Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie

04.12.08, 14:31
Moja przygoda ze słoiczkami zaczęła się 5 miesięcy temu. Zaczynało
sie lato więc nie wyobrażałam sobie stania przy garach gotując obiad
dla mojej córeczki. Szkoda mi było dnia i ładnej pogody na
gotowanie. W 5 miesiacu jej życia zaczęłam podawać jej gotowe
obiadki słoiczkowe. I teraz wiem że to była POMYŁKA. Od dwóch
miesięcy gotuję jej sama. I dopiero teraz dziecko zaczęło prawidłowo
przybierać na wadze. Od samego urodzenia był z tym problem. W 7 m-cu
miała anemię. Miała nawet w szpitalu robione różne badania. Teraz
dopiero widzę co znajduje sie w wiekszości słoiczków sama
marchew,ziemniak, woda, ewentualnie mięsko.Sama jałowizna. Przecież
tym się najeść nie można. Ja w pawdzie zagęszczałam kleikiem
kukurydzianym, ale to nie wystarczy. A w moich obiadkach jest
wszystko: mięsko, cały peczek włoszczyzny- to podstawa i inne
warzywa.Oczywiscie nie kupuję ich w marketach, tylko na targu,
sklepiku warzywnym. To zawsze był też mój dylemat i pyanie "Gdzie te
warzywa rosną". Myśłę że to tez się przyczyniło na to ze dawałam
gotowe obiadki. Teraz wiem ze drugiemu dziecku będę gotować sama.
    • emigrantka34 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 17:49
      Ja mialam podobnie ja Ty - w piatym i szostym miesiacu karmilam ja
      jedzeniem ze sloikow, gdyz po pierwsze byly upaly i nie chcialo mi
      sie gotowac,a po drugie dziecko jadlo za malo, pare lyzeczek i
      wszystko trzeba bylo po niej zjadac albo wyrzucac.
      Jezeli chodzi o moje dziecko, to nie widze jakos roznicy w
      przybieraniu na wadze, przybiera po jakies 450 gramow miesiecznie
      niezaleznie od tego, czy spozywa sloiczkowe czy domowe.
      Natomiast po sloikach moje dziecko dostawalo zaparc, gdyz po prostu
      tak jak piszesz w prawie kazdym jest za duzo marchewki badz ryzu.
      Odkad odstwailismy sloiki, dziecko robi normalna kupe i nie ma
      zatwardzenia.
      Do tego wszystkiego w ogromnej wiekszosci sloiczkow znajduje sie
      cukier.
      Ja na poczatku uzaleznilam corke od Kaszki HIPPA na dobranoc, ktora
      byla strasznie slodkim ulepkiem.
      Teraz kaszki przygotowuje tez sama, dorzucam do nich zamiast cukru
      ugotowane jablko, gruszke lub troche slodu ryzowego.
      Sama komponuje posilki, zreszta gotowanie to moja prywatna pasja.
      A ze mam baby cooka, przygotowanie posilku dla dziecka na dwa dni
      zajmuje jakies 30 minut.
    • karolina.chonly Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 18:27
      A ja daje sloiczki, nie z lenistwa, upalow czy jakiegokolwiek innego
      powodu.
      Po pierwsze dowiedzialam sie niedawno, ze wlasnie doszli do tego, ze
      dziecko ponizej 9 miesiaca zycia nie powínno dostawac domowej roboty
      jedzenia (bez znaczenia skad pochodza warzywa czy owoce). Sloiczki
      sa tak zrobione i przetworzone, ze sa najzdrowsze dla tak malych
      dzieci.
      Po drugie pierwsze slysze, ze w sloiczkach jest cukier... tzn
      spotkalam sie z tym w egipcie (ale oni to wszedzie go sypia), ale tu
      gdzie mieszkam (DE) nie ma o czyms takim mowy. Kaszka z cukrem??
      Gdzie Ty to kupilas?
      Po trzecie juz od 4 miesiaca zycia mozna kupic conajmniej 15
      rodzajow sloiczkow od marchewki czy ziemniaka, po dania z dynia,
      kukurydza, jagniecina, wolowina czy kurczakiem. W wielu z nich jest
      np. oliwa z oliwek i nie uwazam, ze sa jalowe (tzn dla doroslego
      moze tak, ale dla dziecka na pewno nie.
      Po czwarte nie slyszalam tez, zeby jedzenie ze sloiczkow bylo
      przyczyna anemii. Ogolnie niejadki moga miec anemie, ale jak dziecko
      je chetnie to nie sadze, zeby go to spotkalo.
      Moja corcia zajada sie jedzeniem ze sloiczkow, codziennie dostaje
      inne danie i przybiera tyle ile powinna.

      Kazdy sam podejmuje decyzje oczywiscie co daje swojemu dziecku, ale
      to sa np. moje spostrzezenia.

      Pozdrawiam
      • emigrantka34 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 18:42

        "Po pierwsze dowiedzialam sie niedawno, ze wlasnie doszli do tego,
        ze
        > dziecko ponizej 9 miesiaca zycia nie powínno dostawac domowej
        roboty
        > jedzenia (bez znaczenia skad pochodza warzywa czy owoce). Sloiczki
        > sa tak zrobione i przetworzone, ze sa najzdrowsze dla tak malych
        > dzieci."

        Ale kto doszedl do tego, ze nalezy dawac sloiczki? Moze lobby
        producentow sloiczkow? Nie pisz takich ogolnych informacji, bo nie
        wiadomo kto i co. Ja nie twierdze, ze one sa zle, sama dawalam przez
        dwa miesiace. Ale jako osoba, ktora zna sie na gotowaniu, jedzeniu
        (to moja pasja), nikt mi nie wmowi, ze to co gotuje zgodnie ze
        schematem zywienia niemowlat, jest niedobre.

        Po drugie pierwsze slysze, ze w sloiczkach jest cukier... tzn
        > spotkalam sie z tym w egipcie (ale oni to wszedzie go sypia), ale
        tu
        > gdzie mieszkam (DE) nie ma o czyms takim mowy. Kaszka z cukrem??
        > Gdzie Ty to kupilas?

        Anto mieszkam we Francji, a cale lato spedzilam w Polsce. Produkty
        zawierajace cukier mial rowniez HIPP - np kaszka mleczno pszenna na
        dobranoc. Ponadto wiekszosc kaszek bobovita, nestle - cukier cukier
        cukier!
        Pare tygodni temu bylam w Niemczech i kupilam kilka opakowan kaszek
        HIPPA - i jest tam cukier!!!

        Po trzecie juz od 4 miesiaca zycia mozna kupic conajmniej 15
        > rodzajow sloiczkow od marchewki czy ziemniaka, po dania z dynia,
        > kukurydza, jagniecina, wolowina czy kurczakiem. W wielu z nich
        jest
        > np. oliwa z oliwek i nie uwazam, ze sa jalowe (tzn dla doroslego
        > moze tak, ale dla dziecka na pewno nie.

        Wiem, wiem. Ale: kukurydzy, jagnieciny, wolowiny i kurczaka nie
        dajesz pieciomiesiecznemu dziecku! A ja wlsanie wtedy dawalam jej
        dania sloikowe. I w wiekszosci zupek, ktore widzialam w Polsce jest
        marchewka!! Albo ryz.

        Po czwarte nie slyszalam tez, zeby jedzenie ze sloiczkow bylo
        > przyczyna anemii. Ogolnie niejadki moga miec anemie, ale jak
        dziecko
        > je chetnie to nie sadze, zeby go to spotkalo.

        A to juz napisala autorka watku, nie ja.









        • karolina.chonly Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 19:00
          Otoz wyjasniam:
          nasz lekarz wrocil niedawno z miedzynarodowej konferencji dotyczacej
          zywienia niemowlat. Na owej konferencji podano, ze to sloiczki sa
          najlepsze m.in dlatego, ze sa dostosowane do wieku, np.: dla malych
          dzieci calkiem zmielone, dla wiekszych z kawalkami itp. W domu nie
          jestes w stanie tego tak przygotowac. Oczywiscie to tylko jeden z
          powodow, ale jest wiele innych.
          Nastepna sprawa: z tego co sie orientuje, to np. Nestle nie jest
          zadna super firma... mozna poszukac w niezaleznych testach robionych
          w Niemczech.
          To by sie potwierdzilo, moja corka byla bardzo chora po mleku
          modyfikowanym nestle.
          Wlasnie mam przed soba kilka rodzajow sloiczkow (zeby nie bylo
          owocowych) HIPPA i na kazdym jak krowa stoi: BEZ CUKRU. W skladzie
          tez sie nie doszukalam. oprocz tego mam 2 rodzaje kaszek MILUPY,
          napisane tlustym drukiem: jakikolwiek cukier pochodzi tylko ze
          skladnikow (mam np. kaszke owocowa). Na mlekach milupy tez wszedzie
          napisane to samo...

          Nie widze nic dziwnego w tym, zeby dziecku podac zestaw: marchewka+
          kukurydza+ kurczak np. lub inne miesko. Poza tym co zlego, ze w
          zupkach jest marchewka albo ryz?
          Poszukaj w internecie co i od ktorego miesiaca mozna podac dziecku.
          • emigrantka34 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 22:23
            Pogratulowac lekarza, ktory jezdzi na konferencje. Mnie to jednak
            nie przekonuje. Wiesz, kto sponosruje takie konferencje? Jednak
            nadal sie z Toba nie zgadzam.
            Alez oczywiscie, ze w domu mozna przygotowac posilki o konsystencji
            odpowiedniej dla wieku mojej corki - jezeli sie tylko umie gotowac i
            ma sie odpowiednie narzedzia.
            Nie napisalam, ze nestle do super firma - wlasnie przeciwnie, gdy
            sprawdzilam sklad na opakowaniu, to mnie odrzucilo. Kiedys raz tylko
            kupilam kaszke w proszku Bobovity - vyla strasznie slodka i
            obrzydliwa w smaku.
            Aktualnie, jezeli chodzi o mleko, daje jej mleko firmy Baby Bio
            (jest to francuska firma). Nic jej sie po tym nie dzieje. Wczesniej
            karmilam ja piersia.
            Poza tym przynioslam z kuchni sloiczek HIPPA pt "przysmak na
            dobranoc - kaszka ryzowa z mlekiem". Zostal mi jeden taki sloik z
            Polski. W skladzie jak byk widnieje CUKIER.
            Poza tym bardzo czesto do tych sloikow dorzucana jest witamina C,
            witamina D, regulatory kwasowosci.
            Schemat zywienia niemowlat znam dosyc dobrze, dodatkowo kieruje sie
            zaleceniami mojego polskiego pediatry. Otoz pieciomiesiecznemu
            dziecku nie mozesz podawac kukurydzy ani miesa. A ja wlasnie o
            dziecku w takim wieku pisalam w poprzednim poscie. Jezeli chodzi o
            ryz i marchewke - ryz ma wlasciwosci "zaklejajace", po marchewce
            wiele dzieci ma ma zatwardzenia ( wtym moja corka). Ja dodaje to
            zupek quinoe, kaszke kukurydziana, kasze jeczmienna, amarantus.
            Sloikow np z quinoa w Polsce nie widzialam, natomiast we Francji
            dostepne sa firmy Baby bio.
            Mam czas i ochote gotowac dziecku i w pozywieniu nie brakuje jej
            niczego. Ma dobra, zbilansowana diete.
            • karolina.chonly Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 05.12.08, 14:03
              A przepraszam, Twoj POLSKI pediatra to ma racje? A skad wiesz? Moze
              on tez byl na konferencji, gdzie mowili ze tego czy tamtego nie
              wolno.. i na pewno byli tam przedstawiciele biologicznych
              ekologicznych farm, na ktorych rosna niepryskane warzywa i owoce i
              zachecali ich do wciskania swoich produktow mamom... (o
              ekologicznych pieluchach bylo na innej konferencji...)
              Poza tym co to? On lepszy od niemieckiego profesora, pediatry,
              endokrynologa, diabetologa i neonatologa w jednym... i jego kilkoma
              kolegami kolegami z podobnymi tytulami pracujacymi w jednej z
              najlepszych klinik w Niemczech? Ciekawe.
              Ale oczywiscie nikt nie zabroni ufac Ci Twojemu pediatrze. Na pewno
              tez jest swietny.

              Poza tym naprawde nic nie poradze, ze produkty tych samych firm
              tylko ze np. w Polsce czy innym kraju maja cukier a w Niemczech nie.
              No mam to szczescie tu mieszkac, kupowac i nie martwic sie, ze
              dziecko dostanie jakis ulepek. Wlasnie wczoraj wrocilam ze sklepu i
              kupilam prawie 30 sloiczkow o roznych smakach. ZADEN nie ma cukru.
              Tutaj przepisy dotyczace zywienia (nie tylko niemowlat) sa tak
              zaostzone, ze nikt sobie na to nbie pozwoli - nawet najwiekszy
              koncern.
              A co ty chcesz od Polskich realiow - przeciez to wszystko kosztuje.
              Tak wyglada cukrowe zywienie niemowlat, polskie porodowki,
              szczepienia (jak czytam posty typu czy szczepic przeciw pneumokokom
              i innym podobnym, ile to kosztuje itp. to mi sie wlos jezy, bo tu to
              jest obowiazkowe). I tak bedzie wygladalo jeszcze dlugo.

              Moznaby dlugo dyskutowac, ale jak widze to nic nie wniesie. Niech
              kazdy slucha swojego pediatry - tak bedzie najlepiej. A ja teraz
              zamiast leciec do garow i gotowac ekologiczny obiadek ide spedzic
              ten czas z moja coreczka smile
              Pozdrawiam smile
              • emigrantka34 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 05.12.08, 16:35
                Ale co Ty sie tak irytujesz? Przeciez ja caly czas pisze, ze nie
                widze nic zlego w kupowaniu sloikow, choc uwazam, ze nie jest prawda
                to co twierdzisz, a mianowicie, ze nie mozna przygotowac w domu
                pelnowartosciowych posilkow dostosowanych do wieku dziecka.
                ja nie stoje prz garach, bo mam baby cooka i przygotowuje obiady
                oraz desery wtedy, gdy mloda spi. Przygotowanie obiadu zajmuje
                kilkanascie minut, w tym minuty zajmuje obranie i umycie warzyw.
                Zapewniam Cie, ze moja corka nie cierpi z tego powodu, ze dostaje
                domowe jedzenie.
                Dziwie sie tylko, ze ten sam koncern pozwala sobie w Polsce na
                ladowanie cukru do sloikow, a w Niemczech nie.
                Mnie chodzi tylko o to, ze usilujesz tutaj udowadniac, ze sloikowe
                jedzenie jest lepsze na podstawie tego, co powiedzial jeden
                pediatra. A to jest bzdura. Nie jest lepsze - jest co najwyzej takie
                samo.
                Po prostu wiecej krytycyzmu. To fakt, ja mam dobrych pediatrow, ale
                wcale nie zgadzam sie ze wszytkim, co mowia badz mysla.
          • mamciulka-nikulka Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 05.12.08, 11:14
            karolina.chonly napisała:

            > Otoz wyjasniam:
            > nasz lekarz wrocil niedawno z miedzynarodowej konferencji
            dotyczacej
            > zywienia niemowlat. Na owej konferencji podano, ze to sloiczki sa
            > najlepsze m.in dlatego, ze sa dostosowane do wieku, np.: dla
            malych
            > dzieci calkiem zmielone, dla wiekszych z kawalkami itp. W domu nie
            > jestes w stanie tego tak przygotowac. Oczywiscie to tylko jeden z
            > powodow, ale jest wiele innych.

            hahaha, rozumiem, że to najważniejszy powód... na dodatek brzmi jak
            z reklamy, co za bzdura.

            > Wlasnie mam przed soba kilka rodzajow sloiczkow (zeby nie bylo
            > owocowych) HIPPA i na kazdym jak krowa stoi: BEZ CUKRU.

            Podam kilka przykładowych składów różnych firm:

            Hipp Kaszka manna z mlekiem i owocami - mleko pełne* 50% (mleko
            pełne* 50%, skrobia ryżowa, cukier*, witamina C, dwufosforan
            żelazowy, witamina E, siarczan cynku, witamina A, jodek potasu,
            witamina D), woda, jabłka* 5%, morele* 5%, kaszka manna* (z
            pszenicy) 4,8%, cukier*, regulator kwasowości- węglan wapnia,
            tiamina.
            * oznacza "zgodnie z przepisami prawa"

            Hipp Herbatka jagodowa - cukier, glukoza, wyciąg z hibiskusa,
            naturalny aromat jagodowy, wyciąg z melisy, regulator kwasowości-
            kwas cytrynowy, suszone jagody w proszku 1,86% (syrop glukozowy).

            Hipp Nektar bananowy - woda, owoce* 42% (banany 40%, sok cytrynowy z
            soku zagęszczonego), cukier, witamina C.

            Hipp Pierwsze Dania "Krem jarzynowy z cielęciną - Warzywa* 62,6%
            (marchew* 35%, ziemniaki* 14,6%, kukurydza* 13%),mleko pełne* 15,6%,
            woda, mięso cielęce* 8,4%, olej kukurydziany, sól jodowana.
            Hmmm... sól jodowana, a tyle bębnią żeby niemowlętom nie solić!?

            Hipp Morele z jogurtem - jogurt* 45%, owoce* 22% (morele* 12%,
            banany* 10%), woda, cukier*, skrobia ryżowa, gotowany ryż*, witamina
            C, regulator kwasowości- węglan wapnia.
            I cukier i regulator kwasowości!!!

            Hipp Śliwki po 4 m-cu - Śliwki* 50%, woda, cukier*, grysik ryżowy*,
            skrobia ryżowa, witamina C.

            Bobovita Herbatka malinowa z dziką różą - dekstroza, cukier,
            maltodekstryna, ekstrakt z hibiskusa i owoców dzikiej róży (1,1%),
            naturalny aromat malinowy (0,2%), kwas cytrynowy - regulator
            kwasowości, naturalny aromat jabłkowy, witamina C (kwas L –
            askorbinowy), proszek malinowy (0,02%).

            BoboVita deser Aromatyczne owoce z jogurtem - jogurt z mleka,
            morele, mleko pełne, sok z białych winogron, banany, jabłka, cukier,
            ryż, skrobia ryżowa, woda, skrobia kukurydziana, sok cytrynowy
            zagęszczony, witamina C (kwas L-askorbinowy) - przeciwutleniacz.

            BoboVita deser Delikatne banany z jogurtem - woda, jogurt z mleka,
            banany, sok pomarańczowy, cukier, skrobia kukurydziana, mąka ryżowa,
            olej kukurydziany, sok cytrynowy zagęszczony, witamina C (kwas L-
            askorbinowy) - przeciwutleniacz.

            Bobovita ma dużo więcej słoiczków owocowych bez cukru, ale wtedy
            prawie zawsze jest sok z winogron, więc jeśli dziecko jest uczulone
            na winogrona to ma problem. Składu kaszek nie da się skopiować, ale
            tam to już w ogóle jest nasrane.
            • emigrantka34 mamciulka-nikulka 05.12.08, 12:09
              dzieki mamciulka-nikulka za dokladne info.
              Najsmieszniejesze jest to, ze taki wielkoprzemyslowy HIPP nazywa sie
              we Francji "HIPP BIOLOGIQUE"!
              Ja nie twierdze, ze jedzenie sloikowe jest zle, ale z drugiej strony
              nie wierze bezkrytycznie w dobra wole wielkich koncernow smile

        • anettchen2306 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 19:14
          W kaszkach niemieckich z Hippa znajduje sie WYLACZNIE fruktoza
          pochodzaca z owocowego suszu smakowego dodawanego do kaszek - taka
          jest informacja na opakowaniach. Nie ma cukru krysztalowego, tzn.
          buraczanego. Te niemieckie wersje czy to kaszek, czy tez mleka (np
          odpowiednikiem NANa jest w DE Beba) roznia sie baaaardzo od
          polskich. Zdeycdowanie mniej slodkie sa te niemieckie- takie moje
          doswiadczenie z obydwoma rodzajami. Kaszka truskawkowa bobovity byla
          dla mojej malej i dla mnie niejadalna - ulepek! Ze takie roznice w
          smakach, konsystencji i kolorze dania (od jednego producenta)
          istnieja, o tym dowiedzialam sie wlasnie dopiero po kilku wizytach w
          Polsce.
          • emigrantka34 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 22:26
            wiesz co, mialam kaszki HIPPa kupione w Niemczech i Polsce i kiedys
            juz na tym forum w innym watku zwrocilam uwage, ze te kupowane w
            Niemczech sa mniej slodkie niz to, co przywiozlam z Polski.
      • anettchen2306 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 19:04
        Nie od gotowych dan czyli od sloiczkowych zalezy, czy dziecko
        przybiera na wadze czy tez nie - przynajmniej takie moje
        spostrzezenia, a mam dwojke dzieci. Syna karmilam
        glownie "sloiczkami" i swietnie przybieral na wadze, mial ogromny
        apetyt. Moja prawie roczna corka to przeciwienstwo brata -
        strasznie "wybredna", preferuje tylko wybrane dania, obojetnie czy
        ugotuje czy tez dostanie gotowca. Interesuje ja wszystko - oprocz
        jedzenia. Inne geny, inne preferencje! Tez mieszkamy obecnie w DE i
        wybor dan sloiczkowych jest naprawde duzy - owszem sa sloiczki jedno-
        lub dwuskladnikowe (typu marchewka - ziemniak) ale to z reguly z
        mysla o dzieciach ze sklonnoscia do alergii. Jest tez gotowe miesko
        w sloiczkach do kombinowania z obojetnie jakim warzywem czy tez
        bukietem wyrzyw. Moja corka gustuje w daniach pomidorowych: lasagna
        warzywna, kluseczki z szynka i pomidorami, spaghetti bolognese z
        parmezanem i oberzyna i to juz od 5 mca... watpie, czy bylabym w
        stanie skomponowac sama takie danie w dodatku codziennie inne i
        swieze. Z moich gotowanych dan do gustu przypadl jej tylko losos z
        brokulem i rosol z lanymi kluskami. Na sniadanie tez wybor spory -
        od owocowego jogurtu, musu owocowego ze zbozowymi dodatkami po
        jogutrowe muesli. Gdzie tu mowa o monotonii? Wiem, ze zywnosc dla
        niemowlat w sloiczkach podlega przynajmniej tutaj bardzo
        rygorystycznym kontrolom. Nigdy nie slyszalam, by znaleziono w
        sloiczku jakies paprochy, czy o zgrozo robala! Kaszki moja mala tez
        dostaje, bez dodatku cukru z Nestle, Milupy, Hippa - wybor ogromny.
        Najbardziej smakuje jej kaszka Milumil 3-zbozowa, bez dodatku cukru
        oraz striacciatella z kwalkami czekolady (o dziwo malo slodka!).
        Fakt, ze niemieckie produkty dla dzieci roznia sie smakiem,
        konsystencja i nawet kolorem (!) od polskich odpowiednikow -
        dlaczego tak jest - nie wiem.
    • betti.3 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 19:44
      bzdura
      • karolina.chonly Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 19:52
        Do czyjej odpowiedzi to haslo "bzdura"? Chyba nie do anettchen, bo
        akurat ona ma swieta racje. Obie mozemy sie tylo cieszyc, ze
        mieszkamy w DE, a cukier w jedzeniu dla niemowlat jest
        niedopuszczalny.
        • betti.3 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 20:03
          papatrz uwaznie, gdzie pojawila sie kropeczka z moja odpowiedzia, na poziomie
          glownego tematu, czyli to Haslo jest do glownego tematu.
          Co do kaszek i zawartosci cukru zgadzam sie jak najbardziej... i pozdrawiam z
          ..... Monachium
          • jaktosik Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 21:54
            Mam podawać słoiczki z tego powodu, że jest tam odpowiednio zmielone
            jedzenia i nie mogę w domu tego zrobić?? Uśmiałam się. Miksowałam
            Małemu jak był maleńki tak, że najmniejszej grudki nie było, potem
            mikowałam z biegiem czasu coraz mniej, aż w koncu zaczęłam kroić w
            kosteczkę. Nie widzę w tym NAJMNIEJSZEGO PROBLEMU

            Zastanawiam się kto organizował tę konferencję, z której wrocił
            lekarz zachęcający tak bardzo do słoiczków?... Zwróćcie uwagę, że
            przedstawicieli handlowi firm farmaceutycznych itp. odwiedzają
            równiez bezpośrenio pediatrów i niejednokrotie (nie twierdzę, że
            zawsze) to, co od nich słyszycie jest tym, co chcą Wam wmówić
            wielkie koncerny nastawione na ogromne zyski.
            • emigrantka34 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 04.12.08, 22:33
              Tez uwazam, ze z konferencjami tego typu bywa roznie.
              A jezeli chodzi o sloiki - tak jak napisalam wczesniej, rowniez je
              dawalam (i daje sporadycznie w czasie podrozy).
              Teraz mam mozliwosc gotowania w domu; mam ksiazki kucharskie
              poswiecone wylacznie potrawom dla niemowlat i gotowanie
              zroznicowanych i zbilansowanych posilkow to zadna wielka sprawa.
          • karolina.chonly Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 05.12.08, 14:04
            A co to? To ja nie mam co robic tylko przygladac sie kropeczkom... wink
            Pozdrawiam!
            • jusia80 Re: Jedzenie w słoiczkach- moje spostrzeżenie 07.12.08, 18:27
              Dziewczyny kiedys nie było słoiczków i co jakos sobie wszystkie mamy super
              radziłysmileSłiczki sa super najlepsze najszybsze i najzdrowsze tak wamawiaja nam
              ich producenci,a my jak głupie łapiemy sie na to i kupujemy,A tak na marginesie
              skad ta pewnosc,że do słioczków wszystko dają co najlepsze????? nie mamy jej na
              bank to i marchewa czy pietrucha z bazaru nie zaszkodzi.

              Pozdrawiam
Pełna wersja