tommama
27.11.10, 14:23
Od razu napiszę, że ja z tych wiecznie zamartwiających się matek

ale na fali postanowienia, że muszę wyluzować do rozszerzania diety podeszłam spokojnie i na luzie.
Z tym, że: ziemniaczki okazały się niewypałem, bo młody reagował na nie histerycznym płaczem. Marchewkę zjadał ze smakiem i myślałam, że będzie dobrze. Ale po paru dniach pojawiły się początki ciemieniuchy i wysypało go na buzi (niewidoczne, szorskie krostki). Dodatkowo 2 razy zrobił kupę ze śluzem. Na razie marchewka odstawiona, a ja się pytam: Jak poznać, że coś go uczula?
Od dziecka ma problemy z buźką, więc nie każdy pryszcz i wysypka oznaczać będą alergię pokarmową. Skąd wiadomo, że dziwne kupki, to nie objaw: szczepień, ząbków, przeziębienia itd.?
Nie chcę przesadzać i panikować. Z drugiej strony syn jest alergikiem (skaza białkowa) i mieliśmy już przeboje brzuszkowe, bo nie została alergia w porę rozpoznana.
Jak sensownie i spokojnie i bez poaniki podejść do rozszerzania diety? Jakie objawy miały Wasze dzieci uczulone na jakiś pokarm? (skórne, brzuszne?)
A tak w ogóle, to kiedy te problemy, pytania i wątpliwości w końcu się skończą