Ile potrzebuje jedzenia w pierwszych dniach?

12.07.06, 13:38
Witam mam pytanie, moja córa (5 doba) je różnie czasem possie 4-5 razy innym
razem przyssa sie na prawie godzine ze az ja slysze w drugim pokoju. ile tak
naprawde potrzebuje maluszek jedzenia ? bo zastanawiamy sie czy nie dokarmiac
z butli kiedy je malo
    • marghe_72 Re: Ile potrzebuje jedzenia w pierwszych dniach? 12.07.06, 13:42
      Ona sobie musi wyrobić "rytm"
      karmić na żadanie i już
      ja bym na razie nie myslała o dokarmianiu.
      • stypkaa Re: Ile potrzebuje jedzenia w pierwszych dniach? 12.07.06, 14:09
        > Ona sobie musi wyrobić "rytm"
        Dokładnie tak. Moje dziecko na początku prawie non-stop wisiało przy piersi.
        > karmić na żadanie i już
        Dokładnie smile
        > ja bym na razie nie myslała o dokarmianiu.
        Prawie dokładnie, z naciskiem, że ja by w ogóle nie myślała o dokarmianiu smile
        Ja mojego nie dokarmiałam, mimo, że na początku mieliśmy problem ze ssaniem,
        później oboje się tego nauczyliśmy i karmiłam go rok. Smak mleka modyfikowanego
        poznał dopiero parę m-cy temu, gdy odstawiliśmy cycusia smile
        • marghe_72 Re: Ile potrzebuje jedzenia w pierwszych dniach? 12.07.06, 14:29
          Stypko, napisałam owo "na razie" zeby nie wyjśc na taką co to propaguje
          wyłacznie karmienie piersią big_grin

          a tak poważnie.. u mnie było tak jak u Ciebie
          Były jakies tam problemy
          ale sie zaparłysmy i karmiłam prawie 2 lata..
          • stypkaa Re: Ile potrzebuje jedzenia w pierwszych dniach? 12.07.06, 16:04
            > Stypko, napisałam owo "na razie" zeby nie wyjśc na taką co to propaguje
            > wyłacznie karmienie piersią big_grin
            big_grin
            OK, rozumiem. Ale ja tam nie mam nic przeciwko wyjścia na maniaczkę karmienia
            piersią. Bo nią jestem big_grin I nikt mnie nie przekona, że inne mleko będzie dla
            dziecka lepsze niż mleko mamy smile
            Owszem, zdarzają się sytuacje kiedy nie można karmić. Ale moim zdaniem to kiedy
            naprawdę nie można zdarza się rzadko. A często mamy zbyt szybko się poddają.
            Ja przez pierwsze 5 tygodni prawie płakałam przy karmieniu. Mały nie umiał
            właściwie łapać brodawki i straszliwie mi je kaleczył. Ale też się zaparłam i
            wiedziałam, że wytrzymam wszystko byleby dać mu tylko to co najlepsze jeśli
            chodzi o jedzonko. Na szczęscie potem udałam sie do poradni laktacyjnej i
            stopniowo problemy przeszły.
            Na przyszłość wyciągnęłam z tego jeden wniosek: jeśli przy drugim dziecku też
            będę miała problemy to na pewno nie będę czekała aż 5 tygodni z pójściem do
            poradni. Oni tam naprawdę mogą zdziałać cuda smile

Pełna wersja