polula
28.10.05, 12:42
Corcia ma prawie 2 latka, dwa dni temu miala sensacje zoladkowe (podejrzewam
Bobaski, ale moze sie myle) Jeszcze wczoraj zdarzylo jej sie znow zwymiotowac
po zjedzeniu ziemniaczka *wczesniej po wszystkim od razu zwracala) i dlatego
od dwoch dni wciaz ma dietke: zwykla herbata czarna nieslodzona, gotowany
ziemniaczek, chrupki kukurydziane, precelki, bułka - wszytsko w niewielkich
ilosciach. Mam problem, bo caly czas narzeka na bolacy brzuszek. I teraz czy
to jest głód, czy wciaz zołądek? Nie nalezy do niejadkow, ale nie chcialbym,
zeby zaraz po tych sensacjach sie 'przeżarła'.
Poradzcie, po pierwsze moze wiecie jak rozpoznac czym sie rozni glod od
problemow zoladkowych? A po drugie, jakie produky moge jej zaczac juz
bezpiecznie podawac, bez narazania zoladeczka na problem. Wiadomo, ze nie
podam od razu ciezkostrawnego obiadu, ale jakas zielona jestem

Pomozcie!
Pozdrawiam!