieciństwie straszliwy, którego do jedzenia przymuszano
      nawet biciem a i tak nic nie udało się zmienić do czasu, gdy mój
      organizm nie upomniał sie o większą ilość kalorii i jedzenia (w
      wieku szkolnym, potrafiłam jeść dwa razy tyle co rodzice
      razem!!!))..nie przeszkodziło mi to uprawiać sport wyczynowo,
      urodzic dzieci..a wagę przez wiele lat miałam niską, nawet jako
      osoba dorosła i matka dzieciom, poza ciążą ważyłam 46,7..poczatkowo
      popełniałam podobne błedy jak moja mama, przejmowałam się i
      próbowałam "wciskać" starszemu synowi jedzenie przez co do spółki z
      babciami dochowałam sie tez niejadka..aż oprzytomniałam, odstawiłam
      babcie i dałam dziecku wybór..je albo nie..ale nastepny posiłek
      zaproponuje o wyznaczonej porze..szybko zaczał jeść "normalnie",
      jedyne o co zawsze dbałam, to by jedzenie było urozmaicone ale nie
      kierowałam się, przy jego przygotowywaniu upodobaniami, bo bym
      musiała każdemu gotować oddzielnie (fakt, młodszego nie zmuszałam do
      jedzenia musztardy, majonezu i śledzi bo ich nie znosi, ale bez nich
      da się żyć)..jakoś dało się jeść to, co mama zrobiła i w dość
      krótkim czasie w takich ilosciach, że wolałabym ubierać a nie karmić
      • izawrcl Re: Glowa mi peka od tego wszystkiego!!! 18.11.09, 14:28
        Ja też na Twoim miejscu bym się nie przejmowała, widocznie tyle
        dziecku starcza. Moja młoda ma 21 miesięcy waży 11 kg i jada tak
        róznie że wogóle niezwracam uwagi na żadne schematy, bo dziecko je
        tyle ile mu trzeba i kiedy mu trzeba.
        Fakt jest wysoka i szczupła ale lekarz twierdzi że to sprawa
        genetyczna po ojcu. Np dzis młoda na obiad jak zawsze lubiała zupki
        to dzis jadła tylko ziemniaki i pietruszkę z zupy ogórkowej.
        Podziamdzoliła kilka kosteczek i koniec ani łyzki więcej. nie robie
        z tego dramatu, po prostu zje więcej przy nastepnym posiłku. Musze
        przyznac że moja młoda jest dośc wybredna i wielu rzeczy niejada tj,
        twarozki, jajka, wiekszośc warzyw (oprócz fasolki szparagowej,
        kalafiora, ziemniaka, brokuła no i tych w zupie)innych wogóle nie
        ruszy. Jedyne co udało mi się z jedzeniem warzyw to podaję jej
        mrozone warzywa na patelnię, które w większości zjada. Po za tym nie
        je codziennie warzyw i owoców tyle ile w schemacie bo poprostu nie
        ma na to ochoty. Nie wydziwiam też z wymyslaniem potraw. zupke ma
        nieraz na dwa dni, czy deserki. Obiady tez nieraz robię na zapas. Od
        czasu do czasu wprowadzam jej coś innego. Pomimo że jest szczupał to
        tryska energią, gada i wszędzie jej pełno. Twoja ładnie waży więc
        niemasz się co przejmowac. Radziłabym tylko ograniczyc słodycze bo
        sztucznie zapychają i może dlatego mało zjada. U mnie jest podobnie
        ale ja ograniczam słodycze tylko niestety babacie zawsze cos jej
        podrzucą. Też uwielbia danonki ale nie daje na zawołanie jak woła to
        dostaje do łapki owoca i nie ma zazwyczaj problemu. Pozdrawiam
Pełna wersja