naleśniki, placuszki...

16.07.09, 16:11
czy takie dania można podać rocznemu dziecku?
Czy w ogóle lekko podsmażane rzeczy można podawać już w tym wieku?
Koleżanka podaje swojemu synkowi który skończył roczek, a ja się
boję podać mojej małej, bo tak myślę że to za ciężkie jedzonko dla
takiego dziecka. Chętnie bym urozmaiciła menu mojego dziecka.
Co o tym sądzicie?
    • erin7 Re: naleśniki, placuszki... 16.07.09, 17:25
      Moja corka skonczyla w sobote roczek i dzisiaj sprobowalam, z dusza
      na ramieniu, dac jej takie raczuszki smazone (z serka homo). Pytalam
      wczoraj lekarki i powiedziala ze mozna oczywiscie takie
      nieociekajace tluszczem. Smaz wiec na teflonie i nie dawaj tej
      pierwszej parti do ktorej i tak trzeba uzyc chocby odrobiny tluszczu
      (ja smazylam na oliwie z oliwek).
    • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 17.07.09, 13:25
      forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=579&w=90593407&a=90611967
      wszystko zalezy od tego co chcesz smazyć, na jakiej patelni, na
      jakim tłuszczu i do jakiej postaci..jak napisałam w powyzszym wątku
      mieso smazone, szczególnie z panierka moze byc zbyt
      cięzkostrawne..ale jeżeli dziecko zje raz na dłuugi czas i nieduze
      ilosci to nie powinno sie stać nic złego. Jajecznice na teflonowej
      patelni mozna już smazyć bez obaw, szczególnie z "mokrymi" dodatkami
      w postaci warzyw np. z podduszona cebylka, dymka i pomidorami,
      podobnie naleśniki, placki, racuszki..warzywa mozna jedynie poddusić
      bez rumienienia, pod pokrywką lub na maśle np. cebulkę do pulpetów
      lub jajecznicy
      I tu podpowiedź dla erin..wbrew pozorom tłuszcze nieoczyszczone
      łatwiej się przypalają i to w duzo niższej temperaturze, bo
      zawieraja sporo drobnych cząstek organicznych: oliwa, oleje z
      pierwszego tłoczenia na zimno, masło nieklarowane.. dlatego do
      smazenia lepsze są tłuszcze rafinowane np. olej rzepakowy lub masło
      klarowane (gee), bo nie przypalają sie nawet w wysokich
      temperaturach..w miarę smażenia placków na patelni zostają drobinki
      poprzednich partii, juz usmazonych dalej się zmażą i przypalają a
      olej podlega zmianom pod wpływem temperatury (m.in. przypala się),
      wiec właśnie lepiej dziecko podac pierwsze partie placuszków. Przy
      smażeniu najpierw lekko rozgrzewa się suchą patelnię dopiero potem
      wlewa lub wkłada tłuszcz, jeżeli sie roztopi lub zagrzeje na
      teflonowej patelni wystarczy pozostawic taka ilość która zwilży dno
      a reszte zlać do miseczki i ewentualnie użyc do dolewania, gdyby to
      było konieczne..niektóre potrawy np. naleśniki mozna smazyć na
      suchej teflonowej patelni, jeżeli do ciasta doda się łyżkę oleju lub
      oliwy..doskonałym narzędziem ułatwiajacym "manewry" na patelniach
      teflonowych, nie powodujacych ich zniszczenia sa łopatki z
      silikonu..mozna je kupic w marketach za 5-7 zł, wytrzymuja
      temperaturę powyzej 400 st..mozna ich tez uzywac przy robieniu
      ciasta lub wyjmowaniu jakiejś masy z pojemników, misek itp przy tym
      tak dokładnie zbieraja wszystko z dna i ścianek, ze mycie ich to
      czysta formalność. Uzywając zwykłego masła do smażenia np.
      jajecznicy lub podduszenia warzyw trzeba dodac troche oleju bo to
      zapobiega jego przypaleniu. Masło mozna samemu sklarować, topiąc je
      w niskiej temperaturze, zbierając dokładnie szumy, czyli
      pozostałosci maslanki, białka krowiego..i filtrując do czysta np.
      przez papierowy filtr do kawy, takie masło przechowywane w lodówce
      długo się trzyma a uzyte do smazenia nie przypala się
      • karro80 Re: naleśniki, placuszki... 17.07.09, 18:07
        Ja w sumie "od zawsze" smażę dodając tłuszcz do ciasta tak jak
        Babcia47 pisze, mąz jak je racuchy czy naleśniki u kogoś mówi, że
        potem brzuch go trochę boli...dużo muszą "wciągać" tego oleju.
        • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 17.07.09, 18:31
          żeby ciasto nie wciągało tak duzo tłuszczu w przypadku placków z
          warzyw np z patisona, dyni, z jabłkami, racuchów mozna część mąki
          zastąpić skrobią ziemniaczaną, będa chrupiące nawet po wystygnieciu
          i nie piją tak tłuszczu..warto tez ją dodawać do ciasta przy
          smażeniu czegoś w głębokim tłuszczu (ale to dla dorosłych)..warzywa
          dyniowate warto po starciu dobrze posolić i włożyć do cedzaka
          podstawiając miskę..wydzieli sie duuuzo soku wypłucze się tez przy
          tym prawie cała sól ale warzywa zmiekną i tez nie chłoną tak
          tłuszczu, inaczej wciągają jak gąbka..placki po zdjęciu z patelni
          warto poczatkowo układac na tacy wyscielonej kilkoma warstwami
          recznika papierowego (przy dużej ilości)..przy 4 placuszkach
          wystarczy na chwile położyc je na talerzu wyścielonym
          jednym "listkiem" papieru..do naleśników nie nalezy dodawać bo
          zrobia sie twarde i kruche..można dodać skrobie kukurydziana ale
          wtedy wyjdą tortille..też twardsze..za to po podgrzaniu doskonałe
          jako "opakowanie" dla sałatki warzywno mięsnej z róznistymi
          sosami..gdy sos dobrze dobrany, to nawet maluch może takiego
          nalesnika zjeść, co mój wnuk zawsze robił widząc rodziców z tortillą
          w ręce..zawsze dopraszał się o "gryza"
      • erin7 Re: naleśniki, placuszki... 17.07.09, 18:45
        Zawsze dodaje tluszczu do ciasta stad nawet nam wczesniej smazylam
        nalesniki na teflonie niemal bez tluszczu (oprocz tej pierwszej
        parti). Zastanawiam sie czy placki ziemniaczane da sie tak
        beztluszczowo usmazyc na, bo my z mezem przepadamy ale po takiej
        uczcie troche nam na brzuchach ciezko.
        Dziekuje babciu za rady, ja sie w wiekszoci dopiero ucze gotowania
        dla dzieci i kazda madra rada jest dla mnie cenna.
      • carmita80 Re: naleśniki, placuszki... 17.07.09, 20:30
        Zgadzam siebabciu74, ze wszystko zalezy od tego co sie smazy, na jakiej patelni
        i jakiego tluszczu sie uzywa. I tak:
        oliwa z oliwek zawiera ok.50% frakcji jednonienasyconej, ale to nie znaczy że
        się nie utlenia.
        Utlenia się ! tylko w stopniu mniejszym niż np. olej słonecznikowy. W
        temperaturze ciała 36,6 st C już następuje utlenianie w przypadku NADMIARU w
        podaży takiego oleju, co powoduje powstawanie wolnych rodników. Częściowo jest
        to kompensowane tym, że olej z oliwek zawiera sporo wit. E , która jest świetnym
        antyoksydantem, neutralizującym wolne rodniki. W temperaturze smażenia ok. 180 -
        200 st C ( a nie 36,6 ) procesy utleniania zachodzą z dużo większą prędkością,
        co jest zrozumiałe. Dlatego smażąc na tłuszczach roślinnych ładujemy sobie już z
        patelni potężną dawkę szkodliwych substancji.
        Jeśli chodzi o olej rzepakowy ... oleju tego nie wolno dawać ludziom w
        krajach takich jak USA, Kanada, Anglia, Australia, ponieważ jest szkodliwy.
        Polecanie tego oleju do smażenia potraw powinno być ścigane prawnie. Olej
        rzepakowy zawiera silnie trujący kwas erukowy. To co marketingowcy piszą na
        naklejkach jest zwykłym oszustwem. Jeśli na naklejce pisze, że jest
        on"bezerukowy", to wcale nie oznacza, że nie ma w nim kwasu erukowego !!! on tam
        jest tylko, że w ilości mniejszej lub równej tej, którą przyjmuje norma.
        Poza tym... olej ten również się utlenia ! ze wszystkim konsekwencjami tego
        procesu opisanymi powyżej.
        Tak wiec lepiej uzywac oleju kokosowego czy palmowego albo smalcu czy masla, w
        ostatecznosci oliwy z oliwek, olejow roslinnych ale nie rzepakowego.
        Warto tez zainwestowac w patelnie zeliwne, (ale nie wok)chociazby ze wzgledu na
        walory samkowe takich potraw jak i lepsza jakosc smazenia, poza tym nie trzeba
        sie martwic ze uszkodzi sie powierzchnie.
        Co do watpliwosci autorki postu - mysle ze o ile roczne dziecko nie bedzie
        jadlo smazonych placuszkow codzienniea tylko okazjonalnie to mu nie zaszkodza.
        • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 17.07.09, 21:02
          > Jeśli chodzi o olej rzepakowy ... oleju tego nie wolno dawać
          ludziom w
          > krajach takich jak USA, Kanada, Anglia, Australia, ponieważ jest
          szkodliwy.
          spotkałam się juz z tą informacja..podobnie za "trujace" uwazane sa
          kiszonki jedzone w naszym kraju i okolicy..spotkałam sie równiez z
          teorią, ku której sie skłaniam, ze człowiek, w tym dziecko powinno
          jeść produkty wyhodowane w kraju w którym mieszka a obecne procesy
          produkcji oleju rzepakowego sprawiaja, ze nie jest on dla nas gorszy
          niz oliwa a może z wielu względów lepszy..pozatym jak pisałam
          powyzej w przypadku oliw, olejów tłoczonych na zimno i
          nieklarowanego masła nie tyle chodzi o sam tłuszcz ile o pozostałe
          drobinki organiczne, które przypalaja sie juz w stosunkowo niskiej
          temperaturze..nawiasem mówiac przetestowałam sporo rodzajów oliwy..i
          trzeba naprawde sporo ich przetestowac by trafic na naprawde
          smaczna..trafiaja się takie, które maja zbyt dominujacy smak i
          zapach, sa wręcz "cięzkie" i nie pasuja do wielu potraw..o tym, ze
          oliwa nie bardzo nadaje się do smazenia tylko do podawania na
          surowo i do gotowania spotkałam się w wielu artukułach,
          wypowiedziach, zaleceniach..do smazenia jedynie wtedy, gdy nie ma
          mozliwosci jej przypalenia np. w diecie śródziemnomorskiej, gdzie
          cebula jest tylko doprowadzana do "zeszklenia" a dodanie soczystych
          warzyw sprawia, że potrawa bardziej się dusi w sosie powstałym z
          oliwy i soków, które puściły warzywa niż smaży..do smazenia, które
          wymaga wysokiej temperatury zupełnie się nie nadaje
          www.zdrowie.senior.pl/75,0,Olej-rzepakowy-8211-tanszy-odpowiednik-oliwy,3868.html
          edumed.com.pl/sklep.php/Olej-rzepakowy.html
          www.w-spodnicy.pl/Tekst/Zdrowie/526588,1,Rodzaje-i-wlasciwosci-olejow.html
          • carmita80 Re: naleśniki, placuszki... 18.07.09, 10:07
            babciu47 w przypadku oleju rzepakowego chodzi o kwas erukowy - jest
            niebezpieczny dla zdrowia to powod zakazu jego sprzedazy w celu spozycia w
            krajach ktore wymienilam, najlepiej nadaje sie jako biopaliwo. Pisze o tym bo
            polecilas go jako najlepszy.
            • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 19.07.09, 10:23
              posrednio ja również! w jednym z linków podana jest informacja (o
              której tez słyszałam, czytałam w innych źródłach), że na skutek
              modyfikacji materiału siewnego obecnie hodowany rzepak ma niewiele
              wspólnego z tym sprzed 20 lat, kiedy to wymienione przez Ciebie
              kraje "zakazały" u siebie handlu olejem rzepakowym do celów
              spożywczych. Obecnie produkowane ziarno, z którego wytłacza się olej
              ma o połowę mniej kwasów erukowych i jest porównywalny z oliwą
              (tłoczony na zimno, jak np. kujawski) a nawet nazywany oliwą
              północy. Rafinowany (tłoczony na goraco i poddany przemysłowemu
              oczyszczeniu) za to uzywany do smażenia jest od niej zdrowszy z
              powodów o których pisałam wyżej
              • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 19.07.09, 10:26
                "Wyprodukowanie i wprowadzenie do produkcji odmian podwójnie
                ulepszonych doprowadziło do wyeliminowania z nasion rzepaku
                niepożądanego kwasu erukowego. Został zmieniony skład kwasów
                tłuszczowych. Zwiększyła się obecność kwasu oleinowego, który w
                organizmie ludzkim odpowiada za obniżenie szkodliwej frakcji
                cholesterolu we krwi (LDL) i podwyższenie obecności cennej formy tj.
                cholesterolu (HDL). Bezerukowy olej rzepakowy zawiera kwasy linolowe
                i linolenowe, stanowiące prekursory witaminy F w ilościach
                zabezpieczających zapotrzebowanie organizmu ludzkiego."
                • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 19.07.09, 14:02
                  ps. w programach kulinarnych, w tym tych produkowanych w WB i USA,
                  coraz częściej do smazenia poleca się (szefowie kuchni) właśnie olej
                  rzepakowy ze wzgledu na jego własciwosci
                  • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 19.07.09, 14:07
                    ps2 a tu akurat rzucił mi sie "na oczy" artykuł z tego potralu,
                    polecam rozdział dotyczacy właśnie oleju rzepakowego smile
                    www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79410,6775245,Tluszcze_w_diecie_dziecka___prawdy_i_mity.html
                    • hani-a67 do babci 23.07.09, 00:11
                      Już się pogubiłam, który olej jest "zdrowy" wiem tylko,że ma być
                      bezerukowy olej rzepakowy, proszę powiedzieć jakiej firmy Pani
                      używa oleju? czy to ten sam co tłoczony na zimno?
                      • babcia47 Re: do babci 23.07.09, 11:46
                        w tym momencie wszystkie oleje rzepakowe sa tłoczone z roslin
                        majacych zmodyfikowany skłąd tłuszczów..mam w szafce najzwyklejszy
                        ze zwykłych, który zawiera w litrze 66 gram kwasów jednonasyconych,
                        25g wielonienasyconych , nasyconych 6g..w oliwie z oliwek tych
                        ostatnich zazwyczaj jest 17%..do smazenia uzywam kazdego
                        rafinowanego oleju rzepakowego, do jedzenia na zimno np.do sałatek,
                        kujawskiego z pierwszego tłoczenia zamiennie z oliwą, olejem z
                        pestek winogron..oliwa nie nadaje się do robienia majonezu, ma zbyt
                        cięzki, dominujacy smak, do smażenia uzywam jej tylko wtedy gdy nie
                        doprowadzam potrawy do wysokiej temperatury i rumienienia,
                        najczęsciej do warzyw np. gdy robię leczo, jeżeli muszę do niej
                        dodac mieso to smażę najpierw na oleju rzepakowym, a w przypadku
                        tłustego miesa tylko zwilażam dno patelni, bo w miedzyczasie wytapia
                        sie właasny tłuszcz z miesa.. wyjmuję łyżką cedzakową, myję patelnie
                        lub przecieram recznikiem papierowym, na oliwie podduszam warzywa i
                        dodaję zrumienione wcześniej mięso bez tłuszczu, który zgromadził
                        się na dnie naczynia
                  • anettchen2306 Re: naleśniki, placuszki... 19.07.09, 17:32
                    Zgadza sie i dotyczy to nie tylko krajow anglojezycznych. Oliwa z
                    oliwek w diecie niemowlaka to chyba jedna z nastepnych "polskich"
                    mod. Mylimy zdrowa diete doroslego i produkty z nia zwiazane z dieta
                    niemowlaka: oliwa z oliwek tloczona na zimno jest NIEODPOWIEDNIM
                    tluszczem dla niemowlat i malych dzieci. Oliwa tloczona na zimno
                    powinna byc tez spozywana do dan na zimno. Nie powinno sie jej w
                    zadnej postaci podawac niemowletom, pediatrzy i dzieciecy dietetycy
                    ostrzegaja przed dodawaniem "kropli" oliwy do gotowych dan, np. ze
                    sloiczka czy wlasnorecznie zrobionej zupki. Naczytalam sie tutaj o
                    oliwie i podalam ja kilka razy mojej wowczas niespelna 10 mcznej
                    corce. Na wizycie kontrolnej nasz pediatra (mieszkamy w De) zapytal
                    sie, co juz je i palnelam z ta oliwa z oliwek no i dostalam
                    ochrzan: "Chce pani zalatwic malej notoryczne problemy zoladkowe lub
                    zafundowac alergie na cale zycie?". NIE WOLNO! Zadnych tluszczy
                    tloczonych na zimno w diecie niemowlecia. Oliwa jest produktem
                    naturalnym (podobnie jak miod), zawierac moze zanieczyszczenia
                    mikrobiologiczne, niewlasciwie przechowywana moze spowodowac ciezkie
                    zatrucie pokarmowe - dlatego tak czesto zdarzaja sie zatrucia wsrod
                    osob lubiacych "anti-pasti".
                    Dla niemowlat i malych dzieci najodpowiedniejszym tluszczem jest
                    olej slonecznikowy - to uslyszalam zarowno od naszego pediatry jak i
                    od dietetyka niemowlecego z Kasy Chorych. Oni sie chyba najbardziej
                    znaja na rzeczy. Hipp od 2 lat tez systematycznie wzbogaca gotowe
                    dania sloiczkowe wlasnie olejem rzepakowym. Drugim pozadanym
                    tluszczem w diecie niemowlecia i malego dziecka jest zwykle maslo (w
                    De do kupienia specjalne sklarowane maslo do smazenia i gotowania,
                    takze dla dziecka) - masz babciu calkowita racje.
                    Oliwy z oliwek malej (ma juz 20 mcy) nie daje. Uzywamy oleju
                    rzepakowego (w wersji bio), kukurydzianego lub slonecznikowego. Z
                    nich wszystkich olej rzepakowy ma "najbardziej przyjazny dziecku"
                    sklad tluszczy nasyconych i nienasyconych (np. 3 razy wiecej kwasow
                    omega3 niz oslawiona oliwa z oliwek).
                    Oliwa z oliwek tak - ale tylko wychwalana jest jako niezastapiony
                    kosmetyk (sama robilam corce mleczno-oliwkowe kapiele gdy miala
                    zaledwie pare dni, rewelacja!). W kuchni niemowlecej stanowczo
                    odradzana.
                    • gabrysiek.12 Re: naleśniki, placuszki... 26.07.09, 15:12
                      "Drugim pozadanym
                      > tluszczem w diecie niemowlecia i malego dziecka jest zwykle maslo
                      (w
                      > De do kupienia specjalne sklarowane maslo do smazenia i gotowania,
                      > takze dla dziecka) "
                      mam pytanie o to sklarowane masło, gdzie mozna je kupic? w jakim
                      sklepie i jak sie nazywa, bo albo niezwracalam uwagi albo sie
                      nienatknela jeszcze na takie w sklepie(tez mieszkam w de)
                      • anettchen2306 Re: naleśniki, placuszki... 26.07.09, 18:00
                        to nic innego jak Butterschmalz. To jest wlasnie sklarowane maslo do
                        smazenia w wysokiej temp. bez ryzyka przypalenia. Do kupienia w
                        praktycznie kazdym markecie spozywczym. Lezy czesto obok roznych
                        margaryn, oliwy i olejow, bo nie trzeba przechowywac tego w lodowce,
                        gdyz to czysty tluszcz. Ja kupuje w sieci Wasgau.
                        • jawajkus Re: naleśniki, placuszki... 26.07.09, 23:11
                          Fajne przepisy na naleśniki, nie tylko dla dzieci
                          www.inspirander.pl/gotowanie/wszystkie?page=2
                          • akinom22 Re: naleśniki, placuszki... 30.07.09, 16:35
                            Podajcie proszę sprawdzony przepis na naleśnika dla ponad roczniaka.
                            Z czym można podawać naleśniki?
                            • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 30.07.09, 18:09
                              hmm..ja robie "na oko"..i zazwyczaj przy okazji robienia wiekszej
                              ilości, która pożywi się też reszta rodziny..ale ogólnie to mozna
                              jajko roztrzepac razem ze szklanką pół na pół mleka z wodą..przesiać
                              mąkę, na wszelko wypadek więcej, wrzucić z półtorej szklanki do
                              miski, dodac część płynnych składników, poczatkowo mieszac je
                              widelcem, potem gdy się połączą a mąka nie będzie już "fruwać" po
                              całej kuchni dodawać resztę maleka z woda i jajkiem, mozna uzyc
                              miksera, najpierw na małych obrotach, w miare jak ciasto sie łączy
                              na wyższych..w razie konieczności dodawać przesianą mąkę, szczypte
                              soli, mozna dodać odrobinkę startej (zdrapanej nożem) gałki
                              muszkatołowej i ewentualnie łyzkę oleju. Ciasto powinno mieć
                              konsystencję słodkiej śmietany, mozna zrobić test: włozyć łyżke do
                              ciasta, gdy spływa z niej ale pozostawia warstwę na grzbiecie
                              odwróconej łyzki..to jest ok. Patelnię, dokładnie wymytą i przetartą
                              kawałkiem cytryny (ściąga pozostałe tłuszcze) lu7b mozna przeprazyc
                              na niej sól, którą ściąga sie (do zlewy np) kawałkiem złozonego
                              ręcznika papierowego (działa podobnie, ale pierwszy naleśnik
                              wychodzi troche słony), rozgrzać, wlać łyzke oleju i gdy ten sie
                              rozgrzeje wylać do miseczki, wlewać ciasto a potem kolistym ruchem
                              rozprowadzic po całej patelni i smazyć z obu stron nie doprowadzając
                              do zrumienienia. W razie konieczności (gdy powstaja zrumienione
                              kółka na nalesniku) dolewac odrobinę oleju z miseczki..w czasie
                              smazenia mąka nieco pęcznieje i ciasto robi się za gęste..wtedy
                              dodać troche pozostawionego płynu, wodu..i zamieszać.
                              jako nadzienie mozna stosować wiele dodatków..na słodko twarozek z
                              owocami, owoce podgotowane na gesto w małej ilości wody lub np.
                              banany, maliny podgrzane w mikrofali by straciły surowiznę, deserek
                              słoiczkowy, domowy drzemik lub powidła..do tego mozna dodac kleks
                              gęstego naturalnego jogurtu. Na "pikantnie" można uzyć słoiczka
                              mięsno-warzywnego, warzyw ugotowanych na parze z sosem jogurtowym
                              ale by nadzienie było gęste i "kleiste", ziemniaków z twarożkiem i
                              zeszkloną cebulką, a'la pierogi ruskie, kasza gryczana podeptana z
                              twarogiem i cebulką, pasta z mięsa ugotwanego i zmiksowanego z
                              ziołami a'la pasztet, naleśniki można tez potraktowac jak tortollie
                              i zawinąć w nie "sałatkę" składającą sie z surowych warzyw, sera
                              zółtego i mięska, doprawione sosem z jogutu z czosnkiem i ziołami..w
                              naleśnika mozna nawet zawinąć jajecznice z pomidorami..zresztą
                              wszystko co Ci smak podyktuje
                              • babcia47 Re: naleśniki, placuszki... 30.07.09, 20:32
                                w czasie
                                > smazenia mąka nieco pęcznieje i ciasto robi się za gęste..wtedy
                                > dodać troche pozostawionego płynu, wody.
                                ..znaczy ta część ciasta, która czeka na usmażenie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja