obiady a brak czasu

28.09.06, 17:26
mam pytanie, bo czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam sie jak jest u was w
domach? czy gotujecie normalne obiady i dzieciaczek z wami je, czy tez
gotujecie oddzielnie dla dziecka a oddzielnie dla rodzicow?
przyznam szczerze, ze ja i moj maz konczymy prace o roznych porach, zadko
kiedy jemy tak normalnie wspolny obiad. Dla malej gotuje oddzielnie, bo nie
mam czasu na stanie przy garach i gotowanie dla calej rodziny. Wracam z pracy
po 16, maz przed 18. Córka nie pozwala mi odejsc na zbyt dlugo, w zwiazku z
czym gotowanie obiadow raczej odpada. My (rodzice, znaczy sie) chwytamy w
locie co tam jest, albo kupujemy gotowce, albo pol-gotowce.
wolalabym oczywiscie, abycmy we trojke jadali normalne obiadki, ale nie
wyobrazam sobie tego. jak radzicie sobie z brakiem czasu i jak
zorganizowalyscie sobie sporzadzanie obiadow? (pytanie kieruje glownie do mam
w podobnej sytuacji do mojej)
dzieki
    • a.kom Re: obiady a brak czasu 29.09.06, 13:27
      u mnie jak krucho z czasem-Młody-16 mies jedzie na słoikach, a jak skupiam się
      na gotowaniu dla nas. mój mąż lubi zjeść po pracy dobry obiad, a poza tym
      staramy się tak robić, żeby jadać wspólnie posiłki, czasami Młody je to co my,
      jeśli nadaje się to do jedzenia dla malucha-nie jest zbyt ostre, nie ma
      grzybów, itp. poza tym wg mnie kupowanie słoików dla dziecka wychodzi taniej
      niż jak rodzice jedzą na mieście...
    • blamblam Re: obiady a brak czasu 04.10.06, 13:34
      no mój synek poszedł do przedszkola wiec odpada mi jeden obiad ale wcześniej
      gotowałam dla niego oddzielnie na 2-3 dni (zupa, placki, kotlet - mozna
      zamrozić/odgrzać), my z męzem zazwyczaj zjadamy cos na szybko, od czasu do
      czasu cos domowego i konkretnie (zazwyczaj w weekend bo wtedy mozemy podzielic
      obowiązki). Prawie nigdy nie jemy obiadów ,zazwyczaj obiadokolację, często jak
      synek pójdzie spac. Od czasu do czasu ratujemy sie obiadkiem u dziadkow. No coz
      nie jest to zdrowy tryb zycia ale wolę po pracy porysować z synem niz smażyc
      kotlety. Mój maz to rozumie i sie z tym zgadza wiec jest ok.
      • blamblam Re: obiady a brak czasu 04.10.06, 13:36
        acha wspólne posiłki - tylko w weekend niestety.
    • stypkaa Re: obiady a brak czasu 04.10.06, 14:58
      Pracuje, mój mąż też, dziecko jedno ma rok i 7 m-cy, drugie w brzuszku - urodzi
      się w lutym.
      Radzę sobie tak: gotuję wieczorami jak mały pójdzie już spać, raz na 2-3 dni,
      raz zupa z mięsnym wkładem, raz drugie danie (tzn. mięso na różne sposoby), bo
      kasze, ryż, makaron czy ziemniaki gotuje niania w ciągu dnia (dla malego a przy
      okazji i dla nas). Owszem czasem jestem tak zmęczona, że nic mi się nie chce
      już o 21, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie nie zjeść obiadu przez parę
      dni. Mąż ciężko pracuje też musi dobrze zjeść, a poza tym i tak bym musiała
      gotować coś dla dziecka, więc gotuję tyle, że w większych ilościach.
Pełna wersja