reteczu
01.02.08, 17:40
Jestem ciekawa, czy uznacie mnie za głupią, staroświecką mamuśkę?
Moja 8 - miesięczna córka nie znosi jedzenia słoikowego dla
niemowląt. Gotuję jej. Zupki, rosołki przyrządzam z warzyw
pochodzących z babcinej działki (z dala od drogi, bez środków
ochrony roślin, bez nawozów sztucznych), do tego odrobina mięsa,
trochę mrożonej natki pietruszki, bardzo ostrożnie z przyprawami, z
solą, jakieś kluseczki, ryż, ziemniaki i posiłek gotowy.
Gdy powiedziałam to opiekunce, spojrzała na mnie jak na wariata i
stwierdziła, że niepotrzebnie się męczę, że mogę z kostki rosołowej
zrobić rosołek, do tego mięso, ryż, ziemniaki lub makaron i gotowe
danie.
Szczęka mi opadła...kostki rosołowe dla niemowlęcia! Uważam, że jest
w nich cały układ Mendelejewa, dla siebie tego nie używam, a
miałabym to podać niemowlęciu!? A może ja zacofana jestem, może
teraz się tak gotuje?