Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom??

17.01.09, 16:29
jw

    • beatazet Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 17.01.09, 16:36
      zup, sosów itp w proszku i gotowych w słoikach , pasztetów ze sklepu
      • kristii Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 17.01.09, 20:37
        Kiełbasy,boczku,kaszanki,salcesonu,konserw,pasztetów oraz żadnych
        wędlin ani mięsa z marketów!!!
        • anja0123 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 17.01.09, 21:33
          Czekoladek z rumem smile
    • kitka20061 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 17.01.09, 22:10
      Chipsów, lizaków, landrynek, żelek i innych tego typu syfów, zupek i sosów z proszku, parówek, napoi gazowanych, pseudo soków, cukru, ketchupu, musztardy, potraw z Mc Donalda.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 17.01.09, 22:11
      alkoholu a wszystko poza tym przejdzie smile
    • loola_kr Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 17.01.09, 23:13
      Ja nie daje tego czego nie lubią, co się będę męczyć smile
      A lista jest długa...
    • ebielo slodyczy 17.01.09, 23:27
      i generalnie junk foodu. Ograniczam tez czerwone mieso.
    • figrut Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 03:16
      Nie daję alkoholu i prawdziwej kawy. Nie kupuję czipsów i lizaków (to czasami
      dostaną od kogoś, ale nie ode mnie).
    • kontaminacja Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 08:40
      Kubusiow, jedzen w proszku, fast foodow, corce ograniczam slodycze, synowi nie, bo i tak nie lubi smile.
    • kaeira Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 09:17
      Danonków, Danio, Bakusiów, Monte, Kubusiów, Pysiów.. smile
    • olimpia_b81 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 09:39
      w sumie daje wszystko co uznam,ze moze sprobowac-w rozsadnych
      ilosciach of kors
    • peresia Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 10:20
      Monte, danonków i wszelkich smakowych serków.
      Żelków, barwionych smakowych chrupek, chipsów, gum rozpuszczalnych.
      Słodzonych musujących kolorowych napoi, kubusiów i jupików.
    • daga_j Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 11:45
      U 4,5 letniej córki: gazowanych napojów, musztardy, zupek chińskich i "kubków"
      (sami też nie jadamy ale czasem inną zupkę z proszku tak - naprawdę rzadko: raz
      na kilka miesięcy), orzechów (bo nie lubi ale jak są w czymś zmielone to nie wie
      i je), szpinaku (bo ja nie lubię i nie umiem przyrządzać), chipsów, Bakusiów (bo
      zawierają barwniki ale Danonki daję), gum do żucia, soczków z barwnikami i
      konserwantami, dorosłych używek typu alkohol i kawa - to wiadomo.
    • kra123snal Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 12:06
      Jak czytam, to wszystkiego co wymieniły dziewczyny przede mną.
      Oprócz szpinaku - ze słoiczka dawałam. Pewnie jeszcze by się trochę
      uzbierało tych z zasady i tych, których jeszcze dziecko moje nie
      może.
      • tazmin Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 12:58
        No więc widzę, że nie odstaję od normy. Nie daję synkowi świństw jak
        frytki czy chipsy. Staram sie gotować zdrowo i nie przesalać
        jedzenia. Ale ostatnio starszyzna rodzinna najechała na mnie jak ja
        to jak mogę 15 miesięcznemu dziecku dawać fasole, łazanki i surową
        kapustę (mały uwielbia surówki), a jak dałam mu na święta spróbowac
        bigosu to mało z krzeseł nie pospadali.
    • ik_ecc Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 14:07
      Lista bylaby zbyt dluga, ale chociaz kilka...
      Zadnych kupowanych slodyczy (kilka razy do roku pieke ciasto), nic z
      proszku czy pudelka, kupowanych soczkow (prawie codziennie wyciskam
      sama), bardzo rzadko cos (warzywa) z puszki, bardzo rzadko wedline,
      jak byla mala nie jadla sloiczkow (rzygala po nich dalej niz
      widziala). Unikam czerwonego miesa.

      Latwiej powiedziec co jemy - warzywa, owoce, kasze, fasole, ryby,
      drob. Kupuje w stanie surowym (czy wysuszonym) i cos robie z
      tego...


    • lindabel Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 14:50
      Z tego co tu czytam, to wygląda, że większośc mam na forum
      praktykuje baardzo!!! zdrowe jedzenie i dba o własne dzieci. nie
      piszą natomiast mamy, ktore mają jakiekolwiek grzeszki na sumieniu.

      Moje znajome mamy w wieku 8 mcy potrafią dawać dziecko wiejskie
      zawiesiste zupy, zasmażane sosiki z ziemniakami, a jako przekąski
      prażynki ziemniaczane i paluszki. Nie mowiąc już o słodyczach i
      gorowych sokach z kartonu dosładzanych słodzikami. Zastanawiam się
      tylko jak wygląda wątrobka u takiego smykasmile. Niektóre mamusie nie
      przejmują się tym, co jedzą dzieciaki, zwłaszcza jak jest w domu
      starsza osoba, która wciska maluchowi kromkę chleba z cukrem....
      Są i tacy ludzie....
      • olimpia_b81 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 15:44
        grzeszki-jasne,ze sa ale nie regularne,
        jada frytki(pierwsze w wieku 10 m-cy), orzechy(uwielbia pistacje),
        pieprzne potrawy(tabasco jej nie straszne), chipsy jak jestesmy
        gdzies gdzie stoja na stole a ona sama sobie bierze a ja nie chodza
        za nia krok w krok przeciez itd, ale of kors wszystko od czasu do
        czasu-jak dorosly
        • memphis90 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 09.02.09, 12:46
          A co jest złego w orzechach, że kwalifikujecie je go "grzeszków"???
      • mamakuleczki Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 03.02.09, 21:41
        No , ostatnio moja głupia tesciowa daała małej (14 mies) kostke
        brazowego cukru "A to Kolumbijski, on nie jest taki słodki"-
        stwirdziła. Jak bym ją w d... kopneła to by się znalazła na księzycu.
        Ja dziecku słodyczy nie daję. Żadnej czekolady (ona wciskała jej ją
        jak miała ok 6 miesiacy- "Niech sobie possie". Chipsów nie zna i
        nie bedzie znała. Żadnego Mac Donalda, słodkich , barwionych,
        gazowanych napojów, Coli. To na razie moje postanowienia i bedę sie
        tego trzymać.
        • mamakuleczki Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 03.02.09, 21:44
          Własnie parówki, kiełbasy, warzywa z marketów. Ostatnio teściowa też
          zaproponowała paróweczkę. Nigdy. Niech uważa ja ja naprostuje. To że
          ona się nie umie odżywiać to nie znaczy ze ja mam mojemu dziecku
          dawać to samo.
    • mama.czarka Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 15:19
      Też staram się zdrowo odżywiać moją dwójeczkę. W miejscu, gdzie mieszkam
      wszystkie mamy dają danonki, parówki i inne sztuczności już w wieku niemowlęcym!
      A jak się dziwią, że ja nie daję! Nawet nie ma sensu tłumaczyć dlaczego. Patrzą
      na mnie, jakbym dzieciom tego żałowała.
      • monika19782 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 18.01.09, 15:38
        Gazowanych napojów i niegazowanych składających sie głównie z E,
        wszczelkiego rodzaju żelków pianek chipsów i chrupek o przeróżnych
        smakach, zup w proszku, gotowych dań garmażeryjnych, kupionych
        mrożonych frytek, kupionego ciasta z kremami, wędlin niewiadomego
        pochodzenia i wiele innych, zachowuję zdrowy rozsądek moim zdaniem
        nie wpadam w panike jak podczas wakacji u dziadków lub spotka
        rodzinnych razem z innymi dziećmi zjedzą coś dziwnego smile lub ktoś je
        czymś poczęstuje. Staram sieby jadły duzo owoców warzyw ryb przez
        cały rok a to pewnie zrekompensuje pojedyńcze wybryki.
        • magda.tyl Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 19.01.09, 09:37
          Danonków, serków "dla dzieci", wędlin, sera żółtego, słodyczy - bo sam nie chce.
          Najbardziej wg mnie niezdrową rzeczą jaką lubi i je są paluszki.
          Za to jogurt naturalny z sokiem albo zmiksowanymi owocami to mógłby pić cały dzień.
    • mara_jade73 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 19.01.09, 10:20
      Słodyczy z alkoholem i tego czego sama nie przełkne: wątróbki,
      salcesonu, podrobów i tym podobnych świństw.
      • jusia80 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 19.01.09, 12:37
        Dziewczyny ja czasami daje Bakusie i paluszki syn je uwielbia,ale mam pytanie
        skoro większość mam jest przciwna serkom ,to co dajecie synek lubi serki,ale nie
        wiem co w zamian?????
        • kaeira Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 04.02.09, 09:05
          jusia80 napisała:
          > Dziewczyny ja czasami daje Bakusie i paluszki syn je uwielbia,ale mam pytanie
          > skoro większość mam jest przciwna serkom ,to co dajecie synek lubi serki,ale ni
          > e
          > wiem co w zamian?????

          Po prostu zwykły biały ser czy serek wiejski, na chlebie albo w miseczce.
          Czasami pomieszany z czymś innym np. pomidorami albo sardynkami (tzw. awanturka)
    • emigrantka34 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 19.01.09, 12:52
      Ma dziesiec i pol miesiaca. Nie daje jej:
      danonkow i tego typu jogurtow - dostaje zwykly jogurt pelnotlusty
      bez mleka w proszku dla doroslych ze sklepu eko
      sera kupowanego w sklepie - robie w domu (od dwoch tygodni - za
      przepiusem babci 47)
      miesa i ryb z supermarketu - kupuje i zaprzyjaznionego rzeznika
      mieso, z naturalnego chowu; ryby kupuje swieze ale nie mieszkam w PL
      i dostep do swiezych ryb mam;
      jajek od kur ktore swiatla nie widzialy - kupuje te od kur z
      naturalnego chowu
      cukru, soli - zamiast cukru przetarte owoce, zamiast soli ociupinka,
      sosu sojowego
      warzyw z zupermarketu (choc czasem zdarzy mi sie dac marchewke czy
      ziemniaka)- kupuje od zaprzyjaznionego dostawcy
      kiszonych ogorkow - bo sol (wiem wiem ze zdrowe co do zasady, ale
      dostanie, za jakis czas).



      • damap Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 23.01.09, 13:04
        matko najdroższa, to ja chyba nie odżywiam swojego dwulatka
        najzdrowiej, chociaż staram się jak mogę, codziennie dostaje ciepły
        obiad, warzywa gotowane, duszone, lub gotowane na parze, różne
        zupki, kaszę jęczmienną, gryczaną, jaglaną, ryż, makaron, mięsko
        (staram się unikać kuraka, najczęściej indyk i cielęcina), dostaje
        codziennie owoce te co lubi, pije soki typu BOBOFRUT ale wybieram
        te bez dodatku cukru, pije gotowane kompoty i swojskie soki, dżemy
        i powidła, ale również od czasu do czasu serki danone, bakusie,
        jogurty, parówki, wędlinę, robiony w domu pasztet, ser żółty
        (uwielbia), czekoladę, herbatniki, biszkopty, pieczone ziemniaczki
        jak dorośli jedzą, herbatę słodzę cukrem, dania solę i przyprawiam,
        oczywiście z umiarem. Tego, czego nie zamierzam mu dawać, chyba, że
        ktoś go poczęstuje, to wszelkiego rodzaju słodyczy żelkowych,
        batoników, drażetek, landrynek, lizaków itp. chipsów, hamburgerów.
        Nie dostaje też kakao i wody minaralnej bo po prostu nie lubi, nad
        wodą najbardziej ubolewam. To chyba tyle w temacie.
        • emigrantka34 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 05.02.09, 11:32
          Damap, moja ma dopiero 11 miesiecy. Trudno abym jej w tym wieku
          dawala czekolade. Poza tym nie pracuje w tym momencie, wiec mam czas,
          ochote - oraz dostep do zywnosci dobrej jakosci.
          Twoje dziecko ma dwa lata i z tego co napisalas wynika, ze wcale zle
          go nie odzywiasz.


      • martasz123 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 04.02.09, 14:52
        sera kupowanego w sklepie - robie w domu (od dwoch tygodni - za
        przepiusem babci 47)


        A czy mozesz napisac mi ten przepis?
        • babcia47 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 04.02.09, 15:54
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=89265700
          m.in. tu
          chyba trzebaby modzia poprosić o przyszpilenie, bo co rusz ktoś
          szuka smile)
    • wejscie.smoka Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 29.01.09, 10:05
      Cukierków i żadnych słodyczy od których można się udławić, napojów gazowanych,
      napojów na cukrze z pudełek, kiepskiej jakości produktów, rzeczy na które jest
      uczulony i alkoholu i kawy oczywiście. Nie kupuje gotowców i sama gotuje ze
      świeżych produktów...obecnie kolacje bo stołuje się w przedszkolu.

      • magos07 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 04.02.09, 17:58
        po przeczytaniu- załamałam się!!! jestem złą matką!!! naprawdę! co mam zrobić?
        moje dziecko- 15 m-cy jadłoby tylko mleko, parówki, bakusie, danonki. całe
        szczęście że lubi owoce- głownie jabłka i banany, kiwi wypluwa, biały ser
        (bieluch)- wypluwa. już nie wiem co dawać. czytam na forach, jak inne dziewczyny
        odżywiają swoje dzieci i dochodzę do wniosku, że mimo moich starań dieta córki
        jest bardzo uboga. dobrze ,że chociaż zupy lubi, ale też tylko jarzynowe,
        pomidorową pluła.żółtka i jajka nie daję- próbowałam- wymiotowała. dziewczyny
        błagam- pomóżcie- jak zmienić nawyki żywieniowe mojej córeczki???????proszę,
        proszę o rady!!!!
        • anettchen2306 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 04.02.09, 18:38
          No, to ja jestem tez bardzo "bee", bo pozwalam moim dzieciom zjesc
          kawalek parowki czy mortadeli. Fakt, nie mieszkamy w Polsce, wiec z
          jakoscia tych wyrobow bywa u nas znacznie lepiej smile Wedliny kupuje
          u dobrych sklepach miesnych, schabu nie pieke, nie mam dostepu do
          warzyw i jajek prosto z gospodarstwa - nikt tutaj kur nie hoduje sad
          a cos takiego jak targowisko nie istnieje - pozostaja mi
          wiec "zwykle" sklepy. Staram sie kupowac zywnosc typu "bio" ale nie
          zawsze. Moja mala ma 15 mcy a syn 10 lat. Mala nie dostaje napojow
          gazowanych, slodyczy nie lubi (w odroznieniu od starszego). slodkich
          serkow tez nie - uwielbia za to jogurty, sera bialego tez nie lubi,
          zolty zjada chetnie. Hitem jest ostatnio zapiekany camembert z
          kawalkami bulki. Czasem dostaje jeszcze "gotowca" ze sloiczka - nie
          mam wyrzutow sumienia, bo pomidorowa ze sloiczka wcina a moja pluje.
          Gustuje glownie we wszelkiego rodzaju kluseczkach, makaronach i
          daniach ryzowych. Z owocow je praktycznie wszystko. Jest to jednak
          raczej "testowanie smaku", bo jada zazwyczaj niewiele. Daje jej tez
          mleko 3,5% z kartonika. Nie dostaje lizakow, chipsow, gotowych ciast
          z cukierni, cukierkow, gazowanych slodkich napojow - pija raczej
          harbatki owocowe i ziolowe. Czekolade jada ale za nia nie przepada.
          • babcia47 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 04.02.09, 19:22
            Fakt, nie mieszkamy w Polsce, wiec z
            > jakoscia tych wyrobow bywa u nas znacznie lepiej smile
            eno..teraz pojechałaś..mam od dziesiecioleci niemieckie sklepy
            mięsne pod reka..nawet w okresie "kartkowym" mieso się kupowało
            (choć skarmianie np. świń maczką rybną tez wpływało na jego
            smak)..ale nie wedliny..są tragiczne w porównaniu z polskimi..i
            równie "wodniste", niestety obecnie prawie dogoniliśmy w tym
            sąsiadów lub może stosujemy od jakiegos czasu ichniejsze normy..
            • anettchen2306 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 05.02.09, 12:29
              Ja jakos mam inne doswiadczenie z niemieckimi wedlinami - pod
              warunkiem, ze nie kupuje sie ich w sklepach sieciowych tylko u
              rzeznika. Niemiecka szynke lub kielbaske szlag trafia po 2 dniach,
              ta niemiecka parowka ma zwarta konsystencje - z polskiej kapie
              tluszcz. Polskie wedliny moga mi lezec w losowce przez tydzien i nic
              ich nie rusza (przywozimy z wakacji), wiec naszpikowane musza byc na
              maksa... Wodnistego nic w tych niemieckich nie znalazlam smile Maja
              bardziej lagodny smak, nie sa tak slone, nie tak "dobrze"
              doprawione - przynajmniej w moim odczuciu. Mieszkamy pod granica
              francusko-luksemburska, z jakoscia "wschodnia" roznie to bywa sad(
              trabia o tym nawet w mediach (skandale w Brandenburgii z zepsutym
              miesem, ktore trafilo na rynek w postaci mielonych, kababow i gyrosa)
              Co prawda Niemcy kupuja w Polsce masowo mieso, jednak nie ze
              wzgledow smakowych - powala ich nasza cena! W mojej okolicy
              wszystkie sklepy miesne maja mieso i wyroby z wlasnych malych
              masarnii!!! Bo taki jest wymog. Przewaznie sa to male rodzinne
              wielopokoleniowe firmy. Kupuje u nich i jestem zadowolona z jakosci.
              Nie mam dostepu do innej formy zakupu. a rodzinka domaga sie miesa,
              jaroszy na sile z nich nie zrobie smile)
              • memphis90 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 09.02.09, 12:56
                > ta niemiecka parowka ma zwarta konsystencje - z polskiej kapie
                > tluszcz.
                Hmm, może kupowałaś w Polsce najgorsze parówki za 5zł? Ja kupuję dobre i żaden
                tłuszcz z nich nie kapie, mają w składzie 80% mięsa (mięsa- nie kolagenu, tkanki
                łącznej i innych resztek).

                Polskie wedliny moga mi lezec w losowce przez tydzien i nic
                > ich nie rusza
                Dobre wędliny wytrzymują długo- przecież kiedyś wędziło się szynki, robiło
                kiełbasy i leżały w spiżarni całą zimę.

                >Niemiecka szynke lub kielbaske szlag trafia po 2 dniach,
                Jak w Polsce kupię tanie g..., to też po 2 dniach jest zielone i śliskie.
                • anettchen2306 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 10.02.09, 21:10
                  No wlasnie - tak to bylo kiedys...gdy gospodarz sam bil swinie, sam
                  robil wyroby, smak swojskiej wedzonej szynki pamietam do dzis, bo 30
                  lat temu to bylo na wsi norma. Gdzie znajde ja dzisiaj i moge byc
                  pewna jej jakosci? Dzisiaj to juz gatunek na wymarciu. Napisalam, ze
                  te niemieckie wyroby nie sa zle - jestem zadowolona z ich jakosci
                  wiec daje je dzieciom, innej alternatywy nie mam. A wy zaraz, ze
                  niemieckie to fuj , bo polskie to duzo lepsze, mniej ulepszaczy
                  itp... No wiec podalam przyklad, ze nie zawsze tak jest. Masz
                  calkowita racje, ze wszedzie trafia sie chlam. Zdarzalo mi sie w
                  kraju kupic wedline - tania bynajmniej nie byla a zzieleniala mi po
                  jednym dniu a ja wraz z nia ze zlosci smile, ze ja kupilam. Z
                  niemieckimi wedlinami przykrych doswiadczen zoladkowych nie mielsmy.
                  Na tym forum parowki - obojetnie ile by kosztowaly i jak wspaniale
                  smakowaly uwazane sa przez wiekszosc za prawie trucizne. No i ja i
                  moja rodzina ja spozywamy i zyjemy.
              • babcia47 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 09.02.09, 13:37
                Polskie wedliny moga mi lezec w losowce przez tydzien i nic
                > ich nie rusza (przywozimy z wakacji), wiec naszpikowane musza byc
                na
                > maksa...
                polskie wedliny przygotowywane tradycyjna metodą ,w czasach gdy nie
                było jeszcze żadnych lodówek, mogły wisieć w komorze(chłodne
                pomieszczenie w domu bez dostepu swiatłą ale nie zimne, temp ok 16-
                18 st.) tygodniami a nawet miesiącami i nic im nie było..taka jest
                róznica..szybkie psucie wędlin niestety jest powodem duzej ilości
                wody, które zazwyczaj zawierają, a przyprawy, zioła i czosnek są
                naturalnymi konserwantami, które dodatkowo podnosza smak
                wędlin..fakt, ze od jakiegos czasu sa nie tylko zbyt wodniste..nawet
                czesto nie daje sie porzadnie zrumienic boczku..ale i przesolone, to
                właśnie uznaję za niekorzystne wpływy..pozatym jak dla mnie (i nie
                tylko, w kryzysie wolałam wedliny czeskie)niemieckie wedliny są po
                prostu mdłe i bez smaku, a przede wszystkim kupowałam przez jakis
                czas jedynie z małych masarni, bo marketów jeszcze nie było..
                Polskie wędliny i mieso było zawsze kupowane przez Niemców przede
                wszystkim ze względu na smak..kupowanie wszelkich produktów równiez
                ze względu na cenę to objaw ostatnich lat i nie dotyczy wszystkich,
                sądząc po tym jakie wędliny i mieso są kupowane..te z wyzszej półki
                nie są tańsze niż w Niemczech
    • memphis90 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 09.02.09, 12:44
      Ludzie- a co jest złego w musztardzie???
      • babcia47 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 09.02.09, 13:40
        gorczyca podrażniająca delikatne jelita i ocet..ale ja, jako małe
        dziecko, miałam to głęboko w ciemnościach smile
    • ankak0 Re: Czego nie dajecie do jedzenia swoim dzieciom? 10.02.09, 21:55
      Mam 9 miesięczną córeczkę. Nie daję jej parówek i wędlin ze sklepu,
      słodkich serków i jogurtów. Słodyczy, wyjątkiem są tu domowe wypieki
      których czasem bardzo chce spróbować, bo chce próbować wszystkiego
      co my jemy. Ciat z piekarni, czipsów, gazowanych napoi, ani żadnych
      produktów typu instant. Właścciwie to prawie wogóle dorosłego
      jedzenia, tylko na zasadzie próbowania tych potraw które uwazam za
      dopuszczalne.
      Mam też starszą córkę 7 lat. I bardzo bym chciała żeby jadła
      wszystko a ona nie chce...Ale gust ma niezły: z wędlin tylko te
      chude, najlepiej pieczone w domu mięsko, parówek niecierpi, uwielbia
      kaszę jęczmienną, makarony, ryż, gorzej z surówkami ale ostatnio
      daje się namówić. Niestety zanikł u niej zaskakujący w młodszym
      wieku wstręt do słodyczy. Jest to zasługą w dużej mierze szkolnego
      sklepiku. Czipsy też lubi, ale ponieważ u nas są na cenzurowanym
      jada je nieczęsto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja