Nie chce jeść moich zup!:(((

12.10.07, 12:18
Jak przekonać roczniaka do moich zupek i dań obiadowych?? Do tej
pory jadła tylko słoiczki, sporadycznie babcia coś ugotowała ale nie
chciała specjalnie jeść, więc obie sie poddałyśmy i dawałam słoiczki
ciesząc się, że zjada słoiczki chociaż ( bo ogólnie jest
niejadkiem). Teraz jest już coraz większa, ale dalej nie chce jeść
niczego co ja ugotuję. Ma ktoś jakiś patent na bezbolesne
przekonanie córci do moich potraw??
    • salezja Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 12.10.07, 12:27
      Miałam to samo. Problem był w tym, że dania słoiczkowe, a te
      gotowane w domu to zupełnie inny smak. Dziecko się musi do niego
      przekonać i poznać. Ja zrobiłam tak. Przestałam zupełnie podawać
      zupki ze słoiczka. Zaczęłam gotować i zabawiając ją mocno po pare
      łyżeczek udawało mi się w nią wcisnąć. I tak z każdą zupą po kolei.
      Zauważyłam, że przy drugim razie tej samej zupy, np. po tygodniu jak
      ugotowałam ją ponownie, małej zaczęło to smakować. I po trochę, po
      trochę, nauczyła się w miesiąc. Teraz nawet nie chce patrzeć na
      słoiczki. Poza tym zupa jednak musi być doprawiona, nie mdła, trochę
      soli, magi, pieprzu, kostki i zobaczysz, że polubi. Moja takich
      właśnie niedoprawionych nie chciała jeść. Będzie dobrze, acha i nie
      wiem jak ją karmisz, ale moja wprost uwielbiała mi siedzieć między
      kolanami, przy stole i drugą łyżeczką rozchlapywać wszystko dookoła.
      Niestety to też trzeba przeczekać, ale była wtedy tak zajęta, że
      dzięki temu zjadała zupkę. Powodzenia.
    • madame_edith Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 12.10.07, 20:17
      Mój syn też nie chciał patrzeć na moje dzieła, a że kucharka ze mnie
      jak z koziej d... trąba to mu się nawet nie dziwiłam. Za to wtryniał
      zupy w żłobku i panie mi zdradziły ich sekret. Dużo marchewki. I one
      były przez to slodsze i dla niego smaczniejsze. I to chyba fakt, bo
      syn do dziś bardzo lubi gotowaną marchewkę. A teraz już je co mu
      daję i nie protestuje.
    • aluc Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 12.10.07, 20:18
      a gotujesz dla niej specjalnie i osobno, czy dajesz to, co reszcie
      rodziny?

      bez względu na odpowiedź - sposób drugi jet znacznie bardziej
      skuteczny
      • madame_edith Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 12.10.07, 20:38
        Dokładnie Aluc, Mój zaczął jeść moje wytwory jak przestałam
        wydziwiać zupy specjalnie dla niego (np. genialne połączenie
        kabaczek + brokuły), co było niezjadliwe delikatnie mówiąc i dałam
        mu rosołu z lanymi kluskami.
    • mama_frania Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 12.10.07, 22:31
      Mój maniak słoiczkowy przekonał się do domowych obiadów jak dostał zupę z
      prawdziwym makaronem (pokroiłam makaron typu rurki na takie pierścionki), z
      mięskiem pokrojonym w kostkę oraz warzywami lekko przetartymi. Najlepiej by do
      zupy dodać kalafior lub brokuł, wtedy wcinał aż miło.
      Teraz jada wyłącznie domowe jedzenie (chociaż ma swoje smaki, więc nie za bardzo
      mogę mu urozmaicać menu, bo po prostu nie chce jeść), poza owocami- do świeżych
      owoców za Chiny nie można go przekonać, więc nadal je te słoiczkowe.
    • justajar Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 13.10.07, 08:54
      Dzięki za wszystkie cenne rady i wskazówki. Gotuję tylko dla niej i
      pewnie dlatego nie jest to smaczne. Wczoraj zrobilam taką " ryżankę"
      na kurczaczku i o dziwo nawet zjadla ale jak spróbowałam tego to i
      mi nie powiem bo smakowało. Zobaczymy narazie to nasze początki a
      nóż widelec się przekona? Popatrzyłam na te słoiczkowe dania i tam w
      każdej zupce jest albo sok winogronowy albo jablkowy może to jest
      sekret tych słoiczków?Jak myślicie?
      • aluc Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 13.10.07, 17:01
        a ja myślę - nie kombinuj, tylko dawaj jej to samo, co sama jesz, o
        ile to nie są chińskie zupki z torebki (bo chińskie zupki gotowane z
        normalnych składników już jak najbardziej)

        poza tym dziecko nie musi jeść zupek, może jeść gotowane warzywa w
        całości, z gotowanym brokułem czy kalafiorem z pewnością sobie
        poradzi, z fasolką szparagową też

        i najlepiej takie warzywo dać w rękę do obgryzania, a nie w postaci
        miazgi z łyżeczki, do łapy można dać makaron (rurki, swiderki),
        klopsiki w kształcie wałeczków, upieczoną nogę kurczaka, szaszłyk
        etc.

        naprawdę, roczniak może jeść wszystko, co jest przygoowane zgodnie z
        zasadami zdrowego gotowania, również rzeczy mocno przyprawione, oby
        nie przesolone i nie wysmażone na śmierć
    • jovi78 a ja dodawałam mleko modyfikowane 13.10.07, 14:11
      ok. 2 miarek rozrobione w mniejszej ilości wody - 30-40 ml, wlewałam przed samym
      podaniem córce. Zupka miała troszeczkę b. łagodniejszy i znajomy smak...(w
      niektórych słoiczkowych daniach tez jest mleko modyf)
    • purple75 Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 13.10.07, 16:20
      Moje sposoby na przekonanie do robionych zupek to:
      1. Gotuję mięso osobno i warzywa osobno. Wywar z mięsa wylewam i
      mięso dodaję bezpośrednio do wywaru z warzyw

      2. Czasami ugotuję oprócz warzyw też pół jabłka

      3. Czasami dodaję starte surowe jabłko albo sok wyciśnięty z
      winogron (z ok 10 kulek)

      4. Dużo marchewki, kalafior i świeży koperek.

      Nigdy nie solę, ani nie dodaję żadnych sztuczny polepszaczy. O dziwo
      zupy są samaczne nawet dla mnie.

      Jeśli chodzi o surowe owoce, to najpierw ścierałam je na tarce i
      podawałam z kaszką owocową. Nabierałam na łyżeczkę głównie owoce,
      ale i trochę kaszki. Mały powoli się przekonał nawet do jabłek,
      które bywają kwaskowate.
    • zuzanka79 Re: Nie chce jeść moich zup!:((( 13.10.07, 17:09
      Nie gotowałam mojemu dziecku osobno. Nie dostawał też gotowych dań
      ze słoiczka. Miał osiem miesięcy ciągnął cyca i zajadał zupy domowej
      roboty, ale dziecko koleżanki miało bardziej wyrafinowany smak i
      wolało te słoiczkowe. Kiedyś spotkałyśmy się u mnie na obiedzie.
      Posadziłyśmy dzieciaki do karmienia i ... Fifi wcinał, a Szymek
      zaciskał ustka i .. nic. No to sobie pomyślałam „O nie” . wiecie co
      zrobiłam - dodałam do tego mojego domowego rosołu z domowymi lanymi
      kluseczkami połowę tej słoiczkowej papki i Szymek zjadł. Może
      rzeczywiście patent tkwi w tym dziwnym smaku, do którego
      przyzwyczaiło się dzieci.
Pełna wersja