justajar
31.05.07, 16:08
Dziewczyny, powiedzcie mi czy moja mama ma rację mówiąc , że głodzę swoje
dziecko. Natalka ma w tej chwili 7,5 mca. Jest na mleku modyfikowanym i
słoiczkach. Problem jest w tym ,że w zasadzie mimo 2 miesięcy podawania
jedzenia łyżeczką mała nie bardzo ją toleruje. Obiadku albo kaszki zje
dosłownie kilkanaście łyżeczek i więcej nie chce. Moja mam twierdzi,że ona
się nie najada tymi kilkunastoma łyżeczkami zupki i podała jej mleko zaraz po
zupce, mała zjadła ponad 100 ml. Ja natomiast jestem takiego zdania, że jak
tak dalej będzie jadła to nigdy się nie nauczy dobrze jeść łyżeczką to raz a
dwa nie będzie jadła " normalnych " rzeczy. Co robić? Ja daję obiadek około
godziny 15-15.30, póżniej mała je deserek około 18 ( też niechętnie) i
dopiero po kąpieli około 20 je mleko na dobranoc. Czy faktycznie ją głodzę?
Dodam, że mimo już prawie 8 mcy budzi się w nocy na mleko i zjada ze samkiem
nawet czasami 200 ml!!Próbowałam dać na noc kaszkę łyżeczką ale wszystko
ląduje na buzi i ubranku więc zaniechałam , bo musiałabym ją jeszcze raz
wykąpać. Za to próbuję podać kaszkę rano też z mizernym skutkiem. Mam
wrażenie, że ograniczam dziecku jedzenie. Ale chyba niemal 8 mcy to powinna
jeśc już coś innego niż tylko samo mleko? Co o tym sądzicie? Może któraś
miała podobnie?