Lazania co sp..zepsułam?:)

02.03.08, 22:03
Chciałam zrobić na urodziny męża lazanię więc dzisiaj była próba, i
cale szczęście, bo tego co mi wyszlo na pewno by goście nie zjedli:
((( Kupiłam płaty primo gusto bez gotowania, przełozyłam mięsem,
sosem bolońskim, nie dodalam sera bo nie miałam, zreszta to byla
próba. I co? Makaron wyszedł twardy,surowy wręcz, na brzegach
spalony! Piekłam 35 min w temp 180stopni. Co schrzaniłam?
Macie jakis sprawdzony przepis na lazanię? Blagam, nie chcę się
zbłaźnićsad
Uprzejmie proszę moderatorki o niewywalanie tego wątku do jutra!
Chodzi o moje dobre imię!smile))
    • fajka7 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:07
      Ja sie podlaczam, bo mnie to rowniez za chiny nie wychodzi i jak
      zewszad slysze, ze to takie trywialne danie, to mnie szlag trafia smile
      Albo za malo sosu, albo za duzo- ostatnio bylo za duzo i mi sie
      wszystko rozlatywalo. O co tu kurna chodzi? Wszystko umiem ugotowac
      prawie, ale przy lasagne i canneloni wymiekam smile
    • dorianne.gray Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:07
      Ja tam nie wierzę w te lesagne bez gotowania, zawsze lepiej jednak
      obgotować chociaż chwilę...
      • dorianne.gray Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:07
        *Lasagne
    • jak_matrioszka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:07
      Idz szybciutko na forum kuchnia, tam doradza.

      Nie wiem czy nie napisalas, czy naprawde nie dalas beszamelu? Temperatur i czasu
      nie mam w glowie, wiec dopoki nie sprawdze to sie nei wymadrzam.
      • fajka7 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:09
        Dobra, a musi byc z beszamelem? Nie moze byc z innym? Ja nie cierpie
        beszamelu sad
        • l.e.a Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:13
          lasagna może byc jak najbardziej bez beszamelu. kiedy mieszkałam w
          neapolu robilismy lasagne z pomidorami i miesem mielonym ale bez
          beszamelu. Paste ZAWSZE ! gotuję, nigdy nie używam surowej.
      • pade Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:11
        dałam na wierzch, ale trochę za gęsty był
        • trendsetterka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:13
          Beszamelu trzeba, i to dużo, plus ja lałam sporo sosu pomidorowego,
          makaron musi się dużo "napić", wtedy się ładnie "zagotuje" w
          piekarniku. Ser zaś wszystko ładnie skleja.
      • jak_matrioszka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:13
        Ach, posty sie posypaly jak z rekawa, goracy temat big_grin

        Jak zyje, to ladnie wygladajacego lasagne nie widzialam, toz to zawsze jest
        breja dwukolorowych sosow przelozona makaronem smile Za to ten smak!

        Nigdy nie gotowalam makaronu, zawsze robilam na sklepowym (suchym). Jesli ktos
        robi makaron wlasnorecznie, to czas pieczenia sie skraca, tak samo przy
        gotowaniu (bo bedzie breja makaronowa).

        Do autorki watku: kup ser, blagam, kup ser bo to naprawde duzo daje!
    • elza78 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:13
      pade, sekret tkwi w tym, zeby ten sos bolonski zrobic troche bardziej wodnisty i
      cale naczynie ma w nim "plywac" smile
      w trakcie gotowania makaron wchlania ta wode z sosu i jest wtedy super, to tyle wink
      mi wychodzi bez gotowania
      • pade Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 22:24
        a może zrobię tak, płaty makaronu na to rzadki beszamel, na to sos
        boloński z mięsem, na to ser, na to płaty makaronu i tak dalej?
        czy ten sos ma być rzadki jak mleko? Czy może być po prostu biały z
        torebki?smile coś mi ten beszamel dzisiaj nie wyszedłsad
        w googlach znalazlam info, ze płaty należy polać bulionem, robicie
        tak?
        jak długo ma sie piec i czy może być na blasze czy musi być w
        naczyniu żaroodpornym? jesli w naczyniu to czy ma byc przykryte?
        boję się, że nastepnym razem zrobię brejęsad chlip chlip
    • jak_matrioszka Re: Historia o beszamelu w lasagne 02.03.08, 22:21
      Pamietam moj pierwszy raz z lasagne: znajomi postanowili zrobic je na moja czesc. Pojecia nie mialam co to jest, wiec zapytalam o skladniki. Jak sie dowiedzialam ze maja zamiar uzyc ponad 2l mleka + sos bolonski miesny, to szybko polecialam do sklepu po mrozona pizze, bo bylam zdania ze zjadliwe to byc nie moze!
      Potem, tylko i wylacznie z racji mocnego przywiazania do etykiety, dalam sobie nalozyc malutka lyzke, na sprobowanie ... no i wsiaklam! Mozna nie lubiec beszamelu (inaczej go zreszta do tej pory nie jadam), ale w lasagne jest dopelnieniem boskosci tego dania.

      P.S. Przywiozlam lasagne do Polski, zrobilam, a moj chlopak zareagowal identycznie - On tego jadl nie bedzie, i juz! Po pierwszej lyzce, z mojego taleza, musialam pilnowac zeby cos wogole dla gosci zostalo!
      • pade Re: Historia o beszamelu w lasagne 02.03.08, 22:25
        no to daj przepis, prooooszęsmile
        tylko dokladnysmile
        • jak_matrioszka Re: Historia o beszamelu w lasagne 02.03.08, 22:41
          pade, ja zawsze gotuje na wyczucie, nie potrafie podac przepisu z iloscia i
          temperaturami/czasem. Nie masz zadnego przepisu na opakowaniu makaronu? Mi ten
          zawsze wystarczal.

          Poza tym piszesz: "a może zrobię tak, płaty makaronu na to rzadki beszamel, na
          to sos boloński z mięsem, na to ser, na to płaty makaronu i tak dalej?"
          Ze sie tak niesmialo zapytam: a jak Ty to zrobilas pierwszym razem??? Bo
          klasyczne lasagne bolognese robi sie wlasnie takimi warstwami, z tym ze na spod
          tez idzie najpierw sos. Beszamel wcale nie musi byc specjalnnie zadki, jesli
          zastosujesz oba sosy to makaron bedzie mial wystarczajaca ilosc plynow do
          wciagniecia.

          lec na forum "kuchnia" tu na gazecie, albo wpisz "lasagne" w google, napewno
          znajdziesz latwy przepis.

          Zycze smacznego!
          • igale Re: Historia o beszamelu w lasagne 02.03.08, 23:05
            Płatów nigdy nie gotuje.Na samo dno daje najpierw sos boloński a
            potem dopiero płat.Sos bardziej wodnisty i ciepły.Oczywiście
            obowiązkowy ser a sos beszamelowy niekoniecznie bo nie zawsze mi się
            chce robić.Zawsze się udaje.
    • milka_milka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 23:05
      Lasagne to jedna z niewielu potraw, która wychodzi mi genialnie.
      a. Sos pomidorowo-mięsny MUSI być bardzo rzadki - prawie jak zupa
      b. kolejność nakładania:
      -smarujesz żaroodporne naczynie masłem
      -kładziesz płat lasagne (bez uprzedniego gotowania)
      -polewasz sosem pomidorowym
      -sypiesz starty parmezan
      -polewasz sosem beszamelowym
      -znów płat itp.

      Na samej górze dobrze jest posypać sos beszamelowy odrobiną parmezanu. Płynnego
      sosu musi być dużo. Pamiętaj, że makaron się w nim gotuje, a więc dużo go
      wchłania. Potem przykrywam naczynie folią aluminiową i do piekarnika 200stopni
      na ok. 40 minut.

      Sos beszamelowy (najprostszy przepis):
      Roztapiasz masło i dodajesz mąkę, stale mieszasz, tak aby nie było grudek. Potem
      dolewasz zimne mleko, i gotujesz, aż zgęstnieje (powinien być konsystencji
      jogurtu). Doprawiasz solą. pieprzem, można gałką muszkatołową. Proporcji Ci nie
      podam, bo robię wszystko na oko i wyczucie.

      Nie zdarzyło mi się, żeby nie wyszło.
    • bombastycznie Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 23:09
      jako że jestem po szkole gastronomicznej doradzam ugotować makaron na al dente
      czyli na pół surowo, musi być lekko twardawy, bo jak będzie za miękki to z
      lasagne zrobi się papka. a potem tak jak pisałaś, przełóż mięsem i sosem no i
      koniecznie serem, żeby płaty makaronu się skleiły i "przymocowały"
      taka opcja jest wg mnie najsmaczniejsza ale ja jadłam też wersję ze szpinakiem i
      też mi smakowała
      • fajka7 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 23:38
        jak ugotowac te platy? nie posklejaja sie?
        co ma byc na samym wierzchnu na gornym placie?
    • fajka7 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 23:40
      Z tego co tu czytam wnioskuje, ze ostatnia 'lazania' wyszla mi
      prawie jak trzeba, bo rzadkiego sosu bylo duzo. Ale w takim razie
      chyba byl za rzadki, bo sie caly ten interes nieapetycznie
      rozjezdzal na talerzu. Chyba ze to sie je lyzka, a nie widelcem crying
      • jak_matrioszka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 23:54
        Powinno dac sie zjesc widelcem, a ze na talerzu wyglada jak breja sklejona glutami sera, to insza inszosc smile
        Nie sugeruj sie zdjeciami, jakie czesto mozna zobaczyc na sieci, lub opakowaniach: platy makaronu elegancko przelozone sosem z kawalkami miesa. Fizyczna niemozliwosc, makaron bylby suchy i poprzypalany po brzegach, ze juz o podstawowym prawie fizyki (grawitacja) nie wspomne - sos to z zalozenia cos cieklego, zawsze bedzie ciekl.
        • fajka7 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 02.03.08, 23:59
          O kurka! a ja bylam pewna, ze to ma wygladac jak na tych zdjeciach,
          a tylko u mnie taka ciapa wychodzi smile Myslalam, ze to sie da pokroic
          nozem jak tort, a to moje trzeba bylo nakladac lycha do zupy.
          Znaczy chyba czaje o co chodzi, teraz pozostalo mi opanowac
          canneloni.
          Czy te rury uklada sie jedne na drugich czy ma byc jedna warstwa
          zalana sosem?
          • babi74 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 04:55

          • milka_milka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 08:22
            Ja mam takie faje naczynia żaroodporne wielkość jednego płatu, więc jedno
            naczynie - jedna porcja. Odpada problem przekładania na talerze. Z wierzchu
            wygląda apetycznie, a środka nie widać.
          • e_r_i_n Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 09:49
            Jesli chcesz nakladac lasagne od razu po upieczeniu, to Ci sie
            zawsze rozjedzie.
            Najlepiej upiec czas jakis przed podaniem, pozwolic wystygnac i
            podawac odgrzana. Wtedy jest jak z obrazka smile.
            Ja makaronu nigdy nie gotuje, robie beszamel dosyc gesty, sos
            bolonski raczej rzadki. I wychodzi.
          • veronique_p Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 10:10
            U mnie czasem wychodzi taka idealna czyli nie sucha ale tez nie za mokra i wtedy
            jest jak na zdjeciu. Breja czasem tez wyjdzie jesli przesadze z sosem. U mnie to
            jest kwestia wyczucia i wprawy.
    • marcelina1115 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 07:35
      ja tez kiedyś gotowałam płaty makaraonu ale potem nigdy nie udawało
      mi się ich bez rozrywania rozdzielić mimo że były al dente. Potem
      przestałam gotować i dawałam surowe. Tak jak pisały Ci wczesniej
      dziewczyny, musi to wszystko pływać w sosie - nieważne czy w
      pomidorowym czy beszamelowym - zależy jak lubisz. Ale wtedy ten
      makaron się "ugotuje w tym sosie, ser u góry zapiecze i będzie
      pyyyyychaaa! powodzenia! na pewno Ci się uda!
    • chicarica Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 09:00
      Kluczem do sukcesu jest odpowiednia gęstość (czy też rzadkość) sosu. Makaron ma
      właśnie wchłonąć wodę z sosu, widocznie było jej za mało.
      Poza tym takie rzeczy jak lasagne, mussaka i podobne zapiekanki muszą po wyjęciu
      z piekarnika jeszcze "odpocząć" właśnie po to, żeby się całość związała i dała
      się kroić nożem na zgrabne kawałki. W przeciwnym wypadku rozjeżdża się i nijak
      nie da się jej kroić jak ciasta.
      Moim skromnym zdaniem, najlepsza jest odgrzewana wink
      • pade Dziękuję Wam bardzo! 03.03.08, 09:04
        jedno jest pewne, sos byl za gęsty
        na pewno skorzystam z Waszych porad, dziekuję raz jeszcze!
        • verdana Re: Dziękuję Wam bardzo! 03.03.08, 09:13
          Ja platów nie gotuje - fakt, dolne zawsze sa spieczone na wiór, ale
          to rodzina lubi najbardziej - mozna dac sos pod spód, wtedy nie beda
          twarde.
          U mnie wychodzi prawie (prawie czyni róznicę) jak na zdjeciach i da
          się pokroić. Daję sos pomidorowy z miesem i biały sos z torebki.
          Tylko piekę najpierw pod przykryciem z folii aluminiowej tak przez
          pół godziny, a potem jeszcze ze 20 minut bez folii, żeby sie
          zrumieniła.
          Dzięki folii makaron robi się miękki, ale nie rozpada się.
        • makowapanienka2 Re: Dziękuję Wam bardzo! 03.03.08, 09:19
          I pamiętaj żebu na dno dać trochę sosu zanim położysz makaron. Już
          dziewczyny o tym pisały, ale to naprawdę ważne.
    • morgen_stern Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 09:32
      Jestem z obozu nie gotujących płatów wink Jak jest dużo sosu i
      beszamelu i płaty są nimi dobrze obłożone, to nie mają prawa nie
      zmięknąc.
      • guderianka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 10:00
        Albo podgotowuję
        Albo dużo sosu

        Tak samo z canelloni
      • veronique_p Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 10:06
        Jesli w przepisie na opakowaniu lasagni nie ma opcji obgotowania to nie gotuje
        bo potem po zapieczeniu wychodzi mi za miekka. Uwazam tylko, zeby sos nie byl
        zbyt gesty i zeby kazdy plat byl nim dobrze pokryty no i na spod naczynia zawsze
        troche sosu daje.
    • bri Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 10:52
      Piec pod przykryciem i przed włożeniem do piekarnika uzupełnić sosem
      pomidorowym/beszamelowym/wodą do poziomu makaronu - ja wlewam tyle,
      żeby przy krawędziach poziom cieczy był równy z poziomem makaronu.

      Najlepiej najpierw upiec, wystudzić, dodać wody ponownie i jeszcze
      raz podgrzać solidnie (też pod przykryciem) - wtedy jest najlepsza.

      Bez wody makaron nie zmięknie, nie ma cudów.
      • bri Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 10:55
        Po takim powtórnym zapiekaniu lazania jest zwarta ale miękka, daje
        się kroić w piękne kosteczki.
        • margarettka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 11:32

          ja nigdy nie dolewam wody.
          smaruje bardzo dokladnie makaron dosc gestym beszamelem, na to sos
          miesno-pomidorowo-pieczarkowy i ser i tak lece warstwami - wychodzi
          doskonala.
          Oczywiscie makaronu nie gotuje.
          • bri Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 12:03
            Ja dolewam albo nie w zależności od tego jak gęste zrobiłam sosy.
            • cesarus Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 12:45
              dla tych co beszamel jest bleee.... Ja czasem używam ramę tę fioletową do sosów.
              Nie ścina się i też wychodzi fajne. Ale jestem zwolenniczką beszamelu!
    • nisar Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 11:13
      Po pierwsze - makaron może być surowy, ale po posmarowaniu go rozrzutnie sosem
      beszamelowym należy całość odstawić minimum na kilka godzin, a dopiero potem piec.
      Najlepszą lazanię uzyskuję wykonując ją w naczynku wieczorem a piekąc dnia
      następnego.
      Jeśli nie ma czasu tylko wykonuje się ją na bieżąco, makaron niestety musi być
      obgotowany.
      • e_r_i_n Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 11:44
        nisar napisała:

        > Jeśli nie ma czasu tylko wykonuje się ją na bieżąco, makaron
        > niestety musi być obgotowany.

        Zdecydowanie nie musi smile.
        • margarettka Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 11:50

          popieram, zdecydowanie nie musi smile)
    • 18_lipcowa1 podgotowac makaron,sos bardziej wodnisty musi byc 03.03.08, 12:28
      pade napisała:

      > Chciałam zrobić na urodziny męża lazanię więc dzisiaj była próba,
      i
      > cale szczęście, bo tego co mi wyszlo na pewno by goście nie zjedli:
      > ((( Kupiłam płaty primo gusto bez gotowania, przełozyłam mięsem,
      > sosem bolońskim, nie dodalam sera bo nie miałam, zreszta to byla
      > próba. I co? Makaron wyszedł twardy,surowy wręcz, na brzegach
      > spalony! Piekłam 35 min w temp 180stopni. Co schrzaniłam?
      > Macie jakis sprawdzony przepis na lazanię? Blagam, nie chcę się
      > zbłaźnićsad
      > Uprzejmie proszę moderatorki o niewywalanie tego wątku do jutra!
      > Chodzi o moje dobre imię!smile))

      • phantomka Re: podgotowac makaron,sos bardziej wodnisty musi 03.03.08, 12:38
        Makaron za twardy, bo za malo plynu mial. Beszamelu byc nie musi, o
        ile bolonskiego masz duzo. Jezeli oczywiscie decydujesz sie na platy
        nie obgotowane.
        Ja robie tak:
        warstwa platow, polewam beszamelem dosyc sporo, klade warstwe
        bolonskiego z miesem, posypuje serem i znowu platy, i od poczatku
        wszystkie wartswy. Na koniec wylewasz reszte sosu beszamelowego (o
        ile Ci zostal, tak zeby byl widoczny nadmiar plynu, ktory musi
        zostac wchloniety przez surowy makaron)
        Pamietaj, ze po upieczeniu, lasagne nalezy odstawic na conajmniej
        15 - 30 min. zeby stezala, bo inaczej sie rozleje.
        • zemfira_ Re: podgotowac makaron,sos bardziej wodnisty musi 03.03.08, 12:45
          Ja obgotowuje makaron na wszelki wypadek. Zreszta i tak nie chce mi
          sie robic tego dania, ostatnio mialam pozar w piekarniku przez
          lasagne (tzn przez to, ze yntelygentnie naladowalam za duzo
          warstw). Mieszkanie zadymione na maksa, wszyscy przy stole
          grzecznie czekaja... to nie dla mnie big_grin
    • ywwy Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 14:09
      no to już wiem, co będzie jutro na obiadeksmile
      płatów nie gotuję, duuuużo sos.u
      • bri Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 14:15
        Ja robię też lasagne w wersji ze szpinakiem, pieczarkami i serem.
        Moim zdaniem jest nawet lepsza niż zwykła i mniej mam przy niej
        roboty.
    • lola211 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 03.03.08, 14:41
      Najlepsza lasagne wychodzi mi z makaronu swiezego, nie suszonego.A
      jesli juz platy suche to musi byc duzo wilgoci- ja daje beszamel,
      duzo mozarelli, sos bolonski w miare mokry i dodatkowo podlewam
      sokiem pomidorowym, dobrze doprawionym.Grunt, zeby platy makaronu
      dokladnie byly zalane, bo inaczej- suche i spieczone byle co wyjdzie.
      • mami7 Re: Lazania co sp..zepsułam?:) 04.03.08, 13:20
        nie gotuje tych płatów, nie robię z beszamelem,a le pilnuję, by było duuuuzo
        tego sosu pomidorowego, bo w czymś ten makaron musi zmieknąć.
        mnie wychodzi, ale faktycznie ze 2 pierwsze próby były nieudane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja