jedzenie z normalnego sklepu

05.06.07, 12:54
zastanawiałam się czy są wśród was mamy które podają swoim 6 miesięcznym dzieciom
nieekologiczne jedzenie, takie ziemniaczki czy owoce z normalnego sklepu. Ja zasadniczo jestem na
słoiczkach, ale zastanawiam się czy coś by się stało jakbym ugotowała Młodej ziemniaczka, albo
marchewkę kupioną w warzywniaku
    • slonko1335 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 13:01
      Pewnie, że jest mnóstwo takich mam, niektóre po prostu nie mają sklepów
      ekologicznych w pobliżu. Ja mam fioła na punkcie zdrowego żywienia córki i na
      początku kupowałam za te kszmarne pieniądze zdrową żywnośc w końcu stwierdziłam
      że całe życie będzie jadła to co niezdrowe, takie z marketu po prostu i
      wyluzowałam zupełnie. Czasami jak jestem na ryznku i jest marchew bez nawozu to
      kupuję ale specjalnie już po to nie jeżdżę. Pilnuję za to żeby nie jadła za
      dużó słodyczy i ogólnie staram się przyrządzać zdrowe posiłki. Baczniejszą
      uwagę zwracam na mięso od czasu gdy po drobiu powiększyła się córce pierś,
      prawie wogóle zrezygnowałam z kupowanego w normalnym sklepie.
    • deela ja zamierzam 05.06.07, 13:33
      u malego wlasnie koncze powoli sloiczkowanie uwazam ze jak skonczy 8 m-cy to
      czas bedzie najwyzszy!
      i nie zamierzam sie wyglupac z lataniem za ekologicznym ziemniakiem
      • magdalas Re: ja zamierzam 05.06.07, 13:37
        dzięki dziewczyny, już myślałam że ja jakaś wyrodna matka jestem xe mi takie rzeczy przez myśl
        przechodzą. Właśnie gotuję dla Małej ziemniaczki, zobaczymy jak będzie
    • brises73 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 15:02
      Nic się nie martw, za miesiąc lub dwa, sam zacznie ci podbierać rzeczy z talerza
      i co wtedy? Nie da się przed wszystkim dziecka uchronić. Sposób właściwie jest
      jeden: próbować i obserwować. Ja tam kupuję od baby na straganie, a czasem daję
      słoiczki, ale gotowaną kalarepę to mój smyk uwielbia, no i ziemniaczki, z mojego
      talerza oczywiście wink
      • ppaula2 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 15:05
        dzięki temu wątkowi kamień spadł mi z serca smile
        ja muszę przejść na domowe, bo zbankrutuję na słoiczkach (4 dziennie ;p), a nie
        mam nigdzie w pobliżu sklepu ekologicznego sad tylko jeszcze w mikser muszę się
        wyposażyć ;p
    • anjak27 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 15:14
      Ja od początku gotowałam zupki z warzyw z "normalnych sklepów". Słoiczków
      wogóle nie jadł, bo mu nie smakowały. Tylko deserki nieraz zje. Podaję zupki od
      6 m-ca życia (jest na piersi) i nigdy nie było żadnych problemów, nie ma
      zaparć, wszystko z trawieniem ok, a teraz to i cielęcinkę i żółtko dodaję do
      zupki, też z normalnych sklepów. Pozdrawiam
      • ola_225 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 15:20
        Oczywiście że kupuje normalne warzywa. Nigdy nie pomyślałam że są jakieś inne -
        ekologiczne. Dla mnie warzywa to warzywa. Nawet nie wiedziałam że są jakieś
        ekologiczne sklepy (a mieszkam w dużym mieście). Na pocżatku podawałam słoiki z
        wygody, ale potem zaczęłam gotować bo to troche za dużo wychodzi (3 słoiki
        dziennie). I teraz czasem gotuje czasem słikowe podaje.
        • magdalas Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 15:58
          jeszcze raz dzieki. Powiedzcie mi jeszcze jakie warzywa gotujecie, ja dzisiaj zaczełam od ziemniaków,
          myślałam o marchewce, ale te ze słoiczków ją uczulają. I jeszcze jedno, z talerza od dorosłego to jest to
          posolone i w ogóle, myślałam że dzieci raczej powinny unikać soli
    • ewcia1980 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 16:40
      Ja od poczatku sama gotuje córce obiady i robie deserki bo akurat jestem
      przeciwnikiem sloiczków.

      Na poczatku mialam spory zapas warzyw i owoców z ogrodka tesciowej ale gdy sie
      skonczyły to zaczełam kupowac je na zieleniaku.
      Za zadnymi ekologicznymi nie rozgladałam sie, bo w moim miasteczku zapewne i
      tak takich nie ma smile
      W super czy hipermarketach warzyw jednak nie kupuje i sama nie jem, bo nie
      lubie jedzenia .... "liftingowanego"

      jesli chodzi natomiast o miesa to akurat jezdze po nie do zaprzyjaznionego
      hodowcy i mam mieso z: królika, kogutów a ostatnimi czasy i z gołebi z pewnego
      zródła. do roku nie za bardzo chce podawac córce mieso "naszprycowane"
      hormonami.

      pozdrawiam
      Ewelina
    • olimpia_b81 Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 16:44
      tu gdzie mieszkam(wlk Bryt) dostac taka zywnosc jak na rynku w jakimkolwiek polskim miescie to trzeba sie nachodzic ze hoho.Nawet ta niby ekologiczna mi na taka nie wyglada a i kosztuje masakrycznie duzo,wiec moje dziecko z sumie od pocztaku na marchewkach z tescosmile
    • mika_p Re: jedzenie z normalnego sklepu 05.06.07, 23:24
      Mała poza pierwszą słoiczkową marchewka nie bardzo chciała jeść inne słoiczki,
      więc dostawała jedzenie gotowane w domu. Zima była, więc dla niej zupki były z
      mrożonek. Ale na przykład mięso było wyciągane z ogólnego rosołu (czyli
      normalnie solone, pieprzone, zielowane po angielsku i laurowane liścmi) i
      wkrajane do tych jej warzyw.
      Pierworodny nawet pierwszą zupę dostał własnej produkcji na warzywach z
      normalnego sklepu.
      Owoce surowe z bazaru.
      • apolonina13 Re: jedzenie z normalnego sklepu 06.06.07, 00:37
        ja kupuję od samego początku "zwykłe" warzywa a ryneczku pod domem albo w
        sklepie i wcale nie czuje się gorszą matką pzrez to:]
    • denea Re: jedzenie z normalnego sklepu 06.06.07, 07:57
      Są takie mamy. Wprawdzie według schematu żywienia niemowląt najlepiej byłoby
      podawać mleko modyfikowane do 18 r.ż., ewentualnie groźny gluten po 10 r.ż. ;P
      ale wyrodne matki kupują jarzyny na straganie a mięso w sklepie zamiast latać
      po okolicznych wsiach i kupować wszystko eko prosto z pola.
      Ja mam np. możliwość nabycia szczęśliwych jajek to dziecku kupuję, ale zupy
      gotuję póki co z mrożonek, jabłka daję ze sklepu itd. A i tak najbardziej
      mojemu smakuje to, co wydębi z naszych talerzy. I ani chłopak nie pomyśli że to
      porządnie doprawione wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja