Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś pomoże?

05.04.05, 12:19
Właściwie to chyba nigdy nie radziłam sobie z jedzeniem mojej córeczki.Ale
już piszę o co chodzi.Mała ma 11 miesiecy i właściwie mozna powiedzieć,że
jest TYLKO no cycku.Może bym sie,aż tak nie martwiła ale od paru miesięcy
mizernie prezybiera-mozna powiedzieć,że wcale-w tej chwili 8,28kg)Jestesmy
własnie w trakcie badań u gastrologa-jak na razie wyniki są w normie-w
niższych granicach ale w normie.Dodam,że to 8,28 kg
zawdzięczam "odżywce"Fantomalt(puste kalorie) którą zapisał lekarz.Cieszę,śię
że wyniki sa ok i zaczynam się zastanawiać, czy to aby nie moja wina,że mała
nie je.Dodam,że przegłodzenie, zabawy jedzeniem nic nie dają.Mała jak tylko
zobaczy coś do jedzenia zaciska buzie, kręci głową i koniec.Przyznaje,że były
czas kiedy karmiłam ją na przekupstwo-podstawiałam pod buzię chrupkę,kawałek
chlebka i jak otwierała wkładałam łyżeczke z zupką.Mała urosła wuczuła sprawę
i koniec z tym.Owszem lubi spróbować czasem coś nowego ale konczy sie to na
jednej dwóch łużeczkach i dalej jak ze wszystkim.Juz sobie naprawdę nie radzę
i psychicznie powoli wysiadam.Czytałam też,że takie dziecko się nie zmusza i
samo zacznie jeść- tylko,że ona potrafi i 6-7 godzin nic nie jesc i nie da
się nakłonic do innego jedzenia niż cycek.Sama byłam niejadkiem-mąż również
ale nie aż tak ekstremalnym.Boje się co bedzie dalej.Kochane pomóżcie jesli
miałyście podobna sytuacje.Jak postepować z takim niejadkiem, co robic?
Czekam na wszelkie rady.

pozdrawiam.
    • dorotafrancis Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 12:36
      Mysle, ze problem w tym, ze za dlugo zwlekalas z wprowadzeniem innego niz mleko
      jedzenia. Tez mam 11-miesieczna coreczke, ale akurat w tej kwestii nie mamy
      problemow. Po 6 miesiacu samo mleko juz nie wystarcza. Ja nadal karmie piersia
      ale tylko wieczorem, po kapieli i ewentualnie w nocy, ale to bardzo rzadko, bo
      raczej Iza sie nie budzi.

      Nie wiem, co moze pomoc, ale wydaje mie sie, ze moze jakbys kupila kaszke dla
      dzieci, odciagnela troche swojego mleka i wymieszala z niewielka iloscia
      kaszki. Jesli dziecko zje, to zrob to samo kilka razy stopniowo
      zwiekszajacilosc kaszki a zmniejszajc ilosc mleka. Jezeli uda sie po jakims
      czasie zamien mleko na wode. Mam nadzieje, ze pomoze...

      Pozdrawiam
      • nelka1313 Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 12:47
        Dziekuje za radę, ale sęk w tym,że nowe jedzenie mała miała wprowadzone juz od
        5 miesiąca ze wzgledu na anemie.

        Kiedyś przez pewien czas dostawała kaszke mleczno-ryzową ale po tygodniu mała
        dostała strasznej wysypki -wszystko wskazywało,ze własnie po niej.
      • martucha1 Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 12:47
        Ja tez mialam klopoty z wprowadzaniem zupek ale mialam o tyle latwiej, ze
        karmilam mlekiem sciagnaym. Lekarz podal mi sposob, ktory zadzialal: do butelki
        z mlekiem dodawalam na poczatku lyzeczke zupki, potem coraz wiecej i wiecej.
        Udalo sie w miare bezbolesnie smile
        Marta
        • martucha1 Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 12:50
          Acha- jezeli sie zdecydujesz na sciaganie to kupuj kaszki bezmleczne (ryzowe
          albo pszenne) i mieszaj ze swoim mlekiem. U nas po pewnym okresie moje mleko
          zastapilo mleko sojowe, bo na krowie (i kaszki mleczno-) miala uczulenie.
          Marta
      • ada_zie Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 12:51
        Droga Nelko,
        na tym forum jest potężny wątek o niejadkach - poczytaj - zobaczysz, ze nie
        jesteś osamotniona i może stwierdzisz, ze nie jest aż tak źle...
        Moj synek nalezy do niejadków - teraz ma 26 m-cy jest nieźle - nie powinnam
        narzekac - ale to co przechodziłam nie da się opisać
        u nas pomogło odstawienie od piersi
        nie chcę mi sie o tym pisać i na nowo rozpamiętywać - wiedz jedno jestem z
        Tobą smile))

        • nelka1313 Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 15:06
          Dzięki ado za wsparcie-wątek o niejadkach znam-czasem tez coś tam wpisze.Ale ja
          cały czas wierzę,że są jakies metody na takie ekstremalne niejadki- tylko nie
          wiem jakie.... Szczerze powiem,że czasem zastanawiam sie nad odstawienien od
          piersi, ale co bedzie jak mała odmówi wszystkiego?-a naczytałam sie juz o
          takich dzieciach sad(

          pozdrawiam
    • lauracorciaasi Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 17:59
      moja corka juz tez miala ochote zostac niejadkiem, tak samo zjadala po kilka
      lyzeczek i koniec.. ale wlasnie mniej wiecej kiedy skonczyla rok zatrudnilismy
      opiekunke i dzieki niej jest teraz malym lakomczuchem, w kazdym razie jedzenie
      to nie problem. nie wiem na pewno, czy to dzieki opiekunce, ale takie mam
      wrazenie. wydaje mi sie, ze nowa osoba karmiaca, kt ma duze doswiadczenie w
      kontaktach z maluchami moglaby pomoc
    • jola_ep Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 19:24
      Teoria
      Według WHO w drugim półroczu życia dziecka podstawą jest nadal pierś - inne
      produkty są jako uzupełnienie. Zmienia się to płynnie w okolicy 12 miesiąca -
      potem przewaga jest innego pożywienia.

      A pewnien pediatra uważał, że 10-miesięczniak powienien już cały słoiczek zupki
      zjeść za jednym posiedzeniem...

      Praktyka
      Mój synek miał teorie w głębokim poważaniu. To spokojny, zdecydowany charakter i
      jak czegoś chce, to trudno go przekonać wink Otóż w wieku 10 miesięcy uważał, że
      powinien się żywić tylko moim mlekiem, a wszelkie inne smaki są feee....
      Inne produkty wprowadzałam mu od 7 miesiąca życia i nawet przez pewnien czas
      jadał np. kaszki. Ale potem mu zochydziały i tyle wink Co ja się nadenerwowałam...
      próbowałam karmić tym i owym, na głodnego, po zaspokojeniu pierwszego głodu
      piersią (aby nie był zdenerwowany), w domu, na spacerze, zabawiając i cuda
      niewidy robiąć. A on twardziutki. W końcu postanowiłam uspokoić się (w tym celu
      na dobrych parę dni zaprzestałam prób karmienia). A potem karmiłam ile chciał.
      Najlepiej mu smakowało na stojąco - bo szkoda siadać w tym wieku wink Zjadał
      dziennie 2-3 łyżeczki zupki (oprócz piersi), ale z apetytem smile Z czasem jadał
      coraz więcej, ale mało (słoiczek zwykle na 2-3 dni starczał). Zupkami karmiła go
      głównie opiekunka, bo ja od mleka byłam wink Po ukończeniu roczku lubił już
      podjadać z talerza taty, a obiady jadaliśmy rodzinnie. Nadal jadł mało, a ja go
      nie zmuszałam. I nie ograniczałam piersi (dopiero od 1,5 roku wink ). Jak miał dwa
      lata, to wstawał rano, ssał, a potem głośno i natarczywie śniadania wołał smile)) A
      zjadał z niego malutko. Był pod kontrolą pediatry (ze względu na jego wagę), ale
      ponieważ wyniki miał w miarę dobre i przybierał na wadze (ważony był co 3
      miesiące) - odrobinkę, ale jednak - to pediatra pocieszała mnie, że ten typ tak
      ma smile Dla mnie pocieszające było to, że bywał głodny i głośno się domagał czegoś
      do jedzenia smile Z czasem jadał coraz więcej, a jak miał 5 lat, to w przedszkolu
      zaczął się nawet dokładek domagać smile)

      Inna sprawa, że czasem służba zdrowia potrafi zdołować. Pierwszy był ten pan
      pediatra, co twierdził, że synek powinien cały słoiczek zjeść (raz mu się to w
      życiu zdarzyło). Pediatra do której chodziłam, była naprawdę w porządku smile Jak
      poszłam na szczepienie 5-latka, to przy ważeniu okazało się, że synek jest na 25
      centylu! Ale byłam zaskoczona smile (dawno go nie ważyłam). A pielęgniarka zaczęła
      go dopingować, że niby za mało je i powienien się bardziej starać sad (nawiasem
      mówiąć bardzo z niej dobra pielęgniarka, dlatego się zdziwiłam, że takie głupoty
      gada, niechyby trafiło na mamusię niezbyt zaprawioną w bojach z niejadkami i
      depresja gotowa wink )

      Pozdrawiam
      Jola
    • sylyah Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 20:58
      Mialam tak samo,moja coreczka nie chciala nic jesc nawet gdy skonczyla roczek
      procz cysia krolowaly u niej tylko chrupeczki i owoce,a sorki i dwie lyzeczki
      zupki dziennie w porze obiadowej.Na szczescie teraz sie to zmienilo zjada (jak
      na nia)to calkiem sporo.Probowalam karmic ja przy zabawkach badz w trakcie
      zabawy zawsze troszke zjadala teraz mam zaczarowane pioseneczki i coz dzialaja
      www.flowgo.com/index.cfm?action=browse&id=13 a oto i adres tej strony
      mala biore na rece robimy tany tany i am do buzi jakos sniadanko i obiadek
      zjadamy czasami na bujaweczce cos podjemy a podczas kapieli paroweczki juz jako
      kolacja tak sie nauczyla ze po wsadzeniu jej do wanienki sama wola ze chce niam
      niam.Moze tak nie powinnam ale coz musze kombinowac ma 1,5 roku wiec jest mi
      troszke latwiej ja przekupic np.zjedz a mama narysuje kotka.Ale jak na razie
      sprobuj tych pioseneczek u mnie naprawde zadzialaly mala jest w nie wpatrzona i
      mozna jej prawie wszystko wcisnac do buzi pamietaj o tym by w trakcie jedzenia
      podawac maluszkowi cos do picia.Powodzenia.Pozdrawiamy.
    • moofka Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 05.04.05, 21:23
      po pierwsze odpuść
      pewnie dziecko czuje presje i twoje "juz nie daje rady"
      to cisnienie na jedzenie jej sie udziela i z czasem zacznie kojarzyc z nerwową
      atmosferą
      jezeli ma nie najlepsze wyniki pomimo cycka to podawaj jej jakis preparat
      witaminowy, zreszta zimą i ma przednówku, profilaktycznie zaleca sie kazdemu
      dziecku (kinder biovital albo vibovit czy cos podobnego)
      póki masz pokarm, chcesz karmic, a mała chce jesc to nie odstawiaj
      skąd opinia ze rozgotowana marchewkowa ciapa jest lepsza od pokarmu matki?

      moje dziecko bardzo długo karmione tez papek jesc nie chciało
      zreszta wcale mu sie nie dziwie, kiedys spróbowałam i zrozumiałam smile
      po 2, 3 łyzeczki i tyle było jego jedzenia, natomiast juz około roku był małym
      smakoszem i pełną gębą stołownikiem, teraz nie mając jeszcze 2 lat próbuje jesc
      nozem i widelcem, uwielbia oliwki łososia wedzonego i plesniowe sery smile

      no wiec moje doswiadczenie mówi tak:
      nie karm dziecka - serio, dziecko jest istota mimetyczną - najchetniej i
      najlepiej uczy sie nasladując dorosłych
      w porze posiłku posadzcie ją razem ze sobą na tej samej wysokosci blatu, dajcie
      jej talerzy a w łapke łyzeczkę i ... nie zwracajcie uwagi
      skutkuje, jak sie usmaruje tak sie usmaruje, ale na pewno cos tam wciągnie
      w tym okresie dawałam juz dziecku do raczki jedzenie w kawałkach - gotowane
      warzywa, chrupki kukurydziane, pieczywko, kawałki mieska, pierogi z owocami,
      twarozkiem
      wspólne posiłki kojarzą sie dziecku z przyjemnoscią a nie zmuszaniem i
      błagającą ze łzami w oczach o jeszcze jedną łyzeczkę za tatusia
      a najlepszą motywacją do jedzenia jest podanie czegos co dziecku smakuje
      zwyczajnie smile
      i zeby posiłki spozywało tylko w okreslonym miejscu - jedzenie przed
      telewizorem, na nocniku przy komputerze w lózku, podczas zabaw, albo
      wyczekiwanie momentu, kiedy nie widzi albo sie zabawi prowadzi do wykształcenia
      złych nawyków zywieniowych i tak naprawde z nauką samodzielnego jedzenia nie ma
      nic wspólnego
      niejadki to dzieci karmione, nie jedzące samodzielnie
    • mamamalej Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 13.04.05, 18:08
      Boże jest gdzieś na świecie dziecko które ma tak samo jak moje!!! Wielka to
      ulga dla mnie bo wszyscy wokół tylkoomówią co dziecko w 10 msc jeśc powinno.
      Moja mała też praktycznie jest tylko na cycu. Czasem zje jakiegoś chrupka ale
      bardziej go pokruszy, jabłuszkiem rzuca o ziemie, chlebkiem stuka w podłogę...
      Poza tym nie wykazuje żadnego zainteresowania jedzeniem nawt tym na moim
      talerzu. Przez jakis czas jadła trochę zupki, owoce,kaszkę, chyba przez tydzień
      oczywiście wszystko "poprawiała" cycem. Ale od kilku dni nic na widok łyżeczki
      płacz zasłanianie buzi itp. Nawet próbowałam wziąć ją głodem ale nic z tego
      Marta wygrała. Od dziś stwierdziłam że odpuszczam, próbuje dawać jej jedzenie
      jak nie chce nie kontynuuje, a cyca daje jak tylko chce. Mam nadzieję że po
      kilku dniach zacznie coś jeszcze jeść, gdy nie będzie czuła presji. Wprowadzam
      też samodzielne jedzenie, które na razie jest tylko samodzielnym smarowaniem
      krzesełka, ubranka,itp. Pozdrawiam i trzymam kciuki za nasze dzieci, może
      niedługo same poczują, że cyc to za mało. Acha, moja córcia waży całkiem
      nieźle (ok 10kg) i przybiera prawidłowo na wadze tylko ja chudnę (przy 170cm
      waże już 45 kg.) Małgorzata
      • nelka1313 Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 13.04.05, 18:31
        No to faktycznie je jesteś sama-nawet nasze małe mają tak samo na imie-Marta :-
        ).Z tą tylko różnicą,że moja ma cos koło 8 kg i za trzy tygodnie kończy
        roczek.Przebadałam małą i gastrolog nic nie znalazł- miała tylko bakterie w
        wymazie z odbytu-ale nie grożną leczymy to lakcidofile.Tak więc odpusciłam
        całkowicie.I wiecie co? Mała zaczęła jeść.Są to malutkie ilości ale robi to
        dość chętnie.Zaczeło się od tego,że głęboko schowałam wszystkie słoiki a mała
        spróbowała krupniku z garka.Od tej pory je nasze zupki.Nie są to duże ilości
        ale zawsze coś innego niż cyc.Na śniadanko zjada pół paróweczki -na kolacje
        też.No i oczywiście cycus ciągle najlepszy.

        Dziekuje wszystkim za rade.Mam nadzieje,że z tym jedzeniem bedzie juz tylko
        lepiej a ja naprawdę odpuszczam i już sie nie denerwuje.
        • pandaaa Re: Jedzenie-już sobie nie radzę, moze mi ktoś po 14.04.05, 08:48
          Cześć Nelko1313.Mnie też lekarz mówił,że jak dziecko wyczuwa złość matki to nie
          chce wtedy jeść.Ja mam dzidzię w wieku 10,5 miesiąca i z jedzeniem jest różnie
          zależy jaki jest dla niej dzień tak je.Ja staram się zawsze mieć pod ręką jakąś
          zabawkę aby ją zająć patrzeniem lub połaskotać tą zabawką i w ten sposób mała
          otwiera buzię sama na jedzenie bo nie myśli o nim tylko o zabawie.Ja jestem
          tego zdania,że powinnaś odstawić od piersi,tylko nie nagle a
          stopniowo,oglądałam program w którym dzidzia nie chciała jeść nic treściwego bo
          wolała cyca.Nie będzie miała cyca to napewno wezmie się za inne
          jedzonko.Przecież i tak kiedyś mleczną drogę będziesz musiała zakończyć,a teraz
          lepiej bo mała jeszcze tak dużunie rozumie.Pozdrawiam.
Pełna wersja