Gość edziecko: yas
IP: *.*
11.07.02, 21:54
WitamDziewczyny pomóżcie bo ręce mi już opadają.Sama mam roczną córkę i wiem jaka ważna jest w tym wieku dieta dla zdrowia (również późniejszego )dziecka. Natomiast moja szwagierka (głupia baba, no niestety nie idzie o niej powiedzieć inaczej) pozwala by jej teściowa dawała dziewięciomiesięcznemu dziecku to samo co jedzą dorośli domownicy.Tak więc malec je smażone mięso ( już od prawie 2 miesięcy) z tłustym sosem ( na margarynce lub smalcu) i przyprawami ( papryka, pieprz, czosnek, vegeta,itp.), wszelkiego typu zupy (oczywiście sowicie nagotowane na mięsku wieprzowym lub wołowym), cytrusy, itp. To dziecko mając 5 miesięcy dostawało zwykłą herbatę z cukrem i cytryną, oraz ciastko z kremem.Na szczęście nie jest alergikiem. Ciągle jednak choruje. Za każdym razem słyszę, że to katarek bo ktoś przyniósł z pracy. Dziecko było już w szpitalu (gorączka, wymioty) oczywiście informacja była, że to gorączka trzydniowa. Zaraz potem różyczka. Następnie kaszel. Tłumacze im, że nie wolno dawać takiemu małemu dziecku takiego jedzenia, bo to niszczy wątrobe i jest zbyt dużym obciążeniem dla nerek. Ale w odpowiedzi słyszę, że małemu nic nie jest, a ja przesadzam i rozpieszczam swoja córkę.Żal mi tego małego, nie wiem co będzie z jego zdrowiem za kilka lat. Może pół żołądka do wymiany?Proszę was poradźcie mi jak ich przekonać, by do nich dotarło? Bardzo szkoda mi tego malca.Pozdrawiam Jaga