Co nas trzyma w Lubuskiem?

09.11.09, 22:01
Zsstanawiam się jakie są argumenty za pozostawaniem Gorzowa w
lubuskiem? Jakie mamy korzyści ze swej watpliwej stolicowości? Czy
prawdziwe są stwierdzenia jakoby miasta typu Koszalin, Leszni, Konin
tak bardzo traciły w stosunku do Gorzowa? Czy ktoś na to odpowie?...
    • Gość: Żanna Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 22:24
      umowa paradyska podpisana przez polityczne znakomitości.
      Ktoś wtedy protestował?
      • Gość: Bernard Co trzyma Polske w Turopie??? IP: 139.142.19.* 10.11.09, 01:39
        Hey,
        Kocham durne pytania...
        Pozwalaja dawac durne odpowiedzi!!
        :):):)
        • marek_p Demokracja 10.11.09, 08:38
          Gość portalu: Bernard napisał(a):
          > Hey,
          > Kocham durne pytania...
          > Pozwalaja dawac durne odpowiedzi!!

          Patrzysz na problem używając złej optyki.
          W Europie (UE) panują inne standardy jeśli chodzi o demokrację niż w Północnej
          Ameryce.
          Jeśli naprawdę będziemy chcieli coś z tym zrobić, to damy radę, ale potrzeba
          silnej determinacji.
          • Gość: Bernard Re: Demokracja IP: 139.142.19.* 10.11.09, 18:47
            Hey marek,
            Reprezentujesz typowy polski dziecy romantyzm...
            Co ci sie wydaje? Ze Paru "niezadowolonych rewolucjonistow" bedzie
            decyowac o..., czy chocby miec wplyw na administracyjny podzial
            Polski???
            Mozesz chciec ile chcesz...
            To Warszawa decyduje a nie Lubuskie i lidzie w nim zyjacy...
            Czy lubuskie w ogole istnieje i w jakich granicach zdecyduje
            Warszawa i paru niepowaznych "lokalnych patriotow" sluchac nikt nie
            bedzie..
            Przyzwyczaj sie...
            To nie ma nic wspolnego z demokracja...Ktaj jest podzielony
            na "polityczne strefy wplywow"...Kazdy wie gdzie dziala i za co
            odpowiada.
            Gorzow niugdzie sie nie ruszy.
            :)
            • grunberger Re: Demokracja 10.11.09, 21:55
              Gość portalu: Bernard napisał(a):

              > Hey marek,
              > Reprezentujesz typowy polski dziecy romantyzm...
              > Co ci sie wydaje? Ze Paru "niezadowolonych rewolucjonistow" bedzie
              > decyowac o..., czy chocby miec wplyw na administracyjny podzial
              > Polski???
              > Mozesz chciec ile chcesz...
              > To Warszawa decyduje a nie Lubuskie i lidzie w nim zyjacy...
              > Czy lubuskie w ogole istnieje i w jakich granicach zdecyduje
              > Warszawa i paru niepowaznych "lokalnych patriotow" sluchac nikt nie
              > bedzie..
              > Przyzwyczaj sie...
              > To nie ma nic wspolnego z demokracja...Ktaj jest podzielony
              > na "polityczne strefy wplywow"...Kazdy wie gdzie dziala i za co
              > odpowiada.
              > Gorzow niugdzie sie nie ruszy.
              > :)

              Dokładnie! Pamiętajcie - Zielona Góra jest skazana na sukces! czyli, że lubuskie
              jest skazane na sukces!

              pozdrawiam pięknie :)
      • marek_p Henryk Maciej Woźniak 10.11.09, 08:49
        Gość portalu: Żanna napisał(a):

        > umowa paradyska podpisana przez polityczne znakomitości.

        Wspomniane znakomitości w zdecydowanej większości już nic nie znaczą.

        > Ktoś wtedy protestował?

        Umowa nie była znowu aż taka zła. Jej owocem była strategia "na dwa płuca" -
        przypomnę tekst Krysiaka.
        Byliśmy oszukiwani i gnojeni metodą małych kroczków. Też powinnyśmy się bronić
        wykonując dużo drobnych posunięć, ale nie ma zbyt wielu chętnych do bronienia
        Gorzowa.
        Pod tekstem o konferencji prasowej przyjaciół HMW a portalu gorzo24.pl,
        apelowałem do Senatora, żeby zamiast pokrzykiwać przy gorzowskich dziennikarzach
        wykonywał jakieś małe, aczkolwiek konkretne ruchy w Warszawie, bo w Zielonej
        Górze to marne szanse na jakiekolwiek cokolwiek dające posunięcia.

        Mam olbrzymią sympatię do byłego prezydenta Gorzowa, ale muszę zauważyć, że od
        dłuższego czasu jego działalność nic pozytywnego nie wniosła - niczym się nie
        może przed wyborcami pochwalić, poza barwnymi wypowiedziami dla prasy.

        Pozdrawiam
        Marek Pogorzelec
        • Gość: Żanna Re: Henryk Maciej Woźniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 21:09
          marek_p: "Wspomniane znakomitości w zdecydowanej większości już nic
          nie znaczą."

          myślałam, że ironia była oczywista. naturalnie: "znakomitości".
          Szczególnie jednemu ojcu umowy paradyskiej należy się
          jakiś "pomniczek" w Gorzowie za szczególne zasługi: za staranie o
          województwo i za promocję rodziny jako wartości nadrzędnej, ale
          głównie za ro z(nie)sławienie miasta Gorzowa.
          • Gość: nicelus Re: Henryk Maciej Woźniak IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.09, 19:12
            Żanna napisała:

            > Szczególnie jednemu ojcu umowy paradyskiej
            > należy się jakiś "pomniczek" w Gorzowie ...

            ja widzę dwóch ojców. na początku tej drogi był marcinkiewicz i brachmański.
            powinni razem stanąć na pomniku i trzymając się za ręce razem maszerować, a na
            cokole podpisać: "kroczem ku przyszłości".


    • marek_p Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 09:05
      arroso napisał:

      > Zsstanawiam się jakie są argumenty za pozostawaniem Gorzowa w
      > lubuskiem? Jakie mamy korzyści ze swej watpliwej stolicowości?
      > Czy prawdziwe są stwierdzenia jakoby miasta typu Koszalin, Leszni,
      > Konin tak bardzo traciły w stosunku do Gorzowa?
      > Czy ktoś na to odpowie?...

      Myślę, że tak. Jeden z kolegów ze Stowarzyszenia wziął na siebie ten temat.
      Porównany środki jakie otrzymuje Gorzów do środków miast typu: Kalisz (miasto
      nieznacznie mniejsze od Gorzowa), Piła, Leszno, Koszalin (miasta mniejsze,
      trzeba więc analizować proporcjonalnie do liczby mieszkańców).
      Jak na razie wygląda, że uda nam się obalić mit o tym jak wiele zyskaliśmy
      zostając ćwierstolicą.
      Dotarcie do w miarę kompletnych informacji o dotacjach unijnych z różnych
      programów nie jest takie proste, więc proszę o cierpliwość lub włączenie się do
      tego zadania.
      Potem zrobimy konferencję prasową i znowu marszałek będzie gromami w nas rzucał,
      ale, zauważcie, sądami nas nie straszy, tak jak Płonkową :)
      Po prostu zaopatrujemy się w materiały źródłowe, które stanowią podstawę
      przedstawionej analizy.
    • Gość: login_t Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.09, 09:07
      Gawędziłem ostatnio z tarnowianianem; przypomnę, że Tarnów utracił swoją
      wojewódzkość i wcielony do Małopolski.
      Mój rozmówca cięzko był rozgoryczony na tą zmianę, na ostatniego wojewodę
      tarnowskiego Grada (tego Grada), który ponoć sprzedał za jakieś koneksje
      kilka instytucji do Krakowa, który zaś sprzedał je do Nowego Sącza.
      Potem tarnowianin rozwinął obraz rywalizacji i wyrywania sobie różnych
      agencji i biur pomiędzy Nowym Sączem i Tarnowem.

      Tak sobie tylko piszę.
      Jestem przeciwnikiem województwa lubuskiego, ale miejmy swiadomość, że w
      Zachodniopomorskim Gorzów będzie wyrywać ochłapy z Koszalinem a w
      Wiekopolsce z Piłą czy czymśinnym.
      • marek_p Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 09:47
        Gość portalu: login_t napisał(a):

        > Jestem przeciwnikiem województwa lubuskiego,ale miejmy swiadomość,
        > że w Zachodniopomorskim Gorzów będzie wyrywać ochłapy z Koszalinem
        > a w Wiekopolsce z Piłą czy czymśinnym.

        Wszystkie wspomniane wcześniej miasta mają swoje okręgi wyborcze.
        Za święty spokój polegający na głosowaniu na program partii, a nie na kandydata
        z Gorzowa lub okolic z szansami na pokonanie falubaza warto zrobić ten krok i
        rozwalić województwo ;)

        Tak już na poważnie - zmiany na mapie administracyjnej wcześniej czy później
        będą. Trzeba by ogłosić ewentualnym reformatorom, że po analizie przeprowadzonej
        na bazie tego i tamtego wychodzi nam (synom i córom Ziemi Gorzowskiej), że
        najkorzystniejszym dla nas rozwiązaniem jest odtworzenie województwa
        gorzowskiego, że miasto Krzyż przymierzało się do związanie swojej przyszłości z
        Gorzowem, że mamy dobre kontakty oraz wspólne interesy z Piłą (np kolej na Berlin).

        Wariant awaryjny to Polska dużych regionów, tylko absolutnie trzeba się
        zdecydować z kim nam bliżej ze Szczecinem, czy z Poznaniem.

        Taka deklaracja poparta mniej lub bardzie naukową analizą powinna być wyposażona
        w kontakty, z kim rozmawiać, kto pod tą deklaracją się podpisuje i jakie ma
        wsparcie społeczne autorów tej deklaracji.

        Żadna z partii tego nie zrobi, mógłby to zrobić Prezydent, ale jego ludzie mają
        swoją wizję Gorzowa prezentowaną przez "upadłe anioły".

        Tak ja to widzę. Wymyślić, nie znaczy zrealizować. Poza tym nie jesteśmy
        (Stowarzyszenie Forum Gorzowa) liczącą się siłą.
        W Gorzowie reprezentuje nas tylko 1 radny. Jakiś specjalnych widoków na
        pobudzenie aktywności społecznej nie ma, ludzie przychodzą, wyleją żale i odchodzą.
        • Gość: dsadasda Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 10:18
          wiesz ze aby mieć szansę to zrealizować potrzeba silnych polityków z gorzowa a
          jaka partia miała ich u nas najsilniejszych? pis który nie wygra nigdy w życiu
          wyborów do sejmu. Wniosek - nic się w Gorzowie nie zmieni.
          Można próbować napisać artykuł do gazety lubuskiej lub jakiejś innej z
          uzasadnieniem potrzeby likwidacji województwa z dużym nakładem i dotrze ona do
          wielu ludzi.

          Platformensom bliżej jest do metropolii niż podziału na mniejsze województwa.
          Nie podzielą lubuskiego na 2 jeśli w całej polsce nie będzie podziału województw.
          • marek_p Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 11:20
            Mam nadzieję, że platformersom niewiele czasu już zostało na trwanie u władzy w
            Warszawie i niszczenie Gorzowa w lubuskim.
            Gazeta Lubuska nie opublikuje materiałów wrogich wobec marzeń o wielkości
            zielonej macierzy, my to już ćwiczyliśmy. Kiedyś opublikuję pewną anegdotę ;))))
            Internet dociera głównie do młodych, ale mamy pewne pomysły jak dotrzeć do
            zwykłego gorzowianina, często bardzo mocno przeżywającego to co się z nami
            próbuje wyrabiać.
          • zetkaf Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 14:08
            > wiesz ze aby mieć szansę to zrealizować potrzeba silnych polityków
            [...]
            > Można próbować napisać artykuł do gazety lubuskiej
            nie ma jak znaczaca "sila polityczna" w tym miescie - gazeta
            lubuska ;)
        • zetkaf Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 14:06
          > na bazie tego i tamtego wychodzi nam (synom i córom Ziemi
          > Gorzowskiej), że najkorzystniejszym dla nas rozwiązaniem jest
          > odtworzenie województwa gorzowskiego
          wogole, najlepiej przywrocic 49 wojewodztw? ;)
          obalic reformy, nie tylko samorzadowe, ale i ustrojowe, i w ogole
          bedzie super?
      • roll-mops Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 09:50

        lepiej byc slabym pod silnym,niz slabym pod jeszcze slabszym.
        w imie gorzowa nalezy czym predzej skonczyc zabawe w lubuskie,takiej
        porcji zlosliwosci,kopów,chamstwa i upokorzeń jaką raczy nas falubaz
        nie życze żadnemu tarnowowi,koszlinowi czy innemu kaliszowi.

        postawmy sprawe jasno - gorzow nie dojrzal do rangi wojewodztwa,bo
        żeby takowe zaszczyty pelnic trzeba mieć tzw elity, a my takowych
        nie mamy i długo miec nie bedziemy.
        • marek_p Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 11:24
          roll-mops napisał:

          > postawmy sprawe jasno - gorzow nie dojrzal do rangi wojewodztwa,bo
          > żeby takowe zaszczyty pelnic trzeba mieć tzw elity, a my takowych
          > nie mamy i długo miec nie bedziemy.

          Ze smutkiem muszę się z Tobą zgodzić. Ludzie mądrzy, młodzi i dynamiczni siedzą
          w swoim biznesie i nie mają sił i czasu na nic innego. Niektórzy mieszkają tu, a
          pracują gdzie indziej.
          Nie mamy nawet rasowych urzędników typu Tomasz Możejko.

          To są realia.
          • agis10 Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 12:41
            Zasadne jest pytanie kto zyskał na powstaniu lubuskiego? Pewnie w
            kategorii grup społecznych zyskali urzędnicy związani z urzędami i
            instytucjami szczebla wojewódzkiego, lecz poza nimi trudno wskazać
            na innych beneficjentów. W kategorii terytorialnej, jedynym miastem
            które bezwzględnie zyskuje na utrzymywaniu sztucznego tworu jakim
            jest lubuskie, jest Zielona Góra. Wielu będzie twierdzić, że
            przecież Gorzów jako druga stolica województwa i miasto podobnej
            wielkości, wcześniej też wojewódzkie, zyskuje co najmniej tyle samo,
            ale to tylko pozory.
            Zielona Góra od kilkudziesięciu lat jest miastem urzędniczym.
            Rozwijała się i rozwija w oparciu o środki zewnętrzne. Centralne,
            wojewódzkie a obecnie również unijne. Zielona Góra jest miastem bez
            dużego przemysłu i dużych firm. Główną kategorię zatrudnionych
            stanowią w niej urzędnicy i pracownicy uniwersytetu. Popatrzmy, że
            wszystkie ważniejsze inwestycje były tam od lat finansowane ze
            środków przeznaczonych na rozwój całego województwa, do czego
            tamtejsi politycy bezwzględnie wykorzystywali fakt wojewódzkości
            swojego miasta.
            Właśnie owa pazerność ZG którą kiedyś nazwałem miastem-
            pasożytem, legła u podstaw wzajemnych animozji gorzowsko-
            zielonogórskich, które powoli zaczęły wygasać w okresie kiedy oba
            miasta przez 20 lat rozwijały się w odrębnych województwach. Gorzów
            zawsze był miastem o innym charakterze. Duży ośrodek przemysłowy i
            usługowy o doskonałym położeniu w połowie drogi pomiędzy Berlinem i
            Poznaniem, nigdy nie odczułby tak boleśnie utraty rangi
            wojewódzkiej.
            Dziś, pomimo formalnej dwustulicowości, sytuacja zaczyna znów
            przypominać tą sprzed gierkowskiej reformy ustanawiającej gorzowskie
            jako odrębną jednostkę administracyjną.
            Oderwanie od Gorzowa powiatów Choszczeńskiego i
            Myśliborskiego a także bardziej naturalne odejście Międzychodu, raz -
            odcięło sztucznie nasze miasto od gmin tworzących nasz naturalny
            subregion, dwa – zmniejszyło do minimum wpływ północnych powiatów
            lubuskiego na decyzje podejmowane w sejmiku.
            Dziś w zakresie podziału środków wojewódzkich i unijnych nie mamy
            żadnych szans aby konkurować w ich podziale na równych zasadach z
            południem, a w szczególności Zieloną Górą. Zobaczmy co przyniosły
            nam ostatnie miesiące. 300 mln dla ZG, w tym na tak księżycowe
            projekty jak Park Technologiczny w szczerym polu pod Kisielinem i
            130 mln dla Gorzowa. Nie łudźmy się. Te proporcje nigdy nie będą
            inne. Mamy do czynienia z jednej strony z marnotrawieniem środków na
            takie projekty jak „Port lotniczy ZG” w Babimoście, z drugiej zaś
            blokowanie tak ważnych decyzji infrastrukturalnych, jak szybkie
            połączenie kolejowe Gorzowa z Berlinem czy krzyżem i dalej z
            Poznaniem.
            Zobaczmy też na proces jaki powoli zachodzi w lubuskiej polityce.
            Gremia decyzyjne wszystkich znaczących partii są dziś w Zielonej
            Górze, Gorzów zaś nie ma żadnych szans na odrębny okręg wyborczy w
            ramach lubuskiego, przez co zawsze nasza reprezentacja parlamentarna
            będzie mniejsza od tej z południa...

            Re
            • Gość: login_t Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.09, 13:17
              agis10 napisał:

              > Zobaczmy też na proces jaki powoli zachodzi w lubuskiej polityce.

              Najbardziej mnie zdumiewa, że jeszcze niedawno Gorzów miał premiera i
              kilku wiceministrów a także ukorzenionego marszałka Sejmu.
              Teraz nie ma nieomal niczego.

              Stracił dorobek szybciej niż węgierska piłka nożna...

              Głęboki pesymizm w tym co piszesz.
              Szczególnie jeśli idzie o elity.
              Bez ośrodka akademckiego czy choćby poważniejszych instytucji kulturalnych
              ten proces będzie się pogłębiał.
          • zetkaf Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 14:13
            > Ludzie mądrzy, młodzi i dynamiczni siedzą
            > w swoim biznesie i nie mają sił i czasu na nic innego.
            A bo to trzeba sie od razu w polityke pchac, zeby cos dla miasta
            zrobic? To tylko jeden z kanalow, ten ktory decyduje o przeplywie
            pieniedzy centralnych. Sa jeszcze niezalezne od tego metody
            gospodarcze, itp.
    • Gość: gorzów Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 12:37
      >> Co nas trzyma w Lubuskiem?

      ten pasożyt z południa który od lat ryje pod nami
    • Gość: Żanna W Lubuskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 21:10

      a w ogóle: w Lubuskim.
      • blic W LubuskiEm. 11.11.09, 12:59
        Żanna napisała:

        > a w ogóle: w Lubuskim.

        Nie, Żanno.
        Istnieje różnica między nazwami regionów, które pisane są wielką
        literą i przymiotnikami określającymi województwa, które piszemy
        literą małą.
        Dlatego: w Wielkopolsce, w wielkopolskim, w Lubuskiem, w lubuskim.
        • Gość: Żanna w lubuskim (jednak wciąż) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 20:53
          blicu: Nie, Żanno... w Wielkopolsce, w wielkopolskim, w Lubuskiem, w
          lubuskim.

          nie, blicu ;-)
          to znaczy: jasne, powinno być małą! nie o tę korektę mi chodziło,
          lecz o fakt, że autor miaŁ na myśli województwo: tak więc w lubus
          kim
          :-)
          • blic Re: w lubuskim (jednak wciąż) 12.11.09, 10:06
            Żanna napisała:

            > autor miaŁ na myśli województwo

            Aaa, autorowi do głowy to ja już wchodzić nie zamierzam. :)
            Mogę jeno zauważyć, że temat pierwszej wiadomości tego wątku jest
            poprawny.

            > tak więc w lubus
            > kim

            Już nie wyzywajmy się od Koreańczyków. :)
            • Gość: Żanna Re: w lubuskim (jednak wciąż) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 18:01
              blic: "Mogę jeno zauważyć, że temat pierwszej wiadomości tego wątku
              jest poprawny."

              chciałabym zauważyć, że jednak nie jest, choć ortograficznie ok.
              Autor pyta, co nas trzyma w (województwie) lubuskim. :-)

              Już nie wyzywajmy się od Koreańczyków. :)
              Dobrze. :-)
              • blic Re: w lubuskim (jednak wciąż) 14.11.09, 18:15
                Żanna napisała:

                > chciałabym zauważyć, że jednak nie jest, choć ortograficznie ok.
                > Autor pyta, co nas trzyma w (województwie) lubuskim. :-)

                Myślę, że nawet korzystanie z różnych przeglądarek nie spowodowałoby
                zmiany treści tematu pierwszej wiadomości. :)
                Aczkolwiek dla pewności sprawdźmy wspólnie. W mojej przeglądarce
                wygląda on następująco:
                "Co nas trzyma w Lubuskiem?"

                Nawet w treści posta autor ani razu nie użył słowa "województwo".
                Jedynie raz niepoprawnie z małej litery napisał "lubuskiem".

                W Wielkopolsce, w Małopolsce, na Lubelszczyźnie, w Lubuskiem.

                "Nie idź tą drogą, Żanno!", że sparafrazuję klasyka. ;)
                • Gość: Żanna Re: w lubuskim (jednak wciąż) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 19:07
                  "Nazwy województw przyjmują zawsze tylko jedną końcówkę
                  -kim, czyli mówimy, że coś wydarzyło się "w województwie
                  dolnośląskim". Natomiast nazwy regionów mogą też mieć postać
                  samodzielnych przymiotników. Zapisujemy je wtedy dużą literą, a w
                  odmianie występuje końcówka -kiem, np. Krakowskie, w Krakowskiem.
                  Uznaje się jednak, że końcówka -em (używana w dawnej deklinacji
                  przymiotnikowej) brzmi dzisiaj dosyć sztucznie, a konstrukcje
                  typu "w Podkarpackiem" są obce codziennej polszczyźnie i pojawiają
                  się jedynie w oficjalnych tekstach prasowych czy wypowiedziach
                  telewizyjnych."
                  tyle IFP :-)
                  nie można pytać, co nas trzyma w regionie, bo region nie jest
                  jednostką administracyjną. jest nią województwo: co nas w nim
                  trzyma - o to można pytać.

                  "Nie idź tą drogą, Żanno!", że sparafrazuję klasyka. ;)

                  ale kiedy cel blisko. ;-)
                  • blic Re: w lubuskim (jednak wciąż) 15.11.09, 16:04
                    Zdajesz się sugerować, ze określenie "w Lubuskiem" nie istnieje.
                    Trochę jak z miastem Londyn. :)
    • Gość: ratio Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.09, 21:57
      A może powody "nijakości" Gorzowa tkwią w samych gorzowianach? Może nie tylko ciemne siły z południa marnują potencjał północnej stolicy województwa? A jesli tak, to jak będzie wygladała sytuacja Gorzowa, gdy przestanie dzierżyć dumną nazwę miasta wojewódzkiego? Gdy zostanie peryferyjnym ośrodkiem w województwie z ponad pół milionową stolicą i kilkoma równie dużymi konkurentami do kasy???
      Może odpowiedź "nijakości" jest bliżej niż większość szuka?
      • agis10 Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 10.11.09, 22:16
        Pamiętajmy, że dwustulicowość nie jest stanem normalnym i jej
        ustanowienie było z jednej strony wynikiem kompromisu, z drugiej zaś
        wybiegiem i warunkiem sine qua non zachowania rangi wojewódzkości,
        przez ośrodek który cały swój rozwój opierał właśnie na niej. Nie
        wierzę w jakiekolwiek czyste intencje polityków zielonogórskich w
        kwestii zachowania równowagi wpływów, instytucji i urzędów. Raczej
        chodziło o powstanie Lubuskiego i później powolne przekształcanie go
        metodą faktów dokonanych w zielonogórskie. I niestety, choć ciągle
        jeszcze udaje się nam wybraniać poszczególne instytucje, to jednak
        ośrodek decydujący o rozwoju, infrastrukturze i podziale środkw jest
        już w Zielonej Górze. Słabość naszych polityków i umiejętne
        szermowanie argumentem większego południa województwa, doprowadziła
        do tego, że mamy coraz mniej do powiedzenia w sprawach istotnych i
        faktyczna a nie formalna jednostolicowość jest już tylko kwestią
        czasu.
        Pamiętajmy, że tu niema zwykłej rywalizacji, bowiem mamy do
        czynienia z zawistnym i pazernym miastem-pasożytem, którego
        decydenci zrobią dosłownie wszystko aby ograniczyć rozwój Gorzowa i
        całej północnej części województwa. Nigdy i w niczym nie możemy
        liczyć na życzliwe potraktowanie naszych potrzeb i programów
        rozwojowych. Przypomnijmy sobie choćby historię tworzenia
        Uniwersytetu Lubuskiego. Dlatego należy zapytać o sens dalszego
        trwania w województwie w którym o każdą decyzję korzystną dla
        subregionu musimy walczyć do upadłego.
        Nie możemy lekceważyć sytuacji pozostałych powiatów lubuskiego.
        Argumentem dla przekonania ich samorządowców do powstania tego
        województwa był argument bliskości urzędów. Dziś w dobie
        informatyzacji i cedowania większości spraw obywatelskich na
        szczebel gmin i powiatów, ten argument nie ma żadnego znaczenia.
        Podejrzewam, że dziś dla mieszkańców Międzyrzecza, Wschowy czy
        Świebodzina, dużo ważniejsze byłaby przynależność do silnego i
        prężnego, liczącego się w kraju regionu Wielkopolskiego niż trwanie
        w słabym, fatalnie rządzonym i skłóconym lubuskiem. Podobnie dla
        mieszkańców Żar, Żagania czy Szprotawy, ważniejsze będą związki z
        dynamicznym Wrocławiem niż z zapyziałą Zieloną Górą...
        • Gość: fdsdfs Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.09, 15:14
          o co chodzi z tymi uciekającymi urzędami? mamy przecież urząd wojewódzki
        • zetkaf Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 11.11.09, 15:32
          Agis, chyba doskonale potwierdzasz slowa ratio: on o Gorzowianach,
          ktorzy sami nic nie zrobia, tylko placza na Zielonke, na panstwo, na
          urzedy - a ty odpowiadasz... tekstami o zlosliwosci Zielonki,
          panstwa, urzedow... ;)
          I to jest typowo polskie - my mozemy jezdzic maluchem, nam ferrari
          niepotrzebne - BYLEBY SASIAD ROZBIL SWEGO MERCEDESA NA DRZEWIE!!!

          A Niemiec ze zlosci... kupi sobie ferrari, albo inne bugatti. Bo
          przeciez trzeba pokazac sasiadowi, ze jest biedniejszy od nas ;)
    • roll-mops Co zyska Gorzów 11.11.09, 19:34

      Co zyska Gorzów po odłączeniu sie od falubaza?

      1. jezseli chodzi o pieniadze, dzisiaj bedac tzw wspolstolicą
      dostajemy kilkakrotnie mniej funduszy od falubaza,mysle wiec,ze
      bedac pod poznaniem lub szczecinem na pewno nie stracimy, dzisiaj
      dostajemy ochlapy, czyli gorzej juz nyc nie moze.
      2. zyskamy bardzo wiele,bo pozbedziemy sie falubaziej
      zlosliwosci,jadu i nienawiisci wobec gorzowa .poznaniowi czy
      szczecinowi raczej nie bedzie zalezalo zeby kopac gorzow by go
      oslabic,bo i po co.
      3. na pewno zyskamy wlasny okreg wyborczy,jakie to ma znaczenie
      pisal juz ktos wcześniej.

    • wolfenstein3d Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 12.11.09, 16:27
      proponuje wywiesić ten plakat po całej zg jak będziecie na meczu stali

      images34.fotosik.pl/401/cc4e8bf28aec1f23.jpg
      • Gość: Bernard Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: 139.142.19.* 12.11.09, 16:40
        Hey wolfenstein3d,
        I co chcialbys pacanie taka prowokacja osiagnac???
        Kolejna bijatyke z rownie glupimi kibolami falubazu?
        Kolejna zasyma i palowanie i gaz i psy...?
        Tego chcesz smierdzacy proiwokatorze!
        :)
        PS. Sam wez ten plakat i jedz! Mam nadzieje ze ktos tam nauczy cie
        tam rozumu.
        • zetkaf Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 12.11.09, 18:01
          > I co chcialbys pacanie taka prowokacja osiagnac???
          No wlasnie... Widze, ze ostatnio na forum zaczyna byc buractwo
          kibolowe modne...

          > PS. Sam wez ten plakat i jedz! Mam nadzieje ze ktos tam nauczy cie
          > tam rozumu.
          A nawet niech nie ucza... byle go tam... "polubili"... sprawili,
          zeby juz nie wrocil ;)
          • Gość: w3d Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: 77.255.10.* 12.11.09, 21:23
            bernarda to rozumiem że broni swojej południowej ojczyzny ale gorzowianin
            przeciw swojemu? w prlu pewnie donosił sprawdze czy nie ma naliście wildsteina
            obok kubusia puchatka
            • zetkaf Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? 12.11.09, 23:00
              > gorzowianin przeciw swojemu?
              Jaki on swoj, jak "konkurencji" robi reklame ;)
              A tepote i slepa wiare zawsze bede tepil, a to co zes zaproponowal,
              to wszak buractwo, tepota i budowanie na sile konfliktu...

              > w prlu pewnie donosił sprawdze czy nie ma naliście wildsteina
              > obok kubusia puchatka
              tak, obok kubusia mam szanse - jak donosiciele mieli cokolwiek
              dopowiedzenia, to ja jeszcze na poziomie kubusia puchatka bylem (i
              ty tez). Co tam, widze, ze uwsteczniasz sie do kretynow, co
              zabronili dziennikarzowi pracowac w zawodzie, bo nie zlozyl
              oswiadczenia lustracyjnego - i nic ich nie obchodzilo, ze zgodnie z
              ustawa za mlody, zeby je skladac ;)
              • Gość: Bernard Kubus Puchatek to Kanadyjczyk... IP: 139.142.19.* 14.11.09, 22:08
                Hey,
                I pisowcow nie lubi!!
                he he he he
                :)
                • zetkaf Re: Kubus Puchatek to Kanadyjczyk... 15.11.09, 09:45
                  > I pisowcow nie lubi!!
                  jak mu garnuszek miodu przyniesiesz, to ci przebaczy ;)
    • Gość: nicelus Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.09, 23:07
      jak to co trzyma? politycy trzymają.

      arroso napisał:

      > Zsstanawiam się jakie są argumenty
      > za pozostawaniem Gorzowa w lubuskiem?

      chyba nie ma żadnych, gdyż marszałek jabłoński na antenie radia zachód za
      istnieniem województwa wymienia argumenty które właściwie są przeciw istnieniu
      tego województwa.

      • Gość: Bernard Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: 139.142.19.* 15.11.09, 16:55
        Hey nicelus,
        Marszalek Jablonski ma prawo do wlasnych opinii...
        Jesli powiedzial to co piszesz, to znaczy ze szczerym nie jest...
        Musi przeciez pamietac, ze jesli Lubuskie "zniknie" to zniknie
        poparcie polityczne dzieki ktoremu ma te fuche...
        I co wtedy?
        Pomocnik w skupie butelek?
        Moze...
        Pamietaj, ci ludzie beda nogyma i rekyma bronic istniejacych
        struktur...
        Zmienia sie struktury..zmienia sie ludzie..
        :)
        • Gość: nicelus Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.09, 20:10
          Bernard napisał:

          > Pomocnik w skupie butelek?

          akurat o marszałka jabłońskiego nie musisz się martwić. nie tylko ma
          wykształcenie, ale cwaniak wysokiej klasy. w porę przeskoczył z tonącej unii
          wolności do platformy obywatelskiej i w porę przeskoczył z obozu bachalskiego do
          obozu bukiewiczowej. akurat on, sobie da rade w życiu, ale z jego towarzyszami
          walki o utrzymanie tego województwa byłoby już gorzej.

          > Pamietaj, ci ludzie beda nogyma
          > i rekyma bronic istniejacych
          > struktur...

          ... i to bez względu na przynależność partyjną. przecież to ja wszystkim to
          tłumaczę od lat. gdyby polska część ziemii lubuskiej należała do wielkopolski,
          to nie musielibyśmy tych ludzi utrzymywać i finansować ich chorych pomysłów.
          sama tylko ich działalność w gorzowskim szpitalu kosztuje nas, według mojego
          szacunku, ok. 50 mln. zł. rocznie. chodzi mi o koszty obsługi długu.


          • Gość: Gorzowianin Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.gorzow.mm.pl 20.11.09, 22:58
            Arroso napisał: Zsstanawiam się jakie są argumenty za pozostawaniem
            Gorzowa w lubuskiem? Jakie mamy korzyści ze swej watpliwej
            stolicowości? Czy prawdziwe są stwierdzenia jakoby miasta typu
            Koszalin, Leszni, Konin tak bardzo traciły w stosunku do Gorzowa?
            Czy ktoś na to odpowie?...

            NIC NAS NIE TRZYMA. PO PROSTU NIE POTRAFIMY SKOŃCZYĆ Z TYM
            NOWOTWOREM!
            • Gość: nicelus Re: Co nas trzyma w Lubuskiem? IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.09, 00:01
              Gorzowianin napisał:

              > NIC NAS NIE TRZYMA. PO PROSTU NIE
              > POTRAFIMY SKOŃCZYĆ Z TYM NOWOTWOREM!

              a zielonogórzanie potrafili przed dziesięciu laty zebrać podpisy i powołać to
              województwo.
              :)

Pełna wersja