Gotowość do jedzenia sloiczkowego=do naturalnego?

06.12.08, 14:42
Jak to jest?
Jeśli moje dziecko jadło już deserki jabłko+brzoskwinia, jabłko+ banan, albo
brokuły ze słoiczka, czy zupki, w których jest pietruszka, ziemniak, marchew,
groszek, czy seler i żadne z tych owoców i warzyw w słoiczkowej formie nie
uczuliło (sprawdziłam podając dłużej), to czy to znaczy, że mogę sama
przygotowywać deserki i zupki o wyżej wymienionym składzie i mój szkrab jest
na nie gotowy? Ma 6 miesięcy. słoiczki, które dostawał dotąd miały na
etykiecie informację, że są "po 4 miesiącu" i po 5 miesiącu.
    • sylpal13 Re: Gotowość do jedzenia sloiczkowego=do naturaln 06.12.08, 17:18
      generalnie tak, ale moim zdaniem nadal musisz być ostrożna, warzywa i mięsa w
      słoiczkach są przebadane, a jeśli nie masz dojścia do sparwdzonych to może być
      różnie, bo jak trafisz na coś mocno opryskanego to może uczulić, i owoce w
      słoiczkach są gotowane , nie surowe
    • wiolka1313 Re: Gotowość do jedzenia sloiczkowego=do naturaln 07.12.08, 13:09
      Sorki, ale nie rozumiem. Wg ciebie jedzenie słoiczkowe nie jest
      jedzeniem naturalnym???
      • jusia80 Re: Gotowość do jedzenia sloiczkowego=do naturaln 07.12.08, 17:53
        Ja podwawła synkowi od poczatku jedzenie które ja gotowałam i nic mu nie
        było(warzywa i mięso kupuje na bazarze)więc mysle ,że możesz spokojne spróbowac
        cos ugotować,a jeżeli cos ma uczulać,to wszystko jedno czy bedzie to w gotowym
        daniu ze słoiczka,czy w twojej własnorecznie ugotowanej zupcesmile

        Pozdrawiam
      • agatazamek do wiolka1313 08.12.08, 12:31
        wiolka1313 napisała:

        > Sorki, ale nie rozumiem. Wg ciebie jedzenie słoiczkowe nie jest
        > jedzeniem naturalnym???

        A ja rozumiem,że masz czas i ochotę czepiać się słówek. No więc idąc za Twoim
        "czepianiem" odpowiem,ze według mnie słoiczkowe nie jest naturalne.
        A jeśli rzeczywiście chcesz odpowiedzieć na mój post, to "naturalnym" nazwałam
        jedzenie przygotowane własnoręcznie, a nie zakupione.
        • wiolka1313 Re: do agatazamek 09.12.08, 09:53
          Nie mam czasu ani ochoty czepiać się słowek - zwłaszcza, że naprawdę
          nie lubię "pyskówki" na forum. Naprawdę nie chciałam Cię urazić.
          Odpowiadając na Twój post - myślę, że każda z nas, zwłaszcza na
          początku rozszerzania diety dziecka zastanawia się czy podawać
          jedzenie słoikowe czy zrobione samodzielnie w domu. Cały czas
          pojawiają się wątki z tym związane - choćby aktualne "Jak gotować
          skoro wszystko jest kropione", "Jedzenie w słoiczkach - moje
          spostrzeżenia" itd. Ja postanowiłam do 1 roku życia dawać jedzenie w
          słoiczkach i raczej jednej firmy. Będę kupować słoiczki Hippa (chyba
          że wyjątkowo małej coś zasmakuje z innych firm) bo Hipp jako jedyna
          firma ma wiele produktów z rolnictwa ekologicznego. Myślę, że skoro
          są to produkty specjalnego przeznaczenia żywieniowego są jednak
          kontrole tych surowców.
          Ja mieszkam na Śląsku. Teraz może nie jest aż tak tragicznie z
          zanieczyszceniem powietrza, ale wierz mi, że gdy byłam mała to
          magnesem można było na balkonie łapać na podłodze łańcuszki z metalu
          który opadał z powietrza. Teraz jest tyle samochodów, że nie
          mieszczą się na osiedlowych parkingach. Jak bardzo zatem musi być
          skażona ziemia. Nawet jak będe sobie sama np. na działce uprawiać
          marchewkę, pietruszkę, ziemniaki to pewnie pełno metali w nie
          wrośnie. Wystarczy wyjechać za miasto i ludzie uprawiają ziemię -
          przy samych trasach szybkiego ruchu... A jedzenie w sklepach -
          marchewka jak malowana, która w smaku jest gorzka, parówki
          zawierające 15% mięsa reszta to "wypełniacze", szynki, gdzie 2
          kilogramy są robione z 1 kilograma mięsa, itd. itp. A zaopatrzenie
          sklepów z ekologiczną żywnością - właściciel jedzie na targ i
          wybiera krzywe marchewki, owoce z robaczkiem - bo w mądrych
          gazetkach tak każą sprawdzać czy żywność jest ekologiczna - bo jak
          robaczek spróbował, to ty się nie strujesz - żenada... Ile razy nam
          dorosłym po prostu coś zaszkodzi - niewiadomo z czego. Myślę, że
          nawet jak sama ugotujesz zupkę i cos będzie malcowi dolegać to nigdy
          nie będziesz wiedziała, czy to jakaś alergia czy po prostu produkt
          był nadmiernie skażony. Napisz proszę gdzie będziesz kupować
          produkty do samodzielnego gotowania?
          • agatazamek Re: do wiolka1313 09.12.08, 10:55
            Cieszy mnie sposób w jaki napisałaś, bo dzięki niemu niesmak zniknął smile
            W zasadzie nie będę kupowała warzyw i owoców-mam znajomych na wsi, dostanę od nich.
            Niby niczym nie opryskują swoich upraw, stosują nawóz "od krówki" i mieszkają
            daleeeko od ulic, a warzywa częściowo sadzą pod folią - ale jak napisałaś -
            wszędzie pełno zanieczyszczeń.
            • wiolka1313 Re: do agatazamek 09.12.08, 17:58
              smile
              No widzisz - Ty to masz dobrze. A ja skazana jestem (zwłaszcza jak
              będę późno wracała z pracy) tylko na paskudztwo z hipermarketów...
              Więc wolę słoiczki.
    • emigrantka34 Re: Gotowość do jedzenia sloiczkowego=do naturaln 08.12.08, 14:27
      jest na tym forum, jak i na forum "jedzenie" pare postow w tym
      temacie - ktore jedzenie jest bardzie "naturalne". Domowe czy
      sloiczkowe?
      W tym miejscu tylko napisze, iz jezeli masz mozliwosc zakupu dobrych
      produktow (znaczy sie, dobrej jakosci warzyw z uprawy ekologicznej
      badz wiadomego pochodzenia) i lubisz gotowac, to jak najbardziej
      mozesz przygotowywac sama desery i obiady dla dziecka. Ja tak robie
      od dwoch miesiecy.
      • emigrantka34 Re: Gotowość do jedzenia sloiczkowego=do naturaln 08.12.08, 14:29
        chodzilo mi o forum "niemowle" i o to forum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja