Co dawać dzieciom za słodycze???

11.04.05, 14:42
Drogie E-Mamuśki!
Wiem, że słodycze są nie zdrowe i że dzieci powinny jeść ich jak najmniej,
ale mam problem. Moja 20 miesięczna córeczka tak jak do tej pory nie
przepadała za słdkościami tak teraz ciągle się domaga czegoś słodkiego.
Dlatego postanowiłam, że raz dziennie dostanie coś właśnie słodkiego.

Dlatego mam pytanie: "Co Wy podajecie swoim pociechom za słodycze", "Jak
często" i "Jak tłumaczycie, że to jest nie zdrowe"

A jakie jest Wasze zdanie na temat gum typu MAMBA?

Proszę o radę, bo moja córunia właśnie domaga się czegoś słodkiego (ale dam
jej jakiś owoc)

Karolina
    • e_stella Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 14:51
      sledziowa napisała:

      Proszę o radę, bo moja córunia właśnie domaga się czegoś słodkiego (ale dam
      > jej jakiś owoc)


      No i słusznie!
    • aniawroclaw1 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 15:20
      Zamiast słodyczy mozna podać dziecku suszone owoce, kiesiel ( ja robię z
      domowych soków ).
      Dla mojego dziecka, super słodyczem są biszkopty z dżemem ( też domowym ).
      Natomiast sprawa podawania słodyczy dzieciom jest raczej szeroko omawiana na
      Forach więc musisz poszukać jeśli chcesz wiedzieć na ten tamat więcej.
      Moja córka przez dwa lata nie znała smaku słodyczy / ostatnio dostaje kinder
      kapankę i raczej nie szaleje za słodkościami.
      Jeśli chodzi o gumy Maba i inne " kolorowe" słodycze dla dzieci to ja uważam,
      że to świństwo i już. Nie daję - unikam konserwantów, barwników. Pomjając takie
      dodatki konserwujące to lizakiem i gumą do żucia dziecko może się zakrztusić /
      moja mama pracuje na laryngologii i takie sytuacje widzi na co dzień
      • bogdaa Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 10:21
        a jak się robi taki kisiel z domowych soków?
        • e_r_i_n Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 12:38
          Zagotowujesz sok (dodajac ewentualnie wody, zeby nie byl za slodki)
          i zageszczasz maka ziemniaczana rozrobiona w zimnej wodzie.
    • charl75 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 15:25
      Ja jeszcze nie mam tego problemu bo moja mala ma rok,chociaz niektore moje
      kolezanki juz wciskaja kinder czekoladki albo inne wynalazki co uwazam za
      totalnie zle! Ja sobie wymyslilam, zreszta juz od czasu do czasu daje mojej
      malej takie cos, co nazywam shakem owocowym. Wkladam banana,kiwi, gruszke,
      malinki, czarne porzeczki i wszystkie owocki jakie mam, dodaje lyzke miodu i
      miksuje. Zreszta my z moim mezem tez sobie czesto aplikujemy takie niby-desery.
      Oczywiscie mozna sobie wszystko komponowac wedlug smaku, a tak jak
      poprzedniczka to rzeczywiscie polecam jak najwiecej swoich wyrobow,
      przynajmniej wiesz co je dziecko
      charl
    • mama-patrycji Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 15:28
      my podajemy od czasu do czasu jakies słodycze,ale też uważam,ze lepiej z nimi
      nie przesadzać.Lepiej dać jakiś owoc (pod warunkiem,że dziecko lubi,bo moja
      córcia jest teraz na etapie,że każdy owoc jest "beee"smile.Najczęsciej dajemy jej
      ze słodyczy Kinder-kanapki,biszkopciki,ciasteczka lub od czasu do czasu lizaka
      bez cukru.Pzdr
    • kingaolsz Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 15:29
      Kontrowersyjny temat wink
      Moje dziecko (ku mojemu przerazeniu) odkrylo smak slodyczy, czestowane przez
      innych. Teraz czasem mu cos dam, ale jak najrzadziej sie da ( idealnie jest to
      budyn, cos z twarogu, czasem herbatnik). Raczej staram sie miec w torebce
      woreczek rodzynek, jablko, kuleczki winogron w pojemiczku, kilka kosteczek sera
      zoltego... tego typu przekaski i moje dziecko jest zadowolone. Chyba bardziej
      chodzi dzieciomo zaspokojenie potrzeby na slodkie czy mala przekaske, niz
      konkretnych slodyczy ( tak jest u nas), a wtedy latwo "pokonac" takie
      zachcianki zdrowszymi slodkimi alternatywami.

      Pozdr
      Kinga
    • lola211 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 15:31
      Mysle, ze najlepsza jest czekolada, nie wiem tylko od jakiego wieku mozna
      (uczula), moze i sa dzieci, dla ktorych wszystko jedno czy zjedza "cos
      slodkiego" czy owoc, jednak te co znam, nie daja sie tak oszukac i nie traktuja
      owoców jako slodyczy.
      • kingaolsz Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 15:39
        moze i sa dzieci, dla ktorych wszystko jedno czy zjedza "cos
        > slodkiego" czy owoc, jednak te co znam, nie daja sie tak oszukac i nie
        traktuja
        >
        > owoców jako slodyczy.


        wydaje mi sie, ze wszystko zalezy do jakich smakow przyzwyczaimy dziecko od
        samego poczatku, jesli beda zawsze mialy owoce jako urozmaicenie diety, to owoc
        bedzie dla nich naturalny i powinny go lubic. Moim zdaniem, bardzo czesto
        slodycze wola te dzieci, ktore w domu zawsze maja te slodycze, rodzice je
        czesto jedza, a zadko owoce czy warzywa.Bardzo wiele od tego jak uksztaltuje
        sie smak dziecka, zalezy od tego jak odzywiaja sie rodzice i jakie przekazuja
        im postawy "jedzeniowe".

        Kinga
        • lola211 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 16:03
          Gdyby to bylo takie proste..Córke chowalam ksiazkowo, oczywiscie zero slodyczy,
          owoce, itd.I co, od powiedzmy 3 roku zycia za slodycze da sie pokroic.Ja
          warzywa jadam, a moja córka praktycznie wcale by ich nie jadla, gdybym jej nie
          wciskala, ona przepada za miesem, ja wrecz przeciwnie.
          • jola_ep Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 19:34
            > Gdyby to bylo takie proste..Córke chowalam ksiazkowo, oczywiscie zero slodyczy,
            > owoce, itd.I co, od powiedzmy 3 roku zycia za slodycze da sie pokroic.

            Mój synek też pasjonat smile Postawiłam na dzień słodyczowy - niedziele i święta.
            Wtedy jedzą słodycze bez ograniczeń. Taki dzień mamy od prawie 3 lat. Bywały
            podjadania, ale jak zagroziłam, że zniosę dzień słodyczowy, to było dobrze wink
            Teraz w pokoju dzieci stoi pudło ze słodyczami (efekt Wielkanocy u babć, cioć,
            wujków i chrzestnych), a mimo to w tygodniu nie podjadają. Ale za to w
            niedzielę.. wink) Ostatnie dwie synkowi bolał brzuch. Wytłumaczyłam mu związek z
            nadmiarem słodyczy i wczoraj było bez bólu smile (synek się chwalił, że jadł
            ostrożnie wink ). Więc mam nadzieję smile)) Słodycze z Bożego Narodzenia straczyły do
            Wielkanocy. Tymi też muszą oszczędnie gospodarować - do wakacji musi starczyć.
            Ja słodyczy nie kupuję.

            > warzywa jadam, a moja córka praktycznie wcale by ich nie jadla, gdybym jej nie
            > wciskala, ona przepada za miesem, ja wrecz przeciwnie.

            Mój synek też woli mięso smile Ma teraz pięć lat, ale jako trzylatek zjadał swój
            kotlet i siostry, a ona jadła swoje i jego warzywa wink Nie interweniowałam, nie
            wciskałam. Teraz to się zmieniło - tzn. on zjada kotlet i swoje warzywa, a córa
            dalej nie je kotletów smile Zresztą u nas rzadko jest obiad typu mięso + warzywa.
            Częściej są to mieszanki, z których trudno warzywa oddzielić wink (wczoraj np.
            zapiekanka z kiszonej kapusty, mięsa mielonego i ziemniaków - pychotka smile)) ).
            Jak dziecko nie je obiadu, to nie - chodzi głodne smile

            A owoców też nie lubi? U nas owoce dzielą się na codzienne (zawsze są jabłka) i
            te do "naciągania". Ja nie kupuję słodyczy, a jak dzieciaki chcą mnie na coś
            namówić, to idziemy do warzywniaka i ja z dużym trudem daję się przekonać np.
            do dwóch bananów wink Owoce leżą sobie w dostępnym miejscu i każdy ciąga ile chce.
            Ja też je uwielbiam smile)
            A rodzynki, suszone figi, daktyle to już w ogóle rozpusta smile))
            Przygodę z owocami mój synek zaczął w wieku 2 lat - w ogrodzie babci smile Wszystko
            ściągane z krzaka jest dużo smaczniejsze, nawet jak są to nie do końca dojrzałe
            porzeczki wink )

            Pozdrawiam
            Jola
    • ma.dzia Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 19:10
      Inka od kiedy poznala dzieki babci smak czekolady, jak ma ochote na cos
      slodkiego to mnie namawia i proponowanie slodyczy nic nie da bo on nie chce i
      juz. Ewentualnie winogrona moga zamiennikiem. Jednak zawsze kupuje jej jogurt,
      czasem malego lizaka, jakiegos wafelka bez czekolady,gume mambe czasem tez.
      Czekolade i tak babcia przemyci,wiec ja jej nie kupuje.
      • anieszka76 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 11.04.05, 23:43
        Mój Misio dostaje biszkopty, herbatniczki (chyba petitki- takie malutkie), no i
        generalnie kisielek, natomiast słodyczy jako takich typu czekolada żadko, no
        chyba że dam mu polizać cukierka, czy kawałeczek czekoladki... ale sporadycznie
        Bartuś ma 13 m-cy
        • agulka04 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 07:55
          moja Aga ma 14 miesięcy i za przegryzką służą jaj flipsy, najczęściej te bez
          smakowe albo truskawkowe (są najmniej słodkie)

    • ania.76 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 10:37
      Mój Marcin ma 19 miesięcy. Nie zna smaku słodkiego. Nie je nawet biszkoptów.
      Ostatnio dostał ciasteczko, którym pogardził. Postanowiliśmy sobie z mężem, że
      nasz synek do 2 - 3 roku nie będzie jadł słodyczy. My trzymamy się
      konsekwentnie tego postanowienia, ale rodzina i znajomi... Szczególnie problem
      mamy z rodziną. Kto to widział dziecu nie dać lizaka czy czekolady?... Wyrodni,
      okropni rodzice!!!!!! Teraz jakoś się przyzwyczaili, ale nie raz dochodziło do
      kłótni w tym temacie. Czasmi nie chce mi się już tłumaczyć, dlaczego młody nie
      je słodyczy. Na placu zabaw pewna Mama poczęstowała małego Mambą. Mały
      poobracal ją w rączce i oddał mi. Mama była w szoku. Dyskutowałyśmy prawie
      godzinę, ale pomiomo argumentów konkretnych, jasnych i logicznych Mama dalej
      twierdziła, że robimy dziecku krzywdę, zabieramy to "coś" z dzieciństwa (co ?!).

      Ja nie namawiam nikogo do tego, aby nie dawał dziecku słodyczy, to naprawdę
      sprawa indywidualna rodziców, ale wiem jedno, rodzicom którzy podjęli taką
      decyzję jak ja z mężem ciężko jest ciągle tłumaczyć dlaczego, tym bardziej, że
      szczególnie dla ludzie starszych słodycze są oznaką dobrobytu, i jak tu nie dać
      dziecku tego co najlepsze?...
      Pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 12:40
      Moje dziecko jada slodycze - w ilosciach rozsadnych. Nie ograniczamy na sile,
      ale tez nie ma do slodkiego dostepu caly czas.
      Co jada? Wszystko, co slodkie. Nie ma dostepu jedynie do sztucznie
      barwionego 'szmelcu' za 10gr.

      -
      • wallis Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 18:25
        Kiedyś też uważałam za przesadę niepodawanie dzieciom cukru i jego pochodnych.
        Głównie jako "uspokajacza". Puste kalorie, zęby, a co tam. Nie zaszkodzi. Do
        czasu. Od stycznia leczymy się z grzybicy przewodu pokarmowego! Nikomu tego nie
        życzę. Teraz już wiem, że nigdy więcej nie podam dziecku nic słodkiego. Sama
        też nie jem. Konsekwentnie. Podobno większość społeczeństwa jest zagrzybiona. A
        wcześniej po prostu mi to nie przyszło do głowy.
        • justimic Re: wallis 12.04.05, 19:01
          Szczerze mówiąc to pierwzsy raz słyszę, żeby ktoś miał grzybicę ze słodyczy! I
          szczerze mówiąc nie wierzę w to (ale na 100% zapytam przy okazji lekarza).
          Grzybicę ma się na 100% po dłuższej antybiotykoterapii, dlatego powinno się
          brać w czasie leczenia antybiotykami bakterie kwasu mlekowego np. Lakcid,
          Lakcidofil itp. Możliwe że wysoki poziom glukozy sprzyja jej rozwojowi ale na
          pewno nie jest jej przyczyną.
          Sama jem mnóstwo słodyczy i nigdy nie miałam z tego powodu grzybicy a po
          antybiotykach już mi się to zdarzyło.
          • kingaolsz Re: wallis 12.04.05, 20:44
            Moze o innej grzybicy mowa , ale tez jednym z podawanych czesto "wywolywaczy"
            sa slodycze. Mysle , ze te grzybica czy tu czy tam, miewa podobne "zasady
            dzialania".

            Pozdr
            Kinga
      • justimic Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 18:42
        Witam!
        Moja córcia do prawie trzecich urodzin nie jadła żadnych słodyczy, mimo iż my
        za słodkim przepadamy, szczególnie mąż (głównie jest to czekolada).
        Rodzina i znajomi nie przekonali Jej w tym czasie do niczego, lizaka polizała
        najwyżej dwa razy a czekoladę po prostu wypluwała.
        Później zaczęła nasiąkać modą przedszkolną i podwórkową (bo niestety na
        bezludnej wyspie nie mieszkamy, tylko na sporym osiedlu, mała chodzi do
        przedszkola i ogląda tv), więc zaczęła się upominać o słodycze.
        Nie miałam zamiaru Jej bronić, tym bardziej iż uważam , że wszystko jest dla
        ludzi, tyle że w rozsądnych ilościach. Postanowiłam tylko wybrać z bardzo
        szerokiej gamy różnych słodyczy te najbardziej dle dzieci i najmniej szkodliwe
        (głównie dla zębów). Tak więc pozwalam małej na: czekoladę, chrupki
        kukurydziane (żadnych chipsów), miękkie cukierki (nie toffi, nie landrynki
        itp.), sporadycznie na lizaki i gumy bez cukru (średnio chce 1-2szt na
        miesiąc), poza tym do woli owoce i warzywa, serki, jogurty i budynie (te
        ostatnie raczej dla dzieci np. Monte).
        Córka w ciągu jednego dnia średnio zjada: małą paczkę chrupków, dwie kostki
        czekolady albo jednego cukierka oraz jeden serek lub budyń lub jogurt. Poza tym
        wypija 500ml mleka, zjada dwa talerze zupy, drugie danie i w sumie cztery
        kromki chleba. Jest bardzo ruchliwa i żywiołowa, raczej szczupłej budowy ciała,
        bardzo rzadko choruje (oprócz epidemii przedszkolnych, zanim poszła chorowała
        najwyżej raz na pół roku).
        Jeśli chdzi o owoce to zjada je sporadycznie (tak jak mąż, bo ja uwielbiam) a
        warzywa około raz dziennie na obiad.
        Co do napojów to pije bardzo dużo soków (nawet zamiast herbaty, tak samo jak
        ja) i wody mineralnej. Poza tym kompoty i herbatki dla dzieci. Oranżadę dostaje
        tylko poza domem, jeśli nie ma niczego innego. Smaku gazowanych napoji,
        szczególnie coca-coli nie zna wogóle.
        Gdy sama sobie leje picie to zawsze wybiera wodę, gdy pytam co przegryzie
        odpowiada: "żółty serek". Myślę, że to dobrze.

        Apropo zębów u dzieci jedzących słodycze to jestem w 100% przekonana, że to
        sprawa genów i higieny oraz kilku dobrych nawyków.
        Jeśli jesteś innego zdania spójrz na zdjecie naszego słoneczka:
        • justimic Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 18:52
          Zapomniałam dodać, że u nas w domu słodycze leżą na stole w pucharku a u
          córeczki w koszyczku, ma więc do nich dostęp przez cały dzień. A one leżą
          miesiącami (aż ich nie zjedzą odwiedzajace nas dzieci albo nie wyrzucę)!
          Tak samo jest u innych, wszędzie gdzie leżą słodycze moja córka nawet na nie
          nie spojrzy.
          Myślę, że to właśnie dlatego że Jej nie bronimy i ma stały dostęp, więc nie
          jest Jej to ani nowe ani dziwne.

          Niestety często widzę dzieci (a nawet Ola mi o takich opowiada w przedszkolu),
          które rzucaja się na widok słodyczy i jedzą tak długo jak długo są.

          Sama znam kilka przypadków (i dzieci i dorosłych) podjadających słodycze w
          ukryciu albo za plecami innych. Uważam, że to straszne.
          • jagienkaa Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 19:11
            dokładne o tym napisałam poniżejsmile))
    • jagienkaa Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 12.04.05, 19:10
      ciekawostka: czytam książkę o atakach złości o dzieci i jest tam między innymi
      napisane, że zrobiono badania i dzieci którym nie ogranicza się słodyczy jedzą
      ich w pewnym sensie mniej, gdyz wiedzą kiedy przestać. Dzieci, które jedzą
      rzadko, rzucają się na słodkości i nie umieją przestać.
      A druga rzecz, mój syenk uwielbia owoce ale czasem po prostu się nimi przejada.
      Przechodzi różne fazy, potrafi zjeść 4 banany dziennie, a na drugi dzień nie
      chce nawet jabłka, tylko czekoladę.
      Dominik bardzo lubi flipsy i inne kukurydziane chrupki, pieczywo ryżowe itp.
    • moofka Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 18:32
      dziwne
      ja rozumiem, ze zero słodyczy to teraz trend bardzo aktualny wsród wzorowych
      mam małych dzieci?
      dziwne, bo słodycze jak z niczym innym kojarzą sie z dziecinstwem własnie
      i nigdy potem juz tak nie smakują jak w młodym wieku
      waty cukrowej dzisiaj bym brzydziła sie dotknąc za to jej smak w wesołym
      miasteczku kojarzy mi sie z pełnią rozkoszy smile

      ja słodycze lubie
      moje dziecko (2 latka) tez słodycze lubi
      a ze lubi to dostaje
      bo sprawia mu to przyjemnosc
      a ja lubie sprawiac mu przyjemnosc
      pełen szczescia buziak w czekoladzie to widok przy którym zawsze mieknie mi
      serce
      poza tym szybko rozwijający sie mózg potrzebuje glukozy dla rozwoju (moze stąd
      taka chetka na słodycze w dziecinstwie własnie?)

      wiec moja odpowiedź na pytanie wątku -
      tak daję
      po obiedzie, na spacerze
      a czasem w sobotni poranek zaczynamy dzien od lodów jeszcze w łóżku smile

      a jakby mi ktos przyniósł arbuza albo suszony rodzynek, kiedy mi sie chce
      princesy, to bym mu powiedziała zeby sie stuknął w łeb
      więc kiedy mnie dziecko prosi czekolade to czekolade dostaje
      a nie porzeczke
      • e_r_i_n Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 18:45
        Tak, nie dawanie słodyczy to trend. Tak jak kategoryczny zakaz pojscia do
        McDonalda (nie stołowanie się tam, podkreslam), zakaz spożycia chipsa do
        15 roku zycia i nie znanie smaku Coli do 18.

        Zawsze to powtarzałam i powtarzac bede - przegięcie w kazda strone jest złe.
      • jola_ep Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 18:57
        > poza tym szybko rozwijający sie mózg potrzebuje glukozy dla rozwoju (moze stąd
        > taka chetka na słodycze w dziecinstwie własnie?)

        No właśnie - glukozy, ew. fruktozy, a nie sacharozy smile

        > a jakby mi ktos przyniósł arbuza albo suszony rodzynek, kiedy mi sie chce
        > princesy, to bym mu powiedziała zeby sie stuknął w łeb

        Tak grzecznie? A może ma troszkę racji? Istnieje teoria, że w dawnych czasach,
        gdy nie było rafinowanych cukrów, nasz organizm domagał się słodkiego smaku, gdy
        potrzebował ... witamin smile Których zresztą smakowo nie rozróżniamy. Za to słodki
        smak... tak. A gdzie wtedy było coś słodkiego? W owocach smile Ewentualnie miód się
        pszczołom podebrało (też bogaty w mikroelementy). Może więc nie princessy
        potrzebujesz, a właśnie rodzynków?
        Kiedyś dawno temu miewałam na wiosnę niesłychaną potrzebę słodyczy. Zauważyłam
        wtedy, że gdy kupię sobie słodkich owoców (np. czereśni), to moja potrzeba jest
        zaspokojona. Spróbuj zjeść kiedyś daktyla. Nie uwierzę, że po paczce nadal masz
        ochotę na prawie bezwartościową princessę smile
        Z drugiej strony są badania, które stwierdzają, że człowiek może się uzależnić
        od sacharozy (czyli cukru rafinowanego, który zjadamy w słodyczach). Nawet są
        _fizyczne_ objawy głody. Może więc to być uzależnienie jak każde inne - np. od
        kawy, czy nawet papierosów. Też dasz dziecku kawę, bo sama lubisz??
        Zrobiono też badania, z których wynika, nadmiar cukru zwiększa agresję.
        Inna sprawa, że dużo większym problemem niż słodycze jest cukier "ukryty".
        Bardzo dużo zawierają go np. napoje typu Coca-cola, sprite i inne sztucznie
        barwione roztwory chemii i cukru...

        > więc kiedy mnie dziecko prosi czekolade to czekolade dostaje
        > a nie porzeczke

        A moje dostaje porzeczki i jeszcze się cieszy smile
        Nie uwierzysz pewnie, ale moje dzieci naprawdę lubią rodzynki, daktyle, suszone
        morele, czereśnie, śliwki, truskawki, wiśnie (tez z drzewaka najchętniej),
        jagody, porzeczki (prosto z krzaczka), arbuzy, brzoskwinie, winogrona,
        mandarynki, banany, pomarańcze itd. itp.
        Słodycze też jedzą, nie chcę z nich robić "owocu zakazanego". Pamiętam jednak,
        jak na ostatnich wakacjach moja mama, jako ukochana babcia lubiła przynosić
        dzieciakom słodycze ze sklepu. Pewnie, że się cieszyły smile Przekonałam ją jakoś
        do owoców (mają wadę - są często droższe). I co? Ano moje dzieciaki, razem ze
        swoim kuzynem, uszczęśliwione pytlowały radośnie np. arbuza smile))) Może ta
        potrzeba słodyczy tkwi bardziej w Twojej głowie, niż dziecka? A może po prostu
        jesteście już uzależnieni? wink

        Pozdrawiam
        Jola
        • lizbetka Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 20:10
          Całkowicie się z Tobą zgadzam Moofka smile
          Mój mąż miał wydzielane słodycze - efekt : nie może się powstrzymać by nie
          pożreć całej czekolady od razu .
          U mnie słodycze w domu leżały i jadłam kiedy chciałam . I teraz spokojnie
          poprzestaję na jednej kostce . Ale czasemi zjadam więcej smile
          I taką samą zasadę stosuję wobec córki - w ogóle nie bronię . Tylko w tym
          problem że ona ich jeśc nie chce .
          Był też taki okres że miała ogromną ochotę na czipsy . Dopóki jej odmawiałam -
          tym bardziej miała na nie ochotę . Gdy dałam do woli - straciła nimi
          zainteresowanie .
          Czasami wypije łyka coli ode mnie i tez nie robię z tego tragedii .
          Ale znam chłopczyka , który ma ograniczane słodycze i gdy przychodzi do nas to
          talerzyk ze słodyczami / cokolwiek by na nim nie było / opróżnia w pięć minut .
          Aż mu oczy wychodzą na wierzch tyle ładuje do buzi . I cały czas patrzy
          trwożliwie przez ramię czy jego mama mu nie wyrwie .
          Ja bardzo lubię owoce , moja córka również .
          Ale jeśli mam ochotę na coś słodkiego , to żaden owoc ,suszony czy nie nie
          zaspokoi tej chętki , niestety .
          Pozdrawiam . Lizbetka
          • jola_ep Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 20:31
            > Mój mąż miał wydzielane słodycze - efekt : nie może się powstrzymać by nie
            > pożreć całej czekolady od razu .
            > U mnie słodycze w domu leżały i jadłam kiedy chciałam .

            Mój mąż też miał wydzielane słodycze. Ja jadłam je bez ograniczeń kiedy mogłam -
            czytaj, gdy mama kupiła (średnio raz na tydzień-dwa czasy kryzysowe). Za to
            jadłam dużo owoców (moja mama jako jedna z pierwszych kupowała owoce, mieszkała
            na wsi, gdzie było to poczytywane niemal jako dziwactwo wink A jak mieliśmy już
            działkę, to rosło tam mnóstwo owoców - także "egzotycznych" jak borówka
            amerykańska ).
            Efekt?
            Bombonierkę Lidtha jemy na spółkę już miesiąc smile)) Mojemu mężowi jeszcze się nie
            zdarzyło zjeść całej czekolady na raz smile))
            Więc może nie do końca jest tu jakaś reguła smile
            Choć może regułą jest to, że w dzieciństwie jadałam owoce, teraz je też lubię, a
            po mnie tę pasję przejęły dzieci.

            > Ale jeśli mam ochotę na coś słodkiego , to żaden owoc ,suszony czy nie nie
            > zaspokoi tej chętki , niestety .

            Nawet daktyle? Przepraszam, że tak ciągle o nich wink ale gotuję czasem dzieciakom
            zupkę mleczną z płatkami (zwykłe płatki błyskawiczne - tzw. 5 zbóż) z dodatkiem
            rodzynek. Jak raz wrzuciłam daktyla, to jeść się nie dało, taka była słodka smile))

            A efekt zaspokajania przychodzi z czasem. Jeśli konsekwentnie jemy więcej owoców
            (słodkich wink ) to niepowstrzymana ochota na słodycze mija. Ja miałam taką
            potrzebę raz - gdy urodziłam synka. Okazał się alergikiem i z owoców mogłam jeść
            tylko jabłka i to niewiele. Śliniłam się na widok słodkich ciasteczek wink
            Przeszło mi dopiero na wiosnę - wraz z pierwszymi truskawkami smile

            Nie jestem całkowitym wrogiem słodyczy (zresztą pisałam, że daję je dzieciom, co
            więcej - stoją u nich w pokoju w wielkim pudle - efekt Wielkanocy u rodziny wink ).
            Ale można jeść ich mniej smile I nie jest to wcale modne dziwactwo, ani
            unieszczęśliwianie dzieci.

            Pozdrawiam
            Jola
            • lola211 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 14.04.05, 08:39
              Jolu, zgadzam sie, ze mozna tak przestawic organizm, by przeszla mu ochota na
              slodkie.W tamtym roku stosowalam reguly zywieniowe Montignaca, po miesiacu
              nawet nie patrzylam w strone slodyczy, za to moim ulubionym przysmakiem stala
              sie owsianka z suszonymi owocami, tak mi sie "poprzestawialo".Po powrocie na
              normalny tryb zywieniowy organizm znowu zaczal domagac sie slodkiego, to jest
              kwestia ze tak powiem, do regulacji.Z owocami tez jednak nie nalezy przesadzac,
              bo maja cukru dosc sporo, nie takiego jak w cukierniczce, ale jednak.
              Probowalam "zarazic" MM córke, ale niestety, owszem suszonych morelek poje, ale
              i tak za godzinke molestuje mnie o batonika, powidla sa dla niej za kwasnie, po
              prostu lubi slodkie i juz.A ze jest od malego niejadkiem, wielu pysznych
              produktow nawet nie sprobuje- np. daktyli czy fig, nie i koniec.Dlatego dostaje
              slodycze, z reguly czekolade, ktora ma pare pozytywnych stron, natomiast ma
              szlaban na chipsy,chrupki sztucznie dosmaczane, wszelkie kolorowe napoje i tego
              typu sztucznosci.

          • aka10 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 20:52
            Lizbetka:
            "Ale znam chłopczyka , który ma ograniczane słodycze i gdy przychodzi do nas to
            talerzyk ze słodyczami / cokolwiek by na nim nie było / opróżnia w pięć minut .
            Aż mu oczy wychodzą na wierzch tyle ładuje do buzi . I cały czas patrzy
            trwożliwie przez ramię czy jego mama mu nie wyrwie ."

            Wyglada na to,ze dzieci sa rozne.Moje jedza slodycze w soboty.W tygodniu
            slodycze moga lezec wszedzie i zadne z nich ich nie rusza.Nie ze strachu przed
            rodzicami bynajmniej.Tak sie przyzwyczaily i chyba wobec tego nie maja potrzeby
            jedzenia slodyczy na co dzien.Owoce jedza codziennie,coca-coli nigdy nie pily
            ani nic innego gazowanego,bo po prostu nie lubia.Wg. mnie,przyzwyczajenia
            dzieci zaleza od rodzicow i jezeli rodzic uwaza,ze dziecko- jesli chce- moze
            jesc slodycze codziennie,to OK.Ja nie uwazam.Pozdrawiam.
        • moofka Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 20:55
          jola_ep napisała:


          > Nie uwierzysz pewnie, ale moje dzieci naprawdę lubią rodzynki, daktyle,
          suszone
          > morele, czereśnie, śliwki, truskawki, wiśnie (tez z drzewaka najchętniej),
          > jagody, porzeczki (prosto z krzaczka), arbuzy, brzoskwinie, winogrona,
          > mandarynki, banany, pomarańcze itd. itp.
          ___________________________________

          big_grinDDDDDDD
          nie, nie uwierze

          wyobraź sobie, (tu troszke zmałpuje twój styl)
          no wiec wyobraź sobie
          ze tez lubie truskawki
          za świeżego arbuza w kwietniu dałabym sie posiekać
          a moje dziecko zajada sie porzeczkami z drzewka

          widze tez ze kompletnie nie zrozumialas co chce powiedziec
          nie jestem uzaleznioną od waty cukrowej hipopotamicą z próchnicą
          moje dziecie takoż
          raz mam ochote na jabłko, raz na pomarancze a raz na rzeczoną princese
          chyba ze dla ciebie to objaw patologicznego uzaleznienia prowadzącego do
          napadów agresji
          a do obiadu jadamy surówki, nie landrynki smile
          róznica taka, ze ja nie demonizuje słodyczy
          a w dziecku nie buduje poczucia winy i grzechu, za to, ze sie na nie czasem
          skusi

          > Może ta
          > potrzeba słodyczy tkwi bardziej w Twojej głowie, niż dziecka? A może po prostu
          > jesteście już uzależnieni? wink
          >
          > Pozdrawiam
          > Jola
          • jola_ep Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 21:21
            > wyobraź sobie, (tu troszke zmałpuje twój styl)
            > no wiec wyobraź sobie
            > ze tez lubie truskawki
            > za świeżego arbuza w kwietniu dałabym sie posiekać
            > a moje dziecko zajada sie porzeczkami z drzewka

            Świetnie smile))
            Wierzę Ci smile))

            > widze tez ze kompletnie nie zrozumialas co chce powiedziec

            Że jak masz ochotę na słodycz, to nie zaspokoisz jej w inny sposób. Źle
            zrozumiałam? A ja napisałam, że kiedyś też tak myślałam, ale przekonałam się,
            że w moim przypadku jest inaczej smile

            > nie jestem uzaleznioną od waty cukrowej hipopotamicą z próchnicą
            > moje dziecie takoż

            Sugerowałam coś takiego? /*zdziwienie*/
            To już wyraźna nadinterpretacja smile

            > raz mam ochote na jabłko, raz na pomarancze a raz na rzeczoną princese
            > chyba ze dla ciebie to objaw patologicznego uzaleznienia prowadzącego do
            > napadów agresji

            Jeśli tak odbrałaś mój post, to może "uderz w stół, a odezwą się nożyczki..." wink
            A poważnie - dzieliłam się z Tobą swoimi refleksjami i tyle. Ja na przykład
            jestem uzależniona od cukru w herbacie...

            > a do obiadu jadamy surówki, nie landrynki smile

            A my nie jadamy surówek (z wyjątkiem lata) wink

            > róznica taka, ze ja nie demonizuje słodyczy
            > a w dziecku nie buduje poczucia winy i grzechu, za to, ze sie na nie czasem
            > skusi

            Ja też nie demonizuję, ani nie buduję w dzieciach poczucia winy i grzechu.
            Jestem świadoma pewnych mechanizmów i zagrożeń. I tyle smile)

            Pozdrawiam
            Jola
        • prunio4 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 13.04.05, 22:07
          Brawo jola_ep.
          Zgadzam sięz Tobą w 100 procentach.
          Nasze smaki są wypaczone w dobie chemii wszechobecnej.

          A swoja drogą mając dokładnie takie samo podejście od początków czegokolwiek
          poza cycem mam problem ze swoim synusiem.
          Do 3 roku życia nie znał smaku słodycza typu kolorowy cukiereczek czy jakieśinne
          farbowane swiństwa.Ale na bakalie od początku nie reagował z entuzjazmem, choć
          jadam je systematycznie i są zawsze pod ręką -po prostu są dla niego za
          twarde-pomimo jego4,5 lat.
          Ale problem zaczęliśmy w przedszkolu-a to jakieś dziecko przyniosło czipsy, a to
          mambę a to tik taki czy inne świństewko.
          Oczywiście zaczął dostawać i on te świństwa -robię to do dziś z bólem serca-w
          rozsądnych ilościach np raz dziennie coś tam.Bo przecież różni są rodzice i ich
          zasady lub ich brak w stosunku do odżywiania.Nie każdy chce interesować się
          talerzem, bo to niewygodne i czasochłonne.
          Są dni(sobota,niedziela)kiedy jesteśmy wśród swoich znajomych albo myslących
          podobnie na ten temat albo wiedzących że do nas nie przynosi się w prezencie
          słodkiego dziadostwa i nie dopomina się o nie.Wystarczy mu to co
          dostaje-czekolada gorzka, orzechy, migdały,owoce,czasem biszkopta czy
          herbatnika.Ale kiedy jest częstują go np w przedszkolu to je, dopuki nie
          zobaczy że skończyło się(np w przedszkolu z którego zrezygnowalśmy dostawali na
          podwieczorek lizaczki, cukierki, napoje farbowane itp) .Jakby w życiu nie
          widział słodyczy.Wtedy mam wrażenie że by zjadł nawet cukier z cukiernicy.

          Z jednej strony wstyd mi wtedy za dzikie zachowanie, z drugiej jestem zła na
          siebie.A może to ja popełniam jakiś błąd?
          Aha z kolei za ciastami, powidłami nie przepada w ogóle- w przeciwieństwie do
          mnie.Dobrze, że lubi miód.Ale też od niedawna.

          Ale zauważyłam, że kiedy dostaje naturalne wyciągi z warzyw i owoców-cukiereczki
          FOREVER KIDSY żadziej ma napady na słodką chemię.Tylko przeciez nie mogę go cały
          rok karmić zastępnikiem jarzyn i owoców.
    • antonina_74 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 14.04.05, 00:53
      18-miesięcznej - biszkopty, ciasto drożdżowe kupowane w folii, ciasteczka
      kruche typu "łakotki", ciastka z galaretką. Czasem sobie sama porwie delicję od
      brata.
      mamby raczej nie bo a) może się udławić b) to się strasznie klei do zębów i
      pewnie "gorzej" psuje zęby niż ciasteczko.
      • tatiana24 Re: Co dawać dzieciom za słodycze??? 22.04.05, 16:03
        Ja jestem okropnym łasuchem, zajadam słodyczek jakoszlała. Mój prawie roczny
        berbeć dostaje kisiel, twarożek z owocami, czasami budyń. Niestety spacer bez
        biszkopcika w rące to nie spacer.
        Pozdrawiamy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja