20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie

IP: *.* 28.08.02, 09:37
Drogie Mamy, czym karmicie takiego malucha, który w dodatku jest bardzo wybredny? Jaki jest rozkład posiłków w ciągu dnia Waszych dzieci i ile zjadają? Jestem bardzo ciekawa, bo ja już nie mam pojęcia czy ja mojego synka dobrze karmię. Śniadania to on najchętniej by nie jadł, ale udaje mu się wypić ok. 8.00 jakieś 200 ml mleka sojowego z kleikiem ryżowym, pozniej ok. 12.00 zjada ok. 200-250 ml zupki (gotuję mu zupy kremy z jakimiś kaszami, njaczesciej z ryżem, innej nie zje), po spaniu ok. 14.30 je drugie danie (np. ziemniaczki z jakimś mięskiem i jakas surówka najczesciej marchewka, bo to lubi najbardziej), a ok. 20.00 dostaje drugą butelkę mleka sojowegoi zjada ok. 220 ml. Między obiadem a butelka zjada jeszce rozne rzeczy, troche jakiejs buleczki z masłem jakis owoc, trochę pomidorka itp. w zależnosci od tego na co ma ochotę. No i między posilkami wypija ogromne ilosci sokow i herbatek owocowych. Czasami zje mniej, czasami wiecej, czasami zamiast drugiego dania drugi raz wcina zupe, ale mi sie wciąż wydaje ze je zbyt mało (w tej chwili wazy ok. 13 kg). I w sumie bardzo ciezko mu cokolwiek przygotowac, bo czasami gotuje cos co on lubi a on tego nie chce zjesc, wiec zawsze w rezerwie mam wiekszą ilość zupy. I co jeszcze można takiemu dziecku ugotowac, bo on za nowosciami nie przepada, ale czy można w kółko jeść to samo?Przepraszam że tak długo, ale jedzenie mojego synka spedza mi sen z powiek. Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.Serdecznie pozdrawiam :hello:Agnieszka
    • Gość edziecko: plepla Re: 20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie IP: *.* 28.08.02, 12:53
      Droga AgNiesiu!Twój Synek je obłędnie dużo w porówaniu z moją córcią (ur. 03.01.2001). Napiszę co Mimi jadała do niedawna (obecnie przechodzimy super strajk głodowy):7.00 - 150-200 ml mleczka Bebilon Pepti 2, 9.30 - 150 ml Sinlacu lub kaszki, 12.30 - deserek owocowy (mały słoiczek)lub plasterek szynki, mała paróweczka (rzadko!), 15.00 - zupka 150 ml, 18.00 - lub drugie danie ziemiaczki, mięsko, kalafiorek - razem ok. 120 ml)deserek owocowy (mały słoiczek)lub plasterek wędliny, 20.30 - 150-200 ml mleczka Bebilon Pepti 2. Do tego 500 ml herbatki ziołowej lub owocowej, soczków nie lubi.
    • Gość edziecko: aneea Re: 20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie IP: *.* 28.08.02, 13:16
      piszesz:"No i między posilkami wypija ogromne ilosci sokow i herbatek owocowych."Mysle, ze to jest przyczyna problemow z jedzeniem.
    • Gość edziecko: halina Re: 20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie IP: *.* 28.08.02, 14:31
      13 kg przy 20 miesiacach to tak malo? Ja mam wprawdzie dziewczynke, ma 17 miesiecy i wazy dokladnie 11,3 kg, jest raczej dosc duza (82 cm), ale chuda na pewno bym jej nie nazwala. W drugim roku dzieci nie przybieraja przeciez juz tak duzo.Lena jest uczulona na mleko wszelkie, wolowine i jajka. Karmie ja jeszcze piersia, w zwiazku z czym jej jadlospis wyglada tak:6 - mleczko8 - mleczko11 - jakies owoce (pol jablka, gruszki, nekatarynki, pare sliwek, winogrona) + deserek sojowy Alpro albo same owoce albo kisiel owocowy (ze swizych owocow albo Bobofruta)14:30 obiad - jemy razem. Jak miala prawie 13 miesiecy zdecydowanie odmowila jedzenia sloiczkow. W tym pierwszzym okresie nie podchodzily jej w ogole zadne zupy, w gre wchodzilo tylko to co mozna wziac w lapke. Teraz zupy jada, ale takowe gotuje rzadko, bo po pierwsze malzonek nie przepada, a po drugie ja nie mam tyle nabozenstwa do kuchni, zeby dwa dania gotowac. Jesli jest zupa, to gesta, zeby za dwa dania obleciala. A przewaznie to jakies kombinacje z miesa albo i bez, warzyw i ryzu albo makaronu - jest naprawde mnostwo mozliwosci - duszone, jakies mieso a la gulasz, pieczen wieprzowa czy z indyka, pierogi (z miesem, soczewica, ukrainskie - ziemniaki +podsmazona cebula, przymierzam sie do pierogow z kasza gryczana, ale jakos nie moge wymierzyc :) ), knedle ostatnio popelnilam. Lena uwielbia wszystko z curry , najlepsze jest curry kurczakowo-marchewkowo-morelowe. Czasem tez miesko+ziemniaki+surowka (surowki wchodza ciezko, poza ogorkami i kapusta, ale ta ostatnia raczej lyka niz je)Smazone jadamy nie za czesto, kotleta czy rybe dostaje oczywiscie bez panierki, za plackami nie przepada, a szkoda, bo moglbym robic nalesniki z roznosciami.Jak nie zje, to nie, laski bez. Moze niezdrowo, wzglednie niepedagicznie, ale niektore niedojedzone rzeczy po prostu zostawiam na stole w kuchni, dziwnym sposobem nieraz po godzinie znikaja. Najwyrazniej niektore potrawy robia sie jadalne dopiero na zimnosmile17-18 podwieczorek - roznie - teraz glownie owoce, kisielek, kawalek ciasta, jak prypadkiem ktos upiecze ;) (ale i tak nie przepadamy), czasem tylko kawalek chleba albo kanapke z pieczenia.20 - tu jest problem, bo jakis czas temu Lena zdecydowanie odmowila kaszek. Wchodza jeszcze takie sloiczki zbozowo-owocowe Hippa, wiec taki sloiczek + kawalki kanapek od mamy. Dziwnym zbiegiem okolicznosci od mamy zjada sie duzo wiecej niz kiedy ta sama kanapke dostaje sie pokrojona na talerzyku :)21 - mleczkoDo picia glownie woda mineralna, czasem soki, ale za bardzo nielubi. Tez mi sie wydaje, ze nadmiar soczkow i herbatek moze powodowac klopoty z jedzeniem.Moja coreczka to typ badaczki, niewiele nowosci wezmie do buzi, jesli nie moze tego wziac do reki, pomacac, obejrzec... Potem mama juz moze karmic. Dlugo nie chciala jesc swiezych owocow, poza jablkami. Ewidentnie sa za soczyste, za oslizgle, brala do reki i odkladala ze wstretem. Teraz je sporo, ale w formie raczej nie bardzo odpowiedniej dla takiego malucha. Sliwke musi dostac w calosci, po zjedzeniu kawalka mama dostaje laskawe pozwolenie na wyjecie pestki. Jesliby pestka zostala wyjeta na poczatku, to taka sliwka przestaje byc atrakcyjna. No i ta skorka, co to siadzie na zoladku... Ale wybor, czy ma jesc sliwke ze skorka czy wcale... Gruszke musimy dostac do lapy (polowke) jeszcze w skorce, zeby sprawdzic, czy jadalna. Po pierwszym kesie, mama moze wziac, obrac i podawac do buzi do odgryzienia...Oj, chyba troche zjechalam z tematu :)Pozdrawiam :hello:halina
    • Gość edziecko: Niesia Re: 20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie IP: *.* 28.08.02, 18:58
      Bardzo dzękuję za odpowiedzi, chyba niejako potrzebowałam uspokojenia, ponieważ niektórzy twierdzą, że w taki sposój jaki żywię małego (czyli nie daję mu do jedzenia rzeczy które go uczulają lub są silnie uczulające) to go "wyjałowię" i że wogóle to żałuję mu jedzenia (szczególnie cisteczek i innych tego typu specjałów) i wogole takie tam, a ja mu tego po prostu nie daję, czasami upiekę drożdżówkę z owocami, je też deserki sojowe. Wolę żeby jadł zupę dwa razy dziennie, niż wcinał czekoladę.Halinko, jeżeli chodzi o kaszki, to mój Pawełek lubi jak robię to w ten sposób: gotuję ok. 2 łyżek płatków ryżowych w niewielkiej ilości wody, do rozgotowanych płatków dodaję owoce jakie mam, dzisiaj to były jagody, maliny, winogrono i brzoskwinia trochę podgotowuję i miksuję, potem zostawiam do ostygnięcia, a potem mały wcina aż miło, i to trochę konsystencją przypomina deserki owocowe Hippa, tylko skład owocowy inny. Z tego co pamiętam Ty podobnie gotowałaś kaszkę kukurydzianą, ale nie miksowałaś, Pawełek też tak przez chwilę jadł, ale miksowane szczególnie mu pasuje, więc tak je.Serdecznie pozdrawiam :hello:Agnieszka
      • Gość edziecko: halina Re: 20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie IP: *.* 30.08.02, 12:36
        Rzeczywiscie, wczoraj ugotowalam i zmiksowalam platki ryzowe i poszly, moze bez szalonego entuzjazmu, ale i bez grymaszenia.:). Musze jeszcze zobaczyc, czy przejdzie z czyms innym poza ryzem. Jesli chodzi o gusty Leny, to ona w zasadzie moglaby sie niczym innym nie zywic. Niby Chinczycy ta jedza i zywja, ale nie jestem calkiem przekonana... Poza tym po wiekszej ilosci ryzu niestety ja przytyka i kupke rozbi na raty przez poltorej godziny. W kazddym razie serdeczne dzieki za rade :jap:. PozdrawiamHalina
        • Gość edziecko: Niesia Re: 20 miesięczny chłopiec ze skazą białkawą - żywienie IP: *.* 30.08.02, 13:24
          No tak, niestety ryż działa podobnie na Pawełka, ale zawsze się staram żeby zjadł coś co mu ułatwi sprawę z kupką, a u niego są to jabłka, winogrona, brzoskwinia i zawsze to staram sie też do kaszki wrzucić.Taki deserek robię też czasami z kaszą manną, płatkami jęczmiennymi lub owsianymi i też smakuje (mi również) niestety w naszym przypadku odpada kasza kukurydziana, zmiksowana niezbyt smakuje.Serdecznie pozdrawiam :hello:Aga mama Pawełka
Pełna wersja