Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem

10.11.05, 22:40
Był już poruszony podobny wątek ale mam nieco inne pytanie. Mój synek nie
chce jeść żadnych zupek, próbował wszystkiego, także zabawiałam, włączałam tv
i wpychałam łyżeczkę w zaciśnięte usta. Nie chciałam tego robić ale na
ostatnim ważeniu okazało się, że przez miesiąc synek wcale nie przybrał na
wadze i jestem trochę zdesperowana. Skutkiem tego jest to, że synek płacze na
sam widok śliniaczka i jedzonka. W związku z tym mam pytanie czy pomoże
odstawienie jedzonka całkiem na np. 2 tyg i zaczęcie od początku. Czy synek
zapomni to wmuszanie
    • driadea Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 10.11.05, 22:42
      Przez dwa tygodnie dzieciak ma nic nie jeść? LOL
      • indra2 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 10.11.05, 22:43
        smile
        Miałam na myśli odstawienie zupek na 2tyg oczywiście jadłby w tym czasie
        mleczko.
        Aga
    • mycha00 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 10.11.05, 22:54
      Wydaje mi się że jeśli zmienisz okoliczności jedzenia tzn bez śliniaczka, w
      innym miejscu, inną łyżeczką itp to jest szansa na powodzenie. Twój synek
      raczej źle zapamięta cały rytuał niz samo jedzenie. Będzie dobrze, przecież nie
      narodził sie jeszcze taki co jadłby samo mleczko do emerytury. Głowa do góry.
      Powodzenia.
      PS U mnie sytuacja jest podobna. Trzeba sie niestety nakombinować.
      • indra2 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 10.11.05, 23:31
        Niestety dziś to wypróbowałam i nie pomogło, posadziłam w leżaczku zamiast w
        krzesełku, nie dałam śliniaczka a efekt był tylko taki,że mam kupę prania.
        aga
    • janka19 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 10.11.05, 23:08
      Miałam to samo. Przerwa tygodniowa pomogła.
      • indra2 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 10.11.05, 23:33
        Dzięki. Robię więc przerwę na początke tygodniową i mam nadzieję, że pomoże.
        aga
    • hanula Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 00:16
      Biedny maluszek. Postaraj się, żeby jedzenie zaczęło mu sprawiać przyjemność.
      Daj mu jedzenie do łapki: gotowane warzywa, gotowane mięso, ja kupuję takie
      ekologiczne ryżowe ciasteczka, które w składnikach mają tylko ryż wymieniony,
      obie moje córki za nimi przepadają (jedna 8 miesięcy, druga 3 lata). Pozwól mu
      brudzić, niech sobie wsadzi rączkę w zupkę i rozmaże po buzi. Najlepiej takie
      eksperymenty robić bezpośrednio przed kąpielą. Posadź go w krzesełku obok stołu
      podczas obiadu, kiedy wy jecie. Jedzenie to ma być frajda. Ja tam lubię jeść.
      • indra2 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 11:06
        Dzięki za rady. Z tym jedzeniem do ręki to próbowałam, dawałam mu wafle ryżowe,
        marchewkę gotowaną i mięsko, banana, jabłko. Synek bardzo chętnie by tak jadł
        tylko jest problem, bo ugryzie swoimi dwoma ząbkami kawałek a potem nie umie go
        połknąć i ma odruch wymiotny, wyciąga sobie to jedzonko łapkami z buzi. Do ręki
        jedynie sprawdziły mi się flipsy bo sa takie miękkie, że jak ugryzie to zaraz
        mu sie rozpuszcza w buzi.
        Pozdrawiam
        Aga
        • moofka Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 12:34
          indra2 napisała:

          > Dzięki za rady. Z tym jedzeniem do ręki to próbowałam, dawałam mu wafle
          ryżowe,
          >
          > marchewkę gotowaną i mięsko, banana, jabłko. Synek bardzo chętnie by tak jadł
          > tylko jest problem, bo ugryzie swoimi dwoma ząbkami kawałek a potem nie umie
          go
          >
          > połknąć i ma odruch wymiotny, wyciąga sobie to jedzonko łapkami z buzi. Do
          ręki
          >
          > jedynie sprawdziły mi się flipsy bo sa takie miękkie, że jak ugryzie to zaraz
          > mu sie rozpuszcza w buzi.
          ___________________________________
          od tego bym zaczela nauke jedzenia
          od prawidłowego gryzienia i przelykania
          ale tego nie zrobisz ty, nakladajac mu do buzi ile uwazasz
          tylko on sam wie najlepiej
          zreszta uwazam, ze nawet bardzo male dziecko jesli jest w stanie utrzymac
          grzechotke w raczce to jest w stanie tez samo sie najesc
          • hanula Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 20:50
            > zreszta uwazam, ze nawet bardzo male dziecko jesli jest w stanie utrzymac
            > grzechotke w raczce to jest w stanie tez samo sie najesc
            Nooo, tu bym polemizowała. smile Nie wiem, może i jest w stanie, ale ile czasu by
            mu to zajęło?
            • moofka Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 12.11.05, 14:49
              hanula napisała:

              > > zreszta uwazam, ze nawet bardzo male dziecko jesli jest w stanie utrzymac
              >
              > > grzechotke w raczce to jest w stanie tez samo sie najesc
              > Nooo, tu bym polemizowała. smile Nie wiem, może i jest w stanie, ale ile czasu
              by
              > mu to zajęło?
              __________________________
              a ile ma zajac? gdzies sie spieszycie?
              ja jem w tempie, które mi odpowiada
              dlaczego dziecku odmawiać prawa do decydowania o sposobie i tempie jedzenia?
              moje dziecko odkad w ogole zaczelo spozywac cokolwiek poza mlekiem siadalo do
              stolu jako pelnoprawny stołownik, na swoim miejscu z wlasna lyzeczka i
              talerzykiem, potem juz rowniez z nozem i widelcem
              owszem poczatkowo pomagalam mu, druga lyzeczka jednak majac 10-11 m-cy juz
              karmiony nie byl
              nigdy nie byl poganiany, stresowany, zmuszany, oszukiwany szantazowany przy
              stole
              zjadl to zjadl, nie zjadl to nie zjadl
              o ile oczywiscie estetyka do dzis moze pozostawiac wiele do zyczenia (np
              buraczki na koszulce, czy maraon na podlodze)
              o tyle skutecznosc jest wysoka, dziecko samo sie najada, ja moge jesc sama, a
              nie na dwie paszcze
              a maly siada do stolu ze spokojem i usmiechem, lubi bardzo wiele rzeczy
              lubi jesc, zwyczajnie
              • hanula Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 12.11.05, 16:43
                > owszem poczatkowo pomagalam mu, druga lyzeczka jednak majac 10-11 m-cy juz
                > karmiony nie byl

                Czyli do 10 - 11 miesiąca mu pomagałaś. Dziecko jest w stanie utrzymać
                grzechotkę w ręce dużo wcześniej. Owszem, jestem zwolenniczką niemowlęcej
                samodzielności, ale uważam, że sześcio- czy ośmiomiesięcznemu niemowlęciu trzeba
                jeszcze pomóc w jedzeniu łyżeczką.
              • kura17 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 12.11.05, 18:50
                no super... moj syn ma 8 miesiecy i jeszcze sam nie siedzi. mam go karmic samym
                mlekiem, bo nie da rady sie nakarmic sam?
                a grzechotke trzymal w raczce odkad skonczyl 3 miesiace
                • moofka Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 12.11.05, 19:25
                  kura17 napisała:

                  > no super... moj syn ma 8 miesiecy i jeszcze sam nie siedzi. mam go karmic
                  samym
                  > mlekiem, bo nie da rady sie nakarmic sam?
                  > a grzechotke trzymal w raczce odkad skonczyl 3 miesiace
                  __________________________
                  nie wiem smile
                  ty jestes matka i wiesz najlepiej, co najlepsze dla twojego dziecka
                  moje jadlo
                  mam zdjecie z poł roczku gdzie siedzi sam w swoim fotelu i wsuwa ptysia tongue_out
                  sam
                  ja pomagalam mu tylko przy ciapkach, bo nielatwo je doniesc na lyzeczce do buzi
                  a i to, jak juz pisalam, niedlugo
                  ale wiem, ze to raczej rzadkosc
                  w zlobku jest jednym z niewielu, ktorzy potrafia sami jesc
                  z mojego doswiadczenia wynika jednak, ze warto pozwalac dziecku na samodzielnosc
                  bo jesli teraz jeszcze nie, to od kiedy?
        • hanula Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 20:53
          > Dzięki za rady. Z tym jedzeniem do ręki to próbowałam, dawałam mu wafle
          > ryżowe, marchewkę gotowaną i mięsko, banana, jabłko. Synek bardzo
          > chętnie by tak jadł tylko jest problem, bo ugryzie swoimi dwoma ząbkami
          > kawałek a potem nie umie go połknąć i ma odruch wymiotny, wyciąga sobie
          > to jedzonko łapkami z buzi.

          Może po prostu trochę za bardzo się spieszysz? Jedzenie pokarmów stałych to
          umiejętność, którą opanowuje się stopniowo. Jeśli tylko dasz mu okazję, to się
          powoli nauczy. A krztuszeniem się nie przejmuj, oczywiście nie możesz dziecka
          zostawić samego, ale krztuszenie się jest zupełnie naturalne u dzieci w tym wieku.
    • edka05 Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 14:14
      Posadź w wysokim krzesełku, postaw przed nim talerz - plastikowy, nałóż np.
      purre z ziemniaków lub ryż poduszoną marchewke, zmielone mięsko i zostaw go
      samego sobie. Tzn. zajmij się jakąś robótką - w tym samym pomieszczeniu aby
      mieć oko. Niech sam pobróbuje rączkami, zobaczysz co mu smakuje, dzieci też
      mają swoje ulubione smaki. Ja tak uczyłam swoje dzieci jeść, w tym czasie
      robiłam coś w kuchni a młode szamało. Trochę sprzątania potem było, ale efekt
      jest taki, że mlody ma dwa lata i posługuje się łyżką a starszej w przedszkolu
      nikt nie musi karmić. Pozdrawiam.
      • hanula Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 11.11.05, 20:48
        > Trochę sprzątania potem było

        smile)) Fakt, zdrapywanie marchewki ze ścian to średnia przyjemność. smile))

        Ale ja już widziałam (w TV) dzieci, które miały autentyczną fobię jedzenia. Na
        widok jakiegokolwiek produktu brudzącego typu sos albo jogurt dostawały
        histerii. Rodzice zgłosili się do pani psycholog z problemem "dziecko nie chce
        jeść", a okazało się, że pani psycholog musiała leczyć rodziców z problemu "nie
        pozwalam dziecku się brudzić". Dla mnie lekkim szokiem był widok dziecka, które
        nie jest w stanie zjeść musu czekoladowego, takim napawa je obrzydzeniem.

        No to pokornie sprzątam...
    • b.bujak Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 12.11.05, 12:24
      a moze by tak sprobowac pokarmic go nie na krzeselku, tylko na rekach w pozycji
      zblizonej do karmienia piersia, przytulic go; ja tak karmilam na poczatku,
      dopiero niedawno przeprowadzilam go na krzeselko
      • papilia Re: Zniechęciłam synka do jedzenia wmuszaniem 12.11.05, 20:58
        Mysle ze najlepsza bedzie kilkudniowa przerwa,moj Stas tez przez 2 tygodnie nic
        poza mlekiem nie chcial jesc,wyglodzil sie chyba bo strasznie mocno ssal
        piersi,bylam zdesperowana ale codziennie proponowalam mu zupke czy kaszke -bez
        powodzenia (konczylo sie awantura,bo chcialam zeby zjadl choc ze 2 lyzeczki i
        wmuszalam) po 2 dniach przerwy znow zasiedlismy do jedzonka i o dziwo
        zasmakowalo. Teraz je, choc nieduzo to zawsze cos skubnie, a jak nie chce to
        nie wmuszam,daje kawalek banana, biszkopta i choc tylko je podusi raczkami i
        wlozy kilka razy do buzi bardzo ten sposob lubi.
        Nie przejmuj sie na pewno sie przekona i zacznie jesc.
    • morelee SAMI RODZICE ROBIĄ NIEJADKA ZE SWOJEGO DZIECKA 12.11.05, 21:54
      No i jeszcze jedno potwierdzenie że niejadka sami opiekunowie robią ze swojego
      dziecka.
      Być może synek zapomni jeśli dasz mu całkowity spokuj z jedzeniem i cierpliwie
      poczekasz aż sam będzie chciał jeść.
      • indra2 Re: SAMI RODZICE ROBIĄ NIEJADKA ZE SWOJEGO DZIECK 12.11.05, 22:14
        Masz rację to moja wina.Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze naprawić mój błąd,
        że ta przerwa pomoże i synek zapomni moją głupotę. Nigdy nie jadł dużo zupki,
        czasem parę łyżeczek, zdarzało mu się zjeść pół słoiczka ale teraz nawet buzi
        nie chce otworzyć i płacze jak go sadzam na krzesełku.
        aga
        • hanula Re: SAMI RODZICE ROBIĄ NIEJADKA ZE SWOJEGO DZIECK 12.11.05, 22:47
          > Masz rację to moja wina. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze naprawić mój błąd,

          Pewnie, że ci się uda, to nie koniec świata. I jeszcze niejeden błąd popełnisz,
          jak my wszystkie. Dobrze, że dzieci są takie odporne na błędy rodziców, bo
          inaczej ludzkość dawno by wymarła.
Pełna wersja