przygotowanie posiłków dla niemowlaka

30.08.11, 13:36
Witam,
Niedługo zacznę rozszerzać dietę mojemu maluchowi, zakupiłam kilka gotowych słoiczków - po powąchaniu niektórych dań, stwierdziłam, że będę gotować sama, tym bardziej, że akurat mam dostęp do sprawdzonych warzyw. Mam kilka pytań do doświadczonych mam (lub tatusiówwink) gotujących samodzielnie:
1. czy można niemowlakowi (od 6 miesiąca) przygotowywać zupki z mrożonych warzyw czy koniecznie muszą być świeże (gdzieś kiedyś coś widziałam, że mrożone warzywa od jakiegoś wieku się podaje, ale dlaczego nie wiem)? podejrzewam, że mrożenie warzyw, a później przygotowywanie z nich zupki jest lepszym rozwiązaniem niż mrożenie gotowej zupki?
2. jakie warzywa nadają się do mrożenia i czy jakoś trzeba je wcześniej przygotowywać - podejrzewam, że brokuły, kalafior, fasolkę, marchewkę, szpinak trzeba zblanszować? a co np. z cukinią, dynią - nigdy nie mroziłam, a warzywa fajne? ktoś mroził jeszcze jakieś inne warzywa?
3. jak długo może max. stać mrożona zupka bezmięsna i z mięsem?
4. czy wekowanie zupek ma sens czy lepsze jest mrożenie?
5. no i chyba ostatnie - mam dobre, niepryskane jabłka i gruszki...jak długo mogą stać ugotowane i zawekowane?
Bardzo dziękuję za odpowiedzismile Próbowałam szukać odpowiedzi przez wyszukiwarkę, ale zagubiłam się w wątkach...
    • calineczkazbajkii Re: przygotowanie posiłków dla niemowlaka 31.08.11, 15:11
      Ja gotuje zawsze ze swiezych , ew dodaje np groszek mrozony . Swieze wazywa maja wiecej mineralowi i witamin i lepsza energie .

      Zupke wekuje na ok 3 dni , czasem mroze nadwyzke i mam na leniwe dni .Max 3 tyvodnie. Wekowana zupa jest duzo smaczniejsza.
    • anetchen2306 Re: przygotowanie posiłków dla niemowlaka 01.09.11, 11:24
      1. Mozna jak najbardziej! Mrozilam czesto warzywa, nigdy niczego nie blanszowalam. Ze szpinakiem nie wiem jak jest, bo moje dzieci jakos miloscia do niego nie palaly. Szpinaku nie podawalam (tzn. pare razy sprobowalam, bez rezultatu zjedzenia chociazby lyzeczki). Zamrazalam takze dynie (pokrojona w gruba kostke). Z cukinia nie kombinowalam. Wole swieza. Mrozona dynia jest super!
      2. Dania miesne czy bezmiesne przechowywalam max. jeden dzien w lodowce. Probowalam dania zamrazac, jednak takich rozmrazanych i odgrzewanych dzieciaki jesc nie chcialy sad Zupka po rozmrozeniu miala inna konsystencje. Gotowalam wiec prawie codziennie. Mialam tez zawsze kilka sloiczkow "awaryjnych" smile Moje dzieciaki uwielbialy dania makaronowe i rybne, wiec po zamrozeniu i rozmrozeniu, konsystencja tych dan pozostawiala duzo do zyczenia, dzieciaki ja jakos wyczuwaly i niezbyt chetnie zjadaly.
      4. Wekowania nie probowalam. Jakos nie mialam do niego przekonania.
      5. Z owocow sezonowych robilam kompoty, marmolady, musy i salatki. To na zime, bo w sezonie to dzieci jadaly glownie swieze, surowe i nieprzetworzone owoce.

      Jezeli z owocow zrobisz mus, konfiture itd, to zawekowane postoja srednio rok albo i dluzej (nie probowalam dluzej, bo nasze "zapasy" z reguly wyczerpywaly sie juz na wiosne big_grin).

      W zasadzie, to nigdy nie gotowalam specjalnie dla dzieci. Dostawaly z reguly to, co gotowalam dla nas. Gdy my zjadalismy ziemniaki z gulaszem, maluchy dostawaly ziemniaka z gotowanymi warzywami (dorzucalam do gotujacych sie naszych ziemniakow kawalek marchewki, brokula) i dodatkiem masla (mi pediatra zdecydowanie odradzal podawanie oliwy z oliwek). Gdy na obiad byla jakas zupa (nie gotuje na kosciach), to zanim ja przyprawilam, ubieralam w maly rondelek dla dziecka. Nalesniki, placuszki, makarony, rybe dostawaly z "naszego" talerza. Dlatego nie widzialam potrzeby zamrazania, bo kazdego dnia praktycznie bylo cos nowego i swiezego.
Pełna wersja