BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW?

16.11.04, 15:05
MAM TAKI PROBLEM Z CÓRKĄ - BARDZO MAŁO JE, WOLNO PRZYBIERA NA WADZE. W TEJ
CHWILI WAŻY OK. 12, 13KG. WARZYWA MUSZĘ JEJ PRZEMYCAĆ PRZEWAŻNIE W ZUPACH, BO
DO DRUGIEGO DANIA, CZY DO ŚNIADANIA NAWET NIE RUSZY. NO I CAŁY CZAS MUSZĘ JĄ
KARMIĆ, JAK CHCIAŁAM JĄ OD TEGO ODZWYCZAIĆ, TO BYŁA W DOMU WOJNA PRZEZ
TYDZIEŃ, ALE I TAK TO NIE POMOGŁO.JUŻ SAMA NIE WIEM CO Z NIĄ ROBIĆ!!!
    • ania_k77 Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 16.11.04, 15:56
      Witam!
      Ja nie mam aż takich problemów z synkiem, ale zupy je tylko na bajkach w
      telewizji. Wiem że to nie za dobrze ale cóż lepsze to niż jakby nie zjadł zupy
      czy czegoś czego nie lubi. W przedszkolu za to je wszystko, no prawie wszystko-
      może dlatego że inne dzieci też jedzą. Pozdrawiam
      Ania
    • kapustek81 Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 16.11.04, 21:52
      witam
      moja "królewna" też nie chce jeść...w tym tygodniu przechodzi sama siebie-nawet
      to co zjadała teraz przez 2 godz "wciskam" obiecując, prosząc, grożąc,
      włączając, i wyłączając bajki (i mnóstwo innych niewychowawczych metod...) po
      to aby przez cały dzień (!) zjadła 5 łyżek rosołu (bez warzyw...), 4 frytki (a
      jeszcze tydzień temu jadła ziemniaki...) i malutką sładka bułkę...już nie
      wspominam że rano po sniadananiu w domu (płatki z mlekiem) izie do przedszkola
      9-15 i tam NIC (no czasem owocek) nie je....
      a co robić? nic tylko złoscić sie i kochać smile przynajmniej ja tak mamsmile ufam że
      ma silny instynkt samozachowawczy smile
      pozdrawiam
      • marti31 Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 17.11.04, 09:31
        "cieszę się" że nie tylko ja mam taki problem, a z bajkami i innymi metodami
        niewychowawczymi robię dokładnie to samosad . ostatnio zaczęła też więcej
        chorować - dwa tygodnie temu miała biegunkę i wymiotowała przez dwa dni, do
        tego jeszcze była przeziębiona. teraz mam "powtórkę z rozrywki", tyle tylko, że
        tym razem mi nie wymiotowała, biegunka się skończyła, ale dalej mi kaszle i
        smarka. nie mam sumienia puścić jej do przedszkola
        • kapustek81 Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 17.11.04, 21:56
          wiesz ja mysle że takich mam jest wiecej ale boja się przyznac ze wzgledu na te
          niewychowawcze metody wink
          ja tez przechodziłam wymioty i biegunke-potem było jeszcze gorzej ja nakarmic
          nawet ulubionymi daniami (nawet frytki były be!)
          teraz też troche pokasłuje ale z przyczyn wyzszych musi chodzić (jak nie
          przejdzie przez weekend to zostanie w domu...)
          a jak z jedzeniem w przedszkolu?moja w chwili szczerości powiedziała że
          przedszkole lubi ale jej brzuszek nie lubi tamtego jedzonka... i trzyma sie
          tego nic nie jedząc...myśle juz żeby poprosic o dawanie mi tego jej obiadku i
          moze spróbuje w domu?
          życze szybkiegoo powrotu do zdrowiasmile
    • matrasza Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 18.11.04, 10:59
      Witam i dopisuję się do mam (ja ma 3-letniego Franka), które próbowały już
      wszystkich metod, nawet tych, które są mało wychowawcze, tj. przekupstwo (przez
      pewien czas działało, ale już nie działa), prośby, groźby, szantarze,
      tłumaczenie, że trzeba jeść, bo jak nie to będzie słaby i chory. Po prostu nic
      nie działa, o jakiś tam bajkach w telewizji, czy książkach to nawet nie
      wspominam. Franek cały czas kontroluje, co mu na tym widelcu próbuję wcisnąć.
      Olbrzymi problem mam z tym, że Franio w ogóle nie jada zup, w których przecież
      można mięsko gotowane i warzywka przemycić. Kiedyś jadał, a teraz wcale nie
      ruszy ogórka świeżego, ani pomidora. I !!! nie jada ŻADNYCH owoców, nawet
      jabłek już nie chce. Brakuje mu witamin, ok. pół roku temu robiliśmy mu badania
      w kierunku anemii i oczywiście wyszło, że ma niedokrwistość. Przez 1,5 miesiąca
      brał kwas foliowy, żelazo i coś tam jeszcze i oczywiście wszystko po ponownych
      badaniach było ok, ale teraz to już na pewno jest kiepsko. Jedyne rzeczy jakie
      jada to na śniadanie zupka mleczna z płatkami lub jakieś pieczywo z miodem i
      kakao, a na obiad tylko i wyłącznie smażona rybka ew. z frytkami, na kolację to
      samo co na śniadanie. W przerwach między posiłkami wchodzą w grę tylko i
      wyłącznie jakieś przetwory mleczne typu jogurty, danonki etc. TO WSZYSTKO, co
      moje dziecko da w siebie wcisnąć. Od września chodzi do przedszkola i tam nie
      jada właściwie nic, no może poza podwieczorkiem, bo jakieś słodkości dają.
      Panie wychodzą z siebie, żeby coś w niego wcisnąć, wczoraj to już nawet był
      na "wycieczce" w kotłowni z jedną Panią, ale nawet to nie pomogło.
      Nie wiem co robić, może to jest jakaś psychiczna blokada. Franek tak sobie
      chodzi, zagląda nam w talerze, ale jak się go spytamy, czy chce to, nawet nie
      próbując mówi, że tego to on nie lubi. I koniec kropka. Nie pomogły żadne
      syropy na pobudzenie łaknienia, jest osłabiony, blady, już 2 razy siedział w
      domu po 2 tygodnie na antybiotykach, bo się go choroby różne imają i tak w
      kółko. Jesteśmy załamanisad
      • kapustek81 Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 18.11.04, 23:48
        wiesz gdybyś nie napisała o tych owocach to byłabym pewna że o
        mojej "królewnie" piszesz-owoce lubi.znowu moja ryby nie chciała długo tknąc-
        tylko takie z kurczaka aż pojechałam z nia do sklepu pokazałam rybki (paluszki)
        w opakowaniach itp (pokazałam reklamesmile) i poszło choć musiałam robic "kanapki
        frytkowe"czli nabite razem ryba i frytka...płatki śniadaniowe na razie tylko
        chocapic (jak to sie pisze!!!!) i tez za sprawą reklamy...ii tak jeszcze myśle
        o tch danonkach -ine tez nieźle zapychają moja tez sie zajadała
        (zesaw:bakus,jogurt i jeszcze deserek z bakomy...)teraz juz mało ich je i
        troche więcej innych rzeczy... w przedszkolu to samo co Twój (owoce +jakies
        ciacho) ale rozmawiałam i będe przychodzic w porze obiadu ja karmic może to coś
        da...ale dopieo za 2 tygodznie bo musze sobie wszysto pozmieniać...
        pozdrawiam i powodzenia zycze smile
    • marti31 Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 19.11.04, 18:38
      w przedszkolu to różnie bywa, a panie też nie zawsze prawdę powiedzą. wiem
      tylko, że jak mojej Paulinie coś zasmakuje (np. makaron z serem, czy kasza z
      mięsem) to nawet prosi o dokładkę. Daję jej teraz Bioaron C, może coś pomoże,
      pozdrawiam wszystkie mamy niejadków
    • kalpa Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 21.11.04, 23:23
      Nie jesteś sama.
      Przerabiam ten temat od trzech i pół roku.
      Nic mądrego nie napiszę poza tym, ze obydwoje z mężem też byliśmy niejadkami,
      nasze mamy wylewały morza łez nad naszymi talerzami i dygotały ze strachu, ze
      nie przeżyjemy.
      Jakoś dotrwalismy.
      Ale nieraz nad talerzem mojego synka załamuję w myślach ręce.
      Kalpa
    • misieka Re: BYWAJĄ TU MAMY 4-RO LATKÓW NIEJADKÓW? 22.11.04, 15:33
      witam Was mamy kochane, właściwie zaglądnełam na forum z jedzonkiem tylko w
      sprawie pierników...ale mój wzrok zatrzymałs ie na Waszym poście...ech...

      Miałam to samo z moją córa, od zmysłow prawie odchodziła, słyszą pytania mojej
      mamy, dlaczego To dziecko nie ma łaknienia, już nawet u dziadków na wyjeżdzie,
      pytana, co by zjadła, nic nie zjadała, mieliła pół kromeczki przez godzinę lub
      dwie...ech, nie pomagało nic, naprawdę nic...tak było do 5/6 lat, coś w tedy
      ruszyło. teraz kasia ma 8 lat i własciwie zamknęłabym przed nią lodówkę. Zjada
      2-3 kromy pełnoziarnistego chleba, je nieraz wiecej niż mój mąż, dojada zawsze
      płatkami lub kulkami, ciągle myszkuje po szafkach. Ostatnio powiedział, że
      fajnie, że niedługo Wigilia, bo się wreszcie nażre, to jej dosłownie słowa.

      Teraz walczę z niejadkiem 4,5-latkiem i niejadkiem 16-miesięcznym, ale jeszcze
      wciąż piersiowym...wiem, ze trzeba czasu, to dziwne, ze czasem wystarcza
      dziecku na cały dzień jajko i danio, coś do picia...ale trzeba to przejść i
      zrozumieć. nie mam zrozumienia u dziadków, którzy znow nie rozumieja, skad te
      niejadki...a przecież i ja kiedyś nim byłam.

      Mój średniak niejadek ma swoje dania, ryż z truskawkami, nalesniki prosto z
      patelni i bez nadzienia-4-sztuki, kasza z pulpetami i sosem pomid., spaghetti z
      sosem pom....i płatki, płatki, płatki, kakao, kakao, kakao...był czas, ze
      tygodniami nie ruszył nic z pieczywa, ew. kawałek na spacerze, w łapce.
      pozdrawiam!!!

      Ania, mama trójeczki
Pełna wersja