Jedzenie bio- ale ściema...

13.02.09, 13:14
Słuchajcie, byłam wczoraj z małą na większych zakupach, przeciągnęło się, Lila
zgłodniała- trzeba było dziecia nakarmić w terenie. Miałam ze sobą kleik,
chciałam tylko dokupić do niego jakieś owoce w słoiczku. Jako że w PiP kolejki
kilometrowe, więc weszłam do puściutkiego sklepiku z żywnością ekologiczną,
bio i co tam jeszcze. Miałam do wyboru-jakiś mus z jabłek za 9zł lub słoiczek
jabłko+brzoskwinia za 7zł... Wzięłam słoiczek. Młoda wcinała jak oszalała,
widzać- zasmakowało. A że jetem reklamolubna (lubię sobie poczytać jakie to
rzekomo będę miała piękne włosy, gładką skórę, rozpieszczone smakiem zmysły
itd) więc zagłębiłam się w lekturę "słoiczka". A tam pierdylion certyfikatów,
wyliczeń czego nie ma (soi, barwników, konserwantów itd). Za to w składzie-
zaraz za jabłkiem i brzoskwinią cukier i kwas cytrynowy... No to, cholera,
płacę 7zł za mały słoiczek jabłek (rzekomo niepryskanych) nafaszerowanych
cukrem? A potem jeszcze dosmaczonych kwasem cytrynowym (pewnie trochę za dużo
cukru się producentowi sypnęło i trzeba było ratować produkt...)? I to ma być
takie super-ekstra-zdrowe-eko-bio dla 4 miesięcznego dziecka??? Nie po raz
pierwszy mam wrażenie, że producenci żywności ekologicznej robią nas w
wielkiego balona, chichocąc złośliwie za plecami i skrupulatnie licząc
wpływającą kasę...
    • alicja0000 Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 13:18
      Nie po raz
      > pierwszy mam wrażenie, że producenci żywności ekologicznej robią nas w
      > wielkiego balona, chichocąc złośliwie za plecami i skrupulatnie licząc
      > wpływającą kasę...

      Popieram!!! musimy trochę wyluzować z tą ekologią i jedzeniem dla dzieci, nie
      uchronimy ich w 100 % od chemii, której pełno dookoła...
    • magda8528 Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 15:26
      moze to byl eko-cukier big_grin ostatnio kupilam malej sliwki hippa, jak je jadla to
      az mlaskala, caly sliok zjadla, a jablka maksymalnie zje polowe. oczywiscie w
      skladzie sliwek byl cukier oznaczony gwiazdka, ponizej znaczenie gwiazdki - z
      gospodarstwa ekologicznego. to jest jakas roznica? jakis zdrowszy cukier? moze
      mniej zeby psuje? big_grin
    • lacitadelle Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 17:13
      po prostu trzeba czytać skład przed kupieniem.

      cukier jest z buraków, ekologiczny - z ekologicznych, ot i cała różnica.
      • memphis90 Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 20:52
        No tak, ale kupując owoce dla dziecka chcę coś BEZ cukru w ogóle (no, chyba, że
        owoc wybitnie kwaśny; moje własnoręcznie zasłoiczkowane jabłka czy zamrożony mus
        z brzoskwin muszę lekko dosłodzić, bo gębę wykręca). Nie obchodzi mnie czy burak
        był ekologiczny czy spod Czarnobyla i świeci w ciemnościach. Ale po jakiego
        grzyba dosładzać jabłka, a potem znów je zakwaszać?

        > po prostu trzeba czytać skład przed kupieniem.
        >
        Tu akurat kupiłam wyjątkowo, od jednego słodzonego słoika dzieć mi się w
        cukrzyka nie zamieni... Chodzi mi tylko o fakt, że przeklina się gerberki czy
        hippy (o dosładzanych kaszkach nie wspomnę), zachwala żywność bio-eko itd- a to
        okazuje się gorsze, niż zwykły słoiczek...
        • ciociacesia przeciez kwasek to po to 14.02.09, 12:30
          zeby jabłuszko nie zbrązowiało. lepszy kwasek niz jakies tajemnicze substancje
          • memphis90 Re: przeciez kwasek to po to 14.02.09, 20:46
            Oprócz kwasku była jeszcze witamina C i kwas askorbinowy (po mojemu to też wit.
            C, ale może ta pierwsza była jakaś bardziej ekologiczna?)... Mówię, dziwne toto
            było... Ale młodej, oczywiście, smakowało smile
    • szachula30 Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 17:35
      Dlatego ja kupuję zwykłe jedzenie. Taniej, a dziecko uczy się żyć w realnym
      świecie. Nie da się dziecka przed wszystkim uchronić.
    • deela Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 18:14
      https://forum.pclab.pl/style_emoticons/default/smilies/rotfl.gifhttps://forum.pclab.pl/style_emoticons/default/smilies/rotfl.gifhttps://forum.pclab.pl/style_emoticons/default/smilies/rotfl.gifhttps://forum.pclab.pl/style_emoticons/default/smilies/rotfl.gif
      • emigrantka34 Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 11:21
        Ja sie robi takiego tarzajacego sie po ziemi???
        • deela Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 20:50
          wkleilam jako IMG
    • klonia26 Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 19:35
      Szachula popieram Cię jak najbardziej.Po pierwsze te tzw.ekologiczne
      warzywa i owoce można by było wyhodowac jedynie na bezludnej
      wyspie.A po drugie nasze dzieci prędzej czy poźniej bedą jadły to
      samo co my więc myśle, że nawet nie powinno się ich zbytnio izolować
      od normalności.Wszystko w granicach rozsądku.Pozdrawiam
    • seattelite Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 23:25
      Jedno sprostowanie: kwasek cytrynowy w sliczku nie ma za
      zadanie "ratowania produktu" jak to wyjasnia autorka watku, ale
      zabezpieczenie jedzenia przed rozwojem bakterii...
    • seattelite Re: Jedzenie bio- ale ściema... 13.02.09, 23:31
      Dodam jeszcze ze mieszkam w USA i nie wyobrazam sobie dawania mojemu
      dziecku jedzenia ktore nie jest "bio" lub jak sie tutaj to
      nazywa "organiczne". Zazdroszcze mamom w Polsce, bo standardy
      Europejskie sa wyzsze od Amerykanskich jesli chodzi o hormony,
      antybiotyki, pestycydy i HFCS i inne cuda ktore tutaj sie do
      jedzenia dodaje. Z drugiej jednak strony mieszkalam w Polsce na tyle
      dlugo ze wiem ze wedlina z osiedlowego sklepiku po dwoch dniach
      staje sie obslizgla i nienadajaca sie do spozycia nawet przez psa, a
      wiele owocow i warzyw sprowadzanych jest z Chin (nie jest to
      powszechna wiedza niestety) a to co robia z nimi w Chinach zapewnie
      zadna z piszacych tutaj mam wolalaby nie wiedziec...
      • franczii Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 06:58
        Z tego, co wiem, to w Europie jest teraz obowiazek umieszczania na wszystkich
        produktach pochodzenia. U nas dosc sie tego trzymaja i jesli krajowa mandarynka
        lub karczochy to nawet region podaja.
    • royalmail Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 01:16
      Dodatek kwasku cytrynowego i cukru łącznie nie występuje dlatego,
      że"producentowi za mocno się cukru sypnęło", ale ze względu na fakt,
      iż w naturalny sposób powstrzymuje on ciemnienie pewnych odmian
      jabłek (od chwili obrania).
      A jak wiadomo, barwa w znacznym stopniu decyduje o stopniu
      akceptowalności (pożądalności)produktu przez konsumenta.
      Wątpię, czy byś kupiła słoiczek czarnego jabłuszka...
    • tijgertje Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 01:23

      Ja nie rozumiem o co ten szum. Bio nie znaczy, ze nie zawiera cukru.
      zeby poczuc roznice, to zapraszam do wiatrakowa. W Holandii produkt
      nazwany ekologicznym musi odpowiadac scislym normom, co przeklada
      sie na smak, roznica jest kolosalna. Niestety cenowo rowniezsad
    • zefirekk Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 08:08
      a pewnie, że ściema, tak samo jak przepiękna marchew z gerbera. Jeśli marchew nie zostanie opryskana, to nie ma możliwości, żeby była tak piękna jak pokazują w reklamie (tak wiem, reklamy kłamią...) Mam marchewkę ze swojego ogrodu, i jedyny nawóz jaki tam daję to raz na 2 lata obornik. I moja marchew nosi ślady robaczka - trzeba wykroić i jest ok. Ale nie wierzę, że do przetwórstwa dla dzieci trafia marchew z robalem, bo by im się nie chciało tego wykrawać ręcznie. No i słoik nie kosztowałby 4zł tylko ze dwa-trzy razy więcej. Zresztą tak samo jest z innymi warzywami. A cukier niestety walą do wszystkiego, bo "fajnie" jak dzieci mają fałdy ;>
      • islaa Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 09:11
        To ja jeszcze coś dopiszę ciekawego. W moim mieście powstały niedawno delikatesy
        ekologiczne. Wybór produktów - ogromny. I wszystko było by ok. gdyby nie końcowy
        zgrzyt. Zakupy pakują w foliowe torebki, bynajmniej biodegradowalne (?!) i do
        tego takie malusie, na mniej więcej dwa produkty. Na moje pytanie o to
        sprzedawca odpowiedział że one są ekologiczne, bo można nie wyrzucić tylko
        odłożyć i przychodzić z nimi po zakupy smile)))
        No to ja już pójdę sobie do supermarketu nacieszyć oko całkowitym brakiem
        siateczek. Albo do warzywniaka pod blokiem w którym bardzo niemiła ale
        ekologiczna sprzedawczyni, nauczyła wszystkich klientów przynosić torby na
        zakupy ze sobą. Kto nie ma wychodzi od niej z produktami w rękach. Albo bez
        produktów bo pani nie grzeszy subtelnością w dyskusji.
        • tijgertje Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 11:07
          islaa napisała:

          Albo do warzywniaka pod blokiem w którym bardzo niemiła ale
          > ekologiczna sprzedawczyni, nauczyła wszystkich klientów przynosić
          torby na
          > zakupy ze sobą. Kto nie ma wychodzi od niej z produktami w rękach.
          Albo bez
          > produktów bo pani nie grzeszy subtelnością w dyskusji.

          Dobrewink W jakim wieku jest ta pani? Pamietam taki warzywanik pod
          blokiem z dziecinstwa, moze to ta sama pani? Tyle,z e wtedy
          lastikowych reklamowek nie bylo, po wszystkie zakupy chodzilo sie ze
          szmacianumi czy sznurkowymi siatkami. U nas w sklepie eko jak sie
          nie ma wlasnej torby, to mozna kupic u nich lniane siaty w kilku
          rozmiarach. zbnieraja szare papierowe torebki, przy wejsciu stoi
          skrzynka, mozna do niej wlozyc papierowe torby i torebki i wziasc,
          jesli chce sie zapakowac wlasne nieduze zakupy i psrzedawczyni
          zacheca do odniesienia przy nastepnej wizyciewinkw supermarketach
          przy wyjsciu sa pojemniki gdzie wkladaja pudla i pudelka po
          ulozonych na polkach produktach. super przydatne jak sie czasem po
          drodze podjedzie pod sklep, karton w domu odkladam na makulature.
          Zazwyczaj woze w samochodzie wielka torbe na zakupy, tylko przy
          wyjazdach do rodzinki zawsze mi "wsiakaja", potem tylko sie dziwie,
          jak cala rodzina lazi z nimi po zakupywink
        • franczii Re: Jedzenie bio- ale ściema... 14.02.09, 11:22
          mam podobne spostrzezenie odnosnie pakowania eko. u mnie w supermarkecie jest
          duze stoisko z warzywami i owocami ekologicznymi i wszystko to juz jest powazone
          oraz pieknie zapakowane na ofoliowanych steropianowych lub plastikowych tackach.
          Zreszta w tym kraju wszystko pakuje sie przesadnie. Kiedy przyjechalam z Polski
          nadziwic sie nie moglam ile dwuosobowa jeszcze wtedy rodzina moze wyprodukowac
          odpadow opakowaniowych. Ale za to wszystkie warzywniaki pakuja w torebki
          papierowe. I piekarnie tez. I obowiazkowa segregacja smieci jest
    • emigrantka34 to jest dopuszczalne przez prawo 14.02.09, 11:19
      ale wlasnie dlatego nie kupuje sloiczkow - nawet tych ekologicznych (no, chyba
      ze sila wyzsza).

      Zgodnie z dyrektywami UE dotyczacymi zywnosci ekologicznej, wklad "bio" nie musi
      stanowic calosci produktu, a jedynie 95 procent.

      Wlasnie te pozostale 5 procent moze stanowic np cukier, sol w "granicach norm
      dopuszczanych przez prawo".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja