mimka23
22.11.09, 11:10
Witajcie. Mój synek ma 21 m-cy. Od początku jadł obiadki ze słoiczków i nigdy nie miał żadnych problemów z reakcjami alergicznymi itp. Nie jest też uczulony na mleko czy mięso. Problem zaczął się gdy sama zaczęłam mu gotowac obiadki. Po zjedzeniu takiego domowego już tego samego dnia zaczynają się bardzo kwaśne, biegunkowe, żrące kupy, ktore w kilka minut doprowadzają do strasznych odparzeń, które potem leczę kilka dni. Warzywa używane przeze mnie są z działki, bez żadnych nawozów. Dzieje się tak bez względu na to, czy w obiadku jest mięso czy nie. Obiadek składa się zazwyczaj z ziemniaka lub ryżu, marchwi, pora, selera i pietruszki. Nic więcej, żadnej soli czy vegety, ani kostki. Gdy zje domową zupę ugotowaną przez babcię to już w ogóle jest tragedia, ma wtedy straszne te biegunki i jego pupa to jedna rana. Jak myślicie, w czym jest problem? Czy już zawsze musi być skazany na obiady słoiczkowe?