warzywa, mięsko, obiad...

17.08.09, 10:14
jak można podać warzywa żeby małe dziecko chętnie je jadło? Jakie
stosować sosy itp???
Jak zachęcić malucha do jedzenia mięska???.
Babciu47, karro80 proszę o rady bo z tego co widzę świetnie czujecie
się w tym temacie.
Wcześniej pisałam na forum: małe dziecko, że mam problem z córeczką
która nie chce jeść obiadków ale ponawiam podobny wątek na tym forum.
Dla chcących wiedzieć więcej wklejam link:
forum.gazeta.pl/forum/w,566,99042732,99042732,obiad_.html.
Potrzebuje rady (oczywiście dostałam je częściowo na tamtym forum -
z góry dziękuje) ale chętni posłucham rad fantastycznej babci47 smile.
Pozdrawiam.
    • erin7 Re: warzywa, mięsko, obiad... 17.08.09, 23:19
      A co zazwyczaj dajesz dziecku do jedzenia na obiad??
      • owieczka_pl Re: warzywa, mięsko, obiad... 18.08.09, 07:57
        z zup: pomidorówkę, ogórkową, krupnik, jarzynową, kalafiorową,
        dyniową - sama gotuje oczywiście tak jak dla nas tylko mniej
        doprawione.
        Z drugich dań: spagetti w sosie pomidorowym, mięsko z warzywami i
        ziemniaczkami albo kaszą. To by było na tyle bo po kolejnym
        nieudanym razie nakarmienia córki odechciewa mi się gotować. Kiedyś
        jeszcze otwierała buzię, a teraz to zaciska zęby i koniec albo
        wezmie i wypluje.
        Czasami podam słoik.
        • erin7 Re: warzywa, mięsko, obiad... 18.08.09, 09:35
          I dzien w dzien nie chce jesc obiadow??Czy raz zje a raz nie?? I ile
          czasu mija od ostatniego posilku??
          • zielony_beret w łapki, i" w oczy" :)) 18.08.09, 09:59
            Dzieci uwielbiają jeść łapkami i oczamiwink im bardziej kolorowo i fikuśnie - tym
            lepiej. Niże kilka przykładów, nie wiem w jakim wieku jest twoje dziecko - ale
            wypróbowac poniższe sposoby możesz:

            forum.gazeta.pl/forum/w,579,91975653,,jak_zachecic_dziecko_powyzej_roku_do_jedzenia_.html?v=2
            forum.gazeta.pl/forum/w,579,98094831,,jak_zachecic_do_brania_jedzenia_w_raczke_.html?v=2
            forum.gazeta.pl/forum/w,579,86887776,89607852,do_tatamikolaja.html
            • owieczka_pl Re: w łapki, i" w oczy" :)) 18.08.09, 10:06
              do łapki dawałam wczoraj warzywa - efekt: kładzenie warzyw na stole
              i przygniatanie łapkami do stołu lub roznoszenie po pokoju i
              przydeptywanie nóżkami - świetna zabawa.
              Córka ma 14 m-cy.
              • babcia47 Re: w łapki, i" w oczy" :)) 18.08.09, 10:28
                u nas wnuk w czasie jedzenia siedzi w swoim krzesełku, teraz
                rozdzielonym na stoliczek i krzesełko..i do miseczki wkłada się
                jednorazowo 2-3 kawałki jedzenia (warzyw, owoców, kostek
                kanapki)..gdy zaczyna się nim bawić, rozrzucać kończymy
                jedzenie..pozwalanie dziecku na chodzenie w czasie jedzenia, latanie
                za nim z miską i łyżeczką działa zazwyczaj tylko raz lub
                dwa..podobnie zabawianie. Jedzenie powinno się kojarzyć z w miare
                stałymi porami, z określonym rytuałem (soki żoładkowe zaczynają się
                wydzielać zgodnie z godziną posiłku, w czasie mycia łapek przed
                jedzeniem, zakłądaniem sliniaka lub fartuszka..to dowiodły badania),
                Najlepiej, gdy jest wystarczająca przerwa od poprzedniego posiłku,
                czas spędzony na aktywnosci fizycznej, na powietrzu..a wtedy
                jedzenie jest tak dobrze przyprawione głodem, że zaczyna smakować
                nawet to czego się zbytnio nie lubi. Nie powinno się dzieciom
                nakłądać zbyt duzo na talerzyk, szczególnie tym które się buntują
                lub klasycznym niejadkom..duze porcje jeszcze potęgują opór..lepiej
                w razie potrzeby dołożyć repetę..
          • owieczka_pl Re: warzywa, mięsko, obiad... 18.08.09, 10:04
            II śniadanko je o ok. 11-11:30 - zazwyczaj jogurt z owocami, lub
            twarożek z owocami, czasami kanapkę z wędliną i pomidorkiem - nic
            innego nie ruszy, a szkoda bo chętnie zrobiłabym jej jajeczniczkę na
            parze.
            Obiad je ok 15:30 - to co wcześniej napisałam.
            Wczoraj próbowałam ją przegłodzić tzn. przyszła pora obiadu (a miała
            do wyboru warzywa z sosem jogurtowo - koperkowym + kasza kuskus lub
            zupka warzywna) podałam i nic, więc po jakimś czasie jak zawołała am
            to dałam poraz kolejny obiadek - nie chciała jeść, więc pocczekałam
            do następnego am. Efekt był taki, że od II śniadanka do godz: 20:00
            nic nie zjadła tylko piła wodę.
        • babcia47 Re: warzywa, mięsko, obiad... 18.08.09, 10:12
          "ja tez podaje "dorosłe jedzenie", a mała nadal nie chce jeść. Nie
          wiem dlaczego tak się dzieje. Gdyby tak było tylko przez 2-3 dni to
          potrafię to zrozumieć ale nie mogę tak spokojnie patrzec jak ona nie
          chce jeść obiadów od dłuższego czasu. Ja wychodzę z założenia, że
          obiad powinien być zjedzony. Nie potrafie tak poprostu wyluzowac -
          wiem mój problem. "
          Najwidoczniej małej udziela się Twój niepokój..Jedzenie obiadów to
          nawyk i tradycja, jednak bez nich (jako posiłku z osobnym rytuałem i
          składem dań) człowiek moze żyć..i najpierw musisz o tym przekonać
          siebie. Widocznie w dziecku wytworzył sie już nawyk protestowania,
          gdy próbujesz usilnie nakłonić ją do zjedzenia określonych potraw w
          określonym czasie..kiedy dostanie podobne jedzenie, o zupełnie innej
          porze, podane przez kogos innego, kto nie ma tak silnego
          emocjonalnego stosunku do niego, możliwe, że zje całkiem
          przyzwoiciem (u mnie dzieć zaczął jeść, gdy babcia podała mu zupę
          ogórkową, której ja nie robiłam, bo w przepisach dla dzieci wszystko
          miało byc "słodkie",a ogórek kiszony miał być dla dziecka
          wówczas "trujący"). Co do samego podawania potraw warzywnych i
          obiadowych to zgadzam sie z Karro..sama tez napisałam na tym forum
          juz bardzo dużo na ten temat..po pierwsze, trzeba dziecku doprawiać
          tak jak sobie (by sobie samej smakowało) oczywiście stosujac
          przyprawy, których mozna używac dla dziecka, po drugie jedzenie musi
          wygladac ładnie, nie moze to być bura paćka..nawet jeżeli trzeba je
          podrobić, podeptac widelcem lepiej to zrobić już w czasie
          jedzenia..dzieci w duzym stopniu "jedzą oczami" dobrze reaguja na
          odpowiedniej wielkosci miękkie, kolorowe kawałki, które ładnie
          wyglądają a do tego można je wziąść w łapkę i zanieść do buzi..i tu
          kłania się "psychologia"..jak dziecku zabronisz dotykać np.
          radia..to zaraz do niego pójdzie i zacznie kręcić gałkami..podobnie
          czesto, gdy do czegoś chcesz je nakłonić a dziecko czuje, że Ci na
          tym bardzo zależy, najczęściej będzie się sprzeciwiać. Podawaj więc
          warzywa, przyprawione tak by Tobie smakowały przy okazji innych
          posiłków, niekoniecznie obiadu..mozna podawac też w ramach przekąski
          miedzy posiłkami..Kiedy Wy, dorosli jecie obiad, sadzaj dziecko w
          pobliżu..i nie broń, gdy bedzie chciało coś "ściągnąć" z Waszych
          talerzy.. a raczej nie tyle nie broń co dawaj po pewnym, udawanym
          oporze smile) mozna się z dzieckiem podroczyć, ze to jedzenie
          dla "duzych", że pewnie nie bedzie smakowało, a nawet że nie wolno
          (co w przypadku niektórych produktów moze być prawdą np. smażone
          miesa, ale w małych ilościach nie zabiją). Stawiaj gdy widzisz, ze
          dziecko zaczyna byc głodne talerz
          lub miskę w zasięgu łapek z ugotowanymi, uparowanymi warzywami,
          lekko skropionymi dresingiem z tłuszczu (oliwa, olej) z dodatkiem
          soku z cytryny, ziół odrobiny czosnku...wymieszać "ruchem barmana" w
          zakręconym małym słoiczku i polać..resztę schowac do lodówki na
          nastepny raz..mozna zrobić tez z roztopionym masłem ale wtedy
          wymieszać w miseczce i roztapiać w mikrofali przed kolejnym polaniem
          (10 sek)..lub uformować w folii "kiełbaskę" z masła ziołowego,
          przechowywac w zamrażalniku i gdy trzeba odkrawać krążek, kłaść na
          gorące warzywa lub smarować je krążkiem masła nabitym na
          widelec..Tłuszcz jest nośnikiem smaku a kwaskowy, czosnkowy lub
          ziołowy smak pasuje do mdłych warzyw..najlepiej do miseczki włozyć
          warzywka..i zabronić dziecku je jeść!!!..razem z warzywkami mozna
          włożyc kawałki mieska pokrojone w poprzek włukien, skropiony
          sosikiem makaron (rurki, świderki)..jezeli dziecko lubi kluski i
          makaron to jest to doskonały sposób by przemycić warzywa jako
          sos..wystarczy ugotowane, uparowane warzywa zmiksować na papkę,
          rozrzedzić ją nieco wodą, wywarem, naturalnym jogurtem, doprawić
          ziołami, czosnkiem do smaku i polać makaron, kluski lane ugotowane
          na wodzie lub ryż, inną kaszę..mozna zmiksowac też w sosie mieso,
          dodać określone warzywo jeżeli sos ma mieć zdecydowany określony
          smak np. pomidora, obrany posiekany ogórek kiszony (dzieci lubia
          kwaśne)albo brokuła, tarty żółty ser i czosnek ..podać jako danie
          obiadowe..ale równie dobrze kolacje lub śniadanie..Do sosu zawsze
          dodawałam kilka ładnych, kolorowych kawałków warzyw by robiły
          za "element dekoracyjny"..gdy się warzywa "przemyca" dla ozdoby
          mozna potrawę posypać zieleniną, rozkruszonym gotowanym
          żółtkiem,startym żółtym serem, posypać kulkami zielonego groszku,
          kukurydzy..wyszedł mi chyba chaotycznie ten post, ale właśnie
          dzwonił wnuk i trochę straciłam kontekst..tym bardziej, że jego
          interesowały bardziej kotki i kopara
          • erin7 Re: warzywa, mięsko, obiad... 18.08.09, 16:56
            Duzo z tego co pisze babcia spawdzilo sie u mnie, zreszta jak mialam
            problem z moim fusytem to tez sie radzialam babci i karro.
            U mnie problem taki jak twoj trwal gdzies do polowy 11 mca, zadnych
            obiadow czy to sloiczek czy ugotowana dla corki zupa jarzynowa,
            dyniowa, nawet owocowe, wszystkim gardzila, mnie rece opadaly. Az
            pewnej soboty pojechalismy do tesciowej na obiad (w soboty zawsze
            jest u tesciowej zurek-my z mezem przepadamy) i tesciowa ze moze by
            wnuczce dac. I gdy my jedlismy, dala Malej z duzego talerza tego
            zurku z ziemniakami, Mała oblizywala sie az po uszy. I od tej pory z
            malymi wyjatkami je niemal kazdy obiad o ile przygotuje pod jej
            gust.Najbardziej lubi pulpety i tu dobry pomysl babci bo wrzucam tam
            rozne warzywa do miesa i dopiero robie kulki. Z zup lubi niemal
            wszystkie ktore dziekco w jej wieku moze jesc. Nie cierpi jarzynowej
            (tak jak ja zreszta).I jeszcze jednen przyklad potwierdzajacy
            slusznosc i trafnosc rad babci- zrobilam raz kasze kukurydziana z
            owocami, nawet sprobowac nie schciala. Wiec ja z tej kaszy (a ze nie
            ugotowala mi sie na sypko, cos mi nie wychodzi gotowanie kasz nie w
            zupie) porobilam kulki i poukladalam na stoliku krzeselka na ktorym
            siedziala mowiac kilka razy ze NIE WOLNO ruszac (nawet sama zjadlam
            ze dwie te jej), wyszlam z kuchni i katem oka obserwowalam co robi
            udajac ze sprzatam. Kulki z kaszy zniknely w minute. Aha, i corka
            normalnie na codzien nie tknie ryb, chyba ze jestesmy na grillu
            gdzie wszyscy jedza i potrafi mi pol pstraga wyjesc z talerza.
            Oczywiscie jak jej zrobie za pare dni w podobny sposob to nie
            tknie.Wiec pomysl tez niezly, poukladac jej jedzenia na
            duzym "swoim"talerzu i udawac ze sie je. Napewno bedzie sie chciala
            zalapacsmile Ja poza tym szukam tez substytutow, Mala nie lubi samego
            jajka wiec robie czesto nalesniki,racuszki, biszkopt; nie lubi
            warzyw wiec dorzucam do porannej kaszki owsianej ktora jest lekko
            slodka i wtedy przejda. Generalnie do dziecka trzeba miec duuuzo
            cierpliwosci i na prawde wyluzowac.
            • owieczka_pl Re: warzywa, mięsko, obiad... 18.08.09, 22:03
              dziękuję bardzo za rady. Napewno je zastosuje.
              Pozdrawiam.
              • erin7 Re: warzywa, mięsko, obiad... 19.08.09, 08:40
                Nie wiem czy pomoglam, pisze tylko swoje doswiadczenia bo mialam
                identycznie. Ale kazde dziecko jest inne i inne ma gusta. Jak sie
                martwisz tymi obiadami to moze popros lekarza o jakies preparaty
                witaminowe, Ty bedziesz spokojniejsza ze nie braknie witamin a moze
                i to niejedzenie sie unormuje.Ja tez panikowalam wiec Cie rozumiem w
                100% (tak jak pisalam czasami to nawet 3 obiady robilam dziennie,
                szalenstwo). Pozdrawiam smile
Pełna wersja