Przyprawy w posiłkach dziecka.

02.12.05, 19:15
W wątku o podawaniu zupki trzymiesięczniakowi przeczytałam oburzone głosy "po
co doprawiasz dziecku zupę" (nie bedę rozważać oburzenia, że w ogóle daje
zupę, adekwatnąego raczej do podawania np. wódki, a nie zupy big_grin)
No ale jak to jest z tymi przyprawami? Czemu nie można dosdawać szczypty
soli? Owszem, jest niezdrowa, ale nie w śladowych ilościach. Zastanawia mnie,
czy przyzwyczajanie dziecka do mdłego, bezsmakowego jedzenia nie jest powodem
niechęci do jedzenia u dzieci, do próbowania nowych potraw, do
spożywania "normalnych" posiłków. Chyba nie jest to rzadki problem,
wątek "moje dziecko jest niejadkiem" urósł do oszałamiających rozmiarów. A co
jest tego przyczyną - że dzieci albo nic nie chcą jeść, albo typowe "mimry z
mamrami" czyli rzeczy bez smaku.
Naprawdę nie dajecie żadnych przypraw?
    • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:27
      Moja droga potrawy bez soli, cukru, vegety i pieprzu nie sa mdle a juz na pewno
      nie dla maluszka. To twoje kupki smakowe sa przyzwyczajane do tych przypraw i
      nie czuje roznorodnosci samkow w calej ich okazalosci. Ja musialam w ciazy
      zrezygnowac z soli i przypraw i uwierz mi, ze jedzenie bez tych dodatkow nie
      jest mdle dla osoby nie jedzacej soli itp. Najlepszy dowod mialam probujac zupke
      zrobiona przez moja kolezanke dla jej coreczki kiedy to mnie zatkalo jak bardzo
      byla slona...Kolezanka tez uwazala, ze mala nie je vbo to takie bez smaku.
      Dzieci czuja te smaki wyraznie i to dlatego pewnych rzeczy nie lubia a inne
      lubia w tym slodkie owoce, ktore sa same w sobie bardzo slodkie.
    • aga55jaga Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:32
      to trochę nie tak jak piszesz, jak wiadomo maluchy nie mają wyrobionego smaku,
      do momentu wprowadzania nowych pokarmów, potem, kiedy ich dieta ulega powolnemu
      rozszerzeniu ustalają się ich kulinarne gusta. Jeżeli dziecko nigdy nie jadło
      np soli w swoich posiłkach - to przecież nie zdaje sobie wcale sprawy z jej
      istnienia, to samo się tyczy innych przypraw. Dorosły ma już "wyrobione swoje
      upodobania", jedni wolą słone inni ostre, ale dziecko ma na takie eksperymenty
      mnóstwo czasu. Wcale nigdzie nie jest powiedziane aby nie solić zupek
      przygotowywanych dziecku - ale porcja soli użyta to takiegoż posiłku powinna
      być dosłownie na "czubek noża" czyli faktycznie, jak piszesz - odrobinka. Sól
      jest szkodliwa, owszem ale w nadmiarze, w minimalnej zaś ilości jest nawet
      niezbędna dla organizmu. Trzeba faktycznie uważać tylko z proporcjami, gdyż
      szczypta np tej soli dla dorosłego człowieka ważącego np 60 kg a takaż sama
      szczypta na kilkukilagramowego niemowlęcia to zupełnie różne proporcję -
      prawda? Zjedz ty łyżeczkę np deserku i daj tę samą porcję dziecku - ty jej nie
      odczujesz a maluszek a i owszem. Podobnie jak wyżej należałoby stosować inne
      przyprawy np tj majeranek (minimalna ilość działa super wiatropędnie, zbyt duża
      może doprowadzić do bólu brzuszka), pieprz (z nim jest różnie, gdyż niektóre
      maluchy reagują nań wyspyką , moja młodsza córa ewidentny przykład) itd.
      Generalnie z ziołowymi przyprawami radziłabym eksperymentować baaardzo
      ostrożnie. pozdrawiam serdecznie.
      • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:38
        Rozumiem. Mamusia posoli i sprawdzi czy dobre a pozniej poslodzi i sprawdzi czy
        dobre...tylko, ze mamusia ma zupelnie inny smak.
        • andaba Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:42
          Właśnie o to chodzi. Jak mamusia będzie doprawiać zupki do smaku od początku,
          to się smarkacz przyzwyczai do smaku mamusi i nie będzie pluł normalną zupka
          jarzynową, doprawioną przez mamusię, w wieku trzech lat.
          • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:43
            Moze dac mu kawy od razy zeby sie przyzwyczail i nie plul jak bedzie mial 18?
            • andaba Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:46
              A po co mu kawa do szczęścia? Ja nie piję i żyję.
              Co ma kawa wspólnego z obiadem? A ten protekcjonalny ton sobie wybacz smile
              • aga55jaga Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 19:52
                no i nie przeczytałyście uważnie kobietki - pisząc o proporcjach łyżeczki na
                człowieka dorosłego a na malucha wcale nie miałam na myśli, jak piszesz Moniko,
                doprawiania do smaku mamy, a wręcz przeciwnie.
                • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 20:39
                  Jezeli mama woli przyprawiac zupki bo uwaza ze dziecko lepiej je i w ogole taka
                  ma zasade to jest to jej wybor i jestem pewna, ze nic sie strasznego nie stanie
                  (pomyslmy tylko czym matki karmily dzieci w czasie wojny...). Pewne jest jednak,
                  ze dziecku to nie jest potrzebne. Rozumiem takze, ze mama chce ulatwic sobie
                  zycie i woli aby dziecko jadlo to co dorosli (sama jestem zwolennikiem wygody i
                  dlatgeo rowniez kupuje sloiczki).
                  • aga55jaga Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 21:40
                    i znowu się nie zrozumiałyśmy smile))))
                    Ale jako ciekawostkę powiem ci, iż właśnie zupki w słoiczkach są słodzone smile)
                    • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 21:46
                      Ja faktycznie mam malo czasu na czytanie i pisanie smile Jezeli chodzi o sloiczki
                      to nie moge reczyc za wszystkie bo nie znam ale na pewno nie sa dosladzane
                      Hippa. Natomiast male ilosci cukru zawieraja soki np. z marchwi.
                  • matea4 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 22:38
                    Niewiem ile mam ma też starsze dziecko ale z swojego doświdczenia wiem że
                    słoiczkowe jedzenie to żadna rawelacja. Starszy sy (teraz 6 lat) chowany był
                    tylko na słoiczkach. Efekt taki że kasza gryzie w zęby, surowka za kwaśna, a w
                    ogóle to gryzienie tak męczy. Małego (8miesiecy) karmię zupełnie inaczej. Zupy
                    delikatnie przyprawione(liść laurowy, ziele angielskie, rozmaryn, sól w
                    minimalnej ilości. Wszystko oczywiście zgodznie z programem wprowadzania, ale
                    nie dajmy się zwariować. Jedyne słoiczki jakie kupuję to owoce bo niestety
                    zrobienie zestawu jabłko, gruszka ,dzika róża jest mało prawdopododne.Mały
                    dostaje kisiele, budynie własnej roboty, a także pieczone jabłko
                    Pozdrawiam
                    • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 23:14
                      Ja rozniez mam starszego syna wychowanego wylacznie na gotowanym w domu bo wtedy
                      w Polsce nie bylo jeszcze sloiczkow i najchetniej jadlby wylacznie pizze... No i
                      kupowanie warzyw i owocow niewiadomego pochodzenia nie dawalo mi specjalnego
                      poczucia komfortu.
                      • aga55jaga Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 23:49
                        Moniczko czy ty naprawdę myślisz. że warzywa w słoiczkach są "wiadomego
                        pochodzenia"? Mojego kolegi kolega hoduje marchew dla Gerbera - wymóg? marchew
                        musi spełniać normy - wielkości, czyli mniejsze i wielkie sztuki odpadają, ja
                        tak do końca nie ufałabym producentom owych zupek. Również starszą córę
                        wychowałam "na słoiczkach" wtedy sądziłam iż nic lepszego nie mogę dziecku dać,
                        ale dziś już nie jestem tego taka pewna
                        • monika701 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 03.12.05, 19:34
                          Hej. Pewnosci nigdy nie ma ale, ze Gerber jej nie daje to ja tez wiem smile
                          Szukalam informacji na temat producentow zywnosci dla dzieci i znalazlam opinie
                          Greenpeace, ktora jest znana z bardzo wysokich wymagan i nie ma zastrzezen do
                          Hippa (oprocz brytyjskiego Bootsa), ktory jest producentem zywnosci nie tylko ze
                          specjalnych upraw ale takze organicznej. Tak wiec moze to jest taki wybor z
                          dwojga zlego.
                          A jezeli chodzi o sol to Hipp dosala sola jodowana dania od 5 miesiaca...oops wink
          • jakw Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 03.12.05, 09:10
            Problem w tym, że większość dorosłych zbyt wiele soli spożywa. Bo organizmowi
            zasadnicz dosalanie rzeczy solą nie jest potrzebne. I jak solisz tak, żeby Tobie
            smakowało, to maluch też tej soli za dużo zje. Jesteś pewna, że właśnie tego
            potrzebują Twoje nerki?
            • jakw Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 03.12.05, 09:11
              No oczywiście miało być: nerki Twojego malucha. Ale Twoje też pewnie
              niespecjalnie potrzebują...
    • asia06 Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 20:51
      Ja doprawiam soczkiem jabłkowym lub po prostu jablkiem.
    • aluc Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 02.12.05, 23:24
      otóż daję
      w dzisiejszej zupie rybnej (dla 11-miesięczniaka) pływa czosnek, pieprz, ziele
      angielskie, liście laurowe, kozieradka, kolendra, a nawet odrobina chilli
      solę rzeczywiście zdecydowanie mniej niż dorosłym, my sobie zupę na talerzu
      przyprawiamy
      starszy wychowany na takim jedzeniu w tej chwili (prawie cztery lata)
      zdecydowanie preferuje jedzenie o wyraźnym smaku, nawet ostrym, ale mało słone -
      i dobrze, za to czosnku ma nie być tylko do deserów smile no i jest zdecydowani
      jadkiem, a nawet ma zadatki na smakosza

      co do zasady daję dzieciom to, co mi smakuje i nie wywołuje u mnie odruchu
      wymiotnego, co by nie popadać w hipokryzję - co z miejsca zdyskwalifikowało
      część słoiczkowych dań, młody na słoiczkowego brokułka pluje, zwykłego
      ugotowanego w osolonej wodzie, a nawet posypanego parmezanem, szamie z
      przyjemnością

      karmię dzieci z małym poszanowaniem dla tabel i kolejności wprowadzania, karmię
      natomiast zdrowo, a co najważniejsze - one to lubią i im nie szkodzi
    • przeciwcialo Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 03.12.05, 07:03
      nie dawałam soli do roku czasu. Potem słoiczki gerbera sa juz z sola. ale jak
      dziecko jadło cos naszego to z sola tyle ze ja mało sole na codzien. A cukier
      dawałam np. do owoców kwasnych. Słioczkami karmie gdzies do 6-7 mca a potem
      gotuje- mam luksós swoich jarzyn- już czekaja w słoiczkach i zamrazalniku. A z
      dodatków to dawałam zawsze wszelka zielenine- koper, natka, majeranek. Dzieki
      Bogu dzieci nie zarłoki moze ale z apetytem. No i zupy daje od połowy czwartego
      miesiaca.
    • bienemaja Re: Przyprawy w posiłkach dziecka. 03.12.05, 13:39
      ja daje koperek, majeranek, natke, do kaszek sypie troche cynamonu - apetyt
      bardzo sie poprawil od czasu dodawania przypraw smile
      pozdrawiam
    • bomba001 zgadzam sie z autorką! 03.12.05, 19:49
Inne wątki na temat:
Pełna wersja