10 mies nie je stalych pokarmow!!!

09.04.08, 15:17
Boze, czytam to forum i wlos mi sie jezy, tu kanapeczka, tu
paroweczka, tu srodek z bulki, tu miesko....
Moj maluch nie chce nic w postaci stalej, wszystko polpynne, zupki
takie jak ze sloiczka, kremy z warzyw polpynne, jak mu dam cos
twardszego to wybrzydza i wprost mi sie dlawi....Dodam, ze nie ma
pol zeba, moze to jest przyczyna???
Chyba nie musze sie zbytnio martwic? Moze dorosnie do tego typu
potraw?
Pozdrawiam
Aga
    • aniulka_ba Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 09.04.08, 17:29
      Martwić może jeszcze nie, ale zaczęłabym dawać nieco większe kawałki utopione w
      papce. Byle nie za duże, żeby się dziecię nie zniechęciło i - tym bardziej - nie
      zadławiło. U nas to poskutkowało. Jaś ma 9,5 miesiąca i ma 8 zębów, więc łatwiej
      mu gryźć, ale zauważyłam, że miękkie warzywa żuje dziąsłami.
    • mama_ewity Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 19.04.08, 20:20
      agatina,
      nie martw się. Dzieci naprawdę bardzo różnie reagują na jedzenia. Z
      moją córką też był ten kłopot - chciała tylko mleko i soki -
      radziłam się lekarzy. Dowieziałam się, że dopóki dziecko prawidłowo
      przybiera nie należy się martwić i cierpliwie (to jest trudne,
      wiem...) czekać. U nas poskutkowało - piszę to z perspektywy
      kolejnych kilku miejsięcy. Po prostu pewnego pięknego dnia moja
      córka ni stąd ni zowąd zjadła zupkę i tyle. Bez zbędnych
      wyjaśnień smile Podobnie było z mlekiem modyfikowanym gdy
      przechodziłyśmy z piersi.
      Więc moja rada - nie denerwuj się i pozwól dziecku dorosnąć do
      odpowiedniego dla niego czasu. Sprawdzaj tylko czy dobrze się
      rozwija.
    • ola_mi Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 19.04.08, 21:37
      nie martw sie , nie przejmuj sie smile przyjdzie czas. Pociesze Cie bo
      moj brzdac ma 15 miesiecy i do tej pory chleba nie je bo nie chce,
      zimniaka zje jak ma dobry dzien, paroweczka hmmmmm to tez od
      swieta smile. Ale probuje caly czas. masz jeszcze ale dziecko i w ogole
      sie nie przejmuj tym ze nie chce jesc takich rzeczy.Ja na poczatku
      tez sie stresowalam, ale zauwazylam ze moj synek sam decyduje kiedy
      ma ochote na staly psilek. Nieraz proba podania ziemniaka w
      kawalkach konczyla sie gnieceniem jego, bo nie chcial gryzc. Teraz
      jest juz na szcescie lepiej.
      • aniulka_ba Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 21.04.08, 22:36
        > moj brzdac ma 15 miesiecy i do tej pory chleba nie je bo nie chce,
        > zimniaka zje jak ma dobry dzien, paroweczka hmmmmm to tez od
        > swieta smile

        To się ciesz smile))
        Ziemniaki i chleb - tuczące (no może w przypadku 15miesięcznego malucha to nie
        taki problem...)
        Parówki - wszyscy na nich psy wieszają...
    • andziulindzia Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 19.04.08, 22:29
      Ilość zębów nie ma związku z jedzeniem stałych pokarmów. Na początek
      zacznij od wprowadzania grudek i nieco bardziej gęstych potraw niż
      półpłynne. Powoli i stopniowo a nauczy się
      • patrycja25.live Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 23.04.08, 15:51
        Popieram. Pomalutku wprowadzaj mu pokarmy do zucia, do zupki troche rozgniecionego ziemniaka albo marchewki, poczatkowo malutkie kawaleczki a stopniowo coraz wieksze. Chlebek mozesz zaczac podawac od malutkich kosteczek, parowka rozgnieciona widelcem. Ja synkowi od dawna wprowadzalam jedzenie w kawalakach, ale nie szlo mu za dobrze, dopiero jak zaczelam stopniowo zwiekszac kawalki jedzonka idzie mu swietnie, chociaz ma niestety tylko dwa zeby i 11,5 miesiaca na karku :p
    • gdzie-idziesz Re: 10 mies nie je stalych pokarmow!!! 30.04.08, 10:57
      A ja Ci odpowiem inaczej niż pozostałe forumki. Ćwicz z małym ile
      się da, oczywiście nic na siłę, ale ćwicz. Gryzienie jest bardzo
      potrzebne do prawidłowego rozwoju żuchwy. Dawaj mu chrupki
      kukurydziane, surową marchewkę (bardzo gruby kawałek,żeby nie mógł
      odgryźć), piętkę chleba, niech memła tak często jak to jest tylko
      mozliwe. Jeśli się krzutsi, pilnuj żeby nie podławił się, dawaj
      takie pokarmy, w których trudno jest odgryźć kawałek (np gruba
      skórka chleba). I spokojnie, czasem wpadamy w panikę jeśli dziecko
      się zakrztusi (nie mówię o podławieniu), ze zwykłym zaksztuszeniem
      dziecko sobie poradzi instynktownie, najgorszą rzeczą jest robić z
      tego panikę, bo uczysz dziecko, że gryzienie jest niebezpieczne.
      Piszę to ze swojego doświadczenia - córką zajmowałam się na zmianę z
      babcią. babcia nadopiekuńcza, miksowała wszystko maksymalnie, dalej
      tak robi, nic twardego do gryzienia (dziecko półtora roku), wielkie
      paniki przy zakrztuszeniu. Mała nie zje od babci niczego, co ne jest
      papką. Ja nie robiłam takich ceregieli - jak wracam z pracy, okazuje
      się że mała potrafi sobie poradzić nawet z sucharem i mięcem.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja