Co po 6 miesiącach

14.12.08, 11:34
Mój Bartosz za tydzień skończy 6 miesięcy co mogę mu dwać do
jedzenia. Probuje sama gotować i chciałabym mu to jakos urozmaicić.
    • gazdzinka1 Re: Co po 6 miesiącach 15.12.08, 23:06
      Ja zaczęłam od marchewki i ziemniaka. Jak zobaczyłam, że nic się nie dzieje
      dodawałam stopniowo kolejne warzywa jak pietruszka seler burak. Póżniej
      gotowałam większą ilość warzyw tzw. podstawowych(marchewka i ziemniak,
      pietruszka) rozdrabniałam to i dawałam do pojemniczków i mroziłam. Później
      dogotowywałam np buraka z kaszą jaglaną i dodawałam jeden pojemnik zamrożonej
      zupy. Bardzo usprawniało mi to życie. Gotować codziennie nie gotowałam.
      • emigrantka34 Re: Co po 6 miesiącach 16.12.08, 11:36
        Pietruszka, seler, burak - podstawowe?
        Pierwsze dwa moga uczulac, zwlaszcza seler. Dodatkowo po marchewce
        duzo dzieci ma zatwardzenia!
        Burak z kolei ma szczawiany. Np w Szwecji zalecia sie podawanie go
        po ukonczeniu roku.
        Moja ma 9,5 miesiaca i dopiero wczoraj dostala pierwszy raz buraka z
        cielecina.
        Najbezpieczniejsze przy rozszrzeniu diety sa - ziemniak, brokul,
        dynia, szpinak. Zaden seler, zadna pietruszka i burak!
        Mrozone jedzenie u nas sie nie sprawdza - po rozmrozeniu posilek ma
        inna konsystencje i dziecko pluje.
        Na poczatku rozszerzania diety kupowalam sloiki (bylo to lato, upaly
        i tak wydawalo mi sie bezpieczniej a poza tym nie mialam jak
        gotowac).
        Dziecko je na poczatku zaledwie pare lyzeczek, no i nie wiadomo z
        czym "zaskoczy".
        • babcia47 Re: Co po 6 miesiącach 17.12.08, 00:21
          > Mrozone jedzenie u nas sie nie sprawdza - po rozmrozeniu posilek
          ma
          > inna konsystencje i dziecko pluje.
          taka potrawę, która "rozwarstwia" sie po rozmrożeniu najlepiej
          zagotować w małym garnuszku, co jest również korzystne z tego
          powodu, ze mrozenie opóźnia procesy "psucia" pozywienia ale ich
          całkowicie nie zatrzymuje..przy okazji mozna zupkę "zaciągnąć"
          żółtkiem lub np. dodać lane kluseczki, masło itp. Po zagotowaniu i
          zdjęciu garnuszka z źródła ciepła warto dodac łyzeczkę posiekanych
          ziół (natka, koperek, szczypiorek, kolendra, bazylia itp.), które
          uzupełnią utracone witaminy, polepsza smak potrawy a dodane do
          gorącego posiłku staną się bardziej miękkie i przyjemniejsze w
          jedzeniu dla malucha, który często nie ma jeszcze zabków by je
          przeżuć
    • ja.kasia.zielonagora Re: Co po 6 miesiącach 16.12.08, 18:18
      www.osesek.pl
      • emigrantka34 Re: Co po 6 miesiącach 16.12.08, 18:22
        osesek nie jest zly i jest pomocny oczywiscie, ale nie nalezy byc
        bezkrytycznym. Np co do rzeczonego selera i buraka nie zgadzam sie -
        moj pediatra alergolog uwaza ze za wczesnie. Z kolei brokul w osesku
        bodajze po siodmym miesiacu, a lekarz mowil ze powinien byc
        wprowadzany jako jedno z pierwszych warzyw, bo najmniej uczula obok
        ziemniaka.
        • ja.kasia.zielonagora Re: Co po 6 miesiącach 16.12.08, 18:26
          zgadzam się jest to tylko tak orientacyjnie trzeba podchodzić do
          tego z resztą jak do wszystkiego z dystansem tam np jest o bananach
          że chyba od 8 miesiąca wg mnie to późno bardzo
          • aparatka81 Re: Co po 6 miesiącach 16.12.08, 18:34
            Mój szkrab ma 6 miesięcy i na deserek daje mu utarte jabłuszko lub
            banana.Nieraz dostaje to z kaszką.Bardzo lubi ugotowaną marchewkę z
            bananem.Sok wyciśnięty z marchwii.A na obiadek gotuje mu zupki z
            ziemniaczka,marchewki,seler,pietruszka,mięsko,do tego łyżeczka
            kaszki manny i łyżeczka masełka.Oczywiście wszystko musisz
            wprowadzać stopniowo i obserwować dziecko czy coś go nie uczula.Mój
            na początku po pietruszce nie zrobił kupi przez cały dzień to
            starłam mu jabłuszko i nadrobił-trzema smile
            Pozdrawiam
          • emigrantka34 Re: Co po 6 miesiącach 16.12.08, 20:13
            a z bananem to ja sie akurat zgadzam, ze pozno. niestety te, ktore
            do nas docieraja, sa zrywane zielone, dojrzewaja w specjalnych
            cieplarniach w oparach jakichs sztucznych, na dodatek sa to banany
            pastewne....
            ogladalam kiedys program Cejrowskiego z Kostaryki bodajze, gdzie
            udal sie on na plantacje banaow przeznaczonych do UE i ogladal
            proces "produkcyjny".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja