jak zachęcić do brania jedzenia w rączkę?

21.07.09, 13:04
Witam,
jestem mamą 13 miesiecznego malca.
Mamy problem z wprowadzaniem nowości, synek nie chce brać jedzonka w łapkę, nowości podane przez nas bezpośrednio do buzi, też nie chce jeśćsad
trwa to juz od kilku miesiecy,
podczas jedzenia synek dostaje w osobnej miseczce troszkę jedzonka, sztućce, ale cały czas się tylko tym bawi, zwykle od razu wszystko wyrzuca na podłogę.
Kanapki też je tylko z masełkiem, wędlinkę, serek, pomidorka itp. od razu zrzuca.
Co robić?
Bardzo prosze o rady.

    • szachula30 Re: jak zachęcić do brania jedzenia w rączkę? 21.07.09, 13:56
      1. Zachęcać dalej.
      2. Jeść to co synek i razem z nim. Dzieci bardzo lubią jeść przy wspólnym stole,
      nawet jak mają co innego na talerzu. My, np. jemy makaron z sosem i mięskiem a
      córeczka dostaje sam makaron. Siedzi z nami przy stole i jest bardzo zadowolona.
      • anettchen2306 Re: jak zachęcić do brania jedzenia w rączkę? 21.07.09, 16:21
        Ja nie dawalam sztuccow, bo po co? Jak jesc reka to reka! Sztucce
        niepotrzebnie odwracaly uwage od tego, co rzeczywiscie jest
        przedmiotem testowania : JEDZENIE. Czasem nawet bez talerza dawalam.
        To, ze polowa albo nawet 3/4 laduje zaraz na podlodze - to rzecz
        oczywista. No i przyklad idzie z gory: rodzce jedza/ rodzenstwo je
        to maluszek takze siedzi przy stole i probuje. Moja mala do tej pory
        (ma juz 20 mcy) je wszystko osobno, tzn. zadnych kanapek: chleb lub
        sucha bulke osobno, wedlina osobno, ogorek i pomidor tez osobno.
        Ciesze sie, ze w ogole je, w koncu w zoladku i tak sie wszystko
        wymiesza smile)
        • babcia47 Re: jak zachęcić do brania jedzenia w rączkę? 21.07.09, 20:29
          j/w..u nas wnuk ma własną miseczke, do której wkłada się jedzenie do
          brania raczką..z tym, że na raz wkłada się np. 3-4 kostki kanapki,
          kilka kawałków warzyw, owoców, kolka małych ciasteczek bez cukru..bo
          jak na raz jest w niej zbyt duzo to korci, żeby się nimi pobawić i
          porozrzucać..oczywiście całkowicie nie da się tego wyeliminować, ale
          jeżeli zamiast jeść rozrzuca, to po prostu zabieramy miseczkę i
          kończymy jedzenie..no i jak pisze anettchen..nie ma lepszej nauki
          jak przez naśladownictwo
    • misiaczek123 Re: jak zachęcić do brania jedzenia w rączkę? 22.07.09, 20:09
      Dziekuję za wszystkie radysmile
      Staramy się większosc posiłków jeść razem, tylko czasem jest tak, że my jemy, a mały nie jest głodny, mimo to sadzaliśmy go w krzesełku, wtedy on zaraz jedzonko wyrzucał i chciał wychodzić z krzesełka, bo sie nudził, wtedy go wyciagaliśmy. czy to dobrze, czy źle?
      sztućce dawałam, bo chciałam, zeby mały nauczył się pnimi posługiwać, ale byc moze najpierw powinien sie nauczyc jeść rączkami, a potem sztućce.
      Dzis dałam mu na śnadanko chlebek z jajkiem i dodatkowo do miseczki 3 kawałki jajka.
      Mały jak to zobaczył, to sie rozpłakał (chyba chodziło mu o to, ze mu kanapkę zepsułam), no ale jak zobaczył, ze ja jem, to przestał płakać, zrzucił jajko i zaczął jeśc chlebek. Za to jajko z miseczki zaraz wyrzucił.
      Czy w takiej sytuacji, gdy mały jeszcze nic nie zjadł, to mam go wyjmowac z krzesełka? chyba nie, bo jeszcze nic nie zjadł. Jak radzicie?
      Chlebek daje mu normalnie do rączki, nie kroje na kawałki, bo to jest jedyna rzecz, którą sam bierze do rączki i je.
      Aha - jeśli daję mu do miseczki kilka kawałków jakiejś "nowości", to mam przez cały dzień, czy kilka dni dawać cały czas to samo, aż sie przekona?
      • babcia47 Re: jak zachęcić do brania jedzenia w rączkę? 23.07.09, 10:55
        najlepiej proponowac posiłek wtedy gdy dziecko jest głodne..podobnie
        z jedzeniem przy wspólnym stole..choć nawet gdy nie je to ma okazję
        obserwowac jak to robia rodzice..z drugiej strony nie ma sensu
        przetrzymywac przy stole nudzacego się dziecka, bo siedzenie przy
        stole, posiłek moze mu sie źle skojarzyć, z nudną przymusowa
        czynnością..najlepiej gdy rodzice jedza posiłek wtedy gdy dla
        dziecka jest np. czas na podwieczorek i jest głodne..wtedy bedzie
        sie starał zjeść choc troche własnej potrawy a moze i
        zacznie "grzebać" w Waszych talerzach. Jeżeli mama czy ojciec nie
        jest zbyt głodny to mozna wspólnie zjeśc obiad, ale wtedy trzeba sie
        liczyc z tym, ze osoba pomagajaca w jedzeniu, karmiąca, bedzie jadła
        zimny obiad..chyba, że da się zjeśc jedna łyzke a drugą podac
        dziecku..oczywiscie opowiadac w miedzyczasie, ze tak sie je i bardzo
        chwalić gdy dziecko "współpracuje". Duzy kawałek chleba, moim
        zdaniem jest dobry gdy daje sie go jako przekąskę..lepiej okroić
        chleb ze skórki (przesyszyc ją i potem podac jako przekąskę)
        posmarowac czyms "niezdejmowalnym" i po złozeniu, dociśnięciu
        pokroic na małe kostki, takie na jeden kęs..z dwóch stron jest chleb
        więc nie brudzi łapek, trudniej dostrzec, ze coś jest w srodku i
        zdjąć..niektóre dzieci nie lubią dotykac mazistych produktów.
        Nowosci nalezy proponowac ale nie zanudzac nimi..zreszta zawsze
        najlepsze rezultaty osiaga sie gdy "przemyca" sie coś nowego podając
        z potrawa, produktem, które dziecko juz toleruje, lubi..w ramach
        podwieczorku mozna do miseczki wrzucić pokrojine lub w całości małe
        owoce i biszkopta połamanego na 2-4 kawałki..na sniedanie kostki
        chleba, kawałki sera żółtego, pokrojone w cząstki i lekko doprawione
        pomidory lub inne warzywa..do chrupania słupki obranej kalarepki lub
        małe młode marchewki, świerzy ogórek obrany ze skórki i lekko
        posolony (jest wtedy łatwiej strawny) lub lekko posmarowany miodem
        jeżeli dziecko juz ma wwprowadzony..ogórek z płynnym miodem smakuje
        jak arbuz lub melon..do obiadu warzywa w kawałkach plastrach lub
        duzej kostce, uparowane do miekkosci lub takiej konsystencji jaka
        lubi dziecko, pokropione masłem roztopionym z ziołami i sokiem z
        cytryny (kilka kropli), pulpecika pokrojonego w centymetrowa kostkę
        itp. przy podawaniu suchych potraw (mieso, ziemniak) a takze i
        innych produktów warto dla lepszego trawienia, ułatwienia w
        wydzielaniu sliny i memłaniu podawac łyżeczka od czasu do czasu
        naturalny jogurt lub kefir..mozna w nich maczać kawałki jedzenia i
        podawac palcami lub łyżka małemu do ust..mojemu wnukowi to bardzo
        smakowało i ułatwoało jedzenie "kawałków"..potem sam sobie łyżeczką
        sięgał lub maczał upolowany na widelec kawałek. Przy jedzeniu za
        kazdym razem udostępniałam swoim dzieciom i wnukowi
        własne "narzedzie" czyli łyzeczkę lub widelczyk, ale nigdy nie
        protestowałam gdy brał cos w łapkę i jadł..gdy mnie częstował tez
        jadłam i wykazywałam odpowiedni entuzjazm..znaczy, że smaczne to
        jedzonko. własnoręczne jedzenie ułatwia tez podanie zdrowych
        przekąsek zamiast jednego z mniejszych posiłków..dziecko najchetniej
        tak je i najszybciej sie uczy, gdy jest głodne, oczekuje lub wręcz
        domaga się podania posiłku
Pełna wersja