Co jedza Wasze dwulatki?

29.01.10, 11:24
Witam,

Moj synek ma 2 lata i 4 miesiace. Jest bardzo niechetny do jedzenia nowych
rzeczy, tego co dorosli. Namecze sie przy gotowaniu o biadu specjalnie dla
niego i dla nas, a pozniej jedzenie zamienia sie w koszmar, bo Bartus nic nie
zje lub tylko pogrzebie w talerzu, zje dwa kesy i wstaje z krzeselka! To
bardzo mnie irytuje, i przestaje wierzyc ze on kiedys zacznie noramlnie jesc..
Na sniadanie kazdego dnia dostaje kaszke Nestle- tylkoto moze jakos zjec. Gdy
podaje mu kanapke, albo robie jajecznice to nigdy nie zje. Czasami zje
plasterek szynki i to wszystko..
Gdy robie zupy to tez duzy problem, zje moze pare lyzek i juz nie chce. Daje
mu wiec zupki w kremie Hipp- te zawesze zje z apetytetm.
Przegladam menu dla dwulatka i jestem zalamana.
Moj synek je tylko kaszki, zupa krem Hipp, jogurt (ale musze prosic by zjadl),
kefir danone, serek Piatnica z truskawkami, czasami ryba na parze i szpinak- i
to wszystko!
Nie wiem jak mam naklonic go do jedzenia tego co my, probowania nowych rzeczy.
On niczego nie jest ciekawy.
Warzy dobrze i jest ladnie zbudowany, wyglada na silnego chlopca- ale martwi
mnie ze ciagle je to samo i nie idzie do przodu z nowosciami..
Prosze napiszcie jak Wy macie/ mieliscie z dwulatkiem?
    • mamasi Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 11:41
      moja je dosłowni wszystko, obiady gotuje dla całej trójki - mniej
      słone, pikantne.Zjada bez problemu. Często sama woła. My nigdy jej
      nie zmuszaliśmy, nie biegaliśmy za nią aby zjadła "na siłę", były
      czasy zwątpienia bo jak sżły zęby to potrafiła o jogurcie naturalnym
      przezyć 3 dni, ale lekarz kategorcznie zabronił zmuszania jej do
      jedzeniasmile
      A jak wagowo? ok? niech je to co lubi jesli wazy odpowiednio i jest
      zdrowy. Zrób badania może dla pewności, jak będzie ok to odpuść,
      przyjdzie czas to zacznie jeść nowości, a jak wyniki złe to może
      wtedy znajdziece przyczynę niejedzenia. Pozdrawiam
      • ivara Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 11:57
        Dziekuje za odpowiedz.
        Ja tez nie zmuszam do jedzenia. Czasami sa momenty kiedy krzykne by w koncu cos
        zjadl, polknal i nie trzymal godzinami w buzi.
        Ale jak nie chce jesc to wyciagam go z krzeselka i idzie bawic sie, a czasami
        posiedziec w pokoju chwile jako "kara" ze nic nie zjadl.
        Naprawde jest mi bardzo przykro, kiedy wystoje sie przy karach by wszystko bylo
        smacznie i ladnie, a pozniej atmosfera przy stole napieta, bo ja prosze by
        zjadl, czasami pomagam z karmieniem- a Bartek wszystko wypluwa.. sad
        Jego waga miesci sie miedzy 25-50 centylem. Zdrowy jest a cialko ma "umiesione",
        twarde, nie wyglada na zabiedzionego. Caly dzien by biegal i bawil sie. jest
        radosnym dzieckiem.
        Bylabym szczesliwa jesli w koncu zaczal by jesc to co my, probowac nowych smakow
        i mowic ze chce zjesc to czy tamto.. smile

        Pozdrawiam smile
        • lacitadelle Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 13:51
          > Ja tez nie zmuszam do jedzenia. Czasami sa momenty kiedy krzykne by w koncu cos
          > zjadl, polknal i nie trzymal godzinami w buzi.
          > Ale jak nie chce jesc to wyciagam go z krzeselka i idzie bawic sie, a czasami
          > posiedziec w pokoju chwile jako "kara" ze nic nie zjadl.

          Ten tekst jest wewnętrznie sprzeczny. Karą za niezjedzenie jest dla dziecka
          pusty brzuszek. I kropka. Krzyczysz na dziecko, żeby jadło plus wywierasz presję
          psychiczną ergo zmuszasz je do jedzenia.

          > Naprawde jest mi bardzo przykro, kiedy wystoje sie przy karach by wszystko bylo
          > smacznie i ladnie, a pozniej atmosfera przy stole napieta, bo ja prosze by
          > zjadl, czasami pomagam z karmieniem- a Bartek wszystko wypluwa.. sad

          Moim zdaniem masz w ogóle złe podejście do kwestii jedzenia. Problem leży u
          podstaw, że Ty się starasz, a dziecko tego nie docenia. No cóż, to jest jeszcze
          za małe dziecko, żeby zrozumieć, że powinno być wdzięczne za to, że Ty wystajesz
          przy garach. Zresztą, mi by też jedzenie w gardle stanęło, gdyby mąż przy
          obiedzie mi coś podobnego wypomniał, dosłownie czy tylko samą postawą.

          Na Twoim miejscu:
          - przestałabym się starać;
          - przestałabym oczekiwać od dziecka tego, że będzie wdzięczne, że się staram i
          że będzie mu smakowało to, co ja uważam że jest smaczne i ładne, dziecko może
          mieć swój gust;
          - podawałabym na stół wszystkim to samo (oczywiście optymalizując pod gusta
          wszystkich jedzących) i nie zwracała uwagi na to, co synek zje.

          I już, jak nie zje śniadania, to zje obiad, jak nie zje obiadu, to zje kolację.
          Nie zagłodzi się. Coś może mu nie smakować, ale to normalne, mi też nie wszystko
          smakuje i nie zmuszam się do zjedzenia tego, jeżeli nie jestem naprawdę głodna.

          Piszę to wszystko, bo sama byłam w dzieciństwie zmuszana do jedzenia i wiem, że
          presja wywierana na dziecko w tej (jak i zresztą w innych) kwestiach po pierwsze
          jest doświadczeniem dla dziecka niemiłym, a po drugie odnosi skutek przeciwny do
          oczekiwanego przez wywierającego presję.

          Żeby nie było, że nie wiem, o czym mówię, mój syn niedawno poszedł do żłobka i
          owszem, śniadanie powącha, drugie danie skubnie, za to zupę po drzemce zjada już
          w całości, bo jest po prostu głodny. W domu je dużą kolację. Panie w żłobku
          przejmują się tym zdecydowanie bardziej niż ja.
        • mamasi Re: ivara 29.01.10, 14:10
          Nam lekarz pediatra powiedział że JEŚLI dziecko jest zdrowe,
          przybiera na wadze, to mamy darowac sobi zmuszanie. Obiad gotować
          identyczny dla wszystkich, siadamy razem przy stole, jak rodzina, a
          kto co zje to jego sprawa, jak dziecko nie zje miśa bądx ziemniaków
          to od tego od razu nie umrze, zje najwyżej więcej na kolacje.I
          rzeczywiście, u nas to się sprawdza, nasza mięsiarawink czasami nie
          tylko mięso ale ziemniaki i surówkę zjesmile od kiedy jemy razem to ona
          czasami je takie ilości że szok - gdzie jej sie to mieści? nie wiem,
          wagowo tez gdzieś 25-50 centylsmile
    • joakal Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 11:53
      jeśli nie smakują mu twoje zupy to spróbuj mieszać z tą słoiczkową
      gotuj zawsze taką samą (tylko rosół albo pomidorówkę) i dodawaj do
      słoiczkowej kilka łyżek, co kilka dni dodawaj więcej tej własnej, może
      załapie nowy smak
      dwulatki mają to do siebie, że nie lubią nowości - ciesz się, że zjada i
      tak dużo, moja córka w wieku 2 lat jadła tylko Sinlac, rosół i ugotowany
      makaron bez dodatków - pediatra kazała poczekać, w końcu minęło i teraz ma
      urozmaiconą dietę
    • malamiszel21 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 11:53
      mam nadzieję,ze Cię pocieszęsmileMOj syn ma 2 lata i 2 mce i od tygodnia je
      normalnie,nie wiem już czy mogę sie cieszyć,czy mu sie nie odwidzi,ale nie
      martwi mnie to na razie,zresztą nigdy nie wariowałam w tym temacie,do roku jadł
      normalnie(moje zupy),później nie chciał tknąć żadnej rzeczy oprócz słoiczka wiec
      kupowałam i chyba parę miesięcy jadł tylko to,żadnych dodatkowych
      warzyw,owoców,później mu sie odwidziało i to przeszedł na kaszę,a właściwie
      kaszki-te słodkie i jadł 2 razy dziennie(na śniadanie i obiad),zero
      warzyw,trochę owoców,sporo innych serków typu bakusie i czasami paluszki,nie
      chciał i już i nie pomogły żadne czary-mary,wszystko przetestowałam i odpuściłam
      i stał sie cudsmilechyba mu sie już znudziło-od tygodnia je normalnie pieczywo
      (bułkę z masłem),kotleta(mięso!)i zupy! i jestem w szoku!sam sie dopomina i je z
      apetytem wiec myślę,ze i Twojemu w końcu się znudzi takie menu..pzdr
    • bacha1979 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 12:51
      Moja mała napewno nie jest niejadkiem, ale do nowości jest ją bardzo trudno
      przekonać. Słoiczków nie kupuję od dawna, ale generalnie je obiady, choć
      ostatnio miała fazę, że obiadu nie jadał, bez względu czy to zupa, czy mięso,
      cokolwiek bym nie ugotowała, nie jadała i już.
      • lullanka07 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 13:18
        moja corka je wszystko to co my,od dawna nie gotuje dla niej specjalnie.
        siada razem z nami do posilkow na swoim krzesle (nigdy nie miala krzeselka do karmienia),zjada tyle ile moze nie zawsze wszystko.
        nigdy nie robilam afery z jedzenia,nie zwracam na nia uwagi,nie robie problemu z tego ile zjadla.nie pozwalam biegac dookola stolu i odchodzic od jedzenia.
        wagowo jest drobna,ponizej 3 centyla ale ma apetyt wiec przyjelam ze bedzie chuda laska smile
        na szczescie corka chetnie probuje nowosci odwrotnie od starszaka ktorego jeszcze teraz ciezko namowic na cos nowego.
    • budzik11 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 13:18
      Mój ma 2 i 3 m-ce. Je wszystko. Tzn. nie przygotowuję ani nie kupuję nic
      specjalnie dla niego, je to, co my, albo raczej DOSTAJE to, co my a zjada z tego
      co chce i ile chce. Jak nie chce, to nie dostaje nic innego. Nie robię problemu
      jak z obiadu zje np. tylko surówkę albo tylko ziemniaki - jak będzie głodny, to
      chętniej zje kolację. Dom to nie restauracja, nie ma wybierania co się chce jeść
      - wszyscy jedzą to, co mama albo tata ugotuje smile
    • zabulin Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 13:44
      Mój syn dziś smile kończy dwa latka i w zasadzie odkąd skończył rok,
      je to co my.
      Tzn rano i wieczorem wypija mleko mod. po ok. 150-180 ml, ale reszta
      posiłków taka jak my. Zupy je wszystkie, nawet kapuśniak. Podczas
      sowjej pierwszej wigilii miał 11 m-cy i jadł nawet kapuste z grochem
      (bez grochu wink)
      Siostra meza ma bliźnieta (2 lata 8 mies) i różnica w jedzeniu
      ogromna. Oni jedliby tylko rosół, marchew got. ,ziemniaki i slodycze
      wszelkiej masci.

      Nie wiem z czego to wynika. Na pewno szwagierka dużo poźniej
      wprowadzala pokarmy nowe, bo wg niej oni ciągle byli za mali na
      coś....Mieli też dużo łatwiejszy dostep do słodyczy. Moj syn
      słodkości zwykle zjada w niedzielę, gdy jest u babci.


      A może po prostu jedne dzieci tak mają i już.
      Widzisz, mój syn nie chce pić mleka w inny sposob niż z butelki.
      Roczne dzieci ładnie piją z kubkow,a on nie. Herbatę, wodę, sok pije
      z kubka, a mleko musi miec w butelce. Wrrr.
      A ja mu ustępuję, bo wolę żeby pił mleko z butelki niż w ogóle.

      Może po prostu twoj syn jest niejadkiem? A co lekarz mowi?? Badania
      ma w porządku ???
      • mamasi Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 14:15
        skad ja znam to picie mleka tylko z butelki.Ale stał się cudsmile
        poszliśmy do znajomych, mała dostała picie w kartoniku ze słomką, w
        domu szybko kubeczek i słomka, a potem udało się aby wypiła mleko
        słomkąsmile tylko że to było baaaardzo krótko, bo ona zaraz przestała
        lubić mlekosmile
        • zabulin Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 18:07
          Też się pocieszam, ze w końcu mu przejdzie z tą butlą,tzn. mlekiem w
          butli.
          Tym bardziej, że inne napoje normalnie pije z kubka "jak
          człowiek " smile wink
    • najma78 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 13:44
      Moje dzieci jadly wszystko juz od skonczenia roku, wczesniej mialy 6-7 m-cy na
      wprowadzenie stalego jedzenia, urozmaicalam jak moglam zgodnie z wiekiem,
      unikajac jedynie niewskazanych produktow dla dzieci przed rokiem czyli np. miodu
      itp., duzo tego nie bylo. Zdrowe roczniaki moga jesc wszystko a co dopiero
      dwulatki, a to ze apetyt nie taki jak mama oczekuje to inna sprawa, wiele dzieci
      tak ma. Moja corka jadala niewiele czesto miala okresy na wybrane pokarmy i ma
      tak nadal choc juz 7 lat ma, a syn obecnie 2ipol je wszystko jak leci i apetyt
      mu dopisuje. Starsza odzyskuje apetyt po ograniczeniu slodyczy czy
      malowartosciowych posilkow.
      • bweiher Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 14:06
        Moje bliźniaki za parę dni będą miały 2 latka.
        Jedzą wszystko.Dosłownie.A! Przepraszam! Wszystko za wyjątkiem sera
        zółtego.
        Może temu ze w grupie?Podobno je się lepiej jak inni tez jedzą smile
        Nigdy nie gotowałam specjalnie dla nich(na początku słoiczki ale
        mieszałam je z naszym "normalnym" jedzeniem) a później normalnie.
        Uwielbiają mleko,piją rano do sniadania(z kubka) i wieczorem do
        kolacji.Jak jest pora obiadu to stawiam talerz przed nimi,widelec i
        jechana.Zjedzą tyle ile chcą.Nie ganiam,nie proszę,nie wpycham,nie
        lamentuję.A jak nie chcą to od stołu i do widzenia.
        I tak jak dziewczyny piszą,nie zje jednego posiłku,to zje następny.
        Zagryź wargi jak widzisz ze nic nie je i odeślij go od jedzenia.Jak
        zgłodnieje to sam przyjdzie albo da ci jakiś znak.Nasi sami się
        upominają ze chcą "chebka".
    • marisell Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 14:19
      Cześć,
      Bardzo dobrze Cię rozumiem, bo sama mam takiego niejadka w domu. Córcia (2latka)
      zje kaszkę (ostatnio też nie bardzo jej to idzie)kanapkę z serkiem topionym,
      jajecznicę (bardzo niechętnie), od czasu do czasu serek, frytki i niektóre zupy.
      Z owoców mandarynki i banana. Z warzyw skubie tylko ogórka kwaszonego. Dla mnie
      to koszmar. Wygląda zdrowo. Wagę ma w porządku. Przy każdej próbie podawania
      czegoś nowego ucieka i płacze, ze nie chce. Dałam sobie z tym spokój. Mam wielką
      nadzieję, że jej menu się kiedyś powiększy. Dziwne jest to, że przed ukończeniem
      2-ego roku życia jadła chętniej. Oczywiście nie wszystko, ale chociaż z
      próbowaniem nowych rzeczy nie było histerii. Może to taki wiek i trzeba
      przeczekać to wszystko na nie. Dla mnie nie są najgorsze ilości ale skąpy
      wachlarz dań i produktów. Każda matka chciałaby, aby jej dziecko wsuwało
      warzywka, mięsko, owocki itp. Trzymam kciuki za nasze pociechy smile
    • frestre Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 15:49
      synek prawie dwulatek, też niechętnie podchodzi do nowości!
      ale
      z zup je zupki, które większość dzieci lubi: rosół, pomidorowa,
      ogórkowa, klopsikowa, kapuśniak

      zaczął jadać kotlety! rybę solę (delikatna i nie "pachie" rybą)
      wcina aż miło!

      lubi wszelkie mączne/słodkie naleśniki, pierogi, leniwe, różne
      placuszki

      w ciągu tego tygodnia zadziwił mnie bo nagle zapałał miłością do
      czerwonej papryki (obieram ze skóry)
      je także zielony ogórek, oliwki, kiszoną kapustę i kiszone ogórki
      (czasem służą jako przepychacze,jeśli coś je z mniejszym entuzjazmem)

      ZASADA: podaj coś 8 razy a już nie będzie nowością-nawet jak nie
      zje smile tak gdzieś napisalismile))

      • aqu-a22 a ja wam zazdroszcze! 29.01.10, 17:50
        moj syn ma 2 lata i5 miesiece jego posiłki to przez całe dni mleko
        bebiko zageszczene kaszka ryzowa bobovity!oczywiscie z butli!!
        nieraz zje troche jajecznicy, z 5 łyzek zupy zwykle musi byc
        pomidorowa lub rosól z czego tylko wode wypije makaron z marchewka
        zostaje,kiedys zjadł troche ziemniakow lub miesko ale mu przeszło
        teraz na topie sa tosty(dobre i to) zje najwyzej połowe ale sam
        zawola no i frytki lubi jak mu prababcia robi ale to zadko.
        w zyciu nie zjadł calego banana tylko kilka kesow i troche jabłka i
        to jego cała dieta!
    • mamamaja30 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 29.01.10, 21:03
      Najważniejsze, to nie zmuszać dziecka do jedzenia, a tym bardziej
      karać za niezjedzony posiłek. Postaw się na jego miejscu, nie masz
      ochoty czegoś zjeść i jeszcze cię za to "sponiewierają". Sama bym
      się rozpłakała i nie jadła, a co dopiero dziecko... Mam córkę 2,5
      letnią, zdrową (nie licząc alergii na mleko), wagowo poniżej 3
      centyla i nigdy nie była zmuszana do jedzenia. Kiedy mówi, że już
      nie może, bo brzuszek pełny, to znaczy, że koniec posiłku. Mimo
      swojej mizernej postury potrafi nieźle pojeść. Są potrawy, które
      uwielbia (sosy, makarony, tosty), takie które lubi mniej, ale zje i
      takie, których nie tknie. Gotuję dla całej rodziny to samo, ale
      uwzględniam jej upodobania. Jeżeli jest jakaś potrawa, którą lubi
      mniej, to następny posiłek to co lubi, żeby zjadła więcej. Dziecku
      co jakiś czas zmieniają się smaki i je coś, czego kiedyś nie lubiło,
      albo odwrotnie. Nigdy też nie siedziała uwiązana w krzesełku, bo to
      niezgodne z jej naturą. Ma przystosowane miejsce przy stole, albo
      siedzi u mnie na kolanach. Kiedy nie je sama (np. zupy) to musi mieć
      zajęcie, zazwyczaj układanka, puzle, książeczka, inaczej po kilku
      łyżkach już ucieka, a przy dobrej układance wszystko zje.
      Cierpliwości życzę, czasami warto odpuścić.
    • joasienka.warszawa Re: Co jedza Wasze dwulatki? 02.02.10, 16:55
      Witam!
      Jestem mamą Juleczki,skończyła w grudniu 2latka.
      Myślałam z to tylko ja mam problemy z karmieniem dziecka i
      wymyślaniem nowych potraw a tu miła niespodziankasmile
      Moja córcia nie dość ze jest skazowcem to na dodatek nie lubi
      gryźćsmile to prawda! jej najlepiej wchodzą pokarmy płynne i
      półpłynne,czyli lubi zupy(pod warunkiem ze jest pognieciona na
      miazge)sosiki,kisielek itp.produkty.Natomiast nie ma mowy o
      zjedzeniu drugiego dania np.ziemniaczków z kotlecikiem i warzywami.
      Co najdziwniejsze inne rzeczy potrafi zjeść i ładnie pogryść-
      np.parówki,ogórek kiszony,kiełbaska,ciasteczka itp.wogóle nie
      rozumiem tego,bo jesli w zupie jest nawet kawałeczek marchewki czy
      mięska nierozgniecione to potrafi wypluwać,wyjmować ręką,wręcz ma
      odruchy wymiotne.jeśli gryzie coś sama z wiekszego kawałka to nie ma
      takich problemów.czasami mam wrażenie ze jej to juz nigdy nie
      przejdziesad
      Mimo wszystko ciesze sie ze tak ogólnie to je sporo(chociaz waga na
      to nie wskazujesmileJak jest głodna to mówi,wręcz ciągnie mnie za ręke
      do kuchnismile ale tak jak synek Ivary nie przepada za nowościami więc
      jej menu od dłuższego czasu jest mało zróżnicowane.
      Życze dużo cierpilwości do małych pociechsmile
      • agar2208 Re: Co jedza Wasze dwulatki? 12.02.10, 23:33
        Ja podepne się pod temat pomimo tego, że mój synek ma 21 mm.
        U nas z jedzeniem tez jest problem . Śniadanie i kolacje zje ładnie, ale obiad
        to koszmar.
        Do niedawna jeszcze na obiad dostawał taka gestą zupę z warzywami, mięskiem,
        żółtko, ryz lub ziemniaki lub makaron.Wszystko ładnie gryzie, ale zupka musiała
        byc zmiksowana. Jadł jej spora miseczkę.
        Teraz od jakiegoś czasu jest bunt na zupkę, ani tej gestej nie chce, ani zadnej
        innej, ani zmiksowanej, ani w kawałkach.
        Na obiad nie chce nic innego poza kotletem schabowym. Smażę mu zamiennie
        schabowego z piersią. Musi byc oczywiście w panierce. Nic innego nie chce.
        Wymyslam cuda niewidy, a bez skutku. Dzisiaj zrobiłam kopytka już nawet polałam
        mu bułką tartą z masłem, ale ugryzł 2 razy i skończyło sie na kotlecie.
        Na sniadanie czy kolację je kromkę chleba (najlepiej wchodzi mu suchy bez
        masła)i np serek Danio do tego. Albo kromkę z serem białym, sam plasterek sera
        żółtego do ręki i do tego osobno sucha kromka, parówkę, uwielbia kiełbasę ale
        musi byc smażona a nie gotowana. Czasami obiad zje dosyc późno, bo po pomiedzy
        godzinami 13-15 śpi. potrafi spac do 2 godzin, a rano wstaje np około 9.00 wiec
        obiad je czasami o 16. wtedy już na kolacje np jakiś danonek czy jogurt.
        Nie lubi żadnych kaszek ( wcześniej uwielbiał), nie je mleka modyfikowanego.
        Przed snem dokarmiam go jeszcze piersią.
        Do niedawna uwielbiał banany i jabłka, ale chyba mu się przejadły. Ogólnie lubi
        owoce, ale w zimie jest ich mało.
        Nie chce żadnych sosów z ziemniakami, czy ryżem.
        Już nie wiem co wymyslac na ten obiad i tak zazwyczaj kończy się na kotlecie.
        Najgorsze jest to, ze za bardzo nie moge mu odpuszczac jedzenia, oczywisci nic
        na siłę ale jak nie chce czegoś tam to daję mu coś innego. Synek mało waży, był
        okres , ze waga mu stanęła. Ma prawie 21 mc a wazy 9500. Tak więc jedzenia nie
        moge odpuscic. Jesteśmy po leczeniu bakteri w mocz, waga po tym trochę sie
        rszyła. Jeszcze czeka nas 2 kuracja na lamblie. Do tego wyzynaja mu sie 4 piątki
        na raz i czasami z jedzeniem jest kiepsko.
        • aniaolawa Re: Co jedza Wasze dwulatki? 17.02.10, 11:51
          Synek ma 22 miesiące , jest alergikiem, ma niedobór żelaza.
          Chcieliśmy go ponownie odrobaczyć ,ale tym razem jest za cwany i
          wypluwał pyrantelum. Jadł długo kaszki ryżowe na beblilonie pepti z
          dodatkiem moreli lub gruszek hipp, ale już mu to przeszło i teraz się
          buntuje. Teraz kaszkę dostaje tylko na kolacje i różnie bywa z jej
          zjedzeniem.Jadł też jakiś czas zupy mojej roboty, od września bunt i
          nie ma mowy o przemyceniu jakiejkolwiek zupy, choć ostatnio 3 razy
          zjadł kilka łyżek.To co je? Zależy od dnia , nie ma czegoś na 100%
          pewnego.Potrafi zjeść: bułki, chleb z masłem bezmlecznym,z dżemem
          porzeczkowym swojej roboty, rzodkiewkę, ogórka zielonego, kiszonego,
          parówkę wieprzową ze sklepu ekologicznego,żółtko,wypić ok 60-100ml
          bebilonu,wodę, sok gruszkowy lub gruszkowo-winogronowy. Z owoców je
          gruszki, czasem gryza banana( ale raczej jest na niego uczulony),
          uwielbia mandarynki (ale po nich ma biegunkową kupę), w wakacje
          uwielbiał czereśnie, sporadycznie zje kisiel gruszkowy, winogrona. Na
          obiad je ziemniaki z bezmlecznym masłem, koperkiem,makaron, ryż,
          pulpety z mielonego indyka z ryżem koperkiem natką pietruszki cebula
          bułka tartą, długo pieczona i miękka karkówka, gulasz z udźca indyka
          długo gotowany -z makaronem,groszek zielony, kalafior, brokuł,
          fasolka szparagowa, chrupki ryżowe i kukurydziane, frytki, ciasto dla
          alergika. Zjada tego wszystkie bardzo małe ilości ,czasem nie tknie
          nawet. Różnie to bywa. Kiedyś zjadał jeszcze placki z sinlacu, ale
          generalnie sinlac jest obrzydliwy i nie dziwie mu się ,że tego nie
          chce. Joasienka jak wy sobie radzicie z alergią? Są jeszcze wysypki?
          Jestem przekonana ,że u nas lepiej by było z jedzeniem , gdyby synek
          mógł więcej jeść.
Pełna wersja