mijaczek
12.05.07, 21:53
no wlasnie... koncze wlasnie moja kolacje... salate zielona [mieszanka
wszelakiego zielono-brazowo-bordowego zielska] z pomidorem, papryka, ogorkiem,
avocado, feta i dressingiem vinegrette i tak sobie rozmyslam nad artykulem z
kwietniowego Twojgo Stylu...czy to moda, zeby jesc to, co za czasow
dzieciectwa wydawalo sie niejadalne? mniszek lekarski, babka, pokrzywa,
szpinak dziki, rukola...ja nauczylam sie to jesc jak przyjechalam do
Stanow...na poczatku szlo opornie i potrzebowalam duzej ilosci croutons na
talerzu i duuuuzo dressingu, ale potem przywyklam i nawet polubilam trawe do
jedzenia... potrafie naprawde fajne salaty zmieszac a Eryczysko robi swietne
dressingi...
czy lubicie TAKA zielenine do obiadu/kolacji/na lunch czy u nas nadal kroluja
buraczki, soroweczki i salatka jarzynowa suto przyprawiona sloikiem nmajonezu?
czy lubicie?
czy jecie?
czy co?