dee.angel
02.11.08, 22:42
Wkurza mnie to

W ZADNEJ restauracji (nawet takiej, w ktorej z racji
lokalizacji, np. w wesolym miasteczku typu Legoland itp.), w ktorej bylam nie
widzialam jeszcze menu dla dzieci przystosowanego dla dzieci. Kroluja tam
tluste fryty z mrozona rybka lub sznyclem ewentualnie parowa

Z warzyw jest
ketczup. Czasami sie trafia spaghetti albo pizza z mikrofali. Samo zdrowie,
nie? O ile jeszcze w weolym miasteczku moge zrozumiec, ze czlowiek tam idzie
sie pobawic, a nie najesc i innego jedzenia tam i tak nie ma, o tyle w
normalnych knajpach juz tego pojac nie moge. Menu dla dzieci zawsze wyglada
tak samo... Zeby chociaz byla jaks zupa z warzyw (niech bedzie i z mrozonych),
albo normalny filet z ryby, a nie te ociekajace tluszczem paluszki albo jakas
potrawka z kury

Nie pojmuje co jest w tym trudnego albo pracochlonnego
albo drogiego? Wkurza mnie to, bo zawsze sie musze naglowic, jak z doroslych
porcji zrobic potem 3 male i musze sie prosic o dodatkowe puste talerze, no i
robie balagan. Wam to nie przeszkadza czy w ogole nie zdarza wam sie jesc z
dziecmi poza domem?