zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy?

12.05.07, 21:53
no wlasnie... koncze wlasnie moja kolacje... salate zielona [mieszanka
wszelakiego zielono-brazowo-bordowego zielska] z pomidorem, papryka, ogorkiem,
avocado, feta i dressingiem vinegrette i tak sobie rozmyslam nad artykulem z
kwietniowego Twojgo Stylu...czy to moda, zeby jesc to, co za czasow
dzieciectwa wydawalo sie niejadalne? mniszek lekarski, babka, pokrzywa,
szpinak dziki, rukola...ja nauczylam sie to jesc jak przyjechalam do
Stanow...na poczatku szlo opornie i potrzebowalam duzej ilosci croutons na
talerzu i duuuuzo dressingu, ale potem przywyklam i nawet polubilam trawe do
jedzenia... potrafie naprawde fajne salaty zmieszac a Eryczysko robi swietne
dressingi...
czy lubicie TAKA zielenine do obiadu/kolacji/na lunch czy u nas nadal kroluja
buraczki, soroweczki i salatka jarzynowa suto przyprawiona sloikiem nmajonezu?
czy lubicie?
czy jecie?
czy co?
    • edycia274 Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:00
      ogólnie lubię zieleninę pomieszaną z oliwą i przyprawami...uwielbiam sałatę,
      szpinak, pomidory ogórki itp
      • kasper68 Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:05
        Ja uwielbiam, a że u nas raczej w sklepach nie ma takiego wyboru to używam
        sobie gdy jestem na wakacjach np. we Włoszach.
        Mogłabym zjeść takiej zieleniny całą michę ale muszę się ograniczać ...
        rozumiecie rodzina, oni też chcą
    • demarta Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:01
      mentalnie lubię, ale fizycznie ostatnio jakoś mnie ciofa..... mam wrazenie, że
      obojętnie czy w warzywniaku kupię pomidora, lodową, czy ziemniaki, to wszystko
      jakoś tak smaku w sobie nie ma. jedynie wyglądem się przypominają.

      z owocami też jakoś nie ftrafiam. jabłek nie mogę, bo druty na szczękach.
      banany albo sztuczne w smaku bo niedojrzałe, albo przejrzałe. pomarańcze gębę
      wykrzywiają...... i dlatego notorycznie obstaję przy piwie. i niedrogie i
      wartość swoją ma w postaci mikroelementów smile)))
    • mamamonika Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:01
      uwielbiam od zawsze, nieważne, cz jazzy, czy demode...
    • hexella Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:03
      Ja lubiesmile wszelką zieleninę w dużych ilościach.
      Już od jakiegoś czasu podejrzewam, że jestem żółwiemwink
    • ojejkuniu Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:05
      oj nie, babki lancetowej czy jakkolwiek to się nazywa, tudzież surowej
      pokrzywy, miniszka i innych tego typu nie tknęwink

      ale bardziej tradycyjne zieleninki z vinegretem- mniamsmile

      buraczki tylko w wykonaniu mamy i od czasu do czasu na obiad teżbig_grin
    • kattkak Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 12.05.07, 22:06
      mnie wychowano na "trawie", bo w domu jedliśmy tony sałaty, szczawiu i szpinaku.
      Zatem nawyki żywieniowe z domu rodzinnego przeniosłam do siebie.
      Razem z mamą też czytałyśmy ten artykuł i miałaśmy ochotę na mnieszka, babkę,
      pokrzywę.itd. Tylko u nas nie ma tego w marketach.
      Jakieś 5 lat temu mama posadziła rukolę. Coś wspaniałego. Polecam mizerię z
      rukolą i rzodkiewką.
    • marghe_72 Re: zielsko... do zarcia? moda? trendy? jazzy? 14.05.07, 11:50
      z zielsk najcześciej:
      surowy szpinak
      sałaty wszelakie
      rucola tylko młoda


      sałatek zalanych majonezez nie lubię
Pełna wersja