wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżeczce?

28.11.05, 19:02
Witam, moja mała 5.12 kończy 5 m-cy, i w związku z tym, że od stycznia wracam
do pracy zabralam się za wprowadzanie nowych pokarmów. Czy wprowadza się je
rzeczywiście zaczynając od kilku łyżeczek? A co z takim ledwo napoczętym
soczkiem czy zupką - do kosza? Może jednak lepiej przygotowywać jedzonko
samodzielnie zamiast kupować słoiczkowe? Moja pani doktor jest zdania że
słoiczkowe są jednak lepsze, a jeżeli gotuje się samemu to wyłącznie ze
składników ze sprawdzonego źródła - żadne warzywka z rynku. Jak Wy do tego
podchodzicie? Pozdrawiam
    • agnesza Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 19:04
      Nowosci 1,2 lyzeczki pozniej obserwacja kilka dni. Jesli nie ma alergii
      wprowadzmy nastepne danie,
    • morelee Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 19:30
      Moje jadły od pierwszego razu po 100-150mll, raczej musiałam ograniczać a nie
      zachęcać do jedzenia!
      Zwykle sama gotowałam jedzonko i chowałam w słoiczkach na 2-3dni. Napoczęty
      słoiczek ze sklepu spokojnie może postać w lodówce do następnego dnia.
    • asiakach Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 20:07
      nie musisz wyrzucac do kosza, jesli nie karmilas bezposrednio ze sloiczka.
      Naloz na miseczke troszeczke, i dokladaj, w ten sposob nie zmarnujesz reszty.
      Zasada jest taka, ze jesli jedzenie dotknelo ust malucha, to juz go nie
      przechowujemy na pozniej. Czyste jedzenie mozesz przechowywac w lodowce i
      sprobowac pozniej albo na drugi dzien.

      Mozesz tez mrozic jedzenie, podziel je najpierw na male porcje. Mam znajoma,
      ktora spedza jedna niedziele w miesiacu, gotujac swojemu niemowlakowi na caly
      miesiac, i mrozac; potem tylko wyciaga z zamrazarki dzien wczesniej.

      Jesli twoja mala zaakceptuje sloiczki - ciesz sie, gotowanie z glowy!smilePoczutaj
      sobie ksiazke... moja niestety nic nie chciala na poczatku jesc poza kaszka, i
      musialam (wciaz musze) sie wysilac. Pani doktor ma racje - kto wie ile azotu i
      innych chemikaliow jest w tych warzywach co je kupisz? Ponoc zwlaszcza trzeba
      uwazac na marchew i buraki.
    • asia06 Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 21:02
      Moja je od razu sporą porcyjkę. Gotuję sama. Z normalnych warzyw. W sumie na
      powietrze też dziecka nie powinnam wyprowadzać, bo spaliny szkodzą smile
    • casual Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 21:29
      Najlepiej po lyzeczce. Moj maz poczestowal dziecko zupka z krolika - caly
      sloiczek na dzien dobry. Tego samego dnia wyladowalismy w szpitalu - ostra
      reakcja alergiczna (biegunka, kupki z krwia). Od tej pory wprowadzam z umiarem.
    • annakg Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 22:15
      niby wszedzie piszą, żeby pomału- bo łatwiej wtedy zwalczyć ewentualną alergię i mniej problemów z brzuszkiem, ale u nas się nie dało- Młody na pierwszy ogień zjadł pół słoiczka dyni z ziemniaczkami Hippa bo nie dał sobie odebrać smile na szczęście nic mu nie było- jak na razie tylko po marchewce miał problemy z twardością kupy, ale już poczytałam że warto wprowadzić sok jabłkowy i powinno pomóc. Jak na razie zjada ze smakiem brokuły, kukurydzę z ziemniaczkami i pietruszką, dynię, jabłuszko i kaszkę oczywiście. Na razie kupuję słoiki bo młody nie je zbyt dużo (jakieś 80g) na raz. Poza tym nie mam gdzie kupować tych dobrych warzyw- tez mi się wydaje, że na razie jest zbyt mały żeby podawac mu takie niesprawdzone, chociaż teściowa uważa inaczej smile
    • monika701 Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 28.11.05, 23:53
      Przede wszystkim nic na sile i dlatego zaczynamy od paru lyzeczek aby pozwolic
      dziecku na oswojenie sie ze smakiem i aby nauczylo sie jesc lyzeczka. Wtedy tez
      mamy mozliwosc poznania co smakuje maluchowi. Takie male porcyjki podajemy
      miedzy krmieniami. Jezeli okaze sie bardzo pojetnym uczniem, bedzie sie dobrze
      czulo a na drugi dzien nie bedzie problemow z kupka to mozemy zwiekszac ilosc i
      wprowadzac nowe smaki az do zastapienie jednego karmienia mleczkiem. Oczywiscie
      na poczatku wyrzucanie (albo zjadanie samemu smile jest niedounikniecia i jak juz
      ktos wspomnial nie p rzechowujemy sloiczka, z ktorego karmilismy dizecko wiec
      najlepiej jest przygotowywac male porcje w kubeczku a reszte do lodowki.
      Zreszta dziecko to nie automat i czasami po prostu nie ma apetytu. Na kazdym
      sloiczku podane jest w jaki sposob i jak dlugo mozna przechowywac go po
      otwarciu. Jak widac naleze do zwolennikow sloiczkow bo wszystkie warzywa i
      owoce sa sprawdzone i dlatego, ze wygodnie (moja frustracja przy pierwszym
      dziecku kiedy poraz kolejny nagotowalam sie i poswiecilam czas na zabawe a moj
      syn nie chcial jesc nie jest warta zadnych pieniedzy)
    • jakw Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 29.11.05, 09:46
      Przełóż kilka łyżeczek do miseczki, a słoiczek z resztą do lodówki - ile może
      tam stać otwarty słoiczek jest na opakowaniu. Na początku zaczynałam
      rzeczywiście od kilku łyżeczek zupki, ale w miarę czasu (i co za tym idzie
      dodawnia nowych składników) zjada coraz więcej. Zasadniczo gotuję sama, ale
      czasem używam też słoiczków.
    • weronikarb Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 29.11.05, 11:43
      Nigdy nie dawalam sloiczkow - sama gotowalam. Ma 2 lata i niewiem co to
      alergia smile Na poczatek zjadl pol jablka, tak przez 3 dni az doszedl gotowany
      ziemniaczek. NIe czekalam tygodnia bo do dzis bym wprowadzala nowe potrawy.
      Wiadomo ze ilosc nie duza i nie od razu kilka nowych skladnikow - i nie na sile
    • betka100 Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 29.11.05, 13:33
      hej, mam dziewczyny do Was pytanie, jak gotujecie te zupki lub warzywka to czy
      dodajecie jakies przyprawy? a konkretnie czy gotujecie (szczególnie zupki)to na
      kostkach/bulionach rosołowych?Tam są konserwanty i E..., ale ja szczerze mówiac
      nie umiem ugotowac zupy bez tego i żeby miała jakiś smak. Na razie jeszcze
      karmie tylko piersią (dopiero 7tyg. dzidziuś)ale moje gotowanie zawsze było
      kiepskie i martwie się trochę co bedzie potem.
      Pozdrawiam.
      • asiakach Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 01.12.05, 15:41
        robisz wszystko tak samo, tylko zamiast kostki bulionowej dodajesz troche
        chudego mieska. W ten sposob masz i warzywka i miesko dla maluszka.
        • aciki Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 01.12.05, 22:52
          A ja czytałam, że nie wolno gotować zupek na wywarze mięsnym, bo taki wywar
          uczula,gotujemy na warzywach,za to można dodać masełka do zupy. Jeśli chcemy
          podać dziecku mięsko to gotujemy je osobno, a nie w zupie.
          • mynia0 Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 01.12.05, 22:56
            ja podawałam nowości po łyżeczce. a ponieważ gotowanie tak mikroskopijnej
            ilości obiadu jest niemożliwe smile, dawalam słoiczkowe. niewykorzystane jedzenie
            przekładałam do pojemników na kostki lodu i pakowałam do zamrażarki. szybko
            przeszliśmy do większych ilości. lekarz był zdziwiony - kazał dawać ćwiatrkę
            gotowanego jabłka, podczas gdy moje dziecię jadło całesmile

            na wywar z mięsa jest za wcześnie - za dużo białka.
      • jakw Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 02.12.05, 10:30
        Wrzucam pokrojone warzywa do wody i gotuję. Pod koniec dodaję troszkę
        ugotowanego już mięsa (mam poporcjowane w zamrażarce). Albo po ugotowaniu pół
        żółtka z jajka na twardo. Po przestygnięciu wrzucam do miksera (można też
        przetrzeć przez sitko - tyle że więcej roboty). Wychodzi dość gęsta papka - a że
        stosunkowo mało wody to smak nie jest rozwodniony, więc żadnych przypraw nie
        dodaję. I tak zajada.
    • weronikarb Re: wprow.stałych pokarmów-rzeczywiście po łyżecz 02.12.05, 11:15
      ja z poczatku gotowalam same warzywka na wodzie i miksowalam, pozniej dodawalam
      osobno ugotowane miesko (najpierw krolika pozniej drob) po jakims czasie
      dodawalam odrobine maselka no i jak juz zoltko mogl jesc to na zmiane z
      mieskiem.
      Ok. 11/12 m-ca jadl juz wszystko to co my - oprocz ciezkostrawnych potraw
Inne wątki na temat:
Pełna wersja