3 latka i jej kaprysy w jedzeniu

07.06.06, 15:25
Moja niespełna 3 latka chce tylko pic kaszkę np.Nestle.Nie ma mowy o chlebku
itp.Kiedys jeszcze zjadła jajko ,paróweczke ,nie raz chlebek.Obiad jej
wciskamy.Zje ewentualnie sucha pyzę,frytki i nie raz kurczaka z rożna czy
golonke.Nadmienie,ze w nocy pije ta cholerna kaszkę z 2 razy.Gdy odmawiam to
płacze.Generalnie tych flaszek z kaszką w ciągu dnia wypija b.dużo
    • amb25 Re: 3 latka i jej kaprysy w jedzeniu 07.06.06, 19:36
      Mój synek (3,5 roku) też tak ma. Najchętniej niczego by nie jadł tylko kaszkę
      Nestle. Na szczęście jada do tego parówki (a te są tutaj doskonałe) i nic
      więcej. Tylko, że ja się zbuntowałam bo on wołał w nocy o mleko średnio co 3
      godziny. Więc było parę dni wrzasku a potem już wiedział, że w nocy nie ma
      mleka. Tylko teraz mam problem bo zbliżają się białe noce i on twierdzi
      "przecież jest jasno" o 23.
    • oliwkag2003 Re: 3 latka i jej kaprysy w jedzeniu 10.06.06, 18:47
      Ja mam podobny problem z moją 3-letnią córeczką. Nigdy nie należała do dzieci z
      wielkim apetytem. Dotychczas jadała kaszkę 2 razy dziennie (rano i wieczorem)po
      200ml. W ciągu dnia zjadała zupkę (pomidorową, żurek, biały barszcz,
      krupnik...)-oczywiście przeważnie trzeba się było ciężko napracować,żeby
      zjadła. Jeśli konsumpcja odbywała się u babci-nieodzowne było opowiadanie bajek
      podczas trwania posiłku, a jeśli jadła w domu-koniecznie musiała oglądać bajkę.
      Mam świadomość,że nie tak powinno odbywać się spożywanie posiłku przez
      dziecko,ale przy stole niczego by nie zjadła, więc lepiej tak niż wcale. Oprócz
      zupek jadała też jajeczko na miękko z chlebkiem z masłem w
      kosteczkę,ziemniaczki z kefirem, parówkę, twarożek, jajecznicę, wątróbkę,domowe
      frytki, placki ziemniaczane, naleśniki-wszystko oczywiście dzięki mojej i babci
      pracy (opowiadanie bajek), ale nie na siłę. Kanapek zero! O tym,żeby jadła sama-
      nie było mowy. I nagle bum: zaczęła nagle wszystko wypluwać! Bierze do buzi
      np.naleśnika i zaraz potem go wypluwa i tak jest ze wszystkim! Wiem,ze na pewno
      jest głodna, bo jadła 4-5 godzin temu kaszkę, a mimo to wypluwa. Mam
      wrażenie,że ona normalnie boi się jedzenia, bo ucieka przed nim albo się go
      brzydzi! Je tylko kaszkę-po 200ml, ale muszę przyznać, że przez pewien czas z
      kaszką również był problem. Nawet przez pewien okres uciekała przed piciem!
      Próbowałam ją przegłodzić, ale ileż można-1-2 dni bez jedzenia-ok, ale dłużej?!
      Bez przesady! Miałam wrażenie,że ta głodówka nawet jest jej na rękę i !
      Jest wesołym, żywym i rezolutnym dzieckiem. Nie przejawia żadnych oznak
      chorobowych. Już nie wiem, co mam myśleć. Może ma jakąś bezobjawowa anemię albo
      jakieś pasożyty? Trwa to ok. 2-3 tygodni. Zastanawiam się,czy nie zrobić jej
      przypadkiem badań krwi, moczu i kału.Dodam także,że od momentu wystapienia
      problemu codziennie podaję jej Vibovit, wit.C w kropelkach (10 kropli),
      Citroepsin na apetyt(1 raz dziennie). Niestety - bez sukcesu. Cała ta sytuacja
      powoduje,że mam poważne obawy, iz moje dziecko jadając tylko kaszkę nie
      otrzymuje odpowiednich i niezbędnych zarazem składników potrzebnych do
      prawidłowego rozwoju. Czy któraś z Was drogie mamy miała lub ma może podobny
      problem? Jeśli tak, to bardzo proszę o jakieś opinie, rady, wskazówki. Z gory
      dziękuję i pozdrawiam!
      Arleta
    • atopik Re: 3 latka i jej kaprysy w jedzeniu 12.06.06, 12:26
      Nie kupowac kaszki !
      New5 dzieciak ustawia cię jak chce i ty na to pozwalasz ! Przerwij picie kaszki
      w nocy a w dzień ogranicz. Czeka was pewnie kilka ciężkich nocy ale to minie.
      Nie kupuj w tym czasie tej kaszki to nie bedzie cię kusić, żeby dać dziecku.
    • kura17 Re: 3 latka i jej kaprysy w jedzeniu 12.06.06, 13:56
      a dlaczego 3-letnie dziecko pije kaszke z butelki???
      moj syn nigdy nie dostawal z butli kaszy, z butli jest tylko mleko, albo woda.
      kaszka jest na sztywno, z talerzyka, lyzeczka. od samego poczatku.

      popieram rade poprzedniczki i zaprzestaniu karmienia w nocy. a kaszka? i owszem,
      ale tylko lyzeczka, na sztywno, z talerzyka. jak sie corka przekona, to dodawaj
      do kaszki owoce lub warzywa. zawsze cos przemycisz.

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
Pełna wersja