Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!!

18.08.04, 08:41
Witam,
wszystkie emamy prosze o radę i pomoc.
Mój synek ma skończone 15 m-cy. Cierpimy na skazę białkową, ale na szczęście
w miare łagodną i pewne rzyczy już możemy spożywać. Od pewnego czasu nic nie
chce jeść. Szczególnie obrzydła mu kaszka na mleku. Kombinuje jek mogę: robie
jajo-nie, omlet-nie, kromeczkę z wędliną pokrojoną w kosteczkę - wędliny
część zje, ale resztą karmi psa, kaszka na mleku - ucieka "gdzie pieprz
rośnie". Bywają dni, gdzie ca cały dzień zje 3 plasterki kiełbasy, banana i
ewentualnie serek. Zupa z wielkim krzykiem coś tam wsunie.
Proszę pomóżcie, co ja mu mogę wymyśleć. Brak mi juz koncepcji. Jedyną
potrawa jaką zje to są parówki, no ale ile można, po 2 dniach też mu sie
nudzą.
Pomocy bo ja oszaleje a Oskar się zagłodzi.
    • izoska Re: Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!! 26.08.04, 13:14
      Mam podobny problem z córeczką. Od miesiąca potrafi nie jeśc przez cały dzień.
      Dużo pije. Byłam z nią u lekarza. Kazał porobić badania. Jeszcze się nie
      wybrałam bo krew trzeba pobrać z żyły. Brrrrr!
      Moja córeczka podobnie ma skazę. Za dwa miesiące skończy 2 latka.

      Ja mam nadzieję, że to tylko takie chwilowe fanaberie. Oleńka wkracza w
      okres "wszystko na NIE".
      Nie trać chęci. Ja przyjęłam zasadę jak NIE to nie. I nie zmuszam jej ale każę
      dużo pić.
      Wiem, że łatwo się mówi - pół dnia stoisz przy garach a dzieciak nic ale cóż
      zrobić?
      Trzymaj się.
      Jak już będziesz miała dość podaję ci moje gg 5770344 napisz, podadamy>
      • aniacichy Re: Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!! 26.08.04, 14:17
        cześć!
        Moja córeczka zazwyczaj zjada prawie wszystko,
        choć bywały dni, ze niechciała nic przełknąć,
        ale znalazłam na Nią sposób.Na każdą łyżeczę
        z jedzonkiem ( np.kurczak z warzywami )dodawałam
        ( oczywiśćie na jej oczkach ) odrobinkę keczupu.
        Teraz gdy nie chce jeść, wystarczy ,że przyniosę keczup
        a mała od razu woła " niam niam ".
        Może akurat poskutkujewink
        Trzymaj się i głowa do góry, może to się wkrótce zmieni.

        pozdrawiam
    • misieka Re: Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!! 26.08.04, 14:14
      Mam ten sam problem z moim 13-miesięcznym synkiem.Cały dzień skupia się wokół
      nakarmienia małego czymkolwiek. A tak pięknie kiedyś jadł, peirwsze zupki
      wcinał 2 razy dziennie i to duze ilości.Teraz mogłby nie jeśc nic. Na sniadanko
      kromeczkę z masełkiem wypluwa, czasem zagadując zje parę kęsów-większych od
      okruszków (też kiedyś jadał 2 małe kromeczki, ale to kiedyś...). Robię wówczas
      kaszkę-małe ilości, na sam widok krzesełka jest placz, przypinam go, bo mi w
      nim staje a z rąk się wyrywa.Mnóstwo zabawiaczy pomaga mi lub nie nakarmic
      małego choć paroma łyżeczkami, zwykle jednak kaszka ląduje na sliniaczku, wtedy
      sie cieszę, gorzej, gdy ma humor do plucia na odległość.
      Podobnie jest teraz z zupką, juz od pewnego czasu je zupki nasze, tylko
      podziabane tłuczkiem (ziemniaczki wypluwa, gdy znajdzie kawałeczek za duży),
      próbowałam mu nawet z powrotem miksowac, ale i to nie pomagało.

      Najgorsze, ze nawet herbatniczkiem, wafelkiem ryzowym, każdym najmniejszym
      ciasteczkiem zwierzątkowym czy innym w kształcie(czego to sie nie kupuje)pluje,
      paluszki czasem 2 wciągnie, parę chrupek.

      Serki tez są ostatnio w niełasce, dzisiaj zjadł 1 danonka, czasem uda się część
      Danio waniliowego wcząchnąć.

      Otwiera buzię jedynie na owoce, choc nie zawsze, sliwki, morele czy
      brzoskwienie, ale i nimi pluje, gdy mu coś nie pasuje.

      Parówek nie lubi.

      Najgorsze, ze nie chce za bardzo pić.
      Zwykle pije 1-1,5 małej buteleczki 120 ml soczku z wodą, herbatek nie lubi,
      wielu soczków też. Pije 2 razy dziennie moje mleczko i raz w nocy, to wszystko.

      Lubi czasem zjeść kawałeczki pieczonego udka z kurczaka-od nas bierze malutkie
      kawałeczki.

      I ja nie wiem co jest grane, bo kiedyś jadł i szparagówke, i kalafiora z wody i
      zupki wszystkie, owocki ze słoiczka, serki...teraz od 2 miesiest niefajnie.
      Gorzej, ma kiepską morfologię i mam mu dawać żelazo, niestety, to graniczy z
      cudem, cjhoć w smaku jest to niezłe-słodkawe. wyczuje go jedna, chocbym mu nie
      wiem jak dawała, a na strzykawke do lekarstw ucieka.

      Pocieszające jest to, ze najstarsza jego siostra też była niejadkiem, trzymały
      ją tylko 2 butle (rano i na noc) mleko-kaszki, zupki i inne były bleee. Teraz
      córka ma 7,5 roku i pasowałoby przed nią szafki i lodówkę zamykać. Zjad 3 kromy
      i weszy szukając "żarcia", dojada jeszcze płatkami...I z nią było kłopotów
      żywieniowych do 4-5 lat.
      Natomiast mój 4-latek-średnie dziecko, jadł wszystko do 3 lat, ale odkąd się
      urodził najmłodszy maudzi, ile wlezie, zwłaszcza przy kanapkach...mlekoje pod
      każda postacią.
    • ewurek Re: Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!! 27.08.04, 14:23
      Oskarek na pewno się nie zagłodzi...Moja pannica ma 2,5 roku od stycznia nie
      zjadła obiadu.Zyje właściwie dzięki temu, że karmimy ja na spaniu kaszką 2
      czasem 3 razy dziennie (wypija jednorazowo ok. 100ml). Wystarczy,ze malutka sie
      obudzi wtedy nie ma jedzenia.Zawsze były z Nią problemy jezeli chodzi o
      jedzenie, ale można była trochę zabawić i wcisnąć łyżeczkę.Dominika na widok
      jedzenia płacze, dostaje szału, kopie talerzyk.Wyniki ma bardzo dobre,chyba po
      prostu taka jest-chociaż nie mieści mi się to w głowie.Przez wczorajszy dzień
      moje dziecko zjadło: ok. 7.00 kaszka, 11.00 pół paróweczki (tylko konsumpcja w
      sklepie),23.00 120 ml kaszki.Każy dzień jest podobny.Mała nie je owoców,
      warzyw, mięsa, jogurtów. Czasem zje parę frytek ze znanej firmy.
      Pocieszające jest zdanie mamy w powyższym poście,że jej dziecko zaczęło jeść
      ok. 4-5 lat.Mam w zwiazku z tym pytanie:czy malutka poszła do przedszkola, czy
      tak sama z siebie?
      Pozdrawiam i życzę wytrwałosci.
    • borowina75 Re: Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!! 27.08.04, 15:09
      Witam!
      Wiem, że to co napiszę może budzić kontrowersje, ale na dzieci, które
      notorycznie odmawiaja jedzenia jest jedyna metoda. Pozwolić dziecku zgłodnieć.
      Osobiście znam dwie mamy niejadków, którym metoda pomogła.
      W obydwu przypadkach metoda została polecona przez lekarzy!
      Mianowicie "otwieramy kuchnię" trzy razy dziennie.
      Podajemy dziecku śniadanie, później obiad i kolację.
      Jeżeli dziecko zdecydowanie odmówi zjedzenia posiłku, zabieramy go ze stołu i
      czekamy do następnego, nie podając dziecku w międzyczasie zadnych przekąsek.
      Jeżeli dziecko zakomunikuje, że jest głodne, oczywiście następny posiłek można
      podać wcześniej, niż był zaplanowany.
      lekarz kazał zgłosić się ponownie, jeżeli dziecko przez cztery dni nic nie
      zje!!!!
      Jedna mama musiała wytrzymać prawie trzy dni, bo synek zdecydował sie na
      zjedzenie kolacji trzeciego dnia!!!
      W drugim przypadku przełom nastąpił drugiego dnia przy obiedzie.
      Nie wiem, czy mi udałoby się zastosować tę metodę...
      Ale chodzi o to, zeby dziecko wiedziało, że jak nie zje na przykład obiadu, to
      nie dostanie za chwilę ciasteczka, chrupeczka, lub jakiegoś innego smakołyku...
      I żeby miało szansę poczuć głód.
      Pozdrawiam i radzę przed zastosowaniem skonsultować się z lekarzem. Nie wiem,
      czy metodę można zastosować u każdego Niejadka.
    • betty_julcia Re: Nie chce jeść! Co jeszcze wymyśleć? Pomocy!! 28.08.04, 15:33
      Hej. Moja właśnie kończy 14 miesięcy i też je niewiele, ale ona z założenia jest niejadkiem. W sumie postanowiłam się tym nie przejmować. Chce to je, nie chceto nie je.
      Wychodzę z założenia że jak będzie bardzo głodna to zje podwójną porcję. Jeszcze się tak nie zdarzyłosmile
      W każdym razie wiem że:
      - z naszego talerza smakuje lepiej
      - specjalnie dla niej gotowane dzidziorkowe jedzonko nie smakuje
      - smakuje to co jest bardzo kwaśne, zatem jeżeli już ruszy zupkę to ogórkową albo pomidorową
      - wszelkie kwaśne owoce, wręcz niedojrzałe (???)
      - monte
      - nagle budyń czekoladowy, którego zwykle nie lubiła
      - makaron muszelki albo inny gruby do podjadania
      - paróweczka ale tylko ze środka, obrana ze skórki nawet tej jadalnej

      Niby się nie przejmuję, ale też kombinuję różności. Zauważyłam że jak jej zrobię talerzyk różności to chętniej tam zagląda. Ale musi być kolorowo i duży wybór, tzn kromeczki, serek żółty, wędlinką, pomidorek w ćwirteczki itp
      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
Pełna wersja