mama.poznan
12.06.05, 21:35
Witam i proszę o radę
Mój 9 miesięczny synek od jakiegoś czasu ma problemy z jedzeniem.Zaczęło się
od wstrętu do mleka i kaszek które kiedyś bardzo lubił.Teraz wszystko juz
muszę mu wpychać.Jeśli już je to tylko i wyłacznie wtedy gdy go czymś zajmę.
Bywa że karmię go obiadkiem z kartonem zabawek w ręku i niepostrzeżenie
wciskam kolejne łyżki.On sam nigdy nie domaga się jeść a ostatnio jest coraz
gorzej.Wpada w histerie i czasem zje tylko obiad i deserek w ciagu calego
dnia !!!
Dobrze że czasem na śpika uda mi się przemycić mu trochę mleczka.
Badanie krwi wykazało początki anemii i wysoki współczynnik alergii.
Miewa podkrążone oczka,katarek i kaszelek na tym tle.
Dodam iż jest strasznie ruchliwy i nie potrafi na niczym dłużej skupić
uwagi.Nie umie też się sam bawić więc bywam padnięta tym wszystkim.
Dostaje Ferrum.Wiecie jak szybko zaczyna działać?
Bierze go już 4 dni i nie widzę poprawy apetytu.
Pomóżcie,może same przeszłyście przez coś podobnego?
Jak nauczyć dziecko jeść,zachęcić.
Prosze o pomoc.Myślę że to niedobrze gdy nauczę go a raczej nie oduczę
jedzenia przy jednoczesnym zabawianiu maluszka.Jak sądzicie?
Czy symboliczny klaps załatwi czy pogorszy sprawę?
Choć wydaje mi się że 9 m-cy to za mało na takie metody wychowawcze których
chciałabym w ogóle uniknąć.Boję się poprostu że anemia się pogłębi i Hubercik
wyląduje w szpitalu-Help !
Pozdrawiam i czekam na wasze rady