chemia, chemia, wszędzie chemia...

03.02.06, 20:09
Tak sobie czytam o tym jak dzieci siedmiomiesięczne jedzą pulpety z sosem,
zupy, warzywa i owoce i jedno pytanie mnie nurtuje. Otóż moja córka domaga
się właśnie takiego jedzenia jak my jemy ale te marchewki, jabłka, ziemniaki,
brokuły...one sa tak nafaszerowane chemią, a nie mam dostępu
do "niepryskanych". Czasami tesciowa cos tam przywiezie albo jak pojadę do
rodzinki na wieś to coś rzucą... I tak wciskam jej te sloiczki a ona by
chciała pociamkac dziąsłami. Jak sobie radzicie? Dajecie takie ze sklepu? Nie
boicie się? Może to takie straszne nie jest?
    • peresia Re: chemia, chemia, wszędzie chemia... 03.02.06, 21:07
      Cześć! Ja właśnie nie mam zaufania do słoiczków, zresztą Marta je odrzuca. Sama
      gotuję zupy, a warzywa dodaję z hortexowskich mrożonek, owoce np. jabłka zawsze
      wącham przed kupnem - chemię czuje się wyraźnie. Nie daję też żadnych danonków,
      monte itp. świństw, za to kupuję twarożek tłusty krajany, rozgniatam widelcem
      np. z tartym jabłkiem. Moje dziecko nie zna też białego pieczywa i SŁODYCZY,
      żadnych flipsów, chrupek, miśkoptów. Ma ponad rok, rozwija się świetnie i jak
      dotąd nie choruje.
      • majca1 Re: chemia, chemia, wszędzie chemia... 03.02.06, 21:33
        zawsze mi się wydawało że w tych mrożonkach to najgorsze warzywa dają. Te
        głębokie mrożenie zabija chemię?
    • asiak2003 Re: chemia, chemia, wszędzie chemia... 03.02.06, 22:01
      Mam podobne dylematy jak Ty Majca.Przerazają mnie te świństwa dodawane do
      jedzenia.Najgorsze jest to,że człowiek nawet sobie nie wyobraża co producenci
      mogą wymyślić.Swoją córeczke do roku karmiłam słoiczkami na przemian z daniami
      własnej roboty.Długo szukałam zdrowszych warzyw.Małgosia często miała czerwoną
      pupę-najprawdobodobniej od nawozów zawartych w warzywach.Obawiam się,ze nie
      damy rady uchronić maluchów od chrmii e jedzeniu.Unikam więc żywności bardzo
      przetworzonej typu danonki,parówki itp.Nie wiem,co jeszcze mogę zrobić.
      • azoorek Re: chemia, chemia, wszędzie chemia... 03.02.06, 23:02
        Mozna probowac te Eko. Kiedys corka sadownika powiedziala mi, ze jak ktos
        zapewnia na bazarze, ze nie pryskane, to wpuszcza w maliny kupujacego. Bo jak
        obok pryskaja, to robale zaraz zezra te niepryskane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja