ala_1982 07.01.09, 21:39 Co sadzicie o karmieniu dzieci zupkami i deserkami w sloiczkach? Czy sa az tak niezdrowe i pelne konserwantow jak niektorzy sadza? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kasiak37 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 07.01.09, 22:15 dania ze sloiczkow sa przygotowywane specjalnie dla dzieci a wiec z ekologicznych upraw warzyw,owocow i miesa.Nie rozumiem skad takie zdanie na temat dan sloiczkowych? Odpowiedz Link Zgłoś
niuska77 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 07.01.09, 23:57 Probowalyscie tego 'jedzenia'? zapraszam i to juz wiele wyjasni. Druga sprawa - na zdrowy rozsadek - jak cos ma termin przydatnosci do spozycia +6 czy +12 m-cy od daty produkcji to ktora z potraw, przygotowanych przez was same w kuchni wytrzyma tak dlugo? Co to oznacza? Ze sloiczki byly conajmniej pasteryzowane - jak wiadomo podczas tego procesu ginie wiele bakterii ale tez wiele witamin. Ja dawalam corce sloiczki ponad pol roku - nie jestem z tego dumna. Glownie dlatego, ze na poczatku dziecko spozywa malenkie ilosci jedzenia i po prostu nie chcialo mi sie bawic w gotowanie pol marchewki, pol ziemniaczka i 10 gram mieska... Mysle, ze wszystko co jemy ma plusy i minusy (pamietacie afere z salata czy marchewka?). Sloiczki nie sa dobre ale tez krzywdy nie zrobia - byleby nie przesadzic i nie karmic dziecka tym za dlugo. Wbrew pozorom uporczywe wystrzeganie alergenow moze prowadzic do wysokiego uwrazliwienia na czynniki alergizujace. Male daweczki alergenow daja organizmowi mozliwosc do wytworzenia mechanizmow obronnych. Wezmy takie dzieci z miasta (wychuchane, wypachnione) i dzieci ze wsi (ktore biegaja boso posrod tumanow kurzu, wcinaja pedy kielbasy i przegryzaja ogorkami kiszonymi) - jak moje doswiadczenie pokazuje - wiejskie dzieciaki mniej choruja ) Zdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
magdziula_r Re: jedzenie "ze sloiczkow " 09.01.09, 20:52 > Wezmy takie dzieci z miasta (wychuchane, wypachnione) i dzieci ze > wsi (ktore biegaja boso posrod tumanow kurzu, wcinaja pedy kielbasy > i przegryzaja ogorkami kiszonymi) - jak moje doswiadczenie pokazuje - > wiejskie dzieciaki mniej choruja ) Jeny!!!???? Skąd takie postrzeganie wsi? Sama wychowałam się na wsi (dawno to było, bo mam ponad 30) i nigdy nie jadłam tak jak piszesz ani nie biegałam boso pośród tumanów kurzu Nie wiem, czy nigdy na wsi nie byłaś, czy może tak się jada w Twojej rodzinie. Uwierz - dzieci na wsi często mają lepsze warunki niż te w mieście. A zdarzają się też takie, ktore chorują, mają alergię itp Odpowiedz Link Zgłoś
tumigutek5 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 00:11 Popieram niuska77 ale nie w 100%.Jedzonko ze słoików jest przygotowane specjalnie dla dzieci więc bez konserwantów, z ekolgicznych upraw i jest pasteryzowane , czyli robione tak jak kompoty naszych babc i mam., więc zdrowe, i to nie podlega wątpliwości. Jednak wiele do życzenia daje smak ów potraw, które nijak się ma do "normalnego" jedzenia. Mam synka 5,5m-ca , wcześniak z 35 m-ca, próbowałam od słoiczków i niestety..... zaczęłam sama gotowac i trzech próbach mały wcina po 100-130ml. Gotuję jakąś porcję i na gorąco wkładam do słoiczków po koncentracie - starczy mi na pięc dni bo się same zamykają. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
arogancja72 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 08:21 Dzieciom tak małym nie doprawia się jedzenia. Dlatego smak jest mdły. Jednakże są to posiłki prawidłowo zbilansowane i przygotowane tak, aby witamin było jak najwięcej.Wszelki normy są przestrzegane bardzo rygorystycznie. Mój mały wcina Bobovitę, aż uszy mu się trzęsą. Odpowiedz Link Zgłoś
ivonne76 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 09:12 Mój synek jest na słoiczkach od 4 m-ca życia i ma sie dobrze. Kończy roczek na 3 tygodnie, odpukac jeszcze nie chorował i bardzo lubi to jedzonko. Smak faktycznie jest dla nas niezbyt ale dzieci przyzwyczajane od początku nie maja z tym problemu. Oczywiście staram się tez gotowac swoje jedzonko i dawać na 2-3 dni do słoiczków to samo robię z owocami, głownie ze względów finansowych. Mały próbuje jeść nasze jedzenie ale słoiczki wcina, że hej. Uważam, że słoiczki są zdrowym pokarmem dla naszych pociech. Odpowiedz Link Zgłoś
mama28-1 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 10:03 Mój też wcina jedzonko ze słoiczków ma 7 miesięcy. Normy Unijne nakładają takie obostrzenie na środki spożywcze dla niemowląt i dzieci że nie ma możliwości żeby były niezdrowe. Konserwanty? cukier? sól? oczywiście że tego nie zawierają bo po co dla takiego malucha cukier czy sól. Nie smakuje? Ale dla kogo? dla mamusi czy dziecka? dla mamusi nie musi smakować skoro przyzwyczajone jesteśmy do przypraw i czasami do dość pikantnych a tam ich nie ma to normalne że nie smakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.b5 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 10:15 Ja wiem tylko ze sloiczki sa przygotowywane z upraw ekologicznych, ale czy ktos widzial jak te uprawy ekologiczne wygladaja? Bo np w Niemczech przy autostradzie mozna spotkac uprawe ekologicznej marchewki..Ja tez karmilam corke sloiczkami i mysle ze krzywdy jej tym nie zrobilam, mysle ze kilka miesiecy to zadna zbrodnia, ale najlepiej dosc szybko przyzwyczajac dziecko do jedzenia domowego. Odpowiedz Link Zgłoś
sylpal13 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 14:19 konserwantów nie mają, bo mój syn jest na nie uczulony a po słoiczkach mu nic nie jest, fakty że nam nie smakują nie znaczy że dzieciom też nie, mój bardzo lubi, nie wszystkie ale ma kilka ulubionych. Ja karmię go pół na pół, i smakuje mu i moje i słoiczkowe, a wyniki ma doskonałe!! Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 14:29 słoiczki nie gryza i nie wiem skśd informacje o konserwantach..choć niestety bywa, ze jedzenie jest doprawiane cukrem, sola lub pieprzem ale to mozna wyczytać w składzie i ewentualnie tych nie kupować. Ja widze inne zagrożenie przy zbyt długim karmieniu słoiczkami a mianowicie przyzwyczajenie do konsystencji..bo jednak nawet dania przeznaczone dla starszych dzieci i mniej rozdrobnione sa papkowate i niewiele maja wspólnego z konsystencja samodzielnie gotowanych posiłków lub tych gryzionych lub skubanych z wiekszych kawałków. Pół biedy gdy dziecko jest zaciekawione i próbuje jeść z rodzicami..czasem bywa, że dzieci zbyt długo karmione jedynie zupkami, papkami i deserkami ze słoiczków i gotowymi kaszkami mają problem z zaakceptowaniem innego jedzenia a przewód pokarmowy "rozleniwiony" od jedzenia zbyt przetworzonych pokarmów Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 08.01.09, 14:34 ps, przy "słoiczkach" nie ma tez nigdy pewności czy jedzenie na pewno jest pełnowartosciowe, bo tu ma znaczenie nie tylko sposób produkcji ale równiez póxniejszego przechowywania..a tu przy długim terminie przydatnosci do spozycia moze byc różnie..wystarczy, ze w sklepie sa przechowywane w okolicy źródła ciepła lub na słońcu, przewozone było w goracej porze roku i np. samochód długo był w trasie..a tego nigdy nie dowiemy się..sama kiedys zareagowałam w sklepie, gdy biorąc słoiczek do ręki poczułam, że jest wrecz ciepły..okazało sie ze za półka przebiegała gorąca rura od CO Odpowiedz Link Zgłoś
elwmit Re: jedzenie "ze sloiczkow " 09.01.09, 16:16 Jeżeli nie ma konserwantów, jak twierdzicie, to może ktoś mi wytłumaczy w jaki inny sposób(nie przez konserwanty!) można uzyskać taki różowiutki kolor mięska jak w indyku i kurczaku Gerbera? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 09.01.09, 16:44 może gotują z odrobiną soku z buraka Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 09.01.09, 21:57 Oj, znowu za chwile rozpeta sie burza mam sloiczkowych i tych, ktore przy garach stoja. Mysle, ze sloiczki nie sa niezdrowe, choc tak jak napisaly przedmowczynie trzeba czytac sklady i brac poprawke na to, ze jednak jest to produkt wielkprzemyslowy, i niegdy nie dowiemy sie, jak te sloiczki byly przechowywane. Wez tez poprawke np na to, ze w wiekszosci polskich sklepow nie ma klimy i wyobraz sobie, co sie jednak dzieje, gdy sloik stoi kilka dni w temperaturze plus 30 stopni albo nie daj Boze w pelnym sloncu. Ponadto czesto i gesto dorzuca sie sol (np do posilkow szesciomesieczniakow), albo cukier badz zbyt duze ilosci koncentratu z winogron, zbyt duzo fruktozy. Mozesz wejsc na strony poszczegolnych producentow takich jak HIPP czy Gerber i sprawdzic sklad poszczegolnych sloikow. Dziecko od tego sie nie rozchoruje i np jak nie masz dostepu do mieska dobrej jakosci czy sensownych warzyw (zwlaszcza w zimie), to nawet lepiej podawac sloiki. Np taka kurka, o ktorej skadinad jest odrebny watek, kupowana byle gdzie czyli np w osiedlowym sklepie za 6 zl, zawiera w cholere hormonow i szczerze mowiac nic dobrego chyba w sobie nie ma. W takiej sytuacji rzeczywiscie lepsze moze byc mieso sloiczkowe. W lecie staraj sie jednak znalezc miejsce, gdzie kupisz swieze warzywa sezonowe. Ja aktualnie jestem mam "stojaca przy garach" i wyspecjalizowalam sie juz w przygotowywaniu roznorakich potraw dla mlodej, choc gotowaniu poswiecam max 30 - 40 minut raz na dwa dni. Mam dostep do sprawdzonych warzyw a przede wszystkim miesa, ktore kupuje raz na miesiac, dziele na porcje adekwatne do wieku dziecka i zamrazam (zabiera to nieduzo miejsca w zamrazalniku). Odpowiedz Link Zgłoś
lunaa2 Re: jedzenie "ze sloiczkow " 10.01.09, 14:52 Jak siedzisz w domu i masz uprawy ekologiczne to gotuj, ja pracuje ,kupuje na razie sloiczki i dziecko jest piekne i dorodne. A tresc watku Twojego swiadczy o braku elementarnej wiedzy, jest to tzw zywnosc specjalnego przeznaczenia i podlega surowym normom ustawowym, nie ma tam zadnych konserwantow. Odpowiedz Link Zgłoś