jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c?

06.07.10, 19:28
witam, mam takie pytanie, otoz moj synek od jakiegos czasu nie je juz papek,
tylko widelcem gniote mu np zupke, ale zastanawiam sie nad jedna rzecza. mam
wrazenie ze on łyka wszystko co mu dam, nawet nie zwracajac uwagi co.
Oczywiscie jesli mu cos mocno nie smakuje to tego nie zje, ale nawet nie
probuje gryzc lub jezyczkiem rozdrobnic cos w nuzi- po prostu ja daje- on
lyka. jak bocian smile to moje pierwsze dziecie wiec nie wiem jak byc powinno.
ale wydaje mi sie ze powinien zaczac juz probowac "gryzc"??
    • joshima Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 19:35
      W tym wieku moja córka jadła samodzielnie ugotowane warzywa podane w dużych
      kawałkach tongue_out

      Jeśli więc chcesz, żeby dziecko gryzło daj mu duże kawałki.
      • majamajanet Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:00
        Z tymi dużymi kawałkami chyba nie zbyt dobry pomysł, bo dziecko może się udławić.
        Bardzo dobrze że rozgniatasz zupkę widelcem. Możesz podawać dziecku do rączki
        chrupka kukurydzianego, biszkopta.
        Dziecko żeby ,,ładnie'' gryzło musi mieć ząbki. Jedno ma ich więcej, drugie ma
        ich mniej. I to właśnie do ząbków dopasowujemy konsystencje jedzenia.
        • joshima Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:28
          No popatrz. Ma już 15 miesięcy i jakoś się nie dławiła jeszcze. No i chyba jej
          już nie grozi. Poczytaj trochę o BLW.
          • atrapcia Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 23:44
            No moja dostaje czasem kawałek czegoś, chrupki wcina normalnie,
            truskawkę też zje (sama odgryza kawałki), skórkę od chleba zjada, ale
            już po jabłuszku się krzywi i wydaje dźwięki tak jakby się krztusiła i
            muszę jej wybierać palcem spore grudy (o ile nie wypluje)... Boję się,
            że się zachłyśnie i póki co daję jabłko tylko tarte uncertain
            • kaamilka Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 07.07.10, 10:34
              Bo jablko, banan i gotowana marchewka to zdrajcy wink
              • atrapcia Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 07.07.10, 23:08
                No to co mam jej dawać? ;D
                • joshima Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 08.07.10, 00:20
                  Ziemniaka a może brokuła.
                  • joshima Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 08.07.10, 00:21
                    Jak jesteś po ekspozycji na gluten to polecam makaron spaghetti.
                    • atrapcia Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 09.07.10, 00:51
                      Ziemniaki jakoś je, brokuła jutro kupię i dam, dzisiaj próbowała
                      samodzielnie jeść fasolkę szparagową. A makaron to tak niezbyt jej
                      wchodzi (daję czasem rozdrobnione nitki z zupką) więc nie wiem jak
                      potraktuje w całości... Muszę spróbować, choć może nie teraz bo
                      aktualnie jakiś ząb jej wychodzi (albo kilka) i jedzenie w ogóle
                      sprawia jej ból... Ostatnio mało je, dużo pije i preferuje cycka uncertain A
                      do tego hrabina ma fazę na chodzenie przy meblach i ciągłe wstawanie
                      więc nie w głowie jej jedzenie - chce tylko wszamać półpłynną zupkę
                      czy kaszki 2 łyżeczki i do widzenia ;p Męczyć się z kawałkami, phi,
                      też pomysł, poroniony jakiś... ;D
                • kaamilka Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 08.07.10, 10:58
                  szparagi (teraz może być już cieżko, ale można dostać), fasolka
                  szparagowa... te warzywa są baaaardzo wygodnie
                  potem wyżej już wspomniany ziemniak, brokuł, kalafior
        • kaamilka Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:41
          Sugerujesz, zeby autorka watku czekala na zeby trzonowe u swojego dziecka?! Bo chyba czlowiek rozdrabnia jedzenie zebami trzonowymi a nie siekaczami. Otoz wiedz, ze niemowleta swietnie sobie radza z rozdrobnieniem pokarmu dziaslami i jezekiem wespol z podniebieniem, wiec na zeby czekac nie trzeba.
          Moj syn ma wlasnie 10 m-cy i od przynajmniej 2m-cy swietnie sobie radzi z kawalkami jedzenia. Cwiczyl na chrupkach i biszkoptach oraz warzywach gotowanych na parze jak mial pol roku, teraz je normalne jedzenie nie krztuszac sie. Zaskakujace?
          Do autorki watku: sprobuj podawac jedzenie do raczki, badz przy jedzeniu i bacznie obserwuj pierwsze proby samodzielnej konsumpcji.
          • majamajanet Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 21:06
            kaamilka napisała:

            > Sugerujesz, zeby autorka watku czekala na zeby trzonowe u swojego dziecka?! Bo
            > chyba czlowiek rozdrabnia jedzenie zebami trzonowymi a nie siekaczami. Otoz wie
            > dz, ze niemowleta swietnie sobie radza z rozdrobnieniem pokarmu dziaslami i jez
            > ekiem wespol z podniebieniem, wiec na zeby czekac nie trzeba.
            > Moj syn ma wlasnie 10 m-cy i od przynajmniej 2m-cy swietnie sobie radzi z kawal
            > kami jedzenia. Cwiczyl na chrupkach i biszkoptach oraz warzywach gotowanych na
            > parze jak mial pol roku, teraz je normalne jedzenie nie krztuszac sie. Zaskakuj
            > ace?
            > Do autorki watku: sprobuj podawac jedzenie do raczki, badz przy jedzeniu i bacz
            > nie obserwuj pierwsze proby samodzielnej konsumpcji.
            Ależ ja uważam dokładnie tak samo jak Ty.
            Jeśli chodzi o ząbki to nie tyczyło się autorki wątku, tylko następnej
            wypowiedzi. To była odpowiedź na duże kawałki smile
          • joshima Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 21:33
            kaamilka napisała:

            > Otoz wiedz, ze niemowleta swietnie sobie radza z rozdrobnieniem pokarmu
            dziaslami i jezekiem wespol z podniebieniem, wiec na zeby czekac nie trzeba.

            A najfajniejsze w tym jest to, że to świetnie robi na rozwój aparatu mowy. Tak
            przy okazji, bo zalet jest więcej tongue_out


            > Moj syn ma wlasnie 10 m-cy i od przynajmniej 2m-cy swietnie sobie radzi z kawal
            > kami jedzenia.
            Moja córka zaczynała w podobnym wieku co Twoje dziecko smile

            > Do autorki watku: sprobuj podawac jedzenie do raczki, badz przy jedzeniu i bacz
            > nie obserwuj pierwsze proby samodzielnej konsumpcji.
            Autorko wątku. Jeśli się obawiasz, to może na początek rozważ użycie specjalnego
            siatkowego gryzaka, który służy do nauki rozdrabniania pokarmu a jednocześnie
            zapobiega dławieniu.
            • kaamilka Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 21:39
              Zaleta jest tez to, ze nie musze wymyslac kilku obiadow tylko wszyscy jemy to samo. Nie musze dziecka karmic tylko samo zjada w tym samym czasie kiedy ja jem.
              Oraz nie musze zaopatrywac sie w sto milionow sloiczkow smile
              • joshima Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 22:26
                Zaletą jest również to, że dziecko ma frajdę z jedzenia. Zajmuje się jedzeniem i
                się nie nudzi.
    • ewkaatje_1 Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:36
      Wydaje mi się, że rzeczywiście potrzebuje większych kawałków.
      Zadławić się może kawałkiem jabłka, na pewno nic się nie stanie jeśli
      dasz mu chrupka - u mojego było widać jak zmienia metodę jego
      jedzenia - najpierw wciskał całego do buzi i połykał jak mu rozmiękł,
      potem wyszarpywał kawałki a następnie zaczął odgryzać i żuć. I te
      wszystkie umiejętności posiadł zanim skończył 10 miesięcy i zanim
      pojawił mu się pierwszy ząbek. W wieku 10 miesięcy to radził sobie z
      całą bułką (wtedy miał świeże dolne jedynki) i nigdy się nie
      zakrztusił.
      Też mam czasem wrażenie że mój maluch połyka papki jak bocian ale z
      innymi konsystencjami radzi sobie całkiem "po dorosłemu". bo w
      papkach nie ma co gryźć.
      • mala220 Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:50
        etap chrupek, biszkoptów mamy juz za soba. obecnie jemy paluszki Junior. bulke
        czy chlebek tez gryzie. natomiast jakas jarzynka do reki nie wchodzi na razie w
        gre bo nie je.
        mi chodzilo o zupki i to, co podaje mu lyzeczka. probowalam dawac wieksze
        kawalki, tez lyka. jakby nie chcialo mu sie gryzcsmile ma 4 zeby.
        • kaamilka Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:55
          Nie je kawalkow warzyw bo nie wie jak to zrobic a Ty boisz sie balaganu. Kilka prob a bedzie wcinac az milo smile
    • chococino Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 20:59
      Widocznie dajesz mu nadal coś, czego nie trzeba gryźć.
    • kj-78 Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 06.07.10, 21:30
      Moja zupki gniecione widelcem i wszystkie sloiczkowe tez lykala, i
      lyka nadal, po prostu konsystencja na to pozwala. Jak jej daje
      kawalek pieczonego lososia, to "gryzie" (zabki ma malutkie dwa), jak
      dam arbuza, to wysysa co sie da, a reszte wypluwa, morele gryzie po
      kawalku. A obiadek sloiczkowy lyka, mimo, ze w sloiczkach od 12
      miesiecy jest sporo kawalkow. Ale jest tez sosik smile Mysle, ze to
      calkiem normalne. Zobaczysz, ze jak dasz cos suchego/wiekszego to
      nie bedzie lykac, tylko sprobuje rozdrobnic dziaslami.
      • annwy Re: jak to jest z kawałeczkami jedzenia u 10 m-c? 07.07.10, 22:17
        Dzieciaczki są różne. Moaj mała ma 11 zębów a nie chce współpracować
        w sprawie gryzienia. iedy zęby jej wychodziły to nigdy nic do
        paszczy nie wsadzała poza swoimi rączkami. Żadnych zabawek ani
        gryzaków. Generalnie mała jest słoiczkowa a większe grudki są dla
        niej problemem. Chrupkę kukurydzianą nawet gryzie ale nie zjada
        całej. Biszkoptów nie może bo ma skazę. Próbowałam jej dawać do
        rączki jedzonko ale ona nie wie co ma z nim robić. Pokazywałam, że
        ma ono trafiac do buźki ale najwyraźniej nie zrobiło to na niej
        wrażenia. Może wina jest w zakrótkim troszkę wędzidełku w języczku?
        Idziemy do laryngologa i będziemy wiedzieli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja