Dodaj do ulubionych

Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach

27.05.08, 14:33
witam wszytkie mamy. bardzo dobrze napisany artykul. moja corcia ma 8 miesiecy
i juz od 5tego miesiaca zaczelam wprowadzac sloiczki. Mala je uwielbia.
Polecam wszytkim serdecznie. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • monia02115 Nie jestem taka przekonana... 20.10.08, 23:03
        Ja nie jestem taka przekonan jak wy drogie mamy... wole sama mu ugotowac jedzonko i uwazam ze wcale nie jest gorsze niz sloikowe. ten artykul jest tak przeslodzony ze maskra... nie wierze w to ze bez konserwantow jedzenie wytrzyma tyle czasu.. poza tym te sloiczki sa zwyczajnie bezsmakowe. jak gotuje sama nie doprawiam to wychodzi lepsze. jestem pewniejsza kiedy gotuje synkowi sama ze swiezego mieska i wlasnych chodowanych warzywek. kazdy ma swoje zdanie a moje jest wlasnie takie, pozdrawiam serdecznie smile
    • gosia-zosia Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 20.10.08, 22:14
      moje dziecko od początku, czyli od 5 miesiąca dostawało słoiczkowe jedzonko
      (zaczęłam od jabłka gerbera) i świetnie sie chowa. a ja wcale nie czuję się
      jak wyrodna matka, że mu takie jedzonko podaję. sama lepiej bym nie
      skomponowała i nie dobrała składników do zupki, a firmy produkujące słoiczki
      od lat robią to świetnie.
    • ikostorz Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 07:01
      Moja dzidzia tez dostaje czasem sloiczkowe jedzonka. Sa ona na
      prawde wygodne. Uwielbia z nich kozystac na spacerze, czy w czasie
      jak ide na odwiedzinki. Chodz lubie taz bardzo samam przygotowac
      malemu jakis obiadek i deserek, a malemu domowe jedzenko tez bardzo
      smakuje. przeciez nie trzeba wybrac to albo to
      • kasiajotka Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 24.10.08, 21:16
        I właśnie dlatego słoiczki są rewelacyjne. Pakujesz słoiczek do
        torby i nie musisz być uwięziona w domu w porze obiadowej. Teraz to
        spacery średnio są długie, ale w lecie nie trzeba wracać z parku na
        obiad, tylko można gerberka jakiegoś podać i dalej się cieszyć
        świezym powietrzem.
    • moofka Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 07:55
      no sprytny artykulik
      "Zawierają dokładnie to, czego niemowlę w danym momencie potrzebuje. Nad ich
      składem czuwa cały sztab specjalistów."
      "Pić mleko (mamy lub modyfikowane), jeść kaszki, a także od czasu do czasu
      próbować tego, co jedzą na obiad rodzice. Te niewielkie ilości "dorosłego"
      jedzenia wzbogacają jadłospis i pozwalają poznawać nowe smaki"

      sugerujemy mamusiom, ze zarcie komercyjne to jedyny sluszny sposob zywienia
      dziecka, a to je na codzien jego rodzina to szkodliwe i egzotyczne, co mozemy
      sprobowac od swieta jak koka kole tongue_out
      nie podoba mi sie
      na tej samej zasadzie moglabym uznac, ze golabki pudliszki albo sos pomidorowy
      ze sloika bedzie lepszy od mojego - bo czuwa sztab specjalistow, dba o szczelne
      zamkniecie, starannie dobiera receptury i spelnia normy unijne
      jak rowniez umieszcza informacje o skladzie i dacie waznosci
      a ja i tak wole domowe
      oczywiscie wygoda sloiczkow jest nie do przecenienia w podrozy czy na dlugich
      spacerach
      ale wzbudzanie w matkach przekonania, ze to co zrobi dla ich dzieci fabryka jest
      lepsze niz to co one same jakos mnie nie przekonuje i nie podoba mi sie
      no chyba ze ktos gotowac nie chce i nie umie, o zdrowym zywieniu pojecia nie ma
      i na codzien jada fasfoody - wtedy tak, to najlepsze wyjscie smile
    • mama_miko Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 10:57
      ja również się podpisuję pod moofka!

      Chociaż obecnie daję słoiczki moim małym dziewczynom z powodu czystego
      wygodnictwa i oszczędności czasu. Natomiast mój trzyletni syn, odkąd skończył
      rok nie tknął żadnego dania ze słoika Gerbera, Hipp, nie mówiąc już o
      niesmacznej i śmierdzącej BoboVicie. Gotowałam mu sama. Jest zdrowy i
      szczęśliwy. I ja jako mama, jestem bardziej uśmiechnięta, jak widzę z jakim
      apetytem zjada moją zupę ogórkowąsmile Myślę sobie: "no! udała mi się! niech je
      chłopaksmile". To jest jeden z bardzo przyjemnych dla mnie powodów, dlaczego
      sceptycznie podchodzę do artykułów sponsorowanych.
    • kra123snal Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 11:25
      Dziewczyny! Przecież nie chodzi o teorię spiskową a o wygodę i
      zdrowie! Jak się ma dostęp do ekologicznej żywności, to ok, ale w
      większości nie mamy i doprawdy dziwi mnie przekonanie o dobrej
      jakości marchewki niewiadomego pochodzenia a budowanie teorii
      spiskowych wokół dań słoiczkowych. Szkoda, że tak samo nie
      podchodzicie do złych rolników, którzy nie dbają o Wasze dzieci i
      sprzedają hodowaną przy drodze marchewkę! Dlaczego wierzycie
      rolnikom a producentom słoiczków już nie? Z takim podejściem nie
      powinnyście ufać nikomu! Sprzedawcy pestycydów Wam wmawiają, że
      wszystko jest zdrowe!
      • monia02115 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 12:06
        ja np mam dostep do swoich warzywek i jestem zadowolona ze sama mu gotuje i nie robie sie wygodnicka jak niektore mamy ktore patrza tylko jak ulepszyc sobie zycie kosztem dziecka... to po co wogole chcialyscie dziecko?? dziecko to obowiazki ktore trzeba spelniac. napewno nawet kupiona marchewka jest zdrowsza niz taki sloiczek, i nikt mojego przekonania nie zmieni... mamy ktorym sie nie chce ruszyc kupuja sloiczki, ciekawe czy same chcialybyscie to jesc...
        • bweiher Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 12:38
          A mi bardzo smakują deserki ze słoiczka.I jak byłam po operacji to też wcinałam
          dania w słoiczkach,bo były lekkostrawne i miałam je pod ręką.A niestety nie
          byłam w owym czasie w stanie gotować.Wogóle nie byłam w stanie nogą ruszyć.
          Ale nie o tym.Daję obiadki ale oprócz tego dodaję swoich "obiadowych" ziemniaków
          albo warzyw.I też uważam że można podawać i to i to a nie trzymać się tylko
          jednej wersji.
        • luka2007 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 12:43
          tak ,chcialabym widziec czy naprawde mu codziennie gotujesz!!!
          takie pierdoly to wypisuj gdzie indziej!
          cieszymy sie wszyscy ze masz dostep do swoich warzywek...
          ja nie jestem zadna wygodnicka i nie ulepszam sobie mojego zycia kupujac
          sloiczki!!!wypraszam sobie!!!
          sloiczki kupuje i bede kupowala dopoki maly nie skonczy roku bo jestem zdania ze
          sa dla mojego dziecka najlepsze!
          i wyobraz sobie gotowac potrafie (gotuje codziennie dla mojego meza...)i chce mi
          sie ruszyc zeby porzadnie sie moim dzieckiem zajac!!!
          masz jednak racje sama bym takiego sloiczka nie zjadla.,ale tu nie chodzi o mnie
          tylko o mojego synka.jemu smakuje!
          bardzo nie lubie jesli ktos zna sie lepiej na rzeczy i wie lepiej ode mnie ze
          ulepszam sobie zycie kosztem mojego dziecka!
          nie zmieniaj swojego przekonania-o to mi tutaj nie chodzi!
          tylko nie pisz takich bzdur o innych matkach!
          milego dnia zycze...
          • moofka Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 13:42
            ja nie jestem zadna wygodnicka i nie ulepszam sobie mojego zycia kupujac
            > sloiczki!!!wypraszam sobie!!!
            > sloiczki kupuje i bede kupowala dopoki maly nie skonczy roku bo jestem zdania z
            > e
            > sa dla mojego dziecka najlepsze!

            ktos skutecznie pracuje nad tym, zebys tak uwazala
            • kra123snal Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 15:17
              moofka napisała:

              > ja nie jestem zadna wygodnicka i nie ulepszam sobie mojego zycia
              kupujac
              > > sloiczki!!!wypraszam sobie!!!
              > > sloiczki kupuje i bede kupowala dopoki maly nie skonczy roku bo
              jestem zd
              > ania z
              > > e
              > > sa dla mojego dziecka najlepsze!
              >
              > ktos skutecznie pracuje nad tym, zebys tak uwazala
              >


              Mnie nikt nie wmawia tego. Ja np. wiem, że jestem wygodnicka. Po to
              mam pralkę, a nie tarę, po to mam zmywarkę, a nie miskę w zlewie, po
              to mam odkurzacz, samochód itd. Osobiście uważam, że kosztem dziecka
              się gotuje, bo nie dość, że się traci czas, to jeszcze nierzadko
              trzeba słuchać zdzierania strun głosowych malucha. A oprócz tego
              wszystkiego jestem totalnie ześwirowana na punkcie zdrowia dziecka,
              zdrowego odżywiania i prawidłowej higieny (straszne dla niektórych
              ale myję dziecku zęby 2x dziennie!!! smile). A na domiar wszystkiego
              moi profesorowie na studiach nie omieszkali podzielić się z nami
              ciekawostkami z hodowli warzyw i zwierząt. Nikt mi nie wpierał, że
              sloiczki są lepsze, BO MYŚLĘ!!! Rozwalam wszystko na czynniki
              pierwsze, nawet u lekarza zadaję 100 pytań do, zanim zgodzę się na
              jakieś lekarstwo. Ja podchodzę rozumowo do wszystkiego, może w
              poczuciu spisku dziejowego, zapomniałaś już co to znaczy?
                • luka2007 moofka 21.10.08, 16:04
                  nie czepiaj sie prosze bo nie mam ochoty z toba dyskutowacsmile
                  czy ktos z tego czerpie zyski czy nie-nic mnie to nie obchodzi!
                  bede mojemu dziecku sloiczki kupowac i koniec!
                  lektur na ten temat i na wszystkie inne dotyczace dzieci ,ich odzywiania i
                  zdrowia mam w domu mnostwo...
                  co mam jeszcze przeczytac twoim zdaniem???
                • kra123snal Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 18:16
                  O Matko!!!!!!!!!!!! Mamy kapitalizm!!!!!!!!!!!!!!! Jak ktoś coś
                  kupuje, to ktoś inny ma zysk!!!!!!!!!!!!!!! Rysio - rolnik, czy
                  Hipp -producent żywności dla niemowląt smile))))))
                  Zresztą idąc teorią spiskową, to na pewno producenci pestycydów
                  próbują wmówić Wam, ze słoiczki są beeeeeeeee smile))
                  A jaką lekturę zalecasz (ja dużo czytam, dziękuję. Może Luka też
                  lubi np. beletrystykę smile )? Czy to już objaw braku argumentacji?
              • monia02115 Dziewczyny to nie ma SENSU!!! 21.10.08, 19:56
                Słuchajcie kochane, wasza wymiana zdań jest bezsensowna, mamy które są za będą się kłóciły i obrażały te mamy które są przeciw i odwrotnie.. i tak nikt nie zmieni zdania przez to że my napisałyśmy tak czy inaczej niektóre są za, niektóre przeciwko i nic tego nie zmieni. Każda ma mieć prawo do swojego zdania! Po co tracić nerwy kłótniami na forum, mamy chyba ważniejsze sprawy.. Moim zdaniem tak naprawdę są plusy i minusy czy dań domowych czy słoiczkowych. Ale i tak obstawiam na swoim smile


                PS. Jeszcze raz przepraszam Mamy które obraziłam, ale każdy popełnia błędy i musicie mi wybaczyć, poniosło mnie i się bardzo zdenerwowałam...
                przestańcie się już kłócić...


                smile smile smile smile
        • lady_sphinx oj dziewczyno 21.10.08, 13:23
          A mięsko też sama chodujesz??? Taka jesteś eko?
          Co to za brednie wypisujesz o wygodnictwie. Chcesz się jakoś dowartościować, być postrzegana jako matka roku? Nie tędy droga - twoje myślenie nie imponuje.

          Ze swoimi przekonaniami a tym bardziej podejściem do posiadania dziecka przez inne osoby pokazujesz tylko i jedynie własną zaściankowość i wąskie horyzonty, żeby nie powiedzieć jawną głupotę.

          Ja owszem kupowałam słoiczki (do 1 roku życia córki), bo w przeciwieństwie do Ciebie, nie uważam że marchewka czy inne warzywo z bazaru od przykładowago Pana Heńka jest zdrowe. Nie znam pochodzenia tych warzyw, nie wiem nawet czy zostały dopuszczone do sprzedaży, nie mówiąc o tym, czy nadają się dla niemowlęcia. To samo tyczy się mięsa.
          Wolałam kupić słoiczek - bo mimo wszystko te potrawy przechodzą jakieś badania jakości i przydatości do spożycia przez małe dzieci.

          Ktoś tu też pisał, że nie wierzy, żeby słoiczki nie miały konserwatów przy tak długim okresie przydatności do spożycia - jeśli nigdy nie robiłyście przetworów domowym sposobem i nie macie bladego pojęcia o co chodzi w pasteryzowaniu to czemu snujecie teorie spisku?

          "napewno nawet kupiona marchewka jest zdrowsza niz ta
          > ki sloiczek" - skąd ta pewność? Przeprowadzałaś badania, masz jakies potwierdzone wyniki? Nie bredź dziewczyno.
          "mamy ktorym sie nie chce r
          > uszyc kupuja sloiczki, ciekawe czy same chcialybyscie to jesc..." - owszem nie raz, nie dwa i nie dziesięć jadłam z córką "taki słoiczek" jak raczyłaś okreslić i nigdy nic mi po nim nie było, w przeciwieństwie do bazarkowej marchewki, czy mięska ze sklepu.
          A na koniec - a propos chcenia. Mnie się juz odechciało czytać jakiekolwiek Twoje wypociny i bredzenia zaściankowego umysłu.

        • conny25 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 14:59
          monia02115 napisała:


          > robie sie wygodnicka jak niektore mamy ktore patrza tylko jak
          ulepszyc sobie z
          > ycie kosztem dziecka... to po co wogole chcialyscie dziecko??
          dziecko to obowia
          > zki ktore trzeba spelniac. napewno nawet kupiona marchewka jest
          zdrowsza niz ta
          > ki sloiczek, i nikt mojego przekonania nie zmieni...

          A wlasnie tydzien temu byl program o gdzie byly porownane warzywa,
          mieso.. ktore sa dawane do sloiczkow a ktore jemy my dorosli z
          sklepu. I uwierz ze w marczewce dla doroslego jest do 100 razy
          wiecej nawozu jak w marczewce dla dziecka, a w niektorych warzywach
          nawet do 500 razy wiecej. Warzywa dla dzieci sa zupelnie inaczej
          traktowane, sa zupelnie inne standarty jak dla warzyw dla doroslych.

          Jesli umiesz niemiecki to ci chetnie dam link, moze troche zmeniesz
          swoje nastawienie. Nikt cie nie chce przekonac, ale nie pisz glupot
          jesli nie masz zadnych dowodow.

          Pozdrawiam
          • monia02115 Sory dziewczyny 21.10.08, 15:39
            przepraszam nie myslalam ze to tak zabrzmi nikogo nie chcialam obrazac ja mam swoje zdanie a kazda inna mama m,oze miec swoje. to ze ja sobie napisze ze nie daje sloiczkow i ze wyraze swoje zdanie nie znaczy ze kazdy ma tak robic. po to jest forum aby napisac swoje opinie chyba tak... wiec jesli jest ona odmienna od waszych to juz trzeba kogos zaraz pojezdzac tak... k\nikogo nie obrazilam, nie napisalam ze jestescie leniwe poprostu wygodne i tak powie kazdy.. ja wiem co mam na dzialce dlatego gotuje sama- wy nie macie takiej mozliwosci to ok. a ten artykul jest napisany przez kogos kto zostal niezle obdarowany wiec coz mial napisac. nie wierze ze tyle trzymaja bez zadnych konserwantow i prosze jesli macie swoje zdanie to nie obrazajcie mnie za to ze mam swoje zdanie.. i kto nie chce niech nie czyta moich "wypocin", nikt was do tego nie zmusza... powodzenia w podawaniu dalej i wierzenia w te spoty reklamowe. i zeby bylo jasne nikogo nie obrazam i nie ma sie zaraz po co tak bulwersowac...


            skoro ja mam udowodnic ze kupione warzywa sa zdrowsze niz sloiczki to niech mi ktos udowodni na tej samej zasadzie ze jest odwrotnie. tylko nie sugerujcie mi ze tak mowia czy pisza w mediach bo tak samo jest z danonkami i innymi rzeczami ktore podobno sa zdrowe...

            pozdrawiam wszystkie zbulwersowane na mnie mamy smile
            • kra123snal Re: Sory dziewczyny 21.10.08, 15:50
              > skoro ja mam udowodnic ze kupione warzywa sa zdrowsze niz sloiczki
              to niech mi
              > ktos udowodni na tej samej zasadzie ze jest odwrotnie. tylko nie
              sugerujcie mi
              > ze tak mowia czy pisza w mediach bo tak samo jest z danonkami i
              innymi rzeczami
              > ktore podobno sa zdrowe...


              Tak jest napisane w przepisach prawa

              nie wierze ze tyle trzymaja bez zadnych konserwantow i prosze jesli
              ma
              > cie swoje zdanie to nie obrazajcie mnie za to ze mam swoje
              zdanie..

              nikt nie próbował przekonać, tylko douczyć ignorantkę. Mojej mamy
              słoiki kilka lat bez szwanku w piwnicy stały... Takie proste a tyle
              kontrowersji. Wekowanie, pasteryzacja... A konserwantem często jest
              witamina C - bo też ma takie działanie.
              • malunia_pl Re: Sory dziewczyny 22.10.08, 12:52
                "A konserwantem często jest
                > witamina C - bo też ma takie działanie."


                Kwas askorbinowy (witamina C)nie jest toksyczny, ale przyjmowany w
                nadmiarze może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę,
                wymioty, wysypkę skórną, a u osób mających problemy z nerkami
                przyspieszać tworzenie się kamieni nerkowych, obniżać odporność po
                radykalnym zmniejszeniu dawki. Jednak mimo tego wszystkiego
                zazwyczaj jego nadmiary wydalane są z organizmu wraz z moczem.

                Wszędzie zalecany jest umiar.

                • kra123snal Re: Sory dziewczyny 22.10.08, 13:04
                  chciałaś tak rozszerzyć wiedzę o witaminie C, czy przypomnieć, że
                  zalecany jest umiar? W skrajnych przypadkach wit. C nie jest
                  wysikiwana smile, ale generalnie jest nieszkodliwa (bo usuwany jest
                  nadmiar). Dawki stosowane w żywności są tak minimalne, że łącznie są
                  i tak znacznie mniejsze niż zalecane dzienne spożycie.
                  • malunia_pl Re: Sory dziewczyny 22.10.08, 13:10
                    Dokładnie tak jak mówisz.
                    Czasami jednak zdarza się, że alergika wysypie po słoiczkowym
                    jedzeniu. I nie ma to związku z ew. konserwantami, jakością jedzenia
                    czy przeterminowaniem. Winna jest chyba właśnie witamina C.
                    No i zależy też ile dziecko dostaje tych "słoiczków" dziennie.
                    • kra123snal Re: Sory dziewczyny 22.10.08, 14:13
                      wszystko może powodować nietolerancję smile Nie ma w sumie znaczenia
                      ile się czegoś je, szczególnie jeżeli chodzi o dodatki, bo są w
                      minimalnych ilościach. Dzieci i tak biorą cebion multi smile
        • kra123snal Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 15:32
          Może ułatw sobie troszkę życie, bo Twoje podejście jest najszybszą
          drogą do zgorzknienia i frustracji. Dziecko nie wymaga poświęcenia.

          "to po co wogole chcialyscie dziecko?? "

          Pytanie śmieszące mnie niezmiennie wobec zakazu aborcji, braku
          wychowania seksualnego i małego dostępu do antykoncepcji. Jak
          czujesz misję, to może zadbasz najpierw o zapewnienie każdemu
          świadomego rodzicielstwa smile
          • emigrantka34 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 21.10.08, 15:49
            Na poczatku dokarmiania mojej corki, a wiec gdy miala 5 miesiecy, z
            wygody (nie chcialo mi sie gotowac cwiartki ziemniaka) dawalam jej
            sloiczkowe jedzenie, ktore polubila od razu. A dlaczego ? Bo
            niestety prawie wszedzie tam jest cukier, albo jakis inny
            dosladzacz. A oprocz tego jakis zaklejacz w postaci ryzu, ktory tak
            ja skutecznie zakleil, ze dziecko dostalo strasznego zatwardzenia.
            Odkad wrocilam z Polski do Francji, od trzech tygodni gotuje sama.
            Fakt, ze nie pracuje i mam na to czas. Gdybym pracowla, najpewniej
            bym spasowala i dawala dziecku sama, super sprawdza sie baby cook.
            Warzywa i mieso kupuje w zaprzyjaznionym sklepie, gdzie znam ich
            pochodzenie od producenta. Kosztuje to co prawda wiecej, ale i tak
            ponad dwa razy mniej niz zywienie pociechy jedzonkiem sloikowym.
            Mala sie juz przestawila i uwielbia swieze zupki oraz desery, bez
            dodatku jakichkolwiek sztucznych witamin i cukru.
          • luka2007 monia 21.10.08, 15:50
            wlasnie ze obrazilas wszystkie sloiczkowe mamy swoja wypowiedzia i oskarzylas ze
            sa wygodne...dlatego tez taki odzew jesli chodzi o twoj post...
            szanuje twoje zdanie-masz racje ,masz do tego prawo aby wyrazic tutaj swoja
            opinie.ty jednak poszlas troszke za daleko...
            naprawde sie zdenerwowalam jak przeczytalam to co napisalas!
        • anga1976 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 16.04.09, 23:47
          monia02115 napisała:

          > ...niektore mamy ktore patrza tylko jak ulepszyc sobie z
          > ycie kosztem dziecka... to po co wogole chcialyscie dziecko??
          dziecko to obowia
          > zki ktore trzeba spelniac.

          Matka Polka się znalała, pewnie wymagasz od wszystkich wokoło aby
          bili przed tobą pokłony i czcili twoje poświecenie dla dziecka?

          napewno nawet kupiona marchewka jest zdrowsza niz ta
          > ki sloiczek, i nikt mojego przekonania nie zmieni...

          A wiesz że te marchewki nie widziały ziemi? Wiesz dlaczego są takie
          czyste i nie przypominają marchewek z ogródka babci? BO rosną
          zamoczone w wodzie pełnej pestycydów. Samo zdrowie - gratuluję
          rozsądku.
      • peresia Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 16.04.09, 07:59
        Szkoda, że tak samo nie
        > podchodzicie do złych rolników, którzy nie dbają o Wasze dzieci i
        > sprzedają hodowaną przy drodze marchewkę! Dlaczego wierzycie
        > rolnikom a producentom słoiczków już nie?

        Bo producenci skupują tę sama marchew rosnącą przy drodze.
        Mam wujka na wsi to wiem...
    • echo1978 Re: o co chodzi z terminami przydatności? 22.10.08, 09:21
      Witam,

      Podłączę się pod ten kontrowersyjny wątek. Sama karmię dzieci słoikowym
      jedzeniem (abstrahując od tego czy to lepiej czy gorzej).
      Ale koleżanka pokazała mi pewien katalog i pojawiły się tam dwa terminy:
      całkowity termin przydatności do spożycia oraz gwarantowany termin do spożycia.
      Ten pierwszy to około 20-22 miesiące,a ten drugi 7-9 miesięcy.
      Czy ktoś potrafi wytłumaczyć o co chodzi? Napisałam do producenta i czekam na
      odp, ale może któraś z forumowiczek się orientuje?
      PS. Nie wiem jak przykładową stronę skanu tu zamieścić, ale mogę do którejś
      forumowiczki wysłać żeby umieściła link.
    • betty842 spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 10:12
      Nie lubię takich tematów.Ale chcę się z wami podzilić pewną
      historią.Spędzałam wakacje u mojej rodziny (na wsi).Sąsiad mojej
      babci miał całe pole marchewek.Zapytałam babci na co mu tyle.A
      ona,że sąsiad ma podpisaną umowę z firmą X produkującą żywność dla
      niemowląt.Babcia mówiła,że te warzywa niby są ekologiczne,"niby" bo
      na własne oczy widzi jak sąsiad je czymś spryskuje.Rozmawiała o tym
      z sąsiadem a on tylko się uśmiechnął i powiedział że wszyscy tak
      robią...
      Ja gotuję sama ze swoich warzyw.Nie przeczę,kilka razy dałam
      słoiczkowe jedzenie.Jednakże nikt mnie nie przekona że słoiczki są
      aż tak zdrowe jak zapewniają jego producenci.
      • kra123snal Re: spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 10:31
        pryska... Mogłabyś zgłosić to firmie X, żeby zrobili kontrolę. Nam
        ta informacja jest potrzebna o tyle, że daje do myślenia co dopiero
        jest w marchewce, której nikt nie kontroluje... Z nieuczciwościa
        trzeba walczyc a nie pomstować do nieba. Dlaczego nikt z takimi
        sprawami nic nie robi? Przecież jeżeli koleś działa nieuczciwie, to
        właściwie podtruwa końcowych konsumentów! Jakby wsypywał trutkę do
        soków sąsiadów, to też nic byś z tym nie zrobiła?
        • betty842 Re: spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 11:26
          Jestem niemalże pewna że firma X dobrze wie co kupuje (przecież
          zapewniają że badają te warzywa).Napisałam firma X bo babcia jak to
          babcia,nazwę firmy usłyszała tylko raz z ust sąsiada.Ogląda reklamy
          i teraz już sama nie wie czy to była firma gerber,bobovita czy
          jeszcze inna.
          Dodam jeszcze że znajomy mojego męża sprzedaje do sklepów
          ekologiczne ziemniaki,również spryskane.Tak więc nie wiem czy
          gdziekolwiek znajdziemy coś naprawdę zdrowego.Chyba że we własnym
          ogródku.
          • betty842 Re: spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 12:25
            Właśnie obierałam warzywa na obiad (z własnego ogródka) i jeszcze
            jedna rzecz mnie zastanawia..Zauważyłam że prawie każde "moje"
            warzywko jest lekko nadgryzioe czy to przez ślimaka czy inne
            zwierzatko.Dla mnie jest to oznaką że warzywo jest zdrowe.Starannie
            okroję nadryzione miejsce i jest ok.
            A jak to jest w masowej produkcji (żywności dla dzieci)? Jeśli
            warzywa do produkcji są ekologiczne to z pewnością też są
            nadgryzione czy wręcz robaczywe. Czy każde warzywo jest starannie
            oglądane i okrawane z nadryzionych miejsc? Jakoś nie umiem sobie
            tego wyobrazić...
          • kra123snal Re: spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 12:32
            ale pryskać można, tylko należy przestrzegać okresu karencji po
            stosowaniu środków. Może znajomy używa rozwodnionego gówienka,
            zwanego nawozem naturalnym? smile
            Tak naprawdę nie da się stwierdzić, czy dany płód rolny
            wystarczająco długo rósł po "pryskaniu". Dlatego trzeba mieć
            zaufanych dostawców a kontrola tak naprawdę powinna polegac na
            obserwacji hodowli
          • moofka Re: spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 15:17
            betty842 napisała:

            > Jestem niemalże pewna że firma X dobrze wie co kupuje (przecież
            > zapewniają że badają te warzywa).Napisałam firma X bo babcia jak to
            > babcia,nazwę firmy usłyszała tylko raz z ust sąsiada.Ogląda reklamy
            > i teraz już sama nie wie czy to była firma gerber,bobovita czy
            > jeszcze inna.

            ale zadna z tych firm nie ma w ofercie dan z upraw ekologicznych, wiec facet
            moze sobie byc dostawca i hodowac jak mu sie podoba i oszustwa w tym nie ma
            z upraw ekologicznych pochodza jedynie warzywa do dan hippa tych z oznaczeniem
            bio - duzo drozsze niz gerberki czy bobovity
            cala reszta korzysta ze zwyklych konrolujac ich jakosc przy zakupie, co zreszta
            robia inni producenci - nie tylko sloiczkowi
      • bweiher Re: spryskane ekologiczne warzywa 22.10.08, 16:33
        betty842 napisała:

        > Nie lubię takich tematów.Ale chcę się z wami podzilić pewną
        > historią.Spędzałam wakacje u mojej rodziny (na wsi).Sąsiad mojej
        > babci miał całe pole marchewek.Zapytałam babci na co mu tyle.A
        > ona,że sąsiad ma podpisaną umowę z firmą X produkującą żywność dla
        > niemowląt.Babcia mówiła,że te warzywa niby są ekologiczne,"niby" bo
        > na własne oczy widzi jak sąsiad je czymś spryskuje.Rozmawiała o tym
        > z sąsiadem a on tylko się uśmiechnął i powiedział że wszyscy tak
        > robią...
        > Ja gotuję sama ze swoich warzyw.Nie przeczę,kilka razy dałam
        > słoiczkowe jedzenie.Jednakże nikt mnie nie przekona że słoiczki są
        > aż tak zdrowe jak zapewniają jego producenci.

        Ciesz się że masz swoje warzywa.Ja nie mam miejsca na kwiata a co dopiero na
        ogródek.Ale równie dobrze owy sasiad może sprzedawać warzywa do sklepu eko(albo
        na bazarze),potem jakaś "nawiedzona mamuśka" kupująca u owego pana albo jemu
        podobnych chwali się że robi obiadek z samych dobroci,bo od sprawdzonego
        dostawcy albo ze sprawdzonego sklepu.Logiczne jest to że nie uchronimy dzieci
        przed złem tego świata,a jeśc dać trzeba.A więc niech mi tu żadna nie pisze że
        jedzenie słoiczkowe albo gotowane w domu z kupnych warzyw jest NAJLEPSZE.Bo nie
        jest.Ale powtarzam,jeść musimy wszyscy i głupotą jest wywyższać sie pisząc kto
        jak karmi i kto robi to lepiej.Jak już pisałam szybciej ja mieszam zawartość
        słoiczka z "normalnymi" warzywami które gotuję na obiad.I jakoś nie mam mutantów
        w domu ani po słoiczkach ani po sklepowych ziemniakach.
    • alicja0000 czy królik to królik? 22.10.08, 18:13
      czy danie z królika jest naprawdę królikiem? skąd to wiecie skoro to papka? jak
      się samemu zrobi to wiadomo z czego danie się składa a tu wciskają kity mamom,
      że ich dzieci są cudownie i mega ekologicznie odżywione. Że marcheweczki z
      uprawy ekologicznej, że gotowane na parze, że cielęcinka jest w środku. Jak to
      sprawdzić? nijak.
      • bweiher Re: czy królik to królik? 22.10.08, 19:07
        alicja0000 napisała:

        > czy danie z królika jest naprawdę królikiem? skąd to wiecie skoro to papka? jak
        > się samemu zrobi to wiadomo z czego danie się składa a tu wciskają kity mamom,
        > że ich dzieci są cudownie i mega ekologicznie odżywione. Że marcheweczki z
        > uprawy ekologicznej, że gotowane na parze, że cielęcinka jest w środku. Jak to
        > sprawdzić? nijak.

        A skąd wiesz że buty ze skóry są naprawdę ze skóry?Że gacie bawełniane są
        naprawdę bawełniane?Że masło jest masłem? Że Woda mineralna butelkowana nie
        jest zwykłą kranówą? Że płyta CD jest oryginalna a nie piracka? Że Reeboki to
        "prawdziwe Reeboki a nie podróbki?
        Otóż moja droga,po to są certyfikaty,dyplomy,badania itp. A słoiczki mają
        właśnie takie certyfikaty i dyplomy.
    • emilka_x Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 22.10.08, 19:19
      Moja córcia nie chce jeść jedzenia słoiczkowego,nie licząc deserków,a tak z
      jednej strony szkoda bo jest to wygodne,oczywiście nie twierdzę że mamy podające
      swoim maluszkom takie jedzenie są leniwe i wygodnickie,ale wiem że pozwala to
      zaoszczędzić mnóstwo czasu,ja swojemu dziecko,gotuje mrożę i ogólnie mam przy
      tym trochę pracy.Słoiczki posiadają niestety konserwanty,obok napisu jest "bez
      konserwantów" jest gwiazda na dole słoiczka opisana drobnym maczkiem,ale każde
      jedzenia ma konserwanty i w tych czasach nie da się tego uniknąć,niestety.Mój
      mąż ostatnio przez przypadek schował otwarty słoiczek zamiast do lodówki to do
      szafki,znalazłam go po dwóch tygodniach,ani nie było pleśni ani nie zmienił się
      smak,danie bez konserwantów już po kilku dniach by się zepsuło
      • kra123snal Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 23.10.08, 15:44
        Jest konserwant- witamina C. Poza tym rozwój bakterii na początku
        jest niewidoczny dla oka. Dlatego są mikroskopy. Zanim pleśń się
        wytworzy najpierw rozwija się niewidzialnie. Końcowym etapem jest
        puszczenie "owłosienia" smile
        A co do gwiazdki, to ja czytałam co tam jest napisane. Weź w końcu
        lupę, skoro masz problem ze wzrokiem i przeczytaj to w końcu. Tam
        jest napisane: zgodnie z przepisami prawa (ode mnie: nie ma czegoś
        tam, czy jest coś tam co jest deklarowane). Przeczytaj!
      • agata51881 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 16.04.09, 00:22
        Wszystko pieknie i kolorowo... Moj kuzyn pracuje w jedenj w firm w ktorej
        produkuja to cudowne jedzenie dla dzieci. I te wszystkie warzywka nie roznia sie
        niczym od zwyklych wrzyw ktore spozywamy... Niestety wszystko to tylko piekna
        reklama. Ja od jedzenia zwyklych warzyw nie umarlam, dlatego zawsze gotuje
        dziecku sama bo prawda jest taka ze nie ma zadnej roznicy miedzy jednym a
        drugim. Na spacer tez moge zabrac wlasne ugotowane jedzonko... A dla mnie
        wygodniej jest przyrzadzic wszytsko od podstaw we wlasnej kuchni.
        Takie mam zdanie na ten temat...
    • atucapijo Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 16.04.09, 17:43
      Ja wlasnei zaczynam sloiczkowo- zuokowa droge, i tak sobie wlasnie
      przypomnialam, ze ktostam zostal zlinczowany na forum za kupowanie
      dla dziecka marchewki czy czegostam w supermarkecie. u mnie nawet w
      Lidlu jest kacik z warzywami BIO, czy takie mozna??? bo ja tez nie
      bardzo wierze, ze w tych sloiczkach to samo zdrowie... zrobilam
      probe na osobniku zywym ( na sobie) - wynk: przecier jablkowy mojej
      siostry, z dzialkowych jablek, pasteryzowany 100 lat w garze ma
      totalnie inny smak niz taki gotowiec... a jakos mi sie nie chce
      wierzyc, ze nasz domowy jest gorszy.
      poza tym, mieso w sloiczkach widzialam tylko w postaci kremu
      rzadszego niz pasta do zebow, czy tam naprawde jest mieso, tak
      homogenizowane? probowalyscie jak to smakuje, czy faktycznie jak
      kurczak czy krolik? bo marchewki jak marchewki, ale nie moge
      wyhodowac mieska, bylibysmy skazani na wegetarianizm, bo ja siekiery
      do reki nie wezme i za kurakiem nie bede ganiac ...
    • carmita80 Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 16.04.09, 19:55
      Jadłospis oparty w głównej mierze o gotowe dania dla niemowląt
      dobrze jest zmienić najpóźniej pod koniec drugiego roku życia
      dziecka. Już wcześniej oprócz posiłku ze słoiczka maluch powinien
      dostawać inne potrawy. Pić mleko (mamy lub modyfikowane), jeść
      kaszki, a także od czasu do czasu próbować tego, co jedzą na obiad
      rodzice. Te niewielkie ilości "dorosłego" jedzenia wzbogacają
      jadłospis i pozwalają poznawać nowe smaki. Dwulatek powinien już
      jeść tak jak reszta rodziny. Co oczywiście nie znaczy, że od czasu
      do czasu nie może dostać ulubionego deseru ze słoiczka.


      Wiekszej bzdury jak koncowka tego artykulu jeszcze nie czytalam,
      dania gotowe sa wygodne i to wszystko, lekarze i dietetycy
      specjalizujacy sie w zywieniu niemawlat i dzieci odradzaja je a
      doradzaja karmienie posilkami przygotowywanymi w domu (dostosowanymi
      do wieku dziecka)tak jest na calym swecie ale oczywiscie nie w
      Polsce, tu jak zwykle interes fim najwazniejszy a wiele mam i
      tatusiow daje sie nabrac na ta cudowna moc mleka modyfikowanego i
      jedzenia z tzw. sloiczkow. Dzieci po 12 m-cu zycia powinny jesc to
      cala rodzina (chyba ze wzgledy zdrowotne daja ograniczenia), a nie
      dwuletnie. Zgroza.
    • glu-sia Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 17.04.09, 09:31
      Dziewczyny, takie tematy nakręcają do sporów. Jedne mamy gotują same, inne
      podają słoiczki. Każda z nas ustawia sobie życie wg własnego uznania. Ja daję
      córeczce słoiczki (czasem też sama gotuję - jak dziadkowie podrzucą warzywka i
      mięsko wiejskie), ponieważ moim zdaniem jest ono na pewno zdrowsze, niż warzywa
      i mięso kupione w zwykłym sklepiku miejskim. Skoro na słoiku jest etykieta BIO,
      to myślę, że to jedzonko jest ekologiczne - w końcu są specjalne komisje
      nadzorujące takie produkcje. Moje dziecko jada głównie gerbery i hippa - nie
      wierzę bobovicie - nie podobają mi się ich dania. Gdy córeczka skończy roczek,
      będę intensywnie przestawiała Ją na jadanie wspólnie z nami - rodzicami smile
    • zonkastonka Re: Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 17.04.09, 10:05
      Moja opinia: słoiczki nie są zdrowsze niż to co ja jem, ale za to wygodniejsze.
      Co do warzyw "ekologicznych": pracowałam kiedyś w firmie, która dostarczała
      warzywa może nie dla dzieci, ale dla sieci restauracji o bardzo wyśrubowanych
      standardach jakości. Były potrzebne certyfikaty, zaświadczenia i Bóg wie co. Jak
      nie było to się "dorabiało". Jestem przekonana, że firmy produkujące dziecięcą
      żywność robią to samo, czyli że nie jest ona hiper zdrowa, niepryskana itp.
      Wszystko można "podrasować". Dla mnie argument, że słoiczki są bezpieczne odpada.

      BEZPIECZNE (czyt. zdrowe) jest tylko to co sama wyhodujesz. Może też hodować
      mama, babcia lub sąsiadka, ale wiesz że NAPRAWDĘ nie było to pryskane (dotyczy
      też królików i drobiu - hodowanie, nie pryskanie).

      A ile z nas mam, ma taką możliwość?

      Ja karmię dziecko słoiczkami z wygody. 8 godzin w pracy, dojazdy i 150 m2 domu
      do posprzątania - nie mam kiedy gotować osobnych posiłków dla Młodego. A nie dam
      mu przecież smażonej karkówki (mniam!) Ale jak jemy np. jarzynówkę,rosół czy
      ziemniaki - synek zawsze dostaje porcyjkę. Zwłaszcza że dostałam cały wór
      ziemniaków od babci ze wsi i wiem, że są bezpieczne smile

      p.s. bardzo mądre to co wyżej jest napisane o ślimakach i innych żyjątkach -
      natura mądra jest i chemii nie tknie smile

      Agnieszka
      i Pawełek - 11 mcy bez 2 dni
      i Julka (*)

    • pepperonia Co trzeba wiedzieć o jedzeniu w słoiczkach 12.10.10, 22:52
      a ja jestem maniakiem teorii spiskowych i mam taką:
      gdyby Firma X zrobiła kontrolę słoiczka Firmy Y lub Z (a robią tak na pewno) i okazałoby się, że potrawy zawierają toksyczne substancje, metale ciężkie itd, to na pewno nie omieszkaliby tego nagłośnić. Więc chyba producenci starają się pilnować jednak tych założeń, bo efekt końcowy jest łatwo dostępny dla każdego - także wrogasmile

      no i jak, Mamy, przekonane troszkę, że słoiczki nie trują?
      na razie poszukuję zdrowych warzyw dla mojego Smyka, tj zdrowych, a nie zdrowo wyglądających smile)) wtedy dopiero zastąpię nimi słoiczki
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka