Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :(

    • lauren6 Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 02.11.15, 20:51
      Jak po zrzuceniu paru kg masz zamiar rzucić się na Big Macki to może daruj sobie to odchudzanie, bo efekt jojo Cię wykończy. Z wiekiem zazwyczaj nabiera się kg, taki lajf. Nie masz nadwagi, więc nie musisz się odchudzać, chodzi tylko o efekty wizualne, a nie zdrowotne. Lepiej przywyknąć do swojej wagi, niż rozwalić sobie metabolizm dietami i efektem jojo.

      PS. Zmień trasę powrotu do domu, żeby nie przechodzić obok Maca. Co z oczu to z serca.
      • lady-z-gaga Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 02.11.15, 21:10
        >Z wiekiem zazwyczaj nabiera się kg, taki lajf.

        Dziewczyna ma 22 lata.
    • princesswhitewolf Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 02.11.15, 23:40
      marusia ty zacznij ksiazki pisac. rewelacja humor. Mowie powaznie. Bardzo sympatycznie sie ciebie czyta.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:27
        Już nie liczę, ile razy próbowałam smile
    • burina Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 01:56
      Normalne żarcie?

      Mięso (a także jaja i mleko) ze zwierząt hodowanych i zabijanych w sposób urągający naszemu człowieczeństwu. Do tego przetwarzane w taki sposób, że w jednym hamburgerze znajduje się mięso około kilkudziesięciu krów.
      Warzywa i owoce modyfikowane tak, by na półce w sklepie wyglądały tak, jak na zdjęciu, by można je było transportować tysiące kilometrów. To, że tracą smak (z resztą i tak tego smaku by nie mogły nabyć, bo są zrywane zanim dojrzeją), właściwości, że przestają być źródłem witamin, jest nieważne, byleby tylko kasa się zgadzała.
      Wszędzie pakowany olej palmowy, bo tańszy. A to, że przyczynia się do rozwoju chorób - no cóż, nie jest to problem tych, którzy na tym zarabiają.
      Sprzedawanie jako czekolady produktów zafarbowanych kakao, jako jogurtów truskawkowych produktów zafarbowanych wyciśniętymi mszycami, dodawanie do chleba keratyny pozyskiwanej z ludzkich włosów.

      Jeśli uważasz, że to normalne, to żryj sobie to normalne żarcie, odstawiaj cyrki na całe forum, że 57 kilo i 'ważne spodnie' to powód do darcia szatnad utraconym rajem McDonaldowym, ale nie jęcz, bo dietetyk stara się wykonać dobrze swoją pracę, za którą zresztą mu zapłaciłaś.
      • princesswhitewolf Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 20:26
        >właściwości, że przestają być źródłem witamin, jest nieważne, byleby tylko kasa się zgadzała.

        no tu mnie rozbawilas. Owszem pestycydy jak i woski czy gazy przedluzajace trwalosc warzyw i owocow nie sa z pewnoscia korzystne dla zdrowia ale posadzanie ich o to ze pozbawiaja witamin jest conajmniej zabawne dla kogokolwiek kto sie zna na przetworstwie zywnosciowym.
        • burina Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 14:24
          Nie chodziło mi o to, co wymieniasz, a ingerencję w naturalny proces dojrzewania warzyw i owoców.

          Cieszę się, że Cię rozbawiłam. No i że swoją ignorancją (aczkolwiek zauważ, że to Ty wkładasz mi w usta twierdzenie, że wosk/gaz/pestycydy = mniej witamin), dałam Ci pole do rzeczowej, merytorycznej wypowiedzi.

          Tak żeby było jasne: to powyżej, to była ironia. Bo gdybym chciała napisać, co naprawdę myślę, to musiałoby to być: "No tak, ja ciemna masa, będę żyć w niewiedzy, a kierunkowa specjalistka zamiast pomóc, podzielić się swą przecież nie tajemną wiedzą, to tylko 'wiem, ale nie powiem". Do tego właśnie służy forum."
    • miedzymorze Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 14:48
      >A ja dostaję szału mijając McDonalda i wymaga to ode mnie nieludzkiego wysiłku, by tam nie wleźć. Mało >tego - cholery wprowadzili nowego, większego Big Maca, słodki Jezu, za jakie grzechy.

      Zmień trase i nie przechodź koło McDonalda.
      Poza tym - w szkole mialaś denny W-F. Ale to już PRZESZŁOŚĆ. Było, minęło, nie ma co się tym brandzlować.
      mam wrażanie, że najpierw powinnaś dojść do ładu ze swoją głową, a potem brać się za dietę, która z tego co pisałaś poniżej wygląda całkiem nieźle ale na lato.

      pozdr,
      mi
    • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 21:52
      Rzuciło mi się w oczy kilka problemów. Po pierwsze dieta do niczego. Bo jest dla ciebie niesmaczna, nieatrakcyjna i chodzisz po niej głodna.
      Po drugie, czy ta waga, 57kg przy 158 wzrostu to jest niedawny wzrost, czy przytyłaś niedawno? Jak na moje oko taka waga u dwudziestolatki to jest sporo. Bierzesz tabletki antykoncepcyjne czy np. zajadasz stresy? Ja mam 40 lat, dużo mięśni, które ważą swoje, dwójkę dzieci, i przy tym wzroście ważę 50kg.
      Uważam, że dlatego tyle ważę, że NIGDY nie byłam na żadnej diecie. Owszem, jako licealistka i studentka uważałam, że jestem za gruba, ważąc 49. Ale moje odchudzanie polegało na sporcie, obżeraniu się zielskiem (to było mądre) i ograniczeniu tłuszczy (co było głupie). W wieku lat 30 doszłam do wniosku, że tłuszcze są potrzebne i przestałam je ograniczać, wręcz dolewałam hojnie oliwy do sałatek, a chleb smarowałam grubo masłem. Mleko pełnotłuste. Warzyw nadal dużo, sportu mniej, bo mniej czasu. Okazało się, że dzięki tłuszczom przestałam być wiecznie głodna. Waga skoczyła o kilogram i tak zostało. Teraz mam o 10 lat więcej i trzymam się jedynej zasady - unikanie żywności wysoko przetworzonej, typu big mac, batoniki, ciastka. Jem co chcę, tłuste, słodkie. Dużo warzyw koniecznie. Waga jest stabilna, z czasów studenckich.

      Tak więc z mojego doświadczenia wynika, że nie powinno się ograniczać zdrowych tłuszczy. W ogóle w twoim wieku wystarczyłoby ograniczenie lub wyeliminowanie śmieciowego jedzenia, regularne posiłki, dużo warzyw i codzienny ruch ponad pół godziny np. bieganie (ja bym dorzuciła jeszcze ze 2 treningi typowo sportowe, dłuższe i jakiś konkretny sport który lubisz)
      • princesswhitewolf Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 21:58
        >Ja mam 40 lat, dużo mięśni, które ważą swoje, dwójkę dzieci, i przy tym wzroście ważę 50kg.

        Moja droga jestes CHUDA jak na swoj wiek. Na grancy w zasadzie ale ok, duzo zalezy od budowy
        • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:14
          Czy chuda? Nie wiem. Mam umięśnione nogi i ramiona, więc nie jestem jakąś wiotką anorektyczką. Na twarzy pewnie lepiej bym wyglądała ważąc nieco więcej.
          Na pewno nie jest tak, że się odchudzam. Lubię jeść i jem na co mam ochotę. Ale z drugiej strony nie chciałabym przytyć i podejrzewam, że gdyby mi spadł metabolizm i przybyło kilka kg to wpadłabym w lekką panikę.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:24
            A jaką masz zawartość tkanki w organizmie? Bo w Twoim wieku powinna być co najmniej powyżej 23%a najzdrowiej 28-30%....
            • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 10:56
              Nie badałam tak profesjonalnie, ale w wieku studenckim ćwicząc aikido 5x tyg, miałam 13%. Ważyłam tyle, co teraz. Teraz z całą pewnością część mięśni zamieniła mi się na tłuszcz.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 15:09
                13%? To przecież o wiele za mało....norma dla 20-39 lat dla kobiety to od 21% do 33%. Chyba anorektyczką byłaś.
                • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 15:34
                  Anoreksja to nazwa zaburzeń odżywiania, tego na pewno nie miałam. Jadłam dużo i bez wyrzutów sumienia. Byłam normalną, silną i wysportowaną dziewczyną.
                  Nie wiem, skąd oni biorą te normy, to raczej statystyka jest a nie wytyczna. Bo po co ten tłuszcz tak naprawdę? W ciąże zachodziłam "od pierwszego strzału", karmiłam również długo (to cudownie działa na wagę).
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 15:36
                    Jak to po co. Głównie do ochrony narządów wewnętrznych.brązowa tkanka
                    • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 22:59
                      Brązowej to mamy śladowe ilości niezależnie od tego, jak dużo jest żółtej. Natomiast co do ochrony narządów wewn. to co, facetom potrzeba mniej?
      • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:10
        Niemożliwe żeby przy dużej ilości mięśni być zasuszoną 40latką z wagą 50kg....

        Weź Marusia nie czytaj tego, bo ruslanka ewidentnie próbuje Cię wpędzić w kompleksy.
        • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:18
          To tylko forum, od forum chyba nie nabywa się kompleksów? Ale fakt, że Marusia zajadała się big macami i waży sporo jak na swój wiek i wzrost, nie ma co zakłamywać rzeczywistości. W tym wieku wagę i figurę poprawia się sportem i unikaniem śmieciowego jedzenia a nie bzdurnymi dietami, po których masz jojo jak w banku.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:20
            57kg to SPORO? WTF?!
            • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:24
              57 przy 158 wzrostu, osoba mało wysportowana, lat 20+ = spora waga. Przecież to sam tłuszcz. Jeśli teraz waży tyle i nie zmieni nawyków, to po 30 i urodzeniu dziecka stanie się podobna od piłeczki.

              Zresztą to nie ja wymyśliłam, że Marusia ma się odchudzać. Być może wygląda pięknie i kobieco ze swoją wagą, ludzie są różni. Natomiast jeśli chce się odchudzać, niech robi to z głową.
              • lady-z-gaga Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 03.11.15, 22:42
                rulsanka napisała:

                > 57 przy 158 wzrostu, osoba mało wysportowana, lat 20+ = spora waga. Przecież to
                > sam tłuszcz. Jeśli teraz waży tyle i nie zmieni nawyków, to po 30 i urodzeniu
                > dziecka stanie się podobna od piłeczki.
                >

                Podpisuję się.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 15:12
                LOL, przecież to zależy od budowy ciała.
                • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 15:29
                  Wiadomo, że zależy. Ale musiałaby mieć bardzo grube kości, bo mięśni przecież nie ma.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 15:37
                    Normalni ludzie mają mięśnie. Większe, mniejsze ale jednak mają...
                    • rulsanka Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 04.11.15, 23:07
                      Wiadomo, że to przenośnia. Nie mogłaby się poruszać bez mięśni. Chodzi o to, że jeśli nie uprawia sportów to jej mięśni jest bardzo mało, a tłuszczu dużo. Mięśnie ważą więcej od tłuszczu, dlatego człowiek umięśniony jest bardziej kompaktowy przy tej samej wadze i wygląda szczuplej. Jestem sobie w stanie wyobrazić szczupłą osobę wysportowaną przy tych parametrach wagi i wzrostu. Natomiast osoba niewysportowana będzie zaokrąglona i tyle, nie ma co zakłamywać rzeczywistości. Co nie znaczy, że mam coś przeciwko zaokrąglonym smile
              • jatojagodnik Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 05.11.15, 14:21
                10/10
    • mytoya Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 06.11.15, 00:00
      Ja się odchudza kilka miesięcy. Powolutku. Narazie poszło 20 kg ale jestem otyła.
      Często nie aż tak ważne jest co jemy ale źle nawyki. Od słodyczy i cukru się odzwyczaisz. Spokojnie. Tylko odstaw i dasz rade. Ja dałam a byłam totalnie od nich uzależniona. Bardzo ważne żebyś piła 1.5 litra wody mineralnej. I jak jesz owoce to koniecznie z blonnikowe jakimś w płatkach bo inaczej o chwili dopadnie cie głód.

      Wiele porad można odchudzić. Ja nie jem wieprzowiny, nie smakuje mi. A kiedyś głównie to jadłam. Używam indyka. Chude wołowiny. Ryb.

      Aha jak ćwiczysz to woda może się zatrzymywać. Przed ćwiczeniami zjedz coś z qwglowodanami np. pol banana a po treningu koniecznie białko np. Serek wiejski z szynka z indyka.

      Kiedyś myślałam że się nie da. Ale do wszystkiego można przywyknąć. Ważne jest planowanie i to żeby faktycznie co 3 godziny jesc
      • bergamotka77 Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 06.11.15, 00:52
        z drugiej strony to smutne ze 22-latka musi sie juz odchudzac., Ja w jej wieku spalalam wszystko co jadlam, jadlam wzsystko co chcialam i nie stosowalm diet. No ale wtedy poznalam mojego przyszlego meza no i dzialo sie, oj dzialo, A seks jak wiadomo to najzdrowszy sport wink Marusia, masz chlopaka?
        • jatojagodnik Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 06.11.15, 09:18
          No ale Marusia pisała, że nienawidzi sportu, za to kocha fastfoody i słodycze. Seks jako jedyny rodzaj aktywności fizycznej to jednak za mało smile
          • fornitta69 Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 06.11.15, 10:46
            Zalezy jaki seks i jak czesto tongue_out
            • jatojagodnik Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 06.11.15, 10:53
              No proszę Cię, co 22 latka z partnerem równolatkiem mogą wiedzieć o dobrym seksie? A poza tym PO seksie chce się jeść, więc spalone kalorie sa szybko uzupełniane smile
              • fornitta69 Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 06.11.15, 11:41
                Duzo moga wiedziec-to nie tylko kwestia doswiadczenia ale tez temperamentow i wrodzonego talentu big_grin Mnie tam po seksie sie chce pic a nie jesc. No ale te rady z seksem to akurat Marusi psu na bude narazie,tak zrozumialam,wiec nie ma co sie rozpisywac wink
              • zuleyka.z.talgaru Re: Z dietą zmagania - wymagam wsparcia :( 07.11.15, 09:02
                Nie muszą wiedzieć o dobrym. Ma być mocno, szybko i często big_grin tak żeby się zziajali big_grin seks tantryczny mogą sobie zostawić na emeryturkę big_grin i czas jak Marusia będzie superfit.
Pełna wersja