gusianka
29.03.05, 14:52
Witam,
Od dłuższego czasu czytuję to forum ,żeby sobie troszkę w niedoli ulzyż, bo
ja już zmagam się z niejadkiem 6 lat. Maks włąsnie skończył kilka dni temu 6
lat a ja kolejny wieczór przepłakałam do poduszki.Zacznę od początku.
Mniejwięcej w 4 miesiącu życia z dnia na dzień wypiął się na cyca.Potrafił
przez cały dzień pociągnać kilka razy po jednym łyku. Chudł w oczach. Mimo
dobrych rad babć , ciotek i teściowych niewiele pomagało. najgorsze w ty,m
wszystkim było to ,ze praktycznie co zjadł to zwymiotował....Zaczęła się
walka z lekarzami ( gastrolog, alergolog, hematolog, itd...) Walka trwa do
dzis a wymiotowanie jak było tak jest....Potrafiłam mu gotować 4 zupki, bo 3
wymiotował a czwartą zjadał...Do tej pory nie je wogóle owoców ,
warzyw ,wędlin , serów żółtych. Na sam zapach jedzonka które mu nie odpowida
potrafi zwymiotować....Raz udało mi się przemycić banana w kisielu i to był
ten jedyny razkiedy miał owoco w ustach. Bardzo kiepsko znosi choroby
jelitowe. Na rotawirusa leżeliśmy 2 razy w szpitalu a średnio raz w roku nas
dopada. Wymiotowanie, biegunki i totalne niejedzenie....Teraz chodzi do
przedszkola i dostaje pojemniczek z bakusiem którego morduje przez cały
dzień..Raz zapachniała mu kiełbaska i zjadł nawet kawałek.Nie spałam z
wrażenia przez pół nocy. Oczywiście rodzina traktuje mnie jak wariatkę i na
ich prośbe byłam nawet u psychiatry.Dostałam jakieś szamańskie leki po
których byłam roztrzęsiona i nie mogłam spać. Nigdy więcej!!!!Obecnie ma
prawdopodobnie zapalenie gardła i oczywiście zaczęły się
problemy.Nianiasiedzi z nim i młodszą córą w domu i co chwile mam telefon do
pracy,ze Maks się zmusza do wymiotowania.Chyba już wypłakałam wszystkie łzy!!!
Czasami to mam ochotę wyjśc i wrócić za 10 lat!!!
Pozdrawiam
Agata