kasiula78
07.02.05, 18:16
Mój synek był karmiony piersią przez pierwsze pół roku swojego życia. Od
ukończenia 4 m-ca zaczęłam wprowadzać poj. produkty: jabłuszko, jarzyny,
potem przestałam przestrzegać tak rygorystycznie zasad żywienia i mały zaczął
powoli jadać wszystko, ale łyżeczką. Żadnych problemów z alergią, tylko
zaczęły się problemy z wagą. Tą łyżeczką szło trochę opornie, ale butli
odmawiał. Tolerował ją tylko z herbatką. Zaznaczam, że odkąd skończył 6 m-cy
nie wziął piersi do ust. Ponieważ nie szło nam, z tym karmieniem, zaczęłam go
przyzwyczajać do jedzenia z butelki, najpierw mleko, a ostatnio nawet zupy. I
w tej chwili pałaszuje flachę, aż się kurzy. A ja myślałam, że on już będzie
jadł, jak duży chłopczyk, bo nawet mu już nie musiałam tak dokładnie
wszystkiego mielić ( ma już sporo ząbków). Teraz się martwię, że to może być
jakaś wsteczna w jego rozwoju. Czy myślicie, że powinnam go karmić tą butlą,
czy lepiej już trzymać się "dorosłej" metody spożywania posiłków? Proszę choć
o kilka porad. W tej chwili znacznie lepiej je i zaczyna lepiej przybywać na
wadze....