Dodaj do ulubionych

Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii

02.10.09, 21:03
W czasach słusznie minionych też inauguracje były z wielka fetą .
Nie az takie ale przedstawiciel rządzacych Polską był
również ,podobnie jak w tej imprezie .
Tylko zamiast mszy było długaśne przemówienie tow sekretarza PZPR
i również nie było mozliwości olania towarzysza.
Obserwuj wątek
      • Gość: JONA Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.access.telenet.be 02.10.09, 22:05
        1/ marszalek dostaje wyroznienie,ale za co???Za wykonywanie swojej
        pracy???
        2/ kierunek bezpieczenstwo narodowe w Gorzowie?????Ilu nowych
        bezrobotnych lub pracujacych na "zmywaku" w Anglii przybedzie???Kto
        na tym kierunku bedzie wykladal???Ilu specjalistow od bezpieczenstwa
        narodowego Polska potrzebuje,az tylu,zeby otwierac taki kierunek w
        Gorzowie???
        To nie sa zlosliwe ale moje logiczne przemyslenia....
        • Gość: Maria Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.md4.pl 02.10.09, 22:23
          Lepiej mieć wybór, czy lepiej nie ??? Dlaczego "ktoś" ma decydować,
          a nie wolny rynek ??? Dzisiejsza młodzież wie najlepiej co studiować
          i jeśli jest nabór na określone kierunki i są chętni to znaczy że
          jest taka potrzeba.
          Gratulacje dla władz PWSZ, niech Uczelnia rośnie i rozkwita, bo po
          za dziurami na ulicach i fontannami nic w naszym mieście już nie ma.
          • Gość: cdcsdcs Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 23:02
            >> Dzisiejsza młodzież wie najlepiej co studiować
            i jeśli jest nabór na określone kierunki i są chętni to znaczy że
            jest taka potrzeba.
            Gratulacje dla władz PWSZ, niech Uczelnia rośnie i rozkwita, bo po
            za dziurami na ulicach i fontannami nic w naszym mieście już nie ma.

            niemądra jesteś! Młodzież nie wie co najlepiej studiować. Idą studiować coś po
            czym nie ma pracy. A i tak wyjeżdżają do anglii do szklarni albo pracują w
            sprzedaży bo tylko taka praca jest w Gorzowie. Idą na studia bo liczą że będą
            mieć coś więcej. Kierunki są nie teges. Nie pod lokalny rynek pracy totalnie.

            Dzieciaki chcą sobie przedłużyć dzieciństwo i wykorzystują naiwnosć swoich
            rodziców żerując na tym że ci będą z nich dumni ze oni są studentami. A później
            praktyki staże i praca za tysiaka w biurze na doradcy klienta do czego nie
            potrzeba studiów ale w pierwszej kolejnosći będa brać po studiach jak się zgłosi
            60 osób na 1 miejsce.

            Uczelnia rośnie i rozkwita a rynek pracy wygląda jak wyglądał i nic się na nim
            nie zmienia. Uczelnia stoi w zacofaniu zamiast się rozwijać o zapotrzebowanie na
            zawody inżynieryjne w Gorzowie Wlkp.
          • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 02.10.09, 23:33
            > a nie wolny rynek ??? Dzisiejsza młodzież wie najlepiej co
            > studiować
            Maria, tym razem napisze cos po mysli analfabety, bo tu sie nie
            roznimy. W kwestii kierunkow finansowanych przez panstwo, to PANSTWO
            a nie cholota ma decydowac, co jest potrzebne, i jakie kierunki
            beda. Oczywiscie na podstawie rynku - ale nie rynku studentow, a
            rynku pracy.
            Co innego w kwestii studiow oplacanych przez samych studentow - tu
            juz ich upodobania powinny decydowac, jak chca miec papierek
            dyplomowanego bezrobotnego, to ich wybor, ich wydatki ;)

            > i jeśli jest nabór na określone kierunki i są chętni to znaczy że
            > jest taka potrzeba.
            Jest potrzeba czego? Jest potrzeba ludzi w tym zawodzie, czy jest
            potrzeba latwego zrobienia mgr-ka?

              • Gość: magisterek Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 15:25
                A jeszcze ci powiem że osobą odpowiedzialną za kształcenie rektor ds kształcenia
                jest polonistka. Dlatego otwarli kierunek język polski magisterski. Ona umie sie
                pięknie wypowiadać ale rozeznania na rynku pracy nie ma żadnego. Polonistą jest
                bardzo dobrym. Ale nie nadaje się na stanowisko ds kształcenia. Je powinien
                objąć ktoś kto zna dobrze rynek pracy gorzowski a tam chyba nikt nie zna. I
                kierunki robić w oparciu o badania rynku pracy a nie chęci studentów do studiowania.

                Tylko że oni dostają kasę za studentów. Zaoczni płacą. Dlatego wszystko jest pod
                nich a nie pod rynek pracy. Może należałoby zmienić finansowanie. Kasa od
                studentów zaocznych powinna iść do budżetu państwa? A nie do szkoły?
        • Gość: Żanna Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 22:26
          "Tytuły "zasłużonego dla PWSZ w Gorzowie" odebrali marszałek
          województwa Marcin Jabłoński oraz wiceprezes AZS PWSZ Ireneusz Madej
          i trener koszykarek Dariusz Maciejewski.
          Po spotkaniu w teatrze marszałek Jabłoński i rektor PWSZ Andrzej
          Bałaban zasiedli do wspólnego stołu"

          być zasłużonym zanim zasiądzie się do stołu. ;-))
          a wiceprezes i trener z całą pewnością przysłużyli się gorzowskiej
          nauce. ;-))
    • Gość: weqwewq Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 22:59
      widzicie? nie taki zły marszałek jak go malują. dał pieniądze dla pwsz-tu. Tylko
      problem w tym że pwsz zamisat zainwestować go w otwarcie nowych kierunków
      technicznych, przyczynić się do dopasowania oferty edukacyjnej do lokalnego
      rynku pracy, poprawić jakośc nauczania oczywiście pakuje grubą kasę tylko w
      odnowienie budynków.

      Tak jak politycy naprawiają edukację polską ograniczając się do budowy nowej
      sali gimnastycznej.
      • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 02.10.09, 23:47
        > problem w tym że pwsz zamisat zainwestować go w otwarcie nowych
        > kierunków technicznych,
        jak "mechanika i budowa maszyn" i jeszcze bodajze dwa swiezo otwarte
        techniczne ;)

        > oczywiście pakuje grubą kasę tylko w
        > odnowienie budynków.
        bo o mechanice i chemii, a zwlaszcza o procesach korozji, to
        najlepiej pod chmurka sie uczyc ;)

        > Tak jak politycy naprawiają edukację polską ograniczając się do
        > budowy nowej sali gimnastycznej.
        Bo wf to z tego co slyszalem, najbardziej zaniedbana dziedzina
        edukacji... a potem ktos te nierozruszane grubasy bedzie musial
        leczyc...
      • Gość: nicelus dał, ale przecież nie swoje... IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.09, 10:03
        weqwewq napisał:

        > widzicie? nie taki zły marszałek jak go malują.
        > dał pieniądze dla pwsz-tu.

        widocznie mu zostało, gdy już "swoich" obdzielił.
        :)

        > problem w tym że pwsz zamisat zainwestować
        > go w otwarcie nowych kierunków technicznych,
        > ... pakuje grubą kasę tylko w odnowienie budynków.

        widocznie na to była możliwość dostać kasę? poza tym, gdzie otwierać nowe
        kierunki, gdy nie ma wyremontowanych budynków.

        • zetkaf Re: dał, ale przecież nie swoje... 03.10.09, 12:19
          > widocznie mu zostało, gdy już "swoich" obdzielił.
          Jakbys nie zauwazyl, juz ponad rok temu zmienil sie wojewoda - i ten
          jest troche bardziej skory do dawania innym gminom...
          ale co tam, niektorzy do konca zyja beda unikac kontaktow z
          Niemcami, bo 70 lat temu nas zaatakowali...
            • zetkaf Re: dał, ale przecież nie swoje... 03.10.09, 17:02
              > jest akurat odwrotnie.
              Aha, takie Strzelce/Drezdenko dostawaly tak duzo kasy, ze nie mialy
              co z nia robic, to sie zbuntowaly i chcialy sie odlaczac, to
              wojewoda im troche odebral?
              A moze Miedzyrzecz mial tyle pieniedzy, ze nie potrafil nimi
              zarzadzac, bo ksiegowa tylko cyferki w ta i z powrotem przewalala,
              ale jak im troche odebrali, to ksiegowa sie zaczela wyrabiac, i
              nagle mieli czas oferte na nowy sprzet znalezc? ;)
              • Gość: nicelus Re: dał, ale przecież nie swoje... IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.09, 17:41
                zetkaf napisał:

                > dostawaly tak duzo kasy,

                kasy nikt nie dostawał, bo dopiero od ponad roku zaczęła do polski wielkim
                strumieniem napływać. do województwa mogłaby zacząć napływać też trochę
                wcześniej, ale obecny marszałek anulował przydziały poprzedniego i teraz się
                wszystko skumulowało. pod względem wydanych pieniędzy województwo z ostatniego
                miejsca w polsce awansowało na pierwsze. to był błąd, ale da się sprzedać jako
                sukces.

                gdyby rządził poprzedni marszałek, miałbym drogę z boczowa do lubina już ponad
                pół roku wcześniej i zostałoby jeszcze trochę pieniędzy na inną drogę, bo nie
                było takiej kumulacji i wszystko było dużo tańsze. województwo ma dobry wskaźnik
                ilości wydanych pieniędzy, ale czy efektywnie?

                "skóra, fura, komóra" jak mówią, i dzielenie milionów euro, to przyjemność, a co
                zrobił marszałek żeby, na przykład, zelektryfikować środek województwa?

        • Gość: czxczxzc Re: dał, ale przecież nie swoje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 15:31
          >> poza tym, gdzie otwierać nowe
          kierunki, gdy nie ma wyremontowanych budynków.

          z tego co wiem jak jeszcze studiowałem to budynek na teatralnej był odnowiony. I
          na chopina 7-ka. 6-tkę wyremontowali i 8 chyba zaczynali remontować. Sala
          gimnastyczna nowa zbudowana jest. Jest jeszcze budynek po byłej stołówce oni
          chcą tam akademik chyba zrobić. A powinno być laboratorium techniczne pod
          przyszłe kierunki techniczne!

          a te dwa - mechanika maszyn to nie ma ich jeszcze! dopiero mają być po zgodzie
          ministerstwa ale coś chyba ministerstwo się nie zgodzi. Ja wiem czy oni mają
          kadry techniczne? Sami humanistyczni profesorzy w tym pwsz są zgodnie z
          zapotrzebowaniami studentów - bo łatwo zrobić dyplomek. Na inżynieru trudniej.

          I kazdy ze studiujących wciąż się łudzi że jak bedize już miał ten dyplomek to
          znajdzie dobrą posadkę w biurze. 80% się rozczaruje. Niektórym się uda na
          układach wkrętach albo jak ktoś ruszy głową. jak ten ode mnie z roku co otworzył
          firme brokerską co naciągnęła ludzi żeby inwestowali bo znalazł system na
          zarabianie na giełdzie, naciągnął ich na 2 mln i teraz ma zarzut prokuratorski,
          genialny przekręt. Nie wiem czy pójdzie siedzieć i jak sprawa teraz wygląda. Na
          jego miejscu już byłbym za granicą.
    • samozwaniec1 W jakim celu istnieje ta fabryczka nieudacznikow? 03.10.09, 11:43
      Tzw.dyplom tej szkoly,ktorej nie moge nawet nazwac wyzsza,bo nigdy
      nia nie byla,nie nadaje sie nawet do podtarcia.Zenujacy
      poziom,wymyslone z sufitu kierunki/dlaczego nie ma np.sinologii lub
      dyplomacji?/,kadra na poziomie technikum rolniczego,pretensje o
      akademie a nawet uniwersytet/chyba trzeciego wieku/.
      No tylko usiasc i plakac.Po co ten korowod?Z czego
      jestescie dumni pracownicy,absolwenci i studenci?Z tego,ze
      istniejecie?
      • Gość: iuoiuiouo Re: W jakim celu istnieje ta fabryczka nieudaczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 15:47
        >> Tzw.dyplom tej szkoly,ktorej nie moge nawet nazwac wyzsza,bo nigdy
        nia nie byla

        nie różni się zbytnio od innych szkół wyższych tego pokroju w całej polsce. A
        jak pokazują rankingi jest dokładnie w środku wszystkich szkół wyższych w polsce
        (jest ich chyba 120).

        >> nie nadaje sie nawet do podtarcia.

        jak kazdy dyplom szkoły wyższej w polsce. No moze nie każdej. AGH coś znaczy
        albo PK, PP, UW, PW. Nie znaczy ze tylko te powinny istnieć bo inaczej w gw
        byśmy mieli o 10 tys ludzi z wyższym wykształceniem mniej.
        A jak zmierzysz de*lizm wsród ludzi to ci wyjdzie że średni ci z wyższym są dużo
        mądrzejsi od tych z zawodowym.
        Więc coś ta szkoła daje nie mów że nie jak się nie znasz nie studiowałeś na niej
        i nic nie wiesz o tej szkole. Renomy ona fakt nie ma i kierunki są rzeczywiście
        nie teges. Ale marcinkiewicz z wykształcenia był fizykiem, tusk jest socjologiem
        podobnie miller, lepper rolnikie, wałęsa elektrykiem. A borowski z wyższym im do
        pięt nie dorastał nigdy bo tamci piastowali najwyższe stanowiska w państwie. A z
        tych mających wielką władzę, kwaśniewski miał średnie wykształcenie, a tylko
        chyba profesor balcerowicz był najlepiej wykształcony, no marek belka jeszcze i
        genialny minister finansów Grzegorz Kołodko. Wszyscy inni tam się nadają na
        śmietnik a rządzili i źle rządzili. Ale rządzili.

        >> Zenujacy poziom

        nie tyle poziom niski co po prostu bałagan. jeden nauczyciel wogóle nie
        przyjechał ani razu na wykład drugi rzetelnie mielił materiał tak ze sie całej
        rachunkowosci nauczyłem ale księgowym nie bede bo preferują tych po finansach i
        rachunkowosci i wymagane 3 lata stażu w ksiegowości zeby być księgowym. Ale w
        prowadzeniu w przyszłości firmy powinno się przydać rachunkowość zarządcza np.

        >> dlaczego nie ma np.sinologii lub dyplomacji?

        wiesz na Uj są podobne kierunki w krakowie a o tej szkole byś nie powiedział ze
        jest zła ;) I ci ludzie tez nie mogą pracy znaleźć.

        >> kadra na poziomie technikum rolniczego

        i tu sie mylisz bo wybitni specjaliści w swoich dziedzinach przykładowo
        wykładowca od mało ważnego przedmiotu logistyka, był doradcą prezydenta gdańska
        w spr transportu i ma wiele innych osiągnięć zawodowych. Profesor ekonomii był w
        stanach na stażu naukowym, był pretendentem do nagrody nobla w latach 80-tych.
        Łazarczyk od rachunkowości też wymiata. Lektorka od angielskiego robiła jakaś
        szkołę w stanach, leszek kania od prawa jest wieloletnim sędzią (guru od prawa)
        itp itd. Ten ostatni jest po prostu genialnym wykładowcą. U innych było zawsze
        10-20% frekwencja to u niego co najmniej 50. Strasznie ciekawie mówił i motywował.

        Też źle myślałem o pwsz zanim tam nie wstąpiłem. Wielu rzeczy można się nauczyć
        ale nie jest tak ze cie konkretnie przygotują do wykonywania zawodu. Nie o to w
        szkole wyższej chodzi bo to nie zawodówka. Nie ma nauki zawodu konkretnego. Masz
        wiele dziedzin i szeroką wiedzę. A kim zostaniesz z zawodu to już od ciebie zalezy.

        Myślę ze podobnie jest na kierunkach technicznych. Niue uczysz się w technikum
        np mechanicznym tylko naprawiania samochodów tylko masz całą technologię,
        wytwarzanie częsci metalowych, konstrukcji maszyn itd. Że nie jesteś tylko tym
        mechanikiem samochodowym tylko ogólnie technikiem.

        ,pretensje o
        akademie a nawet uniwersytet/chyba trzeciego wieku/.
        No tylko usiasc i plakac.Po co ten korowod?Z czego
        jestescie dumni pracownicy,absolwenci i studenci?
          • zetkaf Re: W jakim celu istnieje ta fabryczka nieudaczni 03.10.09, 17:05
            > Gdzie ten zetkaf do h**ja?!
            Zwyczajowo odpowiedzialbym ci, ze h..ja to sobie w spodniach mozesz
            szukac, ale w twoim wypadku obawiam sie, ze na szukaniu sie
            skonczy... a przeciez powiedzial Pan: szukajcie, a znajdziecie...
            widac jemu tez zdarzaly sie klamstwa ;)

            > on pewnie wie polonista.
            Ciekawe, po polonistyce daliby mi tytul magistra INZYNIERA? ;)

            > Fakultatywnego niech będzie.
            No widzisz, jak chcesz, to nawet potrafisz... tylko tobie jak zwykle
            sie nie chce ;)
        • Gość: cxxzczcxz Re: W jakim celu istnieje ta fabryczka nieudaczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 15:57
          >> Z czego jestescie dumni
          >> pracownicy

          pracownicy są dumni z tego że są 5 w rankingu pwsz-tów

          >>,absolwenci

          ci mają często zonka bo myślą ze są z zawodu tym co tam pisze w specjalnośći np
          informatykiem nie odnosząc się do własnych zainteresować i konkretności tego na
          czym znają się najlepiej i co ich interesuje co chcą w życiu robić kim być z
          zawodu. To ostatnie ich trochę zalezy od lokalnego rynku pracy i zapotrzebowania
          na ludzi określonych zawodów, jeśli nie chcą zostać przedsiębiorcami (lub chcą
          zostać ale jeszcze nie wiedzą jak, muszą popracować w firmach żeby wiedzieć o co
          chodzi)

          >> i studenci?

          a studenci to są dumni ze są studentami. Dzisiejszy magister zastępuje dawne
          tytuły szlacheckie.
            • Gość: ccc Re: W jakim celu istnieje ta fabryczka nieudaczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 17:46
              >> a gorzowianie z czego i kogo są dumni? ...
              >> domyślam się też, że z tych, których wybrali,

              o sorry, niesiołowski tylko wali prawdę prosto z mostu. Jakbyś siedział w
              polityce i wiedział o niej tyle co on i obserwował te wszystkie świnie przy
              korycie to byś tak samo ich nazywał po imieniu. Niesiołowski naprawdę nie robi
              nic złego nazywając rzeczy po imieniu. Podobnie robił to nikoś dyzma lepper. Ale
              i jemu ukręcili bata i jest poza parlamentem i nigdy już nie wróci bo skazany
              prawomocnym wyrokiem (za pobicie prywaciarza który nie chciał wypłącić
              wynagrodzeń) nie może zasiadać w ławach sejmowych. (nie skazani i krętacze
              zasiadają, przypomnijcie sobie nocną zmianę. A ci ludzie - tusk, pawlak są dziś
              u władzy.) Zakłamanie w polityce sięga zenitu.

              Jak ktoś taki jak ziobro mógł zostać wybrany do PE? Jawnie łamał prawo
              przekazując kaczorowi tajne informacje których nie miał prawa przekazywać. Na
              telefon wydaje komórkowy najwięcej z polityków zdaje się 20 tys rocznie, gaduła
              taki. Dużo gada mało robi.

              Albo ten cyrk co zrobił płatne brawa jak to się nazywa - zapomniałem. Że wyszedł
              z limuzyny i mu zaczeli wiwatować że niech żyje nam. To było przed wyborami do
              PE. Załatwił sobie cwaniak pensyjkę 40 tys euro czy ile oni tam dostają.
              • Gość: nicelus jak to nie miał prawa przekazywać? IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.09, 18:37
                ccc napisał:

                > Jak ktoś taki jak ziobro mógł zostać wybrany do PE?
                > Jawnie łamał prawo przekazując kaczorowi tajne informacje
                > których nie miał prawa przekazywać.

                jak to nie miał prawa przekazywać? jeżeli się dowiedział, że mafia planuje zamach na polską gospodarkę, to miał nie tylko prawo, ale i obowiązek ostrzec najbardziej wpływową osobę w polsce. to była wyższa konieczność.

                masz skrzywione postrzeganie. nie odróżniasz ostrzegania ludzi korupcyjnej mafii, od ostrzegania szefa rządzącej polską partii.

            • Gość: qweqweqwew Re: W jakim celu istnieje ta fabryczka nieudaczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 18:06
              >> a nie z tych których nie wybrali.

              co to marka jurka i partii chrześcijańsko-katolickich nie powinna nigdy zostać
              żadna wybrana bo to jeden wielki kłam. Nie chodzi mi o wiarę katolicką tylko o
              przekręty kościoła i księży, biskupów na bardzo szeroką skalę. Kościół katolicki
              w polsce to mafia. Różni się zasadniczo od kościołów w innych państwach. Takiego
              pseudo katolicyzmu jak u nas nie ma nigdzie na świecie. Wzorem powinno dla nas
              być USA w którym piosenki w kościele śpiewa się wesołe a u nas przymulające. W
              krajach rozwiniętych świętuje się bohaterów i zwycięstwa a u nas świętuje się
              przegranych i klęski.
    • Gość: niestetygorzow Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.gorzow.mm.pl 03.10.09, 14:17
      Oj widze niekumaci ludzie jesteście. Pewnie niech powstają wszelkiej
      maści Wyższe Szkółki Mierzenia Zapałkami. Czy nie widzicie że robi
      się szum tylko dlatego żeby złapać jak najwięcej naiwniaków.
      Przecież ta uczelenka jest płatna a im chodzi o wyciągnięcie kasy.
      To jest biznes. Jak już skończycie tą szkołe to nic nie będziecie
      już ich obchodzić ani to co z wami się stanie a tym bardziej czy
      będziecie mieć prace.
      • Gość: zxczxcxzcxzxcz Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 16:01
        >> Jak już skończycie tą szkołe to nic nie będziecie
        już ich obchodzić ani to co z wami się stanie a tym bardziej czy
        będziecie mieć prace.

        tu się troche zgadzam a trochę nie. Wiesz - ich to obchodzi. Tylko nie wiedzą
        jak pomóc bo nie mają rozeznania na rynku pracy. W tej kategorii nie ma
        prowadzonych badań i sie nie znają nie wiedzą po prostu jak jest na rynku
        lokalnym. Bo pani rektor od kształcenia jest polonistą i potrafi tylko ładnie
        mówić a już co mówić nieważne. Tak samo mi tu często się wypomina ortografię czy
        że jestem analfabetą. Ale ja swoje wiem. Gdybym umiał dobrze mówić jak ona to
        bym dobrze mówił. Byłbym polonistą-mówcą. A mówiłbym o rzeczach oczywistych a o
        rzeczach trudnych bym nie mówił unikał tego tematu. Co też ona robi.
        A problemy są i je trzeba rozwiązać. A nie tylko poprawnie mówić polszczyzną polską.
            • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 03.10.09, 17:34
              > może jak to przeczyta ta dziennikarzyna zetkaf
              A ten znowu jakies bzdurne teorie... no splamilem sie amatorsko
              zajeciem red-nacza w studenckiej gazetce wydawanej co pol roku, ale
              zeby od razu dziennikarzyna mnie nazywac? ;)

              > to sie w końcu odchrzani od mistrza magistra
              chyba mistrza blaznow lub wioskowych glupkow ;)

              > i przestanie mi zazdrościć tytułu zawodowego o czym nawet nie
              > wiedział że jest zawodowy tylko myślał ze naukowy
              bo kiedys magister cos znaczyl, i byl naukowy, a teraz ktos nawet w
              sejmie zauwazyl, ze to wielka sciema jest ;)

              > a mnie raczy nazywać "analfabetą" nieuk jeden
              Bo jak ktos ma problemy z pisaniem, nawet podpisywac sie dwa razy
              tak samo nie umie, to jak go inaczej nazwac?
              • Gość: magisterek Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 18:30
                > może jak to przeczyta ta dziennikarzyna zetkaf
                >> A ten znowu jakies bzdurne teorie...

                byłeś dziennikarzem czy nie? w gazetce szkolnej. Pisałeś artykuły i miałeś 6 z
                matury.
                Czyli jesteś dziennikarzem i prawnikiem z natury. A z konieczności dziejowej i
                specyfiki lokalnego rynku pracy - inżynierem zdegradowanym do roli utrzymania ruchu
                w zagranicznej montowni-przedsiębiorstwie produkcyjnym zatrudnionym przez
                pośrednika :)

                > to sie w końcu odchrzani od mistrza magistra
                >> chyba mistrza blaznow lub wioskowych glupkow ;)

                mistrzem jeszcze nie jestem ale może będe jak popracuję 5 lat w zawodzie.

                >> bo kiedys magister cos znaczyl, i byl naukowy, a teraz ktos nawet w
                sejmie zauwazyl, ze to wielka sciema jest

                akurat się nie zgadzam jakoby magister był tytułem zawodowym. Jest tak formalnie
                napisane.
                Sejm to wymyślił. Kto w sejmie rządzi? Ludzie pokroju ziobry, kaczyńskich,
                kwaśniewskiego,
                chlebowskiego, palikota, już nawet nazwisk nie znam bo sie przestałem
                interesować tymi
                ćwokami. czyli ludzie niekompetentni. Swojego magistra uzupełniającego co robiłem po
                licencjacie jest stricte naukowy. Wszystsko co na nim miałem odnosi się do nauki
                do badań.
                Nie ma tam nauki zadnego zawodu. Więc tytuł powinien być naukowy a nie zawodowy.

                >> Bo jak ktos ma problemy z pisaniem, nawet podpisywac sie dwa razy
                tak samo nie umie, to jak go inaczej nazwac?

                nie mogę wymyślić dobrego nicku tak samo jak dobrej nazwy dla firmy dlatego się
                podpisuję bylejak
                a dwa żeby zrobić trochę zamieszania że niby parę osób mówi i potwierdza to co
                mówię :)









                • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 03.10.09, 20:12
                  > byłeś dziennikarzem czy nie? w gazetce szkolnej.
                  Jesli koniecznie chcesz to tak nazywac... choc ja bym tak mocno tego
                  nie nazywal, ale skoro juz ci zalezy...
                  ps. to jeszcze sie okaze, ze programista jestem, i sieciowcem, i w
                  ogole mam 500 zawodow ;)

                  > Czyli jesteś dziennikarzem i prawnikiem z natury.
                  A prawnikiem czemu?

                  > specyfiki lokalnego rynku pracy - inżynierem zdegradowanym do roli
                  > utrzymania ruchu w zagranicznej montowni-przedsiębiorstwie
                  po pierwsze, wylacz ta durna plyte.
                  Po drugie, nie zdegradowanym, bo to wlasnie jedna z dwoch rzeczy
                  ktore moge robic. Projektowac maszyny lub je naprawiac... btw,
                  pracujac w utrzymaniu ruchu, czesto tez modyfikuje maszyny, czyli
                  jakbym pracowal w firmie projektowej.
                  Po trzecie, nie w montowni, ale w porzadnej fabryce, w ktorej
                  maszyny sa bardziej skomplikowane niz srubokret ;)
                  Po czwarte, w rdzennie polskiej fabryce, z komunistycznymi
                  nalecialosciami, ktora tylko formalnie jest zachodnia, ale nikt tego
                  nie odczuwa. Nad czym bardzo ubolewam...

                  > produkcyjnym zatrudnionym przez pośrednika :)
                  No zes palnal... jeszcze nigdy przez posrednika sie nie
                  zatrudnialem ;)
                  Ale co tam, Wszechwiedzacy wie lepiej ;)

                  > mistrzem jeszcze nie jestem
                  to czemu piszesz o sobie mistrz magister? ps. rozumiem, ze przed
                  nazwiskiem nie piszesz mgr, nie piszesz mgr., tylko mr. ? ;)

                  > ale może będe jak popracuję 5 lat w zawodzie.
                  TY to 500 lat potrzebujesz ;)

                  > akurat się nie zgadzam jakoby magister był tytułem zawodowym.
                  To co mi wypominasz, ze sie pomylilem? Tez uwazam, ze zawodowy to
                  inz, a mgr to juz naukowy (bo bez niego na doktora nie pojdziesz)...

                  > nie mogę wymyślić dobrego nicku tak samo jak dobrej nazwy dla
                  to sie podpisuj zawsze xxx, albo zxcv, ale stale tak samo... bedzie
                  wygladalo powazniej, niz jak analfabeta ;)

                  > się podpisuję bylejak
                  ty wszystko robisz bylejak...

                  > a dwa żeby zrobić trochę zamieszania że niby parę osób mówi i
                  > potwierdza to co mówię :)
                  Albo potem, ze to nie ty pisales... wiesz, to nawet swoja fachowa
                  nazwe ma, jak pojdziesz do psychiatry, to ci powiedza ;) Aha, i juz
                  nie bedziesz musial pracowac, zapewnia ci wikt i opierunek ;)
                  • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:25
                    >> programista jestem, i sieciowcem,

                    programistą zapewniam cie że nie jesteś a sieciowcem amatorem być może. Żeby być
                    programistą
                    trzeba 2 lata dłubać w jednej konkretnej technologii i wykonywać komercyjne
                    projekty za które
                    dostajesz kasiorę. Po 2 latach możesz się nazwać programistą takim najniższym
                    stażem, w jednej
                    konkretnej technologii np php (tu jest szereg technologii). Jak coś robisz
                    amatorsko dla zabawy
                    to jesteś pseudo-programistą bo inaczej się robi coś dla siebie a inaczej pod
                    konkretne wymagania
                    klientów oni często coś zmieniają, kręcą nosem, wymyślają rzeczy których się
                    nieraz nawet
                    nie da zrobić albo są nielogiczne i trzeba mieć to dośw. żeby ich uświadamiać co
                    jest możliwe
                    i opłacalne a co nie jest. Oraz wyłapywanie i naprawianie błędów. To najwięcej
                    zajmuje i to wymaga
                    najwięcej doświadczenia żeby robić to szybko skutecznie bo inaczej ci się nie
                    opłaci taka robota
                    jak będizesz tydzień szukał błędu. A najpoważniejszy błąd jaki mi przychodzi na
                    myśl którego
                    szukałem to przy exporcie danych dotyczących produktów z oscommerca do xls w php
                    robił błąd w starszej wersji excela polegający na nie wyświetlaniu arkusza. I
                    chodziło o to
                    że we wpisywanej nazwie zeszytu była polska litera i to blokowało export. 3
                    programistów
                    w tym dwóch bardzo doświadczonych nie mogło znaeleźć a ja rozwiązałem problem po
                    tygodniu
                    próbowania. Nie dosłownie tylko jak coś mi przychodziło na myśl to próbowałem
                    wiele razy.


                    >> mam 500 zawodow

                    leonardo da vinci miał chyba 6. I w kazdej dziedzinie był genialny czyli jest
                    możliwe mieć
                    parę zawodów a nie jak twierdzą niemcy że "jak ktoś jest do wszystkeigo to jest
                    do niczego"
                    takie ich prymitywne myślenie.

                    >> A prawnikiem czemu?

                    bo sie powołujesz często na jakiś paragraf albo kodeks

                    >>jedna z dwoch rzeczy ktore moge robic. Projektowac maszyny lub je naprawiac...

                    albo je psuć

                    >> Po trzecie, nie w montowni, ale w porzadnej fabryce
                    w rdzennie polskiej z komunistycznymi
                    nalecialosciami, ktora tylko formalnie jest zachodnia, ale nikt tego
                    nie odczuwa. Nad czym bardzo ubolewam...

                    więc w polskiej czy zachodniej bo już nic z tego nie kapuje. Polskiej która
                    sprzedała się
                    zachodowi? Ciesz sie że rdzennie polska a nie zagraniczna pokroju tpv czy
                    faurecji bo wiesz
                    jak tam traktują ludzi.
                    Ja też uderzam do polskiej rdzennie. Nie zadnej zagranicznej gdzie sie skręca
                    tylko śrubki
                    a baby z kadr zapewniają na koszt wszystkich urlopy macierzyńskie przedłużane w
                    nieskończonosc
                    jakiejś w ciąży.

                    >> No zes palnal... jeszcze nigdy przez posrednika sie nie
                    zatrudnialem ;)

                    to czemu tak chwalisz i bronisz tych pośredników? Pewnie twoja żona tam pracuje
                    w takiej
                    albo ktoś z rodziny. A kneć jest twoim wujkiem ta? Bo też tego aroganta bronisz.

                    >> Ale co tam, Wszechwiedzacy wie lepiej ;)

                    k***a bruce wszechmogący chyba dzisiaj leciał... i nie oglądałem przez ciebie, fak!

                    >> to czemu piszesz o sobie mistrz magister? ps. rozumiem, ze przed
                    nazwiskiem nie piszesz mgr, nie piszesz mgr., tylko mr. ? ;)

                    W robotniczym gorzowie lepiej się nie przyznawać ze się ma magistra. Od
                    robotników można
                    za to wpier**l dostać :) Ja na kursie nikomu nie mówiłem ale sami odkryli.
                    Sprawdzał w dokumentach
                    jeden kursant kto kim jest z zazwodu i mówi że sami cukiernicy piekarze, jedno
                    wziął i tylko
                    słyszałem "uniwerek" "co kur**a, kto?!!"

                    mistrzme jednak nie będe bo nie marzy mi się kariera robotnicza. To jest na
                    okres 1-3 lat może.
                    Później własna firma. Może od razu jeszcze nie wiem. Na razie za maszyną sie
                    rozglądam.

                    >> To co mi wypominasz, ze sie pomylilem?

                    Bo ja lubie wytykać komuś czyjeś błędy. Tak kogoś zbesztać jak sie pomylił.

                    > ty wszystko robisz bylejak...

                    akurat wszystko za co sie wezmę co uważam za słuszne robię doskonale. Źle robię
                    rzeczy
                    które mi ktoś każe a robie je wbrew sobie z przymusu.

                    >> jak pojdziesz do psychiatry, to ci powiedza ;) Aha, i juz
                    nie bedziesz musial pracowac, zapewnia ci wikt i opierunek ;)

                    kumpel udawał czuba i go z wojska wypuścili po miesiącu a 2 tygodnie tam w szpitalu
                    psychiatrycznym był na obserwacji. Tylko że on chyab nie udawał i ty chyba też
                    nie udajesz..

                    • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 02:35
                      > programistą zapewniam cie że nie jesteś a sieciowcem amatorem być
                      > może.
                      Powiem tak: ze mnie taki dziennikarz, jak sieciowiec i
                      programista... a jakby sie czepic, to akurat zawodu programisty sie
                      nie mozesz czepiec, bo akurat programista [b]przemyslowy{/b] ze mnie
                      jest ;)

                      > programistą
                      > trzeba 2 lata dłubać w jednej konkretnej technologii
                      to i od paru lat dlubie, w jednek szerokiej technologii - PLC ;)
                      > projekty za które dostajesz kasiorę.
                      Co miesieczna wyplata, znacznie odbiegajaca od minimalnej krajowej -
                      wystarczy? ;)

                      > konkretnej technologii np php (tu jest szereg technologii).
                      Powiedzmy, ze programista przemyslowy ma po prostu jedna technologie
                      i juz - i mozna by tu wydzielac roznych producentow, ale jak ktos
                      sobie z innym producentem nie radzi, to znaczy, ze nic nie potrafi ;)
                      To jakby ktos umial programowac w C++, ale tylko w Open Source ;)

                      > Jak coś robisz amatorsko dla zabawy
                      > to jesteś pseudo-programistą bo inaczej się robi coś dla siebie
                      Nie no, w ogole jakbys nic nie robil?
                      Btw, robienie pod siebie czesto bywa trudniejsze - nikt ci nie
                      podaje oczekiwac, oprocz samego programu, musisz tez wymyslic
                      cala "otoczke"...

                      > nie da zrobić albo są nielogiczne i trzeba mieć to dośw.
                      Wiesz, chyba tylko ty masz takie problemy ;)

                      > To najwięcej zajmuje i to wymaga
                      > najwięcej doświadczenia
                      Oczywiscie, przeciez to podstawa, zeby po sobie bledy wylapac, a nie
                      oddac badziew klientowi ;)

                      > opłaci taka robota jak będizesz tydzień szukał błędu.
                      Jak ktos nie wie, co napisal, to i tydzien szuka ;)

                      > w tym dwóch bardzo doświadczonych nie mogło znaeleźć a ja
                      > rozwiązałem problem
                      No dowartosciuj sie ponownie... tylko ze pewnie tych dwoch
                      doswiadczonych programistow ma prace w zawodzie za pare tysiecy, a
                      ty musisz sie na robola doszkalac...

                      > >> mam 500 zawodow
                      > leonardo da vinci miał chyba 6.
                      Leonardo, zapewne dostrzeglvy aluzje. Ja uwazam, ze zawodow mam 2, a
                      moze nawet 1 - ale myslac twoimi kategoriami, to pewnie z 500 bys mi
                      dopisal ;)
                      Jak np. dziennikarz, sieciowe, programistam z 10 innych kategorii
                      informatykow, malarz, itp. ;)

                      > bo sie powołujesz często na jakiś paragraf albo kodeks
                      Ech, no coz, zeby jezdzic samochodem, trzeba znac przepisy, i
                      tyle... to co, kazdy poprawny kierowca jest prawnikiem?ROTFL...

                      > albo je psuć
                      Czyzbys mial jakies doswiadczenia w kwestii mojego psucia, czy znowu
                      probujesz powiedziec cos w kwestii, na ktorej sie nie znasz?
                      To moze podaj, ile maszyn popsulem? Chociaz jeden przykladzik?
                      No i co, wyjdzie, ze jestes jak ten kundel, co glosno szczeka, bo...
                      wie, ze jest niczym, i tylko proba odszczekniecia mu pozostala?

                      > Polskiej która sprzedała się zachodowi? Ciesz sie że rdzennie
                      > polska a nie zagraniczna pokroju tpv czy
                      > faurecji bo wiesz jak tam traktują ludzi.
                      Tak, wiem... w faurecii nikt by nie wyzwal mnie od chu...,
                      popier..., nie wyjechal z tekstem, ze mam zapier... na maszyne, itp.
                      W obecnej... to chleb powszedni...

                      > Ja też uderzam do polskiej rdzennie. Nie zadnej zagranicznej gdzie
                      > sie skręca tylko śrubki
                      > a baby z kadr zapewniają na koszt wszystkich urlopy macierzyńskie
                      > przedłużane w
                      > nieskończonosc jakiejś w ciąży.
                      Cos chciales powiedziec, czy znowu mozg ci sie przegrzal?

                      > >> No zes palnal... jeszcze nigdy przez posrednika sie nie
                      > zatrudnialem ;)
                      > to czemu tak chwalisz i bronisz tych pośredników?
                      nie chwale, a jedynie bronie... ze takie prawo, i nie jest to
                      nielegalne, jak sugerujesz... btw, jak sobie wyobrazasz, ze taka
                      faurecia czy tpv same sobie maszyny zaprojektuja? ROTFL, kazdy
                      producent maszyn to tez posrednik, i takich posrednikow mozna by
                      wymienic tysiace...

                      > albo ktoś z rodziny. A kneć jest twoim wujkiem ta?
                      Jak zwykle nic nie wiesz, a jakies brednie piszesz... a Jedrzejczak
                      to co? Moj ojciec, syn, a moze ojciec zony? A Radzinscy, i inne
                      Wojciechowskie, to co? tez rodzina? Wez ty czlowieku sobie cos na
                      wstrzymanie, najlepiej pavulon, to przestaniesz bredzic... albo pij
                      wiecej piwa z Witnicy, bo jak na razie to widze ewidetne problemy z
                      chlodzeniem mozgu...

                      > Bo też tego aroganta bronisz
                      Nie bronie go, tylko osmieszan glabow, ktorzy gdzies maja wszystkie
                      procedury policyjne, i wrecz tuszuja bledy p. Knecia, zamiast
                      pieknie zbierac dowody. Btw, jakby p. Knecia zatrzymal policjant bez
                      czapki, to tez bym stwierdzil, ze p. Knecia nalezy uniewinnic... nie
                      dlatego, ze Knec niewinny, ale dlatego, ze policjant debil, i na
                      zbity pysk go wypier... z policji, ze na takie cos sobie pozwolil...

                      > k***a bruce wszechmogący chyba dzisiaj leciał... i nie oglądałem
                      > przez ciebie, fak!
                      A po co ci ogladac, wystarczy, ze swoje zycie w retrospektywie
                      obejrzysz, to sie bruce umywa ;)

                      > robotników można za to wpier**l dostać :)
                      Ja jakos nie dostalem...

                      > Ja na kursie nikomu nie mówiłem ale sami odkryli.
                      No coz, jak ktos ma jakas dziwna wiedze, a zachowuje sie jak para-
                      nienormalny, to jakie inne mozna miec podejrzenia?

                      > Później własna firma. Może od razu jeszcze nie wiem. Na razie za
                      > maszyną sie rozglądam
                      I co ci to da? Znowu bedziesz wine na otoczenie zwalal, a nie na
                      swoja nieumiejetnosc znalezienia klientow?



                      > Bo ja lubie wytykać komuś czyjeś błędy. Tak kogoś zbesztać jak sie
                      > pomylił.
                      No niby sie dowartosciowac mozesz... ale co to za dowartosciowanie,
                      jak zaraz piszesz, ze to nie moj blad, tylko tych glabow z sejmu?

                      > akurat wszystko za co sie wezmę co uważam za słuszne robię
                      > doskonale.
                      np. doskonale piszesz na forum... szczegol, ze sprzeczne ze soba
                      rzeczy, ze niezgodnie z regulami jezyka polskiego, ale doskonale ;)

                      > Źle robię rzeczy
                      > które mi ktoś każe a robie je wbrew sobie z przymusu.
                      Aha, czyli na forum, to z przymusu, bo ci ktos kaze? ;)

                      > kumpel udawał czuba
                      Widzisz, na tym polega roznica - on UDAWAL ;)
                      • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 13:03
                        >> ale jak ktos
                        sobie z innym producentem nie radzi, to znaczy, ze nic nie potrafi ;)
                        To jakby ktos umial programowac w C++, ale tylko w Open Source ;

                        inaczej jest w przypadku technologii/języków programowania.

                        z php ciężko się przerzucić na javę. z delphi na c++.

                        Próbowałem pisać w paru językach c++ najb mi się podob a ale teraz porobili
                        jakieś C#
                        J2EE i już sie gubię bo trzeba być na bieżąco i bardzo się tym interesować.
                        Poza tym te programy wymagają jakiegoś dodatkowego modułu który trzeba
                        doinstalowywać
                        osobno. Programiści z profeo mnie zbesztali gdy zapytałem żeby mi doradzili
                        środowisko
                        programowania takie zeby programy były po napisaniu uruchamiane normalnie bez
                        doiunstalowywania
                        innych rzeczy jak kiedyś było delphi 6. Napisało się programik i działał. Tylko
                        zajmował
                        1,5 mega plik wykonywalny najprostszy wyświetlający helloł. W visual c++ taki
                        sam zajmuje chyba
                        tylko 50 kb. C++ uczyłem się na dosie. Na windows jest zupełnie inna sprawa.
                        Też nie wiem jakie bazy danych tam trzeba używać żeby się dobrze wychodziły
                        wersje instalacyjne
                        programów. Poza tym kto teraz robi programy komputerowe jakie i w czym? Ja się w
                        tym gubie
                        dlatego to zostawiam. Za szybko to się rozwija trzeba sie bardzo interesować tematem
                        żeby być na bieżąco a ze mnie żaden haker ja się innymi rzeczami interesuję.
                        Teraz programiki są darmowe w sieci i się za bardzo ich nie opłaca robić. Tak
                        samo jak stron www
                        bo za duzo się wypuszcza absolwentów informatyki i oni nie mają co ze sobą
                        zrobić więc
                        zajmują się stronami. Duża olbrzymia konkurencja i niskie stawki za wykonane
                        strony a wielka
                        męczarnia żeby dopasować coś pod widzimisię klienta. Dlatego tą branże zostawiam
                        i kieruję
                        uwagę na coś prostego całkiem oderwanego od komputerów i wszybko rozwijającej
                        się technologii IT
                        której nie lubie nie rozumiem i jestem przeciwny takiemu utrudnianiu innym życia
                        przez informatyków stosując wzorce projektowe których się trzeba uczyć,
                        standardy, frameworki,
                        programowanie obiektowe. Ma niby ułatwić a bardzo utrudnia programowanie. Kiedyś
                        wszystko
                        było prostsze. Coraz bardziej to komplikują i jeszcze nazywają to "ułatwianiem".
                        Najb nie lubie informatyków którzy blokują komuś dostęp do czegoś i nadają
                        uprawnienia.
                        Bo cie ograniczają nic nie możesz zrobić o wszystko to musisz mówić żeby ci
                        odblokował.
                        Tak robią też programiści. Ja wszystko ułatwiam. Nie stosuje 100 haseł co do
                        poratlu inne,
                        nie blokuje nikomu dostępu do niczego, nie nadaje uprawnień. u mnie jest
                        wszystko chmod 777.
                        I życie jest przez to prostsze. Większe prawdopodobieństwo że sam zgubię czy
                        zapomnę hasła
                        niż ze mi się ktoś włamie do jakiejś prostej strony którą robie. Bo jaki miałby cel.
                        Wyzwania dla hakerów stanowią zabezpieczenia. Jak widzą prostą stronkę do
                        rozpykania to ją
                        omijają.

                        Nie lubie informatyków za to że pryszczaci wychudzeni w okularkach ślędża
                        godzinami przed
                        komputerem żeby później zaszpanować ile to potrafią i jak z ciebie sie nabijają
                        że nie umiesz
                        skonfigurować neostrady w linuxie. Bo wg nich to super systemik. Tylko
                        podłączyć aparat cyfrowy
                        albo jakąś drukarkę i są kłopoty ze sterownikami. Trzeba w tym siedzieć dłubać a
                        w windows
                        masz plug and play. Informatycy są może geniuszami w komputerkach ale ani lasek
                        nie umieją
                        podrywać ani bić sie nie potrafią ale sie chwali i cie wyśmiewa że umie lepiej
                        tam coś od ciebie
                        w IT. Dla mnie to jest ciemny dziecinny naród. Ja się z nimi nie identyfikuję.

                        >> Btw, robienie pod siebie czesto bywa trudniejsze

                        robienie pod siebie jest łatwiejsze bo sobie zaplanujesz zaimplementujesz i
                        przetestujesz.
                        a nie masz nóż na gardle że coś ma być na wczoraj i 100 razy ci zmienia.
                        Znajdź na necie info "jak wkurzyć webmastera"

                        http://blog.banaszek.info/index.php/2007/12/13/jak-wku...c-webmaster-w-10-krokach/

                        tutaj masz

                        >> Oczywiscie, przeciez to podstawa, zeby po sobie bledy wylapac, a nie
                        oddac badziew klientowi ;)

                        błędy często poprawiasz po innych stosując darmowe rozwiązania open-source które
                        ci nakazuje
                        pracodawca. "Bo po co tworzyć od nowa jak już jest". Tyle ze popsute zapomniał
                        dodać.
                        Dla programer anie ma większego sk**syństwa jak kazać poprawiać po kimś kod.
                        Nawet jest
                        takie powiedzenie "obyś cudzy kod poprawiał"

                        >> Tak, wiem... w faurecii nikt by nie wyzwal mnie od chu...,
                        popier..., nie wyjechal z tekstem, ze mam zapier... na maszyne, itp.
                        W obecnej... to chleb powszedni...

                        widocznie mają powód że cie tak wyzywają :)
                        a że masz zapier**lać na maszynie to chyba za coś dostajesz kasiorę? ale w tpv
                        nie trzeba
                        chodzą takie eunuchy od kąta w kąt i sie obijają bo nikt nie sprawdza czy pracują.
                        W polskiej trzeba zapier**lać tak. Ale po 8 h. A na zachodzie się może nie
                        zapier**la
                        ale się od rana do nocy jest w pracy i tylko się śpi w domu. Ale co to za życie?

                        >> jak sobie wyobrazasz, ze taka
                        faurecia czy tpv same sobie maszyny zaprojektuja? ROTFL, kazdy
                        producent maszyn to tez posrednik, i takich posrednikow mozna by
                        wymienic tysiace...

                        ja mówie o pośrednikach napędzających robotników taśmowych do fabryk bo tpv i
                        faurecji
                        nie chce się zatrudnić bezpośrednio a później zwolnić gdy nie ma zamówień. Co za
                        problem?

                        >> Btw, jakby p. Knecia zatrzymal policjant bez
                        czapki, to na
                        zbity pysk go wypier... z policji, ze na takie cos sobie pozwolil...

                        ROTFL, za niezałożenie czapki. A praktykanta też byś zlał jakby nie przyszedł w
                        berecie?

                        >> I co ci to da? Znowu bedziesz wine na otoczenie zwalal, a nie na
                        swoja nieumiejetnosc znalezienia klientow?

                        Ja umiejętności mam. Tylko ich nikt nie umie wykorzystać bo ludzie są ciemni i
                        ograniczają
                        wydawanie poleceń do zadań nad którymi sami sie tylko znająi mają pełną
                        kontrolę a wiedzą
                        bardzo niewiele. Dlatego praca dla prywaciarza bardzo ogranicza.
                        To tak jakbyś złapał wróbla i go ściskał w garści i mówił "no pokaż mi ptaszku
                        jak latasz
                        co nie umiesz? to nie jesteś ptakiem nie nadajesz się" i pod buta.

                        >> jak zaraz piszesz, ze to nie moj blad, tylko tych glabow z sejmu?

                        twój czy innych mi to obojętne ważne że ktoś sie pomylił a naie ja :)
                        • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 16:17
                          > z php ciężko się przerzucić na javę. z delphi na c++.
                          Dodaj: TOBIE jest ciezko. Z pascala na C tez pewnie ci ciezko? Ja
                          jakos szybko przeskakiwalem z Basica na Pascal, a pozniej na C. Ale
                          wiemy, ty jestes "zdolny inaczej", tobie wszystko ciezko ;)

                          > Próbowałem pisać w paru językach c++ najb mi się podob
                          nie dziwie sie - ten jezyk jest znany z tego, ze odrzuca
                          podobienstwo do jezyka naturalnego, a wiadomo, ze wlasnie z tym masz
                          problemy ;)

                          > jakieś C# J2EE
                          I czym sie to rozni? Podstawy wciaz te same, a programowanie, to
                          glownie algorytmy, a nie komendy...

                          > innych rzeczy jak kiedyś było delphi 6. Napisało się programik i
                          > działał.
                          Wiesz, kiedys wystarczylo miec 640kB pamieci, i czlowiek krolowal ;)

                          > tylko 50 kb. C++ uczyłem się na dosie. Na windows jest zupełnie
                          > inna sprawa.
                          Taaak, bo takiego fraktala to juz sie inaczej liczy w dosie, a
                          inaczej w windowsie? Skoro takie wielkie roznice widzisz miedzy
                          programowaniem w dosie i w windowsie, to widze, ze poza napisy i
                          koleczka nie wyszedles, bo zdaje sie tam najwieksze roznice sa ;)

                          > Też nie wiem jakie bazy danych tam trzeba używać
                          ty w ogole malo wiesz w swoich branzach ;) Ja jak mam problem, to
                          szukam rozwiazan, a nie celebruje problemy. Jak czegos nie
                          wiedzialem, to szukalem, probowalem, i koniec koncow co
                          potrzebowalem, to wiedzialem...

                          > programów. Poza tym kto teraz robi programy komputerowe jakie i w
                          > czym?
                          Nie wiem jakie i w czym, ale widac ktos robi, bo i w Gorzowie sam
                          pisales, ze sa jakies firmy ;)

                          > żeby być na bieżąco a ze mnie żaden haker ja się innymi rzeczami
                          A co to trzeba byc hackerem, zeby programowac? Akurat programowanie
                          to najmniej fach hackera ;)
                          btw, nie zebym sie ortografa czepiala, ale z ciebie to zwykla lama
                          jest, skoro nie wiesz, jak sie hacker pisze ;) I angielskiego widac
                          tez nie znasz, ale to juz po twoich reakcjach na rozmowy
                          kwalifikacyjne bylo widac...

                          > Teraz programiki są darmowe w sieci i się za bardzo ich nie opłaca
                          > robić.
                          a) wiemy, tobie sie nic nie oplaca robic,
                          b) nie kazdy ogranicza uzywanie komputera do obrobki zdjec, arkusza
                          kalkulacyjnego czy edytora tekstu... sam trafilem na problem
                          wyciagniecia danych z komputera do maszyny, ze "zwyklego" programiku
                          (pisanego na specjalne zyczenie ;), a nie jakiejs porzadnej
                          aplikacji wizualizacyjnej. Znajdz taki programik, ktory po
                          otrzymaniu 10cyfrowego kodu, archiwizuje go, wyswietla odpowiednie,
                          pasujace tobie komunikaty w zaleznosci od kodu, i jeszcze wystawia
                          dane do maszyny i je odbiera?

                          > bo za duzo się wypuszcza absolwentów informatyki i oni nie mają co
                          > ze sobą zrobić więc zajmują się stronami.
                          Z wyjatkiem tych, ktorzy sobie z tym nie radza i potem placza
                          sfrustrowani ;)

                          > Duża olbrzymia konkurencja i niskie stawki
                          No jedno z drugiego wynika...

                          > wielka męczarnia żeby dopasować coś pod widzimisię klienta.
                          Co dla ciebie jest meczarnia, dla innych jest blahostka - i wlasnie
                          dzieki temu moga robic strony za grosze i im sie oplaca...

                          > której nie lubie nie rozumiem
                          a sie informatykiem szczycil ;)

                          > przez informatyków stosując wzorce projektowe których się trzeba
                          > uczyć standardy, frameworki, programowanie obiektowe.
                          No, informatycy SOBIE ulatwiaja, rozwoj technik programowania to
                          wlasnie odpowiedz firm na sugestie srodowiska informatykow ;) A co
                          do obiektowki, to jeszcze w dosowym pascalu sie na to natknalem,
                          wiec moze nie udawaj, ze "nowe" technologie znasz ;)

                          > Najb nie lubie informatyków którzy blokują komuś dostęp do czegoś
                          > i nadają uprawnienia.
                          Hehe, ale widzisz, nie mozesz miec dostepu np. do listy plac. I nie
                          kazdemu sie nalezy dostep do forum GW w godzinach pracy ;)

                          > Bo cie ograniczają nic nie możesz zrobić o wszystko to musisz
                          > mówić żeby ci odblokował.
                          To ze musisz mowic, to jedno - ale jeszcze szefostwo sie musi na to
                          zgodzic. I o to wlasnie chodzi... a jak idziesz do firmy, to co, od
                          razu klucze do wszystkich pomieszczen i magazynow dostajesz? Tez
                          pewnie nie?

                          > Wyzwania dla hakerów stanowią zabezpieczenia. Jak widzą prostą
                          > stronkę do rozpykania to ją omijają.
                          Widzisz, sa dwa powody dla ktorych ktos cos hackuje. Albo, zeby
                          sobie pocwiczyc, i wtedy banalne zabezpieczenia sobie odpuszcza,
                          albo... szuka czegos konkretnego. I wtedy jak to wlasnie twoja
                          strona jest celem, to sie nie zastanawia, proste, czy trudne, po
                          prostu probuje.
                          Jesli jednak chodzi o hasla, to kiedys byl test na lamera, lusera i
                          hackera, jakie kto ma haslo.
                          Lamer: ziuzia, i tak nikt nie wpadnie, ze moze byc imie jego zony ;
                          Luser: Hjzh,pqbGbhs7Hb[zgraz9hbb, zapisuje na kartce, zeby nie
                          zapomniec, kartke nakleja na monitorze, zeby nie zgubic ;)
                          Hacker: Zuzia, jak ktos bedzie chcial, to i tak zlamie...
                          • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 17:16
                            >> I czym sie to rozni? Podstawy wciaz te same

                            ja nie mówie o podstawach

                            >> Taaak, bo takiego fraktala to juz sie inaczej liczy w dosie, a
                            inaczej w windowsie? Skoro takie wielkie roznice widzisz miedzy
                            programowaniem w dosie i w windowsie, to widze

                            pisanie aplikacji okienkowych w windows jest zupełnie inne niż pisanie w dosie w
                            trybie
                            tekstowym. Zupełnie inne jest w Borlandzie c++, inne w visual c++ inne w C# i javie.

                            >> Jak czegos nie
                            wiedzialem, to szukalem, probowalem, i koniec koncow co
                            potrzebowalem, to wiedzialem...

                            problem jest bardziej złożony niż myślisz. Masz do wyboru jakiej technologii używać
                            visual c++ czy borland c++ czy visual studio 2008 czy jakieś inne. Jaką baze
                            danych standardowo
                            warto stosować żeby instalka była bezproblemowa z pliku setup.exe. I czy warto
                            jeszcze pisać
                            programiki na windowsa skoro jest ich miliony w internecie. Czy się na tym zarobi?

                            Próbowałem zadać to pytanie informatykom to mnie tylko besztali drwiąc że si
                            enie znam ni eumiem
                            że oni wiedzą lepiej, sugerowali żeby na linuxie pisać itp itd. Spróbuj zapytać
                            kogoś coś
                            na forum to raz że ci wyskoczy z punktem regulaminu forum ze je łamiesz, dwa że
                            masz sobie
                            poszukać na google a jakw polskim google wpisujesz hasło to tam jest bałagan
                            taki że się
                            nie dokopiesz (zupełnie inny niż w innych krajach). Polski bałagan. Niemcy tak
                            na to mówią
                            co się u nas w kraju dzieje.

                            >> Nie wiem jakie i w czym, ale widac ktos robi, bo i w Gorzowie sam
                            pisales, ze sa jakies firmy ;)

                            to już ci odpoiwadam. Po 1 nie wiadomo co te firmy robią bo na stronach
                            intenetowych ich
                            nie pisze absolutnie nic. Są nieaktualizowane od lat. A jak zapytasz w mailu
                            to się pytają po co ci to wiedzieć (pro life system, t3 com, na piaskach w tym
                            biurowcu).
                            Paru zajmuje się stronkami www cmsami itd, jedna na zakanalu zdaje się robi
                            gierki w javie
                            na komórkę w J2SE. W barlinku saba service robiła ostatnio jakiś system bankowy
                            przez telefon
                            komórkowy - płatności dla banku w santoku chyba. I w ASP .NET bo mi kazał
                            przedstawić przykładowy
                            program napisany w tym. Na piaskach mi kazał podać jakie znam bazy danych po
                            czym nie odpisał.
                            pro life system mi podziękowali jak wysłałem CV, t3 com (4 osoby) napisałem że
                            czemu nie przyjmują
                            nikogo do pracy nie zwiększają zatrudnienia itd. Nie mam pojęcia czemu są tak
                            ograniczeni żeby
                            siedzieć w 4 i się nie rozwijać. Może nie potrzebują. Do największej firmy
                            robiącej stronki
                            w gorzowie zapytałem czy nie potrzebują programisty napisali że nie potrzebują
                            bo dają rade.
                            To się nie dziw że mam ich wszystkich za idiotów.

                            >> I angielskiego widac tez nie znasz

                            miałem 50 przedmiotów na studiach i angielski był tylko 1 z 50. I startowałem od
                            poziomu
                            intermediate. Także nie było aż tyle czasu by na niego poświęcić. Ale dawałem
                            rade testy
                            zdwałem jako nieliczny za pierwszym razem i to na 4-ki.

                            >> sam trafilem na problem
                            wyciagniecia danych z komputera do maszyny, ze "zwyklego" programiku
                            (pisanego na specjalne zyczenie ;), a nie jakiejs porzadnej
                            aplikacji wizualizacyjnej. Znajdz taki programik, ktory po
                            otrzymaniu 10cyfrowego kodu, archiwizuje go, wyswietla odpowiednie,
                            pasujace tobie komunikaty w zaleznosci od kodu, i jeszcze wystawia
                            dane do maszyny i je odbiera?

                            na programowaniu przemysłowym maszyn pamięci eprom, nie znam się tym się zajmują
                            elektronicy.
                            Serce systemu sterującego urządzeniem elektronicznym. Zupełnie nie moja działka.
                            Ale spoko chciałem być kiedyś elektronikiem ale się do technikum na dąbrowskiego
                            nie dostałem
                            nie próbowałem nawet za niska średnia ocen i za dużo na 1 miejsce. Nie żałuję.
                            Bo nie chciałbym
                            nim dzisiaj być. Za trudny i zbyt obszerny temat elektronika. A pewnie bym
                            siedziałw naprawach
                            telewizorów na czym się bardzo mało zarabia albo robił teraz w tpv na utrzymaniu
                            ruchu jak ty.

                            >> Co dla ciebie jest meczarnia, dla innych jest blahostka - i wlasnie
                            dzieki temu moga robic strony za grosze i im sie oplaca...

                            poczytaj sobie bloga tego gościa co ci podałem. Robią strony za grosze bo jest
                            olbrzymia
                            konkurencja to jest nierentowny interes. Dzieciaki, studenci robią za zgrzewkę piwa
                            i psują rynek. Albo w inkubatorach przedsiębiorczośći, albo siedzący w domach.
                            Bo nie mają
                            kosztów i chcą koniecznie zbudować portfolio. Ja mam już bogate.

                            >> Hehe, ale widzisz, nie mozesz miec dostepu np. do listy plac. I nie
                            kazdemu sie nalezy dostep do forum GW w godzinach pracy ;)

                            akurat na studiach pokazywałem swój program i on potrzebował zainstalować
                            komponent dll
                            w katalogu windowsa. ale informatyk szkolny oczywiście zablokował dostęp. I nie
                            można było.
                            Kiedyś poprawiałem po kimś kod strony tak go napisał ze nie szło go ruszyć
                            wszystko było
                            zablokowane. Tak samo poprawiełm kiedyś oscommerce. usuniesz jakaś linijke albo coś
                            wstawisz i wyrypuje błąd zabezpieczenie. Żeby nikt nie modyfikował.
                            Mam wrzucić stronke na ftp. Brak uprawnień. Odpalam filezilla i ustawiam chmod 777.

                            Mój szefik były ciągle mi ograniczał transfer internetu. Za każdym razem musiał
                            przestawiać
                            bo mi ustawiał za wolny. Jakby nie mógł podzielić na równo. Co nie wrzucałem na
                            ftpa to nie szło
                            blokowało. Godziny na tym traciłem i nerwy i zmęczenie było tym że się nie udaje
                            wgrać plików.
                            Używał oczywiście darmowego ftpa takiego jak on lubi nie pamiętam jaki to był
                            ale gubił pliki
                            przy wrzucaniu.

                            Informatycy sobie ułatwiają a innym utrudniają życie. Nienawidze ich.

                              • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 21:04
                                > jak tak znasz na elektronice itp
                                nie, nie znam sie na elektronice, takiej "ogolnej". jedynie na
                                przemyslowce.

                                > to możesz mi zaprojektować (odpłatnie)
                                oczekuje KONKRETNYCH propozycji na priva, to mozemy rozmawiac...

                                > urządzenie do otwierania bram na pilota
                                samo sterowanie - pikus, gorzej z tym pilotem, bo sie na tym nie
                                znam, ale za odpowiednie pieniadze moge sie poznac. Albo znalezc
                                kogos, kto mi ta czesc wykona jako podwykonawca...
                                bo rozwiazania przemyslowe akurat nie wchodza w rachube, zbyt
                                drogie ;)

                                > Ale to później teraz nie mam siana.
                                Czyli znowu jakies wyimaginowane wizje, dalekie od rzeczywistosci? ;)

                                > A może znajdę na internecie opis może na spryciarze.pl
                                > powiedzą albo na discovery jak to jest zrobione
                                Taaa... powiedza, ale tak ogolnie, ze nic z tym nie zrobisz. A co,
                                myslisz, ze ci caly schemat dadza?
                                btw, jesli uwazasz, ze masz szanse w konkurencji z CAME, SkiData,
                                itp., ktorzy wszystkie elementy kupuja w naprawde hurtowych
                                ilosciach... no coz, pozostaje zacytowac Einsteina w kwestii rzeczy
                                niemozliwych-mozliwych i zyczyc powodzenia...
                                • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 21:43
                                  >> Taaa... powiedza, ale tak ogolnie, ze nic z tym nie zrobisz. A co,
                                  myslisz, ze ci caly schemat dadza?
                                  btw, jesli uwazasz, ze masz szanse w konkurencji z CAME, SkiData,

                                  wiem o tym. ja nie zamierzam konkurować z gigantami będę potrzebował takie
                                  urządzonka do sprzedawanych bram. Jakieś w miarę proste rozwiązanie na pilota.
                                  Podjeżdżam cyk otwiera mi się w miarę normalnie bo u sąsiada tak się otwiera
                                  jakby nie mogło drży i tak bardzo powoli jakby sie miało zaraz rozklekotać ale
                                  to pewnie dlatego że brama jest baaardzo szeroka.

                                  Szukam w miarę niedrogiego rozwiązania dla ludu by mu ułatwić życie. Wjazd do
                                  posesji i garażu bez męczącego wyłażenia z samochodu i otwierania furtek. Dobre
                                  rozwiązanie na mroźne zimy zwłaszcza. Powód znalezienia rozwiązania jak sie
                                  możesz domyślić - lenistwo.

                                  Biznes można budować tylko na czymś co ułatwia innym życie tworząc dla kogoś
                                  użyteczne rzeczy. Celem nie może być tylko kasa. Ale na wyrabianiu rzeźb nic nie
                                  zarobisz. Bo nie są niezbędnym produktem do zakupów. A pożywienie ludzie muszą
                                  kupować. I inwestują dużo w domy i budownictwo, często ogród.

                                  Ważne na co ludzie wydają kasę. Oglądając bramy posesji często widać że na tym
                                  oszczędzają. Ale jakby dobrze się zareklamować a w ulotkach pisać przykładowe
                                  ceny że coś jest w miarę na ich kieszeń to by zamawiali. Musze wszystko policzyć
                                  czy materiały stalowe czy to się wszystko opłaca. Trzeba się głęboko wgryźć w
                                  temat bram i tych urządzeń. Na razie o tym myślę. Jak będa konkrety to powiem.
                                  Pilot najlepiej jakby był mały, zawieszany na breloczku od kluczy samochodowych.
                                  • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 21:50
                                    > Ale na wyrabianiu rzeźb nic nie
                                    > zarobisz.
                                    No nie wiem, dzis slyszalem, ze za jeden swoj obraz Beksinski kupil
                                    duze mieszkanie w Warszawie... ale coz, skoro nie uznajesz czegos
                                    takiego za zarobek...
                                    ps. faktycznie - JA nie zarobie... bo nie mam talentu ;) Ale na
                                    chlebie, ktory jest niezbedny, tez nie zarobia - mojego chleba to
                                    pewnie nikt nie kupi ;)

                                    > oszczędzają. Ale jakby dobrze się zareklamować a w ulotkach pisać
                                    > przykładowe ceny że coś jest w miarę na ich kieszeń
                                    taaa... bo wszyscy tacy glupi, ze nikt jeszcze na to nie wpadl? Btw,
                                    czesto ten, co montuje brame mowi, ile cos takiego kosztuje - i
                                    wlasnie dlatego czasem zamawiaja jakies badziewne rozwiazania ;)

                                    > Pilot najlepiej jakby był mały, zawieszany na breloczku od kluczy
                                    > samochodowych.
                                    Jeszcze nie wie, czy w ogole wejdzie w ta branze, ale juz stawia
                                    wymagania pilotowi... a przyciski moga byc biale w czarne kropki,
                                    czy musza byc czerwone, zeby kazdy widzial, gdzie wcisnac? ;)
                                    • Gość: byk Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:52
                                      > oszczędzają. Ale jakby dobrze się zareklamować a w ulotkach pisać
                                      > przykładowe ceny że coś jest w miarę na ich kieszeń
                                      >> taaa... bo wszyscy tacy glupi, ze nikt jeszcze na to nie wpadl?

                                      oczywiście. Co ulotkę dostaje to wyrzucam na śmietnik bo jest tylko rysunek i
                                      opis nazwa firmy
                                      a jak sprzedawłem kiedyś na giełdzie to pamiętam że cene sie przyklejało i
                                      wzrastało
                                      zainteresowanie. Ale jak nie ma ceny - to wiadomo ktoś chce drogo. I połowa
                                      klientów ucieka.
                                      A jakby zobaczyli wszyscy że jest tanio to by 2x więcej ich przyszło.

                                      >> czesto ten, co montuje brame mowi, ile cos takiego kosztuje - i
                                      wlasnie dlatego czasem zamawiaja jakies badziewne rozwiazania ;)

                                      bo sobie liczy za dużo. Bo taka mentalność polaków - orżnąć kogoś. W krajach
                                      rozwiniętych
                                      o klienta się dba żeby wrócił. A u nas tylko zedrzeć skórę, oszukać (przykład
                                      mechaników
                                      samochodowych).

                                      > Pilot najlepiej jakby był mały, zawieszany na breloczku od kluczy
                                      > samochodowych.
                                      >> Jeszcze nie wie, czy w ogole wejdzie w ta branze, ale juz stawia
                                      wymagania pilotowi...

                                      jakbyś nie wiedział to jakość produktu jest bardzo ważna. Pracowałem na jakości
                                      to wiem o co
                                      kaman.

                                      Tylko jakością możesz wygrać z konkurencją bo g**na ci nikt nie kupi a i
                                      handlowcy nie bardzo
                                      będą skłonni jakiś badziew wciskać klientowi. Co innego gdy masz najlepszy produkt
                                      w porównaniu cena/jakość.

                                      Należy dążyć zawsze do minimalizacji kosztów produkcji przy najlepszej możliwej
                                      jakości.
                                      Ale nie tylko to jest ważne. Dodatkowe funkcjonalności takie które wymaga klięt.
                                      Przykładowo
                                      jak sprzedajesz drukarki do urzędów to gwarantujesz serwis. I handlowiec musi
                                      jeszcze przekonać
                                      do tego klięta że to mu się opłaci bo inna firma sprzedaje taniej sprzęt ale
                                      gorszy parametrami
                                      i bez serwisowania.
                                      Tutaj można przykładowo dodać na montaż 40% rabatu. Taka ściema.
                                      Jak do tesca wejdziesz to też wszędize wisi flaga z napisem promocja. Jakby nie
                                      pisała nikt by nie podszedł ale czerwona płachta z takim napisame działa na
                                      kliętów jak płachta na byka.
                                      • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 05.10.09, 10:10
                                        > bo sobie liczy za dużo. Bo taka mentalność polaków - orżnąć kogoś.
                                        Bo taka mentalnosc Polakow - nie zna branzy, ale wie najlepiej, ze
                                        za drogo i ze go na pewno oszukuja. Najlepiej, zeby za darmo dawali,
                                        i jeszcze kasiure dawali za to, ze na ich produkt sie zdecydowalem,
                                        a nie konkurencji...

                                        > jakbyś nie wiedział to jakość produktu jest bardzo ważna.
                                        wiem... ale ciezko mowic o kolorze przyciskow i ksztalcie pilota,
                                        jak nie wiadomo, czy ty kasyna nie bedziesz zakladal, a nie fabryke
                                        bram ;)

                                        > Tylko jakością możesz wygrać z konkurencją bo g**na ci nikt nie
                                        Taaa... ale biedronka i lidl jakos jeszcze istnieja...

                                        > Dodatkowe funkcjonalności takie które wymaga klięt
                                        Jak ciebie klięt interesuje, to ty sobie bisnez rob ;)

                                        > Jak do tesca wejdziesz to też wszędize wisi flaga z napisem
                                        > promocja.
                                        Ale ser, ktory normalnie kosztuje 20 zl, jest po 11... za tydzien
                                        znowu bedzie po 20, ale w tym tygodniu jest promocja. Oczywiscie, za
                                        tydzien jakis inny ser bedzie za 11zl, ale nie mozna mowic, ze ser
                                        kosztuje 11zl normalnie. Bo to jakbys na podstawie cen cinquecento
                                        mowil, ze nowe auto kosztuje 40 tys... wiec nowy mercedes to tez
                                        nowe auto, 40 tys za nowego to zadna promocja ;)
                                        • Gość: qwertyy Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 17:24
                                          >> jak nie wiadomo, czy ty kasyna nie bedziesz zakladal, a nie fabryke
                                          bram ;)

                                          kasyno to tam wiesz prosty skrypcik się wrzuci i niech sobie ludzie w to pykają
                                          jak w kurnika.pl

                                          A bramy też chyba będe robił bo chce spawać a od czegoś trzeba zacząć. Od razu
                                          huty gorzów
                                          nie zbuduję ;) żeby stal była taniutka. STAL GORZÓW zakłady metalowe w byłych
                                          budynkach ursusa
                                          w kostrzyńsko-słubickiej strefie przemysłowej B)

                                          > Tylko jakością możesz wygrać z konkurencją bo g**na ci nikt nie
                                          >> Taaa... ale biedronka i lidl jakos jeszcze istnieja...

                                          żywność z biedronki ma taką samą jakość jak ta z netto i tesca czy intermarche.
                                          No może intermarche ma tańsze i lepsze zapiekanki, tych z tesco się nie da jeść.

                                          >> Ale ser, ktory normalnie kosztuje 20 zl, jest po 11... za tydzien
                                          znowu bedzie po 20, ale w tym tygodniu jest promocja.

                                          jak kupuje ser to tylko krojony i patrz ena ile mi to kanapek starcza mniej więcej.
                                          Jakbym kupił kostke to grubo pokroje i wyjdzie na 3 kanapki i zapłace dużo za
                                          100 gram
                                          Dlatego trzeba kupować krojony w plasterkach i tu patrzyć który tańszy.
                                          Ale jak sie jest zetkafem to sie kupuje taki duży klocek i to szwajcarski z dziurami
                                          za 20 zł za kg.
                                          • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 08.10.09, 23:59
                                            > żywność z biedronki ma taką samą jakość jak ta z netto i tesca czy
                                            > intermarche.
                                            No tu sie jednak nie zgodze... z intermarche i tesco jadam czesto,
                                            zreszta w sklepikach czesto maja dokladnie to samo. Z biedronki,
                                            netto - probowalem... i jakos unikam tych sklepow ;)

                                            > jak kupuje ser to tylko krojony
                                            Ten, o ktorym mowie, w promocji jest zarowno krojony, jak i
                                            niekrojony ;)

                                            > Dlatego trzeba kupować krojony w plasterkach i tu patrzyć który
                                            > tańszy.
                                            w tesco cena jest niezalezna od tego, czy krojony, czy nie...

                                            > Ale jak sie jest zetkafem to sie kupuje taki duży klocek i to
                                            > szwajcarski z dziurami za 20 zł za kg.
                                            a) duzy klocek kupuje tylko, jak robie jakies danie obiadowe z
                                            serem, zazwyczaj krojony,
                                            b) cena krojonego w tesco jest taka sama jak duzego kloca,
                                            c) ser z dziurami wart 20 zl i wiecej, kupuje za 11, bo jest
                                            promocja. Ale coz, to chyba bylo za trudne dla ciebie do
                                            zrozumienia... wiem, zbyt skomplikowany jezyk nawet dla takiego, co
                                            mial 4 na maturze, przepraszam, nastepnym razem postaram sie znizyc
                                            do twojego poziomu... ale pod ziemie schodzic nie bede ;)
                                            • Gość: zxczxxzc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 21:16
                                              >> No tu sie jednak nie zgodze... z intermarche i tesco jadam czesto,
                                              zreszta w sklepikach czesto maja dokladnie to samo. Z biedronki,
                                              netto - probowalem... i jakos unikam tych sklepow

                                              mówisz o mięsie. Ja tam mięsa nie jadam. A krokiety z biedronki
                                              zdaje sie są chyba tylko dobre albo z netto (nie pamiętam).

                                              w każdym razie brakuje wszędzie dobrego żarcia w tym gorzowie.
                                              Właściwie to są w sklepach składniki tylko sobie zrobić
                                              ale brakuje gotowych. Pod PKP jest stołówka i to chyba
                                              jedyne miejsce gdzie można sie dobrze nawpier**lać bo
                                              gdzie indziej to tylko kebab frytki hamburger, pizza albo
                                              ślimaki/ostrygi/małże w restauracjach typu don victorio.
                                              Na wodnej jest jeszcze jakiś lokal z normalnym żarciem
                                              ale to też stołówka dla bezdomniaków jak ta agata czy jak
                                              to się tam nazywa.

                                              W urzędzie wojewódzkim jest bardzo dobre żarcie gotowe i duży
                                              wybór w sklepiku na dole ale drogie.

                                              >> b) cena krojonego w tesco jest taka sama jak duzego kloca,

                                              ale duży szybciej schodzi niż pokrojony automatycznie na cienkie
                                              plastry więc wydajesz więcej a raczej więcej zużywasz

                                              >> postaram sie znizyc
                                              do twojego poziomu... ale pod ziemie schodzic nie bede

                                              ja żeby sie zniżyć do twojego bym musiał wykopać dół i w nim
                                              stanąć





                                              • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 10.10.09, 00:53
                                                > mówisz o mięsie.
                                                i o owocach. Z tesco potrafia byc juz lepsze, niz w warzywniakach.
                                                Jeden porzadny warzywniak za starym bazarem zamkneli, w centrum
                                                zostaly juz tylko dwa porzadne kolo siebie. a i tesco nie wciska juz
                                                badziewia, w przeciwienstwie do biedronki...

                                                > w każdym razie brakuje wszędzie dobrego żarcia w tym gorzowie.
                                                > Właściwie to są w sklepach składniki tylko sobie zrobić
                                                no to akurat normalne ;)

                                                > ale brakuje gotowych. Pod PKP jest stołówka i to chyba
                                                > jedyne miejsce gdzie można sie dobrze nawpier**lać bo
                                                > gdzie indziej to tylko kebab frytki hamburger, pizza albo
                                                > ślimaki/ostrygi/małże w restauracjach typu don victorio.
                                                "forumowa" pasja, nalesniki U Bartosza, znane nie tylko lubuszanom...


                                                > Na wodnej jest jeszcze jakiś lokal z normalnym żarciem
                                                > ale to też stołówka dla bezdomniaków jak ta agata czy jak
                                                > to się tam nazywa.
                                                No dobra, a rycerska?
                                                A chinszyczny? ;)

                                                > W urzędzie wojewódzkim jest bardzo dobre żarcie gotowe i duży
                                                > wybór w sklepiku na dole ale drogie.
                                                A co, chcialbys, zeby za darmo dawali?

                                                > ale duży szybciej schodzi niż pokrojony automatycznie na cienkie
                                                > plastry więc wydajesz więcej a raczej więcej zużywasz
                                                dlatego kupuje pokrojony cienko - ale podkreslam ci, ze pokrojony
                                                wcale nie jest drozszy... a w tesco kupujesz taki, jak ci odpowiada -
                                                albo kloc, albo cieniutkie plasterki. A po twojej wypowiedzi, to
                                                mam wrazenie, ze chciales z siebie zrobic nie wiadomo jak wielkiego
                                                geniusza, co to wpadl na genialny pomysl kupowania w cienkich
                                                plasterkach, i teraz na sile probujesz udowadniac, ze to pomysl na
                                                miare nobla ;)

                                                > >> postaram sie znizyc
                                                > do twojego poziomu... ale pod ziemie schodzic nie bede
                                                > ja żeby sie zniżyć do twojego bym musiał wykopać dół i w nim
                                                > stanąć
                                                no patrz, inteligencja mu rosnie - juz nawet potrafi cos swoimi
                                                slowami powiedziec, a nie tylko kopiowac toczka w toczke ;)
                            • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 20:59
                              > tekstowym. Zupełnie inne jest w Borlandzie c++, inne w visual c++
                              Nie no, jak ci takie drobiazgi robia roznice, to z ciebie zaden
                              programista...
                              juz wiem, czemu nie znalazles pracy w zawodzie ;)

                              > problem jest bardziej złożony niż myślisz. Masz do wyboru jakiej
                              > technologii używać
                              > visual c++ czy borland c++ czy visual studio 2008 czy jakieś inne.
                              No wlasnie na tym polega znajomosc zawodu - ze wiesz, jakie
                              narzedzia sobie dobrac...

                              > I czy warto jeszcze pisać
                              > programiki na windowsa skoro jest ich miliony w internecie.
                              Nie, nic nie warto. Pracowac i zarabiac nie warto...
                              ps. ponawiam pytanie: znajdz mi programik w sieci, ktory bez
                              przekompilowywania daloby sie tak przerobic, zeby pasowal do
                              zadania, ktore podalem. Dodam, ze to nie jakies wymozdzone zadanie,
                              tylko zadanie z zycia, ktore rozwiazala gorzowska firma, choc mieli
                              opory w kwestii laczenia sie z maszyna ;)

                              > Próbowałem zadać to pytanie informatykom to mnie tylko besztali
                              > drwiąc że sienie znam ni eumiem
                              No patrz, fachowcy sie szybciej ode mnie na twoich umiejetnosciach
                              poznali ;)

                              > na forum to raz że ci wyskoczy z punktem regulaminu forum ze je
                              > łamiesz,
                              To trzeba go nie lamac, i tyle ;)

                              > dwa że masz sobie poszukać na google
                              no skoro to co rusz walkowany temat, to wcale im sie nie dziwie ;)

                              > a jakw polskim google wpisujesz hasło to tam jest bałagan
                              oj, wredne google, balagan w sieci robi... i nie ma w tym zadnej
                              twojej glupoty, ze google obslugiwac nie umiesz... moze instrukcje
                              ci musza napisac, np. jak sobie poukladac? Najlepiej na poleczkach,
                              zlozone rowno w kosteczke ;)

                              > Niemcy tak na to mówią
                              Tak, Niemcy maja zupelnie inne google niz polskie... ine algorytmy
                              katalogowania, wyszukiwania, itp. ;)

                              > to już ci odpoiwadam. Po 1 nie wiadomo co te firmy robią bo na
                              > stronach intenetowych ich nie pisze absolutnie nic.
                              A co to, one dla stron internetowych zyja, czy zeby kase zarobic?
                              Cos ci sie priorytety w zyciu pomieszaly, to strona ma sluzyc
                              firmie, a nie firma stronie. A jak im strona niepotrzebna, zeby
                              zlecenia znalezc, to po co maja aktualizowac?

                              > to się pytają po co ci to wiedzieć (pro life system, t3 com, na
                              > piaskach w tym biurowcu).
                              Konkurencji to samo bym odpowiedzial ;)

                              > pro life system mi podziękowali jak wysłałem CV,
                              cienki jestes, i tyle...

                              > Nie mam pojęcia czemu są tak ograniczeni żeby
                              > siedzieć w 4 i się nie rozwijać. Może nie potrzebują.
                              A co to, ich obowiazek, zeby piatego zatrudnic? Do brydza czterech
                              wystarczy, a moze to kumple z podstawowki, ktorzy chca po prostu na
                              zycie zarobic, a nie chca trafic na jakiegos dziwaka, z ktorym sie
                              potem trzeba meczyc?

                              > w gorzowie zapytałem czy nie potrzebują programisty napisali że
                              > nie potrzebują bo dają rade.
                              No coz, widac nie trafiles w czas...

                              > To się nie dziw że mam ich wszystkich za idiotów.
                              Aha, nowa definicja slowa IDIOTA - osoba, ktora nie zatrudnia w
                              okresie, kiedy nie potrzebuje dodatkowych osob. Lub nie zatrudnia
                              osob mniej dostosowanych do potrzeb...
                              ciekawa definicja ;)

                              > >> I angielskiego widac tez nie znasz
                              > miałem 50 przedmiotów na studiach i angielski był tylko 1 z 50.
                              > I startowałem od poziomu intermediate.
                              I skonczyles na... elementary? basic? ;)
                              PS. Moze i ledwie jeden z 50, ale dosyc istotny. Kazdego innego
                              mozesz sie douczyc z sieci - ale do tego trzeba znac jezyki obce.

                              > zdwałem jako nieliczny za pierwszym razem i to na 4-ki.
                              test testowi nierowny. Na jakis certyfikat to przyrownasz?

                              > na programowaniu przemysłowym maszyn pamięci eprom,
                              jakim eprom? Mowie o programie DLA KOMPUTERA... ktory ma system
                              windows, wbudowana karte do komunikacji (IO - btw, ma juz gotowe
                              biblioteki pod C - wszelakie, bez wybrzydzania czy VC, czy BC, czy
                              jeszcze inne - do tego do VB, i kilku innych, lub komunikacyjna,
                              np. rs 485 - na upartego moze byc wykorzystanie portu COM). A
                              ta "pamiec eprom" (widac, ze na programowaniu przemyslowym sie nie
                              znasz, epromow juz sie bezposrednio nie programuje, chyba ze w 20
                              letnich maszynach ;) to ja juz sobie oprogramowalem. Mnie interesuje
                              ten program (pod windowsa), ktory wgrasz DO KOMPUTERA, a nie do
                              maszyny...
                              Jak tak ciezko rozumiesz klientow, to sie nie dziwie, ze dzien przed
                              odbiorem klient narzeka, ze on cos innego chcial...

                              > Serce systemu sterującego urządzeniem elektronicznym.
                              Ja mowie o komputerze, ktory temu sercu da dwa sygnaly, i dwa
                              odbierze.

                              > Ale spoko chciałem być kiedyś elektronikiem ale się do technikum
                              > na dąbrowskiego nie dostałem
                              > nie próbowałem nawet za niska średnia ocen i za dużo na 1 miejsce.
                              Jak zwykle - nie udalo sie, bo za cienki byles...

                              > Bo nie chciałbym nim dzisiaj być.
                              taaa. slodkie cytryny i kwasne winogrona ;)

                              > Za trudny i zbyt obszerny temat elektronika.
                              Hehe, to trzeba sie specjalizowac...

                              > A pewnie bym siedziałw naprawach
                              > telewizorów na czym się bardzo mało zarabia albo robił teraz w tpv
                              > na utrzymaniu ruchu jak ty.
                              I znowu sie wykazales totalna ignorancja... przeciez jakbys czytal
                              moje wypowiedzi, to bys wiedzial, ze nie pracuje w TPV...

                              > akurat na studiach pokazywałem swój program i on potrzebował
                              > zainstalować komponent dll w katalogu windowsa. ale informatyk
                              > szkolny oczywiście zablokował dostęp.
                              W firmach - to norma. Bo rzadko kiedy przecietny uzytkownik
                              potrzebuje (na potrzeby firmy, nie prywatne) i ma prawo zainstalowac
                              jakis program. A na te kilka przypadkow - to mozna pojsc, zalogowac
                              sie komus jako admin i upilnowac, czy jakiegos piractwa nie uprawia
                              (za co odpowiada finansowo pracodawca), czy sobie gierki nie
                              instaluje, zeby gierzyc w godzinach pracy, czy nie instaluje (byc
                              moze nieswiadomie) zadnych trojanow, itp.

                              > Kiedyś poprawiałem po kimś kod strony tak go napisał ze nie szło
                              > go ruszyć wszystko było zablokowane.
                              Widac ktos wlozyl w troche czasu, zeby sie zabezpieczyc, ze nikt za
                              grosze tego nie przerabial, i zeby wrocil do autora strony.

                              > Jakby nie mógł podzielić na równo.
                              internet w pracy, to przywilej, a nie prawo. I powinien byc, zgodnie
                              z prawem, uzywany tylko do celow sluzbowych. Jakbys uzywal do celow
                              prywatnych, to na upartego (a widzac ostatnie zapedy urzedow, to sa
                              dosyc uparci) pracodawca moglby dostac kare, ze zle cie rozlicza z
                              podatkow i nie wykazuje twoich "dochodow" ;)

                              > Godziny na tym traciłem i nerwy i zmęczenie
                              a czy robiles to SLUZBOWO, czy prywatnie? Czy ftp byl zatwierdzony
                              do uzytku w firmie?

                              > Informatycy sobie ułatwiają a innym utrudniają życie.
                              Po prostu - wykonuja swoja robote. Policji tez nienawidzisz, bo ci
                              wystawia mandat jak przejedziesz na czerwonym swietle?
                              • Gość: csdcsd Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 21:20
                                >> Zupełnie inne jest w Borlandzie c++, inne w visual c++
                                Nie no, jak ci takie drobiazgi robia roznice

                                drobiazgi? borland a visual? ty nie wiesz o czym piszesz człowieku!! borland
                                jest kombajn ma wszystko gotowe komponenty a w visual robisz wszystko od zera
                                poza tym w gw się nie robi ani w visual ani w borland ani w c++!
                                dalsza dyskusja z tobą jest tłumaczenie głupiemu czym jest rozum więc nie
                                wypowiadam się już!
                                • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 21:34
                                  > borland jest kombajn ma wszystko gotowe komponenty a w visual
                                  > robisz wszystko od zera
                                  To jakbys porownywal intoucha i Wizcona w automatyce... i jak ktos
                                  umie jeden, to z drugim sobie bez szkolenia radzi, tyle, ze potem
                                  narzeka, ze mu pewnych funkcji brakuje - prostych, ale uzytecznych...

                                  > dalsza dyskusja z tobą jest tłumaczenie głupiemu czym jest rozum
                                  No, jak do tego bezrozumny tlumaczy, to faktycznie mu nie wychodzi ;)
                              • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 21:29
                                >> PS. Moze i ledwie jeden z 50, ale dosyc istotny. Kazdego innego
                                mozesz sie douczyc z sieci - ale do tego trzeba znac jezyki obce.

                                trzeba pozaliczać wszystkie 50. z większości egzamin. a zaliczenie nieraz
                                trudniejsze
                                od egzaminu.
                                skońćzyłem na upper-intermediate.

                                > zdwałem jako nieliczny za pierwszym razem i to na 4-ki.
                                >> test testowi nierowny. Na jakis certyfikat to przyrownasz?

                                testy na poziomie materiału intermediate i upper-intermediate. z książki english
                                file

                                > Godziny na tym traciłem i nerwy i zmęczenie
                                >> a czy robiles to SLUZBOWO, czy prywatnie? Czy ftp byl zatwierdzony
                                do uzytku w firmie?

                                ftp był używany dow grywania stron które robiłem dla tej firmy

                                > Informatycy sobie ułatwiają a innym utrudniają życie.
                                >> Po prostu - wykonuja swoja robote. Policji tez nienawidzisz, bo ci
                                wystawia mandat jak przejedziesz na czerwonym swietle?

                                pał nienawidzę z innych powodów bo nadmiernie wykorzystują swoje prawa, często
                                znęcają się
                                nad kimś wykorzystując swoja uprzywilejowaną pozycję, obmacują aresztowane laski
                                itd itp
                                do policji czasem trafiają tacy dziadkowie z woja którzy lubią pomęczyć innych.
                                na stadionie w ZG też lali naszych jak im się chciało. Gdy cie pobiją albo firma
                                cie oszuka
                                zapisze do fuduszu emerytalnego bez twojegj zgody idziesz na pały zgłosić a oni
                                nie interweniują
                                tylko ciebie wzywają co rusz na przesłuchanie a sprawa ciągnie się miesiącami.
                                ciebie męczą
                                a nie sprawcę przestępstwa.
                                • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 21:39
                                  > trzeba pozaliczać wszystkie 50. z większości egzamin.
                                  ale mozna zaliczyc jedne lepiej, a drugie gorzej...

                                  > skońćzyłem na upper-intermediate.
                                  upper-intermediate, to akurat zeby zdawac FCE. Dodam, ze w Gorzowie
                                  jest to uwazane za naprawde dobra znajomosc jezyka...

                                  > testy na poziomie materiału intermediate i upper-intermediate.
                                  FCE? TOEFL? jakies inne renomowane?

                                  > pał nienawidzę z innych powodów bo nadmiernie wykorzystują swoje
                                  > prawa, często znęcają się
                                  > nad kimś wykorzystując swoja uprzywilejowaną pozycję,
                                  jak sie ktos daje, to wykorzystuja...

                                  > obmacują aresztowane laski
                                  Raz tylko widzialem, jak OCHRONIARZ obmacywal laske przy wejsciu do
                                  lokalu, "czy alkoholu nie wnosi"... ale tylko do pewnego czasu,
                                  potem go nauczono - na dodatek, dwie osoby niezaleznie sie za niego
                                  wziely. Jedna - klasycznie, "po mesku", druga - przepisowo
                                  (zakonczone utrata uprawnien). Wiesz, to jak z wlazeniem z plecakiem
                                  do marketu - dzieki temu, ze ja sie pare razy postawilem, to i teraz
                                  ciebie wpuszcza, bo juz wiedza, ze zatrzymac za plecak nie moga...

                                  > na stadionie w ZG też lali naszych jak im się chciało.
                                  No i zobaczymy final, czy bezkarnie skoncza...

                                  > zapisze do fuduszu emerytalnego bez twojegj zgody idziesz na pały
                                  a po co na paly? Po prostu zapisuje sie w innym, a jak beda
                                  probowali policzyc oplate za zmiane - to sie pytasz, na jakiej
                                  podstawie, niech pokaza umowe z twoim podpisem...
                        • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 16:35
                          > informatyków za to że pryszczaci wychudzeni w okularkach
                          ROTFL...

                          > w windows masz plug and play.
                          Hacker tez ma plug and play, jak ci sie do kompa wlamuje ;)

                          > Informatycy są może geniuszami w komputerkach ale ani lasek
                          > nie umieją podrywać ani bić sie nie potrafią
                          ech, czy cale twoje zycie to stereotypy?

                          > a nie masz nóż na gardle że coś ma być na wczoraj i 100 razy ci
                          > zmienia.
                          No coz, kwestia odpowiedniego planowania - jak ktos najpierw robi, a
                          dopiero potem ustala, jakie sa zalozenia...

                          > blog.banaszek.info/index.php/2007/12/13/jak-wku...c-
                          > tutaj masz
                          Ze zacytuje:
                          "Nie znaleziono
                          Nie ma tutaj tego, czego szukasz."

                          > błędy często poprawiasz po innych stosując darmowe rozwiązania
                          > open-source które ci nakazuje pracodawca. "Bo po co tworzyć od
                          > nowa jak już jest". Tyle ze popsute zapomniał dodać.
                          WEDLUG CIEBIE zepsute - a pewnie niejedna osoba by stwierdzila, ze
                          dziala ;)

                          > Dla programer anie ma większego sk**syństwa jak kazać poprawiać po
                          > kimś kod.
                          A widzisz, w moim zawodzie to normalka. Ale coz, to programisci
                          sobie wymyslili tak nieprzejrzyste jezyki programowania. A w moim
                          zawodzie, standardem (oprocz przejrzystego jezyka) sa KOMENTARZE,
                          ktore programisci zostawiaja...

                          > widocznie mają powód że cie tak wyzywają :)
                          A w faurecii nie mieli? No fakt, tego, ze wszyscy sa wkurzeni, bo
                          ich ktos inny dopiero co wyzwal - tak, tego powodu w faurecii nie
                          mieli, tam byla kultura. Bo w obecnej firmie, to slowa typu ch..,
                          ku..., itp. to sa na porzadku dziennym, wychodziloby, ze w firmie
                          tylko nieudacznikow zatrudnili?

                          > a że masz zapier**lać na maszynie to chyba za coś dostajesz
                          > kasiorę?
                          za prace, 7:45 na dobe. A nie za to, ze slucham jobow przy kazdej
                          mozliwej okazji. I biegac po zakladzie tez nie wolno, a chod to
                          akurat mam szybki...

                          > ale w tpv [...]pracują.
                          No wlasnie, PRACUJA, a nie zapie...ja. Kwestia, jak sie cos
                          nazywa - i idacy za tym szacunek lub jego brak.

                          > W polskiej trzeba zapier**lać tak. Ale po 8 h.
                          7:45. Z czego w polskiej czesto duzy czas, to jakies marnotrawstwa -
                          to trzeba sobie material doniesc, to cos innego glupiego sie dzieje.
                          Zachodnie bardziej pilnuja, zebys robil swoje i koniec, a nie
                          pie...mi za innych sie zajmowal...

                          > A na zachodzie się może nie zapier**la
                          > ale się od rana do nocy jest w pracy i tylko się śpi w domu.
                          Ech, zebym w Niemczech na szkoleniach nie byl, to bym ci uwierzyl.
                          Wiesz jak rowno z zegarkiem z pracy wychodzili?

                          > ja mówie o pośrednikach napędzających robotników taśmowych
                          Producent maszyny to tez posrednik, ktory odwala za firme jakas
                          robote, zatrudnia w tym celu ludzi. A przeciez faurecia moglaby
                          wiecej elektrykow zatrudnic, i sama zrobic, a zatrudnia jakies firmy
                          obce...

                          > nie chce się zatrudnić bezpośrednio a później zwolnić gdy nie ma
                          > zamówień.
                          Ich prawo... a problem posrednika, co z tym pracownikiem zrobic, jak
                          mu tpv zrezygnuje. Bo on z dnia na dzien, to tylko dyscyplinarnie
                          moze zwolnic...

                          > ROTFL, za niezałożenie czapki.
                          Jakbys nie wiedzial - w tym kraju anulowano calkiem niezla ilosc
                          mandatow, z powodu niezalozenia czapki. Bo ktos wymyslil przepis, ze
                          policjant ma byc w mundurze, domyslnie pelnym. Nie ma czapki, to
                          jakby munduru nie bylo, kontrola nie wazna. Bo sie policjantowi
                          czapki nie chcialo zalozyc (czyli razace zaniedbanie obowiazkow).
                          Wiec teraz jak jest upal (albo na tvn turbo), to mozesz zobaczyc, ze
                          czapka sobie lezy na masce, ale jak tylko kogos zatrzymuja, to
                          najpierw zaklada czapke, a dopiero potem sie przedstawia i prosi o
                          dowodzik ;)

                          > A praktykanta też byś zlał jakby nie przyszedł w
                          > berecie?
                          Moze nie zlal, tylko pogonil, gdyby beret byl obowiazkowym elementem
                          ubrania - np. w branzy spozywczej... a co, wolalbys czyjes wlosy w
                          ketchupie? ;)

                          > Ja umiejętności mam.
                          Ale nie te, co potrzebne, np. znalezienia klienta ;)

                          > Tylko ich nikt nie umie wykorzystać bo ludzie są ciemni
                          no mowilem, ze znowu bedziesz udowadnial, ze to otoczenie jest do
                          bani, a nie ty?

                          > ograniczają wydawanie poleceń do zadań nad którymi sami sie tylko
                          > znająi mają pełną kontrolę a wiedzą bardzo niewiele.
                          Sie znaja, ale wiedza bardzo niewiele? Cos ci chyba znowu sie logika
                          wylaczyla...
                          btw, na tym wlasnie polega rola specjalisty - klient ma wiedziec, co
                          on chce, producent ma wiedziec, jak to osiagnac ;) Jak ide do
                          wloskiego krawca i mowie, ze chce modny garnitur, to nie musze
                          wiedziec, jaki kroj jest obecnie modny, od tego on jest fachowcem...

                          > Dlatego praca dla prywaciarza bardzo ogranicza.
                          To juz ci mowilem - se firme zaloz, bedzie ci lepiej...

                          > twój czy innych mi to obojętne ważne że ktoś sie pomylił a naie
                          > ja :)
                          Widzisz, niektorzy potrafia sie przyznac do swoich bledow, a nawet
                          je poprawic, inni zwalaja je na otoczenie ;)
                          • Gość: cccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 17:46
                            >> Hacker tez ma...

                            pl.wikipedia.org/wiki/Haker
                            zobacz jak to się poprawnie pisze po polskawemu publicysto

                            >> No coz, kwestia odpowiedniego planowania - jak ktos najpierw robi, a
                            dopiero potem ustala, jakie sa zalozenia

                            poczytaj blog i link który ci wysłałem wcześniej

                            > błędy często poprawiasz po innych stosując darmowe rozwiązania
                            > open-source które ci nakazuje pracodawca. "Bo po co tworzyć od
                            > nowa jak już jest". Tyle ze popsute zapomniał dodać.
                            >> WEDLUG CIEBIE zepsute - a pewnie niejedna osoba by stwierdzila, ze
                            dziala ;)

                            to znajdź mi błąd w systemie phppoker.net www.phppoker.net/demo.php
                            nie sprawdzałem ani nie próbowałem tego naprawić przydałby mi się ten skrypt.
                            Szukałem info po internecie i ludzie też próbują to coś naprawić żeby działało.
                            Przydałby mi się taki na moje kasyno które chce zrobic.

                            >> Bo w obecnej firmie, to slowa typu ch.., ku..., itp. to sa na porzadku dziennym

                            a co ty baba jesteś że cie to razi? Normalka ze robotnicy takiego języka używają.
                            Moja polonistka na pwsz (obecny rektor ds kształcenia) też dużo przeklinała
                            a nie zarzucisz jej brak znajomości języka. Niektórzy sie fascynują ile to wyrażeń
                            można zastąpić jednym słowiem pi**olić. Nauczycielem była kiepskim bo tylko gadała
                            że trzeba dbać o język zamiast rozmawiać z ludźmi i ciągnąć ich za język i poprawiać
                            jak wysławiają się źle. Przedmiot wprowadzili ze względu na to że ludzie są oceniani
                            po języku jakim się posługują a nie swoich kompetencjach zawodowych.

                            >> A nie za to, ze slucham jobow przy kazdej
                            mozliwej okazji. I biegac po zakladzie tez nie wolno, a chod to
                            akurat mam szybki...

                            widocznie nie radzisz sobie ;) biegać nie wolno bo jest dużo wypadków śmiertelnych
                            jeszcze cie wózek widłowy przejedzie. Takie są przepisy bhp.

                            > ale w tpv [...]pracują.
                            >> No wlasnie, PRACUJA, a nie zapie...ja.

                            ironicznie to powiedziałem pracują. Na tasmach tak. Ale ci koordynatorzy ruchu
                            to sie obijają
                            z kąta w kąt. A pracownicy też lezą zapalić ciągle.

                            >> 7:45. Z czego w polskiej czesto duzy czas, to jakies marnotrawstwa -
                            to trzeba sobie material doniesc, to cos innego glupiego sie dzieje.
                            Zachodnie bardziej pilnuja, zebys robil swoje i koniec, a nie
                            pie...mi za innych sie zajmowal...

                            polski bałagan. Zła organizacja i zarządzanie w polskich firmach. To jest
                            przyczyną niższych
                            zarobków polaków. Gorsze zarządzanie. Bo kto zarządza? Nie specjalista od
                            zarządzania (czyli ja)
                            tylko inżynier techniczny. Albo człowiek wyłoniony na układach politycznych
                            (dyro TPV, dyro
                            pośredniaka itd). Niemcy mają lepszą organizację pracy. Nie ma tego zgiełku,
                            maszyny mają
                            sprawne, narzędzia nowe naostrzone, nikt nikomu nie każe przetłuszczonym
                            pilnikiem zdzierakiem
                            szlifować materiału jak gładzikiem nowym lepiej schodzi.
                            Dba się o zdrowie pracowników i na spawalni wydmuchuje powietrze a nie jak u nas
                            bo szkoda prądu.

                            >> Ech, zebym w Niemczech na szkoleniach nie byl, to bym ci uwierzyl.
                            Wiesz jak rowno z zegarkiem z pracy wychodzili?

                            u nas wychodzą wczesniej :) fajrant zaczyna się godzine przed końcem już łażenie
                            obijanie się
                            itd."Śniadanie" też trwa jakoś dłużej :)

                            >> Producent maszyny to tez posrednik, ktory odwala za firme jakas
                            robote, zatrudnia w tym celu ludzi. A przeciez faurecia moglaby
                            wiecej elektrykow zatrudnic, i sama zrobic, a zatrudnia jakies firmy
                            obce...

                            pracownik produkcji bezpośredniej wykonujący proste prace manualne powinien
                            pracować bezpośrednio
                            w zakładzie w którym robi a nie robić dla jkiegoś ciula pośrednika który za
                            niego dostaje drugie
                            tyle które pracodawca powinien zapłacić mu bezpośrednio i go zwolnić gdy nie ma
                            zamówień.
                            Zamiast płacić jakiemuś za nic za to że złapał człowieka do pracy. Więcej
                            mieliby chętnch
                            do pracy w tpv i faurecji gdyby zatrudniali bezpośrednio i pracownicy mniej by
                            uciekali
                            bo mieliby pełne prawa pracownika danej fabryki.

                            A robotnicy powinni się identyfikować ze swoją fabryką a nie być poniżani że są
                            zatrudnieni
                            przez jakiś creyfs bo fabryka nie raczyła ich bezpośrednio zatrudnić.

                            I co ty wiesz o marketingu i budowaniu marki przedsiębiorstwa? CZemu ludzie
                            narzekają na TPV?
                            Czemu ogół ludzi nie chwali tego zakładu? Wysuń sobie wnioski.

                            > Ja umiejętności mam.
                            >> Ale nie te, co potrzebne, np. znalezienia klienta

                            ja mam umiejętności masowej produkcji doskonałych rzeczy. Handlowcem nie jestem
                            ale małe dośw
                            a handlu mam przy sprzedawaniu rzeczy masowych. Nie umiałbym znaleźć kleinta
                            żeby być
                            jego podwykonawcą. Namawiać go by był moim panem i mi rzucał kosteczkę za to że
                            mu coś tam
                            wykonam. Albo że mi będzie kręcił nosem że inaczej. Zupełnie nie odpowiada mi
                            ten model biznesu.
                            To jest dobre dla biedaków. A samozatrudnieni takimi są porównując ich do
                            prawdziwych
                            przedsiębiorców.

                            >> klient ma wiedziec, co
                            on chce, producent ma wiedziec, jak to osiagnac

                            normalne. Ale ja nie kieruje się do jednego klienta i pod niego nie robię. Tylko
                            robię pod masy
                            i mi się sprzedaje jak bułki z piekarni. Dużo sprzedanych bułek = dużo kasy.
                            A nie wybredny klient mi kręci nosem i daje połowe mniej niż miał na początku bo
                            mu się do końca
                            coś nie podoba (a nie ma racji - zapytaj grafików jak ich besztają za to że
                            szpecą ich projekty
                            dodając własne pomysły i zmieniając grafikę).

                            >> se firme zaloz

                            se założe

                            >> Widzisz, niektorzy potrafia sie przyznac do swoich bledow, a nawet
                            je poprawic, inni zwalaja je na otoczenie

                            jak popełnie jakiś błąd to sie do niego przyznam póki mam argumenty że to je
                            inni popełniają
                            to na nich zwalam winę.
                            • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 18:30
                              >> I biegac po zakladzie tez nie wolno, a chod to
                              akurat mam szybki...

                              bo widzisz, ten co jest nad tobą, musi mieć nad tobą pełną kontrolę i wiedzieć
                              co robisz na czym on się zna. Jak za szybko idziesz to traci tą kontrole
                              obserwacji wzrokiem. na tym polega niewolnictwo polskich firm. A powinno się dać
                              ludziom więcej swobody i odpowiedzialności to sie zaczną interesować firmą i
                              sami ją będą budować a nie wykonywać tylko poleceń przełożonego bo ten
                              wszechwiedzy nie ma, a potencjał zakładu stanowią ludzie. 100 pracowników (nawet
                              po zawodówkach) jest dużo mądrzejszych razem niż 1 szef co ma MBA.
                              • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 18:34
                                a tutaj masz fagment z tej stronki co jej ni eumiesz otworzyć:

                                "# Wyślij mu zarysy, szkice swoich pomysłów, każ mu je zastosować na stronie,
                                potem wyślij jakieś poprawki… powtórz czynność kilka razy aż webmaster się
                                całkowicie załamie i zacznie płakać w kąciku.
                                # Chociaż nie wiesz wszystkiego o sieci (i to podkreślaj), nalegaj by web
                                designer zrobił dokładnie to, czego chcesz zamiast tego co on uważa za najlepsze
                                dla Ciebie.
                                # W trakcie spotkań mów, że wszystkie teksty napiszesz dzisiaj wieczorem i
                                wyślesz z samego rana. Następnie nie dawaj znaku życia przez kolejne 3 miesiące,
                                a później zacznij dzwonić i pytaj “Czy moja strona jest już zrobiona?!”
                                # Powiedz mu, że potrzebujesz stronę podobną do YouTube, ale z funkjonalnością
                                Facebook i prostotą Google. Oczywiście masz bardzo skromny budżet, a wycena
                                projektu ma być na Twoim biurku jutro rano."
                              • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 21:44
                                > co robisz na czym on się zna. Jak za szybko idziesz to traci tą
                                > kontrole obserwacji wzrokiem.
                                a jak biegne, to nie traci?
                                PS. to akurat nie ten co stoi nade mna czepia sie, ze nie biegam...

                                > ludziom więcej swobody i odpowiedzialności to sie zaczną
                                > interesować firmą
                                a w szczegolnosci: skad wziac srubki do remontu, skad kabel -
                                znaczy, z ktorego regalu, bo ze z firmy, to juz wiedza ;)

                                > ten wszechwiedzy nie ma
                                Bo kiepski szef stosuje dyktature - dobry demokracje. Ale demokracja
                                i nadawanie uprawnien to nie samowolka - to m.in. dyskusja nad
                                rozwiazaniem przed podjeciem decyzji. Pracownik nadal nie ma prawa
                                podjac decyzji, ale moze na nia wplynac.

                                > 100 pracowników (nawet
                                > po zawodówkach) jest dużo mądrzejszych razem niż 1 szef co ma MBA.
                                Ale tylko ten jeden szef wie, ze np. przeniesienie remontu o miesiac
                                pozwoli uniknac "utraty plynnosci". Ze za miesiac, do kasy wplyna
                                zalegle miliony i bedzie mozna kupic nowa maszyne, co jest drozsze,
                                ale w tej chwili nie moga sobie pozwolic nawet na zakup lozysk - bo
                                ktos tam sie czepi, ze faktury zalegle niepoplacone, i materialu do
                                produkcji nie dowiezie. Robol widzi tylko tyle, ze w
                                wyniku "oszczednosci" na 100 zl, trzeba zakupic maszyne za miliony
                                euro...
                            • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 21:32
                              > Przydałby mi się taki na moje kasyno które chce zrobic.
                              ROTFL...

                              > a co ty baba jesteś że cie to razi? Normalka
                              Nie, nie jestem baba. Po prostu nie lubie, i mam do tego prawa. Btw,
                              wyzywanie kogos od ch... i ku... (no, mnie tak nie wyzywaja, ale o
                              kobietach, WSZYSTKICH, to niektorzy na codzien mowia) juz jest
                              niezgodne z kodeksem pracy, i moze byc podstawa zwolnienia
                              dyscyplinarnego.

                              > Moja polonistka na pwsz (obecny rektor ds kształcenia) też dużo
                              > przeklinała a nie zarzucisz jej brak znajomości języka.
                              braku znajomosci jezyka - nie. Braku kultury i szacunku dla innych -
                              tak. Za to tobie moge zarzucic brak znajomosci jezyka, skoro
                              sugerowales, ze jej znajomosci jezyka bede sie czepial... widac
                              slowo "kultura" w twoim jezyku nie istnieje...

                              > Niektórzy sie fascynują ile to wyrażeń
                              > można zastąpić jednym słowiem pi**olić.
                              Niektorzy sie fascynuja muzyka w letniej...

                              > ludzie są oceniani po języku jakim się posługują a nie swoich
                              > kompetencjach zawodowych.
                              Jezyk mowi duzo o czlowieku, podobnie jak jego wyglad...

                              > widocznie nie radzisz sobie ;)
                              I co, 90% ludzi sobie nie radzi? A moze wlasnie o to chodzi - ze jak
                              nie biedne, to ide 2 minuty, a nie 1:30 (biegnac), wiec cale 30
                              sekund w plecy, iles tam groszy premii w plecy?

                              > ironicznie to powiedziałem pracują. Na tasmach tak. Ale ci
                              > koordynatorzy ruchu to sie obijają
                              > z kąta w kąt.
                              koordynator ma zapewnic, ze wszystko bedzie skoordynowane. Ja tam
                              uwazam, ze taki np. kierownik, to w ogole nic nie musi robic. I
                              tylko kierownik duzo pracuje - dobry tak kieruje ludzmi, ze nie musi
                              nic robic. Jak pracuje - znaczy, ze nie umial ludzmi pokierowac, i
                              teraz za nich musi robic ;)

                              > polski bałagan. Zła organizacja i zarządzanie w polskich firmach.
                              Ale co tam, polskie firmy sa the bescior?

                              > Nie specjalista od zarządzania (czyli ja)
                              > tylko inżynier techniczny.
                              Bo on chociaz rozumie, CZYM zarzadza. A taki "specjalista" to jest
                              od zarzadzania FIRMA, a nie ludzmi... ale coz, wlasnie po tym mozna
                              rozpoznac dobrego studenta od kiepskiego - ze chociaz sie orientuje,
                              do jakich stanowisk zostal przyuczony...

                              > Albo człowiek wyłoniony na układach politycznych
                              > (dyro TPV,
                              aha, PRYWATNA firma chinska dala sie wrobic w polskie ukladziki
                              polityczne? ROTFL...

                              > Dba się o zdrowie pracowników i na spawalni wydmuchuje powietrze a
                              > nie jak u nas bo szkoda prądu.
                              W zachodnich firmach - montowniach (sorry, ale nie pamietam do konca
                              tego twojego belkotu) wlasnie dbaja o BHP... nie wazne, czy dlatego,
                              ze normalniejsi ludzie tam pracuja, czy moze dlatego, ze "centrala
                              kazala". Ale dbaja o BHP. W polskich - no, jesli to poprawi
                              wydajnosc, to mozna pomyslec...
                              ale szafe elektryczna to nam zostaw otwarta, po co mamy cie szukac
                              (czyt. marnowac czas) jak termik wyleci?

                              > u nas wychodzą wczesniej :)
                              gdzie wychodza, tam wychodza - a to piekny powod do zwolnienia
                              dyscyplinarnego, i to juz przy pierwszym zlapaniu (a przy takim
                              wyzywaniu od chu... to trzeba by gradacje stosowac ;)
                              Btw, w tych firmach, gdzie musisz zapier..., to czesto wlasnie
                              musisz zostac dluzej - a spytaj o nadgodziny, to juz nie bedziesz
                              musial zostawac dluzej - w ogole cale dnie bedziesz mial wolne ;)

                              > pracownik produkcji bezpośredniej wykonujący proste prace manualne
                              > powinien pracować bezpośrednio
                              > w zakładzie w którym robi a nie robić dla jkiegoś ciula pośrednika
                              a czemu robol "powinien", a elektryk juz nie?


                              > A robotnicy powinni się identyfikować ze swoją fabryką a nie być
                              > poniżani
                              aha, ale od chu.. ich mozna wyzywac - czyli co, to nie jest
                              ponizanie?

                              > zatrudnieni przez jakiś creyfs bo fabryka nie raczyła ich
                              > bezpośrednio zatrudnić.
                              Aha, caly zaklad, drazliwy m.in. w kwestii ponizania pracownikow,
                              poniza pracownikow?

                              > I co ty wiesz o marketingu i budowaniu marki przedsiębiorstwa?
                              A czemu pytasz o marketing? Pzeciez nie o tym dyskutujemy...

                              > CZemu ludzie narzekają na TPV?
                              Bo musza rzetelnie pracowac?

                              > Czemu ogół ludzi nie chwali tego zakładu? Wysuń sobie wnioski.
                              Jaki ogol? z pieciu pracownikow na forum, z czego nie wszystkie
                              negatywne

                              > ja mam umiejętności masowej produkcji doskonałych rzeczy.
                              taaa....

                              > Handlowcem nie jestem
                              taaaa... a winne bedzie spoleczenstwo, jak swojej doskonalej bramy
                              na pilota nie sprzedasz?

                              > Nie umiałbym znaleźć kleinta [...]Namawiać go by był moim panem
                              aha, bramy bys tylko sobie robil ;)

                              > To jest dobre dla biedaków. A samozatrudnieni takimi są porównując
                              > ich do prawdziwych przedsiębiorców.
                              Ale to SA prawdziwi przedsiebiorcy. Tylko tacy... mikro? ;)

                              > normalne. Ale ja nie kieruje się do jednego klienta i pod niego
                              > nie robię.
                              Ty w ogole nie robisz. a robic, to sie czesto pod siebie robi - jak
                              ktos ma problemy ze zwieraczami ;)

                              > i mi się sprzedaje jak bułki z piekarni.
                              jakby ci sie sprzedawalo, to bys sfrustrowany nie marudzil na forum,
                              ze wszyscy wokol zli...

                              > A nie wybredny klient mi kręci nosem i daje połowe mniej niż miał
                              > na początku bo mu się do końca coś nie podoba
                              jak chcialem razowa bulke, to co z tego, ze twoja jest taka chrupka -
                              ale nie "biala"

                              > (a nie ma racji - zapytaj grafików jak ich besztają za to że
                              > szpecą ich projekty dodając własne pomysły i zmieniając grafikę).
                              Taaa... a jak garnitur bedziesz chcial klasyczny, ale wloski krawiec
                              ci zrobi nowoczesny, bo on wie lepiej co jest modne, to pokornie
                              wezmiesz, bo krawiec wie lepiej, i szczegol, ze tobie w nowoczesnym
                              kroju po prostu nie do twarzy?

                              > se założe
                              To sie pochwalisz, jak przez rok tylko z niej wyzyjesz ;)

                              > jak popełnie jakiś błąd to sie do niego przyznam
                              Nie zauwazylem...

                              > póki mam argumenty że to je inni popełniają
                              > to na nich zwalam winę.
                              Ale ty zawsze masz argumenty, ze to otoczenie jest zle... a ze
                              durne, to szczegol ;)
                              • Gość: ccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 22:00
                                >> I co, 90% ludzi sobie nie radzi? A moze wlasnie o to chodzi - ze jak
                                nie biedne, to ide 2 minuty, a nie 1:30 (biegnac), wiec cale 30
                                sekund w plecy, iles tam groszy premii w plecy?

                                hahahaha to ty zapier**lasz jak mrówka
                                przypomina mi się koleś z faurecji co woził wieszaki z drzwiami, jak sie pytaja
                                gdzie tak
                                zapier**lasz mówi że za to mu płacą żeby biegał. Pewnie dostawał te 2 tys i
                                uwazał ze z atak
                                "dużo" to nalezy bardzo zaapier**lać. A ja sobie policzyłem tak mniej więcej że
                                jakby przelicyzć
                                na jednego pracownika to oni nawet by im się oplacało po 10 tys płacić pensji
                                kazdemu
                                bo wyrabia wielokrotnie więcej kazdy pracownik na firmę niż zarabia.
                                Bo tak jest na produkcji.

                                >> I tylko kierownik duzo pracuje - dobry tak kieruje ludzmi, ze nie musi
                                nic robic. Jak pracuje - znaczy, ze nie umial ludzmi pokierowac, i
                                teraz za nich musi robic ;)

                                albo jest głupi i uważa że wszystko sam zrobi najlepiej i musi mieć pełną
                                kontrolę nad innymi.
                                Na psyche miałem takie coś jak potrzeby maslova i na którejś tam pozycji
                                znajduje się
                                że władza nad innymi. Na tym poziomie są prywaciarze chyba.. Ja nigdy nie miałem
                                potrzeby
                                takiej władzy. Jak ludzie sami robią to dobrze bo ja mam mniej roboty a nie
                                musze stać
                                nad każdym i go pilnować zeby zrobił tak dokładnie jak ja chcę (a tacy są
                                właściiele firm
                                robiących strony www np albo klienci dla których się je robi)

                                >> Ale co tam, polskie firmy sa the bescior?

                                ja lubie polskie przez to że masz dostep do właściciela takiej firmy i możesz
                                się od niego
                                troche nauczyc. Dwa ze możesz na neigo wpływać przekazując mu informacje,
                                wspomagając jego
                                podejmowanie decyzji. Taki skończyłem kierunek studiów że akurat w tym jestem dobry.
                                A jak masz zagraniczną motnownie to jest tylko koordynacja prac a decyzje
                                strategiczne podejmuje
                                się w chinach. I wielki ekonomista również jest z chin co nad tym wszystkim czuwa.
                                Ty tylko masz pilnować żeby dobrze wkręcali te śrubki.

                                >> Ale dbaja o BHP. W polskich - no, jesli to poprawi
                                wydajnosc, to mozna pomyslec...

                                bo w polskich jest większa korupcja i nepotyzm - to co ci mówiłem kolesie
                                polityków dostają
                                stołki dyrektorów, inspektorów obsadza rodzina urzędnicza.

                                > powinien pracować bezpośrednio
                                > w zakładzie w którym robi a nie robić dla jkiegoś ciula pośrednika
                                >> a czemu robol "powinien", a elektryk juz nie?

                                jak się nazywa zetkaf to nie :)
                                on niech będize zatrudniony przez pośrednika tego co go tak wychwala i broni.

                                > A robotnicy powinni się identyfikować ze swoją fabryką a nie być
                                > poniżani
                                >> aha, ale od chu.. ich mozna wyzywac - czyli co, to nie jest
                                ponizanie?

                                jakby mnie ktoś nazwał h**em to bym mu dał za to w łeb. jakby to był prwyaciarz
                                to bym
                                mu urwał jaja i kazał zjeść.

                                >> Ale to SA prawdziwi przedsiebiorcy. Tylko tacy... mikro?

                                prawdziwy przedsiębiorca zarządza grupą ludzi która za niego pracuje.
                                samozatrudniony sam zapier**la i wymaga od tego drugiego żeby też tak jak on
                                zapier**lał
                                ale tylko tak jak on ci pokaże i nie inaczej i będzie cie kontrolował czy tak
                                samo robisz
                                identycznie i jak go nie ma to nic ma być nie wykonane bo nad wszystkim musi
                                mieć kontrolę.

                                >> jakby ci sie sprzedawalo,

                                sprzedwało mi sie żebyś wiedział póki mnie otoczenie nie zmusiło żebym robił dla
                                kogoś
                                i teraz nic nie zarabiam.


                                > A nie wybredny klient mi kręci nosem i daje połowe mniej niż miał
                                > na początku bo mu się do końca coś nie podoba
                                >> jak chcialem razowa bulke, to co z tego, ze twoja jest taka chrupka -
                                ale nie "biala"

                                wymagania klientów trzeba uwzględnić ale jeśli na 1000 klientów 1 tylko coś tam
                                marudzi
                                to takiego olać. Jak 100 klientów mówi że to jes wazne z tego 1000 to już coś i
                                warto to zmienić.
                                nie robić pod 1 jak 999 nie zwraca na to uwagi.
                                tym sie różni produkcja masowa od indywidualnej pod jedne konkretne gusta co
                                kazde to inne.
                                Tu masz metody ilościowe i sie możesz nimi wykazać zapewniając optimum srimum itd
                                że wszystko będzie idealne.








                                • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 04.10.09, 22:38
                                  > hahahaha to ty zapier**lasz jak mrówka
                                  Nie, ja mimo wszystko PRACUJE... ps. nie podalem, o jakiej
                                  odleglosci mowa ;)


                                  > przypomina mi się koleś z faurecji co woził wieszaki z drzwiami,
                                  > jak sie pytaja gdzie tak zapier**lasz
                                  placa ci za rzetelne wykonywanie swojej pracy. Niestety, wielu ludzi
                                  zapomina o slowie "rzetelne"...
                                  btw, akurat i z tymi wieszakami jest wszystko wyliczone - bedzie
                                  robil szybciej, to zaraz stanie, bo nie bedzie mial gdzie ich
                                  odkladac. Bedzie robil wolniej - to zaraz gdzies produkcja stanie,
                                  bo albo sie magazyn zapcha, albo na odbiorze zabraknie...

                                  > Pewnie dostawał te 2 tys i
                                  > uwazał ze z atak "dużo" to nalezy bardzo zaapier**lać.
                                  WIdzisz, uwazal, ze za jakiekolwiek pieniadze, prace nalezy
                                  wykonywac RZETELNIE.

                                  > na jednego pracownika to oni nawet by im się oplacało po 10 tys
                                  > płacić pensji kazdemu
                                  a jak ty zes to policzyl, nie wiedzac zapewne, ktory klient ile
                                  placi faurecii?
                                  Btw, i co z tego, ze sie oplaca - ale po co mu dawac 10 tys? Poza
                                  tam, jak robolowi dadza 10 tys., to i ksiegowej beda musieli dac
                                  podwyzke, i prezesowi, i elektrykom - no i przestanie sie oplacac ;)

                                  > albo jest głupi i uważa że wszystko sam zrobi najlepiej i musi
                                  > mieć pełną kontrolę nad innymi.
                                  czyli - dalej kiepski kierownik, czyz nie?

                                  > Na psyche miałem takie coś jak potrzeby maslova i na którejś tam
                                  > pozycji znajduje się że władza nad innymi.
                                  to chyba jakiegos innego maslova, bo akurat konkretnie wladzy nad
                                  innymi nie ma... moze byc co najwyzej o pozycji spolecznej, ale nie
                                  kazdy akurat chcialby miec wladze, inni wola miec swiety spokoj ;)

                                  > Na tym poziomie są prywaciarze chyba..
                                  widac, ze z piramidki nic nie zrozumiales...

                                  > Ja nigdy nie miałem potrzeby takiej władzy.
                                  Na tym to polega - jesli nie zaspokoisz potrzeb fizjologicznych, to
                                  nie odczuwasz wyzszych potrzeb, bo glod ci wszystko zaslania ;)

                                  > Jak ludzie sami robią to dobrze bo ja mam mniej roboty a nie
                                  > musze stać nad każdym i go pilnować zeby zrobił tak dokładnie jak
                                  a jak nie robi dobrze, to co?
                                  Btw, albo pracownik musi byc nieudolny, albo wladza, zeby patrzec
                                  ciagle na rece...

                                  > ja lubie polskie przez to że masz dostep do właściciela takiej
                                  > firmy i możesz się od niego troche nauczyc.
                                  Oczywiscie, nie nauczysz sie nic od dyrektora oddzialu zachodniej
                                  fabryki? Albo poznajac proces podejmowania decyzji w takiej?

                                  > Dwa ze możesz na neigo wpływać przekazując mu informacje,
                                  > wspomagając jego podejmowanie decyzji.
                                  No, fakt, w zadnej firmie nie moglem wplywac na wlasciciela... ale
                                  tez nigdzie nie potrzebowalem, bo te decyzje, ktore mnie dotyczyly,
                                  nie byly podejmowane na poziomie centralnym ;)

                                  > Taki skończyłem kierunek studiów że akurat w tym jestem dobry.
                                  Prawie ci zdanie poprawnie logicznie wyszlo... tylko przyjales
                                  bledne zalozenie, ze jestes w tym dobry ;)

                                  > A jak masz zagraniczną motnownie to jest tylko koordynacja prac
                                  > a decyzje strategiczne
                                  nie maja na ciebie wieksze wplywu, i nie powinny cie obchodzic...

                                  > Ty tylko masz pilnować żeby dobrze wkręcali te śrubki.
                                  Nie, ja mam pilnowac maszyne... a ty bys mogl tam pilnowac, czy na
                                  cos srodki sie znajda w tym miesiacu, czy w nastepnym...

                                  > bo w polskich jest większa korupcja i nepotyzm -
                                  i wlasnie dlatego jestem przeciwnikiem wiekszosci polskich...

                                  > jak się nazywa zetkaf to nie :)
                                  > on niech będize zatrudniony przez pośrednika tego co go tak
                                  > wychwala i broni.
                                  A inny elektryk? Niestety, monopolu w wojewodztwie nie mam...

                                  > jakby mnie ktoś nazwał h**em to bym mu dał za to w łeb.
                                  ciekawe, jakbys dlugo pracowal? I czy przypadkiem nie poszedlbys
                                  siedziec...

                                  > jakby to był prwyaciarz to bym mu urwał jaja i kazał zjeść.
                                  ROTFL...

                                  > prawdziwy przedsiębiorca zarządza grupą ludzi która za niego
                                  > pracuje.
                                  Prawdziwy przedsiebiorca to taki, co zalozyl
                                  wlasne "przedsiebiorstwo"... nawet takie mikro ;)

                                  > samozatrudniony sam zapier**la i wymaga od tego drugiego
                                  ale od jakiego drugiego, skoro tylko siebie zatrudnia? ;)

                                  > identycznie i jak go nie ma to nic ma być nie wykonane bo nad
                                  > wszystkim musi mieć kontrolę.
                                  A to nie kwestia wielkosci przedsiebiorstwa, ale umiejetnosci
                                  zarzadzania ludzmi...

                                  > sprzedwało mi sie żebyś wiedział póki mnie otoczenie nie zmusiło
                                  oj, zle otoczenie, otoczenie be, przyjdzie analfabeta i je zbije po
                                  pupie ;)

                                  > wymagania klientów trzeba uwzględnić ale jeśli na 1000 klientów 1
                                  > tylko coś tam marudzi to takiego olać.
                                  Zasade pareto znasz? No wiec problem, jak to ktos z tej grupy 20%
                                  klientow ;) Gorzej, ze tobie marudza chyba wszyscy klienci ;)
        • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 03.10.09, 17:32
          > Tylko nie wiedzą jak pomóc bo nie mają rozeznania na rynku pracy.
          Oczywiscie, wiemy, TY wiesz najlepiej, jakby cie zatrudnili, to bys
          taka reforme zrobil, ze byloby doskonale...

          > Tak samo mi tu często się wypomina ortografię czy
          > że jestem analfabetą. Ale ja swoje wiem
          Tylko szkoda, ze te twoje teorie, to jakies takie urojone, TWOJE, a
          nie wspolne... a taki Einstein jak walnal teorie, to nie byla JEGO
          teoria - to byla teoria DLA WSZYSTKICH. No dobrze, pod wzgledem
          trudnosci to z nia roznie bylo, to moze lepiej wezmy takiego
          Newtona ;)

          > Gdybym umiał dobrze mówić jak ona to
          > bym dobrze mówił.
          A kiedys sie chwaliles, ze umiesz, tylko ci sie nie chce? ;)

          > A problemy są i je trzeba rozwiązać. A nie tylko poprawnie mówić
          > polszczyzną polską.
          Piszac z bledami, nie rozwiazujesz problemow ;)
    • blic Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 05.10.09, 20:31
      zetkaf napisał:

      > W kwestii kierunkow finansowanych przez panstwo, to PANSTWO
      > a nie cholota ma decydowac, co jest potrzebne, i jakie kierunki
      > beda.

      Zetkaf, nadal nie przemyślałeś tematu.
      Co to jest niby to "państwo" i skąd ma pieniądze?

      > Oczywiscie na podstawie rynku - ale nie rynku studentow, a
      > rynku pracy.

      Który rynek pracy? Obecny, czy ten za 5 lat, a może za lat 10, a
      może 15?

      > Co innego w kwestii studiow oplacanych przez samych studentow - tu
      > juz ich upodobania powinny decydowac

      Czy studenci zaoczni w państwowych uczelniach już wchodzą do tej
      szacownej kategorii?

      Nawet w szacownie liberalnym USA szkolnictwo wyższe jest dotowane
      przez budżety publiczne, ponieważ ludzie rozumieją, że w skali
      społeczeństwa wykształcenie jest wartością. Chociażby nawet
      wykształcenie muzykologa.
      Zresztą, cóż by to były za studia, gdyby miałyby być przeprowadzane
      w stylu amerykańskim - czyli nie na określonych kierunkach, ale z
      niczym nie ograniczonym wyborem przedmiotów w ramach całej uczelni.
      To dopiero bajzel i anarchia, nieprawdaż?

      Inna sprawa, że istnienie darmowych studiów w Polsce jest z różnych
      względów niesprawiedliwe.
      • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 06.10.09, 00:02
        > Co to jest niby to "państwo" i skąd ma pieniądze?
        No, niby od podatnikow... ale w malym stopniu od bezrobotnej
        mlodziezy idacej dopiero na studia ;)

        > Który rynek pracy? Obecny, czy ten za 5 lat, a może za lat 10, a
        > może 15?
        No, myslec trzeba przyszlosciowo ;)
        Ale jak wiadomo, ze ekonomistow jest duzo za duzo, to juz mocno
        ograniczyc nabor na te kierunki... a nie, ze sie jeszcze wiecej
        studiow ekonomicznych robi, bo najtansze...

        > Czy studenci zaoczni w państwowych uczelniach już wchodzą do tej
        > szacownej kategorii?
        Tak, wszak sami placa za te studia...

        > Nawet w szacownie liberalnym USA szkolnictwo wyższe jest dotowane
        > przez budżety publiczne, ponieważ ludzie rozumieją, że w skali
        > społeczeństwa wykształcenie jest wartością.
        Tak, ale dotowani sa glownie najlepsi. A przecietni sami sobie musza
        finansowac studia, ktore sa tam strasznie drogie...

        > Zresztą, cóż by to były za studia, gdyby miałyby być
        > przeprowadzane w stylu amerykańskim
        dokladniej, to sie to chyba styl wczesnoeuropejski nazywa - tak z
        okresu Kopernika ;)
        • blic Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 07.10.09, 12:52
          Cieszę się, że jednak zgadzamy się co do meritum.

          zetkaf napisał:

          > > Co to jest niby to "państwo" i skąd ma pieniądze?
          > No, niby od podatnikow... ale w malym stopniu od bezrobotnej
          > mlodziezy idacej dopiero na studia ;)

          Młodzież już dziś nie jest tak bezrobotna jak kiedyś.
          Ale niewątpliwie, to nie młodzi, a ich rodzice owe podatki płacą.
          Kółko się zamyka.

          > > Który rynek pracy? Obecny, czy ten za 5 lat, a może za lat 10, a
          > > może 15?
          > No, myslec trzeba przyszlosciowo ;)

          Dlatego właśnie tak praktyczna okazuje się pedagogika (jedna z
          lokomotyw PWSZ) i języki obce. Wraz z być może mniej praktyczną
          polonistyką to są już wszystkie kierunki w Instytucie Humanistycznym.
          Co do ekonomii i zarządzania, nie będę się wypowiadać. Gruntowna
          wiedza ekonomiczna jest dużą wartością, ale nie znam szczegółów
          planów nauczania, ani przełożenia ich na zawodową praktykę. Warto
          jednak pamiętać, że nie ma ani obowiązku, ani nawet zwyczaju, że
          kierunek studiów predestynuje wykonywany zawód. Wojciech Mann jest
          anglistą. :)
          Zresztą spora część kadry menadżerskiej Faurecii i TPV w Gorzowie to
          też językowcy. Aczkolwiek często z drugim fakultetem - ekonomią
          właśnie.

          A propos ekonomii, na podstawie
          takich wypowiedzi
          należałoby wnioskować, że nauczanie ekonomii w całym kraju jest bez
          sensu.

          > > Czy studenci zaoczni w państwowych uczelniach już wchodzą do tej
          > > szacownej kategorii?
          > Tak, wszak sami placa za te studia...

          Tutaj jednak czai się pułapka. Uczelni nie stać na organizowanie
          mnogości kierunków dla pojedynczych grup. Np. tylko zaocznych.
          Zamykając "dziennym niepłacącym" dostęp do "niepraktycznych"
          studiów, zamyka się go w praktyce również płacącym zaocznym.

          > > szacownie liberalnym USA szkolnictwo wyższe jest dotowane
          > > przez budżety publiczne, ponieważ ludzie rozumieją, że w skali
          > > społeczeństwa wykształcenie jest wartością.
          > Tak, ale dotowani sa glownie najlepsi.

          Dotowane są też uczelnie. Czasem choćby pośrednio, poprzez ulgi
          podatkowe dla sponsorów prywatnych.
          Najlepsi, których wspominasz, dostają osobne stypendia.
          W tym względzie ich system, istotnie, jest rewelacyjny.
          • Gość: wqeqweqw Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.09, 14:16
            >> Cieszę się, że jednak zgadzamy się co do meritum.

            jak wy się zgadzacie to znaczy że wysunęliście błędne wnioski :) bo z zetkafem
            si enie można
            zgadzać on sie prawie we wszsytkim myli. Jest dokładnie na opak jak mówi.

            >> Ale niewątpliwie, to nie młodzi, a ich rodzice owe podatki płacą.
            Kółko się zamyka.

            często pobierający wcześniejsze emerytury, renty i przez to obciązają ZUS i się
            nie opłaca
            młodych zatrudniach. A podwójna szkoda - są poszukiwani emeryci i renciści bo za
            nich
            nie trzeba wysokiego zusu płacić. Tu masz przyczynę bezrobocia wśród młodych.

            >> Dlatego właśnie tak praktyczna okazuje się pedagogika (jedna z
            lokomotyw PWSZ)

            i znowu błędny wniosek. Po pedagogice jaki ma się zawód? Gdzie mozna pracować w
            gorzowie?
            widziałeś na to jakieś oferty człowieku? jak nie to przestań brzedzić.
            Języki obce tak - jako dodatek al enie podstawa.

            >> Co do ekonomii i zarządzania, nie będę się wypowiadać.
            wiedza ekonomiczna jest dużą wartością, ale nie znam szczegółów
            planów nauczania, ani przełożenia ich na zawodową praktykę.

            w szkołach na tych kierunkach ucza o wszystkim i o niczym. Jak chcesz się uczyć
            zarządzania
            albo ekonomii to w jakimś celu chyba nie - chcesz być prezesem, prowadzić
            własne przedsiębiorstwo
            bo jeśli chcesz pracować na etacie - to będzie stał nad tobą burak-prywaciarz i
            ty będziesz
            dla niego machał łopatą tylko bo on cie będzie ograniczął do tego co sam potrafi
            i nad
            czym moze mieć pełną kontrolę. Nie da ci nic bardziej ambitnego. Tylko własna
            firma po tych
            kierunkach. Ale żeby taką mieć trzeba pierw popracować żeby nie wyszedł z tego
            jakiś pokemon.
            Dlatego lepiej jest pierw iśc do roboty jakiejś normalnej a później ewentualnie
            najlepiej
            zaocznie sobie to studiować.

            >> Warto
            jednak pamiętać, że nie ma ani obowiązku, ani nawet zwyczaju, że
            kierunek studiów predestynuje wykonywany zawód. Wojciech Mann jest
            anglistą. :)

            wielu ludzi którzy nie mają kierunkowego wykształcenia a pracują na tych
            stanowiskach
            wykonują bardzo źle swoją robotę. I na to jakoś nikt nie zwraca uwagi. Tylko patrzą
            czy pracował już na stanowisku wcześniej nieważne jak to robił mobbingował
            ludzie uciekali od
            niego, wazne że pracował i jest przyjęty. Ma dobre przygotowanie i chce pracować
            - nie ma szans
            bo dają ci łopatę i machaj.

            >> Zresztą spora część kadry menadżerskiej Faurecii i TPV w Gorzowie to
            też językowcy.

            tak bo tam wymagają tylko język nieważne że nie umiesz kierować/zarządzać ważne
            żę umiesz
            tylko po angielsku gadać i nic więcej. I cie te babki z rekrutacji po filologii
            przyjmują.
            A później firma działa tak jak działa jest mobbing zastraszanie ludziom sie nie
            chce pracować
            jest burdel i złe warunki pracy i płacy.

            >> Najlepsi, których wspominasz, dostają osobne stypendia.
            W tym względzie ich system, istotnie, jest rewelacyjny.

            nie zawsze najlepsi dostają stypendia tylko ci co najbardziej w tyłek włażą.
            U mnie na roku prawie wszyscy ci co mieli stypendia włazili w tyłek z wazeliną i
            to bardzo głęboko.

            Mój nauczyciel od zarządzania (pociotka zresztą) drwił że teraz to od 4.0
            przyznają stypendia najniższe a za jego czasów musiał 4,8 mieć żeby dostać
            stype. Tak tylko wtedy była skala ocen 1-6 a tereaz niektórzy wogóle 4-rek nie
            stawiają tylko 3 to u nich najwyższa ocena. Poza tym odgórnie jest ustalane od
            jakiej średniej jest przyznawane - na podst liczby osób mających najleposze
            oceny np najlepszych 40-tu i stsąd wychodzi średnia. Jak trudny kierunek to i te
            4.0 ciężko zdobyć (na dziennych). Łepek ode mnie z roku przeniósł się na zaoczne
            na dziennych miał same 3, a na zaocznych jest 5-tkowiec. A teraz idziesz gdzieś
            do pracy a tam ci baba ogląda świadectwo i mówi "ooo 4,0 tylko ja to miałam
            4,5". A później się okazuje że moje magisterskie dzienne a jej zaoczne licencjat
            i w prywatnej szkole.
            • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 08.10.09, 00:23
              > jak wy się zgadzacie to znaczy że wysunęliście błędne wnioski :)
              Wiemy, o nieomylny, kazdy kto sie z toba nie zgadza, jest gooopi...
              ale wole byc gooopi, niz byc "prawie madry" jak ty ;)

              > zgadzać on sie prawie we wszsytkim myli. Jest dokładnie na opak
              > jak mówi.
              W takim razie, biorac pod uwage, ze pare razy zdarzylo mi sie z toba
              zgodzic, to wychodzi, ze Nieomylny jest omylny? ;)

              > nie opłaca> młodych zatrudniach
              Wez se klapki z oczu sciagnij. Mowimy o ludziach, ktorzy skonczyli
              liceum, i ida dalej na studia - nie dlatego, ze nie znalezli pracy,
              a glownie takich, co po prostu studia traktuja jako kolejny etap, i
              nawet jeszcze nie mysla o szukaniu pracy. Jakby praca dla nich byla -
              to i tak po liceum nie poszliby do pracy, a studiowac...

              > i znowu błędny wniosek. Po pedagogice jaki ma się zawód? Gdzie
              > mozna pracować w gorzowie?
              W szkolach... w osrodkach wychowawczych dla mlodziezy... w
              pogotowiu... w policji... w wiezieniu na Wawrowie... to tak na
              szybko, od osoby, ktora nawet w tej branzy nie szukala pracy, bo tak
              bym pewnie wiecej wymienil ;)

              > Języki obce tak - jako dodatek al enie podstawa.
              No i co, przyznasz sie, ze sie pomyliles? Bo ja doszedlem do
              podobnych wnioskow, a skoro przyjmiemy zalozenie, ze ja zawsze sie
              myle, i kolejne, ze doszedlem do takich samych wnioskow => wychodzi,
              ze TY SIE pomyliles ;)
              No, chyba ze siada twoja logika, bo zaczales od blednego zalozenia?
              Cos twoje slowa sie przeciw tobie obracaja, znowu slaby punkt twojej
              logiki ;)

              > Tylko własna firma po tych kierunkach.
              Znaczy co, bedziesz zarzadzac czyms, na czym sie nie znasz? Bo po
              ekonomii na czym bedziesz sie znal? Tylko firme KSIEGOWa zalozysz...
              a w kazdej innej branzy bedziesz wlasnie jak ten prywaciarz, co sie
              na niczym nie zna, ale cie poucza, jak masz trzymac lopate...

              > tylko po angielsku gadać i nic więcej. I cie te babki z rekrutacji
              > po filologii przyjmują.
              Jak podstaw angielskiego nie znasz, to sie nie dziw, ze nikogo juz
              nie interesuje, czy znasz sie na swoim zawodzie - nawet przyjmujac
              bledne zalozenie ze sie znasz na zawodzie (wszak zgodnie z twoja
              logika wszystkie moje zalozenia sa bledne - wiec i to, ze znasz sie
              na zawodzie ;) to i tak nic nie zrobisz, jak sie z
              angielskojezycznym szefem nie dogadasz ;)

              > jest burdel i złe warunki pracy i płacy.
              Jak na razie, to jeszcze nie bylo ZADNYCH zarzutow odnosnie warunkow
              placy w TPV. Co najwyzej, do firm posredniczacych, ale to nie to
              samo. To jakby ktos mowil, ze ferrari wolno jezdzi - bo i maluch, i
              ferrari to samochody, a maluch wolno jezdzi ;)

              > U mnie na roku prawie wszyscy ci co mieli stypendia włazili w
              > tyłek z wazeliną
              To juz wiemy, jak ty studia skonczyles. U nas nie bylo gejow wsrod
              wykladowcow, wiec trzeba sie bylo uczyc...

              > to bardzo głęboko.
              Wiesz, nie mam skali porownawczej, wiec nie moge oceniac, czy to
              bylo gleboko, czy plytko, pozostaje mi wierzyc ci na slowo...

              > tereaz niektórzy wogóle 4-rek nie
              > stawiają tylko 3 to u nich najwyższa ocena.
              Jak samych glabow ucza, to co maja wiecej postawic...

              > do pracy a tam ci [zetkaf] ogląda świadectwo i mówi "ooo 4,0 tylko
              ja > to miałem 4,5". A później się okazuje że moje magisterskie
              > dzienne
              a moje dzienne, na dodatek magisterskie INZYNIERSKIE... wiec masz
              porownanie...
              • Gość: czxcxzcxz Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 12:45
                >> W szkolach... w osrodkach wychowawczych dla mlodziezy... w
                pogotowiu... w policji... w wiezieniu na Wawrowie... to tak na
                szybko, od osoby, ktora nawet w tej branzy nie szukala pracy, bo tak
                bym pewnie wiecej wymienil ;)

                w więzieniu w wawrowie akurat bez znajomosci się nie dostaniesz. pracowała tam
                znajoma
                i mówiła że bez wałków nie wejdziesz. kuzyn tam pracuje też dostał po znajomości.

                pytałem sie o oferty czy jakieś widzisz na to pracy. Że jako programista można
                pracować w firmie programistycznej to ja tez wiem. A że takich nie ma w gorzowie
                albo nie potrzebują nikogo zatrudniać to widzisz jakie błędne wnioski wysuwasz.
                Do szkoły też się nie dostaniesz na staż bez pleców. Może tylko po filologii.

                >> wychodzi,
                ze TY SIE pomyliles

                ja sie rzadko myle. A że z czymś sie zaczynasz zgadzać to tylko potwierdza że
                się od mistrza
                wolfensteina czegoś uczysz, wolno ci to idzie ale jednak jakieś postępy są.
                A logiką mówiłem żebyś sie nie zajmował masz za mało wiedzy na temat i wysuwasz
                błędne wnioski na jej podstawie.

                >> Bo po
                ekonomii na czym bedziesz sie znal?

                na księgowaniu i gospodarnym zarządzaniu przedsiębiorstem - żbey nie było strat,
                produkcja
                była na poziomie optymalnym, prognozowanie wyników, alokacja zasobów,
                wspomaganie decyzji,
                gospodarowanie środkami pieniężnymi, budowanie strategii firmy. Zarządzanie
                finansami, kadrami,
                produkcją, logistyką. Napędzanie klientów, rozwijanie przedsiębiorstwa.

                Ekonomia jest dobra jako dodatek. Pierw umiesz jakiś zawód później zakładasz na
                to firmę
                i zatrudniasz pracowników bo już wiesz jak co robić. Po samej ekonomii trudno
                założyć
                coś ambitniejszego no chyba że sklepy ale to też pierw lepiej zostać sprzedawcą
                żeby zobaczyć
                o co chodzi w handlu. Firma konsultingowa - tu też trzeba mieć doświadczenie w
                jakichś zawodach.
                Agencja reklamowa - tu trzeba być dobrym grafikiem przede wszystkim i handlowcem.
                Firma produkcyjna - tu trzeba być technikiem albo inżynierkiem żeby wiedzieć jak
                co wyprodukować.
                Hurtownia - tu też trzeba trochę znajomości handlu.

                Kierunek ekonomia łączą teraz z informatyką jako specjalność. I niby można
                zakładać jakieś "miękkie" przedsiębiorstwa typu strony www, sklep internetowy
                ale wykonując na zlecenie nic nie zarobisz tylko będizesz rozdawal komuś
                maszynkę do zarabiania pieniędzy i ona nie będize zarabiać bo tak jak klięt dla
                którego to robisz chce to nie zadziała a ty go nie przekonasz bo jest uparty jak
                osioł i ma być po jemu. Także z g**na bicza nie ukręcisz.

                Są jakieś tam możliwości ale blado to wygląda. Lepiej zdobyć jakiś normalny
                przyziemny zawód np mechanik.

                Ja sie zastanawiam czmeu nie ma kierunku przedsiębiorczość szkolącego typowo
                bizmesmemów.
                Pewnie taki bizmesmem nie chciałby uczyć innych tylko woli prowdzić
                przedsiębiorstwo a belfer
                cie nie nauczy bo jakby umiał to by sam prowadził biznes a nie pracował w szkole
                na etacie.

                Jest szkoła zarządzania i przedsiębiorczości leona koźmińskiego, studia MBA ale
                to jest wszystko
                dodatek. Musisz pracować i mieć stanowisko kierownicze i dopiero warto coś
                takiego studiować bo
                odnosisz to wtedy co sie uczysz bezpośrednio do rzeczywistości.

                Ale najbogatsi tego świata nawet nie mają wykształcenia więc nie wiem po co w
                ogóle te szkoły
                jak ktoś chce to sie sam wszystko nauczy w praktyce. Giganci biznesu zakłądali
                przedsiębiorstwa w garażu nawet nie, w szopie. Wytwarzali jakiś produkt i go
                później opychali np. żarówkę (edison, philips), samochód (ford), komputery apple
                (steve jobs), oryginalny sposób tańszej sprzedaży mebli w paczkach do montowania
                (ikea), z mechanika samochodowego do produkcji silników (honda - został wywalony
                ze studiów ty byś pewnie powiedział że był za cienki). itd



                >> to i tak nic nie zrobisz, jak sie z
                angielskojezycznym szefem nie dogadasz

                jak robi biznes w polsce to powinien sie polskiego uczyć. jak ty wyjeżdżasz
                zakładać firmę
                za granica to nie wymagasz żeby pracownicy umieli polski.
                • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 09.10.09, 00:23
                  > ja sie rzadko myle. A że z czymś sie zaczynasz zgadzać to tylko
                  > potwierdza że się od mistrza wolfensteina czegoś uczysz
                  dowartosciowuj sie, dowartosciowuj sie, moze za 200 lat sie
                  kompleksow wyzbedziesz... umiejetnosci realistycznego oceniania
                  faktow to sie jednak po tobie nie spodziewam...

                  > A logiką mówiłem żebyś sie nie zajmował masz za mało wiedzy na
                  > temat i wysuwasz błędne wnioski na jej podstawie.
                  No coz, rozmawiasz z osoba, ktora zawodowo zajmuje sie logika ;)
                  Biorac pod uwage, ze to ty jestes z kolei osoba, ktora nie potrafi
                  sobie znalezc pracy w zawodzie w ktorym podstawa tez jest logika, to
                  wychodzi, komu to lepiej idzie ;)

                  > na księgowaniu i gospodarnym zarządzaniu przedsiębiorstem - żbey
                  > nie było strat
                  > produkcja była na poziomie optymalnym,
                  O produkcji, to on nie bedzie wiedzial NIC!!! Wplyw ilosci kasy
                  wydanej na czesci zamienna na wydajnosc produkcji? wplyw ilosci kasy
                  wydanej na bezpieczenstwo na wydajnosc produkcji? Czy czujnik za 400
                  zl to rozrzutnosc, czy oszczednosc?

                  > prognozowanie wyników, alokacja zasobów, wspomaganie decyzji,
                  > gospodarowanie środkami pieniężnymi, budowanie strategii firmy.
                  Czyli zarzadzanie firma - dyrektor, ksiegowy, controlling. Ale nie
                  kierownik na produkcji!!!

                  > Zarządzanie finansami, kadrami,
                  I na tym skoncz. O zarzadzaniu produkcja i logistyka po ekonomii nie
                  wiesz NIC...

                  > Napędzanie klientów, rozwijanie przedsiębiorstwa.
                  No wlasnie, tu sie nadajesz po ekonomii. Ale dyskutowalismy o
                  potencjalnych kierownikach...

                  > Ekonomia jest dobra jako dodatek. Pierw umiesz jakiś zawód później
                  > zakładasz na to firmę
                  i sie uczysz sam jakiejs tam ekonomii, sam rozliczasz sie z
                  podatkow...

                  > Po samej ekonomii trudno założyć
                  > coś ambitniejszego
                  i kto tu sie od kogo uczy? Ja ci to juz jakis czas temu mowilem...

                  > Firma produkcyjna - tu trzeba być technikiem albo inżynierkiem
                  > żeby wiedzieć jak co wyprodukować
                  O widzisz, nawet sa efekty nauczania cie. Lepiej zapisz, czym
                  chlodziles mozg - masz szanse na nobla w kwestii chlodnictwa ;)

                  > Kierunek ekonomia łączą teraz z informatyką jako specjalność.
                  > niby można zakładać jakieś "miękkie" przedsiębiorstwa typu strony
                  > www, sklep internetowy
                  to i bez ekonomii mozna ;)

                  > Ja sie zastanawiam czmeu nie ma kierunku przedsiębiorczość
                  > szkolącego typowo bizmesmemów.
                  Bo to cecha charakteru, a nie kierunek studiow ;)
                  poza tym, zeby byc biznesmenem, to trzeba znac jakis biznes, a nie
                  wiedze teoretyczna o zarzadzaniu ;)

                  > cie nie nauczy bo jakby umiał to by sam prowadził biznes a nie
                  > pracował w szkole na etacie.
                  Dla niektorych nauczycielstwo to powolanie, ktory mozna laczyc z
                  zarobkowym prowadzeniem biznesu. Ale problem, ze bycia
                  przedsiebiorczym naprawde ciezko kogos nauczyc... dla wielu, to
                  wywrocenie ich umyslu na druga strone...

                  > takiego studiować bo
                  > odnosisz to wtedy co sie uczysz bezpośrednio do rzeczywistości.
                  Najlepsze MBA jako warunek przyjecia kiedys stawialy... prace kilka
                  lat na stanowisku kierowniczym ;)

                  > jak ktoś chce to sie sam wszystko nauczy w praktyce. Giganci
                  > biznesu zakłądali przedsiębiorstwa w garażu nawet nie, w szopie
                  Polski handel tez w duzym stopniu zaczynal sie na straganach, ale
                  teraz juz tak nie pojdzie...


                  > Wytwarzali jakiś produkt i go
                  > później opychali np. żarówkę (edison, philips),
                  sorry, ale nie porownuj czasow wspolczesnych z czasami edisona...
                  wyprodukuj (ze nie wspomne o wymysleniu) lampki LED w garazu ;)
                  W Gorzowie nawet nie probuj, raczej w Zielonej, bo mowi sie, ze za
                  polprzewodniki nie ma co sie brac jesli w promieniu ilus tam km sa
                  tramwaje ;)

                  > samochód (ford),
                  fordy skladano W GARAZU?

                  >(honda - został wywalony
                  > ze studiów ty byś pewnie powiedział że był za cienki). itd
                  Einstein,Van Gogh czy Leonardo tez mieli problemy z nauka - ale
                  chyba nie bedzies sie do nich rownal?

                  > jak robi biznes w polsce to powinien sie polskiego uczyć.
                  Jak robi biznes, to on narzuca warunki. Sie nie podoba - na
                  produkcji nikt od ciebie angielskiego nie wymaga...

                  > jak ty wyjeżdżasz zakładać firmę
                  > za granica to nie wymagasz żeby pracownicy umieli polski.
                  tpv nie wymaga chinskiego... wystarczy jakis jezyk uznawany
                  za "miedzynarodowy".
                  • Gość: xczxczxcxzc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 22:25
                    >> O produkcji, to on nie bedzie wiedzial NIC!!! Wplyw ilosci kasy
                    wydanej na czesci zamienna na wydajnosc produkcji? wplyw ilosci kasy
                    wydanej na bezpieczenstwo na wydajnosc produkcji?

                    zaraz ci podam przykłady z zeszytów:

                    przedmiot: badania operacyjne

                    temat: optymalny wybór asortymentuy produkcji w przedsiębiorstwie

                    Przedsiębiorstwo produkuje 2 wyroby w1 i w2. W procesie
                    produkcji tych wyrobów zużywa się wiele środków produkcji, z których
                    2 są limitowane. Limity te wynoszą:
                    środek 1 96000 jednostek
                    środek 2 80000 jednostek
                    Nakłady limitowanych środków na jednostkę produkcji w1 i w2 podano w tabeli:

                    środki produkcji\wyroby w1 w2
                    I 16 24
                    II 16 10

                    Wiadmo także, że zdolności produkcyjne jednego z wydziałów stanowiącego
                    wąskie gardło procesu produkcyjnego nie pozwalają produkować
                    więcej niż 3000 produktu w1 oraz 4000 produktu w2.
                    Ponadto działająca w ramach przedsiębiorstwa komórka analiz rynku ustaliła
                    optynmalne
                    proporcje produktu, które kstałtują się w proporcji 3 do 2
                    (na 3 w1 przypadają 2 w2)

                    Polecenie: ustalić optymalne rozmiary produkcji wyrobów
                    gwarantujące maxymnalizację ze sprzedaży przy istniejących
                    ograniczeniach. W rozwiązaniu zastosować metodę geometryczną.

                    Liczysz i ci wychodzi odp:
                    Należy wyprodukować 3 tys w1 i 2 tys w2 aby osiągnąć max.
                    przychód.


                    takie najprostsze zadanko z brzegu. To jest akurat
                    na poziomie gimnazjum ta metoda geometryczna. Ale później są
                    coraz trudniejsze simplex, duplex itd

                    Zagadnienie diety.

                    Dziecko w pewnym wieku potrzebuje tygodniowo co najmniej
                    120 jednostek witaminy A
                    60 jedn witaminy D
                    36 jednostek witaminy C
                    oraz 180 jedn. witaminy E
                    Witaminy te są zawarte w 2 produtkach p1 i p2.
                    Ze względu na uboczne szkodliwe działanie witaminy A, należy
                    dosstarczyć co najwyżej 240 jednostek.
                    Zawartość poszczególnych witamin w jednostce produktu oraz
                    ceny jednostek produktów podano w tabeli

                    witaminy produkty
                    p1 p2
                    A 6 3
                    D 1 3
                    C 9 1
                    E 6 6
                    ceny (zł) 1,2 1,8

                    Ile nalezy zakupić produktów p1 i p2 aby dostarczyć dziecku
                    witamin w wymaganych ilościach przy minimalnym
                    koszcie zakupu produktów p1 i p2

                    Odp: przy 15p1 i p2=15 najwięcej witamin dostarczymy
                    i najmniej wydamy



                    Tartak otrzymał zamówienie na wykoannie co najmniej 300
                    kompletów belek i każdy komplet składa się z 7 belek
                    o długości 0,7m oraz 4 belek długości 2,5 metra.
                    W jaki sposób powinno być zrealizowane zamówienie by odpad
                    powstały w procesie cięcia dłużyc o długości 5,2 metra
                    był minimalny. Ile wyniesie wielkosć odpadu przy minimalnym
                    cięciu?

                    bele sposoby cięcia
                    --------|------------------
                    |I II III
                    --------|------------------
                    0,7 |7 3 0
                    2,5 |0 1 2
                    --------|-----------------
                    odpad(m)|0,3 0,6 0,2

                    x1 - liczba cięc 1-szym sposobem
                    x2 - 2-gim
                    x3 - 3-cim

                    ODP: należy ciąć dłużyce 300 razy 1-szym sposobem
                    i 600 razy 2-gim zrezygnować z cięcia 3-cim sposobem
                    aby otrzymać najmniejszy odpad wynoszący 210 m




                    i na tą metode simplex to przykładowo

                    3 duże gospodarstwa rolne mają dostawić do 3 punktów skupu
                    pszenicą w ilosciach:

                    gosp 1 100 ton
                    gosp 2 250 ton
                    gosp 3 50 ton

                    punkty skupu mogą przyjąć pszenicą w ilościach
                    pkt a 150 ton
                    pkt b 100 ton
                    pkt c 150 ton

                    jednostkowe koszty transportu w zł/tonę podano w tabelce:
                    --
                    tabelka

                    A B C Ai
                    1 50 100 100 100
                    2 150 200 50 250
                    3 20 100 20 50
                    Bi 150 100 150 400

                    --

                    Zbudować model matematyczny zagadnienia, wyznaczyć wielkości
                    dosta do punktu spuku tak aby łączny koszt transportu
                    był minimalny. Podać wielkość minimalnego kosztu.

                    zadanie na 9,5 stron w zeszycie.

                    Musimy przewieśźć od 1 dostawcy do 1 odbiorcy 100 ton przenicy
                    x11*=100
                    od 3 dostawcy do 1-ego odbiorcy
                    x31*=50
                    x22*=100
                    x23*=150
                    pozostałe 0

                    wartość kosztów 33 500 zł

                    od 3 dostawcy do 1-ego 50






                    nie będe ci tu wszytkich przedmiotów tłumaczył
                    podałem przykłąd jednego.

                    na systemach informatycznych zarządzania
                    było jeszcze wyznaczanie metodą sieciową
                    tych optymalnych tras pojazdu



                    www.sendspace.com/file/4975dq
                    a tu masz gierke z systemu wspomagania decyzji z kierunku
                    ekonomicznego

                    logistyke miałem na studiach ekonomicznych też.
                    20% klientów generuje 80% przychodów.

                    Miałem jeszcze fajny przedmiot zarządzanie wynikami przdiębiorstw
                    i zarządzanie projektami. Był projekt i musiałeś go zaplanować.

                    Np wprowadzenie nowego produktu na rynek i szczegółówo w ms projekt i praca jak
                    na prace dyplomową tyle stron.
                        • Gość: xzcxcxz Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 12:39
                          > ktorzy kosztuja tyle, ile wynosza oszczednosci na optymalizacji ;)

                          są potrzebni ludzie do wkręcania śrubek jak i ludzie do liczenia wszystkich tam
                          rzeczy. co produkować ile dla kogo jakimi trasami jeździć i po ile produktu (np
                          zboża) rozwozić do poszczególnych magazynów, ile osób zatrudniać,
                          harmonogramować przedsięwzięcia, księgować operacje gospodarcze, podpisywać
                          umowy, szukać rynków zbytu wypłacać pensje pracownikom, organizować im pracę,
                          zakupować materiały najlepsze jakościowo po najtańszych cenach, itd.

                          A ja pracy nie mam chyba dlatego że tych do liczenia jest za dużo. Mógłby ich
                          zastąpić jeden ja ale wiesz oni muszą mieć prace. I nie ma ofert pracy na to bo
                          za dużo chętnych 20 sie ustawia w kolejce bo każdy chce "do biura". I wybierają
                          po znajomościach wbijają jeden drugiego bo nie ma na to ogłoszeń. Poszukuje się
                          natomiast roboli w ogłoszeniach. Najlepiej do 20 lat z 10 letnim doświadczeniem
                          w zawodzie i angielskim albo niemieckim.


                          • Gość: xczczxczxcxzcxz Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 12:44
                            a drugi powód taki że np szukają "magazyniera" to wymagają wcześniejszego
                            doświadczenia na identycznym stanowisku.

                            były 3 oferty pracy w tpv: na lidera, magazyniera (jakoś inaczej sie to
                            nazywało, specj. ds zaopatrzenia), i chyba naprawiacza.

                            We wszystkich 3 wymagane wcześniejsze dośiwadczenie na takim samym stanowisku.

                            Specjalista zarządzania jakością wymagane doświadczenie na stanowisku.
                            Informatyk taki a taki wymagane 2 lata doświadczenie na stanowisku.

                            Ukazują si enieraz oferty dla księgowych - mimo że umiem księgować już troche
                            zapomniałem, to wymaa sie minimum 2-3 lata dośw na stanowisku.

                            Są oferty dla spawaczy, wymagane wszedzie minimum 2 lata dośw na stanowisku.
                            Albo uprawnienia HLO45 6G i 2 lata dośw na stanowisku.

                            Nie idzie ku***a znaleźć pracy nigdzie na zadnym stanowisku bo jest wymagane
                            wszedzie doświadczenie wcześniejsze na stanowisku.

                            A oferty stazy zawodowych są obsługa klienta, punkt ksero, do sklepu, pracownik
                            produkcji, itd.

                            Od miesiąca jest oferta że szukają księgowej z długoletnim doświadczeniem i nie
                            mogą znaleźć.
                    • Gość: xzczxczxcxz Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 22:37
                      >> www.sendspace.com/file/4975dq
                      a tu masz gierke z systemu wspomagania decyzji z kierunku
                      ekonomicznego

                      tam na końcu masz wynik finansowy i w zalezności jak będziesz alokował środki
                      pieniężne będzie ci różny wychodził. Bardzo fajna rzecz. Jak planuesz jakieś
                      przedsięwzięcie zarobkowe to sobie możesz porobić takie tabele i wszystko
                      powyliczać i optymalizować. za pomocą głupiego excela.
                    • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 10.10.09, 00:09
                      > temat: optymalny wybór asortymentuy produkcji w przedsiębiorstwie
                      > Przedsiębiorstwo produkuje 2 wyroby w1 i w2. W procesie
                      [...]
                      > takie najprostsze zadanko z brzegu. To jest akurat
                      > na poziomie gimnazjum ta metoda geometryczna. Ale później są
                      > coraz trudniejsze simplex, duplex itd
                      I co tu jest o problemach produkcji? Wiecej o wyborze kierunku
                      strategicznego, czy takiemu tpv sie oplaca bardziej dbac o philipsa
                      jako o klienta, czy o samsunga, a nie, ile na czesci zamienne, kiedy
                      remonty, ilu ludzi ma przyjsc na zmiane na produkcje, gdzie
                      porozstawiac krzeselka, a gdzie stanowiska pracy, itp...

                      > Witaminy te są zawarte w 2 produtkach p1 i p2.
                      Dodaj, ze dziecko nie lubi produktu p1, a znowu kolega, ktory
                      przychodzi na obiad, ma uczulenie na p2 ;)

                      > Tartak otrzymał zamówienie na wykoannie co najmniej 300
                      > kompletów belek i każdy komplet składa się z 7 belek
                      > o długości 0,7m oraz 4 belek długości 2,5 metra.
                      No i znowu kolejne zadanko dla osoby, ktora swe zarzadzanie
                      ogranicza do cyferek w SAPie, a nie do realnych problemow na
                      produkcji...

                      > i na tą metode simplex to przykładowo
                      sztuczna inteligencja, konkretnie metody genetyczne - lepszego
                      wyniku nie uzyskasz ;)

                      > na systemach informatycznych zarządzania
                      > było jeszcze wyznaczanie metodą sieciową
                      > tych optymalnych tras pojazdu
                      No fajnie... piekne teoretyczne problemy dla panow zarzadcow, ktorzy
                      siedza z dala od tych, co fizycznie wykonuja swoja prace... a jak to
                      ma sie do tego, ze pod Warszawa ciezarowce nawalilo kolo, i nie ma
                      czasu wyliczac, co taniej, wazne, skad wziac pod Warszawa pomoc
                      drogowa i jak najszybciej puscic ja w trase z powrotem... i o takim
                      szczeblu zarzadzania mowimy, a nie tych, co sie chowaja za jakims
                      okienkiem w SAPie...

                      > logistyke miałem na studiach ekonomicznych też.
                      > 20% klientów generuje 80% przychodów.
                      To akurat nie z logistyki madrosc, a zasada pareto ;)

                      > Miałem jeszcze fajny przedmiot zarządzanie wynikami przdiębiorstw
                      > i zarządzanie projektami. Był projekt i musiałeś go zaplanować.
                      Ja nie mialem takiego przedmiotu. Ja jedynie w pracy mialem pare
                      projektow... w przeciwienstwie do przedmiotu, od razu byla
                      weryfikacja - a to sie okazalo, ze cos, co kontrahent mial na
                      magazynie, to jednak musi wyslac z Niemiec i juz ci sie terminy
                      sypia, a to osoba podpisujaca zamowienia sie rozchorowala, a to
                      swiezo zamowione czesci pod projekt trzeba bylo karnie oddac, bo
                      jakas maszyna sie spsula, a czesci "na magazyn" jeszcze nie
                      zamowiono - o dziwo, dokladnie takie same jak te, ktore ja do
                      projektu potrzebowalem...
                      co tam, ty jestes madrzejszy, ty "miales przedmiot" ;)
                      • Gość: xczxxcxzc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 12:59
                        > Witaminy te są zawarte w 2 produtkach p1 i p2.
                        >> Dodaj, ze dziecko nie lubi produktu p1, a znowu kolega, ktory
                        przychodzi na obiad, ma uczulenie na p2 ;)

                        wszystko to można uwzględnić z modelu. p1 produkt wyeliminować
                        dla dziecka nr 1 a p2 niech idzie do stołówki

                        >> sztuczna inteligencja, konkretnie metody genetyczne - lepszego
                        wyniku nie uzyskasz

                        miałem to ale nie za bardzo jarze o co tam chodzi. Babka
                        zrobiła prowizoryczne wykłady a na koniec test i przeegzaminowała
                        wszystkich od razu tak prowizorycznie i sobie pojechała do domu.
                        Totalnie zlany przedmiot ale mam wszystko zapisane
                        w zeszycie te całe sieci neuronowe.
                        Chyba nie będe korzystał.

                        > Miałem jeszcze fajny przedmiot zarządzanie wynikami przdiębiorstw
                        > i zarządzanie projektami. Był projekt i musiałeś go zaplanować.
                        >> Ja nie mialem takiego przedmiotu. Ja jedynie w pracy mialem pare
                        projektow... w przeciwienstwie do przedmiotu, od razu byla
                        weryfikacja - a to sie okazalo, ze cos, co kontrahent mial na
                        magazynie, to jednak musi wyslac z Niemiec i juz ci sie terminy
                        sypia, a to osoba podpisujaca zamowienia sie rozchorowala, a to
                        swiezo zamowione czesci pod projekt trzeba bylo karnie oddac, bo
                        jakas maszyna sie spsula, a czesci "na magazyn" jeszcze nie
                        zamowiono - o dziwo, dokladnie takie same jak te, ktore ja do
                        projektu potrzebowalem...
                        co tam, ty jestes madrzejszy, ty "miales przedmiot" ;)


                        na "przedmiocie" były wbs-y, harmonogramy, sieci przepływu
                        czynności, zapasy czasu, punkty węzłowe.
                        Rozpisujesz sobie i przynajmniej wiesz na czym stoisz
                        i ile jest mniej więcej tych punktów węzłowych do końca
                        projektu. A mój boss jak mi dawał strony www do robienia to
                        był chaos. Nie miały początku ani końca,
                        zakres koszt i czas te 3 parametry tworza taką piramidke
                        i sie jedne powinny zmieniać w zależnosci od drugiej a tu nie.
                        Dlatego już nie robie stronek na zlecenie.

                        Rozpisujesz sobie czynności do zrobienia w projekcie na
                        diagramie w sieć i alokujesz zasoby że wiele rzeczy pracownicy
                        robią naraz. Ale niektóre rzeczy muszą być zrobione gdy
                        poprzednie są skończone w kolejności. I masz tam zapasy czasu,
                        ściezki krytyczne (u ciebie sie wydłużały).

                        Ogólnie nie lubie projektów bo nigdy sie nie sprawdzają
                        długości czasów ale wiesz na jakim etapie jesteś i ile
                        mniej więcej zostało do końca. A jak sobie nie rozpiszesz
                        i nie będziesz zakreślał poszczególnych czynności do zrobienia
                        to będzie trwało w nieskończoność albo i wogóle nigdy nie
                        zostanie wykonane jak z tą twoją klamką.

                        Poza tym są negocjacje z klientami. Musisz zapewnić odpowidnia
                        komunikację. Że nie gadasz z 10 osobami i kazdy ci mówi
                        coś innego tylko żadasz żeby wyłonili 1 przedstawiciela
                        i TYLKO z nim gadasz. Mój były boss też robił strony to gadał
                        z 4-rema i mówi że to by było za piękne żeby tylko 1 musiał
                        słuchać. Ale tak się nie da robić. Ja bym si enie podejmował
                        jakby mi 4-rech od klienta gadało swoje i każdy co innego.
                        Musi być zbieżność. Świat programowania jest zero jedynkowy
                        a nie analogowy.

                        A jak masz projekty budowlane to też np nie mówisz klientowi
                        na podstawie wyliczęń ze to bedize twrało 3 miesiące
                        tylko mówisz że pół roku. żeby mieć te 3 mies. zapasu czasu.
                        Bo inaczej byś sobie pętle na szyje zakładał.
                        I zmieniasz jeden parametr np zakres to musisz zwiększyć koszt.
                        Zmniejszasz koszt to sie zmniejsza zakres itd.
                        nie ma zmiany jednego parametru bez pozostałych dwóch
                        (zakres, czas, koszt)
                        • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 10.10.09, 14:24
                          > Totalnie zlany przedmiot ale mam wszystko zapisane
                          > w zeszycie te całe sieci neuronowe.
                          Akurat nie mowie o sieciach neuronowych... to tak, jakbys podatek
                          dochodowy z vatem pomylil ;)

                          > Chyba nie będe korzystał.
                          Jak ktos ladnie kiedys powiedzial, "Sztuczna inteligencja nigdy nie
                          zastapi wlasnej" ;)

                          > na "przedmiocie" były wbs-y, harmonogramy, sieci przepływu
                          > czynności, zapasy czasu, punkty węzłowe.
                          > Rozpisujesz sobie i przynajmniej wiesz na czym stoisz
                          > i ile jest mniej więcej tych punktów węzłowych do końca
                          > projektu.
                          Wiesz, o punktach wezlowych w praktyce nic nie ma, a reszta... to
                          zwykle, porzadne planowanie. I korekta planow w miare rozwoju
                          sytuacji...


                          > A mój boss jak mi dawał strony www do robienia to
                          > był chaos.
                          A to, ze w tym chaosie nie wprowadziles porzadku, tez o czyms
                          swiadczy...

                          > zakres koszt i czas te 3 parametry tworza taką piramidke
                          > i sie jedne powinny zmieniać w zależnosci od drugiej a tu nie.
                          dorzuc jeszcze jeden, najwazniejszy parametr: KLIENT.

                          > Rozpisujesz sobie czynności do zrobienia w projekcie na
                          > diagramie w sieć
                          jakby nie wystarczyl kalendarz i kartka papieru...

                          > robią naraz. Ale niektóre rzeczy muszą być zrobione gdy
                          > poprzednie są skończone w kolejności.
                          No patrzcie, te studia w Polsce nie takie zle, nawet analfabeta sie
                          moze czegos rozsadnego nauczyc ;)

                          > Ogólnie nie lubie projektów bo nigdy sie nie sprawdzają
                          > długości czasów
                          jak zle zaplanujesz, to sie nie sprawdzaja. Jak sie za cos bralem,
                          to w uzgodnionym zakresie zadan, wszystko bylo na czas. A ze sie
                          potem zakres zadan zwiekszal - to dodatkowe zadania juz byly
                          opoznione ;)

                          > mniej więcej zostało do końca. A jak sobie nie rozpiszesz
                          > i nie będziesz zakreślał poszczególnych czynności do zrobienia
                          > to będzie trwało w nieskończoność
                          widzisz, niektorzy bez rozpisywania potrafia. Ja tu jestem ulomny,
                          wielkiego projektu w myslach nie zrobie, ale znam takich, co
                          umieja...

                          > albo i wogóle nigdy nie
                          > zostanie wykonane jak z tą twoją klamką.
                          klamka? czy zamkiem, bo chyba cos kojarze? Btw, jesli o zamek
                          chodzi, to nie kwestia planowania - to kwestia wziecia du.. w troki,
                          pojechania do sklepu i wytlumaczenia co sie chce, w porzadniejszym
                          sklepie metalowym bez problemu kupisz. Do tego planowania nie
                          trzeba... troche odwagi jedynie, jak ktos sie na zamkach nie zna ;)

                          > Poza tym są negocjacje z klientami. Musisz zapewnić odpowidnia
                          > komunikację.
                          Komunikacja wychodzila niezle. Wszyscy zrozumieli, ze ma byc tanio.
                          Czyli nie katalogowo, nie ze standardowa znizka, nie z dodatkowym
                          rabacikiem - tylko TANIO. Oczywiscie, cos za cos - jak firma potem
                          poprosila o referencje, to porzadne dostala, rownie porzadne, jak my
                          rabat (a wlasciwie, to nawet lepsze, bo jakby doslownie
                          potraktowac "rownosci", to referencje byl ledwie na pol gwizdka lub
                          mniej pisal, 100% rabatu nie dali w koncu ;)

                          > Że nie gadasz z 10 osobami i kazdy ci mówi
                          > coś innego tylko żadasz żeby wyłonili 1 przedstawiciela
                          > i TYLKO z nim gadasz.
                          Gadam z 10 dostawcami. Kazdy mowi swoje... a ja wybieram
                          najtanszego, biorac pod uwage ciagle ten sam produkt. Chyba ze
                          ktorys proponuje jeszcze tanszy produkt, ale tez dobrany do moich
                          potrzeb.

                          > Mój były boss też robił strony to gadał
                          > z 4-rema i mówi że to by było za piękne żeby tylko 1 musiał
                          > słuchać.
                          No, bo jak jest czterech szefow u klienta, to kazdy chce miec cos do
                          powiedzenia.

                          > Ale tak się nie da robić. Ja bym si enie podejmował
                          > jakby mi 4-rech od klienta gadało swoje i każdy co innego.
                          > Musi być zbieżność.
                          No i wlasnie na tym polega umiejetne pokierowanie negocjacjami -
                          zeby doprowadzic do zbieznosci. Takze u klienta...

                          > Świat programowania jest zero jedynkowy
                          > a nie analogowy.
                          No niby tak, ale jak juz dzielisz 10.953 rownoczesnie przychodzacych
                          zapytan, na 124 serwery, to juz ilosc zapytan przypadajacych na
                          serwer, to jest jednak wynik "analogowy" ;)

                          > A jak masz projekty budowlane to też np nie mówisz klientowi
                          > na podstawie wyliczęń ze to bedize twrało 3 miesiące
                          > tylko mówisz że pół roku. żeby mieć te 3 mies. zapasu czasu.
                          No tak, tylko konkurencja mowi, ze zrobi w 2 miesiace. A ty mowisz,
                          ze pol roku, a wiadomo, ze budowlancy zawsze maja obsuwe i nalezy
                          zalozyc, ze 6 miesiecy przeciagnie ci sie w 8. To lepiej wziac tego,
                          co cie oszukuje i mowi, ze 2, ale wyjdzie mu 4 ;)

                          > I zmieniasz jeden parametr np zakres to musisz zwiększyć koszt.
                          Albo zmniejszyc koszty wlasne...
                          • Gość: xczcxczx Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 15:08
                            >> A to, ze w tym chaosie nie wprowadziles porzadku, tez o czyms
                            swiadczy...

                            mówiłem marudziłem żądałem i nic. jak szef ma powiązane jaja
                            i totalnie od początku nie zna się na tym co robi to
                            nie warto dla takiego pracować.

                            > zakres koszt i czas te 3 parametry tworza taką piramidke
                            > i sie jedne powinny zmieniać w zależnosci od drugiej a tu nie.
                            >>dorzuc jeszcze jeden, najwazniejszy parametr: KLIENT.

                            co klient? klient to nie parametr. parametry projektu
                            to zakres czas i koszt. Wszystko ustalasz z klientem.
                            jak sie zwiększa zakres to sie zwiększa koszt i czas.
                            Jak klient tego nie rozumie to rób dla niego za darmo
                            bo jak masz przykładowo 12 zł/h to będizesz robił za 0zł
                            na godzine jakieś dodatkowe funkcjonalności bo klient tak chce?
                            To ja leje na takiego kleinta! A jak komuś sie to opłaca
                            to niech dla niego robi za darmo na swój koszt jak nie
                            umie zarządzać projektami!

                            > Rozpisujesz sobie czynności do zrobienia w projekcie na
                            > diagramie w sieć
                            >> jakby nie wystarczyl kalendarz i kartka papieru...

                            nie wystarczy przy bardziej złożonych projektach.
                            Własnie to jest rozpisanie na kalendarzu od do. czasy trwania.
                            W ms project masz. data i godzina. i nakłdasz wiele czynności
                            robionych jednocześnie naraz na kalendarz i tworzy się sieć
                            powiązań czynności. Bo niektóre sie robi wiele jednoczesnie
                            nie jedna osoba tylko wiele osób a ty nad nimi panujesz
                            określając ściezki krytyczne itd żeby wszystko było w terminie.

                            Taki "zarządzacz projektami" to żyje często w stresie
                            i musi być bystry i wszystko pilnować i przewidywać że ktoś
                            może nawalić i zapobiegać takim sytuacjom żeby projekty
                            sprawnie szły.

                            >> widzisz, niektorzy bez rozpisywania potrafia. Ja tu jestem ulomny,
                            wielkiego projektu w myslach nie zrobie, ale znam takich, co
                            umieja...

                            a później jest z tego bałagan i niegospodarność. Nie zrobisz
                            w myślach dużego projektu. Chyba ze robisz cały czas ten
                            sam projekt i go powtarzasz ale wtedy to się nazywa proces
                            a nie projekt. Projekt to jest coś za każdym razem nowego
                            niepowtarzalnego.

                            > Że nie gadasz z 10 osobami i kazdy ci mówi
                            > coś innego tylko żadasz żeby wyłonili 1 przedstawiciela
                            > i TYLKO z nim gadasz.
                            >> Gadam z 10 dostawcami. Kazdy mowi swoje... a ja wybieram
                            najtanszego, biorac pod uwage ciagle ten sam produkt. Chyba ze
                            ktorys proponuje jeszcze tanszy produkt, ale tez dobrany do moich
                            potrzeb.

                            mówie że gadasz z 10 osobami w tej samej firmie a każdy chce
                            co innego. właściciel, żona właśiciela, marketingowiec,
                            informatyk itp

                            a co dostawców wg twojego podejścia - kupujesz urządzenia
                            biurowe kserokopiarki do urzędu i wybierasz najtańszą opcję.
                            drogo cie wynoszą tonery i brak serwisu jak się coś zepsuje.
                            Droższa oferta zapewnia tańsze tonery i masz gwarancje
                            serwisowania na miejscu bez odsyłania maszyny gdzieś
                            na 2 koniec polski.

                            > Ale tak się nie da robić. Ja bym si enie podejmował
                            > jakby mi 4-rech od klienta gadało swoje i każdy co innego.
                            > Musi być zbieżność.
                            >> No i wlasnie na tym polega umiejetne pokierowanie negocjacjami -
                            zeby doprowadzic do zbieznosci. Takze u klienta...

                            a później jeden z 4 właścicieli ma jakieś poprawki i ten
                            mu je uwzględnia a ja bym go pogonił batem bo była specyfikacja
                            spisana? chcesz coś dodatkowego to dopłać i zwiększy się czas
                            robienia tego.

                            Już nie mówie o zaległości w płatnościach. To też trzeba umieć
                            zrobić tak zeby zapłacili szybko za zrobione.


                            > A jak masz projekty budowlane to też np nie mówisz klientowi
                            > na podstawie wyliczęń ze to bedize twrało 3 miesiące
                            > tylko mówisz że pół roku. żeby mieć te 3 mies. zapasu czasu.
                            >> No tak, tylko konkurencja mowi, ze zrobi w 2 miesiace. A ty mowisz,
                            ze pol roku, a wiadomo, ze budowlancy zawsze maja obsuwe i nalezy
                            zalozyc, ze 6 miesiecy przeciagnie ci sie w 8. To lepiej wziac tego,
                            co cie oszukuje i mowi, ze 2, ale wyjdzie mu 4 ;)

                            albo wyjaśnić klientowi że jest głupi i żeby nie brał tego
                            co mówi że 2 miesiące bo w 2 miesiące tego nie zrobi.
                            dlatgo nie lubie robic usług dla kliętów bo są głupi
                            i si enie znają i chcą szybko tanio i na wczoraj.
                            czyl: nie chcą dać ci zarobić, żądają niemożliwego i cie
                            stresują.

                            jakbym komuś coś zlecał to bym uwzględnił to ile czasu mu to
                            zajmie jak złożony jest projekt i ile kasy się za to należy.
                            Ale pewnie taka polityka straszenia ma rezultaty takie
                            że ktoś sie przestraszy i opuści cenę. Nie ze mną takie numery!
                            Jak sie nie podoba to won do konkurencji która zrobi to
                            drożej i dłużej a naściemnia.

                            > I zmieniasz jeden parametr np zakres to musisz zwiększyć koszt.
                            >> Albo zmniejszyc koszty wlasne...

                            tak, obniżyć sobie płace z 6 zł na godzine do 4 zł na godzine
                            i klięt będzie zadowolony.

                            Chyba musi być równowaga nie? po to są negocjacje. klient
                            ma być zadowolony i ty masz być zadowolony jak tylko 1 strona
                            jest zadowolona to ktoś przegrał gre decyzyjną 2 osób.

                            równowaga nasha mówi ci to coś?

                            z "technik decyzyjnych w biznesie" kolejny kierunek ekonomiczny nieprzydatny wg
                            ciebie
                            • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 10.10.09, 17:32
                              > co klient? klient to nie parametr.
                              To wlasnie najwazniejszy parametr... jego oczekiwania, cena, itp.
                              > to niech dla niego robi za darmo na swój koszt jak nie
                              > umie zarządzać projektami!
                              Pieknie mieszasz pojecia ;)

                              > nie wystarczy przy bardziej złożonych projektach.
                              TOBIE nie wystarczy...

                              > Własnie to jest rozpisanie na kalendarzu od do. czasy trwania.
                              > W ms project masz. data i godzina.
                              w kalendarzu tez, tylko trzeba umiec z niego korzystac...

                              > nakłdasz wiele czynności
                              > robionych jednocześnie naraz na kalendarz
                              to mozna wiersz pod wierszem... widzialem, jak to ludzie ladnie
                              robili tez w excelu...

                              > Taki "zarządzacz projektami"
                              no, widac nawet sie nie nadajesz na "zarzadzacza projektow", skoro
                              nie wiesz, co to za stanowisko moze byc ;)

                              > a później jest z tego bałagan i niegospodarność.
                              Widzisz, Einsteina tez wielu uwazalo za glaba, nie potrafili
                              docenic. Owszem, czesto mamy ludzi ktorzy nic nie planuja - i stad
                              balagan i gospodarnosc, znam jednak ludzi (sporadyczne przypadki),
                              ktorzy PLANUJA wszystko w glowie - i kiedy bys ich nie spytal, to ci
                              plan podadza. Z datami, z obsuwami ktore juz byly i ktore sie daja
                              przewidziec, z zaleznosciami...

                              > Nie zrobisz w myślach dużego projektu.
                              Przeciez pisze: JA nie. Sa ludzie ktorym to wychodzi. Widzisz, ja
                              nie uwazam, ze jestem najdoskonalszy, ze jak ja czegos nie umiem, to
                              nikt nie umie...

                              > mówie że gadasz z 10 osobami w tej samej firmie a każdy chce
                              > co innego. właściciel, żona właśiciela, marketingowiec,
                              > informatyk itp
                              I musisz zadowolic WSZYSTKICH ;) Informatyka bardziej interesuje,
                              jaka technologia, jak silny ma byc serwer, marketingowca kolory i
                              logo, funkcjonalnosc strony...

                              > a co dostawców wg twojego podejścia - kupujesz urządzenia
                              > biurowe kserokopiarki do urzędu i wybierasz najtańszą opcję.
                              > drogo cie wynoszą tonery i brak serwisu jak się coś zepsuje.
                              No i znowu to podejscie - TY jestes glupi, to zakladasz ze kazdy
                              jest glupi. Ty bierzesz pod uwage cene tonerow i czesci, a ja
                              rozwazam temat KOMPLEKSOWO. I jak szef chce miec na biurku
                              drukareczke, z ktorej raz na pol roku cos wydrukuje, ale ma miec ja
                              na biurku, a nie ganiac do open-officu, to mu kupie najtansza. I co
                              z tego, ze toner bedzie drogi, jak mu ten oryginalny do konca zycia
                              drukarki (znaczy, az sobie nowy kaprys wymysli) wystarczy?

                              > Droższa oferta zapewnia tańsze tonery i masz gwarancje
                              > serwisowania na miejscu bez odsyłania maszyny gdzieś
                              > na 2 koniec polski.
                              Widzisz, oferta to nie tylko zakup poczatkowy, niektorym to ciezko
                              zrozumiec, a potem sie wymadrzaja... a co, jak ja sobie oferte
                              zazycze nie na drukarki, a na 2letni dostep do drukarek? I co mnie
                              ceny czesci, ceny poczatkowe drukarki, koszty toneru? przez 2 lata
                              MA BYC, SPRAWNE 24/7 i mnie nic wiecej nie obchodzi...

                              > a później jeden z 4 właścicieli ma jakieś poprawki i ten
                              > mu je uwzględnia a ja bym go pogonił batem bo była specyfikacja
                              > spisana?
                              Nie? to juz wiesz, czyja wina?

                              > chcesz coś dodatkowego to dopłać i zwiększy się czas
                              > robienia tego.
                              A widzisz, i znowu brak kompleksowosci. Bo jak jest dobry klient,
                              albo jak jest to drobna pierdolka (np. zmiana koloru tla na
                              wszystkich stronach), to mu to zrobie, o 10gr sie nie bede klocil ;)

                              > Już nie mówie o zaległości w płatnościach. To też trzeba umieć
                              > zrobić tak zeby zapłacili szybko za zrobione.
                              Przyklad z maszyny. Kod caly przejrzysty, a tu nagle pieknie
                              zamotane. Jeden, wybrany fragmencik. Kupujesz maszyne, w gwarancji
                              masz zapisane, ze najpozniej po roku musisz zrobic, za darmo, na
                              koszt firmy, przeglad. Przyjezdzaja panowie i... to zamieszane
                              znika, bo to zabezpieczenie, ze maszyna po roku stanie i zonk.
                              Zaplaciles - kod usuwaja, nie zaplaciles - to teraz plac ;)

                              > albo wyjaśnić klientowi że jest głupi i żeby nie brał tego
                              > co mówi że 2 miesiące bo w 2 miesiące tego nie zrobi.
                              Mozna i tak... ale uda ci sie to?

                              > dlatgo nie lubie robic usług dla kliętów bo są głupi
                              sam jestes glupi, nie obrazaj innych. Bo caly swiat nie moze byc
                              glupi...

                              > i si enie znają
                              gdyby sie znali, sami by zrobili...

                              > i chcą szybko tanio i na wczoraj.
                              A sam bys nie chcial?

                              > czyl: nie chcą dać ci zarobić, żądają niemożliwego
                              a ty bys wolal za parowki placic 40 zl, zeby producent zarobil?

                              > cie stresują.
                              nerwowy widze jestes ;)

                              > jakbym komuś coś zlecał to bym uwzględnił to ile czasu mu to
                              > zajmie jak złożony jest projekt i ile kasy się za to należy.
                              Chyba, ze twoj projekt mialby obsuwe, a to bylaby jego czesc -
                              pewnie chcialbys swoj przyspieszyc?

                              > Ale pewnie taka polityka straszenia ma rezultaty takie
                              > że ktoś sie przestraszy i opuści cenę. Nie ze mną takie numery!
                              I najlepiej na tym wychodzisz - w ogole wyleciales z zawodu ;)

                              > tak, obniżyć sobie płace z 6 zł na godzine do 4 zł na godzine
                              > i klięt będzie zadowolony.
                              Albo szukac tanszych dostawcow?

                              > równowaga nasha mówi ci to coś?
                              czyzby inna nazwa dla taktyki win-win?

                              > z "technik decyzyjnych w biznesie" kolejny kierunek ekonomiczny
                              > nieprzydatny wg ciebie
                              A gdzie ja cos takiego napisalem?
                              • Gość: nmbnbmnbm Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:03
                                > co klient? klient to nie parametr.
                                >>To wlasnie najwazniejszy parametr... jego oczekiwania, cena, itp.

                                klięt to nie parametr. jakbyś przyszedł do mnie na zarządzanie
                                projektami informatycznymi to byś dostał dwuje
                                ja miałem pione. Mało osób miało.
                                Cena to koszt czyli parametr.
                                Są 3 parametry projektu: czas, koszt (czyli cena) i zakres (lista zadań do
                                wykonania)
                                Są jeszcze zasoby: ludzkie (pracownicy), rzeczowe (np maszyny)
                                Angażujesz zasoby w projekt i przypisujesz do czasu używania
                                maszyny przez pracownika, wyliczasz koszt i zadania jakie
                                ma na niej zrobić.
                                I później pilnujesz czy wszystko gra bo jak nie gra
                                to szukasz winnego i nastraszasz mu uszy.

                                > nakłdasz wiele czynności
                                > robionych jednocześnie naraz na kalendarz
                                >> to mozna wiersz pod wierszem... widzialem, jak to ludzie ladnie
                                robili tez w excelu...

                                ale w ms projekt robią ci sie z tego diagramy sieci
                                czynności!! I zapasy czasu na wykonanie każdego zadania i
                                ściezka krytyczna.
                                Znowu głupiemu tłumaczyć czym jest rozum.

                                > Taki "zarządzacz projektami"
                                >> no, widac nawet sie nie nadajesz na "zarzadzacza projektow", skoro
                                nie wiesz, co to za stanowisko moze byc ;)

                                Kierownik projektu. Mówiłem że wykopuje dół i w niego wchodzę
                                żeby sie zniżyć do twojego poziomu bo może byś pomylił
                                kierownika projektu z kierownikiem zmiany który cie kopie
                                po d**e jak się obijasz i latasz na papieroski zamiast pracować.
                                normalny człowiek by sie tak zachowywał?
                                wiele błędów popełniał a to że mu się udało odkryć teorię
                                względnośći no to dobrze.

                                A einstein był głąbem nawet wygląda jak głąb z tym językiem na wierzchu normalny
                                człowiek tak się nie zachowuje

                                reszty nie chce mi sie komętować bo im coś mądrzejszego powiem tym większy atak
                                na mnie przeprowadzasz żeby udowodnić swoją wyższość (a raczej niższość)
                                • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 11.10.09, 10:18
                                  > klięt to nie parametr. jakbyś przyszedł do mnie na zarządzanie
                                  > projektami informatycznymi to byś dostał dwuje
                                  Dwuji bym raczej
                                  nie dostal, co do tego jestem pewien, jak widzisz, gdy traktujesz ja
                                  po macoszemu, ortografia moze okazac sie nawet twoim wrogiem ;)

                                  > Są 3 parametry projektu: czas, koszt (czyli cena) i zakres (lista
                                  >zadań do wykonania)
                                  No tak, a wymagania i oczekiwania klienta sa nie wazne, klient to
                                  upierdliwy wrzod na tylku, i najlepiej, zeby go nie bylo?
                                  Ech, tepic takie myslenie, tepic, bo inaczej w tym kraju nigdy nie
                                  bedzie dobrze.
                                  Moze zacznij od zrodla. Po co sie zarzadza projektami? Po co sie w
                                  ogole ktos bierze za jakies projekty? ZEBY SPELNIC OCZEKIWANIA
                                  KLIENTA...

                                  > I później pilnujesz czy wszystko gra bo jak nie gra
                                  > to szukasz winnego i nastraszasz mu uszy.
                                  Aha, czyli jak zwykle, opierdo... klienta, bo do twojej teorii
                                  projektow nie pasuje :)

                                  > ale w ms projekt robią ci sie z tego diagramy sieci
                                  > czynności!!
                                  No oczywiscie, ze sa lepsze programy... ale jak ktos tylko na
                                  kuchence i patelni potrafi smazyc, to potem wszystkim wmawia, ze na
                                  ognisku sie kielbasy nie upiecze i basta...
                                  Problem nie w znalezieniu lepszego czy gorszego narzedzia do
                                  zarzadzania projektami - problem w tym, zeby projektem umiec
                                  zarzadzac. I jak ktos jest dobry, to mu kartka i olowek wystarcza,
                                  tylko sie troche wiecej narobi. A jak ktos jest niezdolny, to go
                                  komputer musi wyreczac...

                                  > Znowu głupiemu tłumaczyć czym jest rozum.
                                  Hmmm... jak nie ma argumentow, uzywa sie inwektyw?

                                  > Kierownik projektu. Mówiłem że wykopuje dół i w niego wchodzę
                                  > żeby sie zniżyć do twojego poziomu
                                  brak ci rozumku nawet na tyle, zeby wlasne inwektywy wymyslic, i
                                  musisz czyjes powtarzac?
                                  Niektorzy uwazaja, ze papugi sa inteligentniejsze od ludzi, bo
                                  trudne slowa znaja... nie, one ich nie znaja, one jedynie slepo
                                  powtarzaja nie zrozumiale dla siebie zwroty. Juz nie po raz pierwszy
                                  pokazujesz, ze jestes papuga...

                                  > kierownika projektu z kierownikiem zmiany który cie kopie
                                  > po d**e jak się obijasz i latasz na papieroski zamiast pracować.
                                  I ty smiesz twierdzic, ze ty jestes "od zarzadzania", np. na
                                  kierownika zmiany sie nadajesz? A o nowoczesnych systemach
                                  zarzadzania to widze nic nie slyszales, widac sie spalo na
                                  wykladach...

                                  > A einstein był głąbem nawet wygląda jak głąb z tym językiem na
                                  > wierzchu normalny człowiek tak się nie zachowuje
                                  Fakt, geniusz to nie jest normalny czlowiek, to cos wiecej. To jakby
                                  mowic, ze czlowiek to normalna malpa ;)
                                  Widze, ze do klienta masz podejscie komunistyczne - do zachowan
                                  czlowieka takze. Odgornie wyznaczamy norme, wbijamy ludzi w
                                  mundurki, i kazdy ma byc normalny - a jak ktos choc troche sie
                                  rozni, to eliminujemy. Zydow, pedalow, ludzi wystawiajacych jezyk,
                                  artystow, tych, co mundur przepasza chusta, itp...

                                  > reszty nie chce mi sie komętować bo im coś mądrzejszego powiem tym
                                  > większy atak na mnie przeprowadzasz żeby udowodnić swoją wyższość
                                  No wlasnie odwrotnie: im cos glupszego powiesz, tym bardziej
                                  komentuje...
                                  Ale coz, kazdy argument dobry, jak zabraknie argumentow, dobrze, ze
                                  chociaz jedno pseudo-madre uzasadnienie wymysliles, a nie znowu
                                  powtarzasz za mna...
                                  • Gość: erewrwer Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 14:01
                                    >> ortografia moze okazac sie nawet twoim wrogiem

                                    specjalnie napisałem dwuja żebyś sie miał do czgeo dopie*rzyć
                                    bo zaraz zaczniesz mądre tezy podważać lepiej żebyś sie czymś
                                    głupim zajął na swoim poziomie.

                                    >> No tak, a wymagania i oczekiwania klienta sa nie wazne, klient to
                                    upierdliwy wrzod na tylku, i najlepiej, zeby go nie bylo?

                                    z kliętem ustalasz zakres prac, podajesz mu cenę i termin
                                    realizacji projektu. I przez cały projekt ci jest wrzodem
                                    na tyłku próbując wpływać na zmiany parametrów, bez zmiany
                                    ceny i czasu (terminu) realizacji.
                                    Idealny klięt to taki który daje ci do zrobienia i cierpliwie
                                    czeka. Ale żyjemy w pl a tu jest burdello i nawet jakbyś zlecił
                                    komuś i tego nie pilnował to by cie olał.
                                    Ja mówie o normalnym cywilizowanym kraju jak niemcy, japonia
                                    gdzie ludzie sie przykładają bo tak są wychowani
                                    a nie jak u nas szkoła prlu, jego pozostałości.
                                    Czy się stoi czy się leży tysiąc złotych się należy.

                                    >> Moze zacznij od zrodla. Po co sie zarzadza projektami? Po co sie w
                                    ogole ktos bierze za jakies projekty? ZEBY SPELNIC OCZEKIWANIA
                                    KLIENTA...

                                    CELEM USTANOWIENIA PROJEKTU JEST WPROWADZENIE ZMIANY.

                                    PROJEKT - NIERUTYNOWY PROCES REALIZACJI CELÓW (PRZEDSIĘWZIĘĆ)
                                    W OKREŚLONYM CZASIE PRZY POMOCY OKREŚLONYCH ŚRODKÓW.

                                    oczekiwania klięta to zakres prac czyli opis produktu końcowego
                                    czas realizacji i koszt jest niezależy od klięta bo kosztuje
                                    tyle ile kosztuje zaangażowanie wszystkich zasobów
                                    nie da się zbić ceny chyba że dasz pracownikom 4zł na godzinę
                                    zamiast 6 ale za 4 oni palcem nie kiwną.

                                    > I później pilnujesz czy wszystko gra bo jak nie gra
                                    > to szukasz winnego i nastraszasz mu uszy.
                                    >> Aha, czyli jak zwykle, opierdo... klienta, bo do twojej teorii
                                    projektow nie pasuje :)

                                    nie klięta tylko pracownika lub zmienić dostawcę który nawalił
                                    z realizacją czynności w terminie.

                                    > ale w ms projekt robią ci sie z tego diagramy sieci
                                    > czynności!!
                                    >> No oczywiscie, ze sa lepsze programy...

                                    tak a po co użyuwać windows jak jest linux.
                                    po co używać excela jak można open officea.

                                    po to ze jest standaryzacja i na h** sie uczyć wszystkich
                                    systemów jak mozna najbardziej popularny zrobiony przez
                                    najbogatszą najb popularną firmę IT na świecie,
                                    z najwięcej dostępną literaturą i największą używalnością?
                                    Co sie będizesz uczył jakiegoś innego systemu jak zmienisz
                                    firmę a w tamtej używają tego co cały świat?

                                    Informatycy lubią komplikować sobie i innym życie
                                    wydając 100 różnych programów robiących to samo.

                                    Ja sie uczyłem projektów właśnie na kartce a nie na konkretnym
                                    narzędziu.

                                    kartka i ołówek wystarczą do rozpisania projektu.

                                    >> I ty smiesz twierdzic, ze ty jestes "od zarzadzania", np. na
                                    kierownika zmiany sie nadajesz?

                                    nigdy nie mówiłęm ani nigdy bym nie chciał być kierownikiem
                                    zmiany. Mnie bardziej interesuje właścicielstwo przedsiębiorstwa
                                    niż menedżer-kierownik. Niech inni administrują. Ja chce
                                    zarządzać. Wprowadzać nowe produkty do sprzedaży, inicjować
                                    działalności gospodarcze, obliczać co się opłaca, optymalizować
                                    itd. Zapewniać zbyt wytworzonym produktom i wytwarzać
                                    te produkty. Stanie nad kimś i pilnowanie zeby to robił
                                    to nie dla mnie. Kierownik zmiany to taki robol który
                                    pracował na tasmie a teraz pilnuje innych żeby na tej taśmie
                                    robili. Nic ambitnego. Specjalista procesu już trochę lepsze
                                    ale też wykonujesz odgórne polecenia. Ja chce wydawać te
                                    polecenia. A nawet nie, ja chce łożyc kasę na przedsięwzięcia
                                    i niech je mi ludzie robią obracają moją kasą ja będe leżał
                                    na hamaku a moje pieniądze będą na mnie pracować.
                                    To się nazywa rentier. Długą droge trzeba przejść od
                                    pracownika przez samozatrudnionego, przedsiębiorcy do rentiera.
                                    Chciaż waren buffet od razu był rentierem ale on miał ojczulka
                                    maklera to go nauczył. I uczęszczał przez rok do szkoły
                                    inwestowania. Wszystko co zarobił od razu inwestował.
                                    On był rentierem od początku. Może i tak można..
                                    Ja samozatrudnionego chcę pominąć albo być nim bardzo krótko
                                    i przejść od razu z pracownika do przedsiębiorstwa a później
                                    do rentiera z kasy zarobionej na przedsiębiorstwie.
                                    Polega to m.in. na angażowaniu innych (zasobów) do realizacji
                                    celów. I buleniu im oczywiście. I zarabianiu na tym co wykonają.
                                    Tylko na tym się skupiasz i nie musisz umieć wszystkiego
                                    bo masz od tego ludzi którzy sie na tym znają lepiej od ciebie.

                                    >> Widze, ze do klienta masz podejscie komunistyczne - do zachowan
                                    czlowieka takze. Odgornie wyznaczamy norme, wbijamy ludzi w
                                    mundurki, i kazdy ma byc normalny - a jak ktos choc troche sie
                                    rozni, to eliminujemy. Zydow, pedalow, ludzi wystawiajacych jezyk,
                                    artystow, tych, co mundur przepasza chusta, itp...

                                    pedałów można wyleczyć z homoseksualizmu stosując odpowiednie
                                    terapie. To jest choroba psychiczna. To zdanie wiem że
                                    wywołuje wiele emocji i komętów ale naprawde jest to choroba
                                    psychiczna. Człowiek ma ciało faceta a mu sie we łbie popie**yło
                                    myśli że jest kobietą. Nie mówie tego z nienawiści czy niechęci
                                    do ciot. Cierpią na chorobę psychicznąi stosujac odpowiednią
                                    terapie da sie ich przemienić na normalnych heteroseksualistów.
                                    Jestem przeciwny propagowaniu homoseksualizmu. Jak ktoś sie
                                    taki urodził ma takie zachcianki to niech je sobie robi
                                    tak żeby innych nie gorszyć tak jak sie nie uprawia seksu
                                    publicznie bo jest za to mandat. A geje chcą paradować
                                    po ulicach warszawy. Nie jestem antysemitą.
                                    • Gość: cccccccccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 15:43
                                      egorzow.pl/aktualnosci/W_Wy%BFszej_Szkole_Biznesu_gorzowianie_ju%BF_po_raz_drugi_rywalizowali_w_Ogolnopolskim_Turnieju_Ortograficznym_24757.html
                                      a tu oto masz przykład jak wyższa szkoła biznesu uczy ortografii zamiast
                                      biznesu. A najbogatsi ludzie świata nawet nie są dobrzy w ortografii. Ale co
                                      tam. wyższa szkoła biznesu nauczy jak poprawnie pisać. Za to na naukę prowadznie
                                      biznesu już nie będzie czasu zresztą nazwa jest mylna bo kierunek jest socjologia.
                                      • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 11.10.09, 16:34
                                        > a tu oto masz przykład jak wyższa szkoła biznesu uczy ortografii
                                        > zamiast biznesu.
                                        i znowu ci sie w glowie popie...ylo, jak tym homo... OPROCZ, a nie
                                        zamiast... poza tym, nie uczy, tylko co najwyzej sprawdza, bo zajec
                                        z jezyka polskiego czy ortografii nie prowadza... a po trzecie, to
                                        nie WSB uczylo, a jedynie sale dalo... rozumiem, ze jakby to sie
                                        dzialo w auli UM, to bys sie czepial, ze Jedrzejczak zamiast
                                        promowac miasto, to uczy ortografii?
                                        naucz sie jezyka uzywac... powiedzialbym, ze mozgu tez, ale to juz
                                        moze byc dla ciebie za trudne ;)

                                        > A najbogatsi ludzie świata nawet nie są dobrzy w ortografii.
                                        Ci najbiedniejsi tez nie ;)

                                        > Za to na naukę prowadznie biznesu już nie będzie czasu zresztą
                                        > nazwa jest mylna bo kierunek jest socjologia.
                                        Widzisz, czasem w negocjachac piszac z bledami, dajesz innym
                                        argumenty - zazwyczaj na swoja niekorzysc. A to wmowisz komus, ze mu
                                        dwuje dasz (i tym samym pokazujac, ze twoje argumenty sa nic nie
                                        warte, bo akurat dwuji to nie dasz), a to powiesz nie to co
                                        chciales, a przeciez slowo do czegos zobowiazuje...

                                        • Gość: ggggggggggg Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 18:18
                                          ta oni cie nauczą prowadzić biznes jak sami pracują na etacie
                                          i zajmują sie ortografią zamiast przedsiębiorczością.
                                          Oferty pracy biura karier lepiej sobie przejrzyj
                                          ja tam od roku nie widziałem nic ciekawego tylko hostessa
                                          kelner, marchandiser.

                                          taka ściema żeby zarobic sobie na tych co płacą czesne
                                          żeby oni mieli miejsca pracy.

                                          marketing mają dobry promują sie jak mogą. ale co z tego.
                                          dobrego produktu nie trzeba nawet reklamować. a zły (słaby)
                                          owszem.

                                          >> Widzisz, czasem w negocjachac piszac z bledami, dajesz innym
                                          argumenty - zazwyczaj na swoja niekorzysc

                                          jak ktoś tylko patrzy na ortografię to nie chce robić z kimś
                                          takim interesów i mówi emu aufiderzejn i wychodzę,
                                          tak samo jak komuś komórka zagra w trakcie negocjacji
                                          znaczy że jest kretyn i nie warto z nim robić biznesu.
                                          Kamil cebulski 24 letni milioner ostro wali błędy ort na
                                          swoim blogu. Gudzowaty ma problemy z wysławianiem się
                                          a ma swoje gazociągi i jest jednym z najbogatszych polaków.
                                          Ale oczywiście polska szkołą uczy ortografii rzeka a nie żeka.
                                          Co za różnica jak się pisze skoro tak samo się czyta?
                                          Te błędy ortograficzne to błędy syntaktyczne języka polskiego
                                          i ktoś powinien je zlikwidować żeby obcokrajowcom łatwiej
                                          szła nauka naszego rodzimego języka.
                                          A ja jak chcę to piszę bezbłędnie ale w rozmowie z tobą sie
                                          nie muszę wysilać i tak jest ona na niskim poziomie
                                          jak ty sam. Błędy ort. robie specjalnie ci i twojego pokroju ludziom na złość
                                          żebyście przestali zwracać uwagę na pierdoły a patrzyli w sedno ważnej sprawy.
                                          Inaczej Polska będzie tylko zakompleksionym zaściankiem w XXI wiecznej Europie.
                                          Daleko nam do europy a już dalej do stanów. A one są dla nas niedoścignionym
                                          wzorem i nie mają ortografii. A dzieci amerykańskie nie wiedzą gdzie leży polska
                                          za to wiedzą jak zarobić 5 dolarów wskazując drogę turysćie. Braku nam polakom
                                          tej obrotności bo wychowywani jesteśmy przez dzieci prlu i jeszcze wiele lat
                                          minie zanim się coś zmieni. Może tylko pod względem przestępstw się ameryka nie
                                          ma czym pochwalić 2 mln amerykanów to skazańcy i liczba ta się powiększyła
                                          dwukrotnie w ciągu ostatnich 10 lat.
                                          • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 11.10.09, 20:10
                                            > ta oni cie nauczą prowadzić biznes jak sami pracują na etacie
                                            > i zajmują sie ortografią zamiast przedsiębiorczością.
                                            A ten nawet nie przyjmie do wiadomosci, ze tekstu nie zrozumial. A
                                            WSB pewnie kasiore wziela za wynajem sali, i na tym jej rola sie
                                            skonczyla. I to wlasnie jest prowadzenie biznesu - brac kasiore,
                                            gdzie sie da ;)

                                            > marketing mają dobry promują sie jak mogą. ale co z tego.
                                            > dobrego produktu nie trzeba nawet reklamować. a zły (słaby)
                                            > owszem.
                                            A zlemu i reklama nie pomoze... wiec WSB nie taki zly towar, bo
                                            ciagle istnieje i ma sie dobrze ;)

                                            > Kamil cebulski 24 letni milioner ostro wali błędy ort na
                                            > swoim blogu. Gudzowaty ma problemy z wysławianiem się
                                            > a ma swoje gazociągi i jest jednym z najbogatszych polaków.
                                            Jak im dorownasz, to bedziesz mogl sobie ortografy walic, na razie
                                            to ci do nich daleko ;)

                                            > Co za różnica jak się pisze skoro tak samo się czyta?
                                            no coz, miedzy ludem a lodem ogromna roznica, chodz w mianowniku sie
                                            tak samo wymawia, miedzy możliwoscią a bezkresna woda morza tez w
                                            wymowie roznic nie ma...

                                            > Te błędy ortograficzne to błędy syntaktyczne języka polskiego
                                            > i ktoś powinien je zlikwidować żeby obcokrajowcom łatwiej
                                            > szła nauka naszego rodzimego języka.
                                            A czy to jest glowny cel jezyka? Zeby obcokrajowcom prosciej? To
                                            najpierw niech Chinczycy sie znaczkow pozbeda ;)

                                            > A ja jak chcę to piszę bezbłędnie ale w rozmowie z tobą sie
                                            > nie muszę wysilać i tak jest ona na niskim poziomie
                                            no chyba nie spodziewasz sie, ze rozmowa bedzie na wyzszym poziomie,
                                            niz ty sam?

                                            > patrzyli w sedno ważnej sprawy
                                            Ale z tym sednem ci tez idzie kiepsko...

                                            > Inaczej Polska będzie tylko zakompleksionym zaściankiem w XXI
                                            > wiecznej Europie.
                                            oczywiscie, lepiej by bylo, jakbysmy zatracili polskosc i stali sie
                                            kolejnym landem niemieckim? Tylko zebysmy dla odmiany nie stali sie
                                            po raz pierwszy republika WNP ;)

                                            > A dzieci amerykańskie nie wiedzą gdzie leży polsk
                                            > za to wiedzą jak zarobić 5 dolarów wskazując drogę turysćie.
                                            hehe, to jak biedne dzieci w Afryce... do tego chcesz rownac? ;)

                                            > ma czym pochwalić 2 mln amerykanów to skazańcy i liczba ta się
                                            > powiększyła dwukrotnie w ciągu ostatnich 10 lat.
                                            Oczywiscie, to z tego bogactwa, bogaczom sie nudzi i adrenalinke
                                            jakos musza z siebie wykrzesac... bo to wcale nie biedacy z bronxu?
                                            Nie, w Ameryce wcale nie ma biedy, toz by zle wygladala na tle
                                            Polski ;)
                                            ps. 2 mln skazancow - a ilu przestepcow w gettach chodzi wolno?
                                            • Gość: ziebro Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 20:21
                                              > ma czym pochwalić 2 mln amerykanów to skazańcy i liczba ta się
                                              > powiększyła dwukrotnie w ciągu ostatnich 10 lat.
                                              >> bo to wcale nie biedacy z bronxu?
                                              Nie, w Ameryce wcale nie ma biedy, toz by zle wygladala na tle
                                              Polski ;)
                                              ps. 2 mln skazancow - a ilu przestepcow w gettach chodzi wolno?

                                              Bieda w USA jest z korupcji. Złe finansowanie przez koncerny naftowe kampanii
                                              prezydenckich w setkach mln dolarów i przymykanie przez to władz na tworzące się
                                              trusty, olbrzymie zadłużenie USA i życie na krechę. Kryzys im dał po d**ie to
                                              barak obama (kojarzy mi się z baraką z mortal kombat) zwiększył to zadłużenie
                                              spłacając zadłużenie banków którzy na tym jeszcze więcej zarobili.

                                              System więziennictwa jest też zły. Ludzie zamykani w pierdlu często do niego
                                              wracają. Im częściej siedział za kratami tym częściej za nie z powrotem trafia.

                                              A u nas jest jakieś reformowanie przez pracę, w strefie przemysłowej u nas
                                              pracują bo widziałem ten autobus policyjny jak wiózł więźniów. Więźniowie
                                              zdobywają zawód za kratami, są szkolenia zawodowe. Nie wiem czy to nie zasługa
                                              ziobry.
                                              • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 11.10.09, 20:55
                                                > System więziennictwa jest też zły. Ludzie zamykani w pierdlu
                                                > często do niego wracają. Im częściej siedział za kratami tym
                                                > częściej za nie z powrotem trafia.
                                                Ooo, to jak w Polsce... no, chociaz w jednym im nie ustepujemy - czy
                                                to znaczy, ze mamy szanse w Polsce na amerykanski dobrobyt? Tylko
                                                wiecej gett musimy sobie potworzyc - to i czarni raperzy beda do nas
                                                przyjezdzac... jak w domu sie beda czuc ;)

                                                > A u nas jest jakieś reformowanie przez pracę,
                                                hehe, ale kogo? Tych, alimentow nie poplacili? Ty sie lepiej
                                                zastanow, kogo w Wawrowie trzymaja - to akurat nie jest wiezienie
                                                dla bandziorow i zakapiorow...

                                                > Więźniowie zdobywają zawód za kratami, są szkolenia zawodowe.
                                                Taaa... a wiesz, ze w Ameryce prawo najlepiej znaja nie prawnicy, a
                                                najwieksze mety? No wlasnie, szkolenia zawodowe sie to nazywa ;)
                                                ps. tam w wiezieniu mozna sie nauczyc pilotowac jumbojeta...
                                                korespondencyjnie ;)

                                                > Nie wiem czy to nie zasługa ziobry.
                                                Taaa... i co jeszcze? Ziobro, to co najwyzej do ich przepelnienia
                                                mogl doprowadzic ;0
                                    • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 11.10.09, 16:28
                                      > specjalnie napisałem dwuja
                                      bo inaczej nie umiesz ;)

                                      > z kliętem ustalasz zakres prac, podajesz mu cenę i termin
                                      > realizacji projektu. I przez cały projekt ci jest wrzodem
                                      > na tyłku
                                      no i widzisz, czemu masz problemy z dobrymi zleceniami?
                                      Ech, i tak nie zrozumiesz... winne jest zawsze otoczenie...

                                      > Idealny klięt to taki który daje ci do zrobienia i cierpliwie
                                      > czeka.
                                      Widzisz, czasem klient sie nie zna, a rozwoj projektu poddaje nowe
                                      pomysly. Coz, lepiej zrobic badziew, byle wedlug zalozen
                                      poczatkowych?

                                      > Ja mówie o normalnym cywilizowanym kraju jak niemcy, japonia
                                      > gdzie ludzie sie przykładają
                                      w przeciwienstwie do ciebie ;)

                                      > a nie jak u nas szkoła prlu, jego pozostałości
                                      widoczne w twojej osobie ;)

                                      > ogole ktos bierze za jakies projekty? ZEBY SPELNIC OCZEKIWANIA
                                      > KLIENTA...
                                      > CELEM USTANOWIENIA PROJEKTU JEST WPROWADZENIE ZMIANY.
                                      Aha, czyli projekt stworzenia nowej strony nie jest dla klienta, ale
                                      aby stworzyc nowa strone...
                                      "Doing right things is not always doing things right"

                                      > nie klięta tylko pracownika lub zmienić dostawcę który nawalił
                                      > z realizacją czynności w terminie.
                                      No tak, ale jak to klient ci zmienil zdanie, i caly projekt sie
                                      posypal?

                                      > po co używać excela jak można open officea.
                                      bo ma wiecej mozliwosci - np. edytor tekstow, program do
                                      prezentacji. EXCEL tego nie ma ;)
                                      A zebys sie nie czepial, ze myslales o MS Office, ale sie znowu
                                      wyslowic nie umiales - bo OO jest bezplatny? Bo do OO jest od groma
                                      dodatkow, wlacznie z jakas namiastka CADa, ktorych MSO nie ma? Bo
                                      MSO nie ma eksportu do najbardziej popularnego i niezawodnego
                                      formatu - PDF?

                                      > po to ze jest standaryzacja i na h** sie uczyć wszystkich
                                      > systemów jak mozna najbardziej popularny zrobiony przez
                                      > najbogatszą najb popularną firmę IT na świecie,
                                      niekoniecznie najlepszy, btw, przejscie z MSO na OO jest
                                      skomplikowane tylko dla ludzi, ktorzy nie umieja obslugiwac
                                      komputer, ale worda i excela.
                                      Bo to takie wielkie roznice sa, zwlaszcza, jak masz obydwa w swoim
                                      jezyku... ale to trzeba swoj jezyk jeszcze rozumiec ;)

                                      > z najwięcej dostępną literaturą i największą używalnością?
                                      A po co mi literatura do OO czy MSO? A do myszki tez sobie ksiazke
                                      kupiles? Do klawiatury tez? Rozumiem, ze patelni bez instrukcji
                                      obslugi nie kupisz?

                                      > Co sie będizesz uczył jakiegoś innego systemu jak zmienisz
                                      > firmę a w tamtej używają tego co cały świat?
                                      "Uczyl" - jak to szumnie brzmi...

                                      > Informatycy lubią komplikować sobie i innym życie
                                      > wydając 100 różnych programów robiących to samo.
                                      oczywiscie, wolisz, wzorem komuny, dyktature jednego produktu? To
                                      przypomnij sobie, jak z tpsa bylo - jakby nie wpuscili konkurencji,
                                      to dalej bys placil za internet wedlug impulsow telefonicznych ;)
                                      No i OO jest wlasnie taka konkurencja...

                                      > nigdy nie mówiłęm ani nigdy bym nie chciał być kierownikiem
                                      > zmiany.
                                      Ech, nie chce mi sie szukac, jak pisales ze tacy ludzie jak ty
                                      powinni byc do rzadzenia na produkcji, a nie "inzynierkowie"...

                                      > zarządzać. Wprowadzać nowe produkty do sprzedaży
                                      tym cholerom-klientom, co to smia miec jakies wymagania...

                                      > obliczać co się opłaca,
                                      po co, przeciez i tak ci wyjdzie, ze sie nie oplaca ;)

                                      > optymalizować
                                      droge z lozka do kibelka ;)

                                      > robili. Nic ambitnego. Specjalista procesu już trochę lepsze
                                      > ale też wykonujesz odgórne polecenia.
                                      a w dziale sprzedazy to sprzedajesz to co ci sie chce, itp.?
                                      Produkty tez bys wdrazal nie te, ktore ci kazali, tylko jakies inne?
                                      btw, na specjaliste procesu, trzeba cos o procesie wiedziec, a nie
                                      tylko o "zarzadzaniu". Bo atomami to sobie nie "pozarzadzasz"...

                                      > polecenia. A nawet nie, ja chce łożyc kasę na przedsięwzięcia
                                      > i niech je mi ludzie robią obracają moją kasą ja będe leżał
                                      > na hamaku a moje pieniądze będą na mnie pracować.
                                      "Jedyne co mam, to zludzenia,
                                      ze moge miec wlasne zdarzenia,
                                      jedyne co mam, to... zludzenia, ze moge je miec"

                                      > Chciaż waren buffet od razu był rentierem ale on miał ojczulka
                                      > maklera to go nauczył.
                                      byli i tacy, co rentierami w krotkim okresie sie stali, na poczatku
                                      GPW...

                                      > Ja samozatrudnionego chcę pominąć albo być nim bardzo krótko
                                      > i przejść od razu z pracownika do przedsiębiorstwa
                                      a pracownikiem, to niby gdzie bedziesz? znowu problemy z
                                      wyslawianiem sie?

                                      > Tylko na tym się skupiasz i nie musisz umieć wszystkiego
                                      > bo masz od tego ludzi którzy sie na tym znają lepiej od ciebie.
                                      No, tylko czemu tego w druga strone nie potrafisz zrozumiec - kiedy
                                      to wlasnie ty miales byc tym, ktory mial sie znac?

                                      > pedałów można wyleczyć z homoseksualizmu stosując odpowiednie
                                      > terapie. To jest choroba psychiczna.
                                      No wlasnie problem w tym, ze mozna zmienic ich zachowanie, ale nie
                                      wyleczyc... to jakby leczyc czlowieka z trawienia, patrzenia, itp. -
                                      bo to nie sa choroby.

                                      > psychiczna. Człowiek ma ciało faceta a mu sie we łbie popie**yło
                                      > myśli że jest kobietą.
                                      I znowu ci sie cos we lbie popie...ylo (znowu ortograf - TRZY
                                      gwiazdki, pisze sie przez rz ;), bo pedalom, to sie wydaje ze sa
                                      facetami, tylko kochaja inaczej... z transwestytami ci sie
                                      popie...ylo...

                                      > do ciot. Cierpią na chorobę psychiczną
                                      wielu nie cierpi, ale sie tym cieszy, i nie jest to choroba...

                                      > Jestem przeciwny propagowaniu homoseksualizmu.
                                      A co, ktos cie namawial? Czy w jaki sposob propagowal? Poprzez
                                      mowienie, ze homo to nie jest cos zlego? to nie jest propagowanie -
                                      to tylko walka z nietolerancja.

                                      > A geje chcą paradować po ulicach warszawy.
                                      i pielegniarki tez... co, geje gorsi? czy moze pielegniarki tez
                                      nazwiesz chorymi, i tez im zabronisz manifestowac?
                                      • Gość: cxccc Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 19:07
                                        > nie klięta tylko pracownika lub zmienić dostawcę który nawalił
                                        > z realizacją czynności w terminie.
                                        >> No tak, ale jak to klient ci zmienil zdanie, i caly projekt sie
                                        posypal?

                                        dlatego nie lubie robić usług dla klienta i daltego mówie
                                        że są głupi. Jak coś z kims ustalasaz to sie tego trzymasz
                                        po to jest specyfikacja. umowe podpisujesz za zrobienie
                                        jakichś rzeczy. a że prawo w polsce nie działa i nie możesz
                                        go za to później ścignąć co mu zrobiłeś tylko musisz uwzględnić
                                        nową zmiane bo zmienił zdanie i trzeba wszystko robić inaczej
                                        od nowa to masz straty a później ci wychodzi 4zł/godzinę.
                                        sprzątaczka więcej zarabia. Dlatego nie zamierzam dłużej
                                        ani jednej sekundy robić nic na zlecenie.

                                        Projekty będe robił sam dla siebie.
                                        Im bardziej coś skomplikowańszego robisz tym mniej się opłaca
                                        to robić dla klięta który sie na tym nie zna a próbuje
                                        być mądry.
                                        Trudne rzeczy lepiej robić dla siebie samemu. A tylko
                                        łatwe dla klięta na zlecenie. Takie w których nie ma możliwości
                                        zmiany np mury domu zburzyć i postawić od nowa inaczej.
                                        Albo masz domek postawiony i dach robisz a on ci nagle
                                        mówi a przydałaby się piwnica jak już fundamenty wylane.
                                        Tak samo jest z projektami IT. Na zlecenie ich lepiej nie robić
                                        naprawdę. Jedne profesorek przytoczył dane ze chyba 70%
                                        projektów IT z USA się nie powodzi. Taki niepewny jest to
                                        rynek.

                                        Nas profesorek na wykładach uczył nie na IT tylko na budownictwie
                                        bo to taki przykład gdzie idzie coś przewidzieć.

                                        > po co używać excela jak można open officea.
                                        >> bo ma wiecej mozliwosci - np. edytor tekstow, program do
                                        prezentacji. EXCEL tego nie ma ;)

                                        oj człowieku open office ma więcej niż excel koń by sie uśmiał
                                        z ciebie.

                                        a może jeszcze zamiast używać photoshopa lepiej korzystać
                                        z gimp na liunuxie?

                                        do exportu do formatu pdf są proste darmowe programiki na necie

                                        co do open office i ms excel..

                                        jak mam napisany skrypt w phpie to exportu do formatu xls
                                        a open office nie wiem czy mi to dobrze przeczyta?
                                        jak mi się na różncyh wersjach excela różnie czytało.

                                        mówie ci przestań komplikować sobie i innym życie.
                                        ja nienawidze informatyków bo pingle jak dna od butelki
                                        pryszcze na nosie i ciapciak itylko kopnąć w *** i leci
                                        jak latawiec. Ale na kompie się zna lepiej od ciebie.

                                        >> A po co mi literatura do OO czy MSO? A do myszki tez sobie ksiazke
                                        kupiles? Do klawiatury tez?

                                        a bazy danych w access jak sie uczyłeś to jak samodzielnie?
                                        wiedziałeś ze tam trzeba wiązać te relacje?
                                        a tranzakcje w bazach danych? a język SQL? a skrypty w visual
                                        basic, a bardziej zaawansowane fukncje excela? tam można
                                        gre napisać wisielec. Ale są skrypty automatyzujące obliczenia.

                                        ja office sie uczyłęm z ksiązeczek ćwiczeniowych
                                        zaawansowane możliwości excel, word, ms access i windows 2000
                                        czy tam me nie pamiętam.


                                        precz z open source! darmowe badziewie niefukncjonalne
                                        cięzkie w przeróbce niekompatybilne!!

                                        dobrze że microsoft ma wszechwładzę nad systemami operacyjnymi
                                        i kontroluje rynek bo kiedyś było wiele komputerów
                                        systmey CP/M dosy, mac os-y, zawsze miałem problem żeby znaleźć
                                        gry na swoje atari bo ludzie mieli commodore i nie chodziły
                                        a teraz jest monopol microsoftu! wszyskie maszyny mają ten sam system operacyjny
                                        tylko gamonie sie bawią w inny amatorsko dla zabawy.
                                        Bo na lina napiszesz program nikt ci go nie kupi bo na lina
                                        przeświadczenie jest że wszystko ma być darmowe.
                                        Co innego program działający pod windows na każdym komputerze.
                                        I tak jest skomplikowaność napisać coś zeby działało po win98
                                        a niektórzy używają jeszcze ten system a jednocześnie pod xp
                                        i viste i win64 czy jaki tam jest teraz najnowszy.
                                        Ja pisałem bardziej zaawansowane programeki wykorzystujące
                                        m.in. syntezator mowy i on ładował sobie pliki do windowsa
                                        dodatkowe. Ale na viście nie wiem czy by mi teraz to poszło
                                        i działało. Informatycy to mistrze w komplikowaniu sobie
                                        i innym życia.

                                        >> Ech, nie chce mi sie szukac, jak pisales ze tacy ludzie jak ty
                                        powinni byc do rzadzenia na produkcji, a nie "inzynierkowie"...

                                        dyrektor operacyjny to był a nie kierownik zmiany

                                        >> a w dziale sprzedazy to sprzedajesz to co ci sie chce, itp.?

                                        jak jestem właśiccielem przedsiębiorstwa to ja decyduje
                                        w oparciu o analizy rynku które produkty warto produkować
                                        które się opłaca a nie jako handlowiec musze wciskać jakiś
                                        bubel gorszy od produktów konkurencji i to drożej bo tak głupi
                                        właściciel ustalił że ma być a jest optymistą i wierzy że
                                        się to sprzeda. Ja jestem ralistą i odróżniaczem i dlatego
                                        wiem lepiej od niego co się uda a co nie.

                                        >> byli i tacy, co rentierami w krotkim okresie sie stali, na poczatku
                                        GPW...

                                        to na korupcji i układach zpolitykami m.in. kulczyk i krauze.

                                        >> No, tylko czemu tego w druga strone nie potrafisz zrozumiec - kiedy
                                        to wlasnie ty miales byc tym, ktory mial sie znac?

                                        a na czym ja się nie znam? to mój szef się nie zna na zarządzaniu
                                        projektami a nie ja. I ja musze przez niego cierpieć więc mówie
                                        aufiderzejn szukaj innego barana który będzie robił to co ty
                                        mu zlecasz w taki sposób w jaki się nie da pracować.

                                        >> z transwestytami ci sie
                                        popie...ylo...

                                        a ty do jakiego gatunku się zaliczasz? metroseksualiści?

                                        > A geje chcą paradować po ulicach warszawy.
                                        >>i pielegniarki tez... co, geje gorsi? czy moze pielegniarki tez
                                        nazwiesz chorymi, i tez im zabronisz manifestowac?

                                        pielęgniarki sie nie obnażają publicznie żeby ludzie to
                                        oglądali co oni chcą niby zamanifestować? będą sie lizać
                                        i pokazywać te swoje obrzydlistwa publicznie ludowi.
                                        Tylko będzie to wzmagać agresję.

                                        Polska jest krajem nietolerancyjnym, wystarczy popatrzeć
                                        po murzynach którzy w gorzowie jak chodzą to sie maskują
                                        w czapkę z daszkiem a i tak ludzie wołają za nimi makumba.

                                        Ja do murzynów nic nie mam. Ale generalnie wole zeby ich
                                        tu nie było bo za bardzo na nie laski lecą bo mają wielkie
                                        pały. Ja tam wole mieć ich więcej dla siebie niż żeby
                                        miały uciec do ajkiegoś murzyna z metrową pałą.
                                        zwł blondyny lubią czarnych.



                                        nic mi sie więcej nie chce gadać i tak si enic nie nauczysz
                                        • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 11.10.09, 20:51
                                          > nową zmiane bo zmienił zdanie i trzeba wszystko robić inaczej
                                          > od nowa to masz straty a później ci wychodzi 4zł/godzinę.
                                          > sprzątaczka więcej zarabia.
                                          To czemu niektorzy nadal pracuja w tym zawodzie, a nie na szmacie
                                          lataja? Hobby? Powolanie? Czy moze, nie maja ukladow, zeby do
                                          lepszego zawodu (czyt. sprzataczki) sie dorwac? ;)

                                          > Projekty będe robił sam dla siebie.
                                          To bedzie bardziej rentowne... jak ci nikt nie zaplaci ;)

                                          > łatwe dla klięta na zlecenie. Takie w których nie ma możliwości
                                          > zmiany np mury domu zburzyć i postawić od nowa inaczej.
                                          Hehe, to ty mozliwosci polskich budowlancow nie znasz...
                                          Tu wcale nie bylo
                                          zmian w stosunku do projektu
                                          - i w ogole po co stanowiska
                                          kierownikow budowy? Po co sa przygotowane specjalne formularze
                                          odstepstw od projektu?

                                          > Nas profesorek na wykładach uczył nie na IT tylko na budownictwie
                                          > bo to taki przykład gdzie idzie coś przewidzieć.
                                          To sobie branze wybral... taka, w ktorej rzadko kiedy udaje sie
                                          zrobic w podanym zakresie, ale na czas i zgodnie z cena ;)

                                          > oj człowieku open office ma więcej niż excel koń by sie uśmiał
                                          > z ciebie.
                                          Przeciez w Excelu nawet list motywacyjny cięzko napisać...
                                          Ale jak ty CVke i list piszesz w excelu, to sie nie dziwie, ze pracy
                                          nie mozesz dostac. A strony... to pewnie w paincie, albo w
                                          photoshopie piszesz? ;)

                                          > a może jeszcze zamiast używać photoshopa lepiej korzystać
                                          > z gimp na liunuxie?
                                          Nie wiem, nie uzywam, to sie nie bede wypowiadal ;)

                                          > do exportu do formatu pdf są proste darmowe programiki na necie
                                          No, ale tu juz masz w standardzie...
                                          poza tym, jesli sa to typowe programiki konwertujace, a nie
                                          wirtualne drukarki, to powszechnie wiadomo, ze format pliku
                                          wordowego nie jest do konca jawny - wiec moze sie okazac, ze uzyles
                                          funkcji, ktorej ten konwerter nie obsluguje ;)

                                          > jak mam napisany skrypt w phpie to exportu do formatu xls
                                          > a open office nie wiem czy mi to dobrze przeczyta?
                                          > jak mi się na różncyh wersjach excela różnie czytało.
                                          No, i to jest wlasnie ten twoj swietny excel... dodam, ze jak
                                          pisalem cos w wordzie, zamknalem worda, otworzylem ponownie, i juz
                                          nie mialem pewnosci, ze sie tekst nie rozjechal... ale co tam, ms
                                          office jest "the besciak"...

                                          > mówie ci przestań komplikować sobie i innym życie.
                                          a co to za komplikowanie, jak wysylam ludziom doca czy pdfa? A ze w
                                          innym programie napisany? co ci to przeszkadza?

                                          > ja nienawidze informatyków bo pingle jak dna od butelki
                                          > pryszcze na nosie i ciapciak itylko kopnąć w *** i leci
                                          > jak latawiec.
                                          Wiesz, przypomnij sobie tego linka, co podawales. I wklejone
                                          zdjecie... cos mi sie wydaje, ze jakbys w tego "ciapciaka" kopnal,
                                          to noge... powiedzmy, ze mowiac po "robotycznemu", noga dostala by
                                          kilka (kilkanascie) nowych stopni swobody ;)

                                          > a bazy danych w access jak sie uczyłeś to jak samodzielnie?
                                          no, z tego co pamietam, to tak... troche z dolaczonych helpow,
                                          troche z przykladowych baz danych...
                                          kupilem jedna ksiazke, okazala sie beznadziejna...
                                          aha, wczesniej robilem w dbase, to moze stad moja wiedza... do tego
                                          mialem jakas ksiazke, bo to faktycznie dziwadlo bylo ;)

                                          > wiedziałeś ze tam trzeba wiązać te relacje?
                                          a no... a mozna nie wiedziec? ;)

                                          > a język SQL?
                                          no, zaczalem od automatycznych kwerend, potem w przykladowej bazie
                                          sie podpatrzylo, ze ktos to sklada z polami tekstowymi... no i sam
                                          tak zaczalem robic... aha, ale ja znam angielski, to moze dlatego ;)

                                          > basic, a bardziej zaawansowane fukncje excela? tam można
                                          > gre napisać wisielec.
                                          i ktos tu mowi o utrudnianiu sobie zycia... do pisania gier to masz
                                          Borland C, itp.
                                          Ale coz, w Accesie tez mozna zrobic kalkulator... jak lubisz...

                                          > precz z open source! darmowe badziewie niefukncjonalne
                                          > cięzkie w przeróbce niekompatybilne!!
                                          Oj, boli skostnialych wyznawcow Microsoftu, boli...

                                          > dobrze że microsoft ma wszechwładzę nad systemami operacyjnymi
                                          > i kontroluje rynek
                                          z wyjatkiem czesci opanowanej przez linuxa ;)

                                          > tylko gamonie sie bawią w inny amatorsko dla zabawy.
                                          Ciekawe, ciekawe, i to amatorzy placa zapewne za platne wydania
                                          linuxa..

                                          > Bo na lina napiszesz program nikt ci go nie kupi bo na lina
                                          > przeświadczenie jest że wszystko ma być darmowe.
                                          Glupcy slepo wierza... fachowcy wiedza, ze na linuxie tez mozna
                                          zarobic, nawet ci kiedys podawalem linka, ale coz, widac za glupi
                                          byles, zeby zrozumiec co tam napisali...

                                          > I tak jest skomplikowaność napisać coś zeby działało po win98
                                          > a niektórzy używają jeszcze ten system a jednocześnie pod xp
                                          > i viste i win64 czy jaki tam jest teraz najnowszy.
                                          A widzisz, z linuxem nie ma tego problemu ;)
                                          ps. linuxa nie instaluje sie SIEDEM DNI...
                                          a windowsa - tak ;)

                                          > dyrektor operacyjny to był a nie kierownik zmiany
                                          hehe, nawet sie do swoich pogladow nie przyzna...

                                          > >> a w dziale sprzedazy to sprzedajesz to co ci sie chce, itp.?
                                          > jak jestem właśiccielem przedsiębiorstwa to ja decyduje
                                          > w oparciu o analizy rynku które produkty warto produkować
                                          > które się opłaca
                                          a te analizy mowia, co kupowac chce KLIENT... wracamy do zrodla ;)

                                          > się to sprzeda. Ja jestem ralistą i odróżniaczem i dlatego
                                          > wiem lepiej od niego co się uda a co nie.
                                          "odrozniacz" wie wszystko lepiej, tylko czemu jego poglady
                                          sie "odrozniaja" od rzeczywistosci? ;)


                                          > >> byli i tacy, co rentierami w krotkim okresie sie stali, na
                                          > poczatku GPW...
                                          > to na korupcji i układach zpolitykami m.in. kulczyk i krauze.
                                          ja mowie o GPW... na poczatku KAZDY zarabial, nawet sie okazalo, ze
                                          malpa rzucajaca losowo lotkami zarabialaby 60% w skali rocznej... a
                                          moze to miesiecznej bylo?

                                          > a na czym ja się nie znam?
                                          Ja mowie nie o umiejetnosciach - ja mowie, jak traktowales klientow.
                                          Ze klient glupi, ze zmienia zdanie - no wlasnie, wszak to ty miales
                                          byc ten madry. A sie nie sprawdziles, i wybrzydzales na klienta. A
                                          sam chcesz byc takim "glupim" klientem...

                                          > a ty do jakiego gatunku się zaliczasz? metroseksualiści?
                                          GATUNKU??? Znowu problemy z jezykiem?
                                          Co do gatunku - homo sapiens... powiedzialbym, ze tego samego co ty,
                                          ale jak cie czytam, to co do twojej przynaleznosci, mam pewne
                                          watpliwosci ;)

                                          > pielęgniarki sie nie obnażają publicznie żeby ludzie to
                                          > oglądali co oni chcą niby zamanifestować? będą sie lizać
                                          > i pokazywać te swoje obrzydlistwa publicznie ludowi.
                                          A oni sie tylko kolorowo ubiora...
                                          a te lizanie sie - to pod publiczke...

                                          > Tylko będzie to wzmagać agresję.
                                          durna homofobia wlasnie wzmaga to publiczne lizanie sie...
                                          ps. jakby tyle skandalu wokol parady gejow nie bylo, to jedynie
                                          kierowcy stojacy w korkach by ja zauwazyli... a tak sie darmowa
                                          reklame robi gejom ;)

                                          > Ja do murzynów nic nie mam. Ale generalnie wole zeby ich
                                          > tu nie było bo za bardzo
                                          to sie usmialem...

                                          > na nie laski lecą bo mają wielkie pały.
                                          Nie no, dziecko, dorosnij...

                                          > Ja tam wole mieć ich więcej dla siebie
                                          aha, chcialbys wiecej wielkich pal? A podobno nie jestes
                                          homoseksualny? znaczy co, bi? ;)

                                          > niż żeby miały uciec do ajkiegoś murzyna z metrową pałą.
                                          no coz, skoro nie umiesz zadowolic kobiety, to ucieka od ciebie do
                                          murzyna ;)

                                          > nic mi sie więcej nie chce gadać i tak si enic nie nauczysz
                                          Od ciebie - na pewno nie... rzadko sie zdarza, ze glupiec nauczy
                                          kogos czegos, choc czasem moze do ciekawych przemyslen sprowokowac ;)
                                          • Gość: homo sapiens Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 23:38
                                            >> To czemu niektorzy nadal pracuja w tym zawodzie, a nie na szmacie
                                            lataja? Hobby? Powolanie?

                                            pasja. i głupota. robią to zwykle dzieciaki i ludzie w wieku ok. 20 lat,
                                            studenciaki,
                                            żyjący jeszcze na utrzymaniu rodziców, nie płacący rachunków. Zarabiają w ten
                                            sposób na piwo. Wielu z nich robi za pół darmo aby tylko zbudować swoje portfolio.
                                            Ja mam bogate jeśli można to tak nazawać bo ja grafiki nie robiłem a ci co robili
                                            by nie umieli napisać takiej funkcjonalności.

                                            > Projekty będe robił sam dla siebie.
                                            >> To bedzie bardziej rentowne... jak ci nikt nie zaplaci ;)

                                            nasza klasa jak powstała? spryciarze.pl, gadu gadu itd

                                            >> A strony... to pewnie w paincie, albo w
                                            photoshopie piszesz

                                            w zajączku

                                            >> Wiesz, przypomnij sobie tego linka, co podawales. I wklejone
                                            zdjecie

                                            to był grafik a nie informatyk. graficy to zlewusy często grubasy
                                            bo sobie lubią podjeść i siedzą na d*** i sie wylegują. Oni na wszystko zlewają.
                                            Informatyk nie je nie pije nie pali a żyje.

                                            kawał mi sie przypomniał.

                                            Student zetkaf poszedl do profesora i zdaje..
                                            Ze nic nie umial i profesor nie wiedzial jaka ocene mu dac, bo nizszej juz nie bylo
                                            to wpisal temu gostkowi do indexu "Osioł", student tak się patrzy i mowi:
                                            - No dobrze panie profesorze, podpis juz jest a gdzie ocena?

                                            > precz z open source! darmowe badziewie niefukncjonalne
                                            > cięzkie w przeróbce niekompatybilne!!
                                            >> Oj, boli skostnialych wyznawcow Microsoftu, boli...

                                            napraw mi ten skrypt:
                                            phppoker.net/demo.php
                                            a później przerób oscoomercea.

                                            ps. linuxa nie instaluje sie SIEDEM DNI...
                                            a windowsa - tak ;)

                                            przynosisz nowe urządzenie podłączasz i musisz sie pier**lić a w windows
                                            masz plug & play. nie będe tu rozmawiałna tak niskie tematy
                                            jak wyższość windowsa nad linuxem bo to nawet dziecko wie.
                                            gdyby lin był lepszy to by wszyscy ludzie go używali. jest dużo gorszy.
                                            ale ci pryszczaci hakerzy w pinglach sie nim zachwycają ile to ma możliwości.

                                            wszystkie poważniejsze zaawansowane programy są wydawane na windowsa.
                                            photoshop, dremweaver, ms office (nawet mi nie gadaj o tym g**nie open office
                                            bo sie chowa do tego kombajnu), corel draw, 3d studio max, cad/cam,
                                            SAP, gry na komputer, acronis true image, adobe flash cs4, visual studio 2008.

                                            >> a te analizy mowia, co kupowac chce KLIENT... wracamy do zrodla

                                            dokładnie na tym polegają analizy rynku
                                            proponuje powrót do przedszkola a nie źródła

                                            lepiej jest szukać tego co chce kupić klient niż produkować coś i szukać pod to
                                            klientów. Szkoła myślenia Piotra Majewskiego cneb.pl. Kolejny któremu się udało
                                            po przeczytaniu książek roberta kiyoshaki.

                                            >> "odrozniacz" wie wszystko lepiej, tylko czemu jego poglady
                                            sie "odrozniaja" od rzeczywistosci? ;)

                                            odróżniacz to ktoś taki kto widzi bardzo głęboko rozpatrywaną sprawe ze
                                            wszystkimi jej wadami i je usuwa zeby powstało coś doskonałego w którym
                                            sie do niczego nie można przy**rzyć. Ale ty i tak znajdziesz coś.
                                            Widać większy z ciebie odróżniacz ode mnie.

                                            > a ty do jakiego gatunku się zaliczasz? metroseksualiści?
                                            >>GATUNKU??? Znowu problemy z jezykiem?
                                            >>Co do gatunku - homo sapiens...

                                            że homo to wiem. ale czy sapiens???

                                            >> jakby tyle skandalu wokol parady gejow nie bylo, to jedynie
                                            kierowcy

                                            a jakich skandali? lechu nie wydał zgody na paradę gejów i wszystko.
                                            a media nagłośniły że ohoho jak można nie wydać zgody. jego wola czy wyda zgodę
                                            czy nie. został wybrany przez d***kratyczny naród na wodza.
                                            Ale w PL media mają 3-cią władzę. W rosji tak nie ma dobrze jak u nas. TAm media
                                            nie podskoczą a u nas to oni rządzą.

                                            >> rzadko sie zdarza, ze glupiec nauczy
                                            kogos czegos, choc czasem moze do ciekawych przemyslen sprowokowac

                                            no i dlatego z tobą gadam bo ty tak czasem robisz i można odkryć coś nowego











                  • Gość: xczxczxcxz Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 22:49
                    >> i sie uczysz sam jakiejs tam ekonomii, sam rozliczasz sie z
                    podatkow...

                    a później wydajesz 40 tys za dostawę zboża zamiast 33,5 tys

                    >> bycia
                    przedsiebiorczym naprawde ciezko kogos nauczyc... dla wielu, to
                    wywrocenie ich umyslu na druga strone...

                    jest taka gazetka wydawana przez kamila cebulskiego
                    dostępna na internecie "myśleć jak milionerzy"
                    on cały wysiłek wkłada w szkolenie ludzi

                    >> Polski handel tez w duzym stopniu zaczynal sie na straganach, ale
                    teraz juz tak nie pojdzie...

                    niby czemu nie? Jak będizesz lepszy od konkurencji to pójdzie
                    tylko musisz być lepszy (mądrzejszy)

                    >> sorry, ale nie porownuj czasow wspolczesnych z czasami edisona...
                    wyprodukuj (ze nie wspomne o wymysleniu) lampki LED w garazu ;)

                    nie mówie o lampce led ale np roboty jakieś można konstruować
                    np te spawalnicze ręki robota sterowane komputerowo.

                    Byłbym elektronikiem czy tam automatykiem to bym sie w trakcie
                    studiów w takie coś bawił w garażu.
                    nawet w komputer świat expert był cykl poświęcony budowie
                    robota.

                    Założyć instytut przy szkole wyższej i się bawić w takie rzeczy
                    jak polsko-japońska wyższa szkoła technik komputerowych.

                    I sprzeedawać to do fabryk produkcyjnych za grubą kasiorę.

                    > samochód (ford),
                    >> fordy skladano W GARAZU?

                    forda pierwszy model składał henry ford w garażu czy szopie.
                    I tak go zbudował ze musiał szopę rozbierać żeby nim
                    wyjechać.

                    >> - na
                    produkcji nikt od ciebie angielskiego nie wymaga...

                    wumaga w tpv każde lepsze stanowisko niż pracownik taśmowy



                    • zetkaf Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii 10.10.09, 00:21
                      > a później wydajesz 40 tys za dostawę zboża zamiast 33,5 tys
                      Wiesz, to nie moj poziom wydatkow... powiedzmy, ze jak bym mial ci
                      zaplacic nawet 50% zyskow z twoich optymalizacji, to bys po tygodniu
                      z glodu zdechl ;)
                      Ale co tam, powinienem sobie analityka zatrudnic, za 10 tys, to
                      dopiero bedzie "optymalizacja" ;)

                      > jest taka gazetka wydawana przez kamila cebulskiego
                      > dostępna na internecie "myśleć jak milionerzy"
                      > on cały wysiłek wkłada w szkolenie ludzi
                      Tak, tylko jeszcze problem, zeby ci, co anty-przedsiebiorczy ja
                      przeczytali... ze zrozumieniem, a nie na zasadzie "bo tak sie nie
                      da, facet banialuki bredzi"...
                      Wiesz, u mnie w pracy zwykly prosty zamek do drzwi kupuja ponad pol
                      roku, i uwazaja, ze to nie ich wina, "takie procedury". Aha, chyba
                      raczej taki niski poziom ich zrozumienia, i taka niechec do pracy...

                      > niby czemu nie? Jak będizesz lepszy od konkurencji to pójdzie
                      > tylko musisz być lepszy (mądrzejszy)
                      To sprobuj... jednak takich mozliwosci jak wtedy, to juz nie ma...

                      > nie mówie o lampce led ale np roboty jakieś można konstruować
                      > np te spawalnicze ręki robota sterowane komputerowo.
                      Wiesz, pomysl, o jakich kosztach mowisz... i wtedy koszt wynajecia
                      porzadnej hali to juz grosze ;)
                      w garazu, to sobie co najwyzej serwer mozesz postawic, w porownaniu
                      do robota to grosze ;)

                      > Byłbym elektronikiem czy tam automatykiem to bym sie w trakcie
                      > studiów w takie coś bawił w garażu.
                      jakby cie bylo stac... btw, ja mialbym inny problem - z automatyki
                      to bym sie juz duzo nie nauczyl, ale na mechanice bym siadl...

                      > nawet w komputer świat expert był cykl poświęcony budowie
                      > robota.
                      To rozumiem, ze ty teraz jestes wiekszy spec ode mnie, bo ja cyklu
                      nie czytalem... to teraz powiedz, jakie kable na osie obrotowe, a
                      jakie na liniowe? A moze sztywne prowadzenie przewodow, a na
                      osiach "inne sposoby przekazywania pradu" (szczotki, itp.)? Jaki
                      naped, zeby uzyskac tanie rozwiazanie, o duzej mocy, a rownoczesnie
                      dokladne? Pneumatyka? hydraulika? elektryczne obrotowe? elektryczne
                      liniowe? Kiedy stosowac osie obrotowe, a kiedy liniowe?
                      Jako informatyk, jesli cos sie na tym znasz, swietnie bys odciazyl
                      mnie od robot zwiazanych z rownaniami robotyki, sofcik moze bys
                      dobry napisal, ale pozostaje hardware...

                      > forda pierwszy model składał henry ford w garażu czy szopie.
                      > I tak go zbudował ze musiał szopę rozbierać żeby nim
                      > wyjechać.
                      A henry ford nie zaczynal przypadkiem juz od seryjnej produkcji?
                      Btw, niezla optymalizacja - nie taniej bylo od razu zbudowac drzwi
                      odpowiedniego rozmiaru? ;)

                      > wumaga w tpv każde lepsze stanowisko niż pracownik taśmowy
                      pod pojeciem "produkcja" rozumialem wlasnie pracownika tasmowego,
                      fakt, moje niedomowienie...
                      • Gość: elektroniniedoszły Re: Korowód PWSZ z katedry po pieniądze z Unii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 13:14
                        >> Wiesz, to nie moj poziom wydatkow... powiedzmy, ze jak bym mial ci
                        zaplacic nawet 50% zyskow z twoich optymalizacji, to bys po tygodniu
                        z glodu zdechl ;)

                        jakby ci w firmie ekonomiści czy tam "pracownicy biurowi"
                        nie liczyli wszystkeigo to też byś z głodu zdechł
                        bo by nie mieli z czego ci wypłacać wypłaty

                        Co do robotów znajdź sobie numery w pdfie komputer świata
                        expert z robotem.

                        Ja tego nie wykonuję bo jak kiedyś kupiłem elektronikę
                        praktyczną i tam były urządzenia do montażu
                        to nie mogłem znaleźć tych części elektronicznych dokładnie
                        takich. Już nie mówie o opisie wytrawienia płytki drukowanej
                        w domowych warunkach. Części też bym nie znalazł takie jak
                        oni tam mają.

                        A robot był to minisumo jakiś jeżdżący resorak nic skomplikowanego
                        ale co nie ma w internecie gdzieś schematów/opisów dokładnych
                        produkcji robotów? Ja nie mówie że ma chodzić i myśleć jak
                        terminator tylko proste urządzenie machające ręką na sterowanie
                        komputerowe.