parówki!!!!

17.03.04, 22:07
cześć!
wczoraj usłyszałam w radiu, że sanepid czy jakaś inna instytucja zaleca, żeby
dzieciom NIE PODAWAĆ parówek, bo to syf. Ja to wiem od dawna, ale moje
dziecko (13 m-cy) zajada się morlinkami, na których jest
napisane "Rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka", co mnie jednak
uspokaja. A co wy sądzicie? Czy to rzeczywiście inne, lepsze parówki niż te
normalne, czy tak samo pies przemielony z budą?
pozdr, Aga
    • domali Re: parówki!!!! 18.03.04, 12:40
      Mój synek nie przepada na Morlinkami, zjada z apetytem natomiast Berlinki, też
      Morlin. Z tego co wiem, są one odtłuszczone, czyli lepsze. Myślę, że nie ma co
      panikować, od czasu do czasu można dać parówki, nie powinny one być tylko
      podstawą menu.
    • mamago1 Re: parówki!!!! 18.03.04, 15:43
      Nie dajmy się zwariować !!!
      Gdybyśmy wiedzieli co jest dokładnie we wszystkim co kupujemy, to trzeba było
      założyć własny ogródek + gospodarstwo :o)
      • mama_olgi Re: parówki!!!! 18.03.04, 15:50
        a ja mam pytanie od kiedy zaczęłyście podawać swoim dzieciom parówki?
        • mama_majki Re: parówki!!!! 18.03.04, 20:06
          JA ZACZELAM PODAWAC PARE DNI TEMU, CZYLI ODKAD mAJA SKOnczyla prawie 8
          meisiecy smile

          Pozdrawiamy. Kasia i Maja (prawie 8 miesięcy)
          ________________________________________
          Majeczka maj law smile)))
          nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
        • domali Re: parówki!!!! 19.03.04, 08:53
          Ja jak synek miał ponad rok, ale szczerze mówiąc nie pamiętma dokładnie kiedy.
          • asiaap Re: parówki!!!! 19.03.04, 09:05
            ja tez ok rok i 2 mce
            asia
      • aniapatryk Re: parówki!!!! 19.03.04, 11:31
        Poczytaj , tam też dyskutowałyśmy.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=11239973Ania
    • ineiz Re: parówki!!!! 19.03.04, 10:53
      O ile mi wiadomo to sanepid nie zaleca podawania parówek dzieciom ze względu na
      ich szkodliwość, lecz z powodu braku wartości odżywczej parówek (można
      powiedzieć, że są to puste kalorie). Są parówki lepszej jakości np. Morlin -
      mogą zawierać mniej tłuszczu i więcej mięska, ale i tak składają się one w
      większości z mięsa II i III klasy, tłuszcz pochodzi najczęściej z podgardla,
      dym wędzarniczy w proszku. Zresztą wystarczy przeczytać skład surowcowy na
      opakowaniu. Ja nie zamierzam dawać synkowi parówek co najmniej do ukończenia 3
      roku życia, a później też niezbyt często.
      Pozdrawiam
    • izabela9 Re: parówki!!!! 19.03.04, 13:11
      Ja podaję swojej małej parowki niemal codziennie /bo je uwielbia/ ale tylko
      Morlinki lub drobiowe czy cielęce z morlin. skoro mają Pozytywna opinię
      Instytutu Matki i dziecka to chyba coś znaczy.
      I jest tak że gdbybyśmy uważały na wszystko to byśmy nic jeść nie mogły bo
      wszędzie jest coś co szkodzi.
      • bachak Re: parówki!!!! 19.03.04, 13:21
        Zgadazm się z Izabella9. W końcu na opinię instytutu matki i dziecka trzeba
        sobie zapracować. Też daję mojemu młodemu tylko morlinki, a zaczął je chrupać
        jak miał ok 15 miesięcy
        • agagi Re: parówki!!!! 20.03.04, 23:22
          Tez nie panikuje i moje maluchy jadaja parowki, ale staram sie kupowac te o
          obnizonej zawartosci tluszczu (czyli ponizej 20%), bo generalnie parowy to w
          wiekszosci tluszcz i woda i, z tego co wiem, o to chodzilo Sanepidowi.
          Berlinki sa wlasnie odtluszczone i jeszcze kupuje jakies drobiowe - nazwy nie
          pamietam, ale maja wlasnie mniej niz 20% tluszczu.
          • alicja25 Re: parówki!!!! 25.03.04, 12:52
            ja sama przestałam jeść parówki bo okropnie się "popsuły" - puchną podczas
            gotowania - obrzydlistwo! czasami kuszę się tylko na te z constaru, dziecku
            podaję morlinki lub specjalne paróweczki odtłuszczone - poprostu je uwielbia
            zastanawiałam się ostatnio czy te parówki będą dla niego zdrowe - stwierdziłam,
            że nie można dać się zwariować komuś w końcu trzeba zaufać,
            rozmawiałam z lekarzem pediatrą i odradziła mi podawanie dziecku parówek
            (prawdopodobnie większość zatruć u dzieci powodują właśnie parówki - kto wie co
            za świństwa są tam w środku ??) - powiedziała, że morlinki są dopuszczalne tak
            więc czynię smile
            pamiętam czasy jak parówek nie było w sklepach, marzyłam o parówkach to był
            rarytas jak szyneczka wink ale tamte parówki miały inny smak, choć kto wie co w
            nich siedziało, mam wrażenie, że ludzie są teraz mniej uczciwi i nie obchodzi
            ich, że trują innych - liczy się kasa
            • damulcia Re: parówki!!!! 04.04.04, 01:02
              kiedys do parowek dodawano papier toaletowy. Moze dlatego tak trudno bylo
              dostac... i jedno i drugie...
              Anka
    • mokkasaw reklama, reklama... 28.03.04, 23:53
      wiecie jaki jest sklad np. tzw. parówek cielęcych??? po pierwdsze w Polsce nie
      ma uboju cieląt na skalę zbliżoną do ilości podaży tych parówek!! w środku mamy
      zmielone na miazgę: wymiona krów, gałki oczk=ne, jądra, penisy byków - wszsytko
      to, czego nie da się sprzedać w innej formie
      nie mają ŻĄDNEJwartoście odżywczej,a stanowią obciążenie dla wątroby dziecka -
      również morlinki, nie łudzcie się
      jasne, że to naprostsze- ugotować parówkę i spokój z jednym posiłkeim- albo
      jesze lepiej: pójść do McD i zaserwować 10 mies dziecku frytki - znam takich
      rodziców
      trzeba zadać sobie niestety trochę trufdu, aby przygotować dziecku pożywny
      posiłąek - a do min 2 roku zycia jest niezwykle istotne, co dziecko je, m.in.
      dlatego, że kształtują się w nim nawyki żywieniowe, których owoce bęzie zbierac
      całe zyciesad((
    • agata_to_ja Re: parówki!!!! 02.04.04, 21:27
      Uroczyście oświadczam, po przedwczorajszej rozmowie z koleżanką, która przez
      rok była zatrudniona w jednej z firm wędliniarskich, że nie kupię nigdy i nie
      podam moim dzieciom parówek żadnego rodzaju i gatunku.
      Żadnych Morlinek, Berlinek itp. Poważnie się też zastanowię nad suchą
      krakowską, a właściwie nad każdą jedną wędliną poza sopocką polędwicą.
      Nie pytajcie lepiej dlaczego.
      Wczoraj opiwiedziałam wrażenia z rozmowy mężowi przy obiedzie. Żałowałam tego
      już w następnej chwili.
      Też kiedyś byłam zdania, że skoro dzieci nie chchą jeść nic innego, to niech
      jedzą chociaż parówki. Odwołuję! Niech już lepiej nic nie jedzą.
      pozdrawiam
      agata
      • esteel Re: parówki!!!! 02.04.04, 21:43
        Haja
        ja mieszkam w USA i tutaj sa robione przez Gerbera malutkie w sloiczku
        paroweczki z kurczaka, indyka i innego miesa specjalne dla niemowlaczkow . nie
        ma takiech w Polsce? . Przeciez Gerber jest. Ja dalam mojemu synkowi po raz
        piewszy jak mial 9,5mca . Tutaj nie wolno dawac miesa zadnego do 9 mca . Esteel
      • domali Re: parówki!!!! 05.04.04, 09:42
        No tak, wrócić trzeba do czasów przygotowywania wędlin w odmu. Tak samo trzeba
        zaprzestać kupowania warzyw (pryskane i pędzone niewiadomo czym) i wszystkich
        innych produktów.
    • mama_pyzuni Re: parówki!!!! 03.04.04, 13:18
      Ostatnio oglądałam przez chwilę w Tv program, którego tematem były między
      innymi wędliny i parówki (dokładnie nie wiem o czym był dokładnie, bo bardzo
      sie spieszyłam).
      Stwierdzono tam, że dzieciom do 14 roku życia nie należy podawać parówek w
      ogóle, że nie mogą występować np. w jadłospisie przedszkola i innych placówek.
      A jeśli chcemy już kupować parówki, to jakiekolwiek wartości odżywcze mają
      tylko te rodzaje, których cena przekracza 18 zł za kg!!!
      Jak pomyślę sobie co jest w tych parówkach po 6 złotych to słabo mi sie robi.
      Sprawdziłam, że najdroższe u nas parówki to cielęce (17,50) w zakładowym
      sklepie SOKOŁOWA. I chyba tylko takie będę kupować.
    • izabela9 Re: parówki!!!! 04.04.04, 18:22
      mokkasaw żadna firma typu Sokołów czy Morliny nigdy nie pozwoliłaby sobie na
      produkcję parówek z wymion krowich itp. a już napewno w produkcji parówek z
      atestem dla dzieci . program który był na TVN o parówkach dotyczył małych
      prywatnych zakładów które skontrolowano.
      • minia76 Re: parówki!!!! 04.04.04, 18:42
        Ja osobiscie kupuję tylko parówki firmy "Złoty indyk" z indyka. Nie podaję ich
        dziecku, ma dopiero 7 miesięcy i w najbliższym czasie nie zamierzam. Raz
        kupiłam parówki z tych tańszych, w gotowaniu powiększyły się czterokrotnie i
        nawet pies zbyt chętnie ich nie jadł.
        Pozdrawiam,
        Minia
      • agastaga Re: parówki!!!! 06.04.04, 10:36
        Jeśli wydaje się Wam, że dodanie wymion krowich do parówek jest niedopuszczalne
        z jakiegokolwiek powodu to sie grubo myli. Parówki były , są i będą produkowane
        bo tylko w ten sposób można "pozbyć się" pewnych resztek, które w normalnym
        kraju powinny byc poddane utylizacji.
        • domali Re: parówki!!!! 06.04.04, 11:00
          agastaga napisała:

          Parówki były , są i będą produkowane, bo tylko w ten sposób można "pozbyć się"
          pewnych resztek, które w normalnym kraju powinny byc poddane utylizacji.

          To chyba wiekszość krajów na świecie jest nienormalna, bo parówki w wiekszości
          są produkowane. Nie jest to wyrób typowo polski...
          • agastaga Re: parówki!!!! 08.04.04, 10:23
            Spędziłam pół wieczoru na poszukiwaniach składu parówek. Niestety raczej
            kiepskie wyniki poszukiwań. Producenci ani myślą podawać skład, na kilku
            stronach znalazłam dane o właściwościach odżywczych i to właściwie tyle. W
            książce pt."Domowe wyroby mięsne" znalazłam przepis na parówki.
            4 kg bardzo tłustej wieprzowiny
            5 kg cielęciny
            1 kg słoniny (zaleznie od tego czy wieprzowina jest tłusta)
            200g soli
            20g saletry
            10g pieprzu
            cienkie jelita baranie
            Teraz należy wziąć poprawkę na produkcję przemysłową i na fakt, że w Polsce nie
            ma praktycznie cielęciny i zastępuje się ją wołowiną. A co do konsumpcji
            wymion: moja mama pamięta smażone wymiona, które u niej w domu często się
            jadło. twierdzi do dziś, że jest to bardzo smaczna potrawa. Tak się niestety
            zdarza, że często odrzuca nas cos ze względu na swoją nazwę a nie walory
            (flaczki, móżdżki, nerki czy właśnie wymiona). Coć ja przyznam się szczerze, że
            mimo wszystko smażonych wymion nie zjadłabym.
      • agata_to_ja Re: parówki!!!! 06.04.04, 11:53
        Największe polskie firmy wędliniarskie produkują wiele wędlin z odpadów, nawet
        ze zwrotów mięs i wędlin ze sklepów (przeterminowane lub bliskie terminu). Im
        bardziej rozdrobniona i sucha wędlina, tym większe prawdopodobieństwo, że jest
        coś nie tak. Zapawniam Was o tym kierując się bezpośrednią relacja osoby, która
        pracowała w firmie wędliniarskiej i odwiedziła kilka największych wytwórni.
        Mówiła, że masa do produkcji parówek, to znaczy cały skład wymieszany,
        zmielony, prze dodaniem barwników i substancji sklejającej wszytsko wygląda
        tak, że nikt nie wiąłby tego do ust.
        Rozczarowałam sie co do produkcji suchych kiełbas (krakowska, mysliwska), które
        podobno w dużej części składaja się z odpadów i zwrotów. Jak juz wcześniej
        pisałam, bez ryzyka mozna kupowac właściwie tylko sopocką polędwicę.
        Nie wyznaję spiskowej teorii dziejów, zawsze kupowałam wędliny i parówki tez,
        ale po tej rozmowie waham sie poważnie. To znaczy co do parówek się nie waham,
        ale co do innych wędlin.
        pozdrawiam
    • miszka007 Re: parówki!!!! 07.04.04, 20:59
      Jestem w szoku!!!!!!!!!!!1
      Naprawdę podajecie dzieciom parówki???!!!
      Nie jadamy ich w domu w ogóle, bo jak mawia moja koleżanka: nie powinno się
      wiedzieć dwóch rzeczy - jak się robi politykę i parówki.
      Wiem, że czasy kiedy parówki robiło się głównie z papieru toaletowego już
      minęły, ale mimo wszystko. Przecież tam jest tyle konserwantów!!!!! A jaką one
      mająwartość odżywczą? Nie lepiej upiec mięso (np. pierś z indyka) i dawać to
      dziecku do jedzenia?
      • domali Re: parówki!!!! 07.04.04, 21:51
        Dajemy!!!! I dziecko moje ma świetnie.
        Nie jest to podstawa jego diety, ale nie uważam, żeby parówka raz na jakichś
        czas wyrządziła mu krzywdę.
        Jestem do tego stopnia wyrodną matką, że moje dziecko spróbowało już frytki z
        McDonalda, coli i chipsa (co nie znaczy, że i te produkty są podstawą jego
        menu).
        • ambam Re: parówki!!!! 07.04.04, 23:10
          a co z tygryskami - maja pozytywna opinie centrum zdrowia dziecka ale juz
          zglupialam -moje dziecko je uwielbia, zreszta sa bardzo smaczne . nie twierdz
          zwykle parowy sa teraz ochydne ale tez pamietam czasy kiedy wchodzilo sie do
          sklepu bo bulke i parowke i bylo to super jedzonko(nie zaleznie od papieru
          toaletowego), ale wpadam w panike myslac o byczych penisach!!!!fujjjj
          • aniaop Re: parówki!!!! 08.04.04, 14:47
            Moja 2 letnia corka je morlinki za zgoda naszego pediatry.
            Zuzia generalnie jest strasznym niejadkiem, nie chce szynki, poledwicy ani
            zadnych mies pieczonych w domu, a jakies miesko przeciez jesc musi. Na obiad
            dostaje wlasnie piers albo noge kurczaka, ale nie moge zywic jej tylko i
            wylacznie samym drobiem. Uwazam (pan doktor tez), ze lepiej, zeby zjadla
            parowke morlinke niz w ogole nic nie jadla.
            • agata_to_ja Re: parówki!!!! 08.04.04, 15:16
              A koleżanka z firmy wędliniarskiej (wspominana juz przez mnie dwukrotnie)
              twierdzi, że lepiej aby dziecko nic nie jadło, niż ma jeść to "coś" co znajduje
              się w parówkach
              • domali Re: parówki!!!! 08.04.04, 15:57
                No więc koleżanka tak żywi swoje dziecko. I jej wolny wybór smile
                • agata_to_ja Re: parówki!!!! 08.04.04, 16:08
                  Moja koleżanka nie ma dzieci, ale widziała wiele razy i w kilku zakładach
                  breję, z której się robi parówki. Natomiast dlaczego nawiązałam akurat do tego
                  zdanie aniaop - ponieważ dokładnie to powiedziałam swojej koleżance: ja zawsze
                  mówiłam, że skoro dzieci nie chcą jeść nic innego, to niech chociaż jedzą
                  parówki. A ona na to: wierz mi, lepiej niech nie jedzą niczego.
                  Jestem wielbicielką parówek i jest mi dość trudno się z tym pogodzić, ale była
                  naprawdę przekonująca.
                  • aniaop Re: parówki!!!! 08.04.04, 16:59
                    Moze jakby miala 2-letnia corke, ktora przy wzroscie 90cm wazy 11750g i
                    generalnie nic nie je, zmienilaby zdanie. Ja i tak bede jej te parowki dawala,
                    jak do tej pory, a je je juz ponad rok, nic jej sie nie dzialo.
                    • agata_to_ja Re: parówki!!!! 08.04.04, 19:29
                      Wiesz, zapewne to jest tak: pewnych rzeczy nie jemy ze względu na uprzedzenia,
                      a nie dlatego, że są trujące. Tak ktoś powyżej napisał na temat wymion. Zapewne
                      uszy i nosy świńskie oraz lekko przeterminowane mięso nie jest zabójcze, ale ja
                      wolę tego nie jeść.
    • gusiulek Re: parówki!!!! 15.04.04, 14:32
      MAM W TAKIMRAZIE PYTANIE CO DAJECIE DZIECKU NAŚNIADANIE,MOJA MAJA MA 1,5 ROKU I
      RANO ZJE CHĘTNIE TYLKO PARÓWKI ALBO JAJECZNICĘ,EWENT.JAJKO NA MIĘKKO.ALE
      ODECHCIAŁO MI SIE JEJ DAWAĆ TYCH PARÓWEK PO PRZECZYTANIU POSTÓW OD WAS.WIĘC CO
      WASZE DZIECI JEDZĄ NA ŚNIADANKO???????
      • agata_to_ja Re: parówki!!!! 15.04.04, 15:34
        Ja dość często daję dzieciom kluseczki z serka: serek homo (waniliowy Danio lub
        Campina lub podobny), jajo i mąka aby ciasto było gęste. Ucieram to wszystko i
        kładę na wrzątek łyżeczką (jak kluski kładzione). Po ugotowaniu polewam
        masełkiem, może być z bułeczką lub bez i trochę słodzę, ale niekoniecznie.
        Dzieci bardzo je lubią.
        • cynamoon6 Re: parówki!!!! 15.04.04, 17:02
          Waniliowy serek? Ciekawie brzmi. Musze sprobowac zrobic mojej malej?

          A co do parowek, to jestem zdecydowanie przeciwna.
          Argument, ze wszystko w dzisiejszych czasach jest niezdrowe i nie nalezy sie
          przejmowac do mnie nie trafia.
          Jedne rzeczy sa mniej inne bardziej i trzeba umiec dokonac wyboru miedzy nimi.
          A taka parowka nie ma zadnych istotnych wartosci odzywczych. A swiezego miesa
          zawiera tylko 4%. Reszta to wyzej wymienione skladniki i chemia. No i przeciez
          parowka nazywa sie "kielbasa homogeznizowana" (blee)
          Sorry, ale zoladek to nie smietnik, a juz napewno nie w przypadku dziecka.
          Ono nie ma wyboru i nabywa przywyczajen jedzeniowych dzieki nam.
          Ja unikam produktow wysokoprzetworzonych i dziecku tym bardziej nie daje.
          Moja mala (2 lata) na sniadanie je platki jeczmienne na wodzie, leciutko
          osolne, z odrobina masla kladziona juz na telerzyku.A czasem owsianke z
          rodzynkami.
          A na drugie sniadania jogurty, serki, kanapki z dzemem (domowym), sporadycznie
          z szynka, czasem kisiel ze startym jablkiem, albo galaretke (najlepiej
          roslinna, nie zelatynowa) czy banana. Czasem skusi sie tez na kanpke z hummusem
          czy sosem pesto, ale rzadko. Generalnie jest niejadkiem, ale sniadanie zjada
          prawie zawsze z apetytem.

          A co do "dobrych " firm, moja kolezanka byla na praktykach w Sokolowie wlasnie.
          Jako ze wrazliwa byla, zostala wegetarianka, jak zobaczyla jak sie robi
          kilebase i parowki wlasnie. Najwieksze wrazenie zrobila na nia wielka bania
          glutowatej krwawej brei, zwanej lepiszczem, stosowanej do wyrobu kielbas smile))
    • jagusia7 Re: parówki!!!! 21.04.04, 00:37
      Wybaczcie, ale niektóre z was bzdury piszą...Gałki oczne, wymiona, narządy
      płciowe? Absolutnie żadna szanująca się firma nie doda nic takiego do żadnej
      wędliny, bo są to surowce w ogóle nie dopuszczone do spożycia!To regulują
      ustawy i szereg rozporządzeń, raczej sprawa nie do przeskoczenia. Czuwa nad tym
      lekarz weterynarii, kontroluje Inspekcja Sanitarna i gdyby coś takiego się
      zdarzyło, to byłaby afera na skalę krajową...To taki sam mit jak to, że np
      mortadelę robi się z wymionsmile
      A co do brei...Jak sama nazwa wskazuje, parówki należą do grupy kiełbas
      homogenizowanych(czyli bardzo rozdrobnionych). Więc muszą być produkowane
      z "brei", bo inaczej nie byłyby parówkami...
      To prawda, że mają mało substancji odżywczych, za to dużo tłuszczu i wody, ale
      na pewno nie są szkodliwe!
      Ja podaję parówki od czasu do czasu synkowi, i cieszę się, że dziecko je lubi
      (bo niewiele rzeczy lubi). Jako podstawa diety- na pewno nie, za to jako
      dodatek, jak najbardziej. Zwłaszcza te polecane przez IMiD, tam naprawdę nie ma
      się czego bać, bo są rygorystycznie badane. Za jakość parówek z mniejszych
      zakładów trudno ręczyć, ale i tak po wejściu do UE większość będzie zamknięta...
      A szczerze mówiąc, gdybyście zobaczyły od podstaw jak wygląda produkcja wędlin
      (począwszy od uboju zwierzęcia), to pewnie nie miałybyście ochoty na ŻADNĄ
      (łącznie z polędwicą), bo to samo z siebie estetycznie nie wygląda(a "breja" to
      tylko jeden z etapów produkcji).
      Nie dajmy się zwariować!
      Pozdrawiam
      • domali Re: parówki!!!! 21.04.04, 09:18
        Brawo, brawo, brawo smile)))
        • eenia Re: parówki!!!! 13.03.05, 15:54
          bez komentarza
          • ewcikm Re: parówki!!!! 17.03.05, 01:06
            Niedawno czytałam artykuł dotyczący rekomendowania żywności. Często się
            niestety zdarza, że firmy wpłacają pieniążki i dostają rekomendację. Jako
            przykład były podane właśnie Morlinki, które dostały rekomendacje IMiD jako
            dobre już dla rocznych dzieci. Z artykułu dowiedziałam się, że morlinki były
            wcześniej badane przez Centrum Zdrowia Dziecka i tam uznano, że nadają się
            dopiero od 3 roku zycia. Oczywiście producent nie umieścił takiej opinii na
            produkcie. Próbowałam odszukać ten artykuł, żeby Wam zacytować, ale już go nie
            mam. Był w Polityce lub Wprost.
            • slawomir73 Re: parówki!!!! 17.03.05, 13:31
              A odczepcie wy sie od tych parówek... Wiecie ile cukru jest w 100 gramach serka
              homogenizowanego? Nie? To wam powiem: ok. 5 łyzeczek.
              A troche tłuszczyku i wody z parówek zadnemyu dzieciakowi nie zaszkodzi.
              Przeciez zadne dziecko nie je ich kilogram dziennie.
              Jest takie powiedzenie: "Kto nie ma problemów sam je sobie stwarza". Rozważcie
              to. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja