jak to jest z tym mlekiem krowim?

25.04.10, 15:49
Witam, moja Mała niedługo kończy rok, spotkałam się z opinią, że mleko krowie
tylko po 3 roku życia, a ostatnio na stronie poświęconej żywieniu dzieci,
przeczytałam, że mleko krowie pełne po roku życia. Nie wiem w końcu, czy mogę
np. zrobić małej naleśniki z mleka krowiego? Albo ugotować ryż na krowim
mleku, czy lepiej np. na sojowym. Podzielcie się dziewczyny radą smile
    • sabrina_30 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 15:56
      Ja zawsze się kierowałm troche logiką. Kto xxx lat temu kupował dziecku
      mieszanki??? Jak matka nie karmiła to podawało sie albo krowie albo od kozy
      mleko. Wychowały sie przedtem to czemu teraz jak dostanie od czasu do czasu
      miałby coś zaszkodzić. Pomijam fakt skazy białkowej. Ja moim dzieciaczkom
      serwowałam jak miały ok 8 miesięcy dania z mlekiem krowim. Albo grysik albo
      bułka na mleku . Potem kakao czy kawa i nalesniki również. Nic im nie byłosmile)).
      • kobraluca Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 18:29
        ale xxx lat temu mleko bylo niepasteryzowane, to co kupujemy teraz w
        sklepach nie wiele ma wspolnego z mlekiem, ktore pily nasze babcie
        • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 22:34
          A cóż jest to ta straszna i złowieszcza pasteryzacja?
        • memphis90 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 29.04.10, 21:32
          I pełne wspaniałych bakterii... Czym różni się pasteryzacja od ugotowania w domu?
      • lilka69 sabrina 27.04.10, 10:00
        a kto 30 lat temu wozil dzieci w fotelikach?

        a kto 30 lat temu zakaladal kask dziecku jezdzacemu na rowerze?

        twoim dzieciom AKURAT nic nie bylo. a myslisz, ze one sa az tak
        wazne dla ogolnej statystyki?
        • karro80 Re: sabrina 27.04.10, 18:50
          Argument troszku nietrafiony -30 lat temu "smigało" po drogach kilka
          syrenek i innych fiatów z zawrotną prędkością 60-70 km na godzinę
          średnio - statystycznie mało ludzi miało samochody,paliwo trzeba
          było kombinować, ruch duuużo mniejszy, prędkości też, życie
          wolniejsze - po prostu wypadków było dużo mniej, zwłaszcza, że
          piszą, że dużo wypaków na krótkich odcinkach - wtedy mało kto
          odpalał auto na krótkie dystanse - z buta szlismile
    • luna333 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 15:57
      bez paranoi smile Ja mojemu na krowim gotowałam budyń, naleśniki itd
      itp, do picia faktycznie nie dawałam krowiego, ale dużo ludzi daje
      roczniakom krowie i nic się złego nie dzieje.
      • ciocia_wiedzma Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 16:01
        pewnie że tak. Moja miała rok jak dorwała się do krowiego mleka i od tamtej pory
        żadnej mieszanki ani innych wynalazków pić nie chce. Codziennie rano je płatki i
        nic jej nie jest. A mało tego bo mleko uwielbia i potrafi sobie sama z lodówki
        wyjąć i wypić takie zimne i nie gotowane
    • truscaveczka Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 17:04
      Mleko modyfikowane potężnie uczulało moją córkę, szybko zmieniłam na
      krowie (po 14 miesiącach chyba) i zniknęły wszystkie problemy.
      Naleśniki, budyń itp. jadła dużo wcześniej.
      • anettchen2306 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 17:27
        Ja dokladnie tak samo: mloda przeszla na krowie ok 11 mca zycia i
        skonczyly sie problemy z zaparciami, smierdzacymi gazami, polepszyl
        sie apetyt ...
        MM do 3 roku zycia to glownie zalecenie producentow tych mieszanek.
        Na stronach Polskiego Towarzystwa pediatrycznego zaleca sie
        podawanie malym dzieciom (1-3 rok zycia) pelnotlustego mleka
        krowiego. Poza tym taka tendencja jest glownie w Pl, w innych
        krajach europejskich dania na mleku krowim, smietance i masle
        pojawiaja sie juz od ok 6-7 mca zycia: kaszki, deserki, kluseczki,
        nalesniki. Wiem, bo sama mieszkam w De i bylam na kursie gotowania
        dla niemowlat zorganizowanego przez nasza Kase Chorych. Zadnemu
        obecnemu tam dietetykowi nie przeszlo przez mysl, by gotowac budyn
        na mm, robic na nim nalesniki czy zalewac nim platki na sniadanie ...
        A w Pl to faktycznie przesada: dzieciom od 10 mca kaza podawac
        twarogi, nabial, jogurty, kefiry. A z czego one sa? A potem mamy
        pytaja na forach: "Moje dziecko (wiek powyzej roku, i to grubo) jada
        juz nabial. Chcialabym zrobic mu budyn- Jak robi sie budyn na mleku
        modyfikowanym (vel nalesniki, kluseczki itp)". I gdzie tu logika?
        Jogurt, ser, twarog nie szkodza ale dodanie mleka krowiego do
        nalesnika z pewnoscia polozy dziecko na lopatki smile)))
    • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 17:23
      Wpływ mleka krowiego na dzieci.

      Dzieci spożywające mleko krowie wykazuje objawy przeładowania białkiem. Trudno
      się temu dziwić skoro dziecko ważące przykładowo 6 - 7 kg dziennie otrzymuje
      średnio 40 - 60 g białka zamiast wymaganego 1,8 g białka na kilogram masy ciała.
      Dlatego takie dzieci mają objawy w postaci zaparć, rozdęcia brzuszka, kolki
      jelitowej, dużo płaczą, mają nadmierny apetyt, oddają dużo twardego, cuchnącego
      stolca i moczu o przykrym zapachu.

      Oprócz tego dzieci karmione mlekiem krowim mają powiększoną wątrobę, z powodu za
      dużej ilości tłuszczu i białka. Może u nich wystąpić nawet szybkie bicie serca i
      przyspieszony, ciężki oddech. Powodem jest ujemny wpływ białka na proces
      metabolizmu i prawdopodobnie zwiększona w krowim mleku ilość soli. Kolejnym
      skutkiem przeładowania dziecka białkiem jest spadek wagi ciała. Zamiast
      otrzymywać odpowiednie ilości węglowodanów, dziecko dostaje z mlekiem krowim
      znaczne ilości kalorii w źle zbilansowanym pokarmie. Zbyt duża ilość białka w
      pożywieniu skutkuje obecnością krwi w moczu, poza tym podniesionym stężeniem
      amoniaku we krwi. Ten ostatni z kolei wywołuje kwasicę, zaburza równowagę
      elektrolityczną, może nawet doprowadzić do uszkodzeń mózgu. Na opóźnienia w
      rozwoju takich dzieci, w późniejszych latach, wskazują badania przeprowadzone
      np. w Ameryce i Indiach. Dzieci te w okresie niemowlęcym były karmione zbyt dużą
      ilością białka. Innym jeszcze rezultatem przeładowania białkiem jest anemia.
      Doc. dr Alfred S. Schwarts z Wydziału Medycyny Klinicznej Uniwersytetu w
      Waszyngtonie wskazuje, że dzieci, które spożywały duże ilości mleka krowiego,
      najczęściej narażone są na ostrą anemię. Powodem jest brak żelaza w tym pokarmie
      i niestety poziom hemoglobiny u takich dzieci jest na poziomie 25 - 60 procent
      normy. Jeszcze inne zagrożenia wywołane nadmiarem białka w diecie dziecka, to:
      krzywizna i tężyczka, za niski poziom węglowodanów mający kolejne konsekwencje.

      źródło: “Mleko cichy morderca” dr N.K. Sharma


      Jest wiele innych artykułów na temat szkodliwości mleka krowiego, to tylko
      przykładowy.
      Ale równolegle do tych opinii w dalszym ciągu pojawiają się takie, które mówią,
      że to mleko krowie podawane już od 1 roku życia to nic złego.
      Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że badania na ten temat są prowadzone cały
      czas i o czym nie wiedzieliśmy x lat wcześniej, o tym teraz możemy się dowiedzieć...
      • vvipp Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 17:28
        Ale piszesz o dziecku 6kg wyłącznie karmionym mlekiem. Roczniak pije mleka tylko
        trochę i mu brak żelaza w nim nie zaszkodzi.
      • anettchen2306 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 17:32
        Zauwaz, ze dziecko/niemowle z masa 6-7 kg to dziecko okolo
        polroczne ... Zdecydowanie rozni sie od malego dziecka (po
        pierwszych urodzinach)... smile
        • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 18:13
          To tylko przykładowy tekst i autor takie porównanie przytoczył.
          Jest mnóstwo podobnych teorii na ten temat, że mleko krowie nie jest odpowiednim
          w składzie napojem nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych.
          Chcę tylko zwrócić uwagę, że czasem warto poczytać sobie różne opinie na ten
          temat zanim podejmie się decyzję...
          • kobraluca Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 18:37
            mozyno, chodzi Ci chyba o mleko pasteryzowane
            proces pasteryazcji zabija witaminy, jak rowniez enzymy potrzebne do
            trawienia kazeiny
            mleko surowe jest OK w umiarkowanych ilosciach
            • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 19:33
              Piszę o mleku ogólnie, bez podziału na pasteryzowane, świeże, homogenizowane, poddane mikrofiltracji, czy inne...
              Świeże mleko i tak musi być przegotowane zanim podamy je dziecku.

              Tekst linka
              Dosyć ostro napisane, ale warto przeczytać.
              • kobraluca Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 22:09
                wlasnie ten podzial jest bardzo istotny
                tez sporo czytalam na ten temat
                jesli chcesz poszerzyc swoja wiedze goraco polecam strone amerykanskiego lekarza, ktory ma na pienku ze wszystkimi chyba koncernami w Ameryce za to, ze demaskuje ich klamstwa
                search.mercola.com/results.aspx?k=dairy
                oto co mowi o surowym mleku:

                The Many Health Benefits of Raw Milk

                Organically-raised, grass-fed milk naturally contains hundreds of healthy, “good” bacteria, including lactobacillus and acidophilus. There are also several coliform families of bacteria. It’s important to realize that there are over 230 different kinds of E. coli., and only two or three of them are actually pathogenic and will cause you to get sick. The rest are actually beneficial for your gut.

                Raw milk also contains vitamins, which are virtually eliminated by the pasteurization process of commercial milk. But it’s the presence of beneficial bacteria are what make raw milk such an outstanding food source to promote the growth of healthy bacteria in your intestine, which in turn has a significant, beneficial impact on your overall immune function.

                Other health promoting ingredients in raw milk include:
                Valuable enzymes that are destroyed during pasteurization. Without them, milk is very difficult to digest. So if you have lactose intolerance, it may very well disappear once you start consuming raw dairy products.

                It also contains phosphatase, an enzyme that aids and assists in the absorption of calcium in your bones, and lipase enzyme, which helps to hydrolyze and absorb fats.

                Enzymes are deactivated when you get above 120 degrees. By the time you get to 150, 160 degrees, almost all of them are completely inactivated, which is why you will not get ANY of these benefits from pasteurized milk.
                Natural butterfat, which is homogenized or removed in pasteurized milk. Without butterfat, it becomes very difficult for your body to absorb and utilize the vitamins and minerals in the water fraction of the milk. Butterfat is also your best source of preformed vitamin A, and contains re-arranged acids with strong anti-carcinogenic properties.
                Healthy unoxidized cholesterol
                Conjugated linoleic acid (CLA), which fights cancer and may help reduce your body fat.
                High omega-3 and low omega-6 ratios, which is the beneficial ratio between these two essential fats

                Pasteurizing milk, on the other hand, destroys enzymes, diminishes vitamins, denatures fragile milk proteins, destroys vitamin B12 and vitamin B6, kills beneficial bacteria, and actually promotes pathogens.
            • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 23:01
              Witamin ani enzymów się nie zabija.
              • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 23:14
                Lipazę mamy trzustkową, swoją (chyba, że ktoś nie ma trzustki). Jaka
                fosfataza jest potrzebna przy wchłanianiu jonów wapnia bo nie wiem?
                Na nietolerancję laktozy w naszym rejonie geograficznym cierpi
                niewielki procent populacji + osoby starsze (ale to już wina wieku).
                Poziom laktazy jest najwyższy u noworodków i do około piątego roku
                życia spada, ale jak już podałam w naszej populacji o mniej więcej
                15%. Niedoborów B12 prawie się nie obserwuje, i picie
                pasteryzowanego mleka nie jest tego przyczyną, podobnie jak niedobór
                B6. Tyle tłuszczu ile jest w mleku 3,2% wystarcza do wchłaniania
                witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. No a co to jest utleniony
                cholesterol?!
          • memphis90 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 29.04.10, 21:39
            Mleko krowie ma 3.3g białka na 100g, a mięso średnio 20g. A jakoś nikt nie
            pieje, że dając dziecku indyka przeładowuje je białkiem. Jest znacząca różnica
            między niemowlęciem, które miałoby otrzymywac wyłącznie mleko krowie do
            jedzenia, a roczniakiem, który spożywa je w niewielkiej ilości.
      • karro80 Polemizować będę;) 25.04.10, 22:00
        A mnie się na zdrowy rozum te uzasadnienia kupy nie trzymają -
        jogurt, ba serek można a tam białka więcej...a ile mają wspomnianego
        tłuszczu -serki mam na myśli...

        Zaparcia u mojej po modyfikanym...po krowim slicznie ruszyła się
        przemiana materii.

        Wątrobę miała powiększoną w niemowlęctwie z powodu leków - teraz
        mimo podawania mleka i "dotłuszczania" w umiarkowanej już ilości
        olejami i masłem diety jest ok.

        To co pisze autor powyższej publikacji może wystąpić w każdym
        przypadku źle znilansowanej diety - za dużo mięsa -to samo będzie-
        musi po prostu być równowaga pomiędzy posiłkami zakwaszającymi i
        alkalizującymi. Jeśli dodamy tak jak sugerują dietetycy po 1/3
        każdego posiłku warzyw i owoców to trochę wątpię czy te "rewelacje"
        miały by w ogóle miejsce.

        To co piszą o dzieciach nie precyzują czy skutek był dlatego, ze
        w niemowlęctwie
        były karmione wówczas faktycznie "za mocnym"
        mlekiem krowim. Nawet na wsiach wiedzieli, że dla młodszych dzieci
        mleko rozcieńcza się wodą i dopiero tak podaje(pierwsze mleko
        modyfikowane)czy faktycznie kamriono je już po roku i takie były
        efekty.


        Ja mam jedną sztukę która od 14 mies na krowim całkowicie - ponieważ
        jesteśmy pod opieką rozmaitych przychodni to np wiem, że anemii nie
        ma, a wyniki po wprowadzeniu jakis już czas krowiego były nawet
        lepsze(nie chodzi mi o to, że zasługa, ale że te dodawane witaminy i
        żelazo znów w mod w tym wieku już nie mają już takiego znaczenia),
        do tego spotkałam się z nieoficjaln na ten czas opinią lekarza
        adekwatnej specjalności, że z mleka normalnego(nie tyko przetworów)
        wapń przyswaja się lepiej.

        Siki w skąłdzie w normie - w woni to ni wiem -dla mnie każde mają
        dośc przykry zapachsmile O stolcu pisać nie będę, ale nie taki jak ten
        pan piszetongue_out
        Zagadza się tylko nadmierny apetytbig_grin, ale to nic złego u dzieckaz
        niedowagą.

        Autor trochę tu zakłamuje moim zdaniem, gdyż wyciąga wniosek, że
        picie mleka powduje zbyt dużą podaż białka, co jest dla mnie
        argumentem niezrozumiałym zupełnie(nikt serków i wspomnianych
        jogurtów wzobogaconych mlekiem jeszcze w proszku sie nie czepia) - i
        wszelkie już rewelacje medyczne nie są już odnośnie mleka a
        zwiększonej podaży białka(którą mają np kulturyści na specjalnej
        diecie, bo cholerka mlekiem to rady by nie daliwinki to u nich
        występuja najczęściej wyż. wym objawy)

        Mi brakuje po prostu uczciwyc i rzetelnych info - nie chcę paplania
        lobbystów, ani nawiedzeńców, a ten art trochę mi śmierdziwink

        Tak jak piano kiedyś, ze dorosly człowiek nie produkuje enzymw do
        trawienia mleka, okazuje się, że np wiele ludów ma a wiele nie
        wykształciło - że się ludziska dostosowały w niektórych rejonach
        geograficznych -np mywink

        No i artykuł ze strony tych co są w ogóle przeciw mleku, prawda?
        To i pewno mało obiektywny, co zresztą widać-jakoś tak z tym białkim
        to z deka odwracaniem kota ogonem trąci...

        Do tego dorzucę swoją ulubioną teorię spiskową -kiedy mleko krowie
        po roczku zaczęło być be? Ano jak kampanie piersiowe i zakaz reklamy
        jedynki dały po d.pie producentom to chłopaki zwołały radę i wpadły
        na pomysł odrobienia strat - jak pomyśleli tak zrobili -lobby
        ruszyło i lekarze prawie z dnia na dizeń zmieniali zdanie -co dziwne
        2 lata temu nie pilili tak bardzo na mod, choć już bły dla
        starszych, apogeum było ok roku temu - prawie w każdym pisemku
        solidarnie odżegnywano się od krowiego -teraz widzę już "złoty
        środek" - znów zaczynają "dopuszczać" krowie jako dobre dla dzieci
        po roku, eksperci w gazetkach piszą, że można, a propaganda jest
        mniej natrętna...
        • mozyna Re: Polemizować będę;) 25.04.10, 22:23
          Tekst linka
          Tu masz bardziej "obiektywne" wink spojrzenie na ten temat.

          A co do jogurtów, maślanek, kefirów - są to produkty mleczne fermentowane...i to właśnie sprawia, że są o wiele bardziej tolerowane przez organizm ludzki niż mleko. Mają inny skład pomimo, że są wytwarzane z mleka krowiego.

          Przykładowy tekst na temat jogurtów:

          Na szczególną uwagę zasługują biojogurty zawierające mikroflorę priobiotyczną. Bakterie fermentacji mlekowej są niezmiernie ważne dla zdrowia człowieka. Zbyt mała ich ilość w przewodzie pokarmowym powoduje różne objawy – począwszy od uczucia wzdęcia po poważne stany chorobowe przewodu pokarmowego. Tak, więc obecność bakterii mlekowych w przewodzie pokarmowym (w odpowiednio wysokiej liczbie) korzystnie wpływa na zdrowie człowieka. Jest to wynik regulacji składu mikroflory jelitowej. Od początku XX wieku obserwuje się rozwój badań mikroflory jelitowej człowieka, jak również produkcji nowych wyrobów zawierających korzystne dla człowieka bakterie lub substancje stymulujące rozwój mikroflory. Dziś, zdaniem wielu naukowców spożywanie jogurtów może przynieść korzyści zdrowotne w przypadkach chorób i nieprawidłowości fizjologicznych, takich jak: zaparcia, biegunki, stany zapalne żołądka i jelit, niedokwaśność żołądka, uporczywe wzdęcia, niestrawność, nietolerancja laktozy tj. dwucukru mlekowego. W jogurcie w porównaniu z mlekiem mniejsza jest zawartość laktozy, a ponadto drobnoustroje wytwarzają enzym (?-galaktozydazę), który rozkłada laktozę do cukru prostego. Jogurt zawiera łatwiej przyswajalne białko, ponieważ podczas fermentacji białka mleka ulegają biodegradacji do związków o zmniejszonej masie cząsteczkowej i w wyniku tego powstaje stosunkowo dużo łatwo przyswajalnych niskocząsteczkowych peptydów i wolnych aminokwasów. Obecność korzystnej mikroflory powoduje także wzrost ilości witamin (w porównaniu do mleka), szczególnie tiaminy, ryboflawiny, niacyny i kwasu foliowego.
          Biojogurty korzystnie wpływają na system odpornościowy organizmu, ułatwiają wchłanianie żelaza, cynku oraz wapnia w przewodzie pokarmowym, co może zapobiegać anemii oraz osteoporozie.


          Może zatem warto podawać dziecku takie przetwory mleczne zamiast mleka krowiego, jeśli zakończyłyśmy karmienie piersią a mleka modyfikowanego nie chcemy podawać z jakichś tam powodów...
          • karro80 Re: Polemizować będę;) 26.04.10, 00:32
            Zaraz czytać będęsmile
            ale pan z poprzedniego przypiął się był własnie do białka(nadmiaru)i
            tłuszczu - nie chodziło o tolerancję laktozy, przyswajalność białka
            (heh najlepsze to serwatkowebig_grin) itp -dlatego mi się "gupie" to
            wydaje. No i z tym sodem -przeca w np jogurcie sód tyż jest, chyba,
            aż tak reakcja chemiczna nie zachodzi, że sód wywalany jest w
            niebyt? Chyba, że zachodzi - omnibus nie jestem dlatego pytam.

            Porównując ten urywek wklejony i ten poprzedni to one są po prostu o
            czym innym(tj nie zanczy, że tamto o mleku a to o jogurciewink). No i
            tu przewija się właśnie to o czym wspomiałam, że w jogurtu dobrze
            wchłania się wapń - ok pewno lepiej od mleka krowiego, ale pewne
            wiarygodne dla mnie źródła gadają że z krowiego też nieźle i duzo
            lepiej niż z modyfikanego - czego się głośno nie mówi.

            No i może by ktoś napisał jak z tym sodem jest, bo mnie bardzo
            ciekawi, bo nikt nie mówi, że jest w bialym serku czy jogurcie. Bo w
            żółtym to jestsmile

            Aha -jakby co -polemika nie jest złośliwa czy wymierzona
            personalnie - ma na celu jedynie wymianę poglądów i poszerzenie
            horyzontów.
          • karro80 Re: Polemizować będę;) 26.04.10, 01:17
            A znamsmile i własnie po tym i kilku innych artykuach i odowiedziach
            ekspertów w róznych pisemkach i forach wpadłam w zachwyt, że już nie
            jest kótka odpowiedz, że krowie be po roku, a modyfikowane ino tylko.
            Choć np wkurza mnie tekst - jeśli rodziców nie stać -coś podobne do
            tych kocham-szczepięwink
            Ale tu kobitka uściśla nam wyraźnie, że mleko krowie be do roczku,
            ze do 9 mies wspominane przez tamtego pana krwawienia, i nadciśnie
            itp.jeśli krowie jest dominujące.
            A żelazem to tak pi razy okowink - po to wprowadza się po 6 mies
            mięsko, żółtko i warzywka/owoce coby żelazo było.

            No i tu też(wiem upierdliwa jestem)pani dr proponuje zwiększenie
            (zamiast np porcji mleka krowiego)podawnia serka żółtego, bo biały
            ma mało wapnia - no i bez sensu -bo żółty i niezdrowo tłusty, cięzej
            strawny to i sodu trochę ma. Dlatego trochę to takie kręcenie się i
            szukanie coby jeszcze, żeby tak oficjalnie i twardo nie powiedzieć -
            a dawajta ludziewink

            No i ja mam ograniczone zaufanie do suplementacji sztucznymi
            witaminami - że to się przyswaja dość minimalnie(kiedy witaminy są
            lekarstwem -ok, każde ma swoje skutki uboczne)a reszta się gdzieś po
            nerach błąka. Ale to jawink -już nie polemizuję z artykułem jeno swoje
            wtrącam przekonanie.

            • karro80 ok-znalazłam sód-warto podejrzeć 26.04.10, 01:39
              www.pamietajosercu.pl/profilaktyka/menu_dlla_serca/tabela_wartosci_odzywczych_-_dieta_dla_osob_z_nadcisnieniem.html

              Nie umiem tak ładnie, więc jak sie złamie trzeba skopiować.

              I z tym sodem lipa jak nie wiem co, raz, porównując mleko do jogurtu
              i innych przetworów ilość sodu nie wypada nam tak strasznie, a w
              niektóych przypadkach nawet lepiej(stosunek potasu mniej więcej
              chyba procentowo to podobnie), a dwa ile sodu zawiera pieczywo!, a
              tu nikt nie ostrzega tylko, żeby ciemne dawać pisząwink-przecież gdyby
              to było tak tragiczne jak pisza w przypadku mleka to trzeba było
              całkowicie dzieciom chleb odstawić-każdy

              No i mleko i jogurty mają jednak dość duży w stosunku do sodu potas,
              a chleb jakby odwrotnie(w większości przypadków).

              Ze o płatkach kukurydzianych nie wspomnętongue_out

              Mnie się wydaje, że te artykuły to piszą tak -to co im pasuje to
              porównują np mleko z jogurtem, a to co jogurt ma podobne do krowiego
              się przemilacza i porównuje krowie z modyfikowanym.

              Ja do pewnego czasu dokładnie liczyłam dziecku podaż białka i w
              sumie zawsze wychodziło trocszkę za mało -ale mówię ok, lepiej na
              nerysmile
              • karro80 Re: ok-znalazłam sód-warto podejrzeć 26.04.10, 02:10
                No i modyfikane -mam puszki w domuwink
                Bebilon Nenatal -wczesnacze mojej córy sód 50
                Bebilon 1 -18
                Bebilon comfort 2 już 31

                Z neta
                bebilon 3 -23(ciekawe czmu mniej niż comfort 2 hehe, moze przez
                skrobię)
                Nan 3 23
                Nan 3 actiwe 32 i juniorki też ok 32 - w świetle kromki chlebka
                zaoszczędzenie tych 15mgn 100ml wydaje się byc śmiesznym to na
                jakieś nawet 500ml/dobę mamy tylko 75mg, a nawet mniej, bo w
                modyfikowanym podają na 100ml płynu, a tabelce na 100gr(czyli
                objetościowo mniej)
                Czyli argument o sodzie jest durny, dobrze myslę? Czy bredzę juz po
                nocy? Sorki wciągnęło mniesmile

                Czyli matka dająca parówki w ogóle nie powinna wspominać, że w
                krowim to duzo sodu, dlatego modyfikane podaje, ba matka dająca
                chleb z nawet lepszą wędliną też nie -cyrk na druciesmile.
          • memphis90 Re: Polemizować będę;) 29.04.10, 21:41
            > A co do jogurtów, maślanek, kefirów - są to produkty mleczne fermentowane
            > ]...
            Dlatego mogą być jedzone przez osoby z nietolerancją laktozy. Natomiast nijak
            się to ma do białka.
      • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 22:44
        Przepraszam bardzo, pomijając wszystko inne, amoniak nie ma prawa
        wywołać kwasicy, a zasadowicę raczej. Już samo to poddaje w
        wątpliwość wiarygodność pozostałych informacji. Proszę przestańcie
        straszyć i opowiadać takie głupoty. Nie rozmawiamy tu zresztą o
        karmieniu noworodków tylko dzieci nieco starszych. I nie mówimy o
        mleku krowim jako jedynym pożywieniu a jednym z wielu jego
        elementów, a nawet jako dodatku.
    • atena12345 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 20:32
      no wiesz, producenci mleka 3,4 i 5 (!) też musza zarobić.
      Młodemu - 15 miesięcy podaję 2 razy dziennie modyfikowane, ale to
      jakoś tak z przyzwyczajenia i tez pora to zmienić. Reszte je jak
      dorosły
    • wasylkap Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 20:46
      Karmiłam synka piersią rok czasu, potem przeszłam na mm i się zaczęło: smierdzące stolce, uczulenienie na buzi. Pomysłów było wiele, w tym skaza. Dwa miesiące temu zaczęłam dawać mleko krowie i co? I wszystko się unormowalo, żadnych problemów smile
      Drugiemu dzieku, po zakończeniu kp od razu dam mleko krowie.

      Tak więc uważam, że spokojnie możesz dawać mleko krowie. Na początku jeżeli sie obawiasz, po troszeczku, np. w naleśnikach itp. Poza tym zakadm, że mała je już inny nabial, skoro nie szkodzi, uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie.
    • aggus28.g Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 25.04.10, 23:09
      Ja myślę,że do wszystkiego należy podchodzić z rozsądkiem. Jeżeli dziecko nie ma
      skazy białkowej to mleko krowie czemu nie. Najpierw moim zdaniem najlepiej
      zacząć od delikatniejszego nabiału jogurciku, serka itp. a potem stopniowo
      spróbować mleko. Ja mam zamiar od jutra spróbować podać dla małej mleko krowie w
      naleśnikach, wcześniej już jadła nabiał i nie ma objawów alergii. Już od kilku
      miesięcy mała nie ma ochoty na mm i się jej nie dziwie bo jest wstrętne. A jak
      naleśnika jej zrobię na mm to nim tylko pluje, nawet kaszek już nie chce jeść.
      Mój mąż był karmiony przez swoją matkę od 2 miesiąca mlekiem prosto od krowy
      rozrobionym z wodą i do tej pory codziennie na śniadanie je posiłek mleczny. I
      nie ma problemów zdrowotnych. Co tu dużo się rozpisywać większość z nas rodziców
      jest pokoleniem butelkowym, mamy nasze w większości krótko karmiły piersią i
      podawały nam mleko krowie. I tak naprawdę chyba krzywdy nam nie wyrządziłysmile
      • madziulaszuczek Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 08:22
        Ło Matko...smile Ale się dyskusja wywiązała - naukowa rzec możnasmile
        też jestem zdania, że odrobina mleka krowiego nie zaszkodzi,
        chciałam się jednak bardziej doświadczonych mam poradzić, a tu
        proszę: dane procentowe, statystyczne, artykuły naukowe, linki ...
        Lubię to forum smile Pozdrawiam i dzięki serdeczne za wasze odpowiedzi.
        • lullanka07 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 09:46
          mimo ze moje dzieci sa skazowcami ale nie takimi bardzo rygorystycznymi,od poczatku wszelkie potrawy robilam na mleku krowim.
          zupelnie na mleko krowie do picia przeszli w wieku 2,5lat (corka) i 3-4 (syn).
          • slonko1335 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 20:49
            ze moje dzieci sa skazowcami ale nie takimi bardzo rygorystycznymi

            a co to dokładniej oznacza? skoro robiłaś im potrawy na mleku krowim i nic im
            nie było znaczy alergii na mleko także nie
    • lilka-on-line Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 12:40
      Polecam kozie, mało o nim opracowań jesttongue_out
      • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 19:30
        Kozie mleko nie jest polecane dla małych dzieci smile
        Jest jeszcze bardziej tłuste niż krowie, ma więcej soli mineralnych, mniej kwasu
        foliowego...ale ma więcej witamin. Może nadmiernie obciążyć mały organizm., gdyż
        jego skład nie jest odpowiednio dostosowany dla potrzeb dziecka.

        Nic złego się nie stanie, gdy zrobimy czasem dziecku naleśniki na mleku krowim,
        czy ugotujemy budyń. Chodzi o to, że do ok. 3 roku życia mleko często jest
        jeszcze podstawą żywienia i staramy się podawać dużo mleka dziecku, namawiamy,
        żeby wypił jeszcze jedną szklankę itp.
        Naukowcy chcą zwrócić uwagę, że nie jest to napój, który przynosi same korzyści
        - że im więcej go pijemy tym lepiej dla zdrowia dziecka...
        • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 20:38
          Jacy naukowcy?
          • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 21:21
            Ktoś to mleko bada. I chyba powinien trochę na tym się znać, więc może np.
            technolodzy żywności? big_grin
            • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 21:33
              Ale w jakim sensie bada? Tzn. co robi z tym mlekiem taki naukowiec?
              • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 21:46
                ???
                O co Ci chodzi?
                Spytaj takiego naukowca, albo poszukaj sobie informacji na ten temat...jak bada
                się żywność.
                • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 22:02
                  Wiesz, pytam bo zawsze śmieszy mnie hasło pt. bo naukowcy mówią.
                  Trzeba mówić konkretnie, nazwiskami. W prawdziwych naukowych
                  dyskusjach trzeba mieć mocne argumenty na poparcie swojej tezy, bo
                  zaraz znajdzie się taki co im zaprzeczy. A te argumenty to wyniki
                  badań naukowych, eksperymentów, a nie analiz zrobionych w
                  Sanepidzie. Dodam, że powtarzalne wyniki, wykonane na odpowiednim
                  materiale badawczym (pacjentach, zwierzętach, hodowlach komórkowych
                  czy tkankowych), możliwe do powtórzenia, poparte mocną statystyką
                  itp. Nie można z setek czy tysięcy prac naukowych wybierać kilku,
                  pasujących do własnych przekonań. Obiektywizm to podstawa, a w tego
                  typu opracowaniach (cytowanych przez Ciebie) wyraźnie go brak.
                  Podobne dyskusje dotyczą np. szczepionek.
                  • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 28.04.10, 21:34
                    Nie wiesz jakie są moje przekonania na ten temat, bo o tym nie piszę. Dzielę się
                    z wami informacjami (wieloma! na ten temat i istniejącymi nie od wczoraj), które
                    są ogólnie dostępne, wystarczy trochę poszperać. Chcesz nazwisk? Poszukaj sobie.
                    Na temat krowiego mleka nie piszą tylko zdziczali badacze w ilości sztuk kilku
                    na cały świat, których argumenty są niedorzeczne... Nawet wiele książek na ten
                    temat już napisano, np. Tekst
                    linka

                    Nie wybrałam specjalnie kilku artykułów, tylko tych, które podałam. Podałam
                    tylko kilka w naprawdę WIELU. Chcę pokazać, że istniejąjuż od pewnego czasu
                    opracowania mówiące, że podawanie dzieciom (i nie tylko!) mleka krowiego, nie
                    jest już taką oczywistą sprawą jak wiele lat temu.Poczytaj sobie więcej, jak
                    chcesz. Może będziesz mogła wykreować sobie bardziej obiektywne zdanie na ten
                    temat, bo będziesz miała wybór w informacjach.
                    • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 28.04.10, 22:16
                      Ja przepraszam, ale to są te naukowe opracowania. Nie rozśmieszaj mnie. Te
                      komentarze do książek napisane przez panią mgr (ciekawe od czego), te książki
                      napisane przez nie wiadomo kogo. Takie dzieła to ja Ci mogę stworzyć od ręki,
                      pod dowolną tezę. W odpowiedzi na każde z nich mogę przytoczyć sto innych
                      porządnych publikacji, zawierających dobrze udokumentowane wyniki badań.
                      Obiektywne zdanie to ja właśnie mam bo dobrze wiem jakie mogą być zalety i
                      wady picia mleka. Zalet jest zdecydowanie więcej choć czywiście nie wszyscy
                      mogą takie mleko pić. Są osoby, które nawet nie powinny tego robić. Ale
                      przypisywanie piciu mleka wszelkich możliwych chorób to już lekka przesada.
                      • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 29.04.10, 22:15
                        Wow, to właśnie Ty wiesz wszystko o mleku! Dlaczego nie podzielisz się swoją wiedzą? A Twoje zdanie to zdanie naukowe, poparte badaniami i dowodami na ten temat?
                        Chyba żartujesz, że będę Ci tutaj szczegółowe dowody przytaczać. Śledztwo jakieś prowadzisz? To najpierw musisz wnieść oskarżenie poparte realną podstawą (przytaczając dowody), żeby domagać się dowodów strony drugiej ha ha...
                        Krowie mleko to nie trucizna zabijająca na miejscu jak i nie pozostaje napojem obojętnym dla organizmu, żeby można wlewać go w siebie bez ograniczeń. Dobrze byłoby znać różne opinie na temat mleka krowiego, jeśli stosujemy go w swojej diecie.
                        Ale oczywiście Ty już wiesz wszystko na ten temat, zatem nie musisz już nic czytać, nawet tego wątku, bo po co? Podzielić się nie chcesz wiedzą, tylko bawisz się w zaczepianie.
                        Co dziwne, że opinie pediatrów, czy podawać dzieciom krowie mleko i od kiedy, są podzielone w zależności od kraju. A co dziwniejsze już nawet w danym kraju zdania lekarzy są podzielone...A co najdziwniejsze, np. w kraju, w którym pediatrzy "ogólnie" zalecają mleko modyfikowane do 3 roku życia, rodzice (duży procent) karmią dzieci krowim...i na odwrót.
                        • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 29.04.10, 22:48
                          I tu Cie może zaskoczę, ale tak. Moja wiedza jest oparta na wynikach
                          badań naukowych. W przeciwieństwie do Ciebie ja zajmuję się tym na
                          codzień. Sama napisałaś, że opinie są podzielone, ale Ty przytaczasz
                          tylko te, które są dla Ciebie wygodne. Jeśli chodzi o tego typu
                          zagadnienia to nie ja pytam lekarzy o opinię, a co najwyżej oni mogą
                          pytać mnie. To ja ich uczę (przyszłych lekarzy oczywiście). Jestem
                          biochemikiem, obroniłam doktorat z zakresu hormonalnej regulacji
                          przemian węglowodanów i lipidów. Prowadzę wykłady i seminaria dla
                          studentów medycyny. Proszę Cię nie zarzucaj mi nieznajomości tematu.
                          Co do poziomu wiedzy lekarzy dotyczącej metabolizmu mam swoje
                          zdanie, którego tu nie wyrażę.
                          • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 30.04.10, 20:09
                            Wniosek z tego wysnuwa się taki: aretahebanowska ma monopol na prawdę!
                            Skąd Twoja pewność, że masz 100% rację? I nie ulegnie to zmianie?
                            Nie raz już w historii nauki zmieniano poglądy na jakiś temat, gdy udało się odkryć coś nowego w jakiejś dziedzinie.
                            Możesz sobie dalej sądzić, że wszyscy inni przekazujący ludziom wiedzę na temat krowiego mleka mylą się, te jakieś panie magister od nie wiadomo czego, ci lekarze z żałosną wiedzą na ten temat...mam to , szczerze mówiąc, w nosie.
                            Niczego Ci nie zarzuciłam (mam wrażenie, że raczej jest odwrotnie). Nie uważam, że jesteś po prostu jedyną osobą wykształconą w tym temacie z monopolem na prawdę...
                            • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 03.05.10, 22:17
                              Ja nie mam monopolu na prawdę, za to zakres wiadomości całkiem duży. Tak
                              naprawdę do wyrobienia sobie zdania wystarczy podstawowy kurs biochemii
                              i fizjologii z II roku medycyny. Ja nikomu nie podaję gotowych recept.
                              Nigdy nie twierdziłam, że mleko krowie jest lepsze od ludzkiego, nigdy
                              nie twierdziłam, że modyfikowane jest złe. Ja tylko twierdzę, że krowie
                              mleko to nie trucizna. W porównaniu z innymi jedzonymi przez nas
                              rzeczami to "samo zdrowie". Problem w tym, że w tych cytowanych
                              artykułach roi się od różnych głupot, które podważają ich wiarygodność.
                              Przykład: wapń wchłania się tak samo dobrze lub nawet lepiej z jogurtów
                              niż z mleka. Niestety dla zacytowanej tezy prawda jest taka, że laktoza
                              obecna w mleku jest czynnikiem wspomagającym wchłanianie wapnia. We
                              wcześniejszych postach zwróciłam też uwagę na nie do końca prawdziwe
                              stwierdzenia dotyczące nietolerancji laktozy, czy nawet herezje mówiące
                              o amoniaku wywołującym kwasicę. Nie twierdzę, że krowie mleko jest
                              najlepsze (zwłaszcza dla małych dzieci) ale też nie twierdzę, że
                              to "zabójca". A jeśli chce się kogoś przekonać do swojego stanowiska to
                              trzeba się bardzo dobrze do tego przygotować, żeby nikt nie mógł wytknąć
                              błędów merytorycznych.
                              • mozyna Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 04.05.10, 20:58
                                aretahebanowska napisała:
                                A jeśli chce się kogoś przekonać do swojego stanowiska to
                                > trzeba się bardzo dobrze do tego przygotować, żeby nikt nie mógł wytknąć
                                > błędów merytorycznych.


                                Może zapytam Cię jeszcze raz: skąd wiesz jakie jest moje stanowisko? I po czym
                                wnosisz, że w dodatku to ma być przekonywanie do tego "mojego" stanowiska?
                                • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 04.05.10, 21:12
                                  Po całej tej dyskusji i zacytowanych źródłach. Rzeczowa dyskusja
                                  opierałaby się na artykułach publikowanych w porządnych czasopismach
                                  naukowych. Da się takie wyszukać w sieci.
                            • karro80 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 05.05.10, 00:21
                              Może laska monopolu na prawdę nie ma ale niezła jest, pewne rzeczy
                              przez ten wącik mi się zgrały do kupy.

                              I tak, racja większość lekarzy klepiących te farmazony pojęcia nie
                              ma o czym mówi- z całym szacunkiem, ale Ty to udowodniłaś -przecież
                              własnie w tych artykułach które cytowałaś są sprzeczności i
                              niedopowiedzenia -mniemam więc, że ekspert bredził sobie miło.
                    • madziulec Mozyna 03.05.10, 22:31
                      Jedno pytanie...

                      Dlaczego, te TWOJE opracowania naukowe sprowadzaja sie do linka jednej ksiazki
                      napisanej przez "sekciarza"? Por pl.wikipedia.org/wiki/Nand_Kishare_Sharma
                      • mozyna Re: Mozyna 04.05.10, 20:52
                        madziulec napisała:
                        > Dlaczego, te TWOJE opracowania naukowe ...


                        Co znaczy: te moje???
                        • madziulec Re: Mozyna 05.05.10, 00:42
                          Bo powolujesz sie na nie z iscie konserwatywnym i sekciarskim spojrzeniem.

                          Swoja droga pewnie nei wiedzialas na co sie powolujesz...
                          • mozyna Re: Mozyna 07.05.10, 21:14
                            Zostań dziennikarzem "Faktu", masz niesamowity dar nadinterpretacji!
                            Wszystko, co napisałaś, jest tak głupie, że nie warto komentować.
    • lejdi111 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 21:56
      do picia dawałam krowie gdy dziecko skończyło 4 lata. Bardzo lubił NAN junior i
      nie chciał wczesniej z niego zrezygnowac. Budyń na mleku krowim robiłam gdy
      skończył roczek.
      • bweiher Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 26.04.10, 22:49
        Dawałam dzieciom krowie w budyniu,kaszy mannej od 7- 8
        miesiąca.Około roku wprowadzałam normalnie do picia.Lepiej
        tolerowały krowie i zginęły wszelkie problemy skórne.
        Dodam że mam wcześniaki.
    • lilka69 jak zwykle wiekszosc z was... 27.04.10, 10:05
      przytacza przyklad swojego dziecka i mysli, ze skoro jej dziecko cos
      tam to ogolna populacja tez tak ma. i ze to znaczaco wplywa na
      statystyke.

      czy to,ze moje dziecko np.nie ma prochnicy to to oznacza , ze
      polskie dziecki jej nie maja? NIE. a wasze myslenie opiera sie na
      tym schemacie.
      • bweiher Re: jak zwykle wiekszosc z was... 27.04.10, 10:27
        A ty lilka jak zwykle odwracasz kota ogonem.Autorka prosiła wyraźnie
        o radę.Czyli chce wiedzieć jak to z naszymi dziećmi było.To co mamy
        kłamać żeby się komuś tam w tabelce zgadzało?
        Może i jesteśmy wyjątki ale za to jest nas dosyć sporo.
        Dodam jeszcze że moje rodzeństwo od urodzenia było karmione krowim
        mlekiem i nikt nie choruje,nie ma otyłości,nadciśnienia,cukrzycy i
        innych chorób które sie przypisuje krowiemu.
        • lilka69 Re: jak zwykle wiekszosc z was... 27.04.10, 14:24
          oooo, mysle zatem opierajac sie na twoim rodzenstwie , ze powinno
          sie zmienic zasady zywienia niemowlat poniewaz skoro twoje szanowne
          rodzenstwo nie ma w/w przez ciebie problemow to istnieje
          prawdopodobienstwo graniczace z pewnoscia, ze inne dzieci tez nie
          beda mialy zadnych takich problemow.
          • bweiher Re: jak zwykle wiekszosc z was... 27.04.10, 17:05
            To ty tak twierdzisz.
          • kannama Re: jak zwykle wiekszosc z was... 28.04.10, 13:42
            no to powiedz mi jak przeżyły wszystkie pokolenia dzieci karmione mlekiem
            krowim? Dziś mleko modyfikowane jest super, kiedyś tak mówili o szpinaku. Mój
            akurat pije modyfikowane, bo lubi. Ale we wszelkich budyniach/kaszach/ryżach ma
            mleko krowie odkąd skończył rok. Może jakoś przeżyje.
            • lilka69 kannama 29.04.10, 21:47
              czy przezyje czy nie to nie moja sprawa bo to nie moje dziecko i nie obchodzi
              mnie. rob co uwazasz za stosowne.
            • memphis90 Re: jak zwykle wiekszosc z was... 29.04.10, 21:51
              >Dziś mleko modyfikowane jest super
              Nie licząc ostatnich doniesień, że jest rakotwórcze. Co by mnie niespecjalnie
              zdziwiło, bo skoro już wiemy, że w margarynach jest nikiel, w kawie
              rozpuszczalnej inne świństwa, w żywności przemysłowej tłuszcze trans itd- to i w
              silnie zmodyfikowanym technologicznie mleku mogą być różne szkodliwe
              pozostałości tychże procesów.
      • memphis90 Re: jak zwykle wiekszosc z was... 29.04.10, 21:48
        Ogólna populacja od setek lat podaje dzieciom mleko krowie, kozie czy owcze
        (roboczo załóżmy, że średnio w 2rż, kiedy ssaki schodziły z piersi), a jednak
        nie jesteśmy wszyscy inwalidami z niewydolnością wątroby, krwiomoczem i
        osteoporozą od wieku dojrzewania, a amoniak u większości jest jak najbardziej w
        normie (akurat tu często robię takie badania, w dodatku u dzieci podejrzanych o
        różne choroby, a nie w pełni zdrowych, więc mam jakieś pojęcie).
    • franczii Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 27.04.10, 10:38
      Moje dzieci po ukonczeniu roku przeszly na mleko krowie, zgodnie z zaleceniem
      pediatry.
      Starszy byl na mleku modyfikowanym przez 3 miesiace do ukonczenia roku i to
      modyfikowane bylo zrodlem problemow z trawieniem, ulewal co nie zdarzalo sie mu
      nawet kiedy byl noworodkiem, mial zaparcia mimo ze stosowalismy specjalne Blemil
      przeciw zaparciom. Po przejsciu na zwykle krowie skonczyly sie wszelkie problemy.
      • jowita-90 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 27.04.10, 17:44
        a jakie mleko polecacie?(chodzi mi o %)
        • bweiher Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 28.04.10, 12:02
          Każdy daje takie jakie uważa że jest dobre.Ja daję
          pasteryzowane,najlepiej z butelki 3,2% ew 2%.
      • majenkir Re: 27.04.10, 20:16

        franczii napisała:
        > Moje dzieci po ukonczeniu roku przeszly na mleko krowie, zgodnie z
        zaleceniem pediatry.

        Moje tez.
        W Stanach np. to regula- mleko krowie od 12 m-ca zycia.
    • duzeq Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 28.04.10, 20:10
      A ja sie po raz kolejny pytam co krowom w Polsce sie dzieje, skoro
      na Zachodzie jogurtem naturalnym nalezy zapodac juz od 6 miesiaca, a
      mlekiem krowim od roku?
      Bo trawa bardziej zielona czy co?
      • dzoaann 11 i 8 lat temu 28.04.10, 23:00
        przy moich synach mleko krowie bylo od 1 roku zycia.
        Jak przeczytałam o tym 3 roku, to mnie zdziwko trzasnęło...
        tak tylko dodam, że w Irlandii, po pół roku mozna przygotowywać dziecku potrawy
        na mleku krowim, a po roku dawac do picia...
    • memphis90 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 29.04.10, 21:33
      Kieruję się zasadą- im mniej przetworzonej żywności w moim domu, tym lepiej.
      Mleko modyfikowane jest bardzo silnie przetworzone, to w zasadzie żywność
      przemysłowa. Unikam jak mogę.
      • kasia191273 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 29.04.10, 22:16
        moje dziecko samo w okolicy roku odrzucilo modyfikowane i ...nie
        dziwie sie, ohyda

        po kilku tygodniach niepicia mleka w ogole zazadala krowiego i tak
        juz zostalo
    • karro80 czyli co? 30.04.10, 12:37
      Memphis, Bweiher i parę innych dziewczyn -piszemy własny artykułsuspicious?
      Albo wezwiemy "pogromców mitów"wink.

      Bo mnie wkurza tylko to, że nikt nie pisze rzetelnie tylko
      powtarzają pewne utarte zwroty -za dużo sodu(kurka tabelka z sodem
      co ją znalazłam w ogóle mnie zaskoczyła), białka - tiaaa, ale dla
      niemowląt, które jak pisze Memphis przeca jedzą głównie mleko i z
      tym nie polemizuje nawet mądrość ludowa, albo sprytnie prowadzą
      czytelnika przez artykuł taka ścieżką jaką preferuje z różnych pewno
      względów autor. A wiadomo, że opinia eksperta choćby kłóciła się z
      rzeczywistością i jaką kolwiek logiką ważna jest.

      ...przypomina mi to natrętną kampanię producentów calgonu...jak kto
      trochę w miarę z chemii, albo widział choć ze 3 grzałki nawet 20sto
      letnich pralek to będzie wiedział czemu to 'gupie' byłowink
      • aretahebanowska Re: czyli co? 30.04.10, 12:52
        Ale takim ludziom nie zależy na tym by usłyszeć fakty, które
        zaprzeczą ich teorii. Kiedyś uczestniczyłam w podobnej dyskusji
        dotyczącej pokrewnego tematu, związanej z artykułem w GW.
        Wysmażyłam dwa wielkie posty, w których podważyłam parę (nie
        wszystkie bo trochę sensu w tym było) tez z tego artykułu. To były
        fakty naukowe, które niestety poważnie naruszały precyzyjną
        konstrukcję podanej w artykule tezy. I co? Zwolennicy tejże teorii,
        wcześniej krzyczący o jej silnych naukowych podstawach nagle
        umilkli i dyskusja się skończyła. Nikt nie próbował się bronić.
        Powaliłam ich argumentacją wink.
      • bweiher Re: czyli co? 30.04.10, 12:53
        Czekaj,tylko jakiś doktorat zrobię co by lepiej wygladało big_grin
        • aretahebanowska Re: czyli co? 30.04.10, 12:57
          Ja zrobiłam ale w takich dyskusjach to, jak widać, nie pomaga.
          • sabrina_30 Re: czyli co? 30.04.10, 13:13
            Bo niestety w takich dyskusjach wykształcenie nie bardzo pomaga.Jakbyś była
            naukowcem i napisął artykuł o żywieniu dzieci i nawet jeśli byłby tam brednie
            niektóre mamy i tak by w to uwierzyływink). Zamiast kierować sie troszke logiką i
            upodobaniami dziecka oraz jego tolerancja na nowe produkty.
            • bweiher Re: czyli co? 30.04.10, 13:47
              no o tym mówię.Wystarczy z przodu dr lub prof a ludzie uwierzą że
              jak posmarujesz głowę kurzym g.wnem to ci włosy urosną.
              • carmita80 Re: czyli co? 30.04.10, 14:06
                A ja zapytam, skad wziol sie w PL ten pomysl aby dzieciom do 3 rz podawac mleko
                modyfikowane? Na swiecie taki ''problem'' nie istnieje, lekarz czy inna znajaca
                sie osoba powie ''po roku zwykle mleko'' i tyle, mozna czasem trafic na reklame
                mleka mod. po 1-roku zycia ale absolutnie nikt nie twierdzi, ze takie mleko
                powinno sie podawac. Bywam na forach angielskojezycznych i takich watkow jak
                ''jak zrobic budyn czy kaszke na mm?'' jeszcze nie widzialam, bo przetwory z
                mleka zwyklego daje sie dzieciom juz od 6 m-ca zycia a do picia po roku.
                • aretahebanowska Re: czyli co? 30.04.10, 14:48
                  Jak to co? Jak mawiał klasyk: "Kasa misiu, kasa"!
                  • mozyna Re: czyli co? 30.04.10, 19:56
                    O właśnie, kasa! Każdy walczy o kasę dla siebie...spółdzielnie mleczarskie też.
                    • karro80 Re: czyli co? 01.05.10, 00:11
                      Ale poczekaj -my tu mówimy o logice jaką prezentują autorzy, o ich
                      argumentach -chyba nie sądzisz, że jesteśmy lobby mleczarniwink?

                      Argumenty eksperckie okazują się do bani, umiem czytać tekst ze
                      zrozumieniem i wyciągnąć wnioski - nie mam z góry wgranych poglądów,
                      często pod wpływem mądrej, popartej faktami argumentacji weryfikuję
                      swoje zdanie - dlatego chętnie drążę temat - i naprawdę bardzo bym
                      chciała zadać parę pytać tym ekspertom wprost i podyskutować.
                      • mozyna Re: czyli co? 01.05.10, 00:57
                        Mleko modyfikowane to nic innego jak mleko krowie...tylko zmodyfikowane w swoim składzie. I to chyba jasne.
                        Mleko krowie jest idealnie dopasowane dla cielaków, natomiast dla dzieci idealnie dopasowane jest mleko matki. I to też chyba jasne.
                        Mleko modyfikowane ma uczynić mleko krowie bardziej zbliżonym do składu mleka kobiecego. A że mleko kobiece i krowie różnią się od siebie, to już jasne na pewno smile
                        • aretahebanowska Re: czyli co? 03.05.10, 22:20
                          I nikt tego nie neguje, natomiast nadal będę się upierać przy
                          stanowisku, że mleko krowie to nie trucizna. Jemy wiele różnych rzeczy,
                          które różnią się składem od naszych tkanek. Czy w takim razie powinniśmy
                          jeść tylko ludzkie mięso - idealne przecież.
        • karro80 Re: czyli co? 30.04.10, 23:56
          eee...dadzą nam za to honoris causa i dorzucą gratyfikację od OSMsuspicious

          Będziemy sobie jeździć po kraju wozem drabiniastym zaprzęgniętym w
          dwie ekologiczne krasule ze stemplem na zadku "teraz Polska" i nieść
          kaganek mlecznej oświaty i powrotu do korzeni pod strzechy i inne
          dowolne pokrycia dachowe...

          A ja tak nie cierpię mleka...buuu...
    • truscaveczka Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 04.05.10, 08:33
      dieta.pl/nowosci/diety/mleko_krowie_nie_dla_wszystkich-829.html
      • aretahebanowska Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 04.05.10, 16:06
        Czyli dokładnie tak jak mówię - nie dla noworodków, nie dla alergików
        (ale z prawdziwą a nie wydumaną alergią), nie dla osób z nietolerancją
        laktozy i chorobami jelit. W naszej części Europy na nietolerancję
        laktozy cierpi max. 10% społeczeństwa, w tym np. są liczone osoby
        starsze, czyli powodem jest wiek. Im dalej na południe tym przypadków
        więcej. Choroby jelitowe o podłożu genetycznym też występują rzadko. Już
        częściej nabyte i wtedy oczywiście należy uważać. Żadna przesada nie
        jest dobra. Jeśli po wypiciu mleka krowiego kilkunastomiesięczne dziecko
        nie ma żadnych kłopotów to ja nie widzę powodów, żeby miało go nie pić.
    • asienka95 Re: jak to jest z tym mlekiem krowim? 05.05.10, 13:40
      motyl.wordpress.com/2008/07/16/o-mleku-ciag-dalszy/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja