Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie

08.03.06, 13:50
Drogie eMamy,pomóżcie!
Za niecały miesiąc wracam do pracy (Olaf jest dzieckiem cycowym) i zaczęłam
wprowadzać nowe pokarmy, bo coś musi jeść pod moją nieobecność.
A więc: kaszki idą jako-tako... z owocami jakoś przejdą, ale z zupkami jest
koszmar! Zaczęłam wprowadzanie pokarmów od zupek -nie był szczęśliwy jedząc
je,ale jakoś to szło, następnie dawałam jabłko (samo lub z kaszką) i chyba od
tego momentu Młody zaczął buntować się na zupy. Jak ją tylko poczuje przy
buźce to jest lament -buuu...buuu...buuu. -chociaż udaje mu się zjeść,ale jest
to takie bardziej wmuszanie,a tego chciałabym uniknąć. Jeśli jednak za moment
podsunę łyżeczkę z owocem to je chętnie bez buczenia!
Jak nauczyć Młodzieńca jeść zupki??? -może dodawać do nich owoce? ale to
chyba byłoby bez sensu...
Pomóżcie!!!
    • agadzie1 Re: Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie 08.03.06, 22:25
      a jakie podajesz zupki
      jeśli gotujesz sama to może dodawaj do nich trochę soków kalrownych (np.
      jabło+winogorona)
      a może na razie przestaw się na razie na słoiczki, są dobrze zbilansowane
      • kasiulek81 Re: Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie 08.03.06, 22:36
        Najpierw robiłam sama -marchew,ziemniak,pietrucha no i jakoś szły (ale wtedy
        jeszcze nie znał owoców), potem dałam kupnego brokuła z ziemniakiem (po
        wprowadzeniu jabłka),który już był bleee..., no i dzisiaj próbowałam ziemniak
        ,kukurydza,indyk (oczywiście kupne) i też było fujjj... -a mi to tak ambitnie
        pachniało,ale jemu chyba niesad
        Właśnie myślę jak dodawać soku do swoich zupek,tak jak sugerujesz? -no bo
        konsystencja będzie za rzadka -wówczas zagęszczać jakimś kleikiem?
        Zastanawaim się też czy nie odstawić owoców na jakiś czas -ale wtedy jedzenie
        kaszki byłoby niemożliwe,bo bez owoca w podniebienie kłuje...
        A może akurat te co mu podsuwałam poprostu nie smakowały i próbować innych smaków?
        ...no nie mam pojęcia co to zrobić,żeby go przekonać do tych zup...
    • kasiulek81 Mamusie, pomóżcie:) 09.03.06, 18:10
      n/t
    • cyborgus Re: Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie 10.03.06, 18:26
      probowac, probowac, probowac. u mojej malej to zajelo ok. 3-4 miesiecy, zanim
      zaczela jesc prawie wszystko co jej dam. na poczatku duzo mieszalam mojego
      jedzenia ze sloiczkami.
    • katklos Re: Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie 10.03.06, 20:34
      Twoj synuś ma dopiero 5 mcy, ma więc czas by polubić zupki, przekonać sie do
      nich...Nie musi też ich zjadac nie wiadomo ile, małe ilości na razie wystaczą.
      Tak wiec nie denerwuj sie, nie ponaglaj go, spokojnie porobuj dalej, tylko
      absolutnie nie idź w kierunku dosładzania wszytkiego, bo jedyne co osiągniesz,
      to wpojenie mu, ze to, co dobre musi być słodkie.
      • kmerowa1 Re: Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie 15.03.06, 13:03
        moim zdaniem wszystko powoli, mój też nie chciał na początku jeść
        zabawiałam go wydając różne dzwięki paszczą i inne tego typu atrakcje - wtedy
        otwierał buzię ze zdziwienia i siup zupka i tak po łyżeczce.
        póxniej się wycwanił i już nie reagował na moje wygłupy
        dlatego zmieniłam miejce jedzenia - trzeba zadziałać psychologicznie. z pokoju
        przeniesliśmy się do kuchni do wóżeczka na pół leżąco i jakoś zaczął jeść ale
        zawsze skutkuje zabawianie - pokazać coś nowego - zapalić świeczkę, chodzić na
        kolanach i szczekać, grać w piłkę ........ skakać pod sufit - po prostu wykazać
        się inwencją smile
        stopniowo na pewno zacznie jeść, ja też sie martwiłam ale na prawdę nie ma
        czym, dziecko musi oswoić się z danym smakiem. i nic na siłę powoli i po
        troszku.
        Będzie dobrze!
        • gamma76 Re: Awantura przy zupkach, ale owoce chętnie 20.03.06, 14:36
          Mój synek był identyczny, wszystko musiało być z owocami. Moja mama wymyśliła
          na niego taki sposób, że dawała mu łyżeczkę soczku, a potem zaraz łyżeczkę z
          zupką, albo maczała łyżeczkę z zupą w filiżance z soczkiem i siup do buzi,
          zanim się zorientował - łykał. Może to głupie i nie wiem czy zrozumiałaś, ale
          naprawdę tylko dzięki takim zabiegom jadł zupy. Teraz też nie przepada za
          zupami (ma 21 m-cy) a jeśli już to muszą być rzadkie i z makaronem. Życzę
          powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja