kj-78 Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 18.02.11, 14:48 dziwia mnie niektore wypowiedzi. Wyobrazcie sobie, dobre kobiety, ze dzieci roznie reaguja na rozne produkty. Mojemu nic nie bylo przez pierwsze 2 tygodnie, potem zaczal miec silne bole brzuszka. Przeszly, jak odstawilam slodycze. Uwagi o przesadach, nawiedzeniu itp sa niesmaczne i denerwujace. "Ja jadlam i mojemu dziecku nic nie bylo, wiec ha ha ha, co to za glupoty z ta czekolada"... Zenada Do autorki: sprobuj zjesc, jak dziecku nic nie bedzie to ok, jak bedzie, to znaczy, ze jeszcze musisz poczekac i tyle. Ja bede probowac co 2 tygodnie, mam nadzieje, ze uklad pokarmowy mojego synka niedlugo sie ustabilizuje Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Wrrrr........ 19.02.11, 22:32 Żenadą to jest to,że takie jak ty rozpowszechniają bzdury i to na forum publicznym gdzie niektóre niedoświadczone mamy mogą w nie uwierzyć. Mleko wytwarzane jest z twojej krwi, a nie treści pokarmowej żołądka. Dziecko po zjedzeniu przez ciebie bigosu żadnych sensacji żołądkowych mieć nie będzie- a nawet jeśli to zbieg okoliczności. Owszem jak zjesz cytrusy to może dostać wysypki ale nie bólu brzucha. Bóle brzucha u tak małych dzieci są na porządku dziennym i wynikają z niedojrzałości ich układu pokarmowego,a nie twojej diety. Po czym dzieci na mm mają kolki i sensacje żołądkowe- bo chyba nie po tym co ich matki zjadły...... Sama nie wiesz co piszesz w takim razie i na co się oburzasz- możesz trzymać ścisłą dietę,a dziecko i tak będzie miało bóle brzucha. "ze uklad pokarmowy mojego synka niedlugo sie ustabilizuje "- Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Wrrrr........ 20.02.11, 14:18 A moze powiesz mi, skad masz te wiedze? I dlaczego w takim razie mleko matki smakuje roznie w zaleznosci od tego, czy ta zjadla lody, czy czosnek? Istnieje mozliwosc, ze Twoja wiedza w temacie nie jest pelna. Chetnie poprosze o stosownego linka, bo po prostu nie zgadzam sie z Twoimi kategorycznymi stwierdzeniami Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: Wrrrr........ 20.02.11, 14:23 a na jakiej podstawie twierdzisz, ze mleko inaczej smakuje po lodach, a inaczej po czosnku? Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Re: Wrrrr........ 20.02.11, 14:37 Wystarczy zapoznać się z tym jak powstaje laktacja, a nie powtarzać średniowieczne bzdury. "Istnieje mozliwosc, ze Twoja wiedza w temacie nie jest pelna." No wybacz ale w przeciwieństwie do ciebie wiem co piszę i nie bajdurzę na temat bananowego mleka prosto z piersi.......... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Wrrrr........ 21.02.11, 14:34 Czy Twoim jedynym argumentem jest, ze "wiesz, co piszesz", ergo inni bajdurza? Trudno z tym dyskutowac... ja tez wiem, co pisze, hehe. I tez wiem, "jak powstaje laktacja" (coz za polszczyzna, swoja droga!). Dlaczego zatem matki niemowlakow uczulonych na bialko krowie albo z nietoleracja laktozy musza calkowicie wyeliminowac z diety niektore produkty? Przeciez to tylko "tresc zoladka matki"... Wciaz prosze o jakies potwierdzenie naukowe tego, ze "wiesz, co piszesz". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Re: Wrrrr........ 21.02.11, 14:47 I ty oczywiście nie widzisz różnicy między wystąpieniem alergii,a bólem brzucha .... Wniosek z tego jeden- o laktacji jeszcze nie poczytałaś. Polszczyzna moja- no cóż na osobę, która na co dzień się nią nie posługuje jednak świetnie sobie radzę w tym obszarze. Taki tłuk jak ty potrafił mnie wytrącić na tyle z równowagi,że sama palnęłam gafę. Przypomnę ci jeszcze tylko,że tu nie forum poprawnej polszczyzny i jak nie masz argumentów na temat o którym piszemy to nie wyskakuj jak guma z gaci z poprawną polszczyzną- o ile jeszcze przyczepienie się do błędów ortograficznych bym zrozumiała.... Nie wiem w takim razie po co taki cyrk z rozszerzaniem diety dziecka- co pierwsze- przecież dziecko na piersi wg. twojej teorii wszystko ma już wprowadzane wraz z mlekiem- bananowym np. buahahahahaaaaaaa......... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Wrrrr........ 21.02.11, 22:09 Przykro sie dyskutuje z kims tak zle wychowanym, a juz myslalam, ze czegos nowego sie dowiem dzieki naszej dyskusji. Coz, obrzucanie innych inwektywami jako argument do mnie nie przemawia, a to jedyne, czego sie dowiedzialam z Twoich postow. Tak wiec koncze te bezowocne przepychanki pozostajac przy swoim zdaniu, ze jesli zjem duzo slodyczy, to cukier przeniknie do krwi, skad znajdzie sie w wiekszym stezeniu w mleku matki, co moze wywolac bol brzucha u dziecka. Jesli poczytasz, to dowiesz sie, ze alergia takze moze objawiac sie bolem brzucha. Ps. Ja tez polskiego nie uzywam na codzien juz od wielu lat, na szczescie nie wplynelo to na stopien mojego schamienia... Ze tez Ci nie wstyd pisac w ten sposob do obcych ludzi... W realu tez tak dyskutujesz? Wspolczuje, niektorzy maja w sobie tyle zlosci i nienawisci Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Re: Wrrrr........ 22.02.11, 12:21 Schamienia ? Dziewczyno- gdzieś ty do szkoły chodziła, proszę napisz- ku przestrodze innym rodzicom bo jak widać poziom języka polskiego- nauki interpretacji czytanego tekstu- zerowy. Nie wyskakuj z takimi tekstami o schamieniu i byciu niegrzecznym bo tylko się ośmieszasz. p.s Jak zobaczysz posty autorstwa lipcowej to nawet nie czytaj bo się chyba od razu załamiesz- ta to dopiero "schamiona" jest .............. Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Wrrrr........ 22.02.11, 20:59 Coz, jesli wyzywanie obcych osob majacych inne zdanie w dyskusji od tlukow, gumy z gaci itd (po prostu przeczytaj swoj poprzedni post) jest dla Ciebie przejawem dobrego wychowania - to jeszcze bardziej wspolczuje (najbardziej Twojemu dziecku - moze do niego tez sie tak ladnie zwracasz myslac, ze to normalne). Po literaturze nt laktacji proponuje poczytac troche o savoir vivre, ewntualnie o sztuce dyskutowania. Co do Lipcowej, to znam ja z forum od kilku lat i widze, ze robisz wszystko, aby zaistniec w ten sam sposob. Tego tez wspolczuje... Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: Wrrrr........ 21.02.11, 23:27 Ja ci wytłumaczę. Większość jedzenia jakie zjadamy to węglowodany, czyli cukry złożone, potem białko i tłuszcze. Węglowodany są w przewodzie pokarmowym rozkładane do glukozy, która wraz z krwią trafoa do wszystkich komórek organizmu będąc podstawowym elementem metabolizmu na poziomie komórkowym (tzn ze spalania glukozy komórki wytwarzają energię potrzebną do działania). Z tego powodu opowieści o wzdymajaćym działaniu np kapusty na dziecko jest bzdurna. Owszem, trawiąc kapustę, a ściślej cukry w niej zawarte, bakterie jelitoiwe wytwarzają gazy (gł metan), ale jest on całkowicie usuwany z przewodu pokarmowego w postaci wiatrów zwanych potocznie pierdkami Do krwi trafia czyściutka jak łza laktoza (i oczywiście liczne witaminy, oraz sole mineralne, którymi kapustę chojnie natura obdarzyła). A że mleko produkowane jest ze składników krwi, anie z treści żołądka, czy jelit, więc żadnych gazów z tej nieszczęsnej kapusty w nim nie ma i być nie może! Inaczej ma się sprawa białek. Białka trawią się do prostszej postaci, aminokwasów. Za znakomita większość alergii odpowiada jeden aminkokwas mleka krowiego, tj kazeina. Kazeina przedostaje się do krwi, kraży w niej i przenika zatem także do mleka powodując reakcję alergiczną u chorych dzieci. Dlatego przepraszamy kapustę, bigosik, groch, fasolke, gołąbki itp. Nie zaszkodzą. Mleko i przetwory owszem, ale tylko alergikom. Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: Wrrrr........ 21.02.11, 23:29 napisałam: Do krwi trafia czyściutka jak łza laktoza a miałam na myśli glukozę oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Wrrrr........ 22.02.11, 11:28 Bardzo dziekuje za ciekawy wywod, brzmi to bardzo logicznie, tylko jakos tak nie zawsze sprawdza sie w praktyce... Mojej, znaczy. Moze to kwestia przypadku, ale ile razy zjem duzo slodyczy, to moje biedne dziecko ma gazy, wzdecia i boli je brzuszek. Coz, sprobuje znowu, a nuz to byl tylko kilkukrotny zbieg okolicznosci. Tak czy inaczej, dziekuje za merytoryczne argumenty w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
anakkena Re: Wrrrr........ 22.02.11, 18:57 Śmiać mi się chce jak czytam takie pseudonaukowe wywody.. I to na poziomie prostej fizjologii Z grubsza masz racje jeśli chodzi o fakt, że mleko matki nie jest produkowane bezpośrednio z treści żołądkowej. Stąd brak bezpośredniego przełożenia efektu wzdymania w organizmie matki na organizm dziecka. Wzdymanie to najczęściej skutek fermentacji pokarmów w jelitach, a nie sprawa jakichś tajemniczych związków, które przenikają do krwi. ALE nasze pożywienie nie składa się li i jedynie z cukrów, białek i tłuszczy.. Jest w nich masa innych związków chemicznych, które jak najbardziej przenikają do krwi! Najbardziej znany przykład to alkohol.. Jeśli chodzi np o czosnek czy cebulę to zawierają one allicynę, która jest źródłem ich charakterystycznego zapachu, i która jak najbardziej przenika do krwi i może mieć wpływ na smak mleka matki. Kakao z kolei zawiera alkaloidy, m.in kofeinę, która - uwaga! - przenika do krwi.. Jeśli chodzi o białka to... kazeina nie jest aminokwasem.. Byłabym daleka od pouczania kogokolwiek na temat tego jak spożywany przez niego pokarm wpływa na zdrowie dziecka. Każde dziecko jest inne i inaczej reaguje - stąd tyle głosów "a moje dziecko bolał brzuch jak najadłam się tego i owego". Stosowanie restrykcyjnych diet "na wszelki wypadek" jest bez sensu. Trzeba po prostu obserwować swoje dziecko.. Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: Wrrrr........ 22.02.11, 20:17 śmiać mi się chcę, jak się komuś cghce śmiać, bo ja jestem pogodną osobą. Nie napisałam nieprawdy, jedynie bardzo prosto opisałam relacje jedzenie matki - karmienie, bez uwglądniania wszystkich zawiłości, bo nie o to chodziło. Pytanie brzmiało dlaczego matki alergików nie moga jesc mlea i przetworów, na nie udzieliłam odpowiedzi. A propos tych słynnych związków aromatycznych, w tym nieszczęsnej allicyny, proponuję prosty eksperyment: spróbować własnego mleka w odstępach ok 0,5, 2-3, 5-6 i 7-6 godz po zjedzeniu czosnku. Dla maksymalnego obioektywizmu proponuje zamrozenie probek i wykonanie eksperymentu np nazajutrz. Konia z rzędem temu, kto wyczuje zmiane smaku, czy zapachu mleka! Kazeina to białko mleka krowiego, nie jesteśmy w stanie rozłożyć na aminokwasy, z innymi białkami nasz żołdek ądek sobie radzi. Ja nie jestem nawiedzona, karmię drugą alergiczkę, i naprawde na podstawie własnego, bogatego doświadczenia twierdze, że ma potrzeby, by dieta karmiącej była inna niż zdrowa, zbilansowana dieta każcdego innego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
anakkena Re: Wrrrr........ 22.02.11, 20:51 > śmiać mi się chcę, jak się komuś cghce śmiać, bo ja jestem pogodną osobą. No to git Nie napisałam nieprawdy, jedynie bardzo prosto opisałam relacje jedzenie matki - kar > mienie, bez uwglądniania wszystkich zawiłości, bo nie o to chodziło. Nie napisałaś nieprawdy, ale uprościłaś to do tego stopnia, że umknęły rzeczy hm... kluczowe. Pytanie brzmiało dlaczego matki alergików nie moga jesc mlea i przetworów, na nie udzieli > łam odpowiedzi. Pytanie główne dotyczyło jedzenia czekolady przez matki karmiące A propos tych słynnych związków aromatycznych, w tym nieszczęsn > ej allicyny, proponuję prosty eksperyment: spróbować własnego mleka w odstępach > ok 0,5, 2-3, 5-6 i 7-6 godz po zjedzeniu czosnku. Dla maksymalnego obioektywiz > mu proponuje zamrozenie probek i wykonanie eksperymentu np nazajutrz. Konia z r > zędem temu, kto wyczuje zmiane smaku, czy zapachu mleka! Ale mówisz o osobach dorosłych, których zmysł powonienia i smaku może być stępiony! Dla dziecka, które nie je nic innego niż mleko matki allicyna robi różnicę. Rzecz jasna nie mówimy o jednym ząbku czosnku wrzuconym do garnka zupy.. Kazeina to białko mleka krowiego, nie jesteśmy w stanie rozłożyć na aminokwasy, > z innymi białkami nasz żołdek ądek sobie radzi. Kazeina to białko, zgadza się (ale nie aminokwas . I tak się składa, że u niemowląt jest trawiona przez podpuszczkę, która przestaje być wydzielana w wieku lat 2-3. twierdze, że ma potrzeby, by dieta karmiącej była inna niż zdrowa, zbilansowana dieta każcdego innego człowieka. I przy tym zostańmy Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Wrrrr........ 22.02.11, 21:04 Wyprobowalam te nowa (dla mnie) teorie i postanowilam sprawdzic, po ilu ptasich mleczkach brzuszek mojego dziecka sie zbuntuje. Jak na razie ja obzarta i szczesliwa, a dziecko caly dzien spi. Ptasie mleczko nie jest co prawda czescia zdrowej i zbilansowanej diety, ale zdecydowanie uzdrawia psychike matki 1,5 roczniaka i 1,5 miesieczniaka Niech zyje zatem dieta matki, ktora nie wplywa na brzuszek dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: Wrrrr........ 22.02.11, 22:18 anakkena napisała: > Nie napisałaś nieprawdy, ale uprościłaś to do tego stopnia, że umknęły rzeczy h > m... kluczowe. Przed wymądrzaniem się rzucamy okiem na drzewko Jasno z niego wynika na który post odpowiedałam i jakie pytanie byo w nim zawarte. > Pytanie główne dotyczyło jedzenia czekolady przez matki karmiące To akurat nie > Ale mówisz o osobach dorosłych, których zmysł powonienia i smaku może być stępi > ony! Dla dziecka, które nie je nic innego niż mleko matki allicyna robi różnicę > . Rzecz jasna nie mówimy o jednym ząbku czosnku wrzuconym do garnka zupy.. Zmysł smaku niemowlęcia nie jest bardziej wrażliwy niż osoby dorosłej. Wręcz przeciwnie. Zmysły dziecka dopiero się rozwizjają, kubki smakowe odpowiedzialne za czucie smaków innych niz słodkie jeszcze nie są rozwinięte. Dziecko ma kontakt z większością smaków i aromatów za pośrednictwem wód płodowych (allicyna świetnie i szybciutko do nich przenika). Dlaczego więc nie ma zakazu spożywania czosnku, lub cebuli przez ciężarne?! Poza tym ile osósb w Polsce je surowy czosnek w ilościach większych niż "ząbek wrzucony do garnka zupy"?! > Kazeina to białko, zgadza się (ale nie aminokwas . I tak się składa, że u nie > mowląt jest trawiona przez podpuszczkę, która przestaje być wydzielana w wieku > lat 2-3. > JKazeina ludzka i krowia troche sie roznia, a to troche robi alergikowi roznice. > twierdze, że ma potrzeby, by dieta karmiącej była inna niż zdrowa, zbilansowana > dieta każcdego innego człowieka. > > I przy tym zostańmy no, chociaz tyle Odpowiedz Link Zgłoś
anakkena Re: Wrrrr........ 22.02.11, 23:30 Rzeczywiście, odpowiadałaś na pytanie o alegie, źle spojrzałam. Ale to nie ma nic wspólnego z faktem, że uprościłaś swój wywód to do tego stopnia, że umknęły rzeczy hm.. kluczowe Kubki smakowe dojrzewają już pod koniec trzeciego trymestru ciąży! Dokładnie wtedy kiedy płód zaczyna ssać i przełykać. Tak jak napisałaś, poznaje wtedy większość smaków. Również cebuli i czosnku. A jak to się ma do faktu, że allicyna może zmienić smak mleka? Ile ludzi w Polsce lubi czosnek? Nie wiem, ale przypuszczam, że sporo Nie ma kazeiny ludzkiej i zwierzęcej. Chodziło Ci chyba o to, że są różne frakcje kazeiny i że mleko ludzkie i zwierzęce generalnie różni się składem, w tym - zawartością kazeiny. Odpowiedz Link Zgłoś
matkakarmicielka Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 18.02.11, 16:44 Jezeli jadlas juz troche czekolady i dziecku nic nie jest w sensie wysypki to czemu masz nie jesc. Ja w ogole nie rozumiem czemu stosuje sie jakiekolwiek diety eliminacyjne bez zadnego powodu. Czesto slysze ze matki karmiące nie jedza mnostwa produktow a jak pytam czy dziecko jest uczulone czy ma jakies inne problemy typu kolka to slysze odp. NIE no to ja sie pytam po co sie tak ograniczac? Ja jem wszystko czekolade, pomidory, mleko, cytrusy,no wszystko wszystko moze z wyjątkiem surowej cebuli i czosnku bo moze miec wplyw na smak mleka no i sledzia bo zjadlam na wigilie troche i potem dziecko przez caly dzien nie chcialo pic mojego mleka bo sledzie bardzo zmniejaja smak mleka. Odpowiedz Link Zgłoś
wszystko-wiedzaca Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 18.02.11, 18:58 Jak urodziłam synka i miał tydzień to teściowa mi Merci dała i zjadłam, Małemu nic nie było, córeczka miała straszne kolki więc się bałam ale trochę gorzkiej bez mleka czasem skubnełąm Odpowiedz Link Zgłoś
sabrina_30 Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 18.02.11, 22:16 przy synu jadał nawet czasem wiecej niż kinderkę)) i było w porządku przy córce to oblizać łyżeczki z nutelli nie mogłam bo sie zaraz darła ) miała silne kolki i własnie niektóre produkty np czekolada i wszelki słodkosći odpadały bo potem było pare godzin płaczu. Wiec jeśli toja dzidzia toleruje kinderkę to możesz spróbować zjeśc wiecej i zobaczysz co na to Twoje maleństwo, bo to tylko od niego zalezy )) Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Bosz......... 19.02.11, 22:34 Co za bzdury. Dowiedz się na czym polega laktacja, anie strasz na forum,że po zjedzeniu przez matkę czekolady dziecko brzuch rozboli. Odpowiedz Link Zgłoś
bunkowa Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 19.02.11, 12:18 Przy córce mleczną czekoladę mogłam zjeść w całości, gorzkiej nawet kawałeczek jej szkodził - od razu ją wysypywało i brzuszek dokuczał. Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 19.02.11, 21:47 naprawde wierzysz w te bzdury, ktore wypisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
bunkowa Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 20.02.11, 16:32 titerlitury napisała: > naprawde wierzysz w te bzdury, ktore wypisujesz? Wyobraź sobie, że to nie bzdura. Prawdopodobnie stężenie kakao w czekoladzie gorzkiej było tak duże, że małej szkodził nawet kawałek. Po mlecznej nic jej nie dolegało. Dziwne ale to fakt. może by tak odrobinę grzeczniej? Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 20.02.11, 16:45 Bo to są bzdury - nie ma nic niegrzecznego w stwierdzeniu faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 20.02.11, 19:17 no cóż, miałoby to sens przy zjedzeniu całej tabliczki jednej i drugiej, a tak? mleko to 90% uczuleń w PL, kakao około 1%.... Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 20.02.11, 15:13 bunkowa napisała: > Przy córce mleczną czekoladę mogłam zjeść w całości, gorzkiej nawet kawałeczek > jej szkodził - od razu ją wysypywało i brzuszek dokuczał. Ale wiesz, że w gorzkiej czekoladzie jest to samo kakao, co w mlecznej - tyle że bez mleka? I jest w niej tego kakaa więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
zohama Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 19.02.11, 12:36 dwa dni po porodzie, mleczną z orzechami, ale tylko kilka kostek generalnie żeby nie za dużo na raz. (czekolada to chyba tylko przy alergii odpada) Odpowiedz Link Zgłoś
perd-ido Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 19.02.11, 21:34 Tez sobie podjadam czasem, ale zamiast czekolady wole "kopiec kreta" albo wafelki kakaowe. Po porodzie az mnie rzucalo na widok slodyczy, ale od polowy drugiego miesiaca wrocila ochota na slodkosci Odpowiedz Link Zgłoś
cotti Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 19.02.11, 22:24 Nigdy się nie ograniczałam i czekoladę jadłam, mniam mniam Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 20.02.11, 17:02 jadlam od poczatku a potem musiaalm przstac bo sie metoda prob i beldow okazalo ze to jednak nieszczesna czekolada powoduje wysypke ale to dopiero jak skonczyl 14 mcy sie okazalo!!! wczesniej bylo ok nie sprobojesz- nie bedziesz wiedziala./ czekolada nie alkohol czy n papierosy - nie otrujesz dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
elamela.1 Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 20.02.11, 17:39 ja czekolade zjadłam na drugi dzien i od tego czasu jem codziennie. Nie jestem w stanie sie powstrzymać, zjadam naprawde duze ilosci. Córcia, prawie 4 miesiace ma sie dobrze, żadnych objawów uczulenia. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
kalipso30 Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 22.02.11, 11:32 Ja równiez jem od początku,oczywiscie nie zjadam calego batona naraz, ale nie wyobraza sobie rezygnowac z czegos co lubie wiedzac, ze mojemu dzieku to nie szkodzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: kiedy jadłyście czekoladke karmiąc piersią:) 22.02.11, 22:13 Przy pierwszym dziecku przez trzy m-ce byłam na słynnej diecie mam karmiących. dziecko i tak się darło. Przy drugim zeżarłam czekolade zaraz po porodzie- bo głodna byłam, a nic innego nie miałam. Córci nic nie było. No i się już nie katowałam, jadłam wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś